Dodaj do ulubionych

Facet do pierwszej krwi

11.12.22, 20:15
Można jeździć do oporu, dlatego jest anonimowo. A zatem poznałam jego. Mocna chemia od początku, może nie piorun, ale okolice. Całokształt: wygląd, wykształcenie, intelekt, oczytanie, sposób bycia i charakter. 4 miesiące intensywnej znajomości, raz u niego raz u mnie. Oboje w połowie trzydziestki+ bez przeszłości i zaszłości. I nadszedł sądny dzień. Pierwsze oficjalne wyjście do moich przyjaciół. Fakt: za dużo wypiłam. Fakt 2: mam pyskatą przyjaciółkę. Skończyło się tak, że przyjaciółka nieco zbyt ostro żartowała sobie z niego (głównie w kontekście „taki super, a jeszcze niezagospodarowany, na pewno coś jest na rzeczy”), a ja go nie broniłam tylko dołożyłam swoje. Facet do końca miał stalowe nerwy, uśmiechał się, nie odgryzał, cały czas pełna kulturka. O 3:00 impreza się kończyła, zamówił taxi, odwiózł mnie do mieszkania, ale nie chciał wejść, pojechał dalej, do siebie. Przez tydzień cisza z jego strony. Sama się nie odzywałam, bo uznałam, że wielkie mi halo. No i w końcu się złamałam, zadzwoniłam trochę z pretensjami o co chodzi. Krótko powiedział mi, że nowym znajomościom daje tylko jedną szansę, a ja jej nie wykorzystałam, więc kontynuacja tej relacji nie ma sensu, dziękuje mi i życzy powodzenia. W pół słowa mnie rozłączył i zablokował: telefon oraz messenger. Jestem równocześnie wściekła i smutna. Wściekła, bo nie uważam, że zasłużyłam na coś takiego plus urażona duma, chyba oczywiste. Smutna, bo naprawdę fajny facet, ale zabrakło mu dystansu do siebie, a czuję, że był wielki potencjał. Od tego czasu minął miesiąc, a we mnie nadal głęboko to siedzi. Pocieszycie czy pojeździcie?
Obserwuj wątek
    • marta.graca Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:21
      Robisz awantury po pijaku, sama się nie odzywasz zamiast przeprosić, a później jeszcze pretensje? I ten wielki potencjał po 4 miesiącach... Serio, postaraj się bardziej .
    • dvdva Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:21
      Czyli co, dwie baby na niego wsiadły bezpodstawnie, a na następny dzień nawet "przepraszam" nie było? Też bym się wymiksowała, po co by mu to było?
    • woman_in_love Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:23
      przyjaciółka nieco zbyt ostro żartowała sobie z niego (głównie w kontekście „taki super, a jeszcze niezagospodarowany, na pewno coś jest na rzeczy”)

      Już wiemy co jest na rzeczy: walnął focha jak księżniczka z macicą.
    • tanebo001 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:23
      Podziękuj "przyjaciółce". A facet ma szczęście że od razu pokazałaś swoją naturę.
    • default Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:25
      Nie lubi pijanych bab, które nie panują nad jęzorem. Czy to wada, czy zaletą to już kwestia indywidualnej oceny i odbioru całości.
      No ale skoro się tak potoczyło, to po ptokach. Chyba.
    • bistian Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:33
      Podstawowy warunek: razem ma być lepiej, niż osobno. Tutaj tego nie było, chociaż to faza wstępna znajomości, więc powinno być odrobinę lepiej, niż normalnie
    • borsuczyca.klusek Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:33
      No to teraz postaw się na miejscu tego faceta i pomyśl czy dałabyś drugą szansę?
      • beneficia Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:38
        No, wyobraźmy sobie odwrotnie, "facet na imprezie za dużo wypił i po mnie pojechał, czy dać mu jeszcze jedną szansę?" 😀
        • triss_merigold6 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:49
          Kumple nowego adoratora jadą bez trzymanki po starej pannie, dopytując co z nią nie tak, a podpity amant opowiada coś o tym, że desperatka na razie pięknie wykazuje się w łóżku. Miodzio.
          • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:43
            No nie wiemy co dokładnie padło.
            • marta.graca Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 08:05
              I nie potrzebujemy tej wiedzy
              • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 11:12
                Jeżeli facet turbo przewrażliwiony to słabo, jeśli rzeczywiście za ostro poszło na początek to lekcja na przyszłość.
        • milva24 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:11
          beneficia napisała:

          > No, wyobraźmy sobie odwrotnie, "facet na imprezie za dużo wypił i po mnie pojec
          > hał, czy dać mu jeszcze jedną szansę?" 😀

          Otóż to.
        • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 10:47
          Mnie zawsze mężczyźni w takich sytuacjach pobłażali 😆 ale ja byłam z frakcji, że jemu ma bardziej zależeć niż mnie, wtedy będzie udany związek
          • borsuczyca.klusek Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 10:59
            Najbardziej udany jest związek, w którym oboje grają do jednej bramki 🙄
            • marta.graca Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 11:01
              Chyba każdy powinien taki byc
            • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 11:08
              W ogóle co to znaczy grać do jednej bramki. Ja chce żeby mi poblazac, wybaczać, znosić moje fochy, dawać mi kasę i seks na zawołanie 😆 Uprzedzając pytania, mąż nie narzeka, ostatnio powiedział mi, cyt: my to już się nigdy nie rozejdziemy. Tak że tkwi w tym dobrowolnie
              • ta Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 12:00
                szmytka1 napisała:

                > Ja chce żeby mi poblazac, wybaczać,
                > znosić moje fochy, dawać mi kasę i seks na zawołanie 😆 Uprzedzając pytania, m
                > ąż nie narzeka, ostatnio powiedział mi, cyt: my to już się nigdy nie rozejdziem
                > y. Tak że tkwi w tym dobrowolnie

                Szukał Dominy i znalazł.

                • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 12:09
                  Nawet nie wiesz jak mi poprawiłaś nastrój 😆
                  • borsuczyca.klusek Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 12:50
                    Mnie też 🤭🤭🤭

                    I wpierdziel za źle pokrojoną cebulę 😅
                    • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 12:51
                      😆 I za złe rozsmarowane masło jeszcze, bo nie raz o tym pisałam, on masło na chleb rzuca jak budowlaniec zaprawę na sciany
                    • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 12:55
                      Śmiechem, żartem, ale coś w tym jest. Ja bym się chyba dobrze czuła w roli dominy. I są jeszcze głąby co chcą za to płacić. Czyżby to była nisza dla mnie 🤔 Ematka zawsze xos pozytywnego wnosi w moje życie 😆
                      • borsuczyca.klusek Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 13:26
                        Nawet masz już pseudonim artystyczny - Lady Onion 🙄
                        • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:09
                          Nie podoba mi się, onion brzmi podobnie do onanista. Myśl dalej.
                          • borsuczyca.klusek Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:20
                            To Lady Oignon 🙄

                            Niby to samo a bardziej sophisticated 🙄
                            • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:39
                              Wygooglalam, czy aby na pewno to jest to samo i pokazało mi tam słówko bulbe. Czuję, że Bulbe pasuje najlepiej.
                            • chatgris01 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:42
                              borsuczyca.klusek napisała:

                              > To Lady Oignon 🙄
                              >
                              > Niby to samo a bardziej sophisticated 🙄
                              >



                              Zaraz tam Lady Oignon https://forum.miau.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif

                              Cebulakowa wystarczy https://forum.miau.pl/images/smilies/icon_twisted.gif
                            • veryvery Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 20:39
                              borsuczyca.klusek napisała:

                              > To Lady Oignon 🙄
                              >
                              > Niby to samo a bardziej sophisticated 🙄
                              >

                              Babula Cebula bèdzie w sam raz
                              Wystarczająco sophisticated a i jeszcze swojsko
                              • borsuczyca.klusek Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 22:29
                                veryvery napisała:


                                > Babula Cebula bèdzie w sam raz
                                > Wystarczająco sophisticated a i jeszcze swojsko

                                Absolutely stunning 😅

                      • chatgris01 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:07
                        Przyponiala mi sie pani Jadzia domina z programu "Na każdy temat" cool
                        • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:09
                          Niestety nie widziałam.
                          • chatgris01 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:13
                            O, widze, ze nawet tu na gazecie byl o niej watek big_grin
                            forum.gazeta.pl/forum/w,67,52621672,52621672,Pani_Jadzia_Domina_z_Kantaka.html
              • conena Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 13:34
                szmytka1 napisała:

                > W ogóle co to znaczy grać do jednej bramki. Ja chce żeby mi poblazac, wybaczać,
                > znosić moje fochy, dawać mi kasę i seks na zawołanie 😆 Uprzedzając pytania, m
                > ąż nie narzeka, ostatnio powiedział mi, cyt: my to już się nigdy nie rozejdziem
                > y. Tak że tkwi w tym dobrowolnie


                zapomniałaś dodać, że musi również tolerować poczucie humoru na poziomie podpitego wuja, a to chyba w tym wszystkim najgorsze.
                • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:03
                  Grunt, że wszyscy zainteresowani zadowoleni, nie sądzisz?
          • tt-tka Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 11:10
            szmytka1 napisała:

            > Mnie zawsze mężczyźni w takich sytuacjach pobłażali 😆 ale ja byłam z frakcji,
            > że jemu ma bardziej zależeć niż mnie, wtedy będzie udany związek

            W takich sytuacjach, znaczy upijalas sie i po pijaku jezdzilas po tych panach ze swoim towarzystwem ?
            • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 11:17
              A co, wywiad środowiskowy robisz? Nie potrzebowałam się upijać, żeby pojeździć po towarzyszu z.kolezaneczkami. jeszcze gorzej, co? To taki test, którego jeśli Pan nie przeszedł, nie warto kontynuować tej znajomości. Za sztywny, za konserwatywny, za bardzo zapatrzony w siebie, bez dystansu, bez poczucia humoru, bez tolerancji dla wybryków partnerki, bez umiejętności przymykania oka, wybaczania i całej gamy cech, których ja i.kolezanki oczekiwałyśmy. Koniec końców każda ma partnera, który ten test zdał.
              • tt-tka Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 11:22
                jesli tobie odpowiada pan, ktory pozwala jezdzic po sobie, i znalazlas takiego, to ok.
                Panu ze startera to nie odpowiadalo.
                Mnie tez by nie odpowiadalo, ani nie podobalby mi sie pan, ktory akceptuje takie zachowania.
                • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 11:28
                  I dlatego właśnie w wieku 35 l jest facetem bez poważnych związków na koncie, bo to sztywniak.
                  • tt-tka Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 11:30
                    Widac pan jest przeciwnikiem zasady "byle jakie portki, byle byly" a rebours tongue_out
                  • triss_merigold6 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 11:30
                    A pani w wieku 35 lat jest sama z nadmiaru zayebistosci. Okeej.
                    • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 11:34
                      Przecież wyraźnie się określiłam, że jestem z frakcji, pt. Kobiecie wolno więcej 😜
                      • gorzka.gorycz Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 21:51
                        I dlatego potem mężczyźni nie traktują kobiet jako partnerów, tylko małe rozkapryszone dziecko, któremu trzeba pobłażać, ale za mądre to ono nie jest i do poważnych rzeczy się nie nadaje.
                        • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 23:51
                          Akurat mąż mi zawsze mówi, oraz dzieciom, że ja jestem mądrzejsza od niego. Nie wiem po co to gada, ale tak robi.
                          • gorzka.gorycz Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 05:46
                            Taaa, mówi, mówi. A co myśli?
                            • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 08:52
                              Sprawdź w swojej szklanej kuli, moja w serwisie
                          • laura.palmer Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 07:15
                            Po przeczytaniu tej odnogi twój mąż kojarzy mi się tylko z jedną osobą.
                            • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 08:53
                              Też łysy. Myślę, że za 20 lat będzie fizycznie bardzo podobny, ale z charakteru jest bardziej gwałtowny.
                          • m_incubo Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 08:32
                            Może tak mówi, bo tak rzeczywiście jest. Niekoniecznie jest to jednak komplement.
                            Zwłaszcza po tym, jak opisałaś swoje towarzystwo nasuwa się myśl, że musicie być wszyscy na podobnym poziomie.
                            • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 08:55
                              Na poziomie ludzi beż zajęcia, skłonnych pożartować jakmsie spotkają, wypić czy to kawę, czy to.piwo, grilla latem rozpalić, dzieci sobie w razie potrzeby popilnować, wzajemne uprzejmości typu zmiana koła, w przypadku braku chłopa, wyświadczyć itd itd. Bardzo lubię moje towarzystwo, jest to grono niewielkie, ale sprawdzone. Nawet jedną ematke do niego zaliczam.
                              • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 08:56
                                Bez zadęcia ale bez zajęcia brzmi ciekawiej hehe
                          • conena Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 09:14
                            szmytka1 napisała:

                            > Akurat mąż mi zawsze mówi, oraz dzieciom, że ja jestem mądrzejsza od niego. Nie
                            > wiem po co to gada, ale tak robi.


                            wygląda na to, że żartów męża nie łapiesz.
                            • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 09:17
                              😆 jest to prawdopodobne
                              • conena Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 10:14
                                szmytka1 napisała:

                                > 😆 jest to prawdopodobne


                                ale jeżeli śmiejesz się z tego dopiero teraz, to przeczysz całej swojej teorii. gość cię zgrillował, a ty to wzięłaś na poważnie, stało się dokładnie to co w starterze wątku.
                        • fogito Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 09:53
                          Dokkadnie tak. Babskie gadanie, głupia cipa i takie tam swojskie okreslenia.
              • magdallenac Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 13:50
                Współczuję. Nigdy nie pociągali mnie faceci, którzy byliby w stanie zrobić z siebie ostatniego błazna i dać się upodlić, aby ich tylko towarzystwo zaakceptowało. Tacy goście zawsze budzili moją litość i niesmak.
                • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:06
                  A ja współczuję tobie, bo widać też jesteś beż dystansu do siebie samej, skoro kilka żartów i przytyków zniesionych z przymrozeniem czyni z ciebie błazna, to cóż, tylko współczuć. W moim towarzystwie jest to taki chrzest bojowy sprawdzający, czy człowiek nie jest malostkowy i obrazalski i nadety z kijem w dupie.
                  • conena Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:17
                    Wypisz, wymaluj, podpity wuj i jego eka. Kto nie rechocze podczas chrztu bojowego, ten ma kij w dupie.
                    Ale fakt - grunt, że zainteresowani zadowoleni.
                  • magdallenac Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:25
                    Czyli mówisz, że najpierw trzeba u Was eat shit, aby dostąpić zaszczytu akceptacji przez towarzystwo kmiotów i prostaków? Nie, dzięki. Twoja bańka jest tak odległa od mojej, że na szczęście nie ma szans, aby nasze drogi kiedykolwiek poza ematką się skrzyżowały.
                    I przy okazji- mrużyć, a nie mróżyć. Czy to nie Ty pisałaś, że piórem zarabiasz na życie?
                    • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:36
                      Nie, już nie trzeba, bo się wszyscy sparowali i już nikogo nie musimy sprawdzać, teraz żartujemy sobie z siebie beż celu, ot tak dla zabawy
                      • hanusinamama Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 11:13
                        To wy to tego towarzystwa tylko pary wpuszczacie? A jak sie kto rozwiedzie to dostaje kopa w dupę?
                    • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:48
                      Nie, już nie, ale kiedyś było takich kilka lat. Na szczęście Word podkreślał na czerwono 😅😊 ale najwięcej zleceń szefowa dawała mi CMS kantorów np itp, bo to pokrewne z moim wyksztalceniem.
                    • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 16:48
                      Magdaleno przypomniało mi się, dla pełni szydery przy moim kolejnym ortografie wspomnij jeszcze koniecznie o tym, że chciałam studiować polonistykę. Bo to zarabianie piórem wytykasz kolejny raz, a o polonistyce nie wspomnialas
                      • jakis.login Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 17:34
                        szmytka1 napisała:
                        >Bo to zar
                        > abianie piórem wytykasz kolejny raz

                        To zarabianie piórem to pisanie ogłoszeń na olx kiedy latasz budżet sprzedawaniem ubran po dzieciach? To faktycznie, zgadza się
                        • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 19:00
                          Nie sprzedaje na olx, tylko na vinted 😆
                          • jakis.login Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 19:04
                            szmytka1 napisała:

                            > Nie sprzedaje na olx, tylko na vinted 😆

                            Przepraszam, nie chciałam cię urazić, rozumiem ze to ważne rozróżnienie, skoro zdecydowałaś się sprostować
                            • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 20:07
                              Właśnie chciałaś, ale niestety ci się nie udało bidulo.
                  • hrabina_niczyja Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 16:41
                    W takim razie nic dziwnego, że robocie ten chrzest bojowy. Mało ludzi chciałoby obcować z prostakami.
                    • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 16:47
                      Ale za to dobrze czujemy się w swoim gronie.
                      • hrabina_niczyja Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 17:41
                        Nie dziwi mnie to, trafił prostak na prostaka.
                        • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 19:01
                          Za to wszyscy w szczęśliwych związkach...
                  • gorzka.gorycz Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 21:53
                    szmytka1 napisała:

                    > A ja współczuję tobie, bo widać też jesteś beż dystansu do siebie samej, skoro
                    > kilka żartów i przytyków zniesionych z przymrozeniem czyni z ciebie błazna, to
                    > cóż, tylko współczuć. W moim towarzystwie jest to taki chrzest bojowy sprawdzaj
                    > ący, czy człowiek nie jest malostkowy i obrazalski i nadety z kijem w dupie.

                    Współczuję towarzystwa, które musi kogoś obrazić, sprawić mu przykrość i dokuczyć, żeby zobaczyć, czy się nadaje.
                    • melisananosferatu Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 22:13
                      Rany, straszne towarzystwo.
                    • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 23:53
                      Właśnie o to chodzi, że towarzystwo diesel nie obraża żartami w stylu jaki masz feler, że tule lat sam. Towarzystwo umie się odgryźć i w podobnym stylu zagaić do pytającego. A jak ktoś nie potrafi, jest ponurakiem z rozdętym ego ą ę bułkę przez bibułkę, to nie pasuje.
                      • fragile_f Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 23:59
                        W sensie - jeśli ktoś nie wyraża zgody na przemocowe "heheszki" jest wywalany z ekipy? A to bardzo dobrze w sumie, zdrowiej dla reszty swiata.
                        • melisananosferatu Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 00:43
                          Rany. Mi sie takie towarzystwo kojarzy z przemocowymi z...bami. Uciekalabym od takich toksyn gdzie pieprz rosnie.
                          • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 09:03
                            Do tej pory jeden rozwód był, reszta się mocno trzyma, Patrz jKie zbiorowisko toksykow
                        • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 08:59
                          Jeśli ktoś nie nadaje na tej samej fali naturalnie się wykruszą, choć niekoniecznie blokując wszelkie kontakty 😆 np lata temu byłam.swiadkowa na ślubie i pannie młodej wszyscy.mowilismy, że on się nie nadaje, nie musisz tego robić i oczywiście nie nadawał się, teraz ma partnera co z nim można pozartowac.
                          • po_godzinach_11 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 09:19
                            szmytka1 napisała:

                            > Jeśli ktoś nie nadaje na tej samej fali naturalnie się wykruszą, choć niekoniec
                            > znie blokując wszelkie kontakty 😆 np lata temu byłam.swiadkowa na ślubie i pan
                            > nie młodej wszyscy.mowilismy, że on się nie nadaje, nie musisz tego robić i ocz
                            > ywiście nie nadawał się, teraz ma partnera co z nim można pozartowac.

                            No i dobrze. Każdy dobiera sobie znajomych podobnych do siebie i nie ma w tym nic złego.

                            Jeśli do siebie pasujecie, jest w porządku.

                            Tylko nie mów, że ci, którzy do was nie pasują są w jakikolwiek sposób gorsi od was. Większość ludzi nie lubi, gdy inni agresywnie badają gdzie są granicę ich tolerancji.
                          • droch Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 10:11
                            (...)mowilismy, że on się nie nadaje, nie musisz tego robić i oczywiście nie nadawał się, teraz ma partnera co z nim można pozartowac.

                            To nie są moje klimaty, ale w 100% rozumiem, o czym piszesz. Albo zostanie zjedzony, albo zostanie na zawsze.
                      • melisananosferatu Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 00:46
                        Rozumiem, ze chcialabys zeby twoje dziecko dostapilo takiego chrzestu bojowego w nowym towarzystwie, co?
                        • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 09:02
                          Myślę, że moje dziecko jest po takim chrzcie, jakiego nikt z was nie zaznał. Jak.poszedl do nowej szkoły, to pewien xhlopak powiedział mu, że zapłacą mu za samobójstwo, tak był po prostu nielubiaNy. Teraz z tym chlopakiem siedzi w lawce i po wszystkich chrztach bojowych wpasował.sie w grupę, przyłażą nieraz natrętnie na jakieś wyjście wołać.

                          • bywalec_hoteli Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 09:10
                            I teraz twój syn tak samo potraktuje nowego ucznia w klasie? Śmieszne to będzie dopóki jakiś dzieciak rzeczywiście nie popełni samobójstwa. Wtedy ty i rodzic tego agresora klasowego rozumiem pójdziecie do pierdla?
                            • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 09:12
                              Ale coś ty się do mojego syna raptem przyczepiła? Pogadajmy jeszcze o moim młodszym, daj jakieś projekcje co będzie gadał dzieciom w 0 strasznego, o mojej matce pogadajmy co nagada na oddziale, bo się niedługo do.szpitala wybiera i dalsze kręgi mojej rodziny omówmy.moze za jednym.zamachem, ok?
                              • bywalec_hoteli Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 09:18
                                szmytka1, twój syn uległ klasowej fali, to myślisz, że sam nie stosuje teraz tej fali wobec nowych?
                                Jakby jakiś dzieciak wyskoczył do mojego z takim tekstem, to na następny dzień by była już policja w szkole oraz dyrekcja i jeśli dyrektor by nie wyciągnął konsekwencji wobec agresora, to powiadomione kuratorium.
                                Namawianie uczniów do samobójstwa to mega mega poważna rzecz i nie są to głupie heheszki na imprezie.
                                • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 09:23
                                  Tak, myślę że akurat mój jest teraz najgorszym przemocowcem z całej klasy. NajbardzIej na pewno gnębi tych wielkich byków drugorocznych spadochroniarzy. Czekam na przyjście dzielnicowego od razu z kuratorem i wydalenie że szkoły prosto do zakładu poprawczego.

                                  A skąd wiesz, że u mnie w szkole policji nie bylo? Akurat wiele x opisywałam na ematce, że była, o aferze messengerowej też. Oj niedokładnie swój kajecik prowadzisz bywalcu, a teraz idź kopać w wątkach, żeby do tego się odnieść należycie
                                  • iwles Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 10:02

                                    A ty, jako matka, dumna jesteś, że syn przyjaźni się w drugorocznymi spadochroniarzami, stosującymi przemoc, z których powodu policja bywa w szkole? Aha.
                                  • kura17 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 10:10
                                    ]> Tak, myślę że akurat mój jest teraz najgorszym przemocowcem z całej klasy.

                                    Szmytka, no ale mnie tez zatkalo po tym, co napisalas:

                                    "Jak.poszedl do nowej szkoły, to pewien xhlopak powiedział mu, że zapłacą mu za samobójstwo, tak był po prostu nielubiaNy. Teraz z tym chlopakiem siedzi w lawce i po wszystkich chrztach bojowych wpasował.sie w grupę"

                                    napisalas, ze siedzi z tym chlopakiem w lawce, ze sie wpasowal w grupe - a grupa namawia innych (nielubianych) do samobojstwa! to sugeruje, ze teraz Twoj syn z pozycji nielubianego mobbowanego dziecka przeszedl do grupy mobbujacej (choc pewnie to bardziej bullying) - i robi to samo innym uncertain nie napisalas, ze zmienil jakos zachowanie grupy na lepsze, ze ich przekonal so siebie - tylko sie wpasowal - czyli przyjal zwyczaje/zachowania toksykow. no troche to straszne, zwlaszcza, ze te gadki o zaplaceniu za samobojstwo to koszmarne sa. w zyciu bym sie dziecku nie pozwolila "wpasowac" w takie towarzystwo - przeciez to jest jednoznacznie aprobowanie tego, co robia, tych wszystkich "chrztow bojowych". naprawde tak spokojnie podchodzisz do faktu, ze syn - po wpasowaniu sie w grupe - teraz sam tak traktuje innych?

                                    nie chce mi sie w to wierzyc sad
                                    • melisananosferatu Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 10:32
                                      Szkoda dziecka.
                                    • bywalec_hoteli Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 11:43
                                      Nie do wiary, zgadzam się z Kurą!
                                • milva24 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 15:55
                                  bywalec_hoteli napisał:

                                  > szmytka1, twój syn uległ klasowej fali, to myślisz, że sam nie stosuje teraz te
                                  > j fali wobec nowych?
                                  > Jakby jakiś dzieciak wyskoczył do mojego z takim tekstem, to na następny dzień
                                  > by była już policja w szkole oraz dyrekcja i jeśli dyrektor by nie wyciągnął ko
                                  > nsekwencji wobec agresora, to powiadomione kuratorium.
                                  > Namawianie uczniów do samobójstwa to mega mega poważna rzecz i nie są to głupie
                                  > heheszki na imprezie.

                                  I tu akurat słusznie piszesz. Zrobiłabym słynny ematkowy dżihad.
                            • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 19:25
                              Wtedy powiedzą, że za nic nie odpowiadają, w końcu oni tylko coś powiedzieli/napisali na FB uncertain
                          • m_incubo Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 10:21
                            Zastanawiam się czy jesteś tak głupia czy tak butna, choć właściwie to się wzajemnie nie wyklucza.
                            • conena Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 10:37
                              to jest po prostu poziom ludzi bez zadęcia, co lubią sobie pożartować.
                              • melisananosferatu Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 10:41
                                Namawianie innych do samobojstwa? Aha.
                            • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 19:29
                              To się uzupełnia. Doskonale się uzupełnia.
                          • melisananosferatu Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 10:40
                            Zatkalo mnie. Bardzo mi szkoda twojego dziecka.
                          • po_godzinach_11 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 10:53
                            szmytka1 napisała:

                            > Myślę, że moje dziecko jest po takim chrzcie, jakiego nikt z was nie zaznał. Ja
                            > k.poszedl do nowej szkoły, to pewien xhlopak powiedział mu, że zapłacą mu za sa
                            > mobójstwo, tak był po prostu nielubiaNy. Teraz z tym chlopakiem siedzi w lawce
                            > i po wszystkich chrztach bojowych wpasował.sie w grupę, przyłażą nieraz natrętn
                            > ie na jakieś wyjście wołać.
                            >

                            Wpasowal się w grupę oprawców. No tak, zawsze to lepiej być z tymi co biją niż samemu być bitym, takie prawo natury.
                          • ta Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 13:56
                            szmytka1 napisała:

                            > Myślę, że moje dziecko jest po takim chrzcie, jakiego nikt z was nie zaznał. Ja
                            > k.poszedl do nowej szkoły, to pewien xhlopak powiedział mu, że zapłacą mu za sa
                            > mobójstwo, tak był po prostu nielubiaNy. Teraz z tym chlopakiem siedzi w lawce
                            > i po wszystkich chrztach bojowych wpasował.sie w grupę, przyłażą nieraz natrętn
                            > ie na jakieś wyjście wołać.

                            Że co? Żyjecie w skryminalizowanych slumsach? Spokojnie tolerowałaś kryminalne zachowania wobec własnego dziecka i teraz akceptujesz, że przystał do grupy marginesu?
                            Szok!
                          • annaboleyn Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 14:28
                            szmytka1 napisała:

                            > Myślę, że moje dziecko jest po takim chrzcie, jakiego nikt z was nie zaznał. Ja
                            > k.poszedl do nowej szkoły, to pewien xhlopak powiedział mu, że zapłacą mu za sa
                            > mobójstwo, tak był po prostu nielubiaNy.

                            To straszne. Przykro mi, że Wasze dziecko musiało przejść przez coś takiego, niestety, przemoc w szkołach wciąż się zdarza. Co z tym zrobililście? Jaka byla reakcja szkoły?
                            • iwles Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 14:31
                              annaboleyn napisała:


                              > To straszne. Przykro mi, że Wasze dziecko musiało przejść przez coś takiego, ni
                              > estety, przemoc w szkołach wciąż się zdarza. Co z tym zrobililście?

                              Kazali dziecku się dostosować. Co też ten uczynił.
                            • tt-tka Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 18:22
                              annaboleyn napisała:



                              > To straszne. Przykro mi, że Wasze dziecko musiało przejść przez coś takiego, ni
                              > estety, przemoc w szkołach wciąż się zdarza. Co z tym zrobililście? Jaka byla r
                              > eakcja szkoły?

                              Dziecko dolaczylo do tych, ktorzy stosuja przemoc.
                              Szkola nie zrobila z tym zapewne nic, bo chyba nawet nie zostala powiadomiona - szmytka w sprawie cudzego dziecka byla operatywna, ale jej wlasne, najpierw ofiara, a teraz sprawca przemocy po prostu "przeszedl chrzest bojowy i nie ma kija w dupie"
                      • hanusinamama Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 11:15
                        Szmytka a normalnie gadać ze sobą umiecie czy tylko bawi was udawanie dr House'a?
    • ferra Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:38
      Właśnie masz sprzyspieszony kurs: kultury, nauki odróżniania chamstwa od żartów, doboru "przyjaciółek" (bydło) i zaprzestania picia.
    • zuzanna_a Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:39
      On pokazał klasę, ty brak.
      Pozostaje pogratulować panu wyboru drogi życiowej bez twojego udziału.

      Zaprosilas go by poznal twoich przyjaciol, wiec twoim obowiazkiem bylo zrobic tak by czul sie lubiany, akceptowany. Byl gosciem, byliscie razem. A jak zaszla potrzeba bo masz prymitywne mielące ozorem psiapsi- to moglas stanac po jego stronie.

      Ty nie dosc ze narazilas go na nieprzyjemnosci, to sie schlałaś i dokladalas do pieca z koleżaneczką.
      I jeszcze sie obrazilas i dzwonilas z pretensjami.
      I jeszcze nie kumasz o co mu chodzi.
    • triss_merigold6 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:47
      naprawdę fajny facet, ale zabrakło mu dystansu do siebie

      wręcz przeciwnie, nie zabrakło
      uznał, że nie będzie marnował czasu na głupią pindę
      • madame_edith Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:52
        Zgadzam się w100%. Dystansu do siebie mi nie brakuje, ale w takiej sytuacji też bym Cie autorko nie chciała znać.
      • m_incubo Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:53
        Która do tego ma głupie przyjaciółki, więc nie ma tu przypadków.
      • kicifura Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 16:54
        triss_merigold6 napisała:

        > naprawdę fajny facet, ale zabrakło mu dystansu do siebie
        >
        > wręcz przeciwnie, nie zabrakło
        > uznał, że nie będzie marnował czasu na głupią pindę

        Kultura się wylewa w tym wątku.. jak nie "bydło" to "głupia pinda". Ten kulturalny pan którego własną piersią bronicie raczej by z wami nie miał o czym gadać big_grin
      • yenna_m Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 18:12
        W samo sedno.
      • marion.marion Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 22:55
        10/10
      • li_lah Re: Facet do pierwszej krwi 15.12.22, 00:08
        Mial na tyle wysoka kultura osobista że ja jeszcze odwiózł do domu.
    • annaboleyn Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:50
      Uuu. Nie pocieszę.
      Chyba jedyne, co możesz zrobić, to wyciągnąć wnioski i liczyć, że kiedyś będzie okazja do wykorzystania tychże wniosków. Nie przy tej (byłej już) znajomości, rzecz jasna.
    • m_incubo Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 20:52
      Zasłużyłaś jak najbardziej. Przestań się mazac i wyciągnij wnioski.
      Facet naprawdę musi mieć nerwy ze stali, bo ja bym do 3.00 na pewno nie czekała.
      Jego podejście bardzo mi się podoba i zgadzam się w zupełności - nowa znajomość to nie czas na szanse. Jest wtopa, to do widzenia, oszczędza to mnóstwa, ale to mnóstwa dalszych problemów.
    • thank_you Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:00
      Ależ to musiał być żenujący spektakl, że mimo "okolic pioruna, wyglądu, wykształcenia, intelektu, oczytania, sposobu bycia, charakteru i 4 miesięcy INTENSYWNEJ znajomości zostałaś kopnięta w zad po kilku h.

      Podziwiam zachowawczość gościa, wyszłabym po kilku takich tekstach, nie zwykłam marnować czasu na prymitywnych ludzi.
      • triss_merigold6 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:03
        Bardzo uprzejmy człowiek, nie chciał jej narobić wstydu publicznie.
        • thank_you Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:11
          True.
        • beneficia Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 22:13
          "Facet do końca miał stalowe nerwy, uśmiechał się, nie odgryzał, cały czas pełna kulturka"
          Prawdę mówiąc, nie wiem, co bym zrobiła na jego miejscu.
          Raczej nie chcesz robić dramy na obcym terenie, ale też słabo dać po sobie jeździć, ale też wypada damę odwiezc (a może też w trakcie położył laskę na tę znajomość ale było coś dobrego do jedzenia a on nie miał nic w lodówce xD)
          Kategoria "Stanowczy Dyplomata".
        • kira02 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:23
          Pokazał klasę. Miał ją jako jedyny z całego tego towarzystwa.
    • bywalec_hoteli Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:01
      Idź do niego pod okno śpiewaj serenady - będzie Harlekin.
      • droch Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:04
        „Jesteśmy z programu I am sorry”.
    • droch Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:03
      Ja trochę pocieszę, być może dobrze oceniasz i facet ma mniejszy od średniej dystans do siebie. Ale na pewno jego instynkt samozachowawczy jest najwyższej klasy.
      • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:49
        Zależy co tam dokładnie padło.
        • szare_kolory Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 08:22
          Nie ma większego znaczenia CO padło. Autorka sama pisze: "...przyjaciółka nieco zbyt ostro żartowała sobie z niego (głównie w kontekście „taki super, a jeszcze niezagospodarowany, na pewno coś jest na rzeczy”), a ja go nie broniłam tylko dołożyłam swoje." Nie ma co szukać szczegółów, wygląda, że dwie naprute laski postanowiły uczynić sobie z faceta przedmiot złośliwości i upokarzających żartów, z czego autorka zdaje sobie sprawę. Facet zachował się z niebywałą klasą i to nie jest miejsce na rozpatrywanie tego na co on jest przeczulony i jaki ma do siebie dystans. Nie utrzymujesz kontaktów z osobami, które Ci nie odpowiadają; to jest jedyne zdrowe podejście. Koniec i kropka.
          • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 13:38
            O ile ona kompulsywnie nie wyolbrzymia z perspektywy czasu to owszem.
    • cosmetic.wipes Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:03
      Gościowi się wcale nie dziwię, a jednocześnie podziwiam, że zachował klase.
      • nieeznaajoomaa Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:18
        Blokowanie kogoś, kto nam się nie narzuca (bo to był tylko jeden telefon, jak rozumiem) to zdecydowanie nie jest zachowanie klasy, tylko prymitywne i dziecinne rzucenie fochem
        • milva24 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:21
          Ale skąd autorka wie, że zabkolował skoro to był tylko jeden telefon?
          • nieeznaajoomaa Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 00:14
            Skoro rozłączył się w pół słowa (co też zresztą nie jest kulturalne), to mogła dzwonić jeszcze raz, żeby zwyczajnie dokończyć rozmowę, która została przerwana
          • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 06:16
            Np. zobaczyła na Messengerze i pomyślała, że jest analogicznie. Ewentualnie zadzwoniła po raz drugi, ale to też by nie było narzucanie się
          • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 12:46
            Ale po co miała by dzwonić x razy skoro już przy drugim telefonie odkryła by bana?
        • ferra Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 00:14
          To nie jest foch, tylko granica. Skuteczna.
          • nieeznaajoomaa Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 00:17
            Granicą to jest jasny i precyzyjny komunikat, że nie ma się ochoty kontynuować znajomości. Blokowanie kogoś na zapas to już foch i trochę chamstwo.
            • hrabina_niczyja Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 00:24
              Ojojoj, ojojoj wielkie mi chamstwo. Facet powiedział wprost i się rozłączył. Nie chciał słuchać więcej jej wynurzeń. Pewnie pomyślał, że znowu zadzwoni to ja zablokowal. Albo zęby mu się więcej nie wyświetlała.
              • nieeznaajoomaa Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 12:39
                Rozłączanie się i blokowanie na zapas to właśnie chamstwo, szacunek należy się każdemu, niezależnie od tego, czy ma się ochotę kontynuować związek z nim czy nie.
                • marta.graca Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 12:43
                  Rzeczywiście pani bardzo dużo szacunku panu okazała.
                  • nieeznaajoomaa Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 20:31
                    No, nie okazała, to fakt. To, że nie miał ochoty ciągnąć dalej tej relacji, jest jak najbardziej zrozumiałe, ale sposób, w jaki to zakończył wskazuje na to, że sam nie jest wiele lepszy. Obydwoje są siebie warci.
                    • ta Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 20:48
                      Sposób komunikacji należy dopasować do osoby i okoliczności, by być jednoznacznie zrozumianym.
                      To jest umiejętność, którą pan posiadał i skorzystał adekwatnie.
                      Jeszcze jeden plus na jego koncie.
                • po_godzinach_11 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 12:55
                  nieeznaajoomaa napisał(a):

                  > Rozłączanie się i blokowanie na zapas to właśnie chamstwo, szacunek należy się
                  > każdemu, niezależnie od tego, czy ma się ochotę kontynuować związek z nim czy n
                  > ie.

                  Szacunek należy się osobie ludzkiej jako takiej. Pan wstydu przy ludziach jej nie zrobil, do domu pijaną dostarczyl. I wystarczy.

                  Na inny szacunek trzeba zasłużyć, on nie jest z rozdzielnika.


                • latarnia_umarlych Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 13:02
                  nieeznaajoomaa napisał(a):

                  > Rozłączanie się i blokowanie na zapas to właśnie chamstwo, szacunek należy się
                  > każdemu, niezależnie od tego, czy ma się ochotę kontynuować związek z nim czy n
                  > ie.

                  Ręce opadają. Nie, szacunek nie należy się każdemu. A blokowanie niechcianego kontaktu to pragmatyzm i z chamstwem nie ma nic wspólnego.
                • tt-tka Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 13:09
                  nieeznaajoomaa napisał(a):

                  > Rozłączanie się i blokowanie na zapas to właśnie chamstwo, szacunek należy się
                  > każdemu, niezależnie od tego, czy ma się ochotę kontynuować związek z nim czy n
                  > ie.

                  Szacunku nalezy sie tyle, na ile sobie zarobisz.
                  Pan powiedzial, ze i czemu nie jest zainteresowany kontynuowaniem znajomosci, pozegnal sie i zyczyl szczescia - i tu powinien byc koniec rozmowy, ktora nb zaczela sie od PRETENSJI pani.
                  Skoro pani dziamgala dalej, pan przerwal. Po czym zablokowal i jak widac slusznie, skoro ona powtornie zadzwonila.
                  • nieeznaajoomaa Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 21:20
                    tt-tka napisała:

                    >
                    > Szacunku nalezy sie tyle, na ile sobie zarobisz.
                    > Pan powiedzial, ze i czemu nie jest zainteresowany kontynuowaniem znajomosci, p
                    > ozegnal sie i zyczyl szczescia - i tu powinien byc koniec rozmowy, ktora nb zac
                    > zela sie od PRETENSJI pani.
                    > Skoro pani dziamgala dalej, pan przerwal. Po czym zablokowal i jak widac sluszn
                    > ie, skoro ona powtornie zadzwonila.
                    >
                    >
                    Jeśli pan nie miał ochoty na kontynuowanie rozmowy przez telefon, do czego oczywiście miał prawo, to kulturalny człowiek mówi: sorry, ale muszę kończyć, na razie, a nie się rozłącza.
                    • po_godzinach_11 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 21:26
                      nieeznaajoomaa napisał(a):


                      > Jeśli pan nie miał ochoty na kontynuowanie rozmowy przez telefon, do czego oczy
                      > wiście miał prawo, to kulturalny człowiek mówi: sorry, ale muszę kończyć, na ra
                      > zie, a nie się rozłącza.

                      Pan się pozegnal, podziękował pani i życzył jej szczęścia. To chyba wystarczy aby skończyć rozmowę.
                    • hrabina_niczyja Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 21:27
                      Kulturalny człowiek nie pozwala też znajomym jeździć po sowim partnerze i nie jeździ po nim razem z nimi. Jaka kultura drugiej strony takie pożegnanie.
                • magdallenac Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 13:58
                  nieeznaajoomaa napisał(a):

                  >, szacunek należy się
                  > każdemu,

                  Nieprawda. Jest wielu ludzi, którym nie należy się szacunek.
                • mondaymorning1987 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 09:24
                  nieeznaajoomaa napisał(a):

                  > Rozłączanie się i blokowanie na zapas to właśnie chamstwo, szacunek należy się
                  > każdemu, niezależnie od tego, czy ma się ochotę kontynuować związek z nim czy n
                  > ie.
                  Ja też od razu blokuję i to nie jest chamstwo tylko odcięcie od toksycznych osób. Mam na siłę trzymać kontakt, żeby być kulturalna? Tylko po co?
            • szpil1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 05:46
              nieeznaajoomaa napisał(a):

              > Granicą to jest jasny i precyzyjny komunikat, że nie ma się ochoty kontynuować
              > znajomości. Blokowanie kogoś na zapas to już foch i trochę chamstwo.

              Być może pani zachowywała się - oczywiście nie w jej odczuciu - tak chamsko, że pan uznał, że jasny komunikat może nie być wystarczający i lepiej zablokować ja na wszelki wypadek.
              • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 06:17
                Pytanie co dokładnie padło na imprezie. Ale póki co autorka rzuciła wątek i zniknęła.
            • jednoraz0w0 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 06:02
              Jeżeli pani wie, ze została zablokowana, to znaczy, że nie przyjęła komunikatu pana do wiadomości i próbowała go nagabywać mimo tego, że dał jej do zrozumienia, ze nie ma na to ochoty.
              • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 12:50
                Albo została zablokowana na zapas. Też się zdarza.
                • mamkotanagoracymdachu Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 12:57
                  vivi86 napisał(a):

                  > Albo została zablokowana na zapas. Też się zdarza.

                  Może wyczul, że pani z tych awanturujących się jest, skoro zadzwoniła Z PRETENSJAMI po takiej akcji i chciał sobie oszczędzić dramy. Trudno się dziwić.
                  • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 13:24
                    Pisała o lekkich pretensjach. Kluczowe jest cały czas to samo - co dokładnie padło?
                    • tt-tka Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 13:46
                      vivi86 napisał(a):

                      > Pisała o lekkich pretensjach. Kluczowe jest cały czas to samo - co dokładnie pa
                      > dło?


                      Nie, to nie jest kluczowe.
                      Dosc, ze pani przy okazji oficjalnego zaprezentowania pana znajomym upila sie, ze jej znajomi pozwalaja sobie na jezdzenie po swoim gosciu, w czym pani im sekunduje oraz ze po tym daniu plamy przez tydzien milczala, a gdy juz sie odezwala, to z fochem.
                      Pan uznal, ze juz nie jest pania zainteresowany i to jest kluczowe.
                      • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:53
                        Ale pytanie czy naprawdę po nim jechała? Jeżeli tak to ja się zgadzam. Ale są ludzie widzący obrazę w takich sytuacjach, że inni byli by zszokowani, że o coś takiego można strzelić focha.
                        • m_incubo Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 16:19
                          Przecież sama to napisała, to nad czym tu dumać?
                          • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 17:03
                            Wiesz, czasem tak ludzie reagują na zerwanie związku czy relacji idącej w stronę związku. Jedna kobieta się żaliła, że on chce rozwodu, wszystko jej wina i potem dopiero wyszło, że on był straszliwie skąpy i zdradzał. Czasem ludzie w szoku biorą całą winę na siebie. Dlaczego? Monika teoria-ona rozpaczliwie chciała to ratować, a wzięcie winy na siebie daje (tutaj złudne) poczucie, że jak się poprawi to uratuje. Tu może być podobnie choć na inną skalę dlatego szkoda, że autorka się zmyła i nie napisała co powiedziała. Chyba, że to trolling, nie wykluczam.
                            • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 17:03
                              Moja*
                            • hrabina_niczyja Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 17:38
                              Jedyna stosowną odpowiedzią w tej sytuacji byłoby Kaśka przesadziłaś, może zamiast dogryzać Stasiowi przyniosłabys kanapki.
                    • iwles Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 13:55
                      vivi86 napisał(a):

                      > Pisała o lekkich pretensjach. Kluczowe jest cały czas to samo - co dokładnie pa
                      > dło?


                      Nieważne co padło, bo każdy ma inną granicę. To, co dla pana było nie do przyjęcia, być może ciebie by nie dotknęło. I odwrotnie.

                      • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 15:54
                        I może ich też nie i są reakcją niedoszłego autorki po prostu zaskoczeni. Kluczowe-co padło?
                • nieeznaajoomaa Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 20:33
                  No właśnie, o to chodzi
                • nieeznaajoomaa Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 20:34
                  vivi86 napisał(a):

                  > Albo została zablokowana na zapas. Też się zdarza.

                  No właśnie, o to chodzi
                  • po_godzinach_11 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 20:48
                    nieeznaajoomaa napisał(a):

                    > vivi86 napisał(a):
                    >
                    > > Albo została zablokowana na zapas. Też się zdarza.
                    >
                    > No właśnie, o to chodzi

                    Właśnie! Trudno bardziej dobitnie dać do zrozumienia "nie chcę mieć już z tobą nic wspólnego". A o to przecież chodziło,żeby już więcej do niego nie dzwoniła i nie pisała.
            • lilia.z.doliny Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 06:14
              jasny i precyzyjny komunikat
              Takich nasza droga autorka postu nie odczytuje
        • ta Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 08:34
          Nie „ foch” a bardzo rozważne postawienie granic i umiejętność wyciągania wniosków.
          Słusznie przewidział, że pani zadzwoni ponownie ( bo skąd wiedziała, ze jest zablokowana?)
          i mądrze sobie nie życzy sobie z nią kontaktu.

          Pani była grubo nielojalna, nie rokowała dobrej relacji, do tego ten alkohol w nieestetycznym nadmiarze.
          Ocenił, skreślił - decyzja jedynie słuszna.



    • ita.11 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:04
      Ale właściwie dlaczego dołożyłaś swoje? Nie musiałaś go bronić. Wystarczyło nie dokładać.
      • triss_merigold6 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:07
        Jak wyżej: zwizualizuj sytuację jak kumple nowego adoratora jadą bez trzymanki po starej pannie, dopytując co z nią nie tak, a podpity amant opowiada coś o tym, że desperatka na razie pięknie wykazuje się w łóżku. Miodzio.
        • rosapulchra-0 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 00:00
          Lepsza podwójna rozwódka niż stara panna?
          • nangaparbat3 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 00:20
            Zdecydowanie. Nawet moja babcia twierdziła, że lepiej być rozwódka niż stara panna
            • rosapulchra-0 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 04:25

              Wyrażenie "stara panna" jest stygmatyzujące.
              • tanebo001 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 05:41
                Nawet na ematce czego jestem dowodem...
                • primula.alpicola Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 13:55
                  tanebo001 napisał:

                  > Nawet na ematce czego jestem dowodem...
                  >

                  Nie jesteś panną, tanebo.
                  • tanebo001 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 14:19
                    Ale kawalerem tak.
            • 35wcieniu Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 07:28
              A nie no jak babcia to faktycznie, nie ma o czym dyskutować. big_grin
              • iwoniaw Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 08:47
                35wcieniu napisał(a):

                > A nie no jak babcia to faktycznie, nie ma o czym dyskutować. big_grin
                >

                Omg, niech sobie zatem każda wizualizuje, że kumple nowego pana natrząsają się z jej bycia rozwódką, przecież nie o to chodzi, co konkretnie obśmiewano, tyko o sam fakt chamskiego zachowania wobec nowego w towarzystwie przy radosnym współudziale osoby tam go wprowadzajacej 🤦‍♀️
                • rosapulchra-0 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 10:44
                  Dobrze wiesz, że w przypadku tris nazwanie kobiety niezamężnej starą panną jest wyrazem pogardy.
                  • aqua48 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 10:59
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > w przypadku tris nazwanie kobiety niezamężnej starą panną jest wyrazem pogardy.

                    A w innym przypadku jest komplementem?

                  • iwoniaw Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 13:31
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Dobrze wiesz, że w przypadku tris nazwanie kobiety niezamężnej starą panną jest
                    > wyrazem pogardy.
                    >

                    Rany, Triss podala przykład a rebours, jak by to wyglądało, gdyby to pani ze startera byla tak potraktowana, jak potraktowała i pozwolila traktować pana. A samo określenie "stara panna" owszem, jest pejoratywne i dlatego właśnie kulturalny czlowiek nim nie miota w oczy nikomu, a tym bardziej nowej towarzyszce kumpla, podanie go jako przykladu jest jak najbardziej na miejscu.
            • primula.alpicola Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 13:53
              nangaparbat3 napisała:

              > Zdecydowanie. Nawet moja babcia twierdziła, że lepiej być rozwódka niż stara pa
              > nna
              >

              Moja też tak twierdziła, Nanga. Do śmierci ubolewała nad staropanieństwem jedynej córki.
              • magdallenac Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 14:02
                Moja babcia też tak twierdziła!! Była załamana, kiedy skończyłam 27 i wciąż byłam starą panną😀.
                • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 14:05
                  Jaką panną 😁???????
          • 7katipo Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 22:33
            Zupełnie nie skumałam kontekstu tej wypowiedzi, prawda? I tak się sobie czepiasz, aby czepiać 🤦‍♀️
            • 7katipo Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 22:34
              Nie skumałaś.
    • 71tosia Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:06
      Twoje i kolezanki zachowanie było głupie, w dodatku nie umialas zachować sie z klasa i przeprosić. Jednak to ze drugiej szansy nie będzie wskazuje przede wszystkim na to ze pan zaangażowany był jednak w te relacje nie tak mocno jak ty. Ludzie mocno zakochani wybaczają sobie błędy.
      • triss_merigold6 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:08
        Ludzie mocno zakochani wybaczają sobie błędy.

        państwo nie mają po 17 lat tylko 2x więcej i przynajmniej jedno z nich myśli
        • 71tosia Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 22:12
          Nawet na tym forum pełno przykładów gdy zakochane wybaczają dużo więcej niż gadanie głupot po pijaku.
          • iwoniaw Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 22:17
            71tosia napisała:

            > Nawet na tym forum pełno przykładów gdy zakochane wybaczają dużo więcej niż gad
            > anie głupot po pijaku.

            I niby to są przyklady na rzosadne i godne naśladowania zachowania?
            Ja sobie wizualizuję sytuację zaproponowaną przez Triss nawet bez dorzucania do pieca przez pana tekstów o wykazywaniu się w łóżku czy poza - w sumie wystarczyloby mi, że koledzy pana pozwalają sobie na teksty typu "jaki ta laska ma feler, że dopiero ty ją zagospodarowaleś", a ten siedzi i glupio się uśmiecha- bylby skreslony bez zadnego ale. Gdyby dołączył do glupich komentarzy, to bym sie ewakuowala natychmiast, taxi wzywając już za drzwiami "gościnnych" progów...
            • 71tosia Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 22:23
              A kto twierdzi ze zachowanie pani i jej kolezanki sa głodne naśladowania? Twierdze tylko ze zakochani wbrew rozsądkowi często wybaczają rzeczy których nie powinni. Na szczęście pan zakochany na tyle nie był.
              • la_mujer75 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 05:44
                Zakochana laska nie powinna tez jechać po swoim wybranku.
          • po_godzinach_11 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 22:17
            71tosia napisała:

            > Nawet na tym forum pełno przykładów gdy zakochane wybaczają dużo więcej niż gad
            > anie głupot po pijaku.

            Na szczęście on nie był zakochany
          • koronka2012 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 22:51
            71tosia napisała:

            > Nawet na tym forum pełno przykładów gdy zakochane wybaczają dużo więcej niż gad
            > anie głupot po pijaku.

            I to jest według ciebie wzór godny naśladowania…?
            Facet ma dość zdrowego rozsądku żeby nie brnąć w coś, co nie rokuje. Trudno żeby był zakochany na zabój po czterech miesiącach znajomości
            • 71tosia Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 22:57
              Komentujesz? wcześniej moze jednak przeczytaj cos co chcesz skomentować?
          • borsuczyca.klusek Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:01
            I jak na tym później wychodzą?
          • nangaparbat3 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:37
            A dla mnie przyłączenie się autorki wątku do ataków psiapsiolki jest gorsze od seksualnej zdrady. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła być dalej z taką osobą, to by był masochizm
          • szare_kolory Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 08:26
            71tosia napisała:

            > Nawet na tym forum pełno przykładów gdy zakochane wybaczają dużo więcej niż gad
            > anie głupot po pijaku.

            Co jest dowodem wielu cech, ale na pewno nie zdrowego bronienia własnych granic.
          • mgla_jedwabna Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 16:58
            Tutaj problemem nie było samo gadanie po pijaku, choćby największych głupot. Problemem był brak lojalności. Oto pan ma pierwszy raz do czynienia z towarzystwem pani, a pani nie dość, że nie dba o to, by poczuł się dobrze, to jeszcze gorliwie stowarzysza się z koleżanką, która po panu jeździ. On był tam sam wobec obcych ludzi, a ona była jedyną osobą, której powinno na nim zależeć. To jest właśnie ten brak grania do jednej bramki, o którym ktoś pisał. Bo sorry, jak jestem z kimś w towarzystwie, to nie przyłączam się do nikogo przeciwko tej osobie. I choćby pijana koleżanka świętą prawdę mówiła, że pan łysieje, beznadziejne wino przyniósł i nie łapie połowy żartów, to do mnie należy powiedzenie koleżance, żeby już nie piła, a nie branie udziału w teatrzyku.
            • tanebo001 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 17:06
              Myślę że było gorzej. Pani zamiast powiedzieć coś w stylu "ma swoje wady ale go kocham mimo nich" przyłączyła się. A znajomi pomyśleli że typek się jej narzuca a ona chce się go pozbyć. I huzia na Józia - pomogli jej pozbyć się go. A facet dobrze odczytał ich intencje...
      • thank_you Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:11
        71tosia napisała:


        > Ludzie mocno zakochani wybaczają sobie błędy.

        Błędy tak, ale bycie prymitywem nie jest błędem, a stylem życia. tongue_out
      • misiamama Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:14
        co tu ma do rzeczy wybaczanie? nie sądzę, że pan się pogniewał smile Raczej zrozumiał, że szuka kobiety na innym poziomie.
        • iwoniaw Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 22:13
          misiamama napisała:

          > co tu ma do rzeczy wybaczanie? nie sądzę, że pan się pogniewał smile Raczej zrozum
          > iał, że szuka kobiety na innym poziomie.

          Ano dokładnie. Zobaczył panią w jej naturalnym środowisku i dotarlo do niego, w którym punkcie popełnił błąd w ocenie.
          Doceniłabym, że wycofał się bez robienia sceny, co w sumie nie byłoby niezrozumiałe...
          • 71tosia Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 22:19
            rozczarowanie pana zostało pewnie wzmocnione brakiem odpowiedniej reakcji gdy pani już wytrzeźwiała.
            • nangaparbat3 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:39
              Myślisz że przeprosiny coś by zmieniły? Czy komuś kto tak się zachowuje można zaufać?
              • 71tosia Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 00:18
                Napewno większe niż po tygodniu smile
      • milva24 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:15
        Jednak to ze drugiej szansy nie będzie wskazuje przede wsz
        > ystkim na to ze pan zaangażowany był jednak w te relacje nie tak mocno jak ty.
        > Ludzie mocno zakochani wybaczają sobie błędy.

        Pan mocno zakochany nie był ale pani też nie. Bo gdyby była to zadzwoniłaby szybciej niż po tygodniu.
      • hrabina_niczyja Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 22:31
        Jakie błędy? Że jedna chamka w towarzystwie mogła się zdarzyć to ok. Ale ze druga, która pretenduje do roli partnerki jej wtóruje to już nie ok. Gość miał rację.
      • li_lah Re: Facet do pierwszej krwi 15.12.22, 00:12
        Są ludzie którzy mają do siebie tak duży szacunek że mimo ogromnego zakochana zakończą taka znajomość choćby mieli ogromnie cierpiec.
        • hrabina_niczyja Re: Facet do pierwszej krwi 15.12.22, 00:16
          Otóż.
        • hrabina_niczyja Re: Facet do pierwszej krwi 15.12.22, 00:18
          Przy czym to cierpienie umieją sobie zracjonalizowac, a wtedy boli mniej. Wiedza, że na dłuższą metę to by nie pociągnęło i zniszczyło ich samych. I chyba o to chodzi, że nie widzą siebie dalej w relacji z taką osobą.
    • kropkaa Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:08
      Przyjaciółka nie pyskata, tylko chamska.
      Gościowi się nie dziwię.
    • konsta-is-me Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:09
      Jakoś dziwnie to opisane,bo gdyby było tak hiper-super ,to facet nie obraziłby się jak księżniczka.
      Z drugiej strony też nie wiadomo po co się na niego rzucilyscie obydwie i potem ten twój foch z czekaniem przez tydzień.
      Jakoś wszystko kupy się nie trzyma, było super a ty przez tydzień milczysz?
      On też?
      Bez sensu.
      Obydwoje jesteście siebie warci, on foch, ty jakieś gierki.
      • triss_merigold6 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:15
        facet nie obraziłby się jak księżniczka

        rozumiem, że gdyby podpici koledzy pana pożartowali sobie ze starej panny i pytali subtelnie, co z nią nie tak, że żadnego nie doprowadziła do ołtarza, a pan by wtórował, to pani również nie powinna obrażać się jak księżniczka?
        • droch Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:24
          Tak sobie jeszcze myślę, że w pewnych kręgach towarzyskich wprowadzenie nowej osoby ma charakter rytualnego dziobania i obserwowania reakcji. Cóż, ten model najwyraźniej nie pasował do rozbawionego grona i trudno mieć o to do niego jakiekolwiek pretensje…
          • triss_merigold6 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:31
            w pewnych kręgach towarzyskich wprowadzenie nowej osoby ma charakter rytualnego dziobania i obserwowania reakcji

            z ciekawości: jakie to kręgi? pytam, bo nie spotkałam albo nie zauważyłam
            • droch Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:48
              Nie będę wskazywać palcem i generalizować, ale o fali czy fuksowaniu pewno słyszałaś. Albo o zwarzonej atmosferze w miejscu pracy, gdy przychodzi do pokoju nowa osoba. Mechanizm podobny.
              • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:53
                Fala i fuksowanie to prymitywizm i przemoc, zwarzona atmosfera była raz - nakręcona w stosunku do nowej przez kolegę, który miał w zwyczaju jedno mówić komuś w oczy, a drugie o nim za plecami. Nie ufam.
              • triss_merigold6 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:53
                o fali czy fuksowaniu pewno słyszałaś

                nie w relacjach towarzyskich
                • droch Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 00:34
                  Och, w relacjach towarzyskich czy rodzinnych to też występuje, naturalnie, nie w czystej formie "weź kij i stój na dworze, aż ktoś starszy pozwoli ci wejść", ale testowania granic kandydatki na żonę dziubziusia czy kandydata na męża dziubdziusi - jak najbardziej.
                  • iwoniaw Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 08:50
                    droch napisał:

                    > Och, w relacjach towarzyskich czy rodzinnych to też występuje, naturalnie, nie
                    > w czystej formie "weź kij i stój na dworze, aż ktoś starszy pozwoli ci wejść",
                    > ale testowania granic kandydatki na żonę dziubziusia czy kandydata na męża dziu
                    > bdziusi - jak najbardziej.

                    No i po przekroczeniu pewnej granicy zdrowy/a emocjonalnie kandydat/ka zamiast udawać przez kolejne pięć dekad, że deszcz pada, sklada ofiarę dziękczynną bóstwom dowolnym za możliwość uświadomienia sobie w porę z kim ma do czynienia i ewakuuje się z towarzystwa wariatów póki czas. Tak to widzę.
                  • efka_454 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 12:00
                    droch napisał:

                    > Och, w relacjach towarzyskich czy rodzinnych to też występuje, naturalnie, nie
                    > w czystej formie "weź kij i stój na dworze, aż ktoś starszy pozwoli ci wejść",
                    > ale testowania granic kandydatki na żonę dziubziusia czy kandydata na męża dziu
                    > bdziusi - jak najbardziej.

                    Współczuję rodziny i znajomych

                    Nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem. Nawet dawno, dawno temu w szkole, kiedy dochodził nowy uczeń, to raczej staraliśmy się zakolegować, a nie testować ile wytrzyma. W żadnej pracy też nie miałam przypadku zważenia atmosfery. O rodzinie to już nawet nie wspomnę, bo sobie nawet nie umiem wyobrazić takiego zachowania
                    • droch Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 12:58
                      Współczuję rodziny i znajomych

                      Współczucie przyjęte. A z jakiego powodu współczujesz?

                      Nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem.

                      A Urana widziałaś? Nie? to na pewno nie istnieje.
                      • me-lissa Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 19:53
                        Ja też się nie spotkałam z takim zachowaniem. Ale wiem że istnieje, pewnie to nawet częste. Na szczęście nie w moim środowisku
                      • efka_454 Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 09:48
                        droch napisał:

                        > Współczuję rodziny i znajomych
                        >
                        > Współczucie przyjęte. A z jakiego powodu współczujesz?
                        >
                        > Nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem.
                        >
                        > A Urana widziałaś? Nie? to na pewno nie istnieje.

                        Toteż współczuję Ci z powodu doświadczenia takich zachowań ze strony rodziny i znajomych.
                        Jak najbardziej wiem, że takie zachowania się zdażają i nie zaprzeczam, bo ja się (na szczęście) z takimi nie spotkałam
                  • melisananosferatu Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 16:27
                    Ojp...w moich kregach jak ktos przyprowadza nowego partnera/ke to wszyscy staraja sie jego/ja poznac i zeby ta osoba poczula sie milo i bezpiecznie. No, ale ja plebs jestem wiec moze sie nie znam.
                    • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 16:31
                      Niektórych żarty rozluźniają, co więcej nawet na własny temat. Mają jakiś dystans. Inni nie, no cóż.
                      • marta.graca Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 16:37
                        Nie widzisz różnicy między żartami, a chamskim zachowaniem, które doprowadziło do zerwania znajomości?
                      • hrabina_niczyja Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 16:45
                        Żarty, które śmieszą wszystkich tylko nie śmieszą 1 osoby nie są żartami. Personalne dowalanki to nie żarty, a zwyczajne chamstwo.
                      • iwles Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 17:02
                        szmytka1 napisała:

                        > Niektórych żarty rozluźniają, co więcej nawet na własny temat. Mają jakiś dysta
                        > ns. Inni nie, no cóż.


                        Ale ty rozumiesz, co znaczy "żart na WŁASNY temat"?
                        Chyba nie.
                        Oznacza to, że ktoś SAM o SOBIE mowi żart, a nie inni o nim.
                        • szmytka1 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 17:04
                          Moim zdaniem to zwykły bufon był i tyle.
            • vivi86 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:51
              podpinam się do pytania bo też nie znam.
          • tanebo001 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:31
            Tylko że tu mamy raczej jedną zazdrosną zołzę która przypięła się jak rzep przez cały wieczór.
            • nangaparbat3 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:42
              Tanebo, dzięki, masz rację - zazdrość, i wszystko się już składa do kupy.
          • po_godzinach_11 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:47
            droch napisał:

            > Tak sobie jeszcze myślę, że w pewnych kręgach towarzyskich wprowadzenie nowej o
            > soby ma charakter rytualnego dziobania i obserwowania reakcji.

            To chyba pod celą.
            • droch Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 00:24
              O, dobry przykład, pod celą również. Chodzi o różne techniki rozpoznawania "swój-obcy" w grupie.
          • anorektycznazdzira Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 10:28
            "w pewnych kręgach towarzyskich wprowadzenie nowej osoby ma charakter rytualnego dziobania"
            big_grinbig_grin
            padłam. Może facet nie chce być w porypanych kręgach.
            • melisananosferatu Re: Facet do pierwszej krwi 13.12.22, 10:45
              To sa kregi grypsujacych spod celi. Normalni ludzie tak sie nie zachowuja.
        • magdallenac Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:34
          O, to właśnie!
        • konsta-is-me Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:27
          Call me old-fashioned - uważam że to nie to samo.Podpita kolezanka ,nawet trochę niefortunnie żartująca, to inny poziom niż pijany facet.Facet "zaksiezniczkowal " niczym urażona dziewica w wieży,dla mnie to byłaby przesada ,takie przewrazliwienie. Autorka z kolei też - jak napisałam - przeciągnęła line a potem "ach, pokaże mu ,że mam go gdzieś" zamiast zadzwonic- niekoniecznie z przeprosinami od razu, ale choćby zwyczajnie, zaniepokojona ciszą.
          Czyli trafił swój na swego, dla mnie obydwoje narcyzowaci dość i odstawiajacy dramy,żadne nie jest lepsze.
          • niemcyy Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:31
            Akurat wg starodawnych kategorii pijana kobieta to zjawisko dużo gorsze niż pijany facet.
          • milva24 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:39
            A dlaczegóż to Twoim zdaniem żarty podpitej kobiety są lepsze od żartów podpitego mężczyzny?
          • nangaparbat3 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:45
            Old fashioned? Niegdyś to obrażanie gościa nie mieściło się w głowie czy nawet docinki wobec niego, zwłaszcza kiedy nie był starym znajomym tylko nowo poznanym.
          • panterarei Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 06:47
            Dla mnie, pogrzebaniem relacji był nie tyle wybryk po pijaku, ale brak reakcji następnego dnia i przeprosin. Myślę,że to gościa skłoniło do takiej,a nie innej reakcji
            • aqua48 Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 11:36
              A dla mnie ten "wybryk po pijaku" i sekundowanie wyzłośliwiającej się koleżaneczce był zwyczajnie okazaniem totalnego braku lojalności wobec pana.
      • po_godzinach_11 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:15
        konsta-is-me napisała:

        > Jakoś dziwnie to opisane,bo gdyby było tak hiper-super ,to facet nie obraziłby
        > się jak księżniczka.
        > Z drugiej strony też nie wiadomo po co się na niego rzucilyscie obydwie i potem
        > ten twój foch z czekaniem przez tydzień.
        > Jakoś wszystko kupy się nie trzyma, było super a ty przez tydzień milczysz?
        > On też?
        > Bez sensu.
        > Obydwoje jesteście siebie warci, on foch, ty jakieś gierki.

        Facet się nie obrazil, tylko zwyczajnie uznał, że nie, nie jest zainteresowany.
        • milva24 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:20
          Jest opcja, że gdyby autorka zadzwoniła na drugi dzień i zamiast pretensji grzecznie przeprosiła pan widziałby jeszcze dla nich jakąś szansę.
          • nangaparbat3 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:47
            Musiałby być naprawdę zdesperowany.
      • misiamama Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:16
        co wy z tym obrażaniem i fochaniem? Panna pokazała że jest prymitywna i prostacka, dalszy związek byłby tylko stratą czasu.
        • triss_merigold6 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:17
          Dokładnie. Gość się nie obraził, ocenił, że pani nie jest warta dalszego poświęcania czasu, energii i zaangażowania.
          • ferra Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:25
            A zwie się to szacunkiem do siebie.
      • primula.alpicola Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:39
        Obraził się? Uznał, i miał prawo, że ta znajomość nie ma sensu i przyszłości.
    • zerlinda Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:20
      Fakt. Chlejesz i nie panujesz nad sobą.
      Fakt 2. Masz chamskich i prostackich znajomych.
      Facet uciekł od patologi. Następnym razem nie udawaj kogoś kim nie jesteś, tylko szukaj kogoś na swoim niskim poziomie
    • daniela34 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:22
      Myślałam, że okazał się wampirem, skoro "do pierwszej krwi."
      W zasadzie czego oczekujesz? Ten statek już odpłynął, pozostaje wyciągnąć wnioski na przyszłość. Jak słusznie zauważyły wyżej ematki, gdyby sytuacja była odwrotna każda z nas zrozumiałaby zerwanie znajomości przez kobietę.
    • magdallenac Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:31
      Gdyby na pierwszym oficjalnym spotkaniu z przyjaciółmi mojego nowego faceta, przyczepił się do mnie jego przyjaciel kmiot i prostak, oraz zaczął wypytywać dlaczego nie jestem jeszcze zagospodarowana, a nowy facet zamiast jakoś z twarzą wybrnąć z tego obciachu dokładałby jeszcze do pieca, to ja bym nawet do końca tej imprezy nie czekała.
      • triss_merigold6 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:39
        Dopytywałby głośno gdzie przyjaciel znalazł taki skarb drugiej świezości, na przykład?
      • arthwen Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:44
        No właśnie! A pan kulturalnie nie dość, że wytrzymał do końca, to jeszcze ją odwiózł. Ja nie wiem czy bylabym na tyle wielkoduszna, trzasnęłabym drzwiami w połowie imprezy zapewne.
      • magdallenac Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 22:02
        Należy jeszcze dodać, że przyjaciółka nie jest pyskata, a jest po prostu zwykłą chamką. Pyskata jest moja siostra, a jednak kompletnie nie mogę sobie wyobrazić, aby zachowała się jak ta przyjaciółka. Nawet gdyby była po kilku drinkach.
        • simply_z Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:34
          Pewnie przyjaciółka, gdyby mogła to pierwsza zwinęłaby faceta spod nosa, fajna "przyjaciółka".
          • milva24 Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 23:40
            Może i tak, mogła być też zazdrosna o to że koleżanka nie ma dla niej tyle czasu co wcześniej i chciała namieszać.
          • melisananosferatu Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 18:38
            A tak, chyba tu Tanebo wykminil. Kolezance zal dude scisnal, ze pani przyszla z fajnym facetem I sie popisala. Autorka watku durna, kolezaneczka durna, wspolczuje facetowi.
            • hrabina_niczyja Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 18:45
              Myślę, że one mają tak po prostu zawsze. Niekoniecznie żal jej ścisnął. Takie tam prostackie dosrywanki je bawią. Pani do tego nie dorosła do jakiejkolwiek relacji. Czy tylko mnie dziwi, że czekała aż to ON się odezwie?
              • tt-tka Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 18:59
                hrabina_niczyja napisała:

                > Czy tylko mnie dziwi, że czekała aż to ON się odezwie?

                mnie nie dziwi, przeciez wyjasnila "sama sie nie odzywalam, bo uznalam, ze wielkie mi halo" big_grin
              • tt-tka Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 19:01
                hrabina_niczyja napisała:

                > Czy tylko mnie dziwi, że czekała aż to ON się odezwie?

                Mnie nie dziwi, przeciez wyjasnila "sama sie nie odzywalam, bo uznalam, ze wielkie mi halo" big_grin
                • hrabina_niczyja Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 20:25
                  Nie no spoko, ale 4 miesiące znajomości i laska ma problem, żeby pierwsza zadzwonić do faceta?
      • niemcyy Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 22:58
        ja też

        na pierwszym albo na n-tym
        • magdallenac Re: Facet do pierwszej krwi 12.12.22, 02:02
          No tak😃
    • primula.alpicola Re: Facet do pierwszej krwi 11.12.22, 21:37
      Musisz przeboleć, co zrobić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka