Dodaj do ulubionych

do mam 5-latków

04.07.22, 16:14
Sama mam nastolatkę i już nie pamiętam smile

Czy to normalne, że 5 letni chłopiec nieustannie domaga się uwagi mamy?
średnio co 3-5 minut jest pytanie: mamo, a kiedy pójdziemy na plażę? mamo, a co to jest? mamo, a mogę kupić coś tam?
dosłownie buzia mu się nie zamyka, co rusz pytanie, na które dostaje odpowiedź, ale na przykład pytanie o plażę pada przed śniadaniem, na śniadaniu i po śniadaniu. Przy czym w drodze ze śniadania dzieci lądują na placu zabaw, chłopiec pobawi się 3 minuty i za chwilę woła mamę, żeby na przykład go pobujała. Mama idzie go pobujać, a gdy odchodzi znów słyszę: mamo, a kiedy pójdziemy na plażę? Mam wrażenie, że to powtarzane pytanie (plaża to tylko przykład) jest pretekstem do zatrzymania uwagi mamy.
Chłopiec niczym nie bawi się sam, nie widzę, żeby skupiał się dłużej niż minutę na czymkolwiek. Energia go roznosi i ciągle gdzieś biega, przeskakuje itp. Na przykład przychodzi do nas do pokoju z zabawką, ale nie zajmuje się nią, tylko skacze po łóżkach. Jak mu się znudzi, otwiera i zamyka drzwi do łazienki, za chwilę wali pilotem w stół itp.

Mama tego chłopca to moja przyjaciółka, obserwuję sytuację od kilku dni na wyjeździe i szczerze podziwiam jej cierpliwość, bo mnie by szlag trafił. Przy czym widzę, że dziewczyna jest wykończona nerwowo i fizycznie. Ma jeszcze starszą córkę 7-latkę, ale ta mała jest zupełnie innym typem.
Powiedzcie, to normalne takie zachowanie u 5 latka?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: do mam 5-latków 04.07.22, 16:15
      normalne. Niestety nie przechodzi - w 9 ciagle domaga się uwagi chce pokazywać i zmusza cię do wspólnej zabawy jeśli nie znajdzie sobie żadnej innej ofiary,
      Zawsze można walczyć tv.
      • ichi51e Re: do mam 5-latków 04.07.22, 16:18
        *wlaczyc.
        Dziewczynki mam wrażenie są inne bo są bardziej śmiałe i towarzyskie - znajda sobie jakiegoś malucha i nim będą zarządzały albo siedzą kolorują czytaja bawią się miskami itd. Chłopcy bardziej w ruchu.
        Ale może idealizuje dziewczynki...
          • ninanos Re: do mam 5-latków 04.07.22, 17:26
            A myślę, że sporo w tym prawny. Chłopcy są w tym wieku bardziej żywiołowi, nie usiedzą na tyłku, wszędzie biegają, są aktywniejsi fizycznie niż większość dziewczynek. Zaraz któraś napiszę, a bo moja córka... nieważne, chłopcy ogolem są aktywniejsi i cięzej im usiedzieć w jednym miejscu, nawet w szkole podstawowej. Stąd na przerwach mamy stacjonarnie bawiące się dzieczynki czyli te "grzeczne" i biegających, popychających się chłopców. To norma dla wieku, dziwvczynki i chlopcy się różnią.
            • kornelia_sowa1 Re: do mam 5-latków 05.07.22, 17:27
              No u mnie odwrotnie. Syn umiał zająć się sobą sam już jako 3_4 latek.
              Córka obecnie ma 7 i jest takim żywiołem właśnie i też raczej wymaga uwagi. Zabawki były i są mało istotne. Ona musi mieć towarzystwo. Owszem, jeśli jesteśmy gdzieś gdzie sa dzieci, to mamy łyż. Natomiast gdy dzieci nie ma oczekuje ze będziemy z nią grać w gry, ukladac z nią puzzle, grać w badmintona, itd, itd.
              Czas samodzielnej zabawy wydłużył się w porównaniu do lat poprzednich ale z kolei porównując do niektórych dzieci, to moja córka wymaga duuuuzo uwagi
      • odnawialna Re: do mam 5-latków 04.07.22, 17:09
        Dzięki, zastanawiałam się czy nie ma ADHD🙂

        Właśnie byliśmy na obiedzie. Mały jedną ręką jadł zupę, drugą rozsmarowywał po stole ziemniaki wyciągnięte z zupy. Z drugiego dania wyciskał ogórki w rączkach. Potem rozsypywał sól. Potem zrzucał noż ze stołu na podłogę. Na koniec w kopał innych przy stole.
        Na zwrócone uwagi przez mamę zero reakcji. Dziewczyna reaguje, zabiera mu ten nóż, ziemniaki, czyści stół itd. Widzę, że jest jej głupio, denerwuje się itp. Jesteśmy grupą, która przy każdym posiłku skupia uwagę innych gości. A chłopiec, jeśli ograniczy mu się jedną "zabawę" natychmiast znajduje inną, jeszcze gorszą. Przy czym odnoszę wrażenie, że on właśnie dlatego tak psoci, żeby tę nieustanną uwagę mieć.
        Nie bardzo wiem jak reagować, chciałabym jej jakoś pomóc, ale wiem, że czuje się oceniana i boję się, że odbierze moje wtrącanie za krytykę.
    • kamin Re: do mam 5-latków 04.07.22, 16:20
      Tak, bywają takie dzieci i tak, wyrastają na normalnych dorosłych. Kilkanaście lat temu na chrzcinach mojego chrześniaka był strasznie absorbujący, hałaśliwy, nadaktywny dzieciak z dalszej rodziny. Miałam dosyć po tym jednym spotkaniu i zapamiętałam na długo.
      Ostatnio pojawił się na imprezie rodzinnej sympatyczny, spokojny, dobrze wychowany nastolatek i o dziwo to było to samo dziecko.
      • iza232 Re: do mam 5-latków 05.07.22, 19:30
        lauren6 napisała:

        > Mamy diagnozować cudze dziecko online na podstawie kilku sytuacji z życia opisa
        > nych przez ciotkę klotkę? Bóg cię opuścił?

        Chyba ciebie opuścił. Dziewczyna grzecznie pyta czy takie zachowanie jest normalne a ty się pierzysz. Nie wiesz co jej odpowiedzieć, to się nie odzywaj, będzie przyjemniej bez twojego idiotycznego komentarza.
    • ninanos Re: do mam 5-latków 04.07.22, 16:26
      Nie wiem, ale mój taki nie jest. Potrafi się sam bawić i to długo, generalnie jak na placu zabaw znajdzie kolegę to o mnie zapomina, pewnie że lubi skakać po łóżkach, ale upomniany schodzi. Dużo gada to fakt i jest niecierpiwy. Starszy syn był spokojniejszy w tym wieku.
      Tak jako opisujesz zachowywał się syn mojej koleżanki, dodatkowo był agresywny, w wieku 7 lat wyszło, że ma adhd. I w jego towarzystwie naprawdę ciężko było duższy czas wytrzymać, nadal jest ciężko, choć ma już 11lat.
      Może faktycznie wspomniany chłopiec jest w jakimś stopniu zaburzony, a może ty już odwykłaś od małych dzieci.
        • ninanos Re: do mam 5-latków 04.07.22, 20:14
          patrz, może nie wiem co mam tongue_out
          Moi nie usiedzieli spokojnie na tyłku i obaj byli bardzo ruchliwi i sprawni fizycznie, ale jak ich coś inyteresowało to potrafili się tym zająć. Młody uwielbia żołnierzyki i długo skupia na nich uwagę, pięknie buduje z lego, też potrafi długo nad tym siedzieć.Starszy skupiał się na puzzlach, na autkach, budował piękne tory. Ale obaj byli w tym wieku żywiołowy, starszy był grzeczniejszy tzn. bardziej słuchał, młodszy jest cwańszy. Starszy poszeł na piłkę mając 5 lat, gra do tej pory. Na początku poszedł żeby się wybiegać i biega do tej pory. Młodszy już od 4 roku życia kopie w piłkę. Młody jak spotka na placu zabaw kolegów to na nich skupia całą uwagę, z nimi biega, kopie, wspina się.
          Zachowania, które opisuje autorka napewno normą nie są, większość dzieci w tym wieku już z grubsza wie jak zachowywać się przy stole, choć nie zawsze pewnie wyjdzie, nie potrzebuje stale uwagi rodzica, nie zadaje jak otrzyma odpowiedz w kółko tych samych pytać, potrafi skupić na dłużej uwagę,.
    • trampki_w_kwiatki Re: do mam 5-latków 04.07.22, 16:31
      O, to tak jak moja, buzia jej się nie zamyka!
      Wieeelu treningów potrzebowała, żeby przestać mi przerywać gdy z kimś rozmawiam. Nie skacze po łóżkach, bo bym ją pogoniła, ale to wymaga abym nieustannie znajdywała jakieś zajmujące ją czynności. Potrafi się skupić, ale wciąż do mnie mówi, nawet gdy maluje.
      Dlatego kocham chodzić do pracy 😂
    • iwoniaw Re: do mam 5-latków 04.07.22, 16:47
      Bywa. Najbardziej takie zachowanie jest wkurzające dla osob doroslych, ktore też by chcialy uwagi tej matki, ale jakoś nie wypada im powiedzieć "Kryśka, weź wygon tego bachora i skup się wreszcie na mnie i tematach, ktore mam ochotę z tobą omówić,
      no kiedy mu wreszcie powiesz, żeby sobie poszedł i zajął się sobą, Kryśka?! " 😉
      • runny.babbit Re: do mam 5-latków 04.07.22, 17:08
        Smieszkujesz, ale to faktycznie irytujące bo nigdy się nie da z taką porozmawiać, gdy dziecko non stop domaga się uwagi. Nie wiem po co się z takimi ludźmi umawiać na spotkanie, na którym i tak nie da się porozmawiać.
        • obrus_w_paski Re: do mam 5-latków 04.07.22, 20:56
          O to to.
          Miałam taka sytuacje, spotkałam się z dawno niewidziana koleżanka, ja z rocznikiem w wózku, ona z 4,5 latkiem „luzem”. Poszłyśmy do parku na spacer i to był jakiś koszmar. Młody biegał bon stop wokół nas i wymagała uwagi matki, matka ochoczo te uwagę dawała i w efekcie nasz dwugodzinny spacer polegał na tym, ze słuchałam jak koleżanka się bawi z synem wink tyle tylko ze w przeciwieństwie do twojej, moja koleżanka zdawała sie być w roli życia. Dodatkowo stosowała jakaś dziwna nowomowę- jest psycholożka- albo ja już dawno nie mam kontaktu z żywym językiem polskim… przykład-

          Młod biegał wokół mojego wózka z jakimś latawcem, kręcił latawcem nad głowa mojego, moje dziecko wyciągało do latawca ręce, młody zaczynał jęczeć ze moje chce ten latawiec ukraść (przypominam roczniak przypięty w wózku), a ja chciałam tylko pogadać z jego mama! Wiec kiedy po raz kolejny chłopiec zajęczal „maaamooo a ona chce moj latawiec a ja nie chce żeby on chciał” powiedziałam mu żeby się nie martwiłam o latawiec, bo dziecko i tak nie sięgnie, wyciąga tylko ręce bo latawiec jest kolorowy, wiec niech sobie biega bez trwogiwink) Wtedy jego mama mi powiedziała „obrus, nie możesz mówić mojemu dziecku jak ma się czuć. Jeśli moj syn się martwi ze twoje dziecko mu ukradnie latawiec, to ja jako jego matka będę się dzielić wszelkimi zasobami żeby go wspierać. Wiec moim obowiązkiem jest powiedzieć tobie przy nim i twoim dzieckiem ze nie możesz mówić mojemu synowi jak ma się czuć”.
          Mowa była o roczniaku i niespełna 5 latku. Często spotykam się s innymi mami z dziecmi w rożnym wieku i nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło wiec byłam w głębokim szoku.
          Od tamtej pory nie mamy kontaktu wink
            • obrus_w_paski Re: do mam 5-latków 06.07.22, 10:23
              Jest praktykująca psycholożka, myśle ze przeczytała więcej pozycji wink ja to nazywam nowomowa, jak byłam w ciąży to na insta śledziłam sporo pedagogów i psychologów i właśnie wszyscy w takich klimatach sugerowali roznowe z dziecmi. O ile fajnie jest mieć różne narzędzia w komunikacji o tyle uwazam ze język powinien być naturalny a ten z przykłady powyżej sg mnie nie był (tzn dla koleżanki pewnie był)
            • obrus_w_paski Re: do mam 5-latków 06.07.22, 10:26
              Mogłam mogłam…
              Ogólnie było ni wtedy bardzo przykro, to była swego czasu moja najbliższa przyjaciółka, pierwszy raz spotkałyśmy się z dziecmi i liczyłam na idylliczny spacer z maluchami podczas gdy mu rozmawiamy o życiu, nie spodziewałam się wysłuchiwać jakiś wg mnie sztucznych zabawach i dydaktycznego smrodku, a tej jakiejś takiej najeżonej „asertywności” w ogóle się nie spodziewałam i było ni zwyczajnie przykro.

              Zwłaszcza ze jednak często spotykam się z innymi mamami i może nie mamy godzinach pogaduszek, ale jednak możemy przeprowadzić jako taka rozmowę mimo dzieciaków obok
                • obrus_w_paski Re: do mam 5-latków 06.07.22, 10:50
                  Hehe ej No po prostu chciałam porozmawiać z dawno niewidziana koleżanka a moim jedynym doświadczeniem do tamtej pory były spaceru z innymi mamami, które polegały na tym, ze dzieci zajmowały się same sobą, a jak chciały uwagi mamy to tr zazwyczaj odpowiadały „kochanie poczekaj chwile, teraz rozmawiam z x, jak skończę zdanie to się tobą zajmę”, po czym bawiła się przez chwile ze sowin dzieckiem/ proponowała inne zabawy i kontynuowaliśmy rozmowę. Wyżej wspomniany spacer był dla mnie jedorazowym bardzo abstrakcyjnym doświadczeniem. Wcześniej i później spotykałam się z innymi mamami i nigdy żadna się tak nie zachowywała., ja przez cały spacer przysłuchiwałam się zabawie matki z synem, autentucznie żadna z nas nie skończyła ani jednego zdania oprócz tego zacytowanego wyżej
      • odnawialna Re: do mam 5-latków 04.07.22, 17:21
        Niekoniecznie. Tematy to sobie omawiamy, gdy dzieci zasną. Ja zwyczajnie widzę, jakie dla niej jest to męczące, ona zwyczajnie w łazience nie może sobie 5 minut posiedzieć, bo mały wali do drzwi i domaga się, żeby wyszła.
    • panna.w.paski Re: do mam 5-latków 04.07.22, 17:33
      Jak wiadomo, dzieci są różne 😉
      Mój osobisty niespełna pięciolatek prezentuje kilka ww cech: potrafi się skupić, sam pobawić, można z nim wyjść już do ludzi. A przy tym jest wiecznie w ruchu, uwielbia wspinaczki, place zabaw, rower itp. A czasem, kiedy jest zmęczony, przebodźcowany to jęczy, marudzi, ma mamozę. Więc wydaje mi się, że po prostu Twoja koleżanka chce trochę odpocząć a jej syn wyczuwa, że mama się oddala, może rozmawia z innymi ludźmi - i tym mocniej chce być bliżej niej. Tu jest potrzebna cierpliwość i stawianie granic dziecku, ale tego raczej nie załatwi się przez wakacje 😉
    • m_incubo Re: do mam 5-latków 04.07.22, 17:39
      Gdybym miała oceniać według tego, jakie były moje pięciolatki i jaka jest większość znanych mi pięciolatków, to nie, nie jest normalne.
      Ale pięciolatki też są różne.
      Znane mi dzieci, które tak się zachowywały (nie czasem, nie przez miesiąc, tylko praktycznie stale) wszystkie miały jakieś problemy lub zaburzenia.
    • zuzanna_a Re: do mam 5-latków 04.07.22, 17:59
      Domaganie się uwagi i miłości TAK. Pięciolatek to małe dziecko, bywa że po przedszkolu faktycznie jest stęskniony i wymaga uwagi mamy której nie widzial. i nalezy mu uwagę dawać.

      Brak koncentracji na dwie minuty, ciągłe skoki i walenie przedmiotami, unikanie innych dzieci oraz brak chęci bawienia się czymkolwiek lub na czymkolwiek - NIE

      więc to dotyczy jednego dziecka - ale to zupełnie inne sprawy.
    • migafka357 Re: do mam 5-latków 04.07.22, 19:10
      Bierzcie mu po prostu na posiłki telefon z bajkami, to nie będzie co 30 sekund pytał, kiedy koniec smile Są takie nadruchliwe dzieci, trzeba mu stawiać granice, na razie nie wie, czego nie wolno, trzeba go nauczyć. Możesz i ty, nie ma problemu, nie czaj się, tylko normalnie przy następnym obiedzie wyjmij mu ziemniaka z ręki i powiedz: nie wolno rozsmarowywac ziemniaków po stole, to jest jedzenie, a jedzeniem nie wolno się bawić. I tak 500 razy, aż się nauczy. Byle spokojnie i bez potępienia w głosie, to się przyjaciólka nie obrazi.
        • migafka357 Re: do mam 5-latków 04.07.22, 19:47
          Nie musi ci się podobać, ale właśnie tak to się robi - tego, co ważne, uczysz, to, co mniej ważne, odpuszczasz. Dzięki temu nie odwożą cię do wariatkowa po roku z nadaktywnym dzieckiem. Ale oczywiście mamuśki, które nigdy nie miały z takim dzieckiem do czynienia, awsze będą się mądrzyć, że ho ho, jak ty właśnie smile
      • migafka357 Re: do mam 5-latków 04.07.22, 20:01
        Dopowiadam, bo to może niejasne - telefon z bajkami nie żeby mu puszczać przy jedzeniu, tylko żeby miał co robić, gdy on już zje i czeka na resztę osób, które jeszcze jedzą.
          • marinella Re: do mam 5-latków 05.07.22, 06:54
            To już nie 2-3 latek, ze potrzebuje kolorowanek i naklejek, żeby się nie kręcić po sali, bo ma silne potrzeby motoryczne.

            Zauważ, ze ten mały rozsmarowuję ziemniaki, tak jak to robi większość 9/10 miesieczniakow, którzy testują strukturę jedzenia i jest to jak najbardziej normalna i pożądana faza rozwoju ( zabawy sensoryczne ciastem, macanie twardości owoców etc wstęp do neofobii żywieniowej pozniej) - u tego dziecka ten etap został z jakiegoś powodu pominięty, wiec objawia się teraz.

            5 latki to w większości ciekawe świata stworzenia, które potrzebują rozmowy, rozbudowania słownictwa, poszerzenia aparatu poznawczego. Nie bardzo wiem, kiedy ten 5 latek ma to robic skoro w roku szkolnym są placówki i praca, a na wakacjach, kiedy rodzic jest zrelaksowany, nie spieszy się przy rodzinnych posiłkach, najpierw zamyka się mu usta jedzeniem, potem bajkami na telefonie ( taki nowy mix wychowania trzepakowo-koszarowego w wersji dzieci i ryby głosu nie mają) zanim zwyczajnie dostosować temat rozmowy do obecności dziecka m a na dorosłe tematy gadać jak dziecko będzie budować zamki w piasku / spać.

            Pięciolatek ze starera i tak jest bardzo cierpliwy, bo 4 minuty się podporządkowuje i siedzi w ciszy, a potem zadaje tylko jedno pytanie, na które pewnie nie dostaje satysfakcjonującej odpowiedzi ( matka odgarnia się jak od natrętnej muchy ze zbolała miną, a koleżanka patrzy wzrokiem bazyliszka) i cykl zaczyna się od nowa.czekanie, nuda, pytanie, 3 posiłki dziennie 30 minut czekania przy każdym, mega nuda, bo matka pytluje z koleżanką o dupie maryni , a dwójka jej dzieci czeka na Godota.
            • novembre Re: do mam 5-latków 05.07.22, 09:10
              A istnieje jakiś równoległy świat, gdzie na urlopie życie nie kręci się wokół pięciolatka i tenże pięciolatek może zająć się sobą? Gdzie dorośli nie muszą czekać, aż dziecko pójdzie spać, żeby spokojnie porozmawiać? Cały rok po prostu marzę, żeby na urlopie omawiać emocjonujące przygody świnki peppy i najnowsze bluzeczki z psim patrolem...!
              • iwoniaw Re: do mam 5-latków 05.07.22, 09:12
                novembre napisała:

                > A istnieje jakiś równoległy świat, gdzie na urlopie życie nie kręci się wokół p
                > ięciolatka i tenże pięciolatek może zająć się sobą? Gdzie dorośli nie muszą cze
                > kać, aż dziecko pójdzie spać, żeby spokojnie porozmawiać? Cały rok po prostu ma
                > rzę, żeby na urlopie omawiać emocjonujące przygody świnki peppy i najnowsze blu
                > zeczki z psim patrolem...!


                No istnieje, nazywa się urlop bez 5-latka.
                • novembre Re: do mam 5-latków 05.07.22, 09:25
                  No nie żartuj.
                  A nie prościej, żeby dziecko od małego poznawało reguły współżycia społecznego, zasady zachowania w restauracji i tego, że nie pępkiem świata? Ten dzieciocentryzm was wykończy.
                  • iwoniaw Re: do mam 5-latków 05.07.22, 10:18
                    novembre napisała:

                    > No nie żartuj.
                    > A nie prościej, żeby dziecko od małego poznawało reguły współżycia społecznego,
                    > zasady zachowania w restauracji i tego, że nie pępkiem świata? Ten dzieciocent
                    > ryzm was wykończy.

                    Mnie nic nie wykonczy, bo moje dzieci są już co najmniej na etapie liceum. Ale nie mam jeszcze sklerozy i pamiętam, że to osławione "zapoznawanie dziecka z zasadami zachowania w społeczeństwie" odbywa się nie poprzez światłe wykłady, tylko zabieranie dziecięcia w świat i pilnowania tudzież moderowania tamże. Co owszem, jest męczące i bywa dlugotrwałe, gdyż jednemu wystarczy zakomunikować coś raz, a drugiemu pięćset razy to mało. No i trudno oczekiwać, ze skoro dorośli sa zniecierpliwieni brakiem swoich rozrywek (np. interakcji z matką 5-latka), to 5-latek będzie bardziej cierpliwy i grzecznie poczeka na odpowiedź/wyjscie z jadalni/pójście na plażę bez ponaglania "co chwilę".
                    Najzabawniejsze w tym wątku jest to, że nagle okazuje się, że matka, która non stop skupiona jest na ogarnianiu dziecka to też źle, bo wówczas nie jest dostępna w 100%dla doroslej vzęści ludzkosci 😀
                    Naprawdę, niektorzy to jakby się wczoraj urodzili. Mnie np. też męczą cudze dzieci majace jak najbardziej adekwatne donwieku zachowania i rozwiazuję te kwestie w taki sposób, że nie wyjeżdżam na wakacje z ludźmi, którzy z uwagi na wiek potomstwa mają inne potrzeby i tryb życia niz ja. Natomiast rozumiem prosty fakt, że matka kilkulatka nie wykopie go za drzwi, by się oddać konwersacji na luzie, będzie musiala kłaść go spać w porze, gdy licealisci przymierzają się do wyjścia z domu, będzie odpowiadac na milion pięćset pytań i grać w chinczyka, gdy mnie wzdraga na samą myśl itd.
                    • novembre Re: do mam 5-latków 05.07.22, 17:11
                      Pełna zgoda. Natomiast jeśli matka non stop kolor jest skupiona tylko na dziecku, to nic dziwnego, że na wakacjach dziecię domaga się tego samego i nie da matce złapać chwili oddechu, bo przecież ono jest tu najważniejsze.
                  • kicifura Re: do mam 5-latków 05.07.22, 11:22
                    novembre napisała:

                    > No nie żartuj.
                    > A nie prościej, żeby dziecko od małego poznawało reguły współżycia społecznego,
                    > zasady zachowania w restauracji i tego, że nie pępkiem świata? Ten dzieciocent
                    > ryzm was wykończy.

                    Masz już jedno dorosłe dziecko czy nie masz ich wcale?
                          • kicifura Re: do mam 5-latków 05.07.22, 23:01
                            Więcej niż więcej niż ty dziwowaniem się że ludzie nie potrafią wychować 5 latka w taki sposób żeby umiał się zająć sobą.

                            Moja dwójka akurat umiała, ale jestem na tyle świadoma że wiem, że mi się takie łatwe i spokojne egzemplarze trafiły. Dzieci są różne i nic nie poradzę na to że widząc jak ktoś krytykuje dzieciocentryzm to mi staje przed oczami bezdzietna lambadziara albo babcia która wychowała swoje egzemplarze (najczęściej jeden, promocyjny) w czasach gdy dzieci i ryby głosu nie miały.

                            Ad meritum, to że dziecko ciągle potrzebuje uwagi nie oznacza że tej uwagi dostaje za dużo. Albo dostaje jej za mało (i w nerwowej atmosferze) albo ma jakieś deficyty po prostu. A poza tym to owszem, jak będziesz na wakacje z dziećmi to siłą rzeczy będziesz z nimi rozmawiać o śwince peppie (czy co ich tam aktualnie kręci). No chyba że już wytresowałaś w tym żeby do ciebie ust nie otwierały.
                            • novembre Re: do mam 5-latków 06.07.22, 00:39
                              Nie tresowałam swoich dzieci. Wychowywałam i nadal wychowuję, z różnym skutkiem. Owszem, były dość proste w obsłudze, może dzięki temu, gdy poprosiłam, nie musiałam wysłuchiwać o śwince peppie zanadto. Tak, dzieci są ważną częścią mojego życia. Nie, nie jedyną.
                              Nie bezdzietna lambadziara i nie-babcia, która sama głosu nie miała.
                              Ot, statystyczna matka polka.
              • marinella Re: do mam 5-latków 05.07.22, 10:33
                Kiedyś były całotygodniowe/ całodobowe żłobki, może jeszcze istnieją, nie wiem jak przedszkola.



                Cały rok po prostu marzę, żeby na urlopie omawiać emocjonujące przygody świnki peppy i najnowsze bluzeczki z psim patrolem...!

                A to macierzyństwo jest obowiązkowe ??? BTW zaopiekowane 5 letnie dziecko, nawet najbardziej żywiołowe, które dostaje wystarczająca ilość uwagi rodzica nie ma potrzeby histerycznego domagania się kontaktu. Taka natarczywość jest typowa dla deficytów uczuciowych.

    • szmytka1 Re: do mam 5-latków 04.07.22, 19:52
      No może ma taka fazę i podekscytowanie wakacjami to wzmaga. Nic nienormalnego w tym wieku. Co do rozmazywania ziemniaków z zupy, to mój ziemniaki wyjadą, rozmazuje kawałki mię wyjęte z zupy 😜
    • picathartes Re: do mam 5-latków 04.07.22, 20:08
      Normalne. Starszak taki był, myślałam że zagada wszystkich na śmierć, ADHD i w ogóle masakra 🙈 Wyrósł z tego 😅
      Teraz młodszy ma 4.5 roku i wszedł w identyczna fazę 🤣
      Jprdl. No ale pewnie z tego wyrośnie, jak brat 😜
      • szmytka1 Re: do mam 5-latków 04.07.22, 20:19
        Ku pocieszeniu, nastolatek w wieku właśnie 5-6 l dostał diagnozę adhd, jest teraz flegmatykiem wkurzajqcym mnie swoja rozlazloscia i powolnoscia. To było dziecko, przy którym.plakalam z bezsilności i zmeczenia, teraz wkurza z zupełnie innych powodów 😜
        • picathartes Re: do mam 5-latków 04.07.22, 20:25
          U nas to diagnozy adhd nie było, ale to pierwsze co się nasuwało na myśl. Katarynka biegajaca od ściany do ściany, skaczaca po sofach i krzesłach mimo codziennego minimum 4h na dworze. Buzia się na sekundę nie zamykała. Skończył 6 lat i mu przeszło 😉
    • ga-ti Re: do mam 5-latków 05.07.22, 00:39
      Moje były gadatliwe, to fakt, mogły w kółko się o coś pytać. Ale w kółko o to samo to trochę przegięcie. Można pokazać zegarek, wytłumaczyć o której wyjdziecie na to morze i przy kolejnych pytaniach kiedy, wskazywać zegar, ale trzeba być słownym wink
      Ja uczyłam dzieci samodzielnej zabawy, zaczynaliśmy wspólnie, pokazywałam fajne opcje i powoli się wycofywałam. Wiadomo, że czasem się bawiliśmy, czasem dziecko aktywnie, ja biernie, ale nie pojmuję dzieci, które samodzielnie nie potrafią się bawić.
      Wiadomo, że cierpliwośc nie jest cechą 5 latka i będzie chciał odejśc od stołu po zjedzeniu, jednak warto uczyć czekania, mieć w zanadrzu coś fajnego, co dziecko zajmie, a przy nadruchliwym dzielić posiłki (ktoś przychodzi wcześniej, zjada, dochodzi ktoś z dzieckiem, dziecko zjada i wychodzi z tym, kto przyszedł pierwszy, ten drugi je w spokoju).
      Niebiosa na stare lata obdarowały mnie spokojnym dzieckiem, starsze były zdecydowanie bardziej ruchliwe, ale wtedy miałam siły. Teraz takie dziecko z niepisanym adhd mnie wykańcza.
      W sumie co masz matce mówić, jej i tak głupio. Jeśli się przyjaźnicie to może po powrocie z urlopu zasugerowałabym wizytę w poradni, ale nie wcześniej, bo sobie humor popsujecie wink
      Dużo cierpliwości!
      • mika_p Re: do mam 5-latków 05.07.22, 07:23
        > Ja uczyłam dzieci samodzielnej zabawy, zaczynaliśmy wspólnie, pokazywałam fajne opcje i powoli się wycofywałam.

        "przychodzi do nas do pokoju z zabawką, ale nie zajmuje się nią, tylko skacze po łóżkach"
        "Jak mu się znudzi, otwiera i zamyka drzwi do łazienki"

        Po pierwsze, znajdź różnice.
        Po drugie, jak widać, dziecko potrafi sobie wymyśleć zajęcie, tylko - co za pech - żadne nie odpowiada cioci Odnawialnej.

        Ja mam wrażenie, po ponownej lekturze całego wątku, że dziecko dostaje kota z nudów.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka