Dodaj do ulubionych

Matka panikara

22.10.23, 12:14
Etap imprez osiemnastkowych. Z reguły wożę dziecko (dorosłe, bo ma 18 lat) na te imprezy. Ale coraz więcej kolegów ma prawo jazdy i samochód. I oni zabierają siebie po tych imprezach. Czy ja jestem matka panikara, jeśli na to nie pozwalam i sama jeżdżę po nocach? To usłyszałam od syna i od męża też...
Ciągle mam w głowie słowa znajomego policjanta, który twierdzi że tragedia są nie dlatego, ze młodzież pije, bo jego zdaniem nie piją , jak jeżdżą, tylko dlatego, że popisują się przed sobą.
Obserwuj wątek
    • kocynder Re: Matka panikara 22.10.23, 13:16
      Czy panikara to już musisz ocenić sama. Bo młodzież to nie jest jakieś "ciało zbiorcze". Bo są środowiska,w których chłopak "popisujący się" za kółkiem zostanie wyśmiany, a są takie, w których będą się nawzajem "podpuszczać". Są kręgi w których obowiązuje "ze mną się nie napijesz?!", a są takie w których impreza polega na nocy RPG, przy karcianym stoliku brydżystów albo oglądaniu filmów psychologicznych niszowego kina irańskiego. Ty znasz swojego syna i wiesz w jakim kręgu się obraca, czy to grupa, która razem "świruje" czy nawet w grupie pozostają normalnymi ludźmi...
      • bluea.nne Re: Matka panikara 22.10.23, 17:39
        Podpisuję się pod tymi słowami!.
      • muszebosieudusze Re: Matka panikara 22.10.23, 17:44
        Zna swojego syna na tyle na ile go sprawdzono. Jego znajomych na pewno nie zna w takim stopniu żeby oceniać ich zdrowy rozsądek. Nie mówiąc o tym, że na imprezie zawsze może się pojawić ktoś spoza znanego towarzystwa.
        • panna.nasturcja Re: Matka panikara 22.10.23, 17:56
          Przy normalnych relacjach z dzieckiem rodzic wie czy będzie alkohol i czy impreza jest w gronie instruktorów harcerskich, maniaków brydża i będą grać czy będą pić i tańczyć.
          I wie czy będą tam osoby obce, w sumie nie wiem skąd miałyby sie wziąć na normalnej imprezie.
          • muszebosieudusze Re: Matka panikara 22.10.23, 18:17
            panna.nasturcja napisała:

            > Przy normalnych relacjach z dzieckiem rodzic wie czy będzie alkohol i czy impre
            > za jest w gronie instruktorów harcerskich, maniaków brydża i będą grać czy będą
            > pić i tańczyć.

            Jak to mawiał komendant obozu harcerskiego w którym brałam udział - obozy harcerskie to dowód na to, że Anioł Stróż istnieje, i zawsze okraszał to historyjkami debilnych j niebezpiecznych wyczynów dzielnych druhów. To, ze ktoś przedkłada brydża nad harce nie oznacza, że mu nie odbije czy ze jest jakoś bardziej odporny na peer pressure.

            > I wie czy będą tam osoby obce, w sumie nie wiem skąd miałyby sie wziąć na norma
            > lnej imprezie.

            Gospodarz by je zaprosił? Ktoś by przyprowadził jakiegoś „plus one”? Ty znasz listę wszystkich gości i ich cechy charakteru kiedy twój bombelek się do kogoś na imprezę wybiera?
          • volta2 Re: Matka panikara 23.10.23, 10:22
            Skąd mogłyby się wziąć obce osoby? Mój syn zaprosił na planszówke kolegę z LO, a ten zaprosił kogoś tam extra. Powiedział to w chwili gdy zadzwonił dzwonek do drzwi, a przy stoliku siedział komplet gości. To było spokojne towarzystwo, a proszę jaka skucha.
          • little_fish Re: Matka panikara 23.10.23, 11:31
            Znam koleżanki syna, ale już ich chłopaków (zwłaszcza że w tym wieku to się potrafi dynamicznie zmieniać) już nie znam. Ty znasz wszystkie osoby plus osoby towarzyszące na imprezach u kolegów syna?
        • magdallenac Re: Matka panikara 23.10.23, 19:12
          Hej, jednorazowo, to Ty?? Wydaje mi się, że poznaję Cię po piśmie! Jak jest u Was z imprezami małolatów?
          U nas (16 prawie) zaczęły się imprezy i wygląda to tak - dziecko (młodzież) wręcza rodzicom listę gości, rodzice siedzą na ganku i odkreślają przybyłych z listy. Ostatnia impreza była u nas, siedzieliśmy przez 4 godziny jako odźwierni, wiele osób spoza listy próbowało się wkręcić. W sumie przewinęło się z 60 - 70 osób. Niestety, a dla nas na szczęście młodsza młodzież nie ma u nas szans na zabawę bez rodziców. Do klubów i do barów wpuszczają dopiero od 21 roku życia, a w domach zasady ma każdy takie same - chcesz imprezę, ktoś ze starszych sprawuje dyskretną kontrolę.
          • muszebosieudusze Re: Matka panikara 23.10.23, 20:14
            U nas głównie był team RPG, specyficzny tryb rozrywki, siedzieli u nas po nocach, grali i gotowali.
            Na imprezy zawoziłam i przywoziłam ale nie było raczej list. Fakt, nie było za bardzo imprez typu "chata wolna".
      • marta77trusia Re: Matka panikara 23.10.23, 12:55
        W 100%zgadzam się!
    • em_em71 Re: Matka panikara 22.10.23, 13:18
      To normalne, zwłaszcza, że często słyszy się o wypadkach małolatów. Ja po swojego jeździłam dopóki sam nie zaczął się wozić.
    • krwawy.lolo Re: Matka panikara 22.10.23, 13:23
      Mój znajomy na dictum o samochodach w posiadaniu współczesnych nastolatków powiedział, że w jego klasie maturalnej to dwóch miało dżinsy. smile
      • krwawy.lolo Re: Matka panikara 22.10.23, 13:25
        Znaczy pytanie brzmiało, czy ktoś z jego klasy maturalnej miał samochód.
      • szare_kolory Re: Matka panikara 22.10.23, 13:46
        krwawy.lolo napisał:

        > Mój znajomy na dictum o samochodach w posiadaniu współczesnych nastolatków powi
        > edział, że w jego klasie maturalnej to dwóch miało dżinsy. smile

        Tiaa, a porzeczki były jak arbuzy. Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze. Co mają dżinsy starego piernika do dzisiejszego wiatraka?
        • krwawy.lolo Re: Matka panikara 22.10.23, 14:13
          To, że rówieśnicy starego piernika nie rozbijali się automobilami, jeno tramwajami, ewentualnie trolejbusami, czy kolejką. Ergo nie posiadali problemów komunikacyjnych młodzieży współczesnej.
        • babcia47 Re: Matka panikara 22.10.23, 15:21
          szare_kolory napisała:

          > krwawy.lolo napisał:
          >
          > > Mój znajomy na dictum o samochodach w posiadaniu współczesnych nastolatkó
          > w powi
          > > edział, że w jego klasie maturalnej to dwóch miało dżinsy. smile
          >
          > Tiaa, a porzeczki były jak arbuzy. Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jezior
          > ze. Co mają dżinsy starego piernika do dzisiejszego wiatraka?
          Biorac pod uwagę, że dzinsy byly dostępne praktycznie tylko w Pewexie za walutę wymienialna, wartosc polskiej przecietnej pensji wynosiła kilkanaście dolarów to wówczas posiadanievdzinsow markowych faktycznie nobilitowało i to nie tylko u nas ale nawet w krajach tzw demoludów. Mialam, zarobilam w wakacje, rodzice dołożyli i.. Nawet w NRD i to nie tylko Niemcy bo akurat byl tam rok zerowy dla studentów z obcych krajow którzy uczyli się języka, również z Ameryki środkowej i Azji, północnej Afryki pytano mnie na każdym kroku czy to prawdziwe dzinsy lub zwracano na nie uwagę.. a niby zwykle portki. Takie to byly czasy i takie marzenia młodzieży
          • krwawy.lolo Re: Matka panikara 22.10.23, 15:50
            Rodzice dołożyli ...
            Jak u mnie. Połowę z tych bodaj szesnastu dolarów zarobiłem sprzedając stare Burdy na Jarmarku Dominikańskim.
            Jednym z pierwszych w czasach "nowożytnych", bez jeszcze ohydnego przydomku "święty".
            • krwawy.lolo Re: Matka panikara 22.10.23, 15:54
              Mój tatuś był cokolwiek oszczędny wobec jedynaka. Biorąc pod uwagę, że "pływał". Co w tamtych czasach było intratniejszą posadą niż ta za kierownicą ciężarówki zwanej "tirem".
          • szare_kolory Re: Matka panikara 22.10.23, 17:12
            Babciu, ale co ma fakt, że dawniej aut (ani dżinsowych gaci) nie było a teraz młodzi jeżdżą własnymi autami? Inaczej: co ma pitolenie boomera do aktualnych wyzwań? Bo nie proponuje rozwiązań jeno majaczy jak to było dawniej.
            • rzepicha-piastowa Re: Matka panikara 22.10.23, 17:50
              Czyli lolo jak zwykle. Nie rozumiem po co w ogole zwracac uwage na te dziaderskie odzywki. Ani to zabawne, ani inteligentne, ale za to nie na temat.
              • krwawy.lolo Re: Matka panikara 22.10.23, 18:00
                Za to Wy obie wniosłyście do wątku niesamowicie. Włazicie tylko po to, żeby mi bezinteresownie przysrać.
                • szare_kolory Re: Matka panikara 22.10.23, 18:29
                  krwawy.lolo napisał:

                  > Za to Wy obie wniosłyście do wątku niesamowicie. Włazicie tylko po to, żeby mi
                  > bezinteresownie przysrać.

                  Absolutnie nie zrobiłam tego bezinteresownie. Mam z tego satysfakcję 😄
                  • krwawy.lolo Re: Matka panikara 22.10.23, 18:39
                    No widzisz, tym samym pochlebiasz mi. Tak że ten ... 😝
                    • szare_kolory Re: Matka panikara 22.10.23, 19:07
                      krwawy.lolo napisał:

                      > No widzisz, tym samym pochlebiasz mi. Tak że ten ... 😝

                      Win-win.
          • panna.nasturcja Re: Matka panikara 22.10.23, 17:58
            I kompletnie ani do Ciebie, ani pana dyskutanta nie dociera, że posiadanie/nieposiadanie dżinsów nijak nie wpływa na bezpieczeństwo młodzieży, w przeciwieństwie do wracania samochodami z imprez?
            Czy tak tylko piszecie bez sensu aby pisać?
    • szare_kolory Re: Matka panikara 22.10.23, 13:44
      Panowie miewają, niestety, tendencje do wmawiania paniom, że panie panikują, wyolbrzymiają, dramatyzują, przesadzają i generalnie żywią uczucia nieadekwatne, wg. nich, do sytuacji. Ja bym natomiast wyszła z założenia, że skoro syn mieszka pod Twoim dachem, je to, na co zarobisz, korzysta z Waszego ubezpieczeń zdrowotnego itd. to masz prawo zadbać o jego bezpieczeństwo. Poza tym, to co powiedział Ci ten policjant ma sens i każdy przytomnie myślący człowiek się z tym zgodzi. Młodzi się popisują, czasem brakuje im umiejętności a czasem to wszystko jest jeszcze podlane alkoholem. Ja bym na Twoim miejscu nadal przywoziła syna z tych imprez. Niech se gadają.
    • kropkaa Re: Matka panikara 22.10.23, 13:54
      Nie jesteś panikarą. Też wolałabym jechać sama niż wierzyć nastolatkowi z prawem jazdy od miesiąca.
    • gama2003 Re: Matka panikara 22.10.23, 14:04
      Jestem jeszcze większą panikarą i mam gdzies komentarze. Wespół z mężem.
      Bywało najczęściej tak, że robiliśmy za roześmianą taksóweczkę, wymiennie z innymi panikarzami.
      Życie. A panikarze bywają pozyteczni.
    • mallard Re: Matka panikara 22.10.23, 14:11
      Absolutnie nie jesteś (panikarą).
      Jako chłop i ojciec Ci to mówię.

      Drugie rozwiązanie jest takie, że ja też jestem.
    • little_fish Re: Matka panikara 22.10.23, 14:17
      Rozumiem że boisz się podróży syna z młodocianym kierowcą. Nie boisz się że kierowca będzie pod wpływem. Boisz się, że będzie się popisywał i to się źle skończy. Dobrze rozumiem? No i teraz - czy boisz się tego wyłącznie w kontekście imprez osiemnastkowych? Czy w ogóle? Syn będzie miał zakaz jeżdżenia z kolegami również w innych okolicznościach?
      • alfa36 Re: Matka panikara 23.10.23, 07:40
        W ogóle się boję, ale w kontekście imprez boję się zdecydowanie więcej. Wtedy jadą grupą.
        • little_fish Re: Matka panikara 23.10.23, 07:58
          Rozumiem 😊.
          U mnie większym "panikarzem" był mąż. Choć ogólnie to chyba ja jestem bardziej panikująca. Tak jak pisałam - akurat po imprezach u nas problemu nie było , bo ewentualni nie pijący nie byli po drodze, więc syna zawsze odbieraliśmy my lub rodzice któregoś z kolegów/koleżanek. Ale lęk przed jazdą autem z kolegą trzeba było oswoić 😐 nie ma rady. Choć nadal proszę o komunikaty po dotarciu na miejsce (mimo że ma 20 lat i prawo jazdy).
          • alfa36 Re: Matka panikara 23.10.23, 18:46
            No oswajam, staram się, ale rzeczywiście paraliżuje mnie lęk przed wyjazdami syna.
            • little_fish Re: Matka panikara 23.10.23, 19:52
              To chyba normalne 😐 ja się bardzo denerwowałam. Mąż miał pomysł zakazać jazdy z kumplami - nierealne jak dla mnie, wolę wiedzieć gdzie i z kim się wybiera(ł). Mam szansę zareagować.
              Do teraz ( mimo, że większość roku mieszka poza domem) oczekuję informacji po dotarciu do celu 🙂
              • alfa36 Re: Matka panikara 23.10.23, 20:54
                No w sumie to mnie uspokaja to, co większość z Was tu pisze🙂. Mam rozsądne dziecko ale czy ma rozsądnych znajomych, to już nie gwarantuję, choć na takich wyglądają.
                • little_fish Re: Matka panikara 23.10.23, 21:02
                  Eee, ja się denerwuję nawet jak moje rozsądne (a tak mi się przynajmniej wydaje 😉) dziecko jedzie samodzielnie - przecież nigdy nie wiadomo kogo spotka na drodze 😐. Dlatego nie lubię jak jeździ w nocy, bo mam wrażenie, że wtedy łatwiej o szarżujących kierowców, niekoniecznie trzeźwych...
    • shellyanna Re: Matka panikara 22.10.23, 14:39
      Zależy od kierowcy i auta. Nie pozwalam dziecku jezdzic tymi mini autkami, bo strefa zgniotu jest tam nie większa niż w rowerze.
      Nie pozwoliłabym tez wsiadać z jakimiś narwanymi swiezymi kierowcami w pseudo sportowych autach.
      Po imprezach zawsze wracałam taksi (ojciec bardzo o to dbał) i dzieciom tez takie rozwiązanie wpajam do głowy.
    • ga-ti Re: Matka panikara 22.10.23, 14:57
      Nie jesteś. Też mam duszę na ramieniu gdy młode wraca z imprez. Najpierw zamartwiałam się, gdy wracało komunikacją, a teraz się martwię, gdy wraca autem. I wiem, że jadąc autem nie pije, jeśli zamierza wypić to nocuje i wraca koło południa najwcześniej, ale boję się właśnie tego, że będzie chciał się popisać przed kumplami. Kumplom-kierowcom też do końca nie ufam.
      No ale cóż, zostaje się martwić, gadać z dziećmi nawet tymi pełnoletnimi i liczyć na ich rozsądek.
    • panirobak82 Re: Matka panikara 22.10.23, 15:00
      To przed nami ale na samą myśl mam ciarki, moi koledzy tak właśnie stracili życie. Oni byli w I LO ja w II wiózł ich kolega, który ledwo odebrał prawko. Nie była to żadna całonocna impreza tylko przyjechał po nich do szkoły (był kuzynem jednego z nich) i kiał odwieźć do domu. Na drugi dzień dowiedzieliśmy się, że wszyscy zginęli. Środek tygodnia popołudnie rozwalili się na lampie. Przyczyna nadmierna prędkość oczywiście. Co zapamiętałam do dzisiaj to ojciec mojej koleżanki z tej samej szkoły pracował w drogówce i powiedział jej ze widok straszny, skóra robiła za worek dla kości. Nie uważam, że panikujesz chociaż takie wypadki zdarzają się nie tylko po imprezach 18 nastkowych. Tyle dobrego, że teraz na kursach na prawko pokazuje się dużo zdjęć i filmów z takich wypadków, moze dziala na wyobraznie mlodych ludzi. Za moich czasow tego nie bylo
    • no_name33 Re: Matka panikara 22.10.23, 15:11
      Młodzież wraca trzeźwa po imprezie? Nie wierzę.
    • muszebosieudusze Re: Matka panikara 22.10.23, 15:16
      Policjant ma niestety rację. Już ty o tym pare razy pisałam, ale w Stanach właśnie dlatego pic można od 21 toku życia, bo wcześniej jest właśnie ten etap od płatów, alkohol jeszcze podkręca tę tendencję do popisywania się więc żeby zapobiec śmiertelnym żniwom zdecydowano że trzeba szczawiem obciąć albo możliwość picia albo prowadzenia samochodów, no a samochodami do szkoły jeżdżą wiec trudniej. Były badania z których wynikło jasno że statystycznie ten sam szczaw będzie jeździł całkiem odpowiedzialnie jak będzie jechał sam lub z babcią, a odbije mu palma jak wsiądą kumple. #płaty (tak, wiem, na niektórych wzmianka o płatach działa jak płachta na byka ale to nie ja zaprojektowałem człowieka i jego rozwój).
    • mgla_jedwabna Re: Matka panikara 22.10.23, 15:56
      Nie jesteś panikara, a młodzież łatwo ulega nastrojom.

      Jedna osoba z mojej rodziny zginęła w wypadku samochodowym w ten sposób: było ognisko- impreza młodzieżowa. Towarzystwo zjechało się w różne sposoby, część samochodami. W pewnym momencie jedna osoba źle się poczuła i zaczęła z tego powodu panikować, szybka decyzja: siadamy w samochód i na pogotowie. Kierowca był trzeźwy (nie pił bo zakładał powrót samochodem), ale całe towarzystwo włącznie z nim (chora, trzy osoby, które władowały się do samochodu z nią dla towarzystwa i do opieki) uległo zbiorowej panice/histerii, gnając do szpitala nie wyrobili się na zakręcie, walnęli w drzewo, całe pięć osób zginęło na miejscu. Teoretycznie wszyscy dorośli i odpowiedzialni, żadnych głupich pomysłów, trzeźwy kierowca, rozsądna decyzja o zawiezieniu koleżanki na pogotowie zamiast ratowania na własną rękę. A jednak.

      P.S. można poniewczasie zastanawiać się, czemu odwozili tę pannę sami, zamiast wezwać karetkę i czekać. Ale wyobrażam sobie tę rozmowę z dyspozytorem: bezpośredniego zagrożenia życia nie ma, możliwość samodzielnego dowiezienia chorej/poszkodowanej na SOR/NPL jest, dyspozytor mówi: to jedźcie z nią do szpitala.
    • 18lipcowa3 Re: Matka panikara 22.10.23, 16:30
      Nie jesteś panikara.
    • gryzelda71 Re: Matka panikara 22.10.23, 16:59
      Znasz dziecko, znasz znajomych, słuszne obawy nie dawaj auta.
      Błogosławiłam dzień, kiedy dzieci zrobiły prawko. Od tej pory nie uskuteczniałam podwózki. Miały auto, jeździły.
    • muszebosieudusze Re: Matka panikara 22.10.23, 17:11
      Dodam jeszcze, że wypożyczalnie samochodów (przynajmniej u nas) nie wypożyczają osobom poniżej 25 roku życia. Statystyki wypadków i koszty ich tego nauczyły. #płaty
    • zajetewszystko123 Re: Matka panikara 22.10.23, 17:18
      Może jakiś kompromis z uberem/taxi? Bo matka podjeżdżająca pod imprezę to dla wielu 18-latków straszna siara.
      • little_fish Re: Matka panikara 22.10.23, 18:54
        Serio? Nie zauważyłam. Z większości imprez osiemnastkowych młodzież była odbierana przez rodziców - indywidualnie lub zbiorowo. Czasem zdarzyło się rodzeństwo. Już bez przesady z tą siarą.
      • gaskama Re: Matka panikara 22.10.23, 19:50
        Bez jaj. Jak jeździłam po mojego 16, 17 latka to ustawiała się kolejka chętnych na podwózkę. A jak był 18+ i chciał wypić i noe jechać własnym, było identycznie. Do dziś zdarza się, że z mężem rozwozimy towarzystwo. Zdarzało się, że na jakieś wiochy na dwa auta wieźliśmy.
      • szara.myszka.555 Re: Matka panikara 23.10.23, 11:02
        "Bo matka podjeżdżająca pod imprezę to dla wielu 18-latków straszna siara."

        No nie wiem, znajoma mi młodzież chętnie zabiera się po imprezie z "tatą Szymona" i jest wręcz wdzięczna.
      • cosmetic.wipes Re: Matka panikara 23.10.23, 19:23
        zajetewszystko123 napisała:

        > Bo matka podjeżdżająca pod imprezę to dla w
        > ielu 18-latków straszna siara.


        Nie spotkałam się z takim poglądem, a podwózki praktykujemy już z drugim bombelkiem.
    • livia.kalina Re: Matka panikara 22.10.23, 19:31
      Mój siedemnastoletni syn na imprezy i z imprez jeżdzi komunikacja miejską, ewentualnie uberem. Pod Poznań jeżdzi pociągiem. Najczęściej z przyjaciółmi.
      • kropkaa Re: Matka panikara 22.10.23, 19:41
        Uber czy kolega z imprezy to takie samo niebezpieczeństwo.
        • turzyca Re: Matka panikara 23.10.23, 10:12
          Nie. Bo uber nie ma związków towarzyskich z pasażerami, jego styl jazdy może być dowolnie lamerski, nikt nie będzie mu przez następne tygodnie życia w szkole zatruwał i ośmieszał przed pannami.
          Lepsza byłaby taksówka, no ubezpieczenie, egzamin itd ale jednak kolega z imprezy jest najgorszym wyborem.
    • gaskama Re: Matka panikara 22.10.23, 19:47
      Cóż, mój jeździ odkąd skończył 18 lat. Teraz już ma 21. Na pierwsze długie wyjazdy, na które zabierał znajomych , jedno z nas jechalo z nim. Albo siedząc obok albo w drugim aucie (z resztą młodych) za nim. Młodemu ufam w 100%. Zwykle on wszystkich wozi. Ale syn chyba cieszy się dużym zaufaniem wśród rodziców starych.znajomych. odpadl więc strach puszczania go z innymi młodymi kierowcami. Aczkolwiek on ma naprawdę fajnych znajomych.madrych.
    • turzyca Re: Matka panikara 23.10.23, 10:09
      Nie jesteś panikarą.
      Niedoświadczony kierowca plus niespodziewana nadsterowność samochodu wywołana ciężarem trzech dorosłych facetów na tylnym siedzeniu, to już jest przepis na katastrofę. Dodaj do tego nadmiar testosteronu czy brak rozwiniętych płatów, kilka kilometrów za dużo na liczniku, może jakiś ułamek procenta, dekoncentrację spowodowaną gołym damskim udem na sąsiednim siedzeniu i masz katastrofę.
      Wolisz nie spać teraz i wydawać kasę na paliwo niż wydawać kasę na pomnik i nie móc usnąć przez następne dekady.
    • beataj1 Re: Matka panikara 23.10.23, 10:23
      Sama jestem wręcz niefrasobliwa w kwestii wychowania dzieci.
      Ale od kiedy nastolatka w bliskiej rodzinie na kilka tygodni przed maturą skończyła w śpiączce a inne dzieciaki z auta, które miało wypadek, albo zginęły albo spędziły wiele dni w szpitalu już nie jestem taka hop do przodu.
      A nie był to powrót z imprezy, tylko biały dzień. Suchy i słoneczny.
      Tylko, że kierowca był młody, miał nowiutkie auto ze sporymi osiągami i zero wyobraźni.
      A w środku było 6 nastolatków tuz przed maturą....
    • volta2 Re: Matka panikara 23.10.23, 10:31
      Moje albo spało u gospodarza, albo wracało taxa/uberem. Nie byliśmy angażowani w życie imprezowe dzieci, raz że pandemia załatwiła 18 a dwa, że imprezuje się znacznie dłużej niż ten krytyczny rok. W związku z tym, synowie wiedzą jak się wraca do domu bezpiecznie bez udziału matusi(ojca akurat i tak wtedy nie było). W mojej rodzinie i wśród znajomych najwięcej truposzy w wypadkach pojawiło się mocno po 20, nawet bliżej 30.
    • danaide2.0 Re: Matka panikara 23.10.23, 10:32
      Wolę być panikarą niż oglądać zwłoki dziecka w kostnicy. Kiedy słyszę różne obelgi, zazwyczaj okazuje się, że mogę mieć rację. W naszym liceum był pogrzeb dziewczyny, która ze swoim chłopakiem jechała. On przeżył. Za jakiś czas znów wóz skasował. Poza tym tak zostałam wychowana, by nigdy nie wsiadać do przypadkowego samochodu z przypadkowym kierowcą. Właściwie była to jedna z niewielu rzeczy, której mi w domu zakazywano.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka