kozica111 23.12.22, 12:58 czy któraś z emam doświadczyła..? Takiego prawdziwego..łamiącego kości, sumienie, ciało..kilkudniowego, kilkutygodniowego, miesięcznego... Głodu w zakresie ilości i jakości, np cały miesiąc tylko kasza i jabłka... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
35wcieniu Re: Głód... 23.12.22, 13:04 Kilkudniowego doświadczyłam za młodu na jakiejś durnowatej głodówce oczyszczającej czy czymś takim ale to były chyba 4 dni czy 5 no to zasadniczo nie dramat. Jakościowego w dzieciństwie na jednych koloniach gdzie było niezjadliwe jedzenie dzień w dzień przez 3 tygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
kaki11 Re: Głód... 23.12.22, 13:16 Nie. To znaczy miałam rożne okresy, były też te biedniejsze gdzie właśnie ziemniaki, kasza, jabłko i marchewka, ale nie uważam, żeby to był łamiący głód, od po prostu słabe jakościowo okresy ale bez ciągłego ssania w brzuchu i dało się z tym funkcjonować. W młodości robiłam sobie ze 2-3 razy jakieś idiotyczne głodówki, i wtedy faktycznie słabo , ale to chyba inna kategoria, bo raczej własna głupota którą i tak przerywałam a nie konieczność która mogłaby mnie przeczołgać. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Głód... 23.12.22, 13:21 kaki11 napisał(a): > Nie. To znaczy miałam rożne okresy, były też te biedniejsze gdzie właśnie ziemn > iaki, kasza, jabłko i marchewka, ale nie uważam, żeby to był łamiący głód, od p > o prostu słabe jakościowo okresy ale bez ciągłego ssania w brzuchu i dało się z > tym funkcjonować. > Tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: Głód... 23.12.22, 13:23 Miałam takie dwa lata,kiedy musiałam oszczędzać na jakości i ilości. Przeżyłam dzięki dobrym ludziom i dorywczych pracach. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Głód... 23.12.22, 15:00 Kilka lat w młodości musieliśmy oszczędzać na jedzeniu. Pomidora poza szczytem sezonu przez pozostałe miesiące oglądałam i odkładałam. Kupowałam wyłącznie najtańszą mielonkę, nie mogę na nią patrzeć do dzisiaj. Ogólnie niedobory jakościowe dość poważne. Nigdy to jednak nie było aż w klimacie "tylko kasza i jabłka". Odpowiedz Link Zgłoś
pulcino3 Re: Głód... 24.12.22, 11:16 Miałam podobnie, najtańsza mortadela,mielonka, bułka była za droga, mogłam chleb krojony najtańszy kupić, żeby na dłużej starczyło. Ser krojony był za drogi, w kawałku wychodził taniej, na śniadanie ja chleb z margaryną, synowi z pasztetem, z jajkiem. Na obiad ziemniaki z cebulą , a następnego dnia z tych ziemniaków kluski śląskie ze śmietaną. Pamiętam moment, kiedy nie miałam nic z czego mogłabym ugotować cokolwiek na obiad, a miałam kilkulatka i smazyłam chleb na oleju i to chyba mnie w środku złamało. Odpowiedz Link Zgłoś
pulcino3 Re: Głód... 24.12.22, 11:34 Pracowałam wtedy na pełny etat i studiowałam , był to początek lat 2000. Ale bieda na maxa, na ubrania nowe nie było mnie stać, tylko second hand , wody nie kupowałam , tylko przegotowaną w dzbanku się piło , herbatę do szkoły się przelewało do butelki dla młodego, żadne tam soczki, czy kupne wody smakowe,w łazience mydło w kostce, a jak młody był mały to żeby zaoszczędzić na pampersach - Dada, w tetrowych latał po domu,a zamiast mokrych chusteczek wata i ciepła woda. Mimo , że wszystko było w sklepach . Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Głód... 24.12.22, 18:40 Wodę w dzbanki, ubrania z lumpów, pieluchy wielo, w tym tetra, mydło w kostce i mycie tyłka niemowlaka pod wodą, zamiast chusteczkami wciąż WYBIERA mnóstwo młodych rodziców. Może o to chodzi, że wybiera. Odpowiedz Link Zgłoś
ajr27 Re: Głód... 24.12.22, 22:05 Ja aż tak nie biedowałam, ale po rozwodzie, kiedy mój eks postanowił nas wykończyć finansowo miewałam takie momenty, że obliczałam, czy mogę zrobić dziecku barszcz na 4 czy 3 burakach, bo zostawało mi 30 zł na tydzień. Gotowałam głównie zupy i dzięki nim nie chodziłam głodna. Odpowiedz Link Zgłoś
pulcino3 Re: Głód... 24.12.22, 22:37 Pamiętam jak mój miał około 4-5 lat i przepadał za Monte , ale ze względu , że nie było mnie stać na nie, to był dla mnie wydatek typu deser premium , to myłam te pojemniczki i próbowałam go oszukać i robiłam 2,rodzaje budyniów do nich. Niestety nie dawał się nabrać 😉. Dojeżdżając ma studia , miałam odliczone dokładnie na bilet, tam i spowrotem, żadnych fanaberii , typu kawa z automatu, czy inny drobiazg. Kanapki z domu i woda przelana w małej butelce na cały dzień wystarczało . Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Głód... 25.12.22, 11:36 Pamiętam jak mój miał około 4-5 lat i przepadał za Monte , ale ze względu , że nie było mnie stać na nie, to był dla mnie wydatek typu deser premium , to myłam te pojemniczki i próbowałam go oszukać i robiłam 2,rodzaje budyniów do nich. Niestety nie dawał się nabrać 😉. 🤦♀️🤦♀️🤦♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
maleficent6 Re: Głód... 23.12.22, 15:06 Tak, doświadczyłam w dzieciństwie prawdziwego głodu, kiedy całymi dniami nie jadłam NIC. Nie był to epizod, częściej szara codzienność... Zdarzało mi się ukraść komuś kanapkę w szkole czy coś na targu... Odpowiedz Link Zgłoś
kafana Re: Głód... 23.12.22, 15:09 Bardzo Ci współczuje. Mam nadzieje ze choć trochę karma wrocila do tych, którzy Ci to zrobili. Odpowiedz Link Zgłoś
maleficent6 Re: Głód... 23.12.22, 15:25 Niestety, mają się dobrze, bardzo dobrze z tego co wiem... Ale wiesz, już nie mam żądzy zemsty, po tylu latach jestem raczej dumna z tego, co osiągnęłam mimo takiego startu. A karma? Nie wierzę w nią, życie nie rozdaje ani równo ani sprawiedliwie. Odpowiedz Link Zgłoś
rozaliaolaboga Re: Głód... 23.12.22, 22:07 Bardzo mądrze napisane. Szkoda jednak, że musiałaś tego doświadczyć Odpowiedz Link Zgłoś
maleficent6 Re: Głód... 23.12.22, 22:54 Wiesz, wychodzę z założenia, że każde doświadczenie nas buduje. Moje doświadczenia mnie ukształtowały, jestem takim a nie innym człowiekiem, z własną przeszłością. Gdyby była inna, to pewnie ja też byłabym zupełnie inna, w innym miejscu. Nie hołduję absolutnie teorii, że cierpienie uszlachetnia, bo to gow.no prawda. I oczywiście, chciałabym mieć super dzieciństwo i ciepły dom. No ale było, jak było i tego nie zmienię. Idę z tym bagażem dalej, bo co mam zrobić? Przeszłości nie zmienimy, możemy budować tu i teraz 💪 Odpowiedz Link Zgłoś
ajr27 Re: Głód... 24.12.22, 22:02 Jesteś bardzo mądra życiowo dzięki temu, co przeżyłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
kafana Re: Głód... 23.12.22, 15:08 Oczywiscie ze nie. Chyba ze z własnej głupoty wydawszy na impreze czy ciucha a potem lecąc na bułce z serem czy zupce chińskiej ale to oczywiscie nie to. Trzeba by było być w patologicznej rodzinie zaniedbanym lub żyć za wojny żeby uświadczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Głód... 24.12.22, 12:48 Zdradź kiedy zalapiesz ogarnianie drzewka. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Głód... 23.12.22, 15:11 A tak, przed wycieciem pecherzyka. Chleb ryz i kasza manna Odpowiedz Link Zgłoś
kira02 Re: Głód... 23.12.22, 15:55 Oj, to bardzo restrykcyjnie. Ja tylko tluszczu nie moglam, poza tym jadlam prawie wszystko, tylko w wersji lekkostrawnej. Kiedyś w dni postne bardzo cierpialam. A teraz przeszlam na dietę bez slodyczy i ze zdziwieniem stwierdzam, ze post mi nie straszny, mogę jechac caly dzień na rybie, chlebie i warzywach. Ale fakt, mam dobre jakościowo jedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
dwa_kubki_herbaty Re: Głód... 23.12.22, 15:12 Odchudzalam się kiedys dietą 300 -600 kal? Tak po 4 miesiacach w nocy o budził mnie potworny ból brzucha, skręt taki, że nawet wiejska kielbacha zapita mlekiem od krowy nie wywolywala takich sensacji. Ból taki że nie mogłam oddychać. Ponoć smierć z glodu bardzo boli - to chyba był przedsmak. Odpowiedz Link Zgłoś
kira02 Re: Głód... 23.12.22, 15:57 300-600 kalorii to nie dieta, tylko głodówka wyniszczajaca ciało i prowadzaca do śmierci. Zylas tak 4 miesiace? Cud, ze przezylas bez zadnych powiklan. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Głód... 24.12.22, 13:16 kira02 napisał(a): > 300-600 kalorii to nie dieta, tylko głodówka wyniszczajaca ciało i prowadzaca d > o śmierci. Zylas tak 4 miesiace? Cud, ze przezylas bez zadnych powiklan. > W obozach koncentracyjnych ludzie żyli tak miesiącami i.latami. w końcu umierali ale też wielu przeżyło. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Głód... 24.12.22, 15:54 Nie, nikt nie przeżyje "latami" szczególnie przy ciężkiej pracy 600 kalorii dziennie. Ci co przeżyli,zwyczajnie mieli dostęp do większej ilości jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Głód... 24.12.22, 18:28 konsta-is-me napisała: > Nie, nikt nie przeżyje "latami" szczególnie przy ciężkiej pracy 600 kalorii dzi > ennie. > Ci co przeżyli,zwyczajnie mieli dostęp do większej ilości jedzenia. Mhm 800-1000kcal.. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwonylucjan Re: Głód... 24.12.22, 15:04 Ile? To ja diete 1500 kcal z perspeltywy czasu postrzegam jakos szkodliwa glodowke ktora wpedzila mnie w zaburzemia odzywiania, 300-600 jest niewyobrazalne. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Głód... 23.12.22, 15:14 Długiego to nie ale po porodzie młodszego zjadłam cały obiad szpitalny i jeszcze rosół od mamusi. Smakował mi bardzo a ja rosołu ogólnie nie znoszę. jak miewałam fazy niejedzenia, to im dłużej nie jadłam, tym głodu mniej czułam. Po 2 tyg jedzenia tylko jogurtu i jabłka w ogóle nie czułam głodu. Apetyt wracał sam z siebie z dnia na dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
po.zludzenia Re: Głód... 23.12.22, 15:47 Odchudzałam się głodząc przez 3 miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
swiecaca Re: Głód... 23.12.22, 16:00 tylko z własnego wyboru, miałam anoreksję, miesiącami jadłam ok 1000kcal dziennie, do tego co tydzień całkowita głodówka 1 dzień albo czasem 3 dni. nie polecam Odpowiedz Link Zgłoś
ajr27 Re: Głód... 24.12.22, 22:06 Wyszłaś z tego? Jesteś wielka, jeśli tak, bo to jedna z najstraszniejszych chorób. Odpowiedz Link Zgłoś
berber_rock Re: Głód... 23.12.22, 16:16 Glodu nie doswiadczylam. Natomiast zaliczylam porzadne odwodnienie przez zupelny przypadek i niedopatrzenie pielegniarek w szpitalu. Do tego stopnia, ze mialam taki zdrewnialy, spuchniety jezyk i nawet jak cos mowilam, to bylo to tak niewyraznie ze maz nie mogl zrozumiec. Przy okazji z odwodnienia rozkrecila mi sie migrena i rzygalam zolcia jak tylko w poblizu czulam jakies intensywniejsze zapachy. Wyszlam z tego w ten sposob, ze napisalam SMSa do meza zeby przyjechal i wymyslil sposob na nawodnienie mnie, bo ja o wlasnych silach to raczej sie ze szpitala nie wyniose (a bylam po operacji zlamanej nogi, w gipsie i personel goraco namawial abym do wieczora znalazla sie w domu). Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Głód... 24.12.22, 12:45 Jezu. Co te pielęgniarki sobie myślały? Odpowiedz Link Zgłoś
damartyn Re: Głód... 23.12.22, 16:32 Nie jadłam 24 godziny przed operacja i po operacji nie mogłam jeść trzy dni. W czwartym dniu owsianka podana na śniadanie smakowała mi jak najlepsza gęś. Mnie , która odkąd skończyłam 8 miesięcy nie tknęłam się nigdy więcej mleka. Na obiad ta sama owsianka smakową mi już na zasadzie coś trzeba powoli jeść . Na kolacje już jej nie tknęłam ale smak tej pierwszej z rana pamietam do dziś. Praktykuje czasami takie 20 -24 godzinne niejedzenie ale czuje się wtedy bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
brandypolloalexander Re: Głód... 23.12.22, 17:53 Mam za sobą epizody bezdomnośći. Za dzieciaka też podkradałam kanapki koleżankom, później w samie bułki i kefirek. Pierwsze wypłaty wolałam wydać na kosmetyki czy inne szmaty. Pyzy mrożone codziennie.&$ Odpowiedz Link Zgłoś
karotka_plus Re: Głód... 23.12.22, 21:39 Tak, doświadczyłam. Trwało to mniej więcej 2-2,5 roku. Nigdy więcej. Nie polecam. Mimo że minęło od tamtych czasów ponad 7 lat pomału hamuję się z nadmiernym zakupem zapasów jedzenia. Jak przyszły lepsze czasy (finansowe) kupowałam dużo na zapas, bo bałam się że mi braknie i bałam się głodu. Teraz kupuję na bieżąco, chociaż czasem zdarza się, że kupuję jednak więcej. Ale walczę z tym. Swoją drogą był tutaj wątek o podobnej tematyce, ale to kilka la temu. Odpowiedz Link Zgłoś
kozaki_za_kolano Re: Głód... 23.12.22, 21:55 Nie. I szczerze mówiąc nie bardzo sobie wyobrażam głód w bogatej Europie w dzisiejszych czasach. W erze tych wszystkich grup w internecie, foodsharingów, freeganizmów, itp. Wydaje mi się, że nietrudno jeść, nie mając pieniędzy. Ale może tylko mi się wydaje. Obym nigdy nie musiała tego sprawdzać. Odpowiedz Link Zgłoś
rozaliaolaboga Re: Głód... 23.12.22, 22:10 Wydaje ci się. Dzieci same z foodsharingu nie skorzystają. Są też osoby nie korzystające ze smartfonow, starsze, niepełnosprawne - one mogą nawet nie wiedziec, że to jedzenie gdzieś jest. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.nasturcja Re: Głód... 24.12.22, 20:10 Wydaje Ci się. Zwłaszcza dziecko nie ma możliwości skorzystania z tego wszystkiego. A poza tym wiele osób wspomina tu swoje doświadczenia z czasów dawniejszych. U mnie to były późne lata siedemdziesiąte a potem dziewięćdziesiąte. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Głód... 23.12.22, 22:00 Kilkudniowego owszem - w pierwszej cukrzycy ciążowej, chcąc szybko ustawić cukier i wyjść ze szpitala, ufnie jadłam tylko to, co dawał mi szpital. To było tuż po diagnozie, nie miałam żadnej wiedzy i nie wiedziałam, że ani ilość, ani rozkład posiłków, ani podawane potrawy nie sprzyjały unormowaniu tego cukru ni w cholerę. Odpowiedz Link Zgłoś
bajgla Re: Głód... 24.12.22, 11:36 Trochę offtopowo, dieta kobiet cieżarnych i karmiących w dużym wrocławskim szpitalu - w celu dopełnienia jakiejśtam dobowej liczby kalorii codziennie na śniadanie jest zupa mleczna, której prawie nikt nie je - ale na papierze kalorie się zgadzają.... Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Głód... 23.12.22, 22:23 Oczywiście. W dzieciństwie, jak mamunia zaimprezowala i przez parę dni nie było nic do żarcia. Potem wiele razy w "głodnych czasach" ale wtedy bardziej jakościowo , czyli np.chlen zserem i ziemniaki tylko. Za to doświadczyłam potwornego pragnienia i odwodnienia, z powodu choroby Takiego że wypilabym wodę z kałuży, zgoła truciznę, gdyby tylko była w płynie. Rozsądek przestaje działać, zostaje tylko chęć wypicia czegolwiek w płynie. I najsmaczniejsza rzecz ,która kiedykolwiek spożylam, to była woda z kranu, jak już mogłam się napić. Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: Głód... 23.12.22, 22:46 Kiedyś przez tydzień musiałam przeżyć z dwójką maluchów za kilka złotych. Jedliśmy co było w domu, do zera. Oni jedli, ja dojadalam. Odpowiedz Link Zgłoś
ajaksiowa Re: Głód... 24.12.22, 07:36 tol8 napisała: > Kiedyś przez tydzień musiałam przeżyć z dwójką maluchów za kilka złotych. Jedli > śmy co było w domu, do zera. Oni jedli, ja dojadalam. > Tak mi się przypomniało jak kiedyś Marysia Seweryn opisywała ciężkie czasy swojego małżeństwa:najpierw jadły dzieci,potem psy a potem my(ona i mąż)😔 Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Głód... 24.12.22, 12:56 ajaksiowa napisała: > > Tak mi się przypomniało jak kiedyś Marysia Seweryn opisywała ciężkie czasy swoj > ego małżeństwa:najpierw jadły dzieci,potem psy a potem my(ona i mąż)😔 > Serio? Odpowiedz Link Zgłoś
kafana Re: Głód... 24.12.22, 12:17 Jejku a dlaczego? Kumam ze można być bez kasy. Ale bez pomocy znikąd? Bylas na jakiejs obczyźnie totalnie? Budowanie wioski to jednak ważna sprawa w razie w.. Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: Głód... 23.12.22, 23:41 Wiele razy. Kiedy rodzice przehulali wyplate i miesiacami jadlo ie chleb ze smalcem i cebula. W szpitalu, cztery dni bez jedzenia, tylko o wodzie z kranu, bo pielegniarki zapomnialy o mnie. kilka miesiecy na chlebie i smazonych ziemniakach, kiedy zbieralam cale pieniadze jakie zarobilam na raty za dom, kiedy maz sie wyprowadzil i okazalo sie ze nie zaplacil trzech ostatnich rat i bank zaczal procedury. Teraz zawsze mam jedzenie. W spizarni, w pudlach, w zamrazarce. Zeby miec zapas. Odpowiedz Link Zgłoś
jozefrobotnik Re: Głód... 24.12.22, 00:31 Oooooo wróciłaś! Jak stado wilków się miewa? Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Głód... 24.12.22, 01:03 Nie. W czasach gdy na półkach sklepowych był tylko ocet, mieszkałam na wsi, hodowaliśmy kury, króliki, czasem i świniaka, mieliśmy ogródek warzywny i owocowy, mama potrafiła gotować i piec, babcia też smacznie i z pomysłem (z marchewką brzy braku cukru), robiły przetwory, wekowały mięso. Najbardziej oszczędnie jadałam na studiach, ale nie głodowałam. Za bardzo lubię jeść Taki głód to coś strasznego, a najgorsze jest patrzeć na głodujące dziecko i nie móc mu dać jeść. Nie wyobrażam sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Głód... 24.12.22, 05:02 Ja, ale inaczej niż opisane tutaj. Huśtawka hormonów, ogromna insulinooporność i wieczny głód. Taki, którego zdrowy człowiek nie doświadcza nawet po wielogodzinnym poście. A ja byłam głodna, z wiecznym ssaniem do skrętu żołądka, nawet i pół godziny po posiłku. I tak odkąd pamiętam, przez dobrych trzydzieści lat. Pięć lat temu niemal trafiłam do lekarza, który dobrze ustawił mi leki. Nigdy nie będę całkiem zdrowa, ale jakość życia poprawiła się w stopniu niebywałym. Dalej żyję w lęku przed głodem, tym głodem. Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Głód... 24.12.22, 21:32 Metformina oczywiście. W maksymalnej dobowej dawce, przez dobre półtora roku. Plus dieta. Wcześniej slyszalam, że mam się ogarnąć, że jestem słabego charakteru rozpasanym leniem. I że jakbym chciała, to bym mogła i że to nieprawda, bo to niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
nutella_fan Re: Głód... 24.12.22, 06:14 Ja, jak robię post dłuższy niż 1 dzień i nie jem nic. Jest ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś