Dodaj do ulubionych

Sytuacja: zaproszenie psem

    • eriu Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 14:45
      Nie widzę problemu. W Warszawie przyjmują hotele z psami. Pojechać do hotelu. Pies tam może zostać, rodzinę się odwiedzi. W Warszawie są też parki. Pójść z psem na spacer do parku.

      Z psem się nie wpada bez uzgodnienia do kogoś.
      • princesswhitewolf Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 15:17
        I vice versa, jak siostra bedzie odwiedzac ta z okolic Wroclawia/Ziel Gory to niech rezerwuje hotel bo tam w domu pies. Piesssss

        youtu.be/megGOXIJBEE?si=hPUcW_mmOriooXjp
        • eriu Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 17:59
          I najlepiej. Nie będzie się musiała w sierści ani hałasie ani smrodzie gnieździć w odwiedzinach 😉
        • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 14:32
          No gdybym nie znosiła psów (toleruję, nawet lubię) to oczywiście, że spałabym w hotelu, a nie w domu, gdzie jest pies.
    • novembre Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 14:50
      Mają prawo, bo to ich dom, i najlepiej to zrobić tak jak napisałaś - kulturalnie ale stanowczo. Ale skoro obie siostry charakterne, to żadna dyplomacja może nie pomóc.
      • taki-sobie-nick Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 20:19
        Określenie "psi smród" to chamstwo, a nie żadna "charakterność".
    • 1papryczka.chili Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 14:51
      Tak, mają prawo. Już chyba zakomunikowali więc wiele więcej nie da się zrobić.
    • princesswhitewolf Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 15:15
      Ale idac troche dalej tzn co, jak przyjdzie kolej na NiePsiarzakow na odwiedzenie Psiurkowskich to nie pojada do nich bo ... Nie lubia smrodu, nie lubia psow?

      I tak oto siostry zerwaly kontakty z powodu ...psa.

      Trzymam strone Pisurkiewiczow i mam wywalone na ą i ę ludzi tak jak Meryl:

    • mid.week Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 15:28
      Wiadomo, ze jestes siostra z Warszawy, nikt z okolicy W-wia czy ZG nie napisalby że mieszka pod granicą.
      "wietrzenie psiego smrodu" nie pachnie kulturalna odmowa...
    • default Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 16:39
      Mnie jeszcze nikt nie powiedział, że mnie zaprasza bez psów. Za to slyszałam nieraz "pieski też zabierz". Z tym że ja sama wolę jechać do kogoś bez psów, nawet jak są zapraszane. Czuję się swobodniej, gdy nie muszę w gościach cały czas mieć oczu naokoło głowy, gdzie są psy i czy coś nie "naszkudziły" 😉 Raz byliśmy z trzema u rodziny na wsi, było to uzgodnione i niby nikomu nie przeszkadzało, był to zresztą duży zjazd rodzinny i tak czy owak było dużo zamieszania niezależnie od psów. Ale ja byłam poniekąd z tych towarzyskich rozrywek wylączona, bo - a to wyjść z nimi na kupę, a to sprzątnąć kupę, bo jednak któryś walnął w ogrodzie, a to dać jeść, a to pic, a to pilnować by nie kopały dziur albo nie weszły z mokrymi łapami na kanapę.... Więc mimo że nikt nie zglaszał pretensji, na następny taki zjazd pojechałam tylko z córką, mąż został z psami w domu.
    • taki-sobie-nick Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 20:05
      Pies robi problemy w ogrodzie (kopie, szczeka, biega po kwiatach) i w domu (sierść, hałas, zapach, przewrócenie kilku rzeczy).

      I właściciele psa jeszcze pytają, czy tamci mają prawo.
      • princesswhitewolf Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 20:09
        Ten pies omawiany.

        Moj pies nie kopiez nie biega po kwiatach nie przewraca - zalezy od rasy
    • kocynder Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 21:34
      "Zacinanie się" w gniewie i upór nigdy nie są dobre.
      A ad rem: jestem psiarą. W domu zawsze jakieś cztery łapy były. I jakoś jest dla mnie oczywistym, że jeśli ktoś rzuca "Wpadnijcie na kawę"- to zaprasza mnie z mężem, ewentualnie z progeniturą, ale nie z psem. I nie musi podkreślać "Ale bez Fafika!". Analogicznie dla mnie jest oczywistym, że skoro zapraszam Marysię i Janka Nowaków, ewentualnie z dziećmi, to zaproszenie dotyczy Marii, Jana, Zofii i Kubusia Nowaków, a nie dotyczy ani teściowej Marysi - Klementyny, ani kochanki Jana - Samanty, ani najlepszej przyjaciółki Zosi - Julci, ani też dziewczyny Kubusia z grupy "Muchomorków" w przedszkolu - Majeczki. Ani ich psa, chomika, fretki czy puchatego króliczka.
      Kulturalnym ludziom nie trzeba tego tłumaczyć. Natomiast gdybym już trafiła na osoby, które muszą z pieskiem/kotkiem/teściową/kochanką - to i owszem, przed kolejnym zaproszeniem podkreśliłabym wyraźnie, że zapraszam bez pieska/kotka/teściowej/kochanki.
      • iwles Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 14:22
        kocynder napisała:


        > I jakoś jest dla mnie oczywistym, że jeśli ktoś rzuca "Wpadnijcie na kawę"- to zaprasza mnie z
        > mężem, ewentualnie z progeniturą, ale nie z psem.


        Rzadko kiedy ktoś "wpada na kawę" na kilka dni z nocowaniem tongue_out


    • hippolina Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 21:41
      Jestem psiarą, psy kocham miłością wielką I nie przeszkadza mi ich zapach, kłaki i sprzątanie gówien. Ale rozumiem doskonale, że ludzie mają prawo nie lubić i nie tolerować czworonogow, tak jak ja nie znoszę kotów. Jeśli trzeba bez problemu zostawiam psa w sprawdzonym hotelu lub pod opieką przyjaciół.
    • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 24.08.23, 23:51
      Oczywiscie, ze maja prawo. A psiarze mają prawo wobec tego grzecznie zrezygnowac z wizyty. Panstwo niepsiarze powinni to prawo uszanować i nie robic fochów ani dram.

      Nie wyobrazam sobie ryc psychiki psów, bez bardzo powaznego powodu, zostawianiem ich w jakimś hoteliku.
      • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 14:29
        Fochy i dramy to robią w tym przypadku pisarze.
        Jak zwykle zresztą.
        • iwles Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 14:42
          m_incubo napisała:

          > Fochy i dramy to robią w tym przypadku pisarze.
          > Jak zwykle zresztą.

          W którym miejscu?
          • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 15:07
            W miejscu obrażenia się, walnięcia focha i odwołania wizyty świątecznej na sugestię, że istnieją hotele dla psów.
            Taka akcja zrodziła adekwatną moim zdaniem reakcję.
            Zapewne często są tam takie "charakterne" dyskusje, nie rozczulalabym się przesadnie nad żadną z sióstr.
        • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 14:49
          Dlaczego tak uważasz?
          Posiadanie zwierzaka to rownież odpowiedzialnosć a hotel może u psa reaktywnego/lekliwego wynegenerować cala mase dodatkowych problemów behawioralnych.
          Pies jest na co dzień, jest czlonkiem rodziny i jednak to duzy klopor, gdy pies się dodatkowo zaburzy w zwiazku z pobytem w hotelu (ktory też zwykle kosztuje milion monet).

          Wiec albo ktoś z rodziny z nim zostaje w domu, albo nikt nie jedzie. Ewentualnie, jeśli pies dobrze znosi wyjazdy i pobyt na obcym terenie (a to wcale nie jest takie oczywiste), to można ewentualnie pokusić sie o nocleg w hotelu, ktory akceptuje psy.

          Tutaj odniosłam wrażenie, ze niepsiarze mają klopot, bo rodzina nie przyjedzie. No nie przyjedzie bo nie ma co zrobic z psem. I brawo do nich, że traktują swoj obowiazek wobec zwierzaka poważnie.
          • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 14:53
            Aha. Komunikat o "psim smrodzie, ktory ma wywietrzec z mozgu psiarzy" jest niezwykle niegrzeczny i swiadczy o braku szacunku dla wyborów zyciowych psiarzy.
          • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 14:59
            Tym bardziej przed wzięciem takiego (i jakiegokolwiek) psa należy zastanowić się, co z nim zrobić, gdy z jakiegoś powodu wizyta z psem w danym miejscu jest niemożliwa i nie obrażać się, że świat nie pieje z zachwytu nad cudzym kiepsko ułożonym psem.
            • iwles Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 15:10
              m_incubo napisała:

              > Tym bardziej przed wzięciem takiego (i jakiegokolwiek) psa należy zastanowić si
              > ę, co z nim zrobić, gdy z jakiegoś powodu wizyta z psem w danym miejscu jest ni
              > emożliwa


              Przeciez podjęli decyzję- nie będą jeździć.
              A że nie po twojej myśli? No trudno...


              • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 15:13
                Podjęcie decyzji jest ok. Walnięcie fochem i obraza, to już lekka kpina.
                Też tak obwieszczasz swoje decyzje? big_grin
                • iwles Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 15:18
                  m_incubo napisała:

                  > Podjęcie decyzji jest ok. Walnięcie fochem i obraza, to już lekka kpina.
                  > Też tak obwieszczasz swoje decyzje? big_grin
                  >


                  Zależy jak został obwieszczony zakaz dla psa 😛
                  Jak było to coś w stylu " tylko nie zabieraj tego pyerdolnietego śmierdziucha" to tak - foch gwarantowany.

                • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 16:11
                  m_incubo napisała:

                  > Podjęcie decyzji jest ok. Walnięcie fochem i obraza, to już lekka kpina.
                  > Też tak obwieszczasz swoje decyzje? big_grin
                  >
                  Pytanie, jak swoja decyzje obwiescila wakacyjna gospodyni wink Jesli padl tekst o psich smrodach, to przecież on obraża rownież wlaścicieli psa. Czyli co, mają psa to śmierdzą, czy jak? Jak wakacyjnym gospodarzom pies smierdzi to niestety, w świeta w domu gospodarzy-psiarzy pies będzie smierdziec tak samo. Po wuj wobec tego się męczyć i zwalać sie psiarxom na głowę? Nie wyobrażam sobie wywalić na swięta zwierzaka z domu tylko dlatego, aby goscic kogoś, kto mnie nie szanuje i nie akceptuje mojego zwierzaka.
                  Ten dom to rownież dom mojego psa wink
            • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 16:02
              Ej, jeśli komuś moje psy nie odpowiadaja to jak mam tego kogoś zaprosić do siebie na święta?
              Ja slabo widzę takie sytuacje bo absolutnie wszyscy się męczą.

              Niestety, psiarze zostali psiarzami, zmienili styl życia, więc spotkania i dluzsze odwiedziny na poprzednich zasadach nie będą moźliwe. Dla dobra wszystkich wink

              No, może spotkania parogodzinne, na neutralnym terenie lub spotkania w niepelnym skladzie, bo ktoś musi zająć się fuyrzastym domownikiem.

              Argument z kotem do mnie nie trafia. Kot zostanie w domu sam i 48 godzin i kot nie stanowi wiekszego klopotu. Pod opieką moze zostac na dluzej, przy czym opieka = czyjaś pólgodzinna/godzinna wizyta codzienna lub raz na 2 dni, aby kota nakarmic, napoić posprzątać kuwetę i chwilę poglaskać. Psa nie zostawisz na dluzej niż 8-10 godzin bo pies musi wyjść na spacer i pies jest bardziej spoleczny niż kot.
              • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 16:38
                No mój na przykład nie zostanie sam, bo dwa razy dziennie musi dostać leki 🤷🏻‍♀️
                Nadal uważam, że nie jest to powód, bym zabierała go do ludzi, którzy sobie tego nie życzą.
                • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 16:42
                  Koty bardzo źle znoszą zmianę miejsca, szczegolnie, gdy nie sa tego uczone od malucha, wiec nagle zabranie kota ze sobą byloby to nieodpowiedzialne wink

                  Ja sie nikomu nie pcham z psami i kotami. Ale też niespecjalnie chętnie zapraszam tych, co nie lubia zwierząt.
                  W ten sposob pewne znajomosci mi się pokonczyły.
                  Nie placze z twgo powodu wink
                  • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 17:00
                    Mój kot bardzo lubi jeździć, jak widzi, że pakujemy graty na działkę, to już sam włazi do transportera.
                    Ale w odwiedziny do teściowej ze mną nie jeździ i nie walnęłabym focha, że nie jest zapraszany 🙄
                  • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 17:02
                    Ja jak naj bardzie goszczę znajomych z psami.
                    Ale to są psy, które lubię. Ułożone, niekłopotliwe, nie niszczą i nie robią szkód.
                    Tych, którzy mają psy, których ja nie lubię, nie zapraszam z psem, nikt się nie obraził, odwiedzają mnie nadal - bez psa.
        • reinadelafiesta Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 14:59
          Doprawdy? To psiarze tak kulturalnie mówią o wywietrzeniu psiego smrodu z głowy? To czytałyśmy różne historie.
          • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 15:03
            >Na pytanie co z nim zrobić radzą jej psi hotel
            >W efekcie siostra spod granicy się obraża i rezygnuje z wizyty oraz odwołuje swoje zaproszenie na święta grudniowe

            Nie, czytałyśmy tę samą, ale chyba ty mało dokładnie.
            Serio, gospodarze jej mają radzić, co ona ma zrobić z psem?
            O tym się myśli przed wzięciem psa, kota, szczura.
            I nie reaguje się fochami, gdy ktoś z dowolnego powodu nie zamierza psa i siebie gościć.
            • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 15:04
              Gdyby mój brat na sugestię, że ma nie zabierać swojego kota (nasze koty nie lubią się) walnął fochem i odwołał przyjazd np. na moje urodziny, to też bym mu powiedziała, żeby walnął baranka w ścianę i odezwał się, jak zmądrzeje.
              • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 16:06
                m_incubo napisała:

                > Gdyby mój brat na sugestię, że ma nie zabierać swojego kota (nasze koty nie lub
                > ią się) walnął fochem i odwołał przyjazd np. na moje urodziny, to też bym mu po
                > wiedziała, żeby walnął baranka w ścianę i odezwał się, jak zmądrzeje.
                >
                Koty to trochę inna bajka.

                Ale mogloby sie tak zdarzyc, zebobie panie mają psy a psy wzajemnie sie nie znoszą. I wtedy spotkania też nie będą mogly się odbywać na poprzednich zasadach.
                • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 16:40
                  No właśnie.
                  Ale nadal nie jest to powód do obrażania się.
            • reinadelafiesta Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 15:08
              Jak napisałam wcześniej: jedni i drudzy mieli prawo odmówić: jedni goszczenia psa, drudzy zostawiania na ten czas pupila w hotelu. Natomiast komentarze o psim smrodzie były po prostu chamskie, daleko bardziej niż pytanie, co ma się z psem zrobić, które zapewne padło w zwykłej rozmowie.
              • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 15:15
                Sorry, ale wielka obraza na sugestię o hotelu świadczy o tym, że to nie chamska odpowiedź jest głównym problemem i to nie gospodarze mają problem.
                Wyobrażasz sobie, że ktokolwiek z twoich gości wali focha i obraża się na wieść, że z jakiegoś powodu ty jako gospodarz nie zgadzasz się na xyz/abc/ podczas wizyty?
                Bo ja nie.
                • reinadelafiesta Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 15:32
                  Nie, moja siostra nie obraziłaby się, gdybym jej powiedziała, że sorry, ale wiesz, ja mam psy, dla dobra swoich kotów przyjedź sama (powód może być jakikolwiek, np. alergia). Może by i pomarudziła, że nie ma co zrobić z kotami, może by odmówiła całkiem przyjazdu. Ale też mnie by do głowy nie przyszło kazać jej wietrzyć koci smród z głowy, no sorry, są pewne granice.
                • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 16:14
                  m_incubo napisała:

                  > Sorry, ale wielka obraza na sugestię o hotelu świadczy o tym, że to nie chamska
                  > odpowiedź jest głównym problemem i to nie gospodarze mają problem.
                  > Wyobrażasz sobie, że ktokolwiek z twoich gości wali focha i obraża się na wieść
                  > , że z jakiegoś powodu ty jako gospodarz nie zgadzasz się na xyz/abc/ podczas w
                  > izyty?
                  > Bo ja nie.
                  >
                  Ja nie wyobrażam sobie zwrotnego focha, że nie zapraszam do siebie na swieta ludzi, ktorzy nie akceptują mojego zwierzaka, przeszkadza im on, smierdzi, denerwuje, stresuje itp.

                  Po prostu zmienia sie formuła swiąt i każdy te swięta spedza sam, w komfortowych dla kazdego z gospodarzy warunkach. Czyli psiarze z psem a niepsiarze nie w towarzystwie cudzego psa.
            • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 16:05
              m_incubo napisała:

              > >Na pytanie co z nim zrobić radzą jej psi hotel
              > >W efekcie siostra spod granicy się obraża i rezygnuje z wizyty oraz odwołu
              > je swoje zaproszenie na święta grudniowe
              >
              > Nie, czytałyśmy tę samą, ale chyba ty mało dokładnie.
              > Serio, gospodarze jej mają radzić, co ona ma zrobić z psem?
              > O tym się myśli przed wzięciem psa, kota, szczura.
              > I nie reaguje się fochami, gdy ktoś z dowolnego powodu nie zamierza psa i siebi
              > e gościć.
              >
              Ej, obie siostry sa gospodyniami. Jedna - wakacyjną, druga - świąteczną wink
              • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 17:05
                No tak.
                Ale to majestat pierwszej został obrażony, stąd odwołanie zaproszenia.
                • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 20:02
                  Ale po co zapraszać kogos, kto czuje sie fatalnie w towarzystwie psa, nie lubi psow i będzie się w gosciach zwyczajnie męczyć?
                  Może czas świąt spedzic spokojnie, kazda pani w gronie swoich dzieci i malżonka (oraz psa,), a potem się zobaczy.
                  I albo paniom emocje ostygną i zaczną szukać kompromisu, albo nie.
                  • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 20:46
                    No pewnie.
                    Ja jednak uważam, że odwoływanie zaproszenia w reakcji na info, że są mile widziani, ale bez psa, to lekki kosmos.
                    Siostra jest chyba dorosła i potrafi zdecydować, czy skorzysta z zaproszenia i będzie się męczyć (ta pierwsza przecież sama zdecydowała, prawda?) czy jednak nie.
                    To trochę co innego być z wizytą w czyimś domu, nawet jeśli jest tam nielubiany pies, niż być gospodarzem we własnym domu, gdzie pies niszczy, przeszkadza i sieje spustoszenie.
                    Mnie by zupełnie nie przeszkadzały dziury w ogrodzie siostry i jej potłuczone doniczki, skoro tak lubi, ale u siebie nie mam na to ochoty wink
                    • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 22:26
                      Nie, to wcale nie jest co innego, szczegolnie, gdy goszczace dzieci nie lubią psa i się np nie czują w jego obecnosci pewnie.
                      Czyli co? Zamykać psa z dala od gości, bo oni psa nie lubią i pakować psa po przejsciach i wyjasciu ze schronu w jakis behawioralny kanał? Po wuj mają sie wszyscy męczyc i stresować? Zwlaszcza, ze goscie szybko pojadą a z behawioralnym kanalem gospodarze będą się dość dlugo wozić, zanim go przepracują.

                      Grzecznie sie sobie dziekuje i tyle.
                      Ostatecznie tez nie widzialabym powodow, by kogos goscic i kolo niego skakać w swięta, jesli on mnie brzydko traktuje (na tyle brzydko, że poczulam sie urazona).

                      Swieta naprawdę mozna super spedzic w najbluzszym gronie.
                      • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 08:54
                        Nie, to jest zupełnie co innego. Pies w swoim domu zazwyczaj zachowuje się jednak inaczej, niż w obcym, nieznanym mieszkaniu, gdzie jest pierwszy raz, zestresowany podróżą i obcym domem - zwłaszcza do takich akcji nieprzyzwyczajony.
                        U siebie może się w każdej chwili wynieść na swoje legowisko czy do innego pomieszczenia i raczej nie będzie siał spustoszenia w salonie.
                        Miałam psa 13 lat, nie jeździł ze mną w odwiedziny nigdzie, bo stresowały go podróże samochodem i obce domy. U siebie miał wywalone na wszystko i wszystkich, goście mu nie przeszkadzali ani on nie przeszkadzał gościom.
                        • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 10:47
                          "W efekcie siostra spod granicy się obraża i rezygnuje z wizyty oraz odwołuje swoje zaproszenie na święta grudniowe. Jej mąż jest mniej stanowczy, stara się załagodzić sprawę, ale trzyma stronę żony. Druga siostra również obraża się i mówi, że jak tamta zmądrzeje i psi smród jej z głowy wywietrzeje, to ma prawo odezwać się z przeprosinami.".
                          U mnie po takim tekscie siostrzyczka nie mialaby dlugo wjazdu. Sorry. Mam być łosiem, nayebac sie jak dzika i do tego obslugiwać panstwa niepsiarzy w swieta? Smrod im nagle nie przeszkadza, jak mozna sie wbic na gotowe? No patrzcie... big_grin

                          No jednak wybacz, niepsiara nie wykazala sie zbytnim szacunkiem.

                          Psiarze mogą się obrazić, jeśli dowiedzieli się o banie na psa W OSTATNIEJ CHWILI. W takim wypadku, nie mając nikogo do psa w zanadrzu, muszą zrezygnowac z wakacji (a mogli pojechać gdzie indziej, w miejsce, gdzie psy są akceptowane). No i cena za psa w hotelu. Tutaj np przygraniczny Zgorzelec. next-sdp.pl/rodzinny-hotel-dla-psow/
                          Cena za dobę dla psa od 45 zl do nawet 120 (i też nie wiadomo, czy w hoteliku będą miejsca w czasie planowanego wyjazdu). Jeśli pies miewa problem z agresją - cena jest o polowe wyzsza. I wlaśnie podejrzewam, że temat psa wyszedł w ostatniej chwili, inaczej nie sądzę, aby ta kwestia wygenerowala aż tyle emocji.
                          • niemcyy Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 11:31
                            Ostatni tydzien sierpnia jest teraz, a watek juz ma pare dni, wiec nic nie wskazuje na bana pol dnia przed przyjazdem psa.
                            Ceny psich hoteli to problem tylko wlasciciela psa, a w argument, ze zwlaszcza dla agresywnego psa hotel jest drogi (wiec niech przyjedzie z ta agresja? Wtf?) chyba sama nie wierzysz.
                            • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 12:06
                              Ja, kochanie, jestem ogromnym przeciwnikiem psich hoteli wink To raz.
                              Dwa - jestem tez przeciwnikiem zwalania sie do rodziny na wywczas czy ferie swiateczne i siedzenia rodxinie na glowie. Niezaleznie od tego, czy z dziecmi, bez dzieci, ze zwierzeciem csy bez zwierzaka

                              Ale też mam normalna rodzine, w ktorej mozna normalnie i spokojnie gadać na temat zwierzaków i odwiedzin (podkreslam: odwiedzin a nie siedzenia komus tygodniami na glowie) ze zwierzakami/bez zwierzaków, z dziecmi czy bez dzieci.

                              My raczej zwierzolubni a jak ktos nie pała miloscia do siersciuchow, to nie rzuca nikomu tekstow o psich/kocich/wstaw_inne_zwierzę smrodach. Raczej dba o formę i o to, by kogos nie urazić.

                              Wiec temat dla mnie dość dziwny i w sumie szokujacy :p
                              • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 13:30
                                Zakładam ryzykownie, że skoro siostra od psa sama wcześniej zaprosiła tę rodzinę, to nie jest przeciwniczką zwalania się komuś na głowę w święta.
                                Chyba że to ty jesteś którąś z tych sióstr, to wtedy rzeczywiście ma znaczenie, czego ty jesteś przeciwniczką.
                                • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 13:38
                                  Już nie manipuluj. Napisalam, ze problem jest nieznany w mojej rodzinie. Nikt nikomu sie nie zwala na glowę i u nikogo nie gniezdzi tygodniami. Z psem, bez psa, z kotem czy bez kota i w koncu z bachorami czy bez.

                                  Wpadamy do siebie na godzinkę-dwie, max kilka godzin, wiec zwierzaki nie stanowią problemu. Nie ma potrzeby ich zabierać.

                                  Ja generalnie nie lubie takiego dziadowania z urlopem i zwalanie się rodzinie na glowę. Taki urlop tanim kosztem bonpo rodzinie, to najlepszy sposob, by sobie wygenerować problemy w relacjach. Co widać rowniez na zalaczonym obrazku.

                                  Zapewne tez uwazasz za norme zwalanie sie komus na leb i siedzenie mu z bachorami tygodniami na glowie 🙈

                                  Wybacz. Dla mnie to jakis niewyobrazalny koszmar. Preferuję spedzanie wakacji w neutralnych lokalizacjach. Bez rodzicow, siostr, szwagrow i ich zwierzakow i bachorow wink
                                  • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 19:56
                                    Nie, nie lubię ani zwalać się nikomu na głowę, ani (nawet bardziej) gdy to mnie się zwalają i właściwie nie praktykuję.
                                    Ale mamy kilkoro znajomych, z którymi wzajemnie się wizytowaliśmy, gdy dzieci były małe, a teraz czasami razem wyjeżdżamy, gdy dzieci już samoobsługowe.
                                    Typowych spędów rodzinnych unikam.
                                    Ale gdy już zapraszam, to jednak szczerze i nie myślę sobie, jak to się wkoło gości muszę uyebac tongue_out
                                    • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 20:03
                                      No ale w wypadku gospodyni swiatecznej skonczyla się szczera chęc zaproszenia. Ma nerwy na tych ludzi, wizyta jej nie sprawi przyjemnosci. Wiec tylko sie narobi.

                                      Ja nie lubie gosci. Kiedys lubilam. Teraz moj dom moją twierdzą.
                                • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 13:46
                                  Strasznie osobiscie podchodzisz do sprawy. To ty jestes ta chamską siostrą od "psich smrodów", prawda? big_grin
                                  • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 19:58
                                    Nie, ale niestety dużo razy miałam (nie)przyjemność przebywać z ludźmi, którym właśnie psi smród nie wywietrzał.
                                    Nie wszyscy pisarze tacy są, nawet nie większość, ale ci drudzy bywają kosmicznie uciążliwi.
                                    • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 19:58
                                      *Psiarze.
                                      Pisarze może też big_grin
                                      • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 20:00
                                        Co to znaczy "wywietrzał psi smród"?
                                        Moglabyś wyjaśnic?
                                        • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 21:58
                                          Przecież to cytat ze startera.
                                          • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 22:33
                                            Ale uzywasz tego okreslenia w roznych kontekstach. To chyba wypadaloby wiedzieć, co ono oznacza.
                            • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 12:07
                              Aha. Wątek ma pare dni a hotel dlabpsa zalatwiasz nie pare dni przed wyjazdem (dla mnie to jest zalatwianie na ostatnią chwilę) ale parę miesiecy do przodu wink
                            • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 13:28
                              No jak widać problematyczny pies ma być problemem dla wszystkich wokół, byle nie dla właścicieli, chociaż zdaje się nikomu psów na siłę jeszcze do rodziny nie dokładają.
                              • iwles Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 13:50
                                m_incubo napisała:

                                > No jak widać problematyczny pies ma być problemem dla wszystkich wokół, byle ni
                                > e dla właścicieli, chociaż zdaje się nikomu psów na siłę jeszcze do rodziny nie
                                > dokładają.
                                >


                                Nie, ma niebyc problemem, stąd ostudzenie wzajemnych odwiedzin.
                                Ja kurcze przestaje cie rozumieć- uważasz, że mimo obrażenia siostry z psem, ta powinna ja jeszcze przeprosic i zaprosic do siebie na jej (tej siostry bez psa) warunkach?
                                • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 14:05
                                  Nie. Uwazam, ze "wakacyjna" siostra powinna to zakomunikowac z duzym wyprzedzeniem aby drudzy panstwo mieli czas na zalatwienie opieki dla psa albo takie ustawienie wyjazdu, by ktoryś z domownikow zostaly z psem, ale tez mial szansę na jakis inny wakacyjny wypoczynek. Oczywiscie "wakacyjna" siostra powinna zakomunikowac ten fakt kulturalnie i powstrzymac sie od komentarzy o psich smrodach. Takie niegrzeczne komentarze sprawiają, ze potem jest bardzo trudno wrocić do dobrych relacji.

                                  Jesli siostra w uzasadnieniu (gdybam) przedstawia argumenty, ze nie lubi psow, jej dzieci sie psa obawiaja, pies jej smierdzi itp, to tez trudno sie dziwic, ze ludzie, ktorzy mają psa, nie będą sklonni zapraszac na dluzej osob, ktore psow nie lubią, bo organizowanie zycia na jednym terenie psa z takimi ludzmi moze zamienic się w calkiem mily koszmarek.

                                  Jak napisalam - dla mnie ten problem jest dosc abstrakcyjny bo w mojej rodzinie nie praktykuje się spedzania wakacji po rodzinach. Wpadamy do siebie na pare godzin i niezabranie psów w gosci nie bywa problemem (ewentualnie ktos z domownikow zostaje z psami w domu a reszta jedzie do rodziny na dluzszą, kilkugodzinną wizytę).
                                  • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 14:08
                                    Aha. Mam obecnie 3 koty i 2 psy. Ale od lat mam zwierzaki i w czasach prowadzenia hodowli mialam 10 stuk stada podstawowego z kastratami plus kociaki i plus pies.
                                    I NIGDY nikt z rodziny mi nie zrobil przykrosci takimi brzydkimi etykietami. Nigdy tez zwierzaki nie byly powodem spin.
                                • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 20:13
                                  Nie.
                                  Po słowach, że zapraszają ich bez psa, powinna to przyjąć do wiadomości i normalnie zastanowić się, jak mają od dziś wyglądać wizyty, a nie walić fochem i ostentacyjnie się obrażać.
                                  Tekst o psim smrodzie padł później, bo chyba opieramy się na opisie sytuacji ze startera, innego źródła nie mamy.
                                  • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 20:45
                                    Btw ludzie smierdza bardziej niz psy wink
                                  • iwles Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 22:27
                                    m_incubo napisała:

                                    > Nie.
                                    > Po słowach, że zapraszają ich bez psa, powinna to przyjąć do wiadomości i norma
                                    > lnie zastanowić się, jak mają od dziś wyglądać wizyty, a nie walić fochem i ost
                                    > entacyjnie się obrażać.
                                    > Tekst o psim smrodzie padł później, bo chyba opieramy się na opisie sytuacji ze
                                    > startera, innego źródła nie mamy.

                                    Ale nie wiesz, jakie słowa padły na początku, w jaki sposób zostało zakomukowane "bez psa". Jakoś nie wierze, że było milutko, spokojnie i bardzo kulturalnie.
                          • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 13:27
                            Eee... No jak nie chcesz "nayebac się jak dzika", i "obsługiwać państwa", to najlepiej nikogo nie zapraszaj na święta, niezależnie od stosunku do twojego psa.
                            Albo wręcz gościom ściery, mopy, fartuchy i niech yebią razem z tobą.
                            🤦🏻‍♀️
                            • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 13:41
                              Dokladnie tak robię. Nie zwalam sie nikomu na glowę. Nie lubię takiego dziadowania.
                              • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 20:14
                                A mopy i ściery wręczasz? tongue_out
                                • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 20:16
                                  Nie. Obsluguję od A do Z. Dlatego potwornie nie lubię wizyt big_grin
                                  Jestem w tym wieku, gdy ceni się swiety spokoj i blogie lenistwo big_grin
                        • iwles Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 11:15

                          Podejrzewam, że tu bardziej chodzi o słowa, nie o samego psa i jego zachowanie. Jakby mi siostra wyskoczyła z tekstem "śmierdziuch", to też usłyszałaby ode mnie kilka słów. I pewnie dalej by poszlooooo.
                          • yenna_m Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 11:21
                            U mnie za takie testy byłaby jatka.
                            Sama do siostry nie przychodzilam z psem z uwagi na jej koty nieprzyzwyczajone do psa (btw moje kocie dzieci wink) . Ale test o psim smrodzie wywolalby potworną jatkę. Plus bardzo dlugie ochlodzenie/niepodtrzymywanie relacji.
    • m_incubo Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 14:29
      Oczywiście, że mają prawo.
      Druga strona może zrezygnować z wizyty, ale fochy i obraza świadczą, że rzeczywiście psi smród jej jeszcze z głowy nie wywietrzał.
      • reinadelafiesta Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 15:04
        Lepszy psi smród niż takie chamskie teksty.
    • bywalec.hoteli Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 14:31
      Tak: psa nie zabierajcie bo my nie chcemy, nie lubimy.
    • palacinka2020 Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 15:06
      Az mi słabo. Jak byłam mała do domu do nas przyjeżdzała rodzina z psami. Czesto psy nie były zapowiedziane, ale przeciez mamy dom, wiec gdzie problem?
      Nie lubię psów, brzydzą mnie, poza tym gdy byłam dzieckiem to się bałam tych dużych. Nie znoszę gdy mnie ślinią z radosci. Jakaś ciotka mnie opieprzyła ze czemu uciekam przed psem, bo to tylko zaognia sytuacje. Niby ja miałam się we własnym domu dostosowywac do psa.
    • seaview Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 16:30
      Nie, qźwa, nie mają prawa. Muszą wpuszczać do swojego domu wszystkich ludzi i wszelkie zwierzęta.
    • konsta-is-me Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 18:03
      Skoro siostry bliźniaczki, to zostawilabym je same, żeby sobie wyjaśniły.
      Mam wrażenie że wcale nie o psa chodzi , tak naprawdę, bo to jest do dogadania.
    • nutella_fan Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 18:22
      Jak pies duży i kłopotliwy to zdecydowanie tak.
    • extereso Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 18:26
      Na razie po przeczytaniu startera: pewno, że ma prawo. Natomiast uwaga o prawie do przeprosin jak wywietrzeje tak nieprzyjemna, że motywacja do starania się o spotkania ulotniłaby się że mnie jak dym. Dzieci niech się odwiedzają, a potem się zobaczy
    • kozica111 Re: Sytuacja: zaproszenie psem 25.08.23, 21:30
      Absolutnie bym sie nie obraziła, ale tez nie pojechała bo czułabym się dziwnie.
    • stara-a-naiwna Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 00:22
      piszę jako posiadaczka 2 psów które często ze sobą zabieram

      ma mnie prawo ktoś nie chcieć z psem
      i muszę to uszanować bez focha

    • wrotek0 Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 16:01
      Normalnie. Gospodarze mogą nie chcieć bałaganu, szkód w ogrodzie i chaosu. A w drugą stronę: przestałam zapraszać koleżankę z bombelkiem, bo bombelek panicznie bał się naszego psa . A jak bombelek piszczał i uciekał, to pies nerwowo nie wytrzymywał i gonił. Więc była na nas presja, żebyśmy psa zamykali albo uwiązywali. Trudno. Może bombelek podrośnie.....
    • alfa36 Re: Sytuacja: zaproszenie psem 26.08.23, 22:59
      Mają prawo. Kluczem jest rozmowa. Ewentualnie niech spotykają się u siostry spod granicy.
    • rycerzowa Re: Sytuacja: zaproszenie psem 27.08.23, 13:52
      Pytanie jest trochę inne, bo wiadomo, że jak ktoś zwierzaków nie znosi, to ma prawo grzecznie poprosić, by goście czworonoga nie sprowadzali. A gość powinien się dostosować.
      Mianowicie - jak bardzo i mocno można się obrazić o psa?

      Siostra nr 1 nie lubi psów, zatem czuje się trochę urażona, że siostra nr 2, wiedząc o tym, przyjeżdża jednak z psem,
      i pozwala mu czynić szkody w domostwie gospodarzy.
      Zatem prosi, by wizyty odbywały się bez zwierzaka.

      Teraz to siostra nr 2 czuje się obrażona, bo nie widzi możliwości odwiedzin bez psa; nie ma go z kim zostawić.
      A że siostra nr 1 jest nieugięta, to ta druga odwołuje swoje zaproszenie dla rodziny siostry na grudzień.
      "Skoro ja do ciebie nie mogę przyjechać, to ty do mnie też nie przyjeżdżaj".

      Siostrę nr 1 taka postawa obraża na dobre, oświadcza, że skoro tamta z powodu psa zrywa kontakty, to mądra nie jest, więc pozwoli się przeprosić dopiero wtedy, gdy nr 2 ustali właściwą hierarchię istot ważnych w jej życiu.

      Czyli posypało się. Z powodu psa.

      Też znam historie, gdy bardzo bliskie sobie siostry zerwały na zawsze kontakty, z równie niepoważnego powodu. Powiem tak - nie za bardzo wierzę w takie powody. Ale skoro nie wiadomo, o co chodzi, to...

      Nie ma tam czasem jakiejś sprawy spadkowej w tle?
    • alina460 Re: Sytuacja: zaproszenie psem 30.08.23, 18:26
      Oczywiście, że tak.
    • turbinkamalinka Re: Sytuacja: zaproszenie psem 30.08.23, 22:28
      Dyskusja dość długa, grzewko się rozwaliło więc napiszę na końcu. Lubię psy i sama mam. Mój ogródek mogą psiaki rozkopać do woli i z psem zapraszam. Ale jakby ktoś chciał przyjechać z kotem miałabym obiekcje. Mój pies goni wszystko co się rusza. Nie chciałabym ryzykować. Ani to dla nas ludzi odpoczynek ani dla "innych" spokój. Jeśli za brak wychowania psa ktoś miałby się obrazić to jego problem. Ale w drugą stronę. Ja wiem jaki jest mój kundel. Nie ciągnę go gdy wiem że sprawi kłopot. Nie jest dla mnie przyjemnością siedzenie u kogoś w ogrodzie i pilnowanie psa bo wykopie dół, a wiem że tak będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka