Dodaj do ulubionych

Mrożenie uszek pytanie techniczne.

13.12.22, 22:17
Stuff jest drogocenny, więc proszę o poważne podejście do tematu.
Na imprezę będę jechać różnymi środkami komunikacji, drogą zajmie około godziny. Jak zamrozić uszka żeby przeżyły podróż bez szwanku i zamiany w uszkową bryję? Surowe, półsurowe, ugotowane? Nie jestem w stanie przewidzieć temperatur, a najlepsze co mogę zapewnić na drogę to termiczna foliówka...
Obserwuj wątek
    • woman_in_love [...] 13.12.22, 22:19
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mdro Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 13.12.22, 22:26
      Zależy, kiedy chcesz je robić. Jeśli dzień przed, to po prostu ugotuj (do wody dolewając olej, żeby się potem nie posklejały), ostudź i włóż do lodówki. Jeśli wcześniej, to jak wyżej i zamroź. W obu przypadkach przechowuj w pudełkach, nie układając zbyt ciasno.
      • triismegistos Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 13.12.22, 22:27
        Niestety, jedyny czas na lepienie ukradnę w tym tygodniu.
    • suki-z-godzin Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 13.12.22, 22:27
      mrozisz ugotowane, na tacce, każdy osobno, zamrożone wsypujesz do woreczka.
      możesz je włożyć w woreczku do termicznej foliówki nieco wcześniej i potrzymać w zamrażalniku w uchylonej.
      przez godzinę nic im się nie stanie.
      • danka88 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 13.12.22, 22:37
        Kiedyś skorzystałam z przepisu żeby włożyć do wody na kilka sekund , później zamrozić i było dobrze. Jak wsadzisz do torby termicznej nic im się nie stanie
    • mysiulek08 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 13.12.22, 22:42
      uszka (pierogi tez) mroze zawsze surowe, tak jak moja mamuska, rozlozone na tacy i zamrozone 'na kosc'i potem zsypane do woreczka

      termiczna foliowka ok, ale np dwa zamrozone wklady by sie przydaly, woze tak kilka km mrozonego lososia i jest ok
    • jednoraz0w0 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 13.12.22, 22:52
      > Jak zamrozić uszka?

      Na złość babci!
      • aandzia43 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 13.12.22, 23:03
        Załóż czapkę skinie, skinie załóż czapkę
      • al_sahra Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 06:09
        jednoraz0w0 napisał(a):

        > > Jak zamrozić uszka?
        >
        > Na złość babci!

        Na złość babci to się uszka ODmraża.
        • jednoraz0w0 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 18:07
          Technicznie efekt jest ten sam, zlodowaciałe uszka smile
    • jkl13 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 02:40
      Ja zawsze mrożę surowe. Rozłożone na płasko w szufladzie zamrażarki,żeby się nie skleiły. Po zamrożeniu wkładam do foliowej strunowej torebki. Latają sobie luzem w tej torebce, jak kupne, zamrożone na kość. Podróż na wigilię niech spędzą na płasko, w bagażniku, wtedy nawet rozmrożone nie staną się breją.
      • wapaha Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 08:34
        jkl13 napisała:

        > Ja zawsze mrożę surowe. Rozłożone na płasko w szufladzie zamrażarki,żeby się ni
        > e skleiły. Po zamrożeniu wkładam do foliowej strunowej torebki. Latają sobie lu
        > zem w tej torebce, jak kupne, zamrożone na kość. Podróż na wigilię niech spędzą
        > na płasko, w bagażniku, wtedy nawet rozmrożone nie staną się breją.

        identyko u mnie wink
    • marianna1960 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 02:53
      Tylko ugotowane, żadne surowe.
    • jednoraz0w0 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 03:36
      Da się tak i tak, ale ja bym je ugotowała, bo co, wbijesz na imprezę i zaczniesz uszka gotować i cedzić? Nie wiesz jaka tam będzie sytuacja z wolnymi palnikami i w ogóle miejscem do takich operacji. Z ugotowanymi to szybciej pójdzie, na dobra sprawę mogą się rozmrozić bez gotowania, zagrzeją się w zupie.
      • al_sahra Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 06:10
        Zgadzam się, najlepiej zamrozić ugotowane.
      • trampkoss1 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 10:17
        taa, i ludzie będą jedli zimny barszcz, bleee.
        bez sensu.
        zamrozić surowe, ugotować na miejscu - najlepszy efekt w stosunku do włożonego wysiłku (w lepiene stuff'u)
    • wapaha Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 08:34
      ja mrożę surowe- układam na desce oprószonej mąką i jak są już zamarznięte dopiero pakuję w woreczki
      do termicznej foliówki włóż zamrożone wkłady chłodzące -spokojnie wytrzymają ( przewoziłam tak pierogi wiosną, fakt że ok pół godziny ale przetrwały w nienaruszonej formie wink )
    • marianna1960 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 08:47
      Przy surowych jest takie ryzyko że jakby przypadkiem się rozmroziły to na pewno się posklejają, ale ugotowanym to nie grozi (jeżeli były odpowiednio zamrożone i polane olejem) Zamrożone surowe przy gotowaniu często się rozpadają.
    • taje Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 09:02
      Przez godzinę to nawet nierozpakowane lody nie zdążą się rozmrozić.
    • eliszka25 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 09:34
      W opisanej sytuacji uszka przed mrożeniem bym ugotowała, po odcedzeniu skropiła olejem, wystudziła i zamroziła. W drodze na imprezę wzięłabym je po prostu w torbę, wcale nie termiczną, żeby już zaczęły się odmrażać. Po dotarciu na miejsce wystarczy wrzucić uszka do barszczu, żeby się zagrzały i gotowe. Nie masz pewności, czy na miejscu będzie jak te uszka ugotować, więc dla mnie to jest najbezpieczniejsza opcja. Po drodze nic im się już nie stanie, a jak dotrzesz, to nie będziesz potrzebowała za wiele kombinacji.
      • daniela34 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 10:26
        Ja dość podobnie, ale z modyfikacjami: ugotowałbym, ale krócej niż normalnie. Polała olejem i zamroziła już ugotowane. Następnie normalnie bym je wiozła, wcale nie pilnując rego zamrożenia tylko wręcz przeciwnie, niech się naturalnie rozmrażają, na miejscu wrzut do wrzątku żeby a) usunąć nadmiar oleju, b) żeby "doszły" i c) żeby nie schłodziły barszczu.
        • eliszka25 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 11:26
          No to by była opcja idealna, ale nie wiadomo, czy będzie na czym te uszka dogotować. Dlatego na wszelki wypadek po prostu bym ugotowała.

          W moim rodzinnym domu uszek zawsze potrzeba dużo i zawsze były one lepione z wyprzedzeniem, gotowane i zamrażane. Mama zawsze wrzuca uszka do garnka z ugotowanym już barszczem. Zdarzało nam się zapomnieć o wyjęciu uszek wcześniej i wrzucać do gara prosto z zamrażarki. Barszcz w garnku można podgrzać w razie potrzeby.
          • jednoraz0w0 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 14:12
            O, już wiem jak bym zrobiła. odrobine więcej pracy w domu bo na dwa razy ale najmniej na miejscu. Ulepić, zamrozić surowe, w domu przed impreza wyjąc z zamrażalnika i ugotować i świeżo ugotowane zanieść. Nie trzeba kombinować z gotowaniem lub odgrzewaniem na miejscu, nie ma ryzyka ze będą za zimne w zupie, można najwyżej wrzucić na durszlak i przelać gorącą wodą na miejscu ale w zupie i tak się zagrzeją.
    • bananananas Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 13:37
      Obgotować, olej nie ma znaczenia jeśli rozłożysz, jak tu radzą, i dopiero pozbierasz do woreczka. Z tym, że jeśli mają być perfekt, to ja rozkładam na talerzu (talerzach) i dopiero po obsuszeniu się górnej warstwy przekładam do zamrażarki, tą suchą stroną na papier do pieczenia.
      W drodze się mogą rozmrozić, przecież nie ma mowy, żeby zdążyły się zepsuć. Problem podgrzania nie istnieje, bo uszka się wrzuca do gotującego się barszczu (myślałam, że wszyscy tak robią).
      • evro44 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 15:45
        Jak ten barszcz wygląda po zagotowaniu? Jak wywar ze ścierki? A uszka ugotowane tuż przed jedzeniem i rozłożone na talerzach stygną błyskawicznie więc barszcz na granicy wrzenia jest już lekko schłodzony więc przywiezienie rozmrożonych uszek i wrzucenie ich do gorącego barszczu da efekt chłodnika.
        • bananananas Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 18:00
          evro44 napisał(a):

          > Jak ten barszcz wygląda po zagotowaniu? Jak wywar ze ścierki?

          Nigdy nie gotowałam ścierki.
          Ty przecedzasz barszcz i nie ma w nim kawałeczków buraków, paprochów z ziołowych przypraw, kawałeczków suszonych grzybów, które się uchowały w dolanym wywarze? Wyłącznie kwestia przyjętego kanonu estetycznego - ja takie śmieci bardzo lubię. A obgotowane uszka zagotowane barszczu (minutę) nie zaburzają jego koloru ani przejrzystości.
          • trampkoss1 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 18:14
            Minutę obgotowane nie zrobią się ciepłe (a tylko złapią czerwony kolor) - poza tym bez sensu, łów te uszka w garze z barszczem i dawaj każdemu indywidualnie - powodzenia (zwłaszcza, że jeden krzyczy że chce dwa i drugi pięć uszek).
            Barszcz po zagotowaniu traci kolor - z pięknego rubinowoczerwonego dostaje kolor... ścierki.
            Optymalnie jest (przy dużej liczbie gości, a zakładam że taki tu mamy własnie przypadek) PODGRZEWAĆ barszcz (broń bogini nie zagotować, bo właśnie wtedy efekt ścierki), wlać do gorącej wazy, uszka świeżo ugotowane polać sklarowanym masłem, wrzucić do podgrzanej salaterki i to wszystko na stół. Każdy obsługuje się sam.
            Logistyka przyjęć na większa liczbę osób wygląda jednak trochę inaczej i ewidentnie większość piszących nie ma o niej zielonego pojęcia (co bardzo ładnie wyszło w wątku Magdaleny o polskim obiedzie smile)

            • eliszka25 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 19:01
              Hmmm, zawsze gotuję barszcz i nigdy nie miał koloru ścierki. Zawsze ma piękny kolor. Uszka wrzucam do garnka tuż przed podaniem. Na talerzu wszystko jest gorące, nie powstaje mi żaden chłodnik. Na wigilii u moich rodziców zwykle jest między 20 a 30 osób, więc od dziecka uczestniczyłam w przygotowywaniu takich imprez. Samych domowników było dziewięcioro i każdy posiłek, a przynajmniej obiad, codziennie był przygotowywany na tyle osób.
              • trampkoss1 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 20:01
                Ok, ale tam wyżej była mowa o wrzuceniu do barszczu ledwo rozmarznietych uszek.
                Rozumiem, że ty wrzucasz już ugotowane, ale nadal ciepłe?
                Czy wrzucasz do barszczu surowe i się w nim gotują, bo chyba się już pogubiłam....
                • eliszka25 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 20:27
                  Nas zawsze było dużo, więc uszek i pierogów też musiało być dużo. Na kilka tygodni przed świętami zbiera się ekipa lepiąca i lepi hurtowo. Potem to wszystko jest hurtowo gotowane i mrożone. Przed wigilią rozmrażane i pierogi smażone, a uszka wrzucane do barszczu, żeby się w nim podgrzały. Zdarzyło nam się chyba ze 2 razy zapomnieć wyjąc uszka z zamrażarki i do barszczu powędrowały zamrożone. Garnek stał jeszcze na kuchence, więc uszka zdążyły się rozmrozić i zagrzać, a barszcz był gorący, bo palnik pod nim był cały czas włączony. Nie polecam wprawdzie tej metody, bo grzanie barszczu trwało bardzo długo, ale uszka wrzucane do garnka nie oznaczają, że biesiadnicy jedzą zimny barszcz.
              • trampkoss1 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 20:07
                U mnie też, i jednak łatwiej było podawać uszka osobno, tym bardziej, że byli amatorzy na zakąszanie uszkami innych rzeczy, nawet jak po barszczu zostało tylko wspomnienie smile.
                Aha, no uszek oczywiście musiało być dużo za dużo niż tylko porcje do barszczu
                • eliszka25 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 20:30
                  U nas też uszek musi być dużo i są jedzone nie tylko z barszczem. Po prostu część wrzucamy do barszczu i z gara nalewa się barszcz od razu z uszkami, a resztę podajemy po barszczyku, razem z pierogami.
            • bananananas Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 19:02
              trampkoss1 napisał(a):

              > Minutę obgotowane nie zrobią się ciepłe (a tylko złapią czerwony kolor)
              A tu już trzeba by było zastosować skomplikowane obliczenia fizyczne podstawiając masę pojedynczego uszka, masę sumy uszek, masę barszczu oraz temperaturę wyjściową uszek. Możliwe, że trzeba by było gotować 1,5 minuty, nie upieram się wink

              > Barszcz po zagotowaniu traci kolor - z pięknego rubinowoczerwonego dostaje kol
              > or... ścierki.

              No jak ci dwie osoby mówią, że twój barszcz ma kolor ścierki, to weź to za rzeczywistość.
              • trampkoss1 Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 20:04
                Proponuję eksperyment.
                Weź już ugotowany barszcz, może być troszkę wystygnięty nawet. Doprowadź do wrzenia i pogotuj.
                Zaobserwuj kolor.
                Możesz wrzucić zdjęcia przed i po 😝
    • rinoa_woman Re: Mrożenie uszek pytanie techniczne. 14.12.22, 18:48
      Uszka mrożę surowe, na tacce, poukładane tak aby się nie dotykały. Jak już będą zamrozone na kamień to można je włożyć do woreczka i do tej termo torby. Myślę, że przez 1godz nie dadzą rady się rozmrozić na tyle aby zrobiła się breja. Ewentualnie można jeszcze ten woreczek owinąć ręcznikiem i wtedy do termo torby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka