katiemorag
18.10.22, 22:50
Mamy w rodzinie psa. Nie mój ale dobre pół roku spędza u mnie i u moich rodziców. Uwielbia działkę i zawsze jest najszczęśliwszy kiedy mógł na niej być. Pływać w jeziorku, chodzić na długie spacery, chować się w krzakach, zakopywać kości. Pupil całej rodziny, wszyscy go kochają.
Teraz jest chory. Prawdopodobnie będzie uśpiony. Dla wszystkich było logiczne, ze będzie pochowany na działce. Uwielbia to miejsce. Zawsze mordka się mu śmiała jak tam był. Ale jego właściciele jak go uśpią chcą to zostawić u weterynarza do utylizacji.
Nie chcą aby działka kojarzyła im się z pieskiem. Aby widzieli, ze gdzieś tam leży i mówią ze wszystko im by go przypomniało. I byłoby im smutno.
Ja natomiast nie wyobrażam sobie, ze ten kochany pupil zostanie zutylizowany. To dla mnie straszne. Ze nie będzie w miejscu które kochał. Jakoś mi smutno bo jednak uważam, ze powinnismy się nim zaopiekować aż to końca.
Jak wy byście postąpili? Jak robicie w takich sytuacjach? Wszystkim jest smutno.