09.04.23, 22:15
Czy są tutaj osoby, które już w ogóle nie mają "rodziny pochodzenia"? Ani rodziców, ani dziadków, rodzeństwa, ciotek, wujków? Nikogo. Wszyscy poumierali lub nie utrzymujecie żadnych kontaktów. Jak się czujecie? Bardzo samotne w świecie, jak sieroty? Czy jednak mąż, dzieci i przyjaciele w zupełności wam zastępują brak rodziny pochodzenia?
Obserwuj wątek
    • lalkaika Re: Sierota 09.04.23, 22:29
      Ja jestem.
      Nie mam rodziny,ale lubię czytać wątki tych co mają.
      Uszy do góry.
      Zawsze może być gorzej. Myśl pozytywnie, przynajmniej nikt nas nie będzie szantażować
    • maleficent6 Re: Sierota 09.04.23, 22:43
      Ja nie mam, nie utrzymuję kontaktów. Nie czuję się samotna, bo samotna to byłam w domu/ach rodzinnym, w towarzystwie tamtych ludzi. Otaczam się wspaniałymi ludźmi, mam swoją rodzinę - którą sama stworzyłam, wyczekane dzieci, czyli to co dla mnie najważniejsze.
      Staram się nie skupiać, nie rozpamiętywać, chociaż prawda jest taka, że na pewno byłoby mi dużo łatwiej ze wsparciem np. rodziców.
      Nie uważam też, żeby rodzina pochodzenia koniecznie była jakąś nadrzędną wartością w życiu.
    • paola.brunetti Re: Sierota 09.04.23, 22:46
      Mój mąż tak ma, był jedynakiem, jego rodzice nie żyją, dalsza rodzina rozpierzchła się po świecie. Moja rodzina też nie jest liczna, więc koncentrujemy się na naszych wspólnych dzieciach i na sobie nawzajem, ale czasami odczuwamy brak osób, z którymi można poczuć pewnego rodzaju wspólnotę wspomnień.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Sierota 09.04.23, 22:56
      Ja nie mam. Byłam jedynaczką, moi rodzice zmarli wcześnie. Mój ojciec też był jedynakiem, a mama miała jednego brata. On też już nie żyje. Jak rozwiódł się z żoną, to jego rodzina uznała, że ja to nie rodzina. Ostatnio po 20 latach braku kontaktu zachciało im się kontakty nawiązywać, żeby się dzieci nasze poznały, ale ich olałam.
      Nie czuję się samotna, moja rodzina to mąż i dzieci. W zupełności mi wystarcza. Mój mąż tez jedynak, niby ma jakaś tam rodzinę, ale widujemy się z nimi przy okazji pogrzebów głównie.
    • tanebo001 Re: Sierota 10.04.23, 00:08
      Ja jestem. Został mi tata ale jest starszy od mamy więc liczę z tym że wkrótce też odejdzie. Dalsza rodzina jest ale daleko. Można zadzwonić ale to nie jest taka bliskość jak na co dzień. Z resztą po ematce widzę że związki też nie są od bliskości a od kumulowania własnej przyjemności. A jak nie to wystaw walizki...
      • inny.kwiatek Re: Sierota 11.04.23, 00:46
        Czyli wróciłeś na to okropne forum, z którym dopiero co się pożegnałeś, by udowadniać ematkom, że są okropne i nie nadają się do związków, mimo że wiele z nas żyje w związkach ponad 20 lat a Tobie nie udało się to nigdy? Ale to z nami jest coś nie w porządku.
    • szeptucha.z.malucha Re: Sierota 10.04.23, 09:33
      Ja jestem. Brakuje mi ich. Staramy się kontaktować z dalszymi kuzynami. Odwiedzać historyczne miejsca życia rodziny. Rodzina założona i przyjaciele są teraz najbliżsi i bliscy.
    • danaide2.0 Re: Sierota 10.04.23, 13:09
      3/4 moich babć i dziadków poumierała przed moim przyjściem na świat.
      Z ciotkami, wujkami, kuzynami nie utrzymuję kontaktów, bo relacje moich rodziców z ich rodzinami źle się poukładały. Próbowałam utrzymywać kontakty z jedną kuzynką, ale moja rodzina pochodzenia była mi wyrzygiwana, jakby to była moja wina i się odcięłam.
      Z najbliższą rodziną pochodzenia utrzymuję sporadyczny kontakt telefoniczny. Widujemy się może dwa razy w roku - raz, gdy przywożę dziecko na przedłużony tydzień wakacji i raz, gdy odbieram. Na żadne święta od lat nie jeżdzę. Ale w tym roku pierwszy raz odwiedziła nas jedna osoba - młode pokolenie. Ziarno zostało zasiane.

      Samotna czułam się całe życie, ale przynajmniej wiem, na czym stoję. Moje dziecko mówi wczoraj: mamusiu, fantastyczne święta. Mamy zielone gałązki w wazonie, słodycze, książki, filmy, gry i święty spokój.
    • abidja Re: Sierota 10.04.23, 13:37
      Ja. Nie mam nikogo z rodziny pochodzenia. Wiekszosc umarla mlodo,lub z powodu choroby. A ci co zyja uwazaja mnie za zakałe rodziny, taka czarna owce.
      Moj rodzina,czyli maz, dzieci, tesciowa i kot w zupelnosci mi wystarcza. Nie mam zadnej dziury,pustki w sobie ani tesknoty za posiadaniem mamy i taty.
      Kiedy siadam na sofie wieczorem i zamykam dzien czuje ze jestem we wlasciwym miejscu i tak cholernie szczesliwa jak tylko moge byc. Mam wszystko.
    • unikotka Re: Sierota 10.04.23, 14:25
      Ja. Czuję się doskonale. Wolna się czuję.
    • ge-ox Re: Sierota 11.04.23, 09:22
      ja nie mam praktycznie żadnej rodziny, została mi jedna ciocia, reszta poumierała, rodzice już dawno odeszli, nie mam rodzeństwa
      mój mąż jest jedynakiem, ma kuzynkę i czasami się z nimi widujemy, w sumie mili ludzie, ale nie ma częstych kontaktów, bo mieszkają dosyć daleko
      zyje mam męża i jedna ciotka która nie ma rodziny, reszta rodziny raczej nie utrzymuje kontaktów
      brakuje mi rodziny, czasem bardzo, zdarza mi się czasem popłakać z tego powodu, ale nie zmienię rzeczywistości, oboje z mężem jesteśmy raczej introwertykami i ciężko nam nawiązywać jakieś relacje, kontakty, mamy mało znajomych, właściwie żadnych bardzo bliskich przyjaciół
      samotna nie jestem, mam męża i córkę, ale nie wiem jak to będzie kiedyś w przyszłości jak córka sie usamodzielni i zostaniemy z mężem sami..
    • caponata75 Re: Sierota 11.04.23, 09:28
      Ja. Nie mamy z mężem zupełnie nikogo oprócz siebie nawzajem i dzieci. Jak sobie czasem o tym przypominam, to bardzo mi przykro, ale próbuje nadgonić pielęgnując przyjaznie. To nie zawsze się niestety udaje. Wydaje mi się, że wiele osob noe docenia tego, że mają jeszcze rodziców, siostry itd.
      No nic, życie.
      • black.imak Re: Sierota 11.04.23, 10:25
        Z drugiej strony, poczytaj sobie wątki tutaj, ile problemów generuje rodzina. Opieka nad rodzicami, kłótnie o spadki, waśnie między rodzeństwem, toksyczne matki. Czasami lepszy święty spokój .
    • aqua48 Re: Sierota 11.04.23, 09:54
      Ja. Wszyscy najbliżsi mi poumierali. Jestem jedynaczką więc od zawsze miałam przyjaciółki na prawach rodzeństwa. W zeszłym roku umarła ostatnia moja ciocia. Mam kuzynostwo, ale kontakt utrzymujemy telefonując do siebie okazjonalnie i to właściwie tylko z trzema osobami. Spotykamy się prawie wyłącznie na pogrzebach. Wszyscy bowiem są sporo starsi ode mnie i mocno schorowani.
      Czuję się normalnie. Mam męża, dzieci i wnuczki oraz teściową i rodzinę męża. Oraz grono zaufanych wieloletnich przyjaciół. To mi w zupełności wystarcza.
    • hosta_73 Re: Sierota 11.04.23, 10:39
      J tylko częściowo. Nie mam już rodziców, dziadków i rodzeństwa. Mam kuzynów, ciotki itp. ale nie utrzymuje kontaktów tzn. gdy się spotkamy przypadkowo to zawsze miło porozmawiamy ale nie odwiedzamy się od lat. Moją najbliższą rodziną jest mąż, dzieci i dzieci mojej siostry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka