Dodaj do ulubionych

samotnie mieszkające dzieci

    • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 20:04
      Postaram się odpowiedzieć zbiorczo.

      Mama dzieci nie jest dziadków córką, co wszyscy tu uznali za pewnik, tylko akurat synową. Ale nie wiem, czy to ma jakiekolwiek znaczenie dla sprawy.

      Czemu mama nie daje rady z pracą na miejscu, nie wiem. Fakt, że bez wykształcenia i prawka możliwości ma niewiele (miejsce słabo skomunikowane).

      Czemu dziadkowie / wnuki się nie przeprowadza, też nie wiem. Z rozmowy mam wrażenie, że to mieszkanie osobno to ich ostatni bastion, tzn.tak sobie ustawili granice. Chyba się boją, że jak zamieszkają, to dzieci w ogóle nie będą się poczuwały do opieki, bo odbiorą to jako rozwiązanie problemu. Na pewno przeprowadzka do dziadków byłaby dla dzieci kolejnym ciosem, bo odcięłaby je od domu i kolegów (to nie jest duża odległość, ale całkowicie bez komunikacji).

      Innej rodziny, która moglaby się zaangażować w opiekę brak. W każdym razie w sensownej odległości.
      • iwoniaw Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 20:41
        No bo opisalas to tak, jakby ta matka i jej zachowanie bylo najwiekszym problemem dziadków i jakby to ze wzgledu na jej zaniedbania głównie podjęli się tego zaglądania do wnuków, bo ich corka zawiodła, na co masz fefnaście przykładów. Tymczasem to rodzice ojca, a o nim ani słowa - czy ma mozliwośc pracy w pl, prawo jazdy etc? Dlaczego?
        • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 20:45
          W kontekście tego wygląda to tak, ze ich syn się wypiął na dzieci, matka dzieci próbuje utrzymać się z nimi a dziadkowie łaskawie podrzucają jedzenie wnukom, mówiąc jaka zła ta ich synowa🙄 Rozumiem, ze jesteś z rodziny, po stronie ojca.
          • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 20:49
            Nigdzie nie pisałam, że zła synowa. Oni raczej trzymają jej stronę.
            • szeptucha.z.malucha Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 21:00
              Ale niedomówione jest jak tymi dziećmi się zajmować podczas nieobecności matki. Te dzieci są prawie niczyje.
              • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 22:02
                To nie jest niedomówienie tylko zaniedbanie i to bardzo poważne. Co matka nie wie, że dziadkowie nie mieszkają z wnukami? Nie uwierzę w to.
        • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 20:48
          O nim mniej wiem, on od dawna pracowal wyjazdowo.
          • iwoniaw Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 20:49
            jednorazowahistoria napisała:

            > O nim mniej wiem, on od dawna pracowal wyjazdowo.

            Bo w Pl ie mógł sie ogarnąć z zadna pracą, nie ma prawka czy z jakiego powodu?
            • jednorazowahistoria Re: samotnie mieszkające dzieci 21.02.23, 20:51
              Pracował wyjazdowo w Pl. Od ok.2 lat za granicą.
      • vivi86 Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 11:26
        Chwycenie za d tatusia. Wiem, łatwo mówić...ale chyba innego wyjścia nie ma.
      • vivi86 Re: samotnie mieszkające dzieci 25.02.23, 06:50
        I serio nie wiedzą gdzie podziewa się ich syn? Czy go kryją kosztem wnuków?
      • mandre_polo Re: samotnie mieszkające dzieci 25.02.23, 07:10
        W tej rodzinie wszyscy są niewydolni. Dopóki dziadkowie w tak ważnej sprawie nie potrząsnął synem i synową nic nie osiągnięcie.
        Pomysł z internatem - to nadal nieletnie dziecko które nie ma wsparcie rodziny
        • vivi86 Re: samotnie mieszkające dzieci 28.02.23, 14:42
          Chyba synem. Postawiona pod ścianą synowa szamocze się z życiem i robi co może.
          • mandre_polo Re: samotnie mieszkające dzieci 28.02.23, 14:48
            Równie dobrze syn się szamocze ale to są rodzice odpowiedzialni za dzieci
            • vivi86 Re: samotnie mieszkające dzieci 28.02.23, 14:50
              Nie szamocze. Wypisał się z rodziny i ma żonę z dziećmi w pompie.
    • karen_ann Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 09:53
      Ale jak to z 500 plus nie da się utrzymać dzieci i na waciki jeszcze zostanie?
      W sumie ta sytuacja pokazuje jak państwo nie wspiera rodzicielstwa, tam by się przydała pomoc systemowa, nie powinno być takiej sutuacji ze matka wyjezdza i zostawia dzieci, owinni dostać z MOPS takie wsparcie zeby im starczyło, do tego alimenty od dziadków, chociaz te kilka lat do 16 roku zycia dzieci.
      • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 09:57
        Wolne żarty.
        Państwo nie odpowiada za olanie dzieci przez ich ojca i bezwładność matki.
        • karen_ann Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 13:21
          Nie odpowiada państwo ale po co są te Mopsy, po co ja płacę podatki? Jesli nie starcza kasy a facet uciekł,to wyjsciem jest wsparcie w wychowaniu przez państwo, a nie udawanie ze nic się nie stało i obarczenie wszystkim matki i pozwolenie na to zeby dzieci były same, bo na razie wszyscy udają ze jest ok
          • sol_13 Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 18:35
            Ale co znaczy uciekł. To przede wszystkim trzeba ściągnąć alimenty, tak aby matka nie musiała wyjeżdżać do pracy za granicę i zostawiać dzieci.
      • vivi86 Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 10:59
        No nie? Przecież taka kasa to luksus, wille za miliony i mieszkanie w 2 klasie samolotowej pomiędzy kolejnymi wakajkami.
      • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 12:04
        Ale, że państwo powinno ich było znaleźć i załatwić alimenty? Albo, że państwo powinno ich znaleźć i MOPS załatwić? Państwo nie rozwiąże wszystkich problemów za rodziców.
        • karen_ann Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 13:24
          w sytuacji niewydolności rodzicielskiej i owszem instytucje państwowe powinny się tym zająć albo dzieci do domu dziecka
        • karen_ann Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 13:46
          Wszystkich nie ale w tej sytuacji powinno wesprzeć niepełnoletnie dzieci
          • eriu Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 16:31
            Dzieci jak najbardziej wesprzeć. Tylko, że w interesie dzieci wcale może nie być pozostawanie w takiej niewydolnej rodzinie, bo nie są zaopiekowane i uczą się tylko bierności.

            O to mi właśnie chodziło: czym innym jest wsparcie rodzica a dziecka. Bo gdzieś jest granica, że interes dziecka nie jest już interesem rodzica.
          • triss_merigold6 Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 18:40
            Naturalnie czyli zapewnić im opiekę w stabilnej, wydolnej wychowawczo i opiekuńczo rodzinie. Zastępczej, oczywiście, bo tu rodziców nie ma, a dziadkowie się nie nadają.
      • iwoniaw Re: samotnie mieszkające dzieci 22.02.23, 12:33
        No raczysz zartować, pomoc systemowa dla rodziny polega, oprócz tego wspomnianego przez ciebie 500+ na możliwości dopłat do obiadów w szkole, zapewnieniu świetlicy w jakimś zakresie, pewnie jeszcze innych zasilków z mops, jesli ktos spelnia warunki, ale jeśli to nie wystarcza/rodzic nie ogarnia nawet starania sie o to, to pozostaje dla dzieci tak niewydolnych ludzi rodzina zastepcza lub dom dziecka. I owszem, państwo w opisanej sytuacji musi to dzieciom zapewnić i zapewnia, tylko ktoś z otoczenia musi zgłosić problem instytucjom zajmujacym się tym. Trudno, żeby podatnicy zatrudniali niankę 24/7 dla każdego, kto dał radę się rozmnożyć i nie ogarnia.
    • milva24 Re: samotnie mieszkające dzieci 28.02.23, 15:23
      Znam z opowieści dwie podobne historie, w obu przypadkach dziewczyny gdzieś koło 15-16 roku życia zostały matkami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka