Dodaj do ulubionych

Alimenty to nie prezenty

20.06.23, 00:17
Takie pytanie odnośnie alimentow.
Mam kuzyna,nazwijmy go Adam, który jest po rozwodzie i ma syna z tego związku. Jego eks, nazwijmy ją Basia zdradziła go, odeszła i teraz jest z nowym panem. Ma z nim nowe dziecko, a młody mówi do tamtego "tata Karol". Chłopiec ma co drugi weekend być u taty, jjednak Basia bardzo to utrudnia i w te ustalone przez sąd dni z tatą wymyśla inne atrakcje :wyjazd do rodziny "taty Karola", kino, grill u znajomych, wizytę babci. Młody wtedy pisze, że do taty nie przyjdzie. Więcej jest weekendow, kiedy go nie ma, niż kiedy jest z tatą. Dodam, że jeśli już są razem to się świetnie bawią, grają w piłkę, chodzą na pizzę, grają w Fifę na konsoli, idą do kina,na basen, organizują sobie tzw męskie wieczory, młody naprawdę dobrze się bawi.
Ale do brzegu. Adam ma zasadzone 700zl alimentow do 10 dnia każdego miesiąca i co miesiąc, skrupulatnie to przelewa. W pierwszej kolejności
W tym momencie nie ma kasy (tak wyszło) i dopiero 19 (wczoraj) przelał 400zl, bo na tyle mógł sobie pozwolić nie zadłużając się w parabankach. Ma zamiar do końca tygodnia zapłacić resztę (chce gdzieś dorobic)
Dzis Basia dostała przelew w wysokości tych 400 zł i wydzwania do Adama. Adam był w pracy, nie odebrał
Dostał od byłej takiego smsa:
"Witam informuje cie ze jesli do jutra czyli wtorku 20.06.2023 r do godziny 14 nie wplyna zalegle alimenty dla xxxx skladam zawiadomienie do odpowiednich sluzb o nie wykonalnosci wyroku sadu z tytulu ,,Alimenty".Udowodnie przed sadem proby kontaktu z toba bez odpowiedzi z twojej strony".

Wiem, że ma problem dziewczyna, bo musi zapłacić ratę za thermomixa, i zawsze kasa była, nagle prawie połowa.A terminy gonią.

On to zapłaci, tylko czy w przypadku tego opóźnienia i spłaty na raty - może mieć jakieś prawne problemy?
Nie znam się na tym, ale ematki wiedzą wszystko.
W imieniu kuzyna, proszę o odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 00:30
      Bardzo wiarygodne, bardzo. Wiesz nawet, że na thermomiksa potrzebuje.
      • slatynka85 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 00:51
        angazetka napisała:

        > Bardzo wiarygodne, bardzo. Wiesz nawet, że na thermomiksa potrzebuje.

        No wiem, bo ją znam przecież. Była żoną mojego kuzyna.
        >
        • angazetka Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 01:34
          I była żona kuzyna zwierza ci się, że alimenty są jej potrzebne na ratę thermomiksa.
          • slatynka85 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 01:38
            Teraz mi się już nie zwierza, ale chyba pamiętam kiedy wzięła go na raty. Jprdl
            • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 04:08
              Może na raty przeznacza pincetplusa nie alimenty.
              • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 13:35
                Czyli nadal niezgodnie z przeznaczeniem wydaje kasę, która ma iść na dziecko.
                • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 17:40
                  Nie, dlaczego? Przecież Thermomix nie stoi tam chyba dla ozdoby tylko służy do robienia pysznych, pożywnych posiłków, również dla dziecka. Ale jeśli uważasz, ze to marnotrawienie, to możesz przecież gdzieś zgłosić te matke i mieć spokojne sumienie.
                • koronka2012 Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 13:52
                  Tak, bo 700 zł z nawiązką wystarcza na utrzymanie dziecka…
          • turbinkamalinka Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 01:39
            angazetka napisała:

            > I była żona kuzyna zwierza ci się, że alimenty są jej potrzebne na ratę thermom
            > iksa.
            >
            Wtedy to trzeba się zastanowić czy dziecko powinno być przy matce. Skoro jej brakuje kasy na ratę za sprzęt kuchenny i musi wziąć od dziecka na spłatę, to coś jest tu nie tak tongue_out
            • marta.graca Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 08:51
              Jak kogoś stać na Termomixa, to raczej do biednych się nie zalicza.
              • milva24 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 08:55
                A jakie to ma znaczenie w kontekście nie płacenia alimentów przez ojca?
                • marta.graca Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:09
                  Z posta nie wynika "nie płacenie", lecz spóźnienie się kilka dni z alimentami.
                  • ichi51e Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:57
                    Pewnie kilka dni dziecko poje powietrze…
                    • marta.graca Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:53
                      A dziecko ma tylko jednego rodzica?
                      • angazetka Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 13:23
                        No ma matkę, która sprawuje gros opieki, to tatuś mógłby choćby alimenty płacić na czas.
                        • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 13:34
                          Sprawuje gros opieki - bo chce. Może zawsze się podzielić z ojcem w większym zakresie. Może też zaproponować opiekę naprzemienną. A przede wszystkim może nie utrudniać kontaktów.
                        • marta.graca Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:58
                          Skoro matka nawet nie przekazuje dziecka na kontakty, to znaczy że jest to jej wola, by dziecko było przez cały czas pod jej opieką.
                      • ichi51e Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 13:33
                        No każdy wie ze ojciec to taki rodzic co daje jeść albo nie bo wiadomo ze jak nie da to matka z D. Wyciągnie…
      • danaide2.0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 08:38
        E, weź, też mam przykład z reala, że odchodzący małżonek w nowym domu/nowej rodzinie też wszedł w termomix.

        Ciekawe, czy są jakieś badania na to.

        W końcu jesteśmy tego warci!

        Alimenty 700 słabe, pożycz kuzynowi te 300, skoro zazwyczaj ma, a teraz tak wyszło. Dziecko też tak wyszło?

    • dramatika Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 00:31
      slatynka85 napisała:


      > Wiem, że ma problem dziewczyna, bo musi zapłacić ratę za thermomixa

      Niezłe trolololo 🤡
      Plus "zgłosi sprawę do odpowiednich służb". CBA czy ABW ? big_grin
      • turbinkamalinka Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 00:36
        dramatika napisał(a):

        > slatynka85 napisała:
        >
        >
        > > Wiem, że ma problem dziewczyna, bo musi zapłacić ratę za thermomixa
        >
        > Niezłe trolololo 🤡
        > Plus "zgłosi sprawę do odpowiednich służb". CBA czy ABW ? big_grin
        Ja to bym zgłosiła do SpecjalneSłużbyDoSprawSpłacaniaRat smile. Bo najprostszy sposób aby dogadać się z ojcem dziecka nie przyszedłby mi do głowy
      • taje Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:30
        Do ABN, a co!
      • muireade Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 18:17
        dramatika napisał(a):

        > slatynka85 napisała:
        >
        >
        > > Wiem, że ma problem dziewczyna, bo musi zapłacić ratę za thermomixa
        >
        > Niezłe trolololo 🤡

        Czy ja wiem, czy takie niezłe? Widać na pierwszy rzut oka, że to wątek spreparowany na wywołanie g*wnoburzy.
    • katriel Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 00:51
      Troll dobrzeżny.
      • slatynka85 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 01:00
        Od prawie 20 lat na emamie zauważyłam pisząc po innym nickiem, że jak napisze jakieś prawdziwe wydarzenie to gro mądrali rzuca hasło, że troll 🙈🤣
        No akurat nie mam potrzeby wymyślać historii, ta akurat jest prawdziwa
        • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 04:11
          Aha, a jakie znaczenie dla pytania co grozi kuzynowi ze strony eks maja te wszystkie historie o thermomiksie albo o weekendach z dzieckiem?
        • iwles Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:00
          slatynka85 napisała:

          > Od prawie 20 lat na emamie zauważyłam pisząc po innym nickiem


          Innymi nickami ?
          A i tak po jednej nutce 🤪
      • panna.nasturcja Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 15:48
        Dokładnie. Po jednej nutce.
    • jammer1974 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 01:06
      Tato moze nie miec i czuje sie usprawiedliwiony a mama zawsze musi miec bo dziecko przeciez trzeba wyzywic.
      Albo jestes ojcem albo nie. Na pare dni mozesz pozyczyc od kogos z rodziny.
      • slatynka85 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 01:14
        Nie przeżyje za 400 zł plus 500 plus i to co matka też powinna dać od siebie, no kurwa bez jaj
        Przyznane 700zl czyli ona też powinna dać na dziecko 700 zł plus 400 (za parę dni reszta) ojca i 500 plus. Daje to 1600zl. Dziecko do końca miesiąca umrze z głodu, serio??
        • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 01:27

          > Przyznane 700zl czyli ona też powinna dać na dziecko 700 zł

          A ile się matce należy wypłaty za opiekę nad dzieckiem 28 dni w miesiącu? Bo ja to wyceniam lekko na jakieś 5 tysięcy, czyli taki dług co miesiąc żałosny ex u niej zaciąga.
          • slatynka85 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 01:33
            kk345 napisała:

            >
            > A ile się matce należy wypłaty za opiekę nad dzieckiem 28 dni w miesiącu? Bo ja
            > to wyceniam lekko na jakieś 5 tysięcy, czyli taki dług co miesiąc żałosny ex u
            > niej zaciąga.

            I jakbys miała alimenty to pewnie 5000? Na pewno sąd by ci je przyznał w tej kwocie.
            Żałosne, wyjdź ze swojej mydlanej banki.

            • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 08:49
              W każdej normalnej bańce cywilizowanych ludzi ojciec zdaje sobie sprawę, że 700 złotych to śmieszne alimenty i jest wdzięczny matce swojego dziecka,że ta sprawuje nad dzieckiem wyłączną opiekę kosztem swojej kasy i czasu. Ten opisany przez ciebie kuzynek to zwykły złamas bez honoru.
              • bistian Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:02
                kk345 napisała:

                > Ten opisany przez ciebie kuzynek to zwykły złamas bez honoru

                Oboje są siebie warci, on złamas, ona tak samo, ale nie ma ludzi idealnych.
                • heca7 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:39
                  bistian napisał:

                  > kk345 napisała:
                  >
                  > > Ten opisany przez ciebie kuzynek to zwykły złamas bez honoru
                  >
                  > Oboje są siebie warci, on złamas, ona tak samo, ale nie ma ludzi idealnych.

                  Ale dziecko musi jeść bez względu na ojca złamasa tongue_out
                  • bistian Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:50
                    heca7 napisała:

                    > Ale dziecko musi jeść bez względu na ojca złamasa tongue_out

                    Tak, dlatego tak napisałem. I powinno mieć możliwość spotykania się z obojgiem rodziców, pomimo pomysłów madki, która ma nową lepszą rodzinę i ściemnia w imieniu dziecka, że dziecko nie chce się spotkać
              • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:02
                700 nie, ale prawie 2000 ( 700 ojciec, 700 matka, 500 plus ) - na spokojnie. To nie jest dziecko wymagające 100% czasu matki jak niemowlak.
                Jeżeli do tego matka utrudnia kontakty - to pan też może zareagować. Stawia się w każdy "swój"weekend przed drzwiami z policją. Dziecka nie ma/matka ma inne plany na ten dzień z dzieckiem - to odpowiednia notatka i do sądu.
                Skoro pani taka wyrywna do straszenia i kar - to trzeba tę samą broń zastosować.

                • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:13
                  Chyba,że panu jest na rękę to, że ma wolny weekend, gdyby nie było, już by reagował.
                  • muireade Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 18:20
                    kk345 napisała:

                    > Chyba,że panu jest na rękę to, że ma wolny weekend, gdyby nie było, już by reagował.

                    Też tak obstawiam.
                • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:15
                  Jak już udzielasz porad to przypomnij sobie orzeczenie trybunału kulinarnego. Ojciec do sądu, matka przedstawia smsy, że ojciec nie chce, sąd zleca opinię. Z opinii wychodzi, że dziecko boi się ojca, bo przychodzi pod drzwi z policją. Sąd oddala wniosek. Kurtyna.
                  • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:15
                    *że dziecko nie chce nie ojciec
                    • m_incubo Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:22
                      Trybunał kulinarny - podoba mi się.
                      Czy czuwają też nad niemarnowaniem jedzenia?
                      • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:32
                        Jeszcze nie, ale powinni. Przynajmniej coś by robili, bo przy tych 14 wyrokach rocznie to zarobieni nie są.
                  • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:26
                    Tylko tu byś chyba miała opcję - nikogo nie ma w domu. Bo z postu startowego wynika, że mamusia na weekendy z tatą planuje wyjścia z dzieckiem gdzieś - a nie siedzenie w domu.

                    I tu ojciec chce, dziecko się dobrze bawi z ojcem - matka kombinuje.

                    Nie wiemy jaka jest prawda, ale przyjmując że taka jak w poście startowym - to tatuś powinien dokumentować każdą odmowę matki "wydania" ( głupie określenie, ) dziecka.

                    Zacząć od sms/maili typu : Zdzicha przypominam, w sobotę 24 czerwca wypada mój weekend. Przyjadę po Mikołajka o 9 rano. Proszę aby był gotowy.

                    Jak Zdzicha odpowie - mam inne plany/nie dam - to Adam zachowuje sms/mail w historii. I przyjeżdża o 9 rano po Mikołajka. Jak zastaje drzwi zamknięte - robi zdjęcie z datą i godziną.
                    Tak poradzono na policji mężowi mojej kuzynki. Inna rzecz, że ona jest p...dolnięta i w życiu nie powinna mieć dziecka. Sama jest dużym dzieckiem.
                    • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:29
                      No to "robi zdjęcie z datą i godziną" to nie "stawia się z policją." Teraz piszesz inaczej. No może zrobić zdjęcie i dać do sądu. A matka da te smsy od dziecka, które samo pisało, że nie ma ochoty na spotkanie z ojcem. No i tak sobie przedstawiają 🤷‍♀️
                      • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:32
                        BTW, w 90% przypadków policja się nie stawi, bo powiedzą, że to sprawa rodzinna I nie będą ingerować. Czasami ojcowie ściemniają, że boją się, że dziecku coś się stało, ale na tym się można przejechać, jak się okaże, że to nieprawda.
                        • 152kk Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:46
                          Ja rozumiem, że masz do czynienia również z kobietami, które nie badają się na matki bo durna chęć "przysrania" eksowi e zaslepia do tego stopnia, ze nie mysla o dziecku. Doskonale zdaje sobie sprawę, że takie są. Ale skąd możemy wiedzieć, że to właśnie ten przypadek. Z opisu watkodaji to jednak Pan wydaje się "ojcem roku": alimenty 700 zł, z którymi się opóźnia bez uprzedzenia, spotkania ustalone raz na dwa tygodnie - no serio???? A to " utrudnianie" to tylko opowieści pana przecież.
                          Ja znam taki przypadek, że facet sam stwierdził, że nie będzie woził bąbelków na zajęcia po szkole w tygodniu bo mu się nie opłaca jeździć w te i wewte 20km i terqz wielce się oburza, kiedy nastoletnie już dzieciaki nie chcą do niego na weekend przyjeżdżać. I ten też twierdzi, że to eks tak nastawiła dzieciaki...
                          Jeśli dzieci mają tel komórkowe to przecież tata może być z nimi w stalym kontakcie. Nie musi pisac tylko do eks.
                          • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:17
                            Ale ja w ogóle nie oceniam tej matki i tej sytuacji ani pozytywnie ani negatywnie. Jak widzisz zupełnie nie udzielam też porad autorce, bo dlaczego bym miała to robić za darmo? Ja też mogę mieć ratę na thermomix do zapłaty 🤷‍♀️
                            Odezwałam się do arweny na jej bojowe stwierdzenie "stanie u drzwi z policją" które okazało się być "skrótem myslowym" od "zrobi zdjęcie drzwi z datą i godziną" (dziwny ten skrot6, ale nie mnie osądzać). Odzywalam się w duchu "nie bądź taki Szybki Bill, arweno." To nie takie proste, że ojciec rachu ciachu cokolwiek w sądzie uzyska. A już zwłaszcza gdyby stawił się z Policją.
                            • 152kk Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:21
                              Ok, teraz jak najbardziej rozumiem Twoje intencje - sądy zwykle są nierychliwe, a czy dprawiedliwe - to już każdy sobie ocenia wink
                              Tym niemniej wewpisie, na ktory odpowiedzialas (i nie tylko w tym) arwena wyraźnie staje po stronie ojca, -np. kuriozalne stwierdzenie (szczególnie u osoby raczej zamoznej, jak sie przedstawia na forum), że alimenty 700 zł są ok bo przecież: 700 nie, ale prawie 2000 (itd). Mnie na takie coś szlag trafia - bo pamiętajmy, że mówimy o sytuacji, w której praktycznie całość opieki i odpowiedzialnosci za dziecko spoczywa na matce i jeszcze ta matka jest przedstawiana w wątku startowym negatywnie (rzekomo to ona utrudnia "kontakty", których miało być raptem 4 dni w miesiacu!, jakies dziwne wstawki o zdradzie i termomiksie...)
                              • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:02
                                Pytanie za 100 punktów - dlaczego praktycznie całość opieki spoczywa na matce? Czy aby nie dlatego, że matka chce? Bo ma broń przeciwko ojcu?

                                Był czas, że wydawaliśmy na dzieci ( szkoły prywatne ) i po 4000 tysiące miesięcznie ( uśredniam ) - ale nas na to było stać.
                                Był czas, że moi rodzice nam pomagali, bo było nam na początki ciężko. I wtedy wydawaliśmy tyle ile mogliśmy. Ciuchy kupowałam w tesco czy Oceanie. Akurat się likwidował i wyprzedawał dziecięce ubranka za grosze - więc kupiłam na zapas różne rozmiary - bo były po 2-3 zł ( rok 2000 ).

                                Zasada prosta - tak krawiec kraje jak mu materii staje. Jak mam kasę - wydaję ( ale też nie 100%, żeby mieć jakieś zabezpieczenie. Jak nie mam kasy lub mocno ograniczoną - to nie wydaję na dziwne sprzęty/fryzjera czy ciuchy. Biorę pod uwagę, że może się coś wydarzyć. A jakby ojciec trafił do szpitala?
                                • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 19:10
                                  >Był czas, że wydawaliśmy na dzieci ( szkoły prywatne ) i po 4000 tysiące miesięcznie ( uśredniam ) - ale nas na to było stać.

                                  4000 tysiące miesięcznie, to 4 miliony. Niezły budżet, więc tym bardziej powinnaś wiedzieć jak nędzną kwotą jest to 700 złotych alimentów...
                      • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:34
                        Zrobiłam skrót myślowy.
                        Sugerujesz, że matka sama napisze z telefonu dziecka, że ono nie chce spotykać się z ojcem? Bo inaczej to mi się nie składa z opisem jak dzieciak z ojcem spędza czas. A tylko na tym się opieram.
                        • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:35
                          Nie. Niczego nie sugeruję, czytam starter: "Młody wtedy pisze, że do taty nie przyjdzie."
                          • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:38
                            Nie da się nałożyć kary za spotkania, które się nie odbyły, bo dziecko nie chciało. Nawet przed orzeczeniem gastronomików sądy czasem tak do tego podchodziły, zwłaszcza przy starszych dzieciach, a teraz to już w ogóle.
                            • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:42
                              daniela34 napisała:

                              > Nie da się nałożyć kary za spotkania, które się nie odbyły, bo dziecko nie chci
                              > ało. Nawet przed orzeczeniem gastronomików sądy czasem tak do tego podchodziły,
                              > zwłaszcza przy starszych dzieciach, a teraz to już w ogóle.

                              Typowe w Polsce.
                          • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:40
                            No ale pisze nie dlatego, że nie chce - tylko że matka mu nie da. Myślę, że ojciec jak się spotka z dzieckiem - powinien mu powiedzieć, żeby w sms napisał, że nie przyjedzie bo idą do cioci zosi, babci gieni czy jadą na wycieczkę.
                            Pewnie też znaczenie ma wiek dziecka. Sędzia może też dziecko ( o ile wiek na to latek pozwala - ale zakładając, że gra w FIFA - to minimum 6-7 ) przesłuchać i wyciągnąć swoje wnioski.
                            • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:45
                              Nie. Nie chce, bo ma inne bardziej atrakcyjne propozycje i je wybiera 🤷‍♀️
                              Z tym co ojciec miałby mówić dziecku, żeby napisalo w smsie to tak ostrożnie. Można się przejechać jak na badaniu dziecię wygłosi "tata mi mówił co mam pisać" 😅😅😅
                              • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:46
                                No i nie przesłuchać a wysłuchać. Może. Na ogół jednak zleci badania w OZSS a nie ściąganie dziecka do sądu.
                              • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:46
                                Dobra ale ojciec skądś wie, że dziecka nie dostanie i zna powody - pytanie skąd.
                                • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:11
                                  arwena_111 napisała:

                                  > Dobra ale ojciec skądś wie, że dziecka nie dostanie i zna powody - pytanie skąd
                                  > .

                                  No przecież stąd: "tato nie przychodź po mnie, bo jadę do cioci/idę do kina/idę na grilla." Po czym matka powie, że dziecko samo wolało grilla u rodziny -"taty Karola" czy jak mu tam było.
                                  • kocynder Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 18:49
                                    A z ciekawości, Danielo - pytam czysto akademicko, nie mam i nie miałam podobnej sytuacji, a ta opisana przeze poniżej miała miejsce x lat temu i już jest nieaktualna:
                                    Rodzice się rozw3odzą, czteroletnia córka zostaje przy matce. Ojciec płaci alimenty, oraz sporo ponad "zasadzone", kupuje ubrania, zabiera itd. Wszystko było ok dopóki pani nie poznała nowego pana - w nieco ponad rok po rozwodzie. No i wówczas eksmąż zaczął jej przeszkadzać, bo chciała stworzyć pełną rodzinę z nowym. Jakiś czas próbowała byłemu utrudniać kontakty z córką, właśnie "mała zasnęła", "mała jest przeziębiona", "pojechała do cioci" itp. No, ale były nie odpuszczał, zaczął dokumentować. No to się kobieta wzięła na sposób - w weekendy "tatusia" zaczęła organizować atrakcyjne dla dzieciaka sprawy: stawiała sprawę na przykład "W sobotę pojedziemy do cioci Wiesi, jej suczka ma właśnie szczeniaczki... No, ale ty masz spotkanie z tatusiem. Trudno, do cioci pojedziemy za trzy miesiące, szczeniaczków już co prawda nie będzie, ale wizyta u cioci tez jest fajna.". No i młoda sama NIE CHCIAŁA się widzieć z tatą. Oczywiście nie chodzi stricte o szczeniaczki, ale zakładam, że akurat Tobie nie muszę tłumaczyć oczywistości? W dziesięć lat później dziewczyna traktowała swojego ojca jak bankomat tylko i wyłącznie, ojcem "do kochania" był ów partner matki. I pytanie: czy teraz ojciec w takiej sytuacji może cokolwiek? No, nie jest w stanie "konkurować" ze szczeniaczkami, wyjazdem do SPA czy innymi atrakcjami - fakt, matka na dziecko nie żałowała i faktycznie te "odciągacze" były po prostu atrakcyjne. Ale czy ojciec może zrobić cokolwiek, by mamusia NIE organizowała tych atrakcji (przypadkiem, oczywiście) akurat w te weekendy, kiedy on ma być z dzieckiem?
                                    • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 19:11
                                      Wiadomo że ojciec powinien walczyć "ze szczeniaczkami." Właśnie w ten sposób, że wnosi by sąd zasądził kary za kontakty, które się nie odbyły, tyle że w takiej sytuacji obecnie jest mu zwyczajnie trudniej i dłużej. Po drugie w skrajnym przypadku wnosilsbym o ograniczenie władzy rodzicielskiej matce stosującej taka alienację w białych rękawiczkach.
                                      • kocynder Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 20:24
                                        A jest praktycznie (nie w teorii, a w praktyce) możliwe takie ograniczenie władzy? Przecież ta matka NIE ZABRANIAŁA córce kontaktów z ojcem. Nawet nie utrudniała! To córka nie chce! No, fakt, córka woli "szczeniaczki" (oczywiście, "szczeniaczki" były dopasowywane do wieku i zainteresowań córki: Pierw takie właśnie dziecinne atrakcje, później weekend w SPA z mamusią kontra weekend z tatą, miesiąc wakacji z tatą? No tak, my z X (tu imię nowego "tatusia")) pojedziemy w tym czasie na Bali, no, ale twój ojciec ma prawo do tego miesiąca z tobą, ja mu nie zabronię... Tata na popołudnie zaplanował zabrać córkę na urodziny swojej mamy - ależ jedź posiedzieć za stołem u babci! Tego dnia jest koncert/wystawa/cokolwiek, ale ja przecież nie zabronię ci kontaktów z ojcem. Itp. Myślisz, że realnie ojciec w takiej sytuacji miałby szansę na ograniczenie władzy matce, zasądzenie np miejsca pobytu dziecka u ojca? Pytam praktycznie, nie co stoi w kodeksie. smile
                                        • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 20:45
                                          Jest praktycznie. Tylko niestety musi być kumulacja mądrego sędziego (miałam ostatnio szkolenie online z panią sędzią z jednego z podwarszawskich sądów, właśnie z takim, mądrym podejściem do alienacji) I mądrych biegłych. I jeszcze - łatwiej jest jeśli dziecko małe, bo wtedy rzeczywiście matka powinna po prostu dziecko w określonym czasie i miejscu ojcu przekazać pod opiekę. Gorzej z nastolatkiem
                                          • kocynder Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 21:01
                                            Tylko wiesz, w tym przypadku (fakt, sprzed wielu lat) matka nawet szykowała córkę "niby" na wyjście do taty, ale jak przychodziło co do czego - to młoda uderzała w bek, że ona nie chce do taty! No, nie chce, bo WOLI te pieski, cyrk, czy co tam akurat mamusia wymyśliła. Ale matka nie tylko nie zabraniała córce, wręcz podkreślała "Ale teraz jest twój weekend z ojcem i to z nim masz się bawić. A że szczeniaczków/cyrku/czego tam w innym terminie nie będzie? Trudno.". No i co z tego, że dziecko było gotowe, jak mamusia ze zjadliwym uśmiechem rozkładała ręce "no co ja mogę, ona sama nie chce z tobą iść" a dziecko się dusiło z płaczu? Później, w wieku już nastoletnim to po prostu "szło utartym torem", jak tylko ojciec śmiał się upominać o kontakty, to matka zaraz szybciutko na ten akurat czas "Pech. Myślałam, że pojedziemy sobie razem do SPA, zrobimy taki fajny "babski weekend". No, ale twój ojciec chce cię zabrać, ja przecież nie zabronię. Och, nie wiem kiedy następna taka okazja będzie, na ten czas mają w tym SPA wyjątkową promocję... Trudno, pojadę sama. Baw się dobrze z ojcem.". No, rozumiesz zasadę... I jak taki ojciec ma zabrać np ośmiolatkę, która wyje, ucieka itp? Siłą?
                                            • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 21:20
                                              No wiem. Wiem. Strasznie trudne to jest kiedy postawa matki jest taka. Dowodowo też koszmarne, bo w badaniach trzeba naprawdę madrze z dzieckiem rozmawiać, żeby wyłapać co matka robi. I niestety tak, czasem trzeba siłą zabierać. Jest jeszcze opcja żeby zmienić formę kontaktów na jakiś czas, żeby matka nie mogła robić takich numerów, czyli kontakt w obecności matki poza domem (nie u matki, nie u ojca a np.w sali zabaw). Tak żeby dziecko się oswoiło ponownie z ojcem a matka miała zajęty ten czas. Jest opcja wnoszenia by sąd nałożył na rodziców obowiązek odbycia szkolenia/ warsztatów. Wiadomo że w takiej sytuacji chodzi głównie o to, żeby spróbować do matki dotrzeć tymi warsztatami. Można wnosić, by dziecko z rodzicami skierować do psychologa. Ale też czasem to już pójdzie tak daleko, że sąd jest bezradny, bo rodzic alienujący jest tak skuteczny że dziecko faktycznie tego drugiego rodzica nie zna, jest to dla niego obcy człowiek.
                                              • kocynder Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 22:03
                                                Tak właśnie było w tej historii... Matka była tak skuteczna, że po kilku latach dziecku jego ojciec biologiczny kojarzył się tylko z kasą (której, oczywiście, skąpił - bo matka, owszem, podała już nastolatce kwotę zasądzonych alimentów, ale pominęła milczeniem "detal", że to ojciec płaci za lekcje francuskiego, jazdy konnej, tenisa, że to ojciec kupuje najlepsze prezenty gwiazdkowe, które "mikołaj" podrzuca pod choinkę) i "takim panem, do którego MUSI zadzwonić raz w miesiącu". "Ojcem prawdziwym" był partner matki - nie dlatego, że był lepszy czy gorszy, a po prostu był codziennie. I był nim pomimo, że nigdy panny nie adoptował/przysposobił czy jak to tam nazwać - ja nie fachowiec, to się nie znam. Mam tylko takie wrażenie, że chodziło o to, że gdyby ją "przyswoił" - to stracili by te alimenty zasądzone od biologicznego ojca, z tym, że tu upierać się nie będę, bo ja nie prawnik, ani współczesny ani (tym bardziej) "historyczny". wink
                                                Do tego, jak sama piszesz, dla ratowania jakichkolwiek kontaktów ojca z dzieckiem potrzebny jest bardzo, bardzo mądry sędzia (pozwól, że nie wyjawię mojego zdania o większości "orzeczników" w sądach rodzinnych!), mądrzy biegli (tu również lepiej pominąć milczeniem), najlepiej mądry terapeuta (o ile matka, nawet i zmuszona wyrokiem sadu będzie chciała współpracować)... I wystarczy, że jeden z tych elementów nie wypali, by próba ojca była niemożliwa do realizacji... Bo wszak w 99 przypadkach na 100 "matka jest najważniejsza". W każdym razie według wyroków sadowych. Przy czym nie upieram się przy 99/100, może być 95. sad
                              • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:54
                                daniela34 napisała:

                                > Nie. Nie chce, bo ma inne bardziej atrakcyjne propozycje i je wybiera 🤷‍♀️

                                ??? To jest nierespektowanie postanowienia sadu. Matka/ojciec nie ma proponowac atrakcyjniejszych zajec dziecku wtedy gdy ono ma spedzic czas z drugim rodzicem. To nie jest competition. To jest typowe w Polsce a sady maja to gdzies.
                                • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:57
                                  A najma już na swoim koniku o nazwie "typowe w Polsce" big_grin
                                  • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:03
                                    kk345 napisała:

                                    > A najma już na swoim koniku o nazwie "typowe w Polsce" big_grin

                                    A ty jestes na swoim koniku. 😃
                                • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:06
                                  To jest typowe w Polsce a sady maja to gdzies.

                                  Hehehehe. Nie martw się, już w kolejnej kadencji PiS uzdrowi sądy. W końcu przez 8 lat nie zdążył, ale obiecuje, że jak ich wybiorą na kolejne 4 to już uzdrowią na pewno.
                                  Hehehehehe
                                  • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:10
                                    daniela34 napisała:


                                    > Hehehehe. Nie martw się, już w kolejnej kadencji PiS uzdrowi sądy. W końcu prze
                                    > z 8 lat nie zdążył, ale obiecuje, że jak ich wybiorą na kolejne 4 to już uzdrow
                                    > ią na pewno.
                                    > Hehehehehe

                                    Ja sie nie martwie, mnie to nie dotyczy. Jednak to jest typowe w Polsce, zawsze tak bylo, jak widac jest i podejrzewam ze sie nie zmieni. To jest jak zwykle takze kwestia mentalnosci
                                    • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:11
                                      Hehehehehe
                                      • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:24
                                        daniela34 napisała:

                                        > Hehehehehe

                                        Wlasciwie tyle pozostaje o czym doskonale wiadomo
                • 71tosia Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:17
                  Przede wszystkim jezeli straszyć to czymś realnym, jakie to „odpowiednie służby” będą zajmować się jednorazowym spóźnieniem się z wypłata alimentów? Mając dziecko obie strony powinny zadbać by mieć jakieś oszczędności, bo sytuacja ze ojcu brakuje 300zl na alimenty i musi iść po nie do parabanku swiadczy o sporym braku rozsądku i zmysłu przewidywania. Sytuacja ze pani celowo utrudnia kontakty z dzieckiem - tym powinien i może zająć sie sąd. Groźbą kary finansowej powinna zadziałać dyscyplinująco na pania.
                • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:48
                  Dziecko jest ale mówi, że nie ma ochoty iść. Wiesz co wtedy robi policja? Sprawdza, czy dziecko nie jest przetrzymywane siłą, czy nie jest pobite, chwila rozmowy i dziękujemy. Policja nie doprowadzi dziecka siłą.
                  • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:56
                    Ano. Nie inaczej. O ile w ogóle policja pójdzie - w Krakowie czasem się udawało i robili notatkę, a czasem mówili, że w sprawy rodzinne nie ingerują i o ile ojciec nie ma podejrzeń, że dziecku dzieje się coś złego to nie będą jeździć oraz "zapraszamy do sądu rodzinnego." Tak że tego.
                    • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:25
                      daniela34 napisała:

                      > Ano. Nie inaczej. O ile w ogóle policja pójdzie - w Krakowie czasem się udawało
                      > i robili notatkę, a czasem mówili, że w sprawy rodzinne nie ingerują i o ile o
                      > jciec nie ma podejrzeń, że dziecku dzieje się coś złego to nie będą jeździć ora
                      > z "zapraszamy do sądu rodzinnego." Tak że tego.

                      A.co zrobi sad? Nic, w Polsce wszak dziecko nalezy do matki.
              • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:07
                Ciekawe jest to ze gdyby ojciec chcial opieki 50/50 to matki nie zgadzaja sie. A ta w dodatku utrudnia kontakty ojca z dzieckiem czyli lamie ustalenia sadu.
                • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:15
                  ritual2019 napisał(a):

                  > Ciekawe jest to ze gdyby ojciec chcial opieki 50/50 to matki nie zgadzaja sie.
                  > A ta w dodatku utrudnia kontakty ojca z dzieckiem czyli lamie ustalenia sadu.

                  Lepiej,żeby gość mający problem z ubieraniem zawrotnej sumy 700 zł nie dostawał pod opiekę niczego większego od złotej rybki.
                  • 71tosia Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:19
                    A matla która nie respektuje ustaleń sądu i utrudnia kontakty z ojcem budzi zaufanie jako wychowawca?
                    • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:22
                      Ponieważ narracja o utrudnianiu kontaktów pochodzi od całkowicie neutralnej, nie nastawionej wrogo do eksi kuzyneczki pana, to to utrudnianie może okazać się tak samo wiarygodne, jak termomix za alimenty.
                      • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:30
                        Wiesz znam sytuację, kiedy kontakty utrudniała matka. Do tego nastawiała wszystkich przeciwko ojcu dziecka - potem okazało się, że większość była nieprawdą, a to co było prawdą - było reakcją na jej postępowanie. Doszło do kuriozalnej sytuacji, gdzie powołała na świadka moich rodziców - wiedząc, że oni doskonale wiedzą iż ona się nie zajmuje dobrze dzieckiem itd. Trzeba było dosadnie jej wytłumaczyć, żeby zrezygnowała - bo nikt w sądzie kłamać nie będzie. A jak powiedzą prawdę - to każdy normalny sąd, przyzna dziecko ojcu.
                        • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:56
                          A dlaczego nie mogli po prostu iść i powiedzieć prawdy, żeby dziecko trafiło do ojca a nie zostało z matką, która się nim nie zajmuje dobrze?
                          • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:07
                            ggrr.ruu napisała:

                            > A dlaczego nie mogli po prostu iść i powiedzieć prawdy, żeby dziecko trafiło do
                            > ojca a nie zostało z matką, która się nim nie zajmuje dobrze?

                            Bo wtedy istniałoby niebezpieczeństwo, że opieka spadnie jednak na tatusia. Czego nie rozumiesz? big_grin
                            • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:10
                              No właśnie nie rozumiem, może Arwena wytłumaczy, dlaczego jej rodzice nie mają tyle przyzwoitości, żeby pofatygować się do sądu dla dobra dziecka
                          • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:20
                            W końcu nie zostali powołani na świadków.
                            Z ostatnich info sprzed ponad roku - dziecko było z ojcem. Kontaktów z wariatami nie utrzymujemy.
                            • 152kk Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:36
                              Ale jak to - najpierw pisałaś same negatywy o matce, a teraz wychodzi, że to ojciec wariat ( no bo kogo masz na mysli, ze kontaktow nie utrzymujecie skoro dziecko bylo juz przy ojcu)? To może jednak matka miała rację, że utrudniała kontakty, tylko źle, że ściemniała zamiast zbierać wiarygodne dowody na to " wariactwo"?
                              A jeśli jednak dziecku przy ojcu byłoby lepiej to czemu twoi rodzice nie chcieli mu pomóc z własnej inicjatywy (i zeznac prawdę, nawet na wezwanie strony przeciwnej) tylko się wykręcali? Łatwo oceniać z zewnątrz, ale już cokolwiek zrobić dla dobra znajomego dziecka to za dużo?
                              • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 16:00
                                Wariatka to moja kuzynka. Jej męża nie znam - na oczy nie widziałam. Ale patrząc jak ona się zajmowała dzieckiem ( a właściwie się nie zajmowała ) i co wyprawiała - zapewniam, że dziecko u ojca ma lepiej. Przynajmniej ma rodzica, który się nim zajmuje. Dziecko chodzi do przedszkola jest radosne itd.
                                Ona jest klasycznym przykładem osoby która nigdy nie powinna mieć dziecka. Dziecko jej przeszkadzało w realizacji siebie ( urodziła przed 40 ).
                                Ojciec sobie poradził w sądzie. W każdym razie dziecko było u niego ( rozwodu nie mieli na tamten moment - teraz nie wiem ).
                                Prawniczka kuzynki zrezygnowała ostatecznie z powoływania moich rodziców - jak powiedzieli, że będą mówić prawdę i to nie będzie na korzyść kuzynki. Logiczne więc było, że tacy świadkowie nie są dobrzy.
                  • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:41
                    kk345 napisała:

                    > Lepiej,żeby gość mający problem z ubieraniem zawrotnej sumy 700 zł nie dostawał
                    > pod opiekę niczego większego od złotej rybki.

                    Tiaaa, bo jak wiadomo zadna ematka nigdy nie miala problemu z finasami.
                    Jesli to by sie zdarzalo nagminnie to fakt jest problem, ale na podstawie tego co napisala autorka to jednorazowa sytuacja.
                    • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:48
                      ritual2019 napisał(a):

                      >
                      > Tiaaa, bo jak wiadomo zadna ematka nigdy nie miala problemu z finasami.

                      Jakoś nikogo nie obchodzi, za co matka dziecko nakarmi, natomiast biedny tatulek ma prawo nie mieć kasy i już. Niech dzieciak je obiady po sąsiadach, trudno, c'nie?

                      > Jesli to by sie zdarzalo nagminnie to fakt jest problem, ale na podstawie tego
                      > co napisala autorka to jednorazowa sytuacja.
                      Przy dzisiejszym rynku pracownika gość, który nie ma skąd uzbierać 300 złotych to kuriozum. Jeśli nie wymyślił, że moze choćby konsolę zastawić, albo od kochającej kuzyneczki pozyczyć, to nieogar podwójny. Z jakiegoś dziwnego powodu uznał jednak, ze to dzieciak sie bez kasy może obejsć- no ojciec roku normalnie big_grin
                      • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:57
                        kk345 napisała:


                        > Jakoś nikogo nie obchodzi, za co matka dziecko nakarmi, natomiast biedny tatule
                        > k ma prawo nie mieć kasy i już. Niech dzieciak je obiady po sąsiadach, trudno,
                        > c'nie?

                        Owszem obchodzi, stad m.in 500, stad system sciagania alimentow itd. W tym przypadku to nie jest samotna matka ktora nie ma co do gara wlozyc, ani taka ktora wypycha dziecko do ojca zeby go nie karmic.


                        • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:03
                          >Owszem obchodzi, stad m.in 500
                          Mówisz, ze 500+ powstało, by odciążyć niepłacącego alimenciarza? Śmiała teoria big_grin
                      • 152kk Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:57
                        Jakby się tak mamie nogą powinela, że by nie miala na jedzenie to wkracza opieka społeczna i wszyscy wiedzą, że matka patologia wink a jak się tatusiowi powinie to biedny niuniuś usprawiedliwiony przecież. Ciekawe, co by tatuś dal dziecku do jedzenia, gdyby akurat wypadł jego weekend, a była nie "utrudniała", on przecież nawet 300 zł nie ma wink
                        • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:58
                          152kk napisała:

                          > Jakby się tak mamie nogą powinela, że by nie miala na jedzenie to wkracza opiek
                          > a społeczna i wszyscy wiedzą, że matka patologia wink a jak się tatusiowi powinie
                          > to biedny niuniuś usprawiedliwiony przecież. Ciekawe, co by tatuś dal dziecku
                          > do jedzenia, gdyby akurat wypadł jego weekend, a była nie "utrudniała", on prze
                          > cież nawet 300 zł nie ma wink

                          Zapewne nic by mu nie dal do jedzenia i wtedy matka mialaby powod nie posylania dziecka do ojca. Jednak jakos tak sie nie zdarza.
                          • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:06
                            >Zapewne nic by mu nie dal do jedzenia i wtedy matka mialaby powod nie posylania dziecka do ojca. Jednak jakos tak sie nie zdarza.

                            No bo jakoś matka zawsze ogarnie jedzenie dla dziecka, ma to przecież w genach, to czysta biologia, prawda? Jasna rzecz, to tylko tatusiom czasem nieszczęśliwie brakuje kasy, ale to przecież nie oznacza, ze ci akurat są gorsi, skąd, trzeba się nad nimi pochylić z troską big_grin
                            Twój eks też tak płacił w kratkę, ze masz tyle tolerancji dla nieogarów?
                            • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:15
                              kk345 napisała:

                              > No bo jakoś matka zawsze ogarnie jedzenie dla dziecka, ma to przecież w genach,
                              > to czysta biologia, prawda?

                              Nie kazda ma...


                      • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:22
                        To działa w dwie strony - jeżeli matka nie ma 300 zł i dziecko nie ma co jeść, bo ojciec spóźnił się z alimentami ( a wzięła już 500 plus i swój wkład dołożyła ) - to mamy rynek pracownika i może dorobić. Albo ograniczyć wydatki.
                        • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:34
                          A nie, nie, nie. Matka ma tytulik wykonawczy, że to ojciec ma płacić 700 zł 😝
                          • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:01
                            Zawsze uważałam, że nasze prawo rodzinne jest głupie. No może nie samo prawo - ale sędziowie w sądzie rodzinnym. Matka utrudniająca kontakty powinna mieć surowe kary. Ojciec unikający kontaktów - również. Matka organizująca różne atrakcje w "weekendy" ojca - powinna płacić kary, mieć kuratora. Widać jak na dłoni, że robi to specjalnie.
                            • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:07
                              No przecież nasi wybitni rządzący już reformują tych gupich sędziów i reformują i zreformować nie mogą, ale nie bardzo wiem, co gupi sędziowie mają do rzeczy akurat w tym miejscu drzewka. Sędzia gupi czy mądry zasądził alimenty w kwocie 700 zł i ojciec ma obowiązek je płacić. To jest tytuł wykonawczy jak zdaje się wiesz. Co ma do tego utrudnianie kontaktów przez matkę? Matka ma tytuł i nie ma zaciskać pasa, obcinać wydatków, tylko egzekwować od ojca należne alimenty (nie jest to kwestia gupiego sędziego tylko prawa).
                              Co do gupich sędziów - no cusz, a czyi "sędziowie o mentalności służebnej" wydali wyrok w Gastronomiku? Bo ten wyrok, czy się go ocenia pozytywnie czy negatywnie, zdecydowanie utrudnia rodzicowi, który nie mieszka z dzieckiem tylko ma kontakty, wyegzekwowanie kar za utrudnianie tego kontaktu.
                            • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:08
                              >Zawsze uważałam, że nasze prawo rodzinne jest głupie.
                              No jest, jest- wymaga na przykład, zeby ojciec płacił kasę na swoje własne dziecko, MIMO, że matkę tego dziecka stać na termomixa... big_grin
                              • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:17
                                kk345 napisała:

                                > >Zawsze uważałam, że nasze prawo rodzinne jest głupie.
                                > No jest, jest- wymaga na przykład, zeby ojciec płacił kasę na swoje własne dziecko

                                I to byloby na tyle. Za to matka nie musi umozliwiac kontaktow ustalonych w sadzie ojca z dzieckiem.
                              • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:35
                                Nie - daje matce możliwość grania dzieckiem, utrudniania kontaktów. No i zazwyczaj najgorsza matka lepsza od ojca w ustalaniu pobytu dziecka.
                                • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:25
                                  No ale o co ci chodzi, Arweno? Przecież przez 8 ostatnich lat Polcy i Polaki, jak mawiano w Uchu Prezesa, mają prawo ustalane przez rzadzącà większość. I jakoś drogę do egzekwowania kar za kontakty wydłużono a mid skrócono 🤷‍♀️
                                  • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 16:16
                                    Daniela kpisz? Jak była torpedowana każda próba zmiany? Jakie szły donosy? Świeczki, wiece polityczne itd. Wymiar sprawiedliwości miał być niezawisły - uważasz, że jest? Że sędziowie nie są upolitycznieni? Są niezależni- w większości od rozumu.
                                    • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 16:52
                                      Ale ja teraz pytam konkretnie o przepisy dotyczące kar za utrudnianie kontaktów.
                                      Mówisz ze przeciwko temu były świeczki i donosy???
                                      Co do reformy wymiaru sprawiedliwości - a w Gastronomiku już sami swoi z mentalnością służebną i co? Nawet się zebrać nie mogą do tego stopnia, że trza za niekonstytucyjny uznać pełny sklad, który się samemu wprowadzało. Tu też świeczki i donosy przeszkodziły? Ojej!
                                      • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 17:02
                                        Po prostu - nieudacznikami byli, są i będą. Tak z nowym wałem (współpracowalibyśmy z ekonomistami, ale nie chcą z nami współpracować) walką z pandemią, deforma edukacji, ochrony zdrowia (niech jadą), gospodarką (wystarczy nie kraść willi plus) jak i wymiarem sprawiedliwości.
                                        Nie ukrywam. Mam dziką satysfakcję, że wyszło tak jak im wszyscy mówili.
                                    • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 17:11
                                      arwena_111 napisała:

                                      > Daniela kpisz? Jak była torpedowana każda próba zmiany? Jakie szły donosy? Świe
                                      > czki, wiece polityczne itd.

                                      Ale że rząd się tym jakoś przejmował, przeszkodziło mu to w czymkolwiek? 😆

                                      Wymiar sprawiedliwości miał być niezawisły - uważas
                                      > z, że jest? Że sędziowie nie są upolitycznieni?

                                      A czyja to sprawka, rzadu czy opozycji?
                                      • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 18:24
                                        Czasem aż oczy bolą patrzeć jak się przemęcza
                                        Minister Zbigniew Ziobro, co mu przeszkadza tęcza
                                        Ciągle pracuje aż piszczy, bo gardło mu choruje
                                        A jeszcze nni niektorzy wtykają mu szpilki
                                        To nie ludzie, to wilki.

                                        Czasem aż oczy bolą patrzeć jak się przemęczą
                                        Prezydent Andrzej to nie ludzie to ideologia Duda, co mu też wadzi tęcza
                                        Ciągle pracuje, podpisuje i po trzech dniach nowelizuje
                                        A jeszcze bezczelni palą mu pod oknami świeczki
                                        I wspominają, że za Zimmermanem nie godzien nosić teczki

                                        Aż oczy bolą czasem patrzeć jak się przemęcza
                                        Premier Mateusz Pinokio Morawiecki, co go tęcza udręcza
                                        Mentalności sluzebnej poszukuje, pełny sklad kompletuje
                                        A tu sędziowie od Ziobry nie chcą do składu
                                        I dojdz tu z nimi do ładu!
                                        Łunudubu, łubudubu...

                                        To śpiewałem ja, Piotrowicz, sędzia trzeciej klasy o mentalności słuzebnej
                                        W zeszłym tygodniu nie śpiewałem, bo orzekalem to dziś trzy zwrotki

                                • ichi51e Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:45
                                  Ale ta matka nie daje alternatywy „Disneyland” tylko grill na działce z swoim chłopakiem. Serio to ojcu nie daje do myślenia ze obcy facet i jego grill to większa atrakcja?
                                  • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 16:13
                                    Serio nie daje ci do myślenia - że dziecko nie ma tu nic do powiedzenia? Bierzesz pod uwagę, że matka sama pisze do ojca sms?
                            • ixiq111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:33
                              Od lat trwają wolny na linii matki - ojcowie.

                              Ojcowie nie płacą alimentów. Matki utrudniają kontakty.
                              Jeżeli tatuś jest cwany, to w polskich realiach, nie ma możliwości, żeby skutecznie ściągnąć z niego alimenty.
                              Za to matka, może praktycznie doprowadzić do całkowitego zerwania kontaktów dziecka z ojcem (i jego rodziną).
                            • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 17:07
                              arwena_111 napisała:

                              > Matka organizująca różne atrakcj
                              > e w "weekendy" ojca - powinna płacić kary, mieć kuratora. Widać jak na dłoni, ż
                              > e robi to specjalnie.

                              Danieeeeela gdyby pan chciał żebyś go broniła w sądzie to masz dowód że matka robi to specjalnie, jest post na ematce!
                    • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:55
                      ritual2019 napisał(a):


                      > Jesli to by sie zdarzalo nagminnie to fakt jest problem, ale na podstawie tego
                      > co napisala autorka to jednorazowa sytuacja.

                      No wiec jeśli jednorazowa sytuacja to ojciec na pewno mógł te pare stówek pożyczyć od kogoś na parę dni.
                • mamkotanagoracymdachu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 16:04
                  ritual2019 napisał(a):

                  > Ciekawe jest to ze gdyby ojciec chcial opieki 50/50 to matki nie zgadzaja sie.

                  Skąd takie info?
                  Ja się zgodziłam i nie znam żadnej, która się nie zgodziła. Za to znam bardzo mało tatusiów, którzy z taką propozycja wyszli.
        • livia.kalina Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:29
          A kuzyn umrze z głodu jak zapłaci 300 zł należnych dziecku alimentów?
        • koronka2012 Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 13:54
          slatynka85 napisała:

          > Przyznane 700zl czyli ona też powinna dać na dziecko 700 zł

          A skąd ci to przyszło do głowy…?
          Przepis mówi że rodzice są w równym stopniu odpowiedzialny za utrzymanie dziecka co absolutnie nie oznacza tego samego co „mają płacić po równo”
      • turbinkamalinka Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 01:23
        jammer1974 napisała:

        > Tato moze nie miec i czuje sie usprawiedliwiony a mama zawsze musi miec bo dzie
        > cko przeciez trzeba wyzywic.
        > Albo jestes ojcem albo nie. Na pare dni mozesz pozyczyc od kogos z rodziny.
        Nie ma zamiaru usprawiedliwiać ojców. Ale większość których znam (ci po rozstaniu) alimenty płacą na czas, zabierają dziecko do siebie i nie robią problemów kiedy dziecko dostanie kataru. A jak tacie "powinie się noga" na 500 zł, to była dzwoni z pytaniem "co się stało", a nie zastanawia jak byłego udupić
        • jammer1974 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 08:34
          Nie wiem co robi wiekszosc matek w takiej sytuacji wobec ex ale wiem ze wiekszosci matek w wychowania noga sie nie powinie. Bo one musza ubrac i wyzywic dziecko. Nie moga liczyc na "a bo mnie sie noga powinela to dziecko musisz te pare dni bez jedzenia wytrzymac".
          • memphis90 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:30
            Przesadzasz. Jeśli matka dostanie kase w piątek, a nie we wtorek, to od wtorku dziecko jesc nie będzie, bo w połowie miesiąca matka jest totalnie spłukana…? To za co wyżywi dziecko do końca miesiąca- za te zaległe 300zl?

            Może jestem ch…wą matką, bo mi się czasem noga podwija i spóźniam sie z taką czy inną płatnością, póki nie wykombinuje forsy, bo aktualna poszła:
            - na naprawę auta, bez którego nie dojadę do pracy
            - na operacje, która NFZ przestał refundować, o czym dowiedziałam sie 4 dni przed operacją
            - pracodawca nie miał, wiec spóźnił sie z wypłatami 5-7-12 dni
            - pracodawca przesunął terminy wypłat z 2 na 22 każdego miesiąca, bo może i kto mu zabroni…
            • ichi51e Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:39
              Jeść może będzie ale zakup nowego kostiumu zostanie odłożony na za tydzień kasa na prezent dla nauczyciela nie zostanie wpłacona (trudno) dobrze ze chociaż za kolonie trzeba było zapłacić do 10ego…
              • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:43
                ichi51e napisała:

                >kasa na prezent dla nauczyciela nie zostanie wpłacona

                Faktycznie priorytet
                • ichi51e Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:47
                  Moja matka NIGDY nie płaciła na kwiatki dla nauczyciela. Tak zapewniam cię ze dla dziecka to jest rudna sytuacja jak cię nękają gdzie składka a ty mówisz nie mam
      • 71tosia Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 02:33
        I matce i ojcu moga się raz na jakiś czas zdarzyć problemy finansowe, trzeba się wtedy dogadywać a nie straszyć (i to bez sensu) „urzędami”.
        • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:17
          No popatrz, a tu pan nie ma zamiaru się dogadywać, tylko po prostu przelewa mniej i nie odbiera telefonu...
          • memphis90 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:31
            Nie każdy może rozmawiać przez telefon w pracy.
            • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:40
              Zlituj się, memphis. Pracuje 24 h i żadną miarą nie mógł wysłać smsa, maila, wiadomo na komunikatorze, że w tym miesiącu przelew będzie na mniejsza kwotę i dopłaci później. Really? Zdążył o swoim nieszczęściu opoeiedziec autorce wątku ale nie mógł uprzedzić wierzyciela.
              #niedasie!!!
              • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:42
                Ja naprawdę rozumiem, że pani jest świnia i wydaje na tips...na thermomix, ale może nie popadajmy w absurd, że pan nie mógł uprzedzić
            • triss_merigold6 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:45
              Ale kuzynce zdążył opowiedzieć?
              • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:55
                No, no. Zapłakanej. Roniła łzy w thermomix.

                Fajne fikołki, ale nie zażre. Ja wiem, że wiele osób tak mysli, że się spóźni dzień, dwa, trzy i nic się nie stanie, bo przecież wierzyciel nie zdążyłem, komornik nie zajmie, to nie tak szybko. No ale czasem można mieć pecha i wszystko zadziała błyskawicznie. I takim sposobem zrobiliśmy jednemu panu zajęcie w Wigilię. Hehe
                Więc jak chcemy, żeby wierzyciel poszedł nam na rękę to otwieramy buzię i rozmawiamy.
                Dlatego dobrą praktyką jest że po prawomocnym wyroku to dłużnik mowi: "proszę mi podać numer konta, zapłacę za ...dni" żeby wierzyciel wstrzymał się z wszczynanie egzekucji. To jest po stronie dłużnika. Nie że wierzyciel ma wyczekiwana lub się upominać
                • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:55
                  *wyczekiwac
                • tt-tka Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 16:13
                  daniela34 napisała:

                  Ja wiem, że wiele osób tak mysli, że się spóźni d
                  > zień, dwa, trzy i nic się nie stanie, bo przecież wierzyciel nie zdążyłem, komo
                  > rnik nie zajmie, to nie tak szybko. No ale czasem można mieć pecha i wszystko z
                  > adziała błyskawicznie. I takim sposobem zrobiliśmy jednemu panu zajęcie w Wigil
                  > ię. Hehe

                  oczami mojej zwyrodnialej wyobrazni zobaczylam, jak triumfalnie wychodzisz od pechowego pana taszczac polmisek z karpiem i worek z prezentami big_grin


                  > Więc jak chcemy, żeby wierzyciel poszedł nam na rękę to otwieramy buzię i rozma
                  > wiamy.

                  Wlasnie, czy kuzyn Adam jest niepelnosprawny spolecznie ? Coz mu przeszkadzalo zadzwonic/napisac przed tym dziesiatym, ze przelew bedzie spozniony i blaga o przebaczenie, albo podjac te dodatkowa dorywcza prace zaraz, a nie teraz albo spoznic sie z innymi oplatami, a alimenty uregulowac w terminie ? skoro juz zywcem nie mial od kogo pozyczyc trzech stow ?
                  • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 16:54
                    No nie? Mam nadzieje ze byli ubrani jak Grinch albo Święty Mikołaj
                    • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 17:08
                      No przecież nie osobiście zajmowałam 😆Miły komornik to zrobił na nasz wniosek. Wiadomo było, że pan do płacenia niechetny i zapewne nie zapłaci w terminie, licząc na to, że przed świętami już nic mu nie grozi. Więc klauzulę odebraliśmy bezpośrednio w sądzie nie czekając na pocztę, komornik był telefonicznie uprzedzony, że wniosek idzie pocztą (bo tatuś w stolicy mieszkal). Wniosek wpłynął i komornik zrobił natychmiast zajęcie. Tatuś też wcześniej nie odbierał telefonów. Za to sam zadzwonił jak już miał zajęte środki. Uuuups...
                      • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 17:14
                        Myślę ze mógłby powstać niezły scenariusz serialu na podstawie tych spraw.
                      • tt-tka Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 17:17
                        daniela34 napisała:

                        > No przecież nie osobiście zajmowałam 😆

                        No przeciez wiem big_grin
                        ale na haslo "Wigilia" i "zajecie komornicze" od razu zobaczylam uroczysty orszak wynoszacy to, co na stole i pod choinka, no co poradze...
                        • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 17:37
                          😁 pikanterii sprawie niech doda fakt, że pan miał żonę i dzieci. A te alimenty to na dziecko pozamałżeńskie. Tak że tego...
                          • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 17:41
                            O rany, to komornik prawilnym dzieciom prezenty zajumał? Czy tata bronił ich jak Rejtan i raczej oddał zastawę i zegarek?
                            • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 18:26
                              Gorzej że chyba sprawa pozamałżeńskiego dziecka w ten sposób się rypła 😁
                              • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 19:47
                                Dzieci dostały braciszka lub siostrzyczkę pod choinkę 😆
    • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 01:24
      Te 700 złotych od kochającego tatusia wystarcza na wytarzanie się dziecka w banknotach, wiadoma rzecz. Nie wiem, dlaczego termomix brany na raty, przy takim comiesięcznym napływie gotówki była żona powinna zactę gotówkę kupować co miesiąc dwa, bez rat.
      • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:05
        Te 700 złoty od ojca - to mniej więcej 1/3 kasy na to dziecko. Dodaj kasę od mamusi ( za duży dzieciak aby sąd zaliczył opiekę jako 100% jej wkładu ) i 500 plus.
        • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:25
          O, a arwena jak zawsze wiernie po stronie złamasów.
          To slatynka bredzi, że siedem stówek to taki majątek, ze aż na termomixa wystarcza, kiedy już dziecko w złocie sie wytarza. Jednocześnie pan, który nie jest w stanie zgromadzić tych siedmiu stów na utrzymanie własnego dziecka nie budzi jakoś jej wątpliwości.
        • iwles Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:09
          arwena_111 napisała:

          > Te 700 złoty od ojca - to mniej więcej 1/3 kasy na to dziecko. Dodaj kasę od ma
          > musi

          Ahaaaa, mamusi nie może nic wypasc, jak tatusiowi, mamusia ZAWSZE musi mieć te 700 na dziecko już pierwszego każdego miesiąca (nie liczę 500+).
          To tylko tatuś może mieć problemy finansowe.
          • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:23
            Tatusiowi to się chyba pierwszy raz zdarzyło - o ile opieramy się na starterze. To nie jest non stop i co miesiąc.
            • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:16
              Ludzki pan, tylko raz nie przelał, a mógł częściej big_grin
              • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:36
                No mamusia bezkarnie może utrudniać kontakty. Wtedy wszystko jest ok
            • ichi51e Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:55
              Alimenty to takie samo zobowiązanie finansowe jak każde inne - nie da się zapłacić częściowo czynszu, nie da się częściowo zapłacić za bułkę w sklepie - czemu matka ma czekać, modlić się żeby zapłacił względnie straty wrzucać w koszty?
    • 71tosia Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 02:29
      Po pierwsze adam powinien uprzedzić była żonę ze spóźni się z alimentami. Po drugie była zona nie wiele może zrobić - by mogła ścigać byłego męża za te alimenty, niepłacenie musiałoby mieć charakter uporczywy. Po trzecie Adam powinien dokumentować utrudnianie przez żonę kontaktów z dzieckiem ( smsy, nagrania rozmow odwołujące spotkania etc) i złożyć dodatkowy wniosek do sądu o zabezpieczenie mu kontaktów z dzieckiem i o kare finansowa dla zony za utrudnianie kontaktow.
    • kamin Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 03:50
      Nie mógł od kogoś pozyczuc tych trzech stówek? Albo przynajmniej uprzedzić, że się spóźni z częścią wpłaty?
    • jkl13 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 06:31
      A.teraz wyobraźmy sobie sytuację...
      Jest samotna matką, nazwijmy ją Basia. Ma syna, Dzisiaj i byłego męża Adama, który ma zasądzone 700 zł alimentów na dziecko. Kwestia kontaktów nie ma znaczenia w tej sprawie. Alimenty mają być płacone do 10-trgoni do tej pory tak było. Dlatego Basia na 12 umówiła syna na konsultację do ortodonty, koszt 700 zł. Sama takiej kasy nie ma, w zeszłym miesiącu opłacała wycieczkę syna, składkę na koniec roku oraz zapłaciła za obóz w sierpniu. No ale ojciec nie spóźnia się z alimentami, więc luz, kasa będzie. I nagle,.właśnie wtedy gdy miesiąc ciężki ten xyz🤬🤬🤬🤬 złamany akurat postanowił kasy nie przelać, ot tak, bez uprzedzenia. Bo on bidulek nie ma! A co ją to obchodzi,że on nie ma. Ona też nie ma, a musi zapłacić za ortodontę! Żeby chociaż uprzedził, ale nie, po prostu nie przelał! I jeszcze ta jego nowa pisze,że to nie problem, bi Basia raty za termomixa płaci 20-trgo, a Adam 19 przelał 400 zł więc jej wystarczy. Jakie urwa! raty za termomixa, Basia nawet nie wie, co to za urządzenie. Ona miała zapłacić za leczenie dziecka!

      Inaczej brzmi ta.historia, prawda? smile
      • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:07
        Jak dajesz przykład - to chociaż realny. Jaka konsultacja u ortodonty kosztuje 700 zł.
        • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:33
          To rzeczywiście był najistotniejszy element postu jkl, dobrze, że się do niego odniosłaś!
        • livia.kalina Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:33
          Zwykła kontrola to prawie 400 zł, ściągnięcie aparatu (3 lata temu) to był rachunek 2,5 tys za jedna wizytę.

          Mój syn właśnie wrócił z wycieczki szkolnej za 750 zł. Zimą był na szkolnym kursie językowym w Londynie za 3,5 tys. Nie wiem na co starczają takie alimenty 700 zł.
          • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:44
            Kurs jezykowy w Londynie nie jest koniecznoscia. To sa ekstra rzeczy ktore moga a nie musza byc zapewnione.
          • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:52
            Jakbyś zarabiała najniższą i ojciec dziecka też najniższą - to sorry, ale dziecko nie byłoby na żadnym kursie za granicą, nie chodziło do ortodonty za miliony i nie jeździło na wycieczki. Jak zresztą pewnie z 50% innych dzieci.
            Do 12 roku życia ortodonta i aparat jest za darmo. Kwestia spięcia d..py i poszukania.

            Skoro pan ma 700 zł alimentów - to myślę, że więcej się nie dało z niego wycisnąć. Matka, która nie może na 300 zł poczekać tydzień - to chyba też nie zarabia kokosów. Więc o jakim ortodoncie za 400 zł mówimy. Przypominam, że matka ze swoim wkładem powinna mieć na dziecko ok 1200 zł. Czyli mniej więcej 1/2 płacy minimalnej netto.
            • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:55
              >Przypominam, że matka ze swoim wkładem powinna mieć na dziecko ok 1200 zł. Czyli mniej więcej 1/2 płacy minimalnej netto.
              Mówisz, ze wkład alimentacyjny jest identyczny z obu stron i wystarczy do niego dodać pińceta? Stała opieka matki nad dzieckiem poza jednym weekendem w miesiącu jest oczywiście darmowa? Fajna interpretacja, taka nieprawdziwa big_grin Jednak mam nadzieję, ze gdyby kiedykolwiek sąd zasądzał alimenty na twoje dzieci, to takie własnie wyliczenie zastosuje.
              • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:25
                Dziecko to niemowlak? Dziecko szkolne nie potrzebuje 100% opieki jako wkładu matki. Nic nie wiadomo o tym aby dziecko było upośledzone i matka nie mogła pracować.
                • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:13
                  Znaczy matka może na przykład wyjechać na trzy dni? Albo na luzie iść pracować w nocy, jak się trafi dobra fucha? Może wziąć lepsza pracę z licznymi delegacjami?
                  • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:19
                    ggrr.ruu napisała:

                    > Znaczy matka może na przykład wyjechać na trzy dni? Albo na luzie iść pracować
                    > w nocy, jak się trafi dobra fucha? Może wziąć lepsza pracę z licznymi delegacja
                    > mi?

                    Gdyby dziecko mieszkalo z ojcem to on by mogl? Moglby gdyby mial pod opieka dziecko 50%?
                    • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:26
                      Gdyby mieszkało z ojcem to by nie mógł. Gdyby mieszkało naprzemiennie to obiekt mieliby większe możliwości, ale bardziej ograniczone niż nie mając w ogóle dziecka pod opieką
                  • pyza-wedrowniczka Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:23
                    Może złożyć wniosek o zwiększenie ilości opieki ojca np. do co drugiego tygodnia. I wtedy sobie w ten co drugi tydzień jedzie w delegacje czy coś. Tylko jakoś matki często najpierw ograniczają kontakty do minimum, a potem narzekają, że są same z dzieckiem...
                    • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:27
                      Dokladnie.
                    • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:27
                      Za to ojcowie pozwalają żeby matka zabrała dziecko do kochanka zamiast od razu składać o przyznanie opieki i zabezpieczenie roszczenia. Nie musiał się godzić na wyprowadzkę syna do "taty Karola"
                      • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:39
                        Ojcowie zazwyczaj nie maja szans na opieke w polskich sadach. Maja nawet minimalne na 50/50
                        • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:41
                          Z pewnością to, że o nią nie występują zwiększa te szanse... Sorry, ale to jest pyerdolenie jak tych pań, które płaczą, że byłyby programistkami ale patriarchat im nie daje. Pytasz: ale co, nie przyjęli cię bo wybrali faceta? No nie, nie próbowałam, bo i tak nie mam szans, bo patriarchat.
                          • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:51
                            A jakie sa statystyki wsrod tych ktorzy wystepuja? Ile z nich dostaje przyznana opieke lub 50/50 jesli matka nie jest totalnie niezdolna do sprawowania opieki.
                            • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:01
                              Nie ma takiej statystyki, bo jest ogólna dotycząca opieki. 40 procent matek dostaje wyłączną. Natomiast w ilu przypadkach ojciec chce opieki a nie dostaje nie wiadomo. Przy czym to bez znaczenia o tyle, że brak wniosku oznacza stuprocentowy brak szans na opiekę. Co szkodzi złożyć?
                              • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:05
                                ggrr.ruu napisała:

                                > Nie ma takiej statystyki, bo jest ogólna dotycząca opieki. Natomiast w ilu przypadkach ojciec chce opieki a nie dostaje nie
                                > wiadomo.

                                Wlasciwie wiadomo, nie wiadomo tylko oficjalnie.
                                • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:11
                                  No właśnie nie. Coraz częściej składają i coraz częściej dostają, tyle wiadomo
                                  • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:17
                                    ggrr.ruu napisała:

                                    > No właśnie nie. Coraz częściej składają i coraz częściej dostają, tyle wiadomo

                                    Przeciez napisalas ze nie wiadomo ilu sklada i ilu dostaje.
                                    • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:20
                                      Znana jest tendencja, natomiast nie jest to policzone procentowo
                          • pyza-wedrowniczka Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:55
                            Mojemu koledze sąd powiedział, że "8 dni w miesiącu z synami to już wystarczająco dużo, zazwyczaj tyle ojcowie nie mają".

                            Innemu koledze ex utrudniała kontakty z synem lat 3, sprawa w sądzie trwała 2 lata, bo z zasądzonych pierwotnie 2 weekendów w miesiącu (ojciec chciał więcej, ale sąd uznał, że dziecko za małe) zrobiły się jeden na 2 miesiące. Po jakimś czasie okazało się, że dziecko nie ma więzi z ojcem... No jaką więź ma mieć przedszkolak widujący ojca co kilka tygodni i jeszcze słuchający od matki, że "Niestety musisz iść do taty"? Na szczęście kolega udowodnił, że eks jest odpowiedzialna za brak więzi, ale nie każdy trafi na sensowną sędzinę.
                            • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:00
                              Co to znaczy ze dziecko za male? Ojciec ma takie same obowiazki jak i prawa wobec dziecka. Czy to oznacza ze ojcowie w pelnych rodzinach nie zajmuja sie dziecmi bo sa za male? Do ilu lat? A jesli matka zachoruje albo wyjedzie np sluzbowo to kto zajmuje sie dziecmi? Uzasadnienie sadu idiotyczne.
                              • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:02
                                Są tacy co się nie zajmują. Poczytaj na forum, co większe szczęściary mogły liczyć na "pomoc przy dzieciach"
                                • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:06
                                  Oczywiscie ze sa tacy ktorzy sie nie znajmuja. Sa tez tacy ktorzy chca ale matki ich dzieci im to utrudniaja a sady tez sa przeciwko nim.
                            • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:18
                              >No jaką więź ma mieć przedszkolak widujący ojca co kilka tygodni i jeszcze słuchający od matki, że "Niestety musisz iść do taty"?

                              Ojciec co prawda mógłby dziecko do przedszkola zawozic, albo odbierać poza tymi zasądzonymi weekendami, ale to z reguły jest takie trudne logistycznie, że #niedasie i więź ojcowską trzeba rzeźbić tylko w czasie weekendu. Informacja dodatkowa, ze ojciec mieszka 300km od dziecka za 3,2,1...
                              • pyza-wedrowniczka Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:23
                                Jeśli jest w postanowieniu (czy jak to się nazywa dokładnie) sądu, że dziecko mieszka u matki i spędza z ojcem co drugi weekend, to ojciec nie może tak sobie odebrać dziecka z przedszkola i wziąć po południu do siebie.
                                • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 13:04
                                  pyza-wedrowniczka napisała:

                                  > Jeśli jest w postanowieniu (czy jak to się nazywa dokładnie) sądu, że dziecko m
                                  > ieszka u matki i spędza z ojcem co drugi weekend, to ojciec nie może tak sobie
                                  > odebrać dziecka z przedszkola i wziąć po południu do siebie.

                                  Ojca na tej rozprawie nie było i nie mógł wnioskować o ustalenie innych kontaktów z dzieckiem, niż raz co drugi weekend? I z matką dziecka też nie może się porozumieć "słuchaj, bedę w środy podrzucał Piotrusia do przedszkola, a we wtorki zabiorę go na huśtawki", bo sąd się o to wkurzy i zamknie go za to w więzieniu? No to skoro pan taki niewydolny, bezradny i życiowa melepeta, to dla dobra dziecka lepiej, żeby się nim jak najrzadziej zajmował.

                                  Swoją drogą bajeczkę "wredna ex nie pozwala mi się zajmować dziećmi, choć ja tak nalegałem" przebija popularnoscią tylko "już się nie kochamy, dawno ze sobą nie śpimy, żona mnie nie rozumie". Ze też ktoś się jeszcze na to łapie.
                                  • pyza-wedrowniczka Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 13:19
                                    Był, wnioskował. Matka za to wnioskowała o tyle, bo "małe dziecko musi być z mamą, a ojciec taki zły i niech ma minimum, skoro musi cokolwiek" i porozumieć się nie chciała. I sąd początkowo zaakceptował warunki matki. A pan raczej nie jest niewydolny, bo w końcu wywalczył swoje, ale trwało to 2 lata. Teraz ma w ogóle opiekę naprzemienną.
                              • bistian Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:57
                                kk345 napisała:

                                > Ojciec co prawda mógłby dziecko do przedszkola zawozic, albo odbierać poza tymi
                                > zasądzonymi weekendami, ale to z reguły jest takie trudne logistycznie, że #ni
                                > edasie i więź ojcowską trzeba rzeźbić tylko w czasie weekendu.

                                Śmieszna jesteś. Taka matka od razu ma wielką gębę i wydziera się, że to nie jego dzień, a jeszcze przyjdzie z nowym i razem zrobią aferę w przedszkolu.
                                Gdyby się dało dogadać, to byliby dogadani, ale przecież jest nowy plan "nowa szczęśliwa rodzina", więc dogadanie jest pod prąd szczęśliwości.
                                • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 13:05
                                  Jasne bistian, jasne, znam twoją "obiektywną" narrację o wrednych harpiach. Całe forum zna.
                                  • bistian Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 17:56
                                    kk345 napisała:

                                    > Jasne bistian, jasne, znam twoją "obiektywną" narrację o wrednych harpiach. Cał
                                    > e forum zna.

                                    Może forum nie chce widzieć takich przypadków, bo tak jest przyjemniej?
                                    Babka ma dziecko z nowym gachem/mężem i kombinuje nad zbudowaniem nowej szczęśliwej rodziny. Mąż pierwszego w tym bardzo przeszkadza, gdyby go nie było, wszystko byłoby prostsze.
                                    Ja znam takie sytuacje. Wiem, że mężczyźni są również nie w porządku często i gęsto, ale kobiety też robią swoje i są w tym bezwzględne, nie liczą się dzieci, tylko dobrostan matki, często tak jest, jasne, że w różnym stopniu, ale jest to częste.

                                    Jaki procent dzieci wśród objętych szczepieniem jest zgłoszone na szczepienia przeciw HPV? Około 3% na ten moment. Matki są magiczne, wierzą w jakieś własne bzdury, nie zaszczepią, zaryzykują zdrowiem dziecka, stać je na to, a szczepionka ma 17 lat i wszystko jest jasne.

                                    Znam sytuacje, gdy ojciec spotyka się z dziećmi i zawsze jest sponiewierany przez matkę, a często jest mu grożone śmiercią. Więc stoi pod klatką, aż matka ubierze i "wyda" dzieci, czasami z godzinę, mimo umówionego wcześniej czasu. Dlaczego matka tak robi? Bo może i nie musi już niczego udawać, dzieci są dodatkowym orężem.

                                    Znam sytuacje, gdzie ojciec się spotykał z dzieckiem poza domem matki, gdy matka była w pracy. Oboje pełne prawa, dziecko było w domu przed matką, ale i tak była kosmiczna awantura. Dlaczego? Bo to matka rządzi i "sobie urodziła", chociaż tak pewnie nigdy nie powie, tylko ładniej nazwie.

                                    Życzę takim matkom wszystkiego najgorszego, a dzieci są mądre, wyciągają wnioski i nie będzie to fajne, gdy dorosną i tak samo potraktują swoje matki.
                                    Takim rodzicom, którzy nie płacą na swoje dzieci, też życzę jak najgorzej, bez względu na płeć rodzica.
                                    • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 18:46
                                      Proszę cię, na dwie wymienione przez ciebie sytuacje, gdzie biedny ojciec walczy o widzenia z dziećmi a wredna harpia mu to utrudnia przypada dwadzieścia takich, w których pan rozstając się z eksią rozstaje się z dziećmi i przestaje na nie łożyć, bo przecież alimenty eksia wyda na lakier do paznokci.

                                      >Jaki procent dzieci wśród objętych szczepieniem jest zgłoszone na szczepienia przeciw HPV? Około 3% na >ten moment. Matki są magiczne, wierzą w jakieś własne bzdury, nie zaszczepią, zaryzykują zdrowiem >dziecka, stać je na to, a szczepionka ma 17 lat i wszystko jest jasne.

                                      Ojcowie tych dzieci są nieobecni i niewydolni? Nie wiedzą jak sie nazywa pediatra dziecka i nie potrafią go umówić na szczepienie?
                                      • bistian Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 19:06
                                        kk345 napisała:

                                        > Proszę cię, na dwie wymienione przez ciebie sytuacje, gdzie biedny ojciec walcz
                                        > y o widzenia z dziećmi a wredna harpia mu to utrudnia przypada dwadzieścia taki
                                        > ch, w których pan rozstając się z eksią rozstaje się z dziećmi i przestaje na n
                                        > ie łożyć, bo przecież alimenty eksia wyda na lakier do paznokci.

                                        Nie pisz proszę na matkę wredna harpia, tak się nie godzi, to przecież przede wszystkim kobieta. wink
                                        Tak piszesz, jakbyś uważała, że takie głupki się mszczą za inne sytuacje.
                                        Ale fakt, masz rację, większość ludzi jest nie w porządku i wykorzystuje przewagę.

                                        > Ojcowie tych dzieci są nieobecni i niewydolni? Nie wiedzą jak sie nazywa pediat
                                        > ra dziecka i nie potrafią go umówić na szczepienie?

                                        Próbowałaś kiedyś podejmować takie decyzje przeciw matce? Rozwód gwarantowany. Przecież ona urodziła!
                                        • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 20:29
                                          A małżeństwo z idiotką jest taka wartością, że ze strachu przed rozwodem ojciec nie zadba o zdrowie dziecka?
                                        • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 20:43
                                          >Próbowałaś kiedyś podejmować takie decyzje przeciw matce? Rozwód gwarantowany. Przecież ona urodziła!

                                          Słuchaj, ja nie wnikam, czy była skrzywdziła cię faktycznie, czy to twoja retoryka, ale nie chcesz mi chyba powiedzieć, ze jako jeszcze mąż i ojciec z pełnią władzą rodzicielską pozwoliłbyś na krzywdzenie swojego dziecka (brak właściwej opieki medycznej) w imię spokoju w związku.
                                          • bistian Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 21:10
                                            kk345 napisała:

                                            > Słuchaj, ja nie wnikam, czy była skrzywdziła cię faktycznie, czy to twoja retor
                                            > yka, ale nie chcesz mi chyba powiedzieć, ze jako jeszcze mąż i ojciec z pełnią
                                            > władzą rodzicielską pozwoliłbyś na krzywdzenie swojego dziecka (brak właściwej
                                            > opieki medycznej) w imię spokoju w związku.

                                            Nie będę pisał o sobie, nie znamy się i jest to otwarte forum, ale możemy porozmawiać o skali zjawiska. Mężczyźni uważają, że to kobiety się lepiej znają i podejmują racjonalne decyzje, są w błędzie. Owszem, kobiety mają sporą wiedzę, ale w w dużej części są labilne, potrzebują autorytetów, najlepiej, ze swoich środowisk.
                                            Faceci odpuszczają i pojawia się komentarz między mężczyznami w rodzaju: wiesz, jak jest... i że się nie wtrącają.
                                            Tak jest, kobiety podejmują decyzje, protest w takich sprawach, zazwyczaj kończy się rozwodem, a wtedy dziecko już nie ma ojca, ma do zdjęcia, więc to jest trudny wybór.
                                            • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 21:54
                                              > kobiety mają sporą wiedzę, ale w w dużej części są labilne, potrzebują autorytetów, najlepiej, ze swoich środowisk.

                                              To mógłby teoretycznie być mąż, ale skoro:

                                              >Faceci odpuszczają i pojawia się komentarz między mężczyznami w rodzaju: wiesz, jak jest... i że się nie wtrącają.Tak jest, kobiety podejmują decyzje, protest w takich sprawach, zazwyczaj kończy się rozwodem, a wtedy dziecko już nie ma ojca, ma do zdjęcia, więc to jest trudny wybór.

                                              No cóż, skoro pantoflarze poślubili masowo agresywne harpie, których boją się jak w kiepskich komediach sytuacyjnych, bo pani czeka z wałkiem albo pozwem rozwodowym w ręku, to skąd pomysł, że takie mięczaki byłyby w stanie poprawnie podjąć decyzje dobre dla dziecka i ogarnąć opiekę nad przychówkiem? Przecież oni sami potrzebują ochrony i opieki.
                                              • bistian Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 05:36
                                                kk345 napisała:

                                                > No cóż, skoro pantoflarze poślubili masowo agresywne harpie, których boją się j
                                                > ak w kiepskich komediach sytuacyjnych, bo pani czeka z wałkiem albo pozwem rozw
                                                > odowym w ręku, to skąd pomysł, że takie mięczaki byłyby w stanie poprawnie podj
                                                > ąć decyzje dobre dla dziecka i ogarnąć opiekę nad przychówkiem? Przecież oni sa
                                                > mi potrzebują ochrony i opieki.

                                                Nie harpie, to przecież tylko kobiecość. Nie pantoflarze, tylko ludzie ugodowi. My jesteśmy nauczeni zachowań racjonalnych, inaczej byśmy się pozabijali przy pierwszej większej kłótni między mężczyznami.
                                                Do niedawna, system był na tyle opresyjny, że załatwiał wszystko sam np. podstawowe szczepienia zaraz po porodzie. Jeżeli była trudna pacjentka, pielęgniarka udawała, że tego nie wiedziała i szczepiła, a potem się tłumaczyli, że to z powodu zamieszania.
                                                Teraz już trochę się zmieniło, doszły nowe szczepienia, system tak nie naciska, a panie zrobiły się jeszcze bardziej magiczne.

                                                Wiem, kobietę można zmienić, ale to nic nie zmieni, jak mawia A.P.
                                                • marta.graca Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 07:01
                                                  Ugodowość nie polega na tym, że robisz wszystko, czego chce druga osoba, niezależnie od sytuacji.
                                                  • bistian Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 08:56
                                                    marta.graca napisała:

                                                    > Ugodowość nie polega na tym, że robisz wszystko, czego chce druga osoba, niezal
                                                    > eżnie od sytuacji

                                                    Tylko, tutaj jest sytuacja czarno-biała, albo się odpuści, albo będzie koniec związku. Polki są zasadnicze, żeby nie powiedzieć przemocowe. Przedtem system działał i przymuszał, rozwiązując problemy poza facetem, teraz to nie działa.
                                                  • marta.graca Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 10:19
                                                    To jest jakiś przymus, żeby się wiązać z przemocową osobą?
                                                  • bistian Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 12:42
                                                    marta.graca napisała:

                                                    > To jest jakiś przymus, żeby się wiązać z przemocową osobą?

                                                    Nie, ale na początku, wszystkie są inne 😉
                                                    Panowie robią to samo, potrafią np. posprzątać i ugotować w trakcie poznawania się, potem już im się nie chce, ale sprawy porządkowe czy organizacyjne, aż tak nie rozwalają dziecku życia jak te inne.
                                                  • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 10:33
                                                    Nie są, widocznie takie wybierałeś. A koniec związku z taką to żadna strata
                                                • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 08:54
                                                  bistian napisał:

                                                  >
                                                  > Nie harpie, to przecież tylko kobiecość. Nie pantoflarze, tylko ludzie ugodowi.
                                                  > My jesteśmy nauczeni zachowań racjonalnych, inaczej byśmy się pozabijali przy
                                                  > pierwszej większej kłótni między mężczyznami.

                                                  >
                                                  > Wiem, kobietę można zmienić, ale to nic nie zmieni, jak mawia A.P.

                                                  Po każdym twoim poście coraz goręcej kibicuję twojej eksi- pozbycie się takiego szowinistycznego jęczybuły musiało znacząco podnieść poziom jej komfortu.
                                                • ichi51e Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 09:05
                                                  To nie jest ugodowość tylko oportunizm i lenistwo. Naprawdę to nie jest filozofia - umówić, wyjąc książeczkę zdrowia z szuflady, pojechać do przychodni 15 minut i done. Ale oczywiście niemozliwe niech zgadnę zona by zrobiła piekło na ziemi a poza tym faceci sami się boja lekarza wiec jechac tam z własnej woli…?
                                    • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 20:30
                                      Ależ wręcz przeciwnie, zaangażowany drugi rodzic to jest świetna sprawa, jak się chce budować nową relację. Jest czas na randki, jest czas na wspólny wyjazd weekendowy. Przy braku takiego zaangażowania jest zdecydowanie trudniej.
            • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:25
              arwena_111 napisała:

              > Jakbyś zarabiała najniższą i ojciec dziecka też najniższą - to sorry, ale dziec
              > ko nie byłoby na żadnym kursie za granicą, nie chodziło do ortodonty za miliony
              > i nie jeździło na wycieczki. Jak zresztą pewnie z 50% innych dzieci.
              > Do 12 roku życia ortodonta i aparat jest za darmo. Kwestia spięcia d..py i posz
              > ukania.
              >
              > Skoro pan ma 700 zł alimentów - to myślę, że więcej się nie dało z niego wycisn
              > ąć.

              Nie, na pewno część rzeczy na które pan wydaje to coś bez czego obchodzi się 50% ludzi, cześć rzeczy zaś może opędzić taniej, np. iść na NFZ zamiast do prywatnego lekarza, kwestia spięcia dupy i poszukania.
              • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 20:43
                Skąd wiesz, że pan chodzi po prywatnych lekarzach? Utrzymanie jednej osoby jest jednostkowo droższe niż 4. Chociażby wynajęcie mieszkania - pan sam wszystko płaci - dziecko w alimentach ma 1/4 ( podzieloną na dwóch rodziców ). I tak można wymieniać dużo.
                • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 20:48
                  arwena_111 napisała:

                  > Skąd wiesz, że pan chodzi po prywatnych lekarzach? Utrzymanie jednej osoby jest
                  > jednostkowo droższe niż 4. Chociażby wynajęcie mieszkania - pan sam wszystko p
                  > łaci - dziecko w alimentach ma 1/4 ( podzieloną na dwóch rodziców ). I tak możn
                  > a wymieniać dużo.

                  Arweńciu głupiutka, ty nie rozumiesz, że ja wzięłam to co napisałaś o pani (że jak nie ma kasy to może znaleźć tańsze opcje żeby mu na alimenty starczyło, cytuję - kwestia spięcia dupy i poszukania?) Co to pani może a pan nie? Wyjaśnij mi te swoją „logikę”, tylko się nie potknij.
                  • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 21:04
                    A ty głupiutka nie widzisz, że ja wzięłam przykład też z wyższego postu?
                    I tak jak nie ma kasy - to się nie chodzi prywatnie do lekarza. Ogranicza się wydatki. Ale to dotyczy obu stron. Matka, dla której brak 300 czy 400 zł robi wyrwę w budżecie - też powinna oszczędzać.
                    No i jak się ma dziecko z facetem zarabiającym najniższą - to się nie oczekuje milionów w alimentach.
                    • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 21:16
                      A skąd wiesz, ze ona już nie oszczędza?
                      • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 21:19
                        Bo robi aferę o 300 zł i nie może kilka dni poczekać? Jakby facet nie płacił kilka miesięcy - rozumiem. Ale tydzień zalega z połową alimentów? Chyba pan jednak naprawdę powinien teraz poważnie zacząć wymagać "swoich" weekendów i żądać kar finansowych dla ex.
                        • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 21:23
                          A skąd ona ma wiedzieć ile on będzie zalegać, skoro nie miał czasu jej tego powiedzieć, za to miał czas opowiedzieć kuzynce?
                    • triismegistos Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 21:47
                      700 zeta to są miliony?
    • heca7 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 06:49
      Hmm, z jednej strony kino, basen, pizza i fifa na konsoli a z drugiej brak 700(!) zł... Musiałby się na 300 zł zapożyczyć w parabanku?!? Może czas poszukać roboty gdzie będzie w stanie zarobić na swojego potomka tongue_out On nie ma kasy- tak wyszło. A co ma powiedzieć matka synowi- nie pojedziesz na wycieczkę, nie kupimy nowych butów itd bo tatusiowi tak wyszło. To niech się zepnie i mu tak nie wychodzi tongue_out Jeśli masz takie bliskie relacje z kuzynem to trzeba było mu te 300 pożyczyć tongue_out
      • rosapulchra-0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 21:42
        Ja wiem, że heca ma mnie wygaszoną, ale ile przeciętnie kino dla jednego dorosłego i dziecka? 15 zł dla dziecka, 23 dla dorosłego plus obowiązkowy popcorn colę. Okazuje się, że 23 zł czyli cała wyprawa to dla nich dwóch to kwota rzędu 61 zł.

        Ile kosztują wejściówki na basen w średniej wielkości miejscowości? ulgowy - 1 godzina 8zł plus 0,80 zł za każde kolejne 6minut, normalny 1 godzina 10 zł plus 1,00 zł za każde kolejne 6 minut. W wersji minimum koszt tego basenu to18 zł za dwie osoby.

        Pizza w przeciętnej pizzerii to średnio koszt 40 zł.

        A fifa na konsoli mogła być pożyczona od sąsiada, czyli 0 zł.

        Koszt tych wszystkich atrakcji to razem 119 zł i nie na raz.
        • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 08:47
          Kiedy byłaś ostatnio w kinie w Polsce? Bo masz mocno nieaktualne informacje. A spokojnie możesz sprawdzić na stronie.
          Cinema City Warszawa - bilety na sobotę ok 16 ( pan w tygodniu nie może - bo przyznane ma weekendy, a skoro ex utrudnia w przyznane dni spotkania - to w 100% na inne się nie zgodzi ) - 2 bilety ( dorosły i ulgowy ) 62,8
          Popcorn i cola w Multikinie - średni zestaw to ok 25 zł. Zestaw dla dwojga 40. To już samo wyjście do kina - ponad 100. A do tego pewnie obiad w Macu czy pizzerii. tak więc spokojnie można liczyć na takie wyjście w weekend ok 180 zł.

          Basen - zakładam, że to nie jest basen osiedlowy - zresztą tam ciężko się dostać w dobrych godzinach bez karnetu - bo grupy wykupują całe tory. Dla dziecka żadna atrakcja.
          Wyjazd do jakiegoś Aquaparku -
          - Warszawianka - dla dwóch osób na 2,5h ( sama strefa basenowa ) to ok 115 zł. Bez jedzenia, picia itd.
          - Suntago - jedna strefa ( bo dziecko na więcej nie ma wstępu ) - 4h dla 2 osób ok 200 zł. Na cały dzień 250. no i dojazd.
          - basen osiedlowy na warszawskim Ursynowie - 60 min ( liczy się od prześcia bramek ) za dwie osoby 40 zł i 0,4 zł za każdą przekroczoną minutę. Bilet open, bez limitu 63,5 - tylko musisz się wstrzelić w grafik wolnych miejsc
          Aquapark w Kozienicach ( ok 100 km od Warszawy ) - mają stronę w remoncie, ale z 10 lat temu za 3 osoby ( dorosły i dwoje dzieci ) na 3h płaciłam coś ok 100.
          Więc wróć na ziemię.
    • alpepe Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 06:59
      Ano właśnie, alimenty to nie prezenty, zas.anym obowiązkiem kuzyna jest płacić co miesiąc. A jak jesteś tak dobrą kuzynką, to trzeba było te 300 zł mu pożyczyć.
    • bulzemba Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 08:43
      Co ma tytuł wspólnego z treścią?
      • m_incubo Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:26
        No właśnie wszystko. Niech do kuzyna dotrze, że łaski nie robi, (ani prezentu) mając raptem 700 zł alimentów i nie zajmując się dzieckiem w ogóle.
        Mógł sobie dorobić wcześniej, skoro wiedział, że mu zabraknie, a nie udawać głupiego w dniu przelewu.
    • szmytka1 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 08:43
      Masz już urlop, czy wakacje tuż tuż i działasz? Jak urlop to rozumiem, jak wolne od nauki, to szkoda tracić na trolowanie
    • cojapaczem Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 08:58
      pożycz kuzynowi
    • woman_in_love Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:07
      Rodzina przegrywów:
      - facet nie ma żadnych oszczędności i nie może zapłacić 700 alimentów
      - a matka nie ma żadnych oszczędności i bez tych 700 dziecko umrze z głodu
      - a kuzynka troluje w necie za najniższą krajową
      • milva24 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:09
        Najlepsze podsumowaniewink
      • bulzemba Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:20
        Matka nie ma obowiązku czekać aż pan tata raczy sobie przypomnieć że ma dziecko które chce jeść.

        Więc tak naprawdę on przegrała robiąc sobie z takim gołodup.cem dziecko.
        • bulzemba Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:21
          * ONA przegrała robiąc sobie...
      • zosia_1 Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 21:59
        Rodzina przegrywów. Nooooo, ja też myślę, że w banku w którym mam kredyt na mieszkanie to przegrywy i uje, mają tyle kasy w tym Aniu, a muszę w terminie spłacać, co do dnia, bo inaczej grożą odetkami. Dziady
    • m_incubo Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:23
      Niech odda konsolę do lombardu, będzie na resztę zaległych alimentów.
      Niezły zlamas z twojego "kuzyna". To rodzinne?
    • a.n.i.a.78 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:23
      pominąwszy całą kwestię obyczajową to na miejscu kuzyna zapłaciłabym szybciutko te brakujące alimenty. matka pójdzie do komornika, ten rozpocznie egzekucję i zacznie się jazda, zajmą mu pensję (jak pracuje), konta bankowe, do tego trzeba koszty komornicze doliczyć, a nawet jak zapłaci wszystko to od pani będzie zależało czy cofnie wniosek.
      • a.n.i.a.78 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:24
        a sprawy karnej pewnie nie będzie miał, bo jednorazowe niezapłacenie alimentów do 207 się nie kwalifikuje.
        • a.n.i.a.78 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:29
          jezus, 209smile
      • 71tosia Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:33
        Do komornika pójdzie a ten ściągnie alimenty? Po jednorazowym i tygodniowym spóźnieniu? A komornik zacznie działać bez nakazu sądowego? Naprawdę?
        • marta.graca Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:53
          Ma przecież zasądzone alimenty, składa wniosek i klauzulę i jazda. Nie ma znaczenia, czy opóźnienie jest jednorazowe i ile dni trwa.
        • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:59
          Jak bez nakazu sądowego? W starterze jak byk stoi: "ma zasądzone 700 zł alimentów do 10 dnia miesiąca." No to już jest ów "nakaz" czyli wyrok.
          • 71tosia Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:12
            I komornik zajmuje pensje byłego męża na telefoniczny wniosek od matki? Bez wcześniejszego wniosku do sądu o wydanie tytułu wykonawczego opatrzonego klauzulą wykonalności.
            No cuda panie cuda.
            • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:33
              Na telefoniczny nie. Na pisemny owszem. A klauzulę matka najprawdopodobniej ma, bo ro alimenty płatne po wniesieniu powództwo czyli jest rygor natychmiastowej wykonalności, nadawany z urzędu.
              • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:34
                1082 kpc wink
                • memphis90 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:40
                  No ale zanim pani złoży cokolwiek, to już (teoretycznie) kasa będzie na koncie… Do piątku trzy dni zostały…
                  • daniela34 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:44
                    A dlaczego? Pani może iść i dziś złożyć a komornik dziś zająć konto.
                    • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 13:36
                      Daniela z ciekawości - spotkałaś komornika, który zajął konto tego samego dnia co był wniosek? A nawet takiego, który to zrobił dwa dni później. I mówimy o kwocie 300 zł, a nie 3 tys czy 30 tys.
    • 152kk Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:28
      Za jednorazowe opóźnienie o kilka dni nic powaznego mu nie grozi. Kara może go spotkać za "uporczywą" niealimentację - art 209 kk.
      Nie wiem po co napisałaś te wszystkie pozostałe info, skoro chciałaś zapytać tylko o to.
      Ale skoro już te info są to się odniosę:
      700 zł alimentów to przy obecnych kosztach życia śmiech na sali. Wiem, że taka jest rzeczywistość wielu dzieci, ze rodzice nie sa w stanue zapewnic im godnego poziomu zycia, ale to przerażające.
      Fakt " utrudniania kontaktow" nie ma nic wspólnego z alimentami. Spotkania raz na dwa tygodnie z własnym dzieckiem to porażka (a tu jeszcze rzadziej), nie rozumiem ludzi, którzy się na to godza. Ojciec powinien widywać się z dzieckiem codziennie ( albo prawie codziennie) np. zaprowadzać/odbierac ze szkoly, zajęć popołudniowych. Ale na pewno sie nie da... Pewnie w tygodniuniu nie ma czasu, bo tak ciezko pracuje. ( tak ciezko ze 700 zl nie mial w zapasie)..., znam na pęczki takich " zaangazowanych", którzy na wszystko muszą mieć czas, tylko nie na własne dziecko. Ale oczywiście to ex jest winna, bo utrudnia.
      Co ma wspólnego zdrada byłej żony i mieszkanie z nowym panem oraz zakup termomiksa do alimentów to już w ogóle nie mam pojęcia.
      • bulzemba Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:33
        "Co ma wspólnego zdrada byłej żony i mieszkanie z nowym panem " - bo to zła kobieta była!

        oraz zakup termomiksa do alimentów to już w ogóle nie mam pojęcia." - bo ona z tych alimentów to sobie wille z basenem stawia.
      • ggrr.ruu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:17
        Wyobraz sobie wątek: mąż mnie zdradził, zabrał dziecko do kochanki, ono teraz mówi na nią mama Zosia i straszy mnie służbami za tydzień spóźnienia z alimentami. Ależ byłaby jatka na milion postów big_grin
        • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:20
          Alez bylaby, a najwazniejsze byloby jak to w ogole mozliwe ze dziecko nie mieszka z matka
    • lilia.z.doliny Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 09:41
      Oł... A ja już myślałam, że będzie coś strasznego z tymi alimentami, że i ja sobie pobiaduję. Np nieegzekwowallne niepłacenie przez 16 lat, narosnięcie długu do kilkudziesięciu tysięcy ( beż odsetek), podjęcie pracy przez dzieciaka i bon Voyage! Cmoknijcie mnie wszyscy w pompę! ( piosenka tatusia).
      Nie zapłacił i nie zapłaci.
      Problem solved.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 10:04
      700 zł? Wstydziłby się ten Twój miś płacić takie grosze na własne dziecko, i to jeszcze z opóźnieniem. Żenada.
      Tak, może mieć problemy, może mieć komornika na głowie i dodatkowe koszty.
      • alex_vause35 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:39
        Ojciec mojego 17-letniego dziecka płaci 750... Wpajając mi usilnie przekonanie, że to już kokosy są big_grin
        • 71tosia Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 13:35
          Mediana zarobków w Polsce to ok 5tys, wiec ok 2000zl (1500+500) na utrzymanie dziecka to nie kokosy ale realny budzet jakim dysponuje rodzina z przeciętnymi pensjami, dwojka dzieci i kredytem za mieszkanie. . Niestety.
          • alex_vause35 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 13:40
            Wszystko rozumiem, tyle że przez te wszystkie lata moje było właściwie 100% osobistych starań... W sumie należałoby się więc 1500...
          • muireade Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 19:22
            W Polsce większość ludzi nie zarabia średniej.
    • alex_vause35 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:38
      Rata na thermomixa big_grin
    • berdebul Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:46
      Egzekwowałabym każdy weekend i spisywała kiedy ex robi problemy. Może pan kuzyn powinien rozważyć opiekę naprzemienną.
      • alex_vause35 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:33
        Chyba go nie stać big_grin
        • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 13:42
          Matki najwidoczniej tez nie stac skoro o 300 zl sie pulta.
          • alex_vause35 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:42
            1. Matka ma w wyroku, że alimenty wpływają do 10. każdego miesiąca.
            Też bym wyciągała konsekwencje, i to nieprzyjemne, nawet mając pieniądze.
            Dzisiaj połowa po czasie, druga nie wiadomo kiedy, a w kolejnym miesiącu pewnie zero, tak to działa niestety.
            2. Matka podejmuje osobiste starania i utrzymuje dziecko przez cały czas, łożąc więcej niż głupie 700 zł ze swojej strony.
            3. Głupie jest twoje dosrywanie kobiecie i wybielanie alimenciarza.
            • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 14:45
              Nikomu nie dosrywam. Nikogo nie bronie. A tobie radze mniej emocji.
          • bulzemba Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 15:23
            Zatem upomnienie się o należne pieniądze to pultanie. Aha
            • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 16:59
              Owszem, raz sie zdarzylo, 3 dni spoznienia, nie calej kwoty nawet. Umra z glodu przez te trzy dni zwloki.
              • bulzemba Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 17:35
                To. Są. Alimenty.

                Nie prezenty. Nie tygodniówka. Społeczeństwo nie powinno przyzwalać na okradanie własnych dzieci.
                • ritual2019 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 18:56
                  bulzemba napisała:

                  > To. Są. Alimenty.
                  >
                  > Nie prezenty. Nie tygodniówka. Społeczeństwo nie powinno przyzwalać na okradani
                  > e własnych dzieci.

                  Nie powinno byc tez przyzwolenia na manipulowanie dziecmi i utrudnianie kontaktow.
              • alex_vause35 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 17:48
                Jak pracodawca spóźni ci się z wypłatą, też to lekko traktujesz?
                Zobowiązania płaci się na czas, a kto tego nie robi, to szuja.
          • m_incubo Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 17:54
            Matka może być milionerką, a mimo to "pultać się" o 300 zł jak najbardziej słusznie.
      • kafana Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 22:46
        Raczej go nie stac 😂
        • bulzemba Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 07:23
          Leszcza który nie uzbierał 700 zł...
          • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 08:10
            A na co stać babkę, dla której brak 300 zł w budżecie oznacza, że dziecko nie będzie miało co jeść. Pani ma tyle za uszami, że jednak powinna przemyśleć swoje postępowanie. Bo jak ojciec będzie dokumentował każdą odmowę - to się może okazać, że brak tych 300 zł to jej najmniejszy problem. Właśnie sobie poczytałam, że kara za utrudnianie kontaktów - to od 100 do 500 zł jednorazowo. A może być więcej.
            Nie wiem jak często zasądzają kary - ale może to kwestia determinacji. Jak nie lubię alimenciarzy - tak w tym wypadku ( opieram się na starterze ) pani jest kretynką i mam nadzieję, że facet zepnie poślady i wyegzekwuje swoje prawa - a ona zapłaci więcej niż te 300 zł.
            • kk345 Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 08:55
              arwena_111 napisała:


              > Jak nie lubię alimenciarzy

              big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
        • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 08:05
          Na co? Aby pójść z dzieckiem do parku? Do muzeum ( wiele ma darmowe wejścia w jakieś dni ), pojechać na rowery?
          • bulzemba Re: Alimenty to nie prezenty 21.06.23, 23:18
            na opiekę naprzemienną. Czyli zajmowanie się dzieckiem na pełny etat przez połowę czasu. Wierz mi: zapewnienie utrzymania dziecka przez dwa tygodnie wyszło by go ggrrruuuuuuboooo więcej niż 700 zł
            • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 22.06.23, 08:05
              Tylko wtedy nie powinno być alimentów, a 500+ na pół.
              I to byłoby normalne życie a nie non stop atrakcje.
              • bulzemba Re: Alimenty to nie prezenty 22.06.23, 08:18
                Owszem alimentów nie ma. Ale wtedy rodzice muszą się dogadać co do finansowania pozostałych spraw, jak np odzież czy opłaty za hobby/ sport. Wierz mi: alimenty wychodzą taniej.
                • arwena_111 Re: Alimenty to nie prezenty 22.06.23, 08:26
                  No nie wiem. Zakładając, że każdy z rodziców wykłada po te 700 zł, to ma na miesiąc do dyspozycji 950 na dziecko. Kurtek nie kupujesz co miesiąc, butów też. Sa wyprzedaże. Tylko fakt potrzeba zgodnych rodziców. Tu takich nie ma.
                  • ichi51e Re: Alimenty to nie prezenty 22.06.23, 08:35
                    to naprawde nie chodzi o to czy pieniadze sa czy nie ma (no wiadomo ze sa) widomo ze dziecko głodne nie będzie ma pewnie babcie dziadka matka zje mniej buty pożyczy ktoś napisał 300 zeta zarobic jest łatwo chociażby wyprowadzając psy pomoc przy przeprowadzce może sprzedać cos na vinted.
                    To chodzi o to ze zobowiązanie finansowe wobec dziecka jest traktowane per noga - nie mamy pańskiego płaszcza i co nam on zrobi?
                    • bulzemba Re: Alimenty to nie prezenty 22.06.23, 09:05
                      "To chodzi o to ze zobowiązanie finansowe wobec dziecka jest traktowane per noga "...

                      O właśnie! Bo wiele osób zapomina że to nie są pieniądze dla matki tylko to są pieniądze dziecka.
    • ichi51e Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:51
      300 zeta nie ma? Jasne big_grin
      • ichi51e Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 11:52
        Pożycz mu to nie będzie problemu
    • jednoraz0w0 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:28
      Nic nie rozumiem, Adam spędza kasę na rozrywki z synem, wiec jeśli mu się budżet nie spina to była żona robi mu przysługę finansową ograniczając wizyty dziecka.
      • alex_vause35 Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 13:41
        Oni zawsze mają na rozrywki (tak naprawdę dla nich, nie dla dziecka), a na istotne rzeczy budżet się nie spina. Taka dziwna prawidłowość.
    • extereso Re: Alimenty to nie prezenty 20.06.23, 12:28
      Zaangażowanie w postaci 700 zł i spotkania co dwa tygodnie to jest po prostu dramat. I bardzo mi żal matek które muszą nadrabiać robotę ojca i dzieci, bo one na tym tracą: wypoczętą matkę, szansę na wsparcie ojca codzienne. I znam ojców, którzy angażują się w pełni po rozwodzie, chodzi jednak o to, jakim się jest człowiekiem. Gdybym była ojcem i brakowałoby mi 3 stówki, poszłabym meble ponosić przy przeprowadzce, na FB pełno takich ogłoszeń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka