enia17 29.07.22, 11:59 Kto był I co sądzi? Przed wyjazdem słyszałam same och i ach Jestemy 2 tydz I jakoś nie rozumiem fenomenu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
potworia116 Re: Gruzja 29.07.22, 12:05 Byłam, pokochałam, wracałam. Nie wszystko jest dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Gruzja 29.07.22, 12:09 Byłam, sama zresztą. Uwielbiam, co prawda przygód trochę było, ale wspominam bardzo miło. Tyle że to było przed boomem turystycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Gruzja 29.07.22, 12:14 Klimat i jedzenie złe? Gruzja jest jakoś dobrze rozreklamowana - sąsiednia Armenia nie kojarzy się tak powszechnie z pysznym jedzeniem, winem, piękną pogodą, gościnnymi ludźmi i zabawą a zapewne jest podobnym krajem i ma podobne zalety i wady. Odpowiedz Link Zgłoś
maeve_binchy Re: Gruzja 29.07.22, 12:18 Bylam kilka razy i chetnie pojade kolejny. Bardzo lubie! Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Gruzja 29.07.22, 12:22 zależy gdzie jesteś, to nie jest jednolity kraj, tylko wielce zróżnicowany pod wieloma względami ja jeżdzę dość regularnie na narty, wysiadam na lotnisku, zakręcam na kąpiel w siarze i jadę na wyciąg prosto, za 10-12 dni zjeżdżam na siary, jadę na lotnisko i jestem zachwycona wyjazdem latem: batumi - koszmar z największych koszmarów, byłam tam 2 godziny i zażądałam wyjazdu gdziekolwiek, na szczeście byłam przygotowana, więc w zanadrzu mialam miejsce z plażą z piaskiem zwanym magnetycznym i tam wszystko było dobrze, ale po 2 dniach też wróciałam do siebie nad morze kaspijskie bo czarne było za czarne i za zimne, nie to co kaspian. góry są niepowtarzalne, latem czy zimą - zachwyt, ale my byliśmy tam własnym autem terenowym, zwiedzaliśmy każdą dziurę niezależnie od szlaków turystycznych i w górach jesteśmy wciąż zakochani. wróciliśmy, spędziliśmy tam 2 wyjazdy letnie pod rząd, z uwagi na miejsce zamieszkania. po powrocie do europy w odróżńieniu od zimy na letni powrót się nie zdecyowaliśmy. ludzi unikamy, mieliśmy swój namiot, w gruzji można się rozbijać na dziko wszędzie (przynajmniej wtedy) więc te słynne gruzińskie gościnności nigdy nas nie spotkały, gruzję odwiedzamy regularnie od 2010 roku i raczej miłość do niej nam nie przejdzie. ale nie morze, niekoniecznie latem, niekoniecznie stolica, niekoniecznie zabytki, choć co było do zobaczenia to zobaczyliśmy, wjeżdżaliśmy do gruzji nawet na 3 dniowe weekendy, w listopadzie, lutym, kwietniu więc trudno wtedy plażować, czy jeździć na nartach, to zawsze sie coś obejrzało. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Gruzja 29.07.22, 12:30 Volta, do jakiego kraju jeździsz nad Morze Kaspijskie? Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Gruzja 29.07.22, 12:37 przecież ja nad kaspijskim mieszkałam, nie musiałam tam jakoś specjalnie jeździć. teraz bym nie pojechała, bo alternatywych mórz o podobnych parametrach jest więcej i bliżej. czarne akurat jest sporo zimniejsze po kaukaskiej stronie, niż w bułgarii, więc też nie polecam jechać do gruzji nad morze. strata czasu i kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Gruzja 29.07.22, 12:51 A gdzie nad Kaspijskim mieszkałaś? Ja morze czarne znam z Rumunii, Odessy i Krymu i tam było ciepłe Odpowiedz Link Zgłoś
jasnoklarowna Re: Gruzja 29.07.22, 12:29 1. Jedzenie - najlepsze jakie jadłam na zagranicznych wyjazdach. Ale nam gotowała gospodyni, po miejscowemu. 2. Klimat super, tylko ja byłam w kwietniu, teraz pewnie goręcej. 3. Ludzie fajni, tylko że ja nie miałam problemów z rosyjskim, rozmawialismy z rodzina gospodarzy o wszystkim, opowiadali o przemianach, o stosunku do Polaków, to byli ludzie po studiach, oczytani, umuzykalnieni. jednak po angielsku tan trudniej, głównie młodzież zna. 4. Krajobrazy, wycieczki, monastyry, góry wszystko mnie zachwyciło. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Gruzja 29.07.22, 12:40 jednym z większych rozczarować była dla mnie własnie kuchnia gruzińska, naczytałam się przed wyjzdem o jej walorach i oczekiwałam niewiadomo czego. a tu skucha, niedobre jak diabli, na narty brałam apartament i gotowałam sama, bo nam nie wchodziło gruzińskie jadło. a po paru latach przyzwyczailiśmy się do smaków, po powrocie do polski na stałe zaopatrzyliśmy się w księgi z kuchnią gruzińską i robiliśmy sami, bo zaczęliśmy tęsknić. ale to trwało, gdyby nie powroty, nie dałabym wiary, że cokolwiek tam może być dobre.... Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Gruzja 29.07.22, 12:53 w sumie to te wszystkie och-ach chaczapuri i chinkali adżari szmeri-bajeri mi średnio smakują - jakiś cymes to to nie jest, bida jedzenie z mąki, ziemniaków i tego co gruzińska biedota jeszcze ma do dyspozycji w wyższych u nas niż inne rzeczy cenach, to już wolę porządną pizzę czy porządne pierogi z bida jedzenia Odpowiedz Link Zgłoś
jasnoklarowna Re: Gruzja 29.07.22, 14:08 Może źle trafiłaś na początku. Nam gotowała i piekła gospodyni, wszystko było pycha. Chyba nic mi nie "niesmakowało". Ale też my lubimy mączne rzeczy, nie unikamy tłuszczu, a u nich to przeważa. I sery. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Gruzja 29.07.22, 14:12 my jesteśmy z opcji mięsnej, wiec na początku tylko szaszłykami się żywiliśmy mąż nie lubi serów, więc on ma pod górkę na wejściu dzieci nie lubiły wtedy niczego co nie wyszło spod mojej ręki, więc dla nich to bez znaczenia, który kraj i jaka kuchnia (nie lubiły ani pizzy ani maca, takie dziwaki były, teraz to luz, ale w 2010 tak było) Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Gruzja 29.07.22, 14:48 Ja tam jezdze najesc sie Chinkali. Lubie w lecie, w zimie bylam raz i to jest miejsce dla duzo jezdzacych bo poza stokiem nie bylo nic do robienia (doslownie- atrakcje turystyczne byly pozamykane). Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Gruzja 29.07.22, 15:09 a gdzie tam miałaś jakieś atrakcje turystyczne? że je zamnkęli? Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: Gruzja 29.07.22, 15:45 Byłam tylko w Tbilisi. Fenomenem bym tego nie nazwała, chyba że po gruzińskim winie, czy czaczy i tuzinie toastów Natomiast jest to bez wątpienia egzotyka. Aha, trzeba uważać, co tam się mówi o stalinie... Odpowiedz Link Zgłoś