Dodaj do ulubionych

problem z matką - wątek z przed paru dni

01.07.22, 15:34
Pamiętacie pewnie jak pisałam że musiałam uciąć kontakt z matką z tego powodu co robiła (ojciec alkoholik, matka współuzależniona). Otóż dzisiaj ojciec zmarł, z wiadomością zadzwonił wujek, a co ja czuję w związku z tym - w zasadzie to nic, oprócz tego co powiedziałam wujkowi - że to dla mnie w zasadzie obca osoba, z którą od ponad 10 lat nie mam kontaktu. Ale boję się, bardzo się boję tego co teraz - że matka, która całe życie "niosła krzyż" z jakiegoś powodu (a to pracy, a to chorej babci, a to problemów z alkoholikiem) i powtarzała mi że mam do niej dzwonić bo jestem jej jedynym celem w życiu, teraz "przejdzie" na mnie ze zdwojoną siłą - a ja nie chcę, wybrała życie z ojcem alkoholikiem ze wszystkimi tego konsekwencjami i jak już wszystkie inne problemy naturalnie "odpadły" to ma przejść na mnie? I co ja mam zrobić? Dziwne to swoją drogą - ojciec zmarł, a moim zmartwieniem jest toksyczna matka i to co teraz zrobi i że moje życie będzie ciągłą walką i asertywnym odmawianiem wszystkiego.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 15:36
      Może nie będzie tak źle. Ale i tak bardzo współczuję, nie z powodu śmierci ojca, tylko z powodu matki, która faktycznie może nagle uczepić się ciebie.
      • ajaksiowa Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 15:50
        Twoja Matka była alkoholiczką?
        • alpepe Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 15:55
          Moja nie.
        • wiosennie Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 02.07.22, 08:15
          Ajaksiowa, jeśli chcesz odpowiedzieć autorce postu, to musisz wejść na "odpowiedz" pod jej postem startowym. Jeśli wchodzisz na "odpowiedz" pod postem Alpepe to oznacza to to, że piszesz do Alpepe.
          smile
    • pade Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 15:51
      Przede wszystkim daj sobie czas i dużo miejsca na wszelakie uczucia.
      Mimo tego, że ojciec był dla Ciebie ostatnio obcym człowiekiem, mogą się w Tobie pojawić różne emocje, włącznie z poczuciem straty, żalu.
      Matką bym się na zapas nie martwiła. Przyjdzie czas to zaczniesz stawiać granice. Ważne, żeby u ich podstaw nie stał lęk czy gniew a własna godność.
      • anvalley Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 15:58
        pade napisała:


        > Matką bym się na zapas nie martwiła. Przyjdzie czas to zaczniesz stawiać granic
        > e. Ważne, żeby u ich podstaw nie stał lęk czy gniew a własna godność.
        >

        Gniew to na pewno nie - ja do matki nic nie mam. Ale ta "rodzina" umarła już dawno temu, a każdy wybór matki, tylko to przypieczętowywał. Matka tego zdaje się nigdy nie rozumiała. I pewnie wszyscy będą oczekiwać że będę teraz się z mamą częściej widywać - może nawet zamieszkamy w tym samym mieście, że jak powiedział wujek znający sytuację "czas leczy rany" - a to nie o rany chodzi tylko o zachowanie matki i to że nie sądzę żeby po kilkudziesięciu latach nagle się zmieniła. Ja po prostu chcę spokoju od tego wszystkiego, chociaż na drugą połowę życia. Nie chcę naprawiać relacji, nie chcę utrzymywać poprawnych kontaktów - utrzymywałam kontakt bo było mi łatwiej, bo matka miała większe problemy i wiedziałam że rozmowa z nią czy życzenia na święta niczym nie grożą, ale teraz pracy już nie ma, babcia zmarła, ojciec też - ratunku sad
        • alpepe Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 16:09
          Nieważne, jakie są oczekiwania innych, a i samej matki. Ona na to sobie zapracowała, a ty nie musisz się ugiąć.
        • panna.nasturcja Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 16:22
          Ale czemu „ratunku”? Nie chcesz utrzymywać kontaktów to tego nie robisz, a zdanie wujka na ten temat masz dokładnie tam, gdzie powinnaś czyli w rzyci. Jak wujek chce to może wziąć mamę do siebie, nie masz nic przeciwko.
          I żeby nie było, u mnie nie o alkohol chodziło, ale pisze z doświadczenia.
        • pade Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 16:27
          Jesteś dorosła i wiesz, że to tak nie działa, że wyślesz intencję i matka się odczepismile Pewnie się nie odczepi, a Ty będziesz musiała non stop stawiać jej granice. Kwestia nastawienia. Jeśli stawianie tych granic ryje Ci psyche to warto to z terapeutą przepracować. Jeśli nic Ci nie robi to tylko się cieszyć.
          NIC nie musisz, jeśli chodzi o matkę, pamiętaj o tym.
      • agaagaaga123 Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 16:57
        pade napisała:

        > Matką bym się na zapas nie martwiła. Przyjdzie czas to zaczniesz stawiać granic
        > e. Ważne, żeby u ich podstaw nie stał lęk czy gniew a własna godność.
        >
        A ja bym sie martwila na zapas. Po to aby byc przygotowana i mieć to przepracowane kiedy trzeba bedzie granice postawic. Skoro wiadomo, ze beda klopoty, to jest szansa zeby zadzialac przed szkodą a nie w trakcie lub po. To wymaga czasu. Bez tego przygotowania to zanim autorka zdazy powiedzieć ale mamo, to matka jej wjedzie na glowe na automacie i tyle bedzie.
        • pade Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 17:07
          Można sobie opracować gotowe scenariusze na zapas, ale martwienie się na zapas jest bez sensu.
          Autorka jest przerażona uwieszeniem się matki na niej bo wydaje jej się, że nie będzie mogła odmówić, nie odbierać telefonu, nie zgodzić się na szantaż emocjonalny. Otóż będzie mogła. I jej zadaniem jest teraz zastanowić się, czego tak najbardziej się obawia. Że się złamie?
          • anvalley Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 17:22
            pade napisała:

            > nalny. Otóż będzie mogła. I jej zadaniem jest teraz zastanowić się, czego tak n
            > ajbardziej się obawia. Że się złamie?
            >

            Nie boję się że się złamię. Po prostu odmowy obciążają mnie psychicznie. Poza tym matka jest oporna na wszelkie komunikaty np. kiedyś mówiłam "jestem wegetarianką" a na obiad wjeżdżała pieczeń i nic innego. Mówiłam i tłumaczyłam że nie przyjadę, nie będzie spotkań rodzinnych, itp. itd. a ona co roku dalej swoje i stale próbuje namówić na spotkania. Tłumaczyłam, że jesteśmy niewierzący i nie wychowujemy dziecka w wierze - a ona na spotkaniu z dzieckiem tłukła mu o aniołkach, niebie, grzechu itd., a mi co roku na prezenty wysyła katolickie książki i obrazki - niby wie, niby rozumie, ale i tak swoje musi zawsze wpleść. Tak naprawdę to już od kilkunastu lat odmawiam jej różnych rzeczy mniej lub bardziej wyraźnie i nic to nie pomaga, albo pomaga na bardzo krótko a potem matka wraca na dawne tory. Ona jest po prostu totalnie zafiksowana na mnie bo nie ma nic innego - ani hobby, ani znajomych, przyjaciół, dalszej rodziny oprócz jednego brata, no po prostu nic. Dotąd podtrzymywałam taką trochę sztuczną relację (telefon raz na jakiś czas to maks. na co było mnie stać) bo wiedziałam że ma inne problemy, które ją będą absorbować. Teraz żałuję, że wcześniej nie ucięłam kontaktu bardziej radykalnie, bo nic mi nie dawał oprócz mniejszych lub większych stresów.
            • lumeria Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 17:42
              > mówiłam.....Mówiłam i tłumaczyłam..... Tłumaczyłam, że... od kilkunastu lat odmawiam....

              Bla, bla, bla, bla... gadasz, gadasz i no i właśnie jej o to chodzi byś gadała. Dla takich ludzi liczy sie uwaga, a czy jest pozytywna czy negatywna nie robi różnicy.

              Teraz masz newralgiczny moment po śmierci ojca. Matce będzie bardzo łatwo wpędzić cie w poczucie winy, ze ją w żałobie opuszczasz.

              I teraz będziesz ustawiała resztę życia z matką, chcesz czy nie chcesz. Jak dasz pijawce przyssać się do swojej żyły (czyli twojego czasu i energii życiowej, weźmiesz odpowiedzialność za matki samopoczucie) - to będziesz ją karmiła do końca życia.

              Teraz musisz uciąć kontakt (może nie na zawsze, ale na najbliższy czas) by matka poszukała sobie swojego życia poza tobą. I musisz być brutalnie konsekwentna.
            • eriu Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 18:28
              Czemu Cię odmowa obciąża psychicznie?

              Im więcej będziesz odmawiać skutecznie tym będzie łatwiej. Już masz doświadczenie jak było wcześniej to trzeba go użyć żeby nie było jak wcześniej. To jest wbrew pozorom bardzo prosta sytuacja: chcesz żyć w zgodzie ze sobą czy pod dyktando matki żeby jej przykro nie było?
            • pade Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 18:41
              Może popełniasz podstawowy błąd (jak większość ludzi) i tłumaczysz swoją odmowę? Albo w ogóle tłumaczysz matce co i jak, zamiast powiedzieć krótko 'nie, to nie w chodzi w rachubę/nie chcę/nie mam czasu/itd.'? Tu chyba trzeba krótko i węzłowato, bo jeśli liczysz na to, że ona się opamięta, zrozumie, że Ty jej cokolwiek wytłumaczysz a ona wreszcie weźmie Ciebie pod uwagę to sama wiesz, że to jest niemożliwe. Krótko i metodą zdartej płyty, a jeśli jej płyta gra głośniej to zapowiadasz odłożenie słuchawki i później faktycznie odkładasz. Może brzydko to zabrzmi, ale takich ludzi trzeba tresować, bo inaczej Cię połkną.
    • panna.nasturcja Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 15:52
      Odetnij się. Po prostu nie odbieraj telefonów, sama nie inicjuj kontaktu.
      Nie pamietam czy pisałaś, ale idź na terapie, jeśli nie byłaś.
    • buka-123 Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 16:25
      Każdy ma swój krzyż jak mówi twoja matka. Ona jest teraz twoim. Tak jak jesteśmy odpowiedzialni za dzieci tak samo w pewnym momencie za rodziców. Nie możemy ich wyrzucić na śmietnik. Miałam toksyczną matkę. Bardzo toksyczną. Kiedy umarła poczułam ulgę, wolność. Ale musiałam pielegnilowac ja w chorobie i potrzebie bo to jest miarą naszego człowieczeństwa.
      • pade Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 16:28
        co za farmazony
        poświęć się jako i ja się poświęciłam, ta, jasneuncertain
      • abecadlowa1 Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 16:38
        To jest Twoje wyobrażenie o człowieczeństwie
      • pani_tau Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 16:43
        Musisz to jakoś finezyjniej przyodziać w słowa, bo na kilometr czuć, że bardzo chcesz aby ktoś inny miał tak samo jak ty albo i gorzej i tego mu serdecznie życzysz.
        • buka-123 Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 16:58
          Może...ale życie to niejebajka. Nie zostawisz leżącego na ulicy mimo że nie wiesz jakim jest człowiekiem. Zastanów się nad zamianą ról i zwizualizuj sobie że twoje dzieci kiedyś powiedzą ci: mamuśka, idź się utop już bo przeszkadzasz .
          • iwles Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 17:02
            buka-123 napisała:

            >zwizualizuj sobie że
            > twoje dzieci kiedyś powiedzą ci: mamuśka, idź się utop już bo przeszkadzasz .


            ???
            Głupoty piszesz.
            A na to, że mogę uslyszec: żyj swoim życiem, a nie moim- jestem gotowa.
          • lumeria Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 17:44
            >Nie zostawisz leżącego na ulicy mimo że nie wiesz jakim jest człowiekiem.

            Dzwonisz po służby a nie bierzesz chorego czy pijanego do własnego domu.
          • tt-tka Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 19:31
            buka-123 napisała:

            > Może...ale życie to niejebajka. Nie zostawisz leżącego na ulicy mimo że nie wie
            > sz jakim jest człowiekiem.

            Nie, nie zostawie. Wezwe sluzby, sanitarne lub porzadkowe. Ale sama, poza ewentualnie udzieleniem pierwszej pomocy nie bede sie zajmowac.

            >Zastanów się nad zamianą ról i zwizualizuj sobie że
            > twoje dzieci kiedyś powiedzą ci: mamuśka, idź się utop już bo przeszkadzasz .

            twoje ci tak powiedzialy ? jak strasznie musialas je dlawic...

            Mamy prawo nie utrzymywac kontaktu. Mamy prawo nie tlumaczyc sie z tego ani z niczego innego.
            Zgadzam sie z pade - odmawiac nie tlumaczac niczego po raz enty. Odbierac/dzwonic/widywac tylko o tyle, o ile autorke na to emocjonalnie stac.
          • daszka_staszka Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 19:36
            Dlatego możesz śmiało zostawic osobę,która cię skrzywdziła na ulicy, bo już dobrze wiesz jakim jest człowiekiem!
      • dreg13 Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 16:53
        I z czymś takim nawet nie warto dyskutować. Jak ktoś autorko wątku coś takiego ci powie, to miej w zanadrzu piękne słowo "NIE". Bez tłumaczenia, bez argumentów, bez wątpliwości. "NIE". A jak ktoś będzie naciskał, to jest jeszcze piękniejsze, a jest to riposta Wujka Staszka.
      • bulzemba Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 16:57
        Syndrom sztokholmski wcale nie jest oznaką zdrowia psychicznego.
    • woman_in_love Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 17:13
      A co myślisz o zjawisku Ghostingu?
      • anvalley Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 17:27
        Z pewnością wygodne rozwiązanie, ale tchórzostwo.
        • lilia.z.doliny Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 17:36
          ale tchórzostwo.
          I co z tego?
    • 71tosia Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 17:37
      twoja mama bedzie miec trudne chwile, zmarl czlowiek z ktorym dzielila wiekszosc swojego zycia, nie ma to juz wiekszego znaczenia ze byl marnym ojcem i mezem. Jej zal bedzie pewnie autentyczny, bo zwyczajnie bedzie jej brakowac drugiego czlowieka, warto wykszesac z siebie troche empatii. Moze potraktuj sprawe zadaniowo, wyznacz mamie cele (uporządkować dokumenty, przeprowadzic sprawy spadkowe etc) na ktorych bedzie mogla skupic.
      • lumeria Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 17:48
        Mozna czuć empatie, trochę wysłuchać, a potem idzie się swoim dzieciom obiad gotować, i pobyć z nimi, bo za siebie i za nich jest się odpowiedzialnym.

        Za matkę żałoby nie da sie przeżyć. Ani ja zabawiać czy organizować jej życie. To jej działka, ona musi sie tym zająć.
        • 71tosia Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 18:38
          Smierc człowieka z którym było się prawie całe dorosłe zycie to dramat, myśle ze byłoby mi przykro gdyby moja corka uważała inaczej i zamiast mnie wesprzeć skoncertowała się na obiedzie dla rodziny. Ja bym swoją matkę wsparła nawet kosztem obiadu dla córki i męża.
          • pade Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 18:44
            Też jesteś takim wampirem emocjonalnym?
            Bo, ze nie masz grama empatii dla ofiar toksycznych rodziców to już wszyscy na forum wiedzą.
            Z uporem maniaka, od lat, wiecznie wpychasz DD w poczucie winy. Płaci Ci ktoś za to, czy to Twoja życiowa misja?
          • anvalley Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 18:45
            Dramatem to było co ojciec zrobił z jej życia swoim pijaństwem oraz jak skończył. No ale cóż - nie mam wpływu na jej wybory. Nie rozśmieszaj mnie że powinno się wspierać kogoś bo osoba, która urządziła wszystkim piekło zapiła się na śmierć.
            • pade Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 18:53
              anvalley napisał(a):

              > Dramatem to było co ojciec zrobił z jej życia swoim pijaństwem oraz jak skończy
              > ł. No ale cóż - nie mam wpływu na jej wybory. Nie rozśmieszaj mnie że powinno s
              > ię wspierać kogoś bo osoba, która urządziła wszystkim piekło zapiła się na śmie
              > rć.


              I chyba również z Twoim życiem?
              Byłaś może na terapii dla DDA? Są bezpłatne. Jeśli nie, warto by było, żebyś skorzystała. Dorastanie w domu z alkoholikiem i matką cierpiętnicą i bluszczem, musiało być dla Ciebie bardzo trudne. Masz pewnie w sobie masę nieprzepracowanego (słusznego) gniewu, żalu, lęku, rozpaczy. Tego się nie da odłożyć na półkę, to zawsze wychodzi, a teraz masz okazję, by się pozbyć tych emocji raz na zawsze.
              • 71tosia Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 19:17
                Nawet obcej osobie się w takiej sytuacji pomaga - nie rozumiesz? Trudno.
                • lumeria Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 19:23
                  Obcym przekazujemy kondolencje, coś miłego mówimy a potem idziemy do własnego życia.

                • pade Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 19:36
                  71tosia napisała:

                  > Nawet obcej osobie się w takiej sytuacji pomaga - nie rozumiesz? Trudno.

                  To TY nie rozumiesz, czemu się zresztą nie dziwię, bo od dawna brzmisz dla mnie jak ktoś współuzależniony.
                  • 71tosia Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 19:45
                    ty dla mnie jesteś obca osoba która ledwie kojarzę z forum, ale najwyrazniej masz jakiś problem skoro tak śledzisz moje wypowiedzi smile
                • panna.nasturcja Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 02.07.22, 01:59
                  Obcej można. Ale obca osoba t co innego niż ktoś, kto zniszczył nam dzieciństwo co często rzutuje nieodwracalnie na całe dalsze życie.
                  Jak kobieta stawia zycie z alkoholikiem wyżej niż własne dzieci to nie ma się co dziwić, że dzieci nie mają zamiaru jej pomagać, gdy alkoholik umrze.
          • lumeria Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 18:47
            Kilka dni, nawet parę tygodni - owszem. Po to sa pogrzeby, stypy, rodzina przyjeżdża by z wdową pobyć.

            A potem rodzina wraca do własnych domów, do swojego życia. I o ile przez kilka dni dzieci można zapchać kanapkami, a ich potrzeby odstawić na bok, to później po prostu wraca się do normalnego funkcjonowania, w którym własne dzieci i mąż sa najważniejsi.

            No i matka może czuć urazę, przykrość, gniew... będzie to czuła. Ona musi sobie z tym poradzić.

      • eriu Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 18:32
        No i sama tego człowieka wybrała i sama wybrała, że nie odeszła dla dzieci od niego. Więc trudno się dziwić, że dzieci mają dość i mogą nie chcieć mieć nic wspólnego. Dajmy ludziom wybierać co mają w sercu i co czują.
      • panna.nasturcja Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 02.07.22, 01:56
        71tosia napisała:

        > twoja mama bedzie miec trudne chwile, zmarl czlowiek z ktorym dzielila wiekszos
        > c swojego zycia, nie ma to juz wiekszego znaczenia ze byl marnym ojcem i mezem.

        Ależ to jakim był ojcem ma jednak znaczenie kluczowe.

      • lily_evans011 Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 02.07.22, 09:12
        Hłe hłe tośka jak zwykle w swoim żywiole.
    • nevertheless123 Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 18:30
      Współczuję. Przeżywałam coś podobnego kilka lat temu, kiedy dowiedziałam się, że moja rodzicielka, z którą zerwałam kontakt, zachorowała na raka.
      To był ogrom nieprzespanych nocy i ciągła moralna walka, która w żaden sposób nie rokowała zwycięstwa ani rozwiązania zadowalającego obie strony. Do wyboru miałam albo siebie, albo ją.
      Z perspektywy powiem tak: nigdy nie należy czynić siebie samego przedmiotem kompromisu. Ja w tamtym czasie udzieliłam matce pomocy formalnej, w pewnym sensie emocjonalnej, ale i tak nie szłam na żadne drenujące mnie kompromisy. Po prostu pomagałam tak, jakbym pomagała obcej osobie, nie więcej.

      Moja matka z tego wyszła. W tej chwili ponownie nie mamy kontaktu, ale liczę się z tym, że życie jeszcze nieraz wystawi mnie na próbę. Może choroba ponownie uderzy, może coś się stanie ojcu... widmo takich scenariuszy wisi nade mną jak miecz Damoklesa.
      Gorąco namawiam Cię, abyś pozostała wierną sobie. To ciężka lekcja, ale da się ją przerobić. I warto to zrobić.
    • noc_na_pustyni Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 19:04
      Mnie w podobnych sytuacjach pomaga jasne sformułowanie priorytetów i bezwzględne się ich trzymanie. To co jest dla mnie ważniejsze, jest dla mnie ważniejsze - choćby nie wiem co.
    • lily_evans011 Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 01.07.22, 21:59
      Równie dobrze matka może poczuć się wyzwolona i napawać się poczuciem odzyskanej swobody.
      • noc_na_pustyni Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 02.07.22, 01:39
        No co Ty... Osoba współuzależniona? Byłoby to bardzo zaskakujące. Ale oczywiście tego życzymy.
        • lily_evans011 Re: problem z matką - wątek z przed paru dni 02.07.22, 07:43
          Mam znajomą, która była współuzależniona. Na szczęście chłop upijał się na spokojnie i spał, problem był w tym, że nie dotrzymywał terminów wobec swoich klientów i było biednie. Po jego śmierci firemkę przejął dorosly syn. A znajoma dopiero rozkwitła, kiedy nie musiała niańczyc pijaka, poszła do pracy (miała jeszcze młodsze dzieci i przedtem nie pracowała), zaczęła jeździć na wycieczki, organizować sobie czas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka