Dodaj do ulubionych

A taki dylemat moralny

    • chebellacosa92 Re: A taki dylemat moralny 21.09.22, 19:19
      Mąż to menda. Gdzie baby znajdują takie odpady? Pewnie więcej wyda na wódę, dziwki i łażenie z kolegami na piwo niż na zajęcia dziewczynki.
    • nangaparbat3 Re: A taki dylemat moralny 21.09.22, 19:24
      W rodzinie exa była analogiczna sytuacja i wtedy to własnie niespokrewniony mąż wręcz kazał żonie adoptować jej siostrzeńca, a potem wychowywał go jak syna. Ale ciotka nie - dawała dziecku odczuć, że jest gorszego sortu.

      Co ma zrobić ta pani, nie wiem. Gdybym była na jej miejscu miała jakieś własne źródła utrzymania, wiałabym od typa, bo można się po nim spodziewać najgorszych rzeczy. Ale nie mając żadnych źródeł - nie wiem. Dramat.
      Może rozejrzeć się po rodzinie, kto by się dziewczynką dobrze zaopiekował.
    • demodee Re: A taki dylemat moralny 21.09.22, 20:40
      Wcale mnie nie dziwi, że facet przedkłada dobro własnych dzieci i rodziny nad dobro szwagierki.

      Niewiele wiemy o warunkach życia tej rodziny (np. mieszkaniowych), poza tym, jeśli żona na wychowawczym, a w domu dwójka maluchów, to pewnie cienko przędą. A tu jeszcze kwestie czasowe, czy opieka nad młodszą siostrą nie odbywałaby się kosztem opieki nad własnymi dziećmi?

      Czy ta sierota nie ma innej rodziny poza przyrodnią siostrą? Gdzie miałaby własny pokój i opiekunów, którzy mogliby poświęcić jej pełną uwagę, a nie dzieloną z małymi dziećmi?

      Starsza siostra przecież mogłaby się z nią widywać, jeśli do tej pory bardzo były zżyte...
      • basiastel Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 09:34
        Można przedkładać dobro własnych dzieci i nie chcieć brać na siebie dodatkowych obowiązków, skoro się nie ma warunków, ale robienie z dziewczynki Kopciuszka, który ma swoją miskę odpracować, to zwyczajnie podłe.
    • annaboleyn Re: A taki dylemat moralny 21.09.22, 23:37
      zdrobina napisała:
      > Podzielacie zdanie męża starszej siostry, że własne dzieci mają absolutny priorytet i że nie ma
      > co tracić zasobów na osobę, jakby nie było, dla niego obcą?


      Pardon my French, ale ni chuja.
      Uważam, że to dobry test. Ja jestem pewna, jak by zareagował mój człowiek.
      Czego i Wam życzę.
    • atenette Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 07:13
      Mąż to taki ch..., że szkoda nawet gadać. Raczej nie byłabym w stanie już chyba z kimś takim żyć. Płakać mi się chce czytając ten post i serce mi pęka. To jest 11 letnie dziecko, które w ciągu roku straciło oboje rodziców... Dla kobiety jasna baardzo klarowna informacja jak postąpi z nią jak już mu się znudzi więc w try miga wracałabym do pracy.
      • woman_in_love Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 08:37
        Dziecko kosztuje: najbardziej to widać wtedy, gdy alimenciary walczą zajadle o alimenty i w tym celu przedstawiają w sądzie wszelkie wydatki na dziecko, typu te zajęcia dodatkowe z postu startowego.

        Najwyraźniej ten facet jest rozsądny i dobrze o tym wie. To dziecko może i będzie miało rentę po rodzicach, ale kto wie, czy po adopcji nie straci tej renty, skoro ma już nowych rodziców. W Polsce jest duże bezprawie w ZUS i nawet jak przepisy coś mówią wyraźnie, to potem trzeba się z ZUS sądzić 10 lat.
        A rodziny adopcyjne nie mają przecież dodatkowego wsparcia finansowego od państwa.

        Nawet jak dziecko będzie miało rentę, to zaraz przyjdzie jakiś feministyczny kukold i zacznie jęczeć, że nie można okradać dziecka z tej renty, trzeba ją wpłacić na konto "żeby miało na start", a ten pan niech bierze nadgodziny żeby było na dziecko adoptowane. A on może nie chce, bo czemu ma niby pracować więcej? Może woli posiedzieć z aktualnymi dziećmi zamiast tyrać w nadgodzinach na 2 zmianie, albo w 2 pracy.

        To samo będzie przy rozwodzie. Alimenty na 3 dzieci vs na 2 to różnica.

        Starsza siostra jest na wychowawczym i nie pracuje. No to powinna pójść do pracy. A jak pójdzie, to kto się zajmie młodszymi dziećmi. W rodzinach wielodzietnych, a taka ta rodzina będzie, zajmuje się nimi starsza siostra.


        • basiastel Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 09:40
          Mogą być rodziną zastępczą i jeszcze pieniądze na dziecko dostaną. A maż- sukinsyn może oczywiście nie chcieć podejmować trudu pomocy dziecku, ale karma do niego wróci. Ale coś mnie Twoje stanowisko nie dziwi. Już lata temu zauważyłam, że jak na woman in love, to tego love u Ciebie w ogóle nie widać.
          • woman_in_love Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 09:56
            Ja mam stanowisko rozsądne. Dzieckiem trzeba się zająć, ale coś mi się widzi, że adopcja to najgorsza opcja. Mogą być rodziną zastępczą, ale nie mamy info czemu nie chcieli być. Ciekawe dlaczego. Nie wpadli na to, czy pani myśli tylko macicą zamiast głową i od razu odrzuciła ten pomysł.

            Dziecko ma rentę po rodzicach, ale dlaczego pan o tym nie wie? A może wie, tylko od razu został postawiony pod murem, że renta pójdzie na konto sieroty, a nie na jej bieżące wydatki.
    • nena20 Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 08:24
      Siostra niech wraca do pracy. Ponadto mała powinna mieć choć rentę po rodzicach.
    • bywalczyni.hosteli Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 08:55
      Uniezależnić się asap finansowo od gnoja, zająć siostrą formalnie, uzyskać alimenty od męża i się rozwieść.
      Jesteś kolejna w kolejce do odstawienia jak tylko go krocze zaswędzi.
      • woman_in_love Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 09:24
        ale najlepiej rozwieść jak już zrobią adopcje, wtedy będzie frajer płacił na 3 dzieci, w tym 1 nie swoje big_grinbig_grinbig_grin
      • maly_fiolek Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 11:37
        Taaaak jasne. Oderwana kompletnie od rzeczywistości.
        Zostać samej z dwójką malutkich dzieci - bez pomocy rodziców i w dodatku z małoletnią siostrą na głowie.
        Idealny przepis na spieprzenie i sobie i dzieciom życia.
    • basiastel Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 09:27
      Facet to zwykły sukinsyn. Dzieciak ma 11 lat i fundować mu rolę opiekunki do dzieci i Kopciuszka, to zwykłe skurwysyństwo.
    • maly_fiolek Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 11:34
      > Kobieta bardzo chce przygarnąć (adoptować) siostrę, z którą jest zżyta. Nie zgadza się mąż.

      I ma chłop rację. Z opisu widać że z kasą u państwa cienko, wobec czego jedyną rozsądną opcją jest rodzina zastępcza. A pani jak ma głupie pomysły (adopcja) to niech wróci to pracy zarobkowej.
      Zwłaszcza że wychwyciłam (prawdopodobnie) mankament młodszej siostry - nie miała ochoty zajmować się siostrzeńcami. Więc warunek - jak jesteś w rodzinie to obowiązeki - zajmowanie się młodszym rodzeństwem - będą od Ciebie egzekwowane. Moi starsi synowie zajmowali się (i nadal zajmują!) młodszym bratem.
    • panna.nasturcja Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 13:27
      Po pierwsze nie mozna adoptować siostry.
      Po drugie na dziecko w rodzinie zastępczej spokrewnionej dostaje się pieniądze, choć mniejsze niż niespokrewnione, 500+ też się jej należy.
      Po trzecie szukałabym szybko dobrej pracy by móc się rozwieść ze świnią, szkoda życia.
    • jehanette Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 14:05
      Po takim dictum poważnie rozważyłabym sens trwania w związku z takim panem. Ja nie mówię o empatii czy uczuciach, ale o braku jakiegokolwiek poczucia moralności. Spodziewam się, że w przypadku rozwodu pan bez żadnych skrupułów zapomniałby o "starych" dzieciach.
      Szukać żłobka/przedszkola dla dzieci, szukać pracy, uniezależnić się od pana, a siostrą oczywiście się zaopiekować.
      • jednoraz0w0 Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 15:30
        jehanette napisała:

        > Szukać żłobka/przedszkola dla dzieci, szukać pracy, uniezależnić się od pana, a
        > siostrą oczywiście się zaopiekować.
        >
        Będzie cudownie, gdy będzie samodzielnie utrzymywać trójkę dzieci, z czego dwójkę wymagającą płatnej opieki. Zwłaszcza, jeśli w ramach usamodzielnienia się od męża będzie musiała wynająć mieszkanie przy obecnych cenach i nastawić się na płacenie za prąd. Na trzypokojowe jej raczej nie będzie w takim układzie stać, więc już widzę ten kwik radości straumatyzowanej jedenastolatki w pokoju z dziećmi w wieku około terrible twos. Dziewczynka z cała pewnością będzie mogła kontynuować kosztowne zajęcia dodatkowe (nie wiem, siostro-matka będzie ją z wózkiem z maluchami na nie odwozić?), a jeszcze zostanie środków na jakaś terapie dla niej, bo niewątpliwie będzie potrzebować fachowej pomocy po utracie dwójki rodziców prawie naraz. Wszyscy wyjdą z tego układu szczęśliwi.
        Odrzucając najbardziej dzikie pomysły autorki wątku, czyli zafundowanie dzieciom siostro-ciotki i sióstr-siostrzenic oraz wrobienie dziecka w opiekę nad maluchami i biorąc pod uwagę tylko te kawałki które mogą wystąpić w przyrodzie, to jednak biorąc coś takiego na klatę trzeba liczyć siły na zamiary. A ponieważ wątek jest obliczony na jatkę, to są wrzucone kompletnie absurdalne pomysły, ale ani słowa o warunkach tej rodziny. W przeciwieństwie do większości wypowiadających się ja mam za sobą doświadczenie wzięcia pod swój dach połamanego przez życie dzieciaka na parę lat i wiem jedno: w moich obecnych warunkach bym tego nie zrobiła drugi raz, najbliższa rodzinę bym dała rady góra na dwa-trzy miesiące.
        • cegehana Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 20:42
          Utrzymywać to ona nie będzie samodzielnie tylko z alimentami i pewnie jakaś rentą. Jak słusznie zauważyłas o warunkach ani slowa, ale gdzieś ta siostra z rodzicami wcześniej mieszkala. I mimo wszystko to co opisalas jest lepsze niż trafienie do patologicznej rodziny nawet jeśli by miala chodzić na tę zajęcia dodatkowe. Pewnie zresztą nie jakieś bardzo kosztowne skoro rodzice z długami jej to zapewniali.
          • jednoraz0w0 Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 20:46
            Skąd założenie, że miałaby trafić do patologicznej rodziny?
            Poza tym ona JUŻ gdzieś mieszka. Rodzice nie odumarli jej wczoraj.w tej historyjce.
            Ja też zakładam, ze wcześniej gdzieś mieszkała i że mając matkę 50+ raczej nie było to mieszkanie kupione przedwczoraj, za które wisi więcej niż jest warte, a w taką wersję ją ubiera Arwena.
            • cegehana Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 20:50
              Stad, ze opisane jest zachowanie przemocowe na początku jeszcze zanim w ogóle ona tam zamieszkała. Lepiej raczej nie będzie. Ja raczej bym obstawiala mieszkanie komunalne/socjalne.
              • jednoraz0w0 Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 21:26
                Ta dziewczynka GDZIEŚ teraz mieszka, tylko autorka zapomniała wymyślić, gdzie. Przecież nie przeniosła się z domu rodzinnego pod most, czekając na efekt długich negocjacji zimnokrwistego szwagra z impulsywną siostrą.
                • cegehana Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 22:00
                  Ja bym na cito wymyśliła jakąś tymczasową rodzinę zastępczą u której a) jest bardzo źle b) jest daleko i siostry tęsknią c) nie da się zostać na dłużej.
                  • jednoraz0w0 Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 22:45
                    Może nawet DD, żeby było dramatyczniej.
    • zaczarowanyogrod Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 17:17
      Nie podzielam tego zdania. Dzieci powinny być traktowane równo. A co jeśli by zaadoptowali całkiem obce dziecko to też by traktował je jak niańkę. Lepiej rozwieźć się z takim głupim chłopem niż robić tak jak on chce.
      • arwena_11 Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 17:19
        A skąd pomysł, że pan zaadoptowałby jakiekolwiek dziecko?
        • zaczarowanyogrod Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 17:22
          Nie wiem tak mi przyszło do głowy.
    • cegehana Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 20:35
      Słabe jest stawianie warunkow, że dziecko będzie musiało coś tam robić a naiwne przekonanie, że taki warunek będzie dla kogokolwiek wiążący. Raczej nie ma szans zadziałać. Jak się wzięło żonę bez majątku to sie powinno wiedzieć z czym to się wiąże.
      • jednoraz0w0 Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 22:44
        Przede wszystkim wyegzekwowanie tych warunków jest nierealne, więc w ogóle nie rozumiem jak ten kawałek można brać na poważnie. W baśniach, na motywach których została napisana ta historyjka ta dziewczynka, nie będąc w stanie sprostać absurdalnym wymaganiom, zostałaby wygnana w las na poniewierkę i śmierć, w Polsce XXI wieku za coś takiego się idzie siedzieć, nawet za Ziobry.
    • 3-mamuska Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 21:38
      W takim wypadku powinna zająć się nią dalsza rodzina lub instytucja.
      A nie być ubogą krewną 🤬
    • alewcale Re: A taki dylemat moralny 22.09.22, 22:15
      O boże, psychopatasad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka