11.09.22, 23:40
Trzy miesiące temu odszedł mój ukochany zwierz, a ja wciąż nie mogę dać sobie z tym rady.
Lekarz, kiedy usłyszał co jest powodem mojej bezsenności, rozpaczy, spojrzał na mnie jak na wariatkę.
Dajcie słowa wsparcia ze mi to minie, proszę.
Obserwuj wątek
    • dvdva Re: Żałoba 11.09.22, 23:44
      Nie wiem czy minie ale przytulam.
      Lekarz idiota.
      • zabrakloliter92 Re: Żałoba 11.09.22, 23:47
        ❤️
    • bene_gesserit Re: Żałoba 11.09.22, 23:51
      Minie ci to, ale nie w taki sposób, że nie będziesz czuła bólu.

      Będziesz czuła, po prostu nauczysz się z nim żyć. Nawet osoby w żałobie mogą się śmiać i cieszyć życiem. Po jakimś czasie bez poczucia winy. Daj sobie czas i bądz dobra dla siebie.

      Ja tam wierzę, że wszyscy po śmierci trafiamy w coś miłego, zwierz na ciebie czeka i merda ogonkiem czy tam uszkiem.
    • taki-sobie-nick Re: Żałoba 11.09.22, 23:57
      Lekarz jakiej specjalizacji...
      ?
      • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 00:15
        Psychiatra. Potrzebowałam czegoś na sen, czegoś lepszego niż zwykła hydroksyzyna, która zaproponowała rodzinna, spodziewałam się że specjalista pomoże
        • taki-sobie-nick Re: Żałoba 12.09.22, 00:16
          Zapisał coś?
          • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 00:19
            Odmówił wystawienia recepty uncertain
            • taki-sobie-nick Re: Żałoba 12.09.22, 00:22
              A to baran. Rozumiem, że nie polecił nic bez recepty?
              • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 00:39
                Powiedział jedynie że on nie przepisuje leków na smutki, tylko na poważne schorzenia.
                Byłam tak zszokowana, że wyszłam stamtąd. Mam jedynie poczucie zmarnowanego czasu na pseudo wizytę
                • ichi51e Re: Żałoba 12.09.22, 09:30
                  trzeba było powiedzieć ze w takim. azie jak wizyta było pseuda wizyta to nie powinien za nią brać kasy.
                  • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 11:28
                    Całe szczęście wizyta z pakietu, więc nie czuję że wywalilam kasę w błoto. Gdybym musiała zapłacić 140 czy 180 zł to bym się wtedy czuła jak ostra frajerka.
            • ichi51e Re: Żałoba 12.09.22, 00:26
              napisałabym skargę
              • berber_rock Re: Żałoba 12.09.22, 07:28
                ichi51e napisała:

                > napisałabym skargę

                Niby z jakiego powodu?
                • nuclearwinter Re: Żałoba 12.09.22, 07:33
                  No jak z jakiego? Lekarz nie jest od oceniania, jaki smutek jest poważny a jaki nie. Jak ktoś przyjdzie z depresją endogenną "z niczego" to każe wziąć się w garść i iść pobiegać?
                  • berber_rock Re: Żałoba 12.09.22, 08:35
                    Nie wiem, ale mam wrazenie ze w Polsce kroluje podejscie "place, wiec wymagam" i lekarz po prostu musi robic to, czego pacjent wymaga, bo jak nie to skargi, obsmarowanie w internecie etc.
                    Jakby kazdy lekarz z byle powodu wypisywal prochy, to mielibysmy spoleczenstwo narkomanow.
                    A tymczasem IMHO pan ma racje:
                    - leki przepisuje sie na depresje, a nie na smutek
                    - smutek jest uczuciem naturalnym, ktore mija i ktore nalezy przezyc
                    - tak, jak najbardziej psychitra ma kwalifikacje zeby ocenic czy to jest smutek czy juz depresja

                    Odpowiadajac na Twoje ostatnie pytanie: jak ktos przyjdzie z depresja, to psychiatra bedzie sie umial zorientowac ze to depresja.

                    Przestaje sie dziwic, ze PL jest na pierwszym miejscu w Europie jesli chodzi o konsumpcje lekow receptowych.
                    • nuclearwinter Re: Żałoba 12.09.22, 08:49
                      Ten lekarz od autorki wątku będzie wiedział że to depresja a nie smutek, który należy przeżyć? A niby jak to odróżni? Przedłużająca się bezsenność to zawsze jest bardzo poważna sprawa, której nie wolno lekceważyć, więc skoro to olał, to śmiem wątpić w jego profesjonalizm w tej kwestii.
                      • berber_rock Re: Żałoba 12.09.22, 09:12
                        nuclearwinter napisała:

                        > Ten lekarz od autorki wątku będzie wiedział że to depresja a nie smutek, który
                        > należy przeżyć? A niby jak to odróżni?

                        Dokladnie tak samo, jak odroznia to kazdy psychiatra. Mnie sie nie pytaj - pychiatra nie jestem i medycyny nie studiowalam.
                        • nuclearwinter Re: Żałoba 12.09.22, 09:22
                          A ten pan niby studiował a zlekceważył długotrwałą bezsenność i pozwolił sobie na nieprofesjonalny komentarz, niespecjalnie bym mu ufała w takim razie 🤷🏻‍♀️
                    • ichi51e Re: Żałoba 12.09.22, 09:34
                      gdyby lekarz powiedział to co pani czuje to nie depresja a smutek na to leki nie pomogą to trzeba przeżyć - proszę sobie znaleźć terapeutę to by nikt nie pisał o skardze. Chodzi o to ze koleś który z założenia ma być lekarzem duszy bezmyślnością zaszkodził:

                      "pytałam, on mi na to: wie pani, żałoba zrozumiała jest jak odchodzi człowiek.
                      Poczułam się jakby mi w gębe z liścia przyłożył i jakbym naprawdę oszalała. "
                    • alewcale Re: Żałoba 12.09.22, 19:40
                      Ja się mogłabym podzielić Xanaxem, ale nie wiem, czy zadziała, zapomniałam, gdzie leży i nie wiem czy to na to może być. No i boję się odpowiedzialności karnej..aha i po tym można wleźcpod samochód i się uzależnić.
                  • a23a23 Re: Żałoba 12.09.22, 12:13
                    nuclearwinter napisała:

                    > No jak z jakiego? Lekarz nie jest od oceniania, jaki smutek jest poważny a jaki
                    > nie. Jak ktoś przyjdzie z depresją endogenną "z niczego" to każe wziąć się w g
                    > arść i iść pobiegać?

                    Lekarz psychiatra jest od tego, żeby odróżnić czy to jest depresja (nie ma znaczenia co było czynnikem wyzwalającym) czy "tylko smutek". Nie wiem, czy to kwalifikuje się jako "ocenianie", dla mnie to po prostu element badania psychiatrycznego.
                    I z powodu depresji przepisuje się odpowiednie leki, z powodu smutku - nie, wtedy jest "prosze iść pobiegać" (co jest dużym uproszczeniem, bo w skrócie chodzi o to, żeby np. przez terapię albo zmianę nazyków nauczyć się w sposób dojrzały radzić sobie z przykrymi sytuacjami; ale farmakologia nie jest rozwiązaniem w takiej sytuacji).

                    I raczej obecnie uważa się, że żałobę trzeba przeżyć, a nie tłumić ją lekami. Bo tak przytłumione uczucia tylko wrócą ze zdwojoną siłą, w najmniej odpowiednim momencie. I przepisywanie leków (pewnie jakieś benzo) to nie jest w tej sytuacji dobre rozwiązanie, każdym następnym razem na "smutek" będzie pokusa żeby się znieczulić. Nadużywanie leków typu Afobam jest w naszym społeczeństwie straszne, a one mają b. duży potencjał uzależniający, zwłaszcza wtedy kiedy nie są przyjmowane w ostrej fazie (3 mies po to juz nie ostra faza).

                    Więc ten lekarz zrobił wszystko dobrze, tylko kompetencji spełecznych zabrakło.
                    • nuclearwinter Re: Żałoba 12.09.22, 12:56
                      Więc ten lekarz zrobił wszystko dobrze, tylko kompetencji spełecznych zabrakło.

                      Czyli nie, nie zrobił wszystkiego dobrze.

                      Proponuję ci nie spać przez kilka tygodni albo miesięcy i wrócić tutaj z tym co napisałaś. Bardzo łatwo się mówi, że trzeba przeżyć smutek - najlepiej czyjś.
                      • a23a23 Re: Żałoba 12.09.22, 13:16
                        nuclearwinter napisała:

                        > Więc ten lekarz zrobił wszystko dobrze, tylko kompetencji spełecznych zabrak
                        > ło.

                        >
                        > Czyli nie, nie zrobił wszystkiego dobrze.

                        Medycznie zrobił wszystko dobrze. Zakomunikował to w zupełnie niewłaściwy sposób.
                        Oczywiście na tyle, na ile mogę to ocenić po tym krótkim opisie autorki, może sytuacja wygląda rzeczywiście zupełnie inaczej.

                        > Proponuję ci nie spać przez kilka tygodni albo miesięcy i wrócić tutaj z tym co
                        > napisałaś. Bardzo łatwo się mówi, że trzeba przeżyć smutek - najlepiej czyjś.

                        Ale stosowanie w takiej sytuacji leków nasennych nie jest rozwiązaniem zgodnym ze współczesną wiedzą medyczną. Tak, wiem, że najłatwiej przepisać antybiotyk na przeziębienie (wirusy), amantadynę na kowid i benzo na trudności w zasypianiu z powodu żałoby (nie w jej ostrej fazie). Pacjent dostaje receptę i jest szczęśliwy, ale to nie jest działaniem w jego najlepszym interesie i właśnie lekarz jest od tego, żeby takie zapędy hamować.
                        I tutaj raczej odpowiedzią nie byłyby leki, raczej zaproponowałabym spotkania z psychologiem (nie pełnoprawną terapię).
                        I to nie ja mówię, że trzeba przeżyć żałobę - a medycyna i badania, które pokazują, że tak długofalowo jest lepiej.
                        • nuclearwinter Re: Żałoba 12.09.22, 13:32
                          Czy ty jesteś Lwica z tą obsesją na punkcie benzodiazepin? Nigdzie nie pisałam o benzo, w leczeniu bezsenności stosuje się różne leki. Żadna terapia nie zadziała od ręki a przy przedłużającym się braku snu trzeba działać na już, to jest poważne zagrożenie zdrowia. Przestań mącić.
                          • a23a23 Re: Żałoba 12.09.22, 14:14
                            nuclearwinter napisała:

                            > Czy ty jesteś Lwica z tą obsesją na punkcie benzodiazepin? Nigdzie nie pisałam
                            > o benzo, w leczeniu bezsenności stosuje się różne leki. Żadna terapia nie zadzi
                            > ała od ręki a przy przedłużającym się braku snu trzeba działać na już, to jest
                            > poważne zagrożenie zdrowia. Przestań mącić.

                            Raczej to Ty przestań oczekiwać magicznej tabletki na wszystko. To tak nie działa.
                            Od razu idziecie do wielkich słów typu deprywacja snu, a tutaj raczej są trudności z zasypianiem. Ale to, na czym dokładnie polega problem powinien ocenić lekarz, a nie chórek internetowych klakierów, który chce gotowe rozwiązanie od razu. I ten lekarz, po badaniu psychiatrycznym ocenił, że to "tylko" smutek, a nie depresja.
                            To że zakomunikował to w idiotyczny sposób, to inna sprawa. I tego nie mam zamiaru bronić. Ale nie utwierdzajcie autorki w przeświadczeniu, że tylko magiczna tabletka jej pomoże, bo robicie jej krzywdę.
                            Uzależnić się od leków jest bardzo prosto, później skończyć z tym jest niezmiernie ciężko.
                            • nuclearwinter Re: Żałoba 12.09.22, 14:33
                              Kilkumiesięczna bezsenność to dla ciebie "trudności z zasypianiem" i drobiazg? Ok, nie mamy o czym rozmawiać w takim razie pani specjalistko od uzależnień. Z twoim podejściem umierającemu na raka byś odmówiła morfiny, bo jeszcze wpadnie w nałóg tongue_out
                              • a23a23 Re: Żałoba 12.09.22, 15:31
                                nuclearwinter napisała:

                                > Kilkumiesięczna bezsenność to dla ciebie "trudności z zasypianiem" i drobiazg?
                                > Ok, nie mamy o czym rozmawiać w takim razie pani specjalistko od uzależnień. Z
                                > twoim podejściem umierającemu na raka byś odmówiła morfiny, bo jeszcze wpadnie
                                > w nałóg tongue_out

                                Bezsenność to duże słowo - od tego jest właśnie lekarz, który w danym momencie bada pacjenta, żeby podjął decyzję. I właśnie dlatego te leki są bez recepty.

                                A Twój przykład z morfiną jest idiotyczny w tym kontekście. Lepszy byłby inny - masz kogoś, kto ma złamaną nogę. I co, od razu morfina? Bez nastawienia, unieruchomienia etc? Ma po prostu nie boleć? No nie, najpierw się leczy przyczynowo - szuka miejsca złamania, nastawia, być może zespala operacyjnie. I dopiero wtedy proponuje odpowiednie leczenie przeciwbólowe, żeby też stosunkowo szybko bez bólu pacjenta po operacji uruchomić. Ale nie zamiast operacji, bo tylko zrobisz mu większa krzywdę (ofc już w trakcie diagnostyki się kontroluje ból - ale to w ramach wszystkich innych działań, a nie zamiast). Tutaj jest tak samo - nie ma co próbować "oszukać" mózgu bez leczenia przyczynowego, bo to tylko pogorszy stan.

                                A w Twoim przypadku z rakiem nie ma już możliwości leczenia przyczynowego i jedyne co zostaje to kontrola bólu. To zupełnie inne sytuacje.
                                • nuclearwinter Re: Żałoba 12.09.22, 16:09
                                  Przykład z morfiną nie jest idiotyczny, bo doskonale obrazuje twoje podejście do leczenia problemów związanych z psychiką, znane i z innych wątków. Jeśli ktoś pisze, że od wielu tygodni ma problemy ze snem i trudno mu z tym w życiu codziennym funkcjonować, to tak, nazywamy to właśnie bezsennością, choćbyś się skichała żeby zbagatelizować problem.

                                  Na szczęście dla autorki wątku większość lekarzy jest normalna i myślę, że jeśli dziewczyna zechce jeszcze spróbować, to na pewno znajdzie pomoc - najpierw doraźnie w lekach, a potem być może w psychoterapii.
                                  • a23a23 Re: Żałoba 12.09.22, 16:18
                                    nuclearwinter napisała:

                                    > nazywamy to właśnie bezsennością, choćbyś się skich
                                    > ała żeby zbagatelizować problem.

                                    Jestem daleka od bagatelizowania problemu. Mówię tylko, że same tabletki nie są cudowny rozwiązaniem, że żałoba stłumiona w taki sposób, bez przyczynowej interwencji, odbije się później.

                                    > Na szczęście dla autorki wątku większość lekarzy jest normalna i myślę, że jeśl
                                    > i dziewczyna zechce jeszcze spróbować, to na pewno znajdzie pomoc - najpierw do
                                    > raźnie w lekach, a potem być może w psychoterapii.

                                    Co do jednego się zgadzamy - jeżeli czuje, że sobie nie radzi, powinna poszukać pomocy. Ale też nie oczekwiać od lekarza, że będzie wypisywał takie recepty, jakie nam się zamarzą. Bo to nie o to w tym wszystkim chodzi.
                                    A doraźne stosowanie leków wg własnego widzimisie na poprawę nastroju skutkuje później falą uzależnionych od zetek i benzo. I jak bardzo być nie próbowała zaprzeczać nie zmienisz tego, że tak wygląda sytuacja. I możesz zapytać w dowolnym POZie jak duży stanowi problem przewlekłe przyjmowanie np Afobamu jak cukierków, wędrówki po różnych NiŚPM po kolejne recepty, wymuszenia na sorach i tak dalej. I każdy z nich zaczynał pewnie od "jednej tabletki".
                            • annaboleyn Re: Żałoba 12.09.22, 14:40
                              a23a23 napisała:

                              >
                              > Od razu idziecie do wielkich słów typu deprywacja snu, a tutaj raczej są trudno
                              > ści z zasypianiem.

                              big_grin Deprywacja snu to właśnie trudności z zasypianiem, niedosypianie big_grin
    • annaboleyn Re: Żałoba 12.09.22, 00:06
      Bardzo mi przykro sad To bardzo boli i długo sie pamięta. Członek rodziny i tyle.
      To minie, zapewniam, będziesz pamiętać, ale nie tak boleśnie.
      Masz jeszcze siłę przejść się do normalnego lekarza, żeby Ci zapisał coś na wspomaganie snu?
      • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 00:16
        Byłam najpierw u rodzinnej, ale hydroksyzyna nie podziałała. A ja dalej nie śpię, i dalej czuje, że mi odbija z tęsknoty.
        Już mi wstyd iść do kogoś innego
        • annaboleyn Re: Żałoba 12.09.22, 00:20
          Rozumiem. Fatalnie Cię potraktował. To nie Twoja wina, ale rozumiem, że nie chcesz się już z tym pałować.
          Na mnie też hydroksyzyna nie działała inaczej, niż otępiająco, ale nie pomagała zasnąć i spać. Za to taka ziołowa popierdółka działa zawsze i bez pudła. www.nowafarmacja.pl/zdrowosen-suplement-diety-ulatwiajacy-zasypianie-1mg-z-melatonina-28-tabletek - może spróbuj?
          I nie masz się czego wstydzić, serio.
          • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 00:23
            O dziękuję, spróbuje, bo już chodzę jak na rzęsach. I dziękuję za dobre słowo. ❤️
            • annaboleyn Re: Żałoba 12.09.22, 00:30
              No pewnie, że chodzisz, brak snu plus taki smutek, to by golema wykończyło. Trzymaj się i tak jak Ci bene pisze - daj sobie czas na posmucenie się i nawet nie próbuj myśleć, że to nienaturalne czy dziwne. Żałobę trzeba przeżyć.
            • magdallenac Re: Żałoba 12.09.22, 00:32
              Miałabym tak samo🙁Trzymaj się💙💙💙
              • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 00:34
                Bardzo Wam dziękuję, wasza serdeczność sprawia, że już nie mam takiego strasznego poczucia przesady w tym co odczuwam.
                To mój pierwszy zwierzak, nawet nie pamiętam życia innego niż to z nim, bo byłam dzieciakiem jak go rodzice przywieźli do domu, i nagle bum, stara dupa jestem, a rozpacz mam taką, że nie umiem dojść sama ze sobą do jakiejś normy.
                • znowu.to.samo Re: Żałoba 12.09.22, 07:32
                  A to pies czy inny zwierzak?
                  • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 11:29
                    Kot
                • nuclearwinter Re: Żałoba 12.09.22, 07:35
                  Ale to jest zupełnie zrozumiałe, żadna przesada, zwierzaka można kochać jak każdego innego członka rodziny, choć są tacy głupi ludzie, którzy tego nigdy nie zrozumieją. Bardzo ci współczuję sad
    • ichi51e Re: Żałoba 12.09.22, 00:25
      lekarz to głupek. zmien na człowieka który się zna na rzeczy. nie jemu oceniać czy twoje uczucia maja sens w jego łbie o to ty je odczuwasz i dla ciebie są prawdziwe. debil bez empatii
      • ichi51e Re: Żałoba 12.09.22, 00:27
        trzeba się buła zapytać co w takim razie radzi - wziąć się w garść? drewno.
        • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 00:30
          Spytałam, on mi na to: wie pani, żałoba zrozumiała jest jak odchodzi człowiek.
          Poczułam się jakby mi w gębe z liścia przyłożył i jakbym naprawdę oszalała.
          • annaboleyn Re: Żałoba 12.09.22, 00:47
            Na pewno nie miał zwierzaka w życiu. Szkoda gadać. Szkodliwy idiota.
          • berber_rock Re: Żałoba 12.09.22, 08:37
            Tu akurat nie ma racji.
            Zaloba jest zrozumiala jak odchodzi ktokolwiek, do kogo czlowiek byl przywiazany.

            Natomiast zaloba to jeszcze nie depresja ani nie choroba. To jest naturalne uczucie, ktore nalezy przezyc, a nie tlumic lekami.
            • nuclearwinter Re: Żałoba 12.09.22, 08:45
              Różnie ludzie przechodzą żałobę, jak ktoś przez kilka miesięcy cierpi i nie może się pozbierać a do tego dochodzi bezsenność, to jak najbardziej może to być wskazaniem do przepisania leków. No chyba że jesteś z frakcji, że w życiu trzeba się nacierpieć, bo to takie naturalne, to jasne.

              Kolejna sprawa - nawet jeśli lekarz uznał, że leków nie będzie przepisywał, to nie ma prawa w ten sposób komentować i bagatelizować stanu pacjentki. Świadczy to o głupocie, braku empatii a przede wszystkim skrajnym braku profesjonalizmu.
            • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 11:33
              Ja rozumiem, że naturalna reakcja, i nie to próbowałam stłumić, a zacząć spać, bo w pracy jednak wolałabym kontaktować
              • nuclearwinter Re: Żałoba 12.09.22, 13:01
                Nie czytaj głupot o "naturalnych reakcjach" i idź do innego lekarza. Przedłużająca się bezsenność jest groźna dla zdrowia, nie mówiąc już o tym, że jest koszmarną męczarnią - kto tego nigdy nie przeżył, nie zrozumie, natomiast lekarz absolutnie zrozumieć powinien.
            • annaboleyn Re: Żałoba 12.09.22, 13:00
              Żałoba jest naturalna, smutek jest naturalny, trzeba przez to przejść, zgadzam się.
              Deprywacja snu, nawykowa bezsenność - to choroby, zagrażające zdrowiu i życiu, ja wiem że brzmi to pompatycznie, ale to prawda sad Trzeba je leczyć, wychodzić z nich, nie przeczekiwać.
              • ichi51e Re: Żałoba 12.09.22, 17:29
                tutaj problem polega na tym ze lekarz stwierdził ze watkodajka nie może być w żałobie bo żałoba to tylko po człowieku. Właśnie na tym często polegają zaburzeni psychiczne ze nie są racjonalne - on powinien ocenic czy u niej stan psychiczny po śmierci kota pogorszył się na tyle ze wpływa to na jakość jej życia - a jeśli tak zaproponować leczenie (jeśli nie leki to terapie) a tu pan doktor na wstępie uznał ze jest wszystko ok bo po kocie?
    • majenkir Re: Żałoba 12.09.22, 00:51
      och, współczuję sad. Masz jakieś inne zwierzeta w domu?
      • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 05:22
        Był tylko Ridż sad
        • majenkir Re: Żałoba 12.09.22, 05:42
          to weź następnego. Nie będzie tak pusto w domu.
          • lilia.z.doliny Re: Żałoba 12.09.22, 06:32
            Niekoniecznie. Znajomąa wzięła za szybko.i na "zamiast". Skończyło się obwinianiem nowego psa, że nie jest taki jak ten stary. Ona mu tego nie okazuje, ale strasznie się kłębi w sobie
          • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 11:35
            Każdy mi mowi "weź następnego", ale mam takie poczucie, że już nie umiałabym pokochać innego zwierza. Ten był ze mną kawał dzieciństwa, i nie znam dorosłego życia bez tego futra, tak jak mówi ktoś niżej, może zaczęłoby się obwinianie drugiego, że nie jest taki jak mój pierwszy. Nie chcę skrzywdzić zwierzaka tym, że nie jestem gotowa na nową miłość
    • blasckbird13 Re: Żałoba 12.09.22, 00:58
      Daj sobie czas. I może spróbuj powoli przekierowywać myślenie z poczucia straty na wdzięczność, że zwierzak był i spędziłaś z nim mnóstwo fajnych lat.
      Jak mnie umarło pierwsze zwierzę "zawieszałam się" wink kilka dobrych miesięcy. Na szczęście otoczenie reagowało normalnie, tzn. zrozumieniem i współczuciem. Generalnie mam wrażenie, że takie cymbały jak opisany psychiatra to kosmici
      • blasckbird13 Re: Żałoba 12.09.22, 00:59
        ucieło mi.
        Na sen widzę, że komuś bliskiemu pomagają tabletki ziołowe o nazwie, nomen omen, "na sen, forte". Bez recepty.
    • mia_mia Re: Żałoba 12.09.22, 01:07
      A czy odejście zwierzaka nie nałożyło się na inne problemy? To może być czynnik spustowy innych zsburzeń.
      • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 05:21
        Nie
      • ichi51e Re: Żałoba 12.09.22, 07:23
        tak naprawdę nie ma znaczenia co jest przyczyna - ważne ze to watkodajce utrudnia życie. Ja dostałam nerwicy przez remont. No czym tu się w sumie denerwować przecież robią kasa jest ładnie wychodzi. A co się ze mną dzieje to dramat uncertain
    • arabelax Re: Żałoba 12.09.22, 07:34
      Lekarz idiota.

      Daj sobie czas, bo on potrzebny, wyplacz sie. Sciskam ❤
    • kozica111 Re: Żałoba 12.09.22, 09:01
      Prosze-cie-kiedy-umre-nie-mow-nigdy-juz-nie-bede-mial-innego-psa-poszukaj-wsrod-tych-ktore-sa-porzucone-i-zapomniane-daj-im-druga-szanse-i-pozwol-im-zajac-moje-miejsce-uhonoruj-moje-zycie-ratujac-inne

      minie, minie...ale zrób jak wyżej wtedy nastąpi to szybciej
    • thea19 Re: Żałoba 12.09.22, 09:55
      wiesz, moja suczka odeszła nieco ponad rok temu i ja wciąż o niej myślę. Po nikim tak nie płakałam, jak po niej. Skremowałam ją i miałam wysypać w ogrodzie ale wciąż jest w domu. Może kiedyś. Po jakimś czasie trochę mniej boli. Mam nowe psy ale to nie to samo bo choć wyglądają identycznie, to jednak inne.
      • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 11:37
        Mój jest w ogrodzie. Samo to, że go skremowalam w pierwszych dniach doprowadziło mnie do paranoi w stylu " a co jeśli on czuł jak go palili"? Bezsenność zaczęła mi dokuczać, bo w pracy jednak ciężko funkcjonować, ale lekarz zawiódł mnie na tyle, że nie skierowałam się do innego
        • thea19 Re: Żałoba 12.09.22, 11:41
          ja się z nia jeszcze pożegnałam przed włożeniem do pieca. Była zimna i zesztywniała. Leki nasenne może przepisać lekarz rodzinny, byle nie jakieś dragi, jak raz mi.
          • zabrakloliter92 Re: Żałoba 12.09.22, 13:19
            Tu też było pożegnanie, na sam moment pieca już mnie nie było, a była i taka możliwość. Wróciłam jak było po.
    • joyce_byers Re: Żałoba 12.09.22, 16:43
      Przytulam. Ja jeszcze po roku mówiąc o tym potrafiłam się popłakać. Czas leczy. To akurat brzmi trywialnie, ale to prawda. Masz prawo płakać, czuć żal. Nie ma granicy do kiedy.
    • laluna82 Re: Żałoba 12.09.22, 18:42
      Trzymaj się. Jak kazda żałoba w końcu minie, tęsknota może pozostać.
      Nie dziw się lekarzowi, połowa społeczeństwa uważa psa za członka rodziny, druga połowa za po prostu - zwierzę.
      Moja znajoma w pracy jak jej suka chorowała i umarła, to wylądowała na zwolnieniu lekarskim na 3 tyg (podczas jej choroby, żeby się nią zająć). Z jednej strony ją rozumiałam ale w pracy był przez to spory kłopot i nie rozumiałam po co o tym gadała głośno. Opieki na zwierzęta ZUS nie daje. Jak wróciła, to nie spotkała się ze zrozumieniem szefa, wręcz przeciwnie. Pomijając, że dużo straciła finansowo, to długo musiała pracowac na odbudowanie zaufania.
    • alewcale Re: Żałoba 12.09.22, 19:41
      Nie znam się na lekach, ale współczuję. sad

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka