Dodaj do ulubionych

Gdzie jest klucz?

31.10.23, 13:12
...do rozwiązania zagadki. Większość z Was pracuje , ja również. Okresowo na forum pojawiają się wątki kulinarne, w których piszecie, co gotujecie. Są to super dania, a piszecie tak, jakbyście to robiły migusiem i z uśmiechem na twarzy. Kiedy? Jak? Przecież na to trzeba mieć czas i siły. Owszem, moja rodzina zjada codziennie obiad, przeważnie domowy, 1x w tygodniu przywieziony, bo w tym dniu nie byłoby czasu na gotowanie. Przyrządzanie posiłków zabiera mi życie. Kombinuję jak koń pod górkę, żeby codziennie było coś smacznego i zdrowego. Męczy mnie to i zniechęca. Są jakieś sposoby, żeby codzienne gotowanie nie było takie uciążliwe? PS może ja po prostu nie mam do tego serca?
Obserwuj wątek
    • pyza-wedrowniczka Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 13:20
      Po pierwsze gotowanie co 2 dni.
      Bardziej wymagające danie robię w weekend i w poniedziałek odgrzewamy. We wtorek i w czwartek potem coś szybkiego np. jakieś risotto, makaron z warzywami, zupę itp.
      Mam też dużo pomrożonych rzeczy typu kotlety, pierogi - jak mam dobry humor w weekend to zrobię na zapas.
      I zdarza mi się robić np. kaszę/ryż z warzywami z mrożonki albo z sosem z 2-3 składników (mrożony szpinak, ścieram do tego ser i dorzucam pomidory suszone już pokrojone)
      • autentyczka Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 15:13
        1. Skoro nie lubisz, sceduj na partnera
        2 gotuj tylko proste rzeczy, czyli do piekarnika i już. Nie daj się, skoro nie lubisz tego robić, namawiać na pierogi czy inne pracochłonne gołąbki
        3 tak jak ci powiedzieli- zawsze, a to zawsze gotuj na 2 dni, mróź, zupy do sloikow
        4 obczaj dobre gotowce czy dowozki
        5 zmień zwyczaje żywieniowe rodziny- tylko proste i zdrowe🤨 (ryż / kasza na kuchence, brokuł z mikrofali, ryba z cytryna z piekarnika, kopa gotowej salaty polanej oliwa - zero robity)
        6 kup thermomix ❤️❤️❤️ i airfrajera, gotuj w mikrofali
      • sloneczna_paraolka1 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 01:39
        Gotuje 5 dni w tygodniu w weekendy albo gotowiec albo gotuje mąż.
        Staram się robić obiady szybkie w wykonaniu max do pół godziny szykowania/krojenia/obierania (niewyliczonych czas gotowania czy pieczenia)
        W lidomixie robię dania jednogarnkowe.
        Pomoce bywają słoiki z gotowymi sosami np. Do spagetti. Podsmażam mięso w tym czasie gotuje makron dodaje słoik sosu i gotowe.
        Super to samo obieram kroje co potrzebuje stawiam na blacie a potem tylko dorzucam czy coś przemieszam.
        Najłatwiej to dania z piekarnika wrzucam mięso warzywa ziemniaki i samo się piecze.
        Dania typu pierogi, gołąbki robię w luźniejsze dni.
        Rodzina lubi dania proste niewyszukane niekombinowane wiec mam łatwiej.

        Może nie masz serca albo takiego drygu do gotowania. Jak niektórzy tu wrzuca, to tam coś i już gotowe.
        • amsterdama Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 07:49
          Właśnie, nie mam drygu do gotowania.
    • berdebul Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 13:21
      Większość nie gotuje codziennie, tylko na 2-3 dni, mrozi dodatkowe porcje, korzysta z czegoś przygotowanego wcześniej Np. zamarynowane i zamrożone mięso.
      • amsterdama Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 13:23
        Fakt, nigdy nie mrożę gotowych potraw.
        • jkl13 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 14:01
          Dlaczego? Ja specjalnie gotuje więcej, jeśli potrawa dobrze się mrozi, żeby mieć obiad w dni, kiedy nikt nie ma czasu lub chęci na gotowanie.
          Tak samo zupa, gotuje wiecej, gorącą przelewam od razu do sloikow I trzymam w lodówce (nie pasteryzuje, gorący słoik stawiam do gory dnem, jak dżem, zasysa sie zawsze i po ostudzeniu trafia do lodówki. Wytrzymuje minimum miesiąc, nigdy dłużej nie stala mi żadna zupa, zjedlismy szybciej smile. Taka domowa zupa ze słoika jest Idealna na dni, gdy nikomu nic się nie chce, a jednak jeść trzeba.
          • panna.nasturcja Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 22:49
            Powiedz, tez zupy do słoików są z ziemniakami? Są ok w smaku? Bo też mnie kusi ten sposób.
        • babcia47 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 21:07
          Obecnie jestem osobą samotnabibtez nir gotuje codziennie chociaz codziennie jem jakis obiad. Podobnie gotuję wiecej, conajmniej na 2 dni, nadwyżki zamrażam, gotuje z zdrowych półproduktów np mrożonek ktore są zrobione z warzyw zebranych w najlepszym momencie a do tego nie trzeba ich obierac i kroić. Nawet gdy sa droższe niż z warzywniaka to oszedzam czas, wode a nawet gaz bo gotuja się dużo szybciej. Pizatym z paczki biorę tyle ile mi trzeba wiec nic się nie psuje. Z warzyw na oatelnie można zrobić nie tylko drugie danie ale tez zupę, mozna kupic pojedyncze warzywa, mieszanki i gotowe dania nawet z paczuszką przypraw. Mieso przygotowuje krojąc na odpowiednie porcje lub np kotlety ktore zawijam każdy osobno wtedy wyjmuję tyle ile trzeba i szybko się rozmraza. Gdy gotowałam dla rodziny czesto rano obgotowywalam ryż czy kaszę w odpowiedniej proporcji z 2oda czy bulionem i wsadzalam w poduchy. Wyjmowałam odpowiednio ugotowany, parujacy, gotowy do jedzenia. Po przyjściu wystarczylo dorobić dodatek miesny i sałatkę. Gulasz gotowałam conajmniej na 2 dni.. Gdy chlopcy dorastali gotowałam codziennie na 2 dni wink) ale po wrzuceniu produktow do garnka sam sobie pykał a ja moglam zająć się czymś innym
          • babcia47 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 21:11
            Moj sun kucharzy w swoim domu i urzadza sobie wieczor gdy przy muzyce i piwku szykuje menu na caly tydzień. Smazy kotlety różne, robi chili, bigos, zupę pitem wystarczy podgrzać lub coś tam dogotowac i objad gotowy w 20 minut
            • babcia47 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 21:30
              Aha, ja jeszcze wykorzystuję różne sloiki i półprodukty w puszkach ale kupując sprawdzam sklad. Ugotowanie barszczu ukraińskiego przy wykorzystaniu buraczkow zasmażanych z cebula , mrozonych warzyw a jako wkladka miesna kiełbasa wtedy to jest moment, no dw momenty i nie musze się bawić odbieraniem buraków i ich tarciem, zamiast buraków mozna wykorzystac fasole z puszki i jest fasolowa lub przecier z ogórków przecier pomidorowy. Sa tez zagęszczone buliony z dobrym skladem ktore wystarczy dodać łyzke by mieć go zamiast pracowitego gotowania , w sliku mozna kupic podgrzybki smażone na masle, maly sloik ale dla mnie trochę za duży bo robi się tego cala patelnia po wyjęciu. Świetne na zupy i sosy lub dodatek do dania
    • iwles Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 13:21

      Nie chce mi się powtarzać. Masz, poczytaj sobie tongue_out

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,176590956,176590956,Jak_Wy_to_robicie_.html?so=0
      • amsterdama Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 13:32
        dzięki
    • piataziuta Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 13:21
      >Przyrządzanie posiłków zabiera mi życie

      Czyli ile czasu konkretnie?
      • amsterdama Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 13:30
        Czas gotowania jest różny, wiadomo -raz krócej, innym razem wypas z dłuższym uziemieniem w kuchni. Bardziej mi chodzi o to, że jest to taki stały kierat. Pomysł, produkty, gotowanie, sprzątanie. Więdnę w kuchni (rozumianej jako całokształt procesu kulinarnego).
        • piataziuta Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 13:35
          To przerzuć ten obowiązek na kogoś innego.
          Ja więdłam podczas odkurzania i mycia podłogi, więc to po prostu przestałam robić. Mieciu więdnie przy składaniu prania, więc ja przejęłam. Itd.
          Przy gotowaniu nie więdnę.
        • bene_gesserit Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 14:07
          Nie bardzo rozumiem problem. Jest masa rzeczy, których przygotowanie nie zajmuje zycia. Jest masa sposobów, żeby się samo robilo. Np zamiast mielonych robisz klops z pieca. Zamiast schabowych - pieczeń. O wykorzystywaniu półproduktów czy gotowaniu na dwa dni dziewczyny pisały w poprzednim watku. Niektóre rzeczy się genialnie mrozą - no ragu bolognese, wystarczy woreczek strunowy albo pojemnik, i za miesiąc we wtorek nie masz kieratu, tylko pyszny obiad, domowy i gotowy. Zamiast pracochłonnego tarcia marchewki czy kapusty na surówkę - mikser szatkujący. Itd itd

          Z sentymentem wspominam kuchnie babci, w której robienie pierogów, makaronu czy leniwych przypominało celebrację mszy, ale to dla tych kobiet, które mają dużo czasu. Nie masz? To idź na skróty, nic w tym zlego.


          Tak całkiem poza tym - jesteś jedyną gotującą osoba w domu? Dlaczego?
          • muszebosieudusze Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 21:08
            ale rozumiesz co ona pisze? Rzecz w całej logistyce a nie w etapie obróbki cieplnej o której piszesz. To jest ta cała mentalna robota do wykonania.
        • zona_glusia Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 08:45
          >Bardziej mi chodzi o to, że jest to taki stały kierat.
          Dla mnie rozwiązaniem okazało nie gotowanie w weekendy. Dwa dni przerwy, gdy inni domownicy wykazują się w kuchni dobrze mi robi na chęć do gotowania.
    • kaki11 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 13:54
      Ja np. bardzo często robię na dwa dni - np. wczoraj jedliśmy falafel z niedzieli, część dań robię w wersji bardzo szybkiej, czasem wspomagając się gotowcami/półproduktami, część rzeczy robię też specjalnie więcej, żeby zamrozić lub zamknąć w słoiku co też nie raz ratuje sytuacje. Ja też pracuję połowicznie w domu więc z jednej strony oszczędzam czas na dojazdach a z drugiej zdarza mi się, że przygotuję w międzyczasie coś co robię szybko a później np robi się samo w piekarniku. I dzięki temu mam obiad od razu kiedy tylko zamknę komputer. No i swoje robi też to, że ja przez większość dni pracę kończę dość wcześnie, dziś np. pewnie wyjdę 14:30 więc w domu będę na 15 a nie jak część osób o 16.Z tego co widzę w tych wątkach to chyba podobne sposoby się pojawiają, i może jeszcze dochodzą gotujący domownicy smile
    • mama-ola Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 14:21
      Ja nie gotuję od poniedziałku do piątku. Dzieci gotują sobie same (zadziwiająco często!) lub jedzą gotowce typu pizza ze sklepowej zamrażarki, mąż jest z gatunku "jedzenie jest przereklamowane" i obiad mu do szczęścia nie jest potrzebny. Jeśli się udzielałam w takim wątku, to zapewne opisywałam coś, co gotowałam w weekend. Podziwiam, że codziennie gotujesz obiad - ja nie daję rady.
    • ekstereso Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 14:30
      Ja czasem wiedział zrobię ciasto na pizzę czy musi zakazuje lub warzywa posiekam, potem naprawdę szybko. Zresztą ja naprawdę szybko różne rzeczy w tym kuchenne, robię.
      • piataziuta Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 14:34
        ekstereso napisała:

        > Ja czasem wiedział zrobię ciasto na pizzę czy musi zakazuje lub warzywa posieka
        > m, potem naprawdę szybko. Zresztą ja naprawdę szybko różne rzeczy w tym kuchenn
        > e, robię.

        Mam nadzieję, że nie aż tak szybko jak wysyłasz posty na forum.
        • ekstereso Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 16:26
          To samo pomyślałam po przeczytaniu, i tak- niestety tak samosmile
          • kk345 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 11:39
            Oby więc efekt gotowania był lepszy big_grin
    • tilijka123 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 14:41
      Gotuję dla dwóch dorosłych osób. Na obiad jemy albo zupę z wkładkę mięsną albo drugie danie.
      Wykorzystuje weekend na przygotowanie jedzenia na poniedziałek, wtorek.
      Gotuję większe porcje i zamrażam nadwyżki lub jemy przez dwa dni to samo.

      Też mam takie dni kiedy nie mam ochoty/czasu/siły gotować. Wtedy wciągam z zamrażarki sprawdzonego gotowca lub robię szybką sałatke z tuńczyka.
    • eliszka25 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 14:48
      Nie ma tu żadnej magii. Jak już dziewczyny pisały: gotowanie na 2 dni, mrożenie czy wekowanie gotowych potraw, wspomaganie się półproduktami, a jak trzeba, to i gotowiec ze sklepu wjedzie na stół.

      Potrawy, które bardzo lubimy, często robię z podwójnej porcji, żeby część włożyć do słoika/zamrażalnika lub zwyczajnie mieć obiad na dwa dni. W sobotę mieliśmy gości. Upiekłam faszerowane papryki. Zrobiłam od razu tyle, żeby był jeszcze obiad na poniedziałek. Z resztą w weekend bardzo często gotuję tak, żeby jeszcze na poniedziałek było, a jak mam wenę, to gotuję kilka różnych potraw, które wekuję/zamrażam czy zamykam próżniowo na później.
      • m_incubo Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 16:54
        Do dobra, ale żeby gotować kilka różnych potraw jednocześnie też chyba trzeba mieć na to czas i o ten właśnie czas autorka pyta.
        Ja gotuję tak rzadko, że właściwie wcale, to mąż się spełnia w kuchni (poniekąd z konieczności, jeśli nie chce 4 razy w tygodniu jeść makaronu w różnych wariantach) i starsze dzieci.
        Ale nawet w weekend nie byłabym w stanie ugotować kilku potraw na zapas, bo nie mam całego dnia, czy nawet połowy, na siedzenie w domu i stanie przy garach.
        A nawet gdybym miała, to wolałabym jeść cały dzień chleb z dżemem niż mieszać w garach.
        • m_incubo Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 16:57
          Ucieklo mi sedno.
          Stary gotuje, bo ma taką pracę, że może sobie być w domu w godzinach wczesnopopołudniowych/do południa, więc sobie pichci na spokojnie.
          Gdyby miał to robić po 17.00, gdy kończy pracę, to gotować musiałaby chyba moja matka, bo nikt z nas nie miałby na to czasu.
          • eliszka25 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 19:15
            Ja nie robię tak w każdy weekend. Bywa, że wszyscy jesteśmy tak padnięci lub mamy takiego lenia, że coś zamawiamy albo wyjmujemy z zamrażarki. Za to od czasu do czasu „napada” mnie wena i wtedy gotuję pół dnia. A czasem w weekend mąż gotuje wielki gar jakiejś swojej popisowej potrawy i też mam co najmniej 2 obiady.

            Ja ogólnie lubię gotować, ale nie lubię przy tym pośpiechu. Dlatego jak mam nastrój, to gotuję na zapas, a jak robię coś pracochłonnego czy potrzebującego długiego gotowania, to robię od razu tyle, żeby mieć przynajmniej dwa obiady.

            Na gotowanie zawsze potrzeba czasu i albo trzeba sobie go jakoś wygospodarować, albo podzielić obowiązki między więcej osób lub korzystać z gotowców/zamawiać/jeść „na mieście”. U nas jest w sumie wszystkiego po trochu. Z braku czasu i ravioli z puszki trujące nie jest 🤷‍♀️
        • aqua48 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 17:29
          m_incubo napisała:

          > Do dobra, ale żeby gotować kilka różnych potraw jednocześnie też chyba trzeba m
          > ieć na to czas i o ten właśnie czas autorka pyta.

          To kwestia dobrej organizacji logistyki i pewnej rutyny. Gdy miałam przez parę miesięcy uszkodzone kolano mogłam stać przy kuchni ok pół godziny, nie więcej i wtedy gotowałam szybkie obiady. Typu kotlety z ziemniakami, a na drugi dzień z resztek ziemniaków z poprzedniego dnia kluski plus duszone w szybkowarze mięso. Spora część potraw "sama się robi".
          • m_incubo Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 19:53
            Na pewno organizacji też, ale chyba rzeczywiście trzeba to jednak lubić.
            Ja nienawidzę gotowania, bez żadnej przesady w słowie "nienawidzę". Ze wszystkim potrafię się zorganizować ponadprzeciętnie dobrze, ale nie z tym, bo mnie to serio boli 🤷🏻‍♀️
            • amsterdama Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 20:52
              Podpiszę się.
              • sol_13 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 17:02
                I ja.
                W weekend gotuje mąż tak, żeby zostało jeszcze na poniedziałek. We wtorek robię coś na 2 dni, najczęściej jednogarnkowego. W czwartek idę do biura i jem tam, a oni sobie zamawiają maca albo pizzę. W piątek kupujemy gotowce w sprawdzonej garmazerce i tak to z grubsza wygląda. Oprócz tego dzieci jedzą obiady w szkole.
        • tokyocat Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 20:55
          Ja mama dwa poziomy w piekarniku.
          Wracam z pracy o 18.
          Na jeden poziomie np. wjechal kurczak w rekawie foliowym . Na drugie zapiekanka z kalafiora. W szybkowarze Philips gotuje mi sie ryz.
          Ja ide odrabiacz z corka lekcje, godzine pozniej kolacja cala jest gotowa.
        • muszebosieudusze Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 21:09
          m_incubo napisała:

          > Do dobra, ale żeby gotować kilka różnych potraw jednocześnie też chyba trzeba m
          > ieć na to czas i o ten właśnie czas autorka pyta.

          W ogóle do gotowania na zapas musi być spełnionych kilka warunków. Czas, wystarczająca przestrzeń robocza w kuchni, kuchnia łatwa do sprzątania, odpowiednie naczynia i ilość członków rodziny przynajmniej dwa razy mniejsza od wydajności kuchni - na przykład nie bardzo się da regularnie gotować na dwa dni przy dwóch nastolatkach lub w kuchni rodem z M3 z PRL.
          • daniela34 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 21:13
            Przy 2 nastolatkach to nie wiem, ale w kuchni m3 z PRLu się da. Been there, done that.
            • akseinga1975 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 21:24
              Ja z opcji obiad musi byc. Zupa zawsze na dwa dni. Piatki drugie danie kupne typu pierogi, golobki, krokiety. Weekendy na miescie. Wiec zostaja mi 4 drugie dania i to takie krore kazdy moze odgrzac o innej porze czyli gulasze, sosy do makaronu, ryzu i kaszy, pulpety w sosie itp.
            • muszebosieudusze Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 21:27
              Przy gotowaniu na dwie osoby (albo trzy nierosnące) tak. Kuchnie w PRL nie maja choćby za bardzo miejsca na dużą lodówkę. Jasne ze czasem się da, ale chodzi o codzienne gotowanie. Czyli na przykład w tej lodowce już jest pół główki kapusty czy inne fanty z poprzednich dni które nie weszły do menu dzisiaj.
              No i dać się da, ale w ciasnej kuchni to czasem jest tak i to jest dodatkowo czasochłonne:
              youtube.com/shorts/_JNpbZo8q44?si=-2_bl8TSd4IvWuY3
              • daniela34 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 21:35
                muszebosieudusze napisała:

                > Przy gotowaniu na dwie osoby (albo trzy nierosnące) tak. Kuchnie w PRL nie maja
                > choćby za bardzo miejsca na dużą lodówkę. Jasne ze czasem się da, ale chodzi o
                > codzienne gotowanie.

                No to codzienne czy na kilka dni? Wszak po to się gotuje na kilka dni, by nie gotować codziennie 😃


                Czyli na przykład w tej lodowce już jest pół główki kapus
                > ty czy inne fanty z poprzednich dni które nie weszły do menu dzisiaj.

                Kapusty nie trzyma się w lodówce 😀. I tak, też się da.

                > No i dać się da, ale w ciasnej kuchni to czasem jest tak i to jest dodatkowo cz
                > asochłonne:


                Ja bym powiedziała inaczej - da się spokojnie gotować regularnie na kilka dni - gotowaliśmy tak przez pierwsze 3 lata moich studiów- słynne sloiki - w każdy weekend. Oprócz tego gotowania na kilka dni dla mnie gotowaliśmy wtedy też normalne sobotnie i niedzielne obiady. Ale to jeśli rozmawiamy o normalnej kuchni, małej ale normalnej. Taka byla w moim rodzinnym mieszkaniu. Waska, dluga, ale jak trzeba bylo to 3 osoby się miescily (i pies na srodku)
                Natomiast nie da się za bardzo jeśli rozmawiamy o ciemnym aneksiku z "wydawką" - takie też bywają w mieszkaniach z PRLu. Tam rzeczywiście byłoby to problemem.
                • muszebosieudusze Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 21:48
                  daniela34 napisała:

                  > muszebosieudusze napisała:
                  >
                  > > Przy gotowaniu na dwie osoby (albo trzy nierosnące) tak. Kuchnie w PRL ni
                  > e maja
                  > > choćby za bardzo miejsca na dużą lodówkę. Jasne ze czasem się da, ale ch
                  > odzi o
                  > > codzienne gotowanie.
                  >
                  > No to codzienne czy na kilka dni? Wszak po to się gotuje na kilka dni, by nie g
                  > otować codziennie 😃

                  Regularnie kilka razy w tygodniu. Na przykład we wtorek gotujesz coś na dwa dni ale w lodowce są składniki niewykorzystane do końca w poniedziałek oraz mięso kupione na czwartek.

                  > Czyli na przykład w tej lodowce już jest pół główki kapus
                  > > ty czy inne fanty z poprzednich dni które nie weszły do menu dzisiaj.
                  >
                  > Kapusty nie trzyma się w lodówce 😀. I tak, też się da.

                  Chodzi mi o jakiś duży obiekt w lodowce który uniemożliwia wsadzenie tam gara czegoś na jutro. Zamiast kapusty sobie wstaw mleko, kefir, piwo i śmietanę. Słoiki nie należą do ten kategorii bo słoiki można trzymać poza lodówką a na resztę tygodnia wyjeżdżają z miasta wiec nie zawadzają.

                  > > No i dać się da, ale w ciasnej kuchni to czasem jest tak i to jest dodatk
                  > owo cz
                  > > asochłonne:
                  >
                  >
                  > Ja bym powiedziała inaczej - da się spokojnie gotować regularnie na kilka dni -
                  > gotowaliśmy tak przez pierwsze 3 lata moich studiów- słynne sloiki - w każdy w
                  > eekend.

                  W weekend. Ja mówię o gotowaniu regularnym, to jest inna organizacja i logistyka i inna ilość czasu do dyspozycji.


                  > Natomiast nie da się za bardzo jeśli rozmawiamy o ciemnym aneksiku z "wydawką"
                  > - takie też bywają w mieszkaniach z PRLu. Tam rzeczywiście byłoby to problemem.


                  I te kuchnie nadal są i ludIe w nich gotują i mogą sie dziwować jak sie innym udaje.
                  • daniela34 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 21:58
                    Regularnie kilka razy w tygodniu. Na przykład we wtorek gotujesz coś na dwa dni ale w lodowce są składniki niewykorzystane do końca w poniedziałek oraz mięso kupione na czwartek.


                    Spokojnie się da. Tak żyliśmy i tak żyła większość sąsiadów w bloku z PRL. Gotując regularnie na zapas.

                    "Zamiast kapusty sobie wstaw mleko, kefir, piwo i śmietanę. Słoiki nie należą do ten kategorii bo słoiki można trzymać poza lodówką a na resztę tygodnia wyjeżdżają z miasta wiec nie zawadzają."

                    Tak, wcześniej gotowaliśmy na kilka dni, mając w lodówce i kefir i śmietanę i mleko. A jak.gotowalismy dla mnie to np.w sobotę i nie pakowaliśmy do słoików. W sloiki się pakowało w niedziele wieczorem przed wyjazdem. Nie, ta żywność nie stała w słoikach poza lodówką. Była w lodowce/zamrażalniku.


                    W weekend gotowaliśmy na 5 dni, to juz jest bardzo duży zapas. A poza tym spokojnie gotowaliśmy na dwa/trzy dni przez wcześniejsze kilkanaście lat w tej samej kuchni. Da się. Bardzo spokojnie. Owszem, wymaga to organizacji ale się da.
                    • muszebosieudusze Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 22:19
                      nie wiem do czego finalnie zmierzasz, wiadomo ze jak są warunki ekstremalne to człowiek się do wszystkiego przyzwyczaja, mieszka w jeziorze w pudełku po butach i te rzeczy. Autorka zadała konkretne pytanie, nie przedstawiła za bardzo warunków wyjściowych oprócz tego ze ma na stanie dziecko na etapie takim ze zaraz mu się odkurzacz w żołądku odpali, więc staram się podpowiedzieć gdzie może mieć wąskie gardło i któremu kawałkowi procesu musi się przyjrzeć jeśli chce coś zmienić. Ale OK, powinna ogarnąć bo Twoi sąsiedzi w PRL ogarniało. Na pewno jej ta konkluzja pomoże 😉
                      Co do „da się, wymaga to tylko organizacji” to odsyłam do postu o czynnościach ABD vs DEF (ona chyba mnie cytuje bo ja bankowo o tym kiedyś pisałam). No wiec Wy sobie organizujecie zajęcia kuchenne a inni nie mogą bo u nich na stole kuchennym pan domu kituje i naprawia sprzęty i się dziwuje ze inni plaza kasę za naprawy albo kupują nowe a przecież da się samemu naprawić. Jak już macie w jednym palcu organizację kuchenną w warunkach ekstremalnych to może po prostu rzuć parę tipów.
                      • daniela34 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 22:28
                        A zwróciłaś uwagę, że ja w ogóle nie odpowiadam autorce tylko tobie. Autorce nie udzielam żadnych rad, polemizuję sobie po prostu z twoim twierdzeniem, że w kuchni m2 z PRLu "niedasie." Da się, jeśli to kuchnia a nie aneks. Bez jeziora się da.
                        Do czego zatem zmierzam? Do polemiki z twoim twierdzeniem li I jedynie. A nie do żadnych rad dla autorki.
                        • muszebosieudusze Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 22:53
                          Napisałam „nie bardzo się da” a nie ze sie nie da. Ja w PRLowskiej kuchni robiłam czasem jedzenie na 20 osób, moja mama tez, ale kluczowe tu jest „czasami”. Tak, jak w PRLowskich wannach pływały karpie, więc oczywiście ze sie da, ale też raz w roku a nie na co dzień. Wiadomo że kuchnia nawet PRLowska kuchni nierówna, jakbym przygotowywała wystąpienie do sądu to pewnie bym pomierzyla przedtem i czas, ale th po prostu sugeruję, że stosunek warunków kuchennych do osób do wyżywienia ma znaczenie i może u autorki jest niekorzystny.
                          • daniela34 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 22:57
                            Może. A może autorka ma 40 m2 kuchni. Tego nie wiemy.
                            • muszebosieudusze Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 23:07
                              Dlatego wymieniam te wąskie gardła które mi przychodzą do głowy a które sprawiają że przeciętnej ematce udaje się coś co nie udaje się komuś z innymi warunkami. Ona sama już sobie musi odpowiedzieć które ma wziąć pod uwagę. Tego jest oczywiście więcej na przykład inaczej to wygląda jak się ma pod domem dobrze zaopatrzony sklep i bazarek a inaczej jak się po zakupy jeździ raz w tygodniu (i inne planowanie i inne gospodarowanie czasem i miejscem w kuchni i w lodówce).
                              • muszebosieudusze Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 23:11
                                Albo: inaczej jak się ma łatwą do sprzątania kuchnię, dobre sprzęty, patelnie do których nic nie przywiera a inaczej jak co chwilę ktoś coś odmacza i malutki zlewozmywak.
                                Albo: inaczej jak wszyscy w domu lubią z grubsza to samo, a inaczej jak na trzy czy cztery osoby każda ma listę rzeczy których nie tknie lub nie może i one się nie pokrywają.
                • babcia47 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 00:00
                  Nawet w tych ciemnych z wydawcą się da. Moi rodzice mieszkali w takim ponad 40 lat i nie raz mama szykowała imprezy na kilkanaście osób. Nie bardzo rozumiem to użalanie się nad powierzchnia kuchni.vwbrew pozorom u mamy bylo wygodnie choc ciasno bo blaty mialy ok 3m, wystarczylo się odwrócić by mieć dostęp do kuchenki i zlewu szafki Dolne, górne i nad zlewem zapewniały dużo miejsca do przechowywania a na blacie mieściło się trochę urządzeń. Fqkt, ze 2 osoby to juz byl tlok ale pojedyncza osoba wrecz miala łatwiej niż przy kuchni dużej gdzie trzeba dreptqc i przenosić wszystko. Lodowkavmiescila się spora i wysoka w kącie, zmywarek najpierw nie było a potem nie była potrzebna ale w tej kuchence znalazło się miejsce jeszcze na pralkę na której stal ociekacz na naczynia
                  • babcia47 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 00:03
                    Pa. W tym mieszkaniu mieszka teraz syn z rodziną w sumie 5 osob w tym male dziecko. Stanowczo da się
                    • muszebosieudusze Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 01:04
                      🤦‍♀️ nikt się nie użala. Natomiast gotować I PRZECHOWYWAĆ jedzenie na zapas jest łatwiej jak jest na to więcej miejsca, change my mind.
                      • eliszka25 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 02:12
                        muszebosieudusze napisała:

                        > 🤦‍♀️ nikt się nie użala. Natomiast gotować I PRZECHOWYWAĆ jedzenie na zapas je
                        > st łatwiej jak jest na to więcej miejsca, change my mind.
                        >


                        Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem, co próbujesz tu udowodnić. Autorka wątku pyta, jak my to robimy, więc napisałam, jak robię ja. Tylko tyle. Może jej to w jakiś sposób pomoże, a może kompletnie nie, tego nie wiem, ale takie właśnie są moje sposoby na radzenie sobie z koniecznością podania obiadu codziennie dla 4 osób, w tym dwóch rosnących nastolatków, z których jeden ma niemal 1,9 m, a drugi ponad 1,7 m wzrostu.
                        • muszebosieudusze Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 03:05
                          eliszka25 napisała:


                          > Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem, co próbujesz tu udowodnić.

                          Niczego. Po prostu czekając na dzieci przychodzące po cuksy sobie odkrywam Amerykę pod tytułem "co się sprawdza u Zosi może się sprawdzi u Basi ale może nie, niech Basia najpierw sprawdzi czy spełnia warunki A, B i C, zanim wdroży Zosine rozwiązania". O ile większość cudzych rozwiązań da się wdrożyć gdzie indziej, o tyle nie zawsze po tym wdrożeniu będzie łatwiej a chyba taki jest cel. Poza tym odpisywałam babci.
                          • eliszka25 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 10:07
                            Podpięłam się akurat pod ten twój wpis, ale cały czas wałkujesz tutaj gotowanie na zapas, o którym pisałam. No więc, to jest mój sposób. Ja radzę sobie tak. Nigdzie nie twierdzę, że to się sprawdzi u każdego, nie mam pojęcia, czy autorce wątku to pomoże, ale pytała, co robimy my, więc ja oraz inne forumki podajemy swoje sposoby, a już ona sobie oceni, czy któryś z nich się jej podoba, ma szanse sprawdzić się u niej i ułatwić jej codzienne gotowanie.
                      • babcia47 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 02:35
                        W kuchni o której pisałam wczesniej, nie wiem czy miala wiecej niż 6m kw nie raz dla mamy gotowałam posiłki na wiele dni naprzód, równocześnie na kilku palnikach i jednocześnie używając tych samych składników ktorw przygotowałam hurtem a nie po kolei np. siekana cebulę czy obrane ziemniaki. W wysokiej lodówce sięgającej pod sufit i z odpowiedniej wielkości zamrażalnikiem bylo wystarczająco miejsca by miała pelne objady na 3-4 dni a do reszty musiala tylko np ugotować sobie kasze lub ryz . Bylo gdzie gotować i gdzie przechować. Fakt to jedna osoba ale przy tam dużej lodówce i tak wiatr po niej hulał gdy wstawiłam przygotowane posiłki
                        • muszebosieudusze Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 02:53
                          babcia47 napisała:

                          > W kuchni o której pisałam wczesniej, nie wiem czy miala wiecej niż 6m kw nie ra
                          > z dla mamy gotowałam posiłki na wiele dni naprzód,

                          Aha. Dla jednej starszej pani.
                          No przecież mówię już któryś raz, chodzi o ratio miejsca w kuchni do przyrządzania i przechowywania w stosunku do osób które mają się pożywić i ich apetytu. Jakbyś nagotowała ten wielodniowy nabój dla rodziny z nastoletnimi chłopcami to na drugi dzień gotowałabyś następny.



                          > W wysokiej lodówce sięga
                          > jącej pod sufit i z odpowiedniej wielkości zamrażalnikiem bylo wystarczająco mi
                          > ejsca by miała pelne objady na 3-4 dni

                          nadal nie rozumiem twojej wypowiedzi, przecież kilka razy pisałam, że bez dużej lodówki (a w sześciometrowej kuchni niekoniecznie się takowa zmieści, my mieliśmy upiłowany parapet żeby raczyła wejść) przechowywanie jest ograniczone, a ty mi na to, że bzdura, bo z dużą lodówką pod sufit dla jednej osoby to pikuś. No, owszem.
          • eliszka25 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 01:59
            Mam dwóch nastolatków płci męskiej. W domu jest nas czworo, często gotuję tak, żeby starczyło na dwa obiady. W sobotę mieliśmy gości. Zrobiłam papryki faszerowane, zapiekane w sosie pomidorowym w garnku rzymskim. Zrobiłam pełny gar. Było na kolację dla 9 osób w sobotę i zostało jeszcze na obiad w poniedziałek.
            • muszebosieudusze Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 03:10
              eliszka25 napisała:

              > Mam dwóch nastolatków płci męskiej.

              Eliszko, nie chodzi o samą liczbę osób tylko o stosunek tego co się w tej kuchni da w danym czasie zrobić i przechować do ilości karmionych osób. Nie na jedną imprezę tylko dzień po dniu. W lodówce pod sufit babci74 gotującej dla jednej pani hulał wiatr, w tej samej lodówce i kuchni dla sześciu osób w tym dwójki nastolatków byłoby ciasno. Nie wiem jak mam to jaśniej napisać.
          • m_incubo Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 08:31
            U mnie się nie gotuje na zapas.
            Oczywiście q zamrażarce lądują jakieś nadwyżki, ale trudno byłoby ugotować zapasowy obiad czy dwa dla 6 osób.
            • eliszka25 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 10:14
              m_incubo napisała:

              > trudno byłoby ugotować zapa
              > sowy obiad czy dwa dla 6 osób.
              >

              W moim domu rodzinnym było nas dziewięcioro. Potraw typu gołąbki, bigos, pierogi, rosół i jeszcze parę innych moja mama zawsze gotowała tyle, żeby starczyło na obiad i zostało do zamrożenia, zawekowania czy na drugi dzień. Z rosołu bardzo często następnego dnia była pomidorowa. Na 6 osób też z pewnością się tak da, ale to nie znaczy, że trzeba, albo że tobie to cokolwiek ułatwi. Każdy ma swoje sposoby, które jemu pasują.
            • tokyocat Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 10:32
              U mnie tak samo. Nikt nie lubi jesc tego samego dania przez trzy dni i odgrzewac do w nieskonczonosc az sie skonczy.
              Godzina gotowania codziennie, jak ma sie szybkowar i piekarnik to nie koniec swiata.
              Nie mowie ze zawsze mi sie chce, ale faktycznie dzisiaj jest tyle mrozonek, dodatkowego z innych kuchni, ze naprawde da sie szybko gotowac.
              Ale uwaga, to ze ja tak robie, nie znaczy ze inni tez musza.
              Mi zalezy tez na tym, zeby moje dziewczyny nauczyly sie gotowac a nie tylko zamawialy gotowa jedzenie albo jadly non stop pizze i frytki.
              Moja corka ma dobre nawyki zywieniowe dzieki temu i nie ma na przyklad problemu z jedzeniem warzyw i owocow.
              • eliszka25 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 12:07
                Gotowanie na zapas nie oznacza, że je się przez tydzień to samo. Ugotowałam np. wielki gar sosu bolońskiego, takiego prawdziwego, gotowanego przez 6 godzin. Mała porcja gotowałaby się tak samo długo, więc nie robiło zbytnio różnicy, czy wrzucam 200 g mięsa do małego garnka, czy 3 kg do dużego. Zjedliśmy makaron z tym sosem w dniu, w którym się ugotował. Resztę włożyłam w słoiki i stoi sobie w piwnicy. Jak mamy chęć na makaron z bolognese, to wyjmuję słoik sosu, gotuję makaron i jest obiad. Zawekowane mam też np. flaki, leczo, bigos, grzyby do sosu. Ugotowanie podwójnej czy potrójnej porcji jakiegoś dania nie oznacza, że potem trzeba to jeść w kółko aż wyjdzie uszami.
                • kotejka Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 15:49
                  Jak robisz te weki z mięsnymi potrawami? Ja mam jakieś obawy, bez sensu pewnie, musze spróbować
        • babcia47 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 02:26
          Majac jeden wywar z warzywami bez trudu mozesz go wykończyć jako inna zupę w kilka minut. Wystarczy dodać półprodukty x puszki lub słoika np fasolę, starte ogórki, ciecierzycę, buraczki zasmarzane ( jyz ugotowane i doprawione) a nawet maly słoik bigosu by mieć kapuśniak gdy wersja bez ziemniaków mozna wymodzić jeszcze kilka innych zup. Wywary mozna zamrozić po tym gdy ugotowało się jeden raz, najlepiej gdy jest zageszczony i wymaga rozrzedzenia. Mozna sie tez posiłkować dostępnymi bulionami w sloiczkach, są też warzywne dla wegetarian. Raz ugotowany gulasz w większej ilości mozna podzielić na porcje i zamrozić, podobnie kotlety mielone i podobne . W moim domu gdy gotowala mama nie jadało się obiadów wielodniowych za to jedno danie dostarczało tyle wartości odżywczych co dwa i ja obecniebtez suebtego trzymam. Dania jednogarnkowe to dobry wynalazek, lubię tez zupy w których lyzka stoi, nie toleruje zup- kremów
    • abidja Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 14:55
      Niech maz gotuje.
      U mnie sie sprawdza a ja zadowolona.
      • amsterdama Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 15:31
        Jeżeli mąż wraca 3 godziny później niż ja, to trudno,żebym nie wzięła gotowania na siebie. Moglibyśmy odpuścić, ale jest dziecko, które często wraca ze szkoły po 10 godzinach.
        • abidja Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 16:06
          amsterdama napisała:

          > Jeżeli mąż wraca 3 godziny później niż ja, to trudno,żebym nie wzięła gotowani
          > a na siebie. Moglibyśmy odpuścić, ale jest dziecko, które często wraca ze szkoł
          > y po 10 godzinach.

          A maz nie moze ogarnąc obiadu dzien, dwa wczesniej? Nagotowac w weekend, zamrozic? Zrobic obiad na 2,3 dni? Ty tylko podgrzewasz.
          W czym problem?
    • daniela34 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 15:04
      Nie gotuję codziennie, nie gotuję tylko ja. Oto klucz 🙂
      • annaboleyn Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 17:04
        To samo smile
    • totutotam.org Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 15:19
      Poza weekendami gotuję codziennie i tylko ja.
      Zamrażam tylko jak coś zostanie (ostatnio prawie nigdy).
      O ile nie jest to karaibskie ciasto bożonarodzeniowe (już za późno, robi się od września) albo zupełnie domowy ramen (na podpiekanym mięsie, gotowanym przez 10h w rosole, z makaronem kręconym przez maszynkę itp) to robienie obiadu dla 4 osób trwa +/- od10 do max 30 minut mojej aktywności (leżenia w garnku nie wliczam)
      ?

    • thea19 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 16:11
      Duży gar zupy i potem w słoiki wekuję. Pierogi czy naleśniki z farszem robię w weekend i mrożę. Ja w tygodniu jem głównie kurczaka z warzywami po chińsku i brązowym ryżem. Robię porcje na 3 obiady. Mięsa marynuje dzień przed i potem tylko wrzucam do piekarnika. Kluski śląskie robię na 3 obiady. Smaruje olejem by się nie posklejały i w lodówce wytrzymają. Kotlety schabowe robię na bieżąco, mięso tylko tłukę od razu i przyprawiam a panierka dopiero w dniu smażenia bo lubię świeże a nie odgrzewane. Garnek leczo czy kapustki też starcza na 2-3 dni a nadmiar zawsze mrożę.
    • shmu Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 16:18
      Po pierwsze to kwestia percepcji, ja nie gotuje codziennie, ale jak gotuje i ktoś akurat zapyta to odpowiem, więc pewnie wrażenie jest takie, że gotuję codziennie.
      Po drugie ktoś tu kiedyś ładnie wyjaśnił i otworzyło mi to oczy na moje postrzeganie, że ja robię mało a inni dużo. Każdy ma 24 godziny i w tym czasie jest w stanie wykonać pewne czynności lepiej lub gorzej, doby się nie rozciągnie. Więc ta osoba zrobi ABC ale nie zrobi DEF, które robisz ty. To nie tak, że ta osoba robi wszystko to co ty plus więcej. A jeśli nawet, to zrobi to gorzej.
      Jeszcze jest trzecia rzecz - ktoś mówi, że robi, a tak na prawdę zrobił raz, dawno, i tak w ogóle to nie prawda wink Przoduje w tym moja szwagierka, która ma męża, który ją bezlitośnie publicznie demaskuje. Czyli szwagierka: ,,Ja zawsze kupuję dobrej jakości mięso z hodowli ekologicznej". Mąż: ,,Kupilem ja, raz do tej pory i było to dwa miesiące temu".
      No i czwarta: tu masz przekrój społeczeństwa, kobiety, które pracują zawodowo lub nie, kobiety, które mają małe dzieci lub dorosłe, i w końcu kobiety, które gotowanie pasjonuje i traktują to jak hobby, zamiast na przykład czytania książki, czy sportu. To a propos zagadki.

      Mój patent to gotowanie na dwa dni lub więcej i gotowanie szybkich potraw, a także ratowanie się półproduktami. Także powtarzanie potraw - im lepiej wiem, jak coś zrobić, tym szybciej to idzie.
      • annaboleyn Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 17:07
        shmu napisała:

        . Także powtarzanie potraw - im lepiej wiem, jak
        > coś zrobić, tym szybciej to idzie.

        Tak. Na zrobienie całkiem nowej potrawy przeznaczę x czasu - sprawdzam w trakcje przepis, robię coś, czego nie robiłam przedtem. Następnym razem to będzi 1/2 albo 2/3 x. Zupełnie inaczej.
        Mam popisowe dania, których przygotowanie zajmuje mi o wiele mniej czasu, niż to się niewtajemniczonym wydaje. Zwykle nie wyprowadzam ich z błędu wink
      • amsterdama Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 17:46
        Shmu, dziękuję.
    • nangaparbat3 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 16:37
      Damo - wierzysz?
      • amsterdama Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 18:48
        ☺️
    • panna.nasturcja Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 16:41
      Ja to po prostu lubię. Może w tym tkwi sekret?
      I gotuję to, co mi dobrze idzie, też czasem zazdroszczę do dziewczyny opisują, ale równie dobrze w innym wątku ktoś chciałby zjeść mój obiad.
      • mysiulek08 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 16:56
        i wtym tkwi caly sekret smile
        ja np nie znosze sprzatac, no nie i juz i jak mam sie zabrac za porzadki to niemal chora jestem i za cholere mi nie ida
        ale machnac male przyjatko (nie na 60 osob z salatka z dwoch ogorkow tongue_out) prosze bardzo
        • panna.nasturcja Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 23:40
          O to to! Prasowanie i sprzątanie łazienki to czynności, których nienawidzę, chętnie „przehandluję” za kolejnty czas w kuchni, bo to lubię.
          • amsterdama Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 08:34
            Ja mogę prasować.
          • zona_mi Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 08:36
            panna.nasturcja napisała:

            > O to to! Prasowanie i sprzątanie łazienki to czynności, których nienawidzę, chę
            > tnie „przehandluję” za kolejnty czas w kuchni, bo to lubię.

            U nas jest piękny podział i łazienki nie ruszam.
            Ani odkurzacza i mopa.
            Prasuję jedynie wymagające tego rzeczy - że 3 razy w roku.
        • komorka25 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 23:50
          mysiulek08 napisała:

          > ja np nie znosze sprzatac, (...)
          o, to samo mam
          > ale machnac male przyjatko (nie na 60 osob z salatka z dwoch ogorkow tongue_out) prosze
          > bardzo
          no, to coś dla mnie, też lubię robić przyjątka dla miej więcej tuzina ludzi, chociaż zdarzyło mi się kiedyś tak, że gotowałam przez 5 dni dla 42 osób. I już 3 dnia udało mi się oprócz normalnego dwudaniowego obiadu upiec ciasto na podwieczorek.

      • wapaha Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 09:14
        panna.nasturcja napisała:

        > Ja to po prostu lubię. Może w tym tkwi sekret?
        > I gotuję to, co mi dobrze idzie, też czasem zazdroszczę do dziewczyny opisują,
        > ale równie dobrze w innym wątku ktoś chciałby zjeść mój obiad.

        dobrze, że przeczytałam wątek zanim sie wpisałam-bo powtórzyłabym twoją wypowiedz smile
        dokładnie tak smile
    • kropkacom Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 16:43
      Nie gotuje codziennie.
    • mysiulek08 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 16:53
      ja z tych co uwielbaja gotowac ('gena' nie wydlubiesz tongue_out) i nie pracuja na etatcie w sztywnych godzinach - jest termin to sie wszystko rzuca i robi ale bywa, ze mam lenia, ze wybywamy z domu i powrot np wieczorem i nie ma wtedy miejsca na slowgotowanie

      nie znosze jesc odgrzewanego z dnia poprzedniego (wyjatek to lazania), zup wekowanych nie zjem, wole chocby kromke chleba z maslem albo smazone pyry
      z mrozonek z gotowcow (wlasnych) miewam w zamrazarce golabki, chili, nalesniki z czyms tam, czasami tarte ale znowu, nie przepadam za odmrozonym jedzeniem i nie gotuje specjalnie zeby mrozic na zapas, najczesciej jest to czego wyszlo za duzo
      a reszta to polprodukty: poporcjowane ryby, zamarynowanye piersi z kurczaka, mieszanki warzyw do airfryjera, kupne frytki tongue_out

      jesli wiem, ze dzien bedzie zabiegany to z reguly na obiad jest losos z ryzem i salata albo cos z zamrazarki
      lososia wyciagam z zamrazarki, kropie cytryna i sie odmraza, ryz zagotowuje i pod koldre tongue_out salate zawsze mam gotowa do uzycia (umyta, odwirowana w wirowce i w lodowce), zanim losos sie upiecze/usmazy salata jest gotowa z sosem
      absolutnym leniem jest makaron z kupnym sosem ze sloika

      nie gotuje obiadu z trzech dan tongue_out jak jest zupa (uwaga, bywa nawet ogorkowa czy bialy barszcz z torebki z kontrabandy tongue_out) to jest zupa i tyle
      najczesciej 'staje do garow' okolo 15stej o 16 jest gotowe, jesli jest cos pracochlonnego to planuje i czesc robie dzien wczesniej, np kapusta na golabki-parze cala razem z glabem wieczorem, rano odcedzam, farsz albo robie tez rano albo dzien wczesniej, tak samo sos do lazanii, jesli robie z gotowych platow to skladam wieczorem a jak mam wene to robie z wlasnych ale to juz inna bajka

      ale, jak wyzej, ja lubie gotowac i nie znosze jak za gotowanie zabieraja sie wspldomownicy, oni maja inna dzialke do obrobienia
      nie jadamy 'na miescie' i nie zamawiany jedzenia
    • arthwen Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 16:59
      Ja pracuję z domu, więc nie mam problemu z gotowaniem, po prostu jak kończę pracę/robię sobie przerwę, to mogę przygotować coś w kuchni. Gotuję średnio 5 dni w tygodniu, codziennie co innego (ale to ja nie lubię jeść tego samego, bo mąż i syn mogliby w kółko 3 potrawy na krzyż i pewnie słowem by się nie odezwali).
    • kafana Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 17:07
      Ja ostatnio gotuje hurtowo. Zupę, dwa drugie, naleśniki i jakaś pastę do kanapek. Styka na 3 dni.
    • aqua48 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 17:19
      Gotuję szybko i bezstresowo bo to lubię. Jak pracowałam to zawsze obiad był na dwa dni z zakładką, to znaczy np jednego dnia zupa pomidorowa z makaronem i gulasz z kaszą, kolejnego dnia nowa zupa, np barszcz z jajkiem i gulasz z poprzedniego dnia z ziemniakami. Na trzeci dzień barszcz z poprzedniego dnia z fasolką, albo do picia w kubku i naleśniki z pieczarkami. Na następny dzień te same naleśniki (bo nasmażyłam więcej i zostawiłam puste) tylko z serem na słodko do odgrzania i nowa zupa I tak się kręci. I wcale nie trzeba dużo stać przy kuchni.
    • slatynka85 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 17:20
      Codziennie mam inny obiad. Kiedyś wrzuciłam do neta moje obiady na cały miesiąc. Kilkaset polubień było. Każda potrawa to nie zajmująca więcej czasu niż trzeba. Im krócej, tym lepiej. Nie było tam gołąbków rzecz jasna 🙂
      Taki np obiad z wczoraj, makaron tagiatelle, do tego kurczak, ser pleśniowy, szpinak, cebula, czosnek, śmietana 30tka albo mascarpone. Robi się to(sos) szybciej niż zagotuje się makaron. Albo burrito - odkąd mam siekacz do cebuli Tefala, zajmuje mi to dosłownie chwilę, bo paprykę też w nim siekam. Reszta to mielone, przecier i z puszki kukurydza i czerwona fasola.
      Ostatnim moim odkryciem są kotlety ruskie, do nich sos czosnkowy. Kocham szybkie przepisy. Moje menu poszerzylam przez oglądanie kulinarnych treści na tik toku 🤣 Chyba najwięcej czasu zajmuje mi zrobienie marchewki z groszkiem - przepis z tik toka właśnie, ale 10 minut trzeba poświęcić 😉
      • slatynka85 Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 17:31
        Dodam, że pracuje i w domu mnie nie ma praktycznie 10 godzin. Pół godziny na obiad (Maks), pół godziny na ogarnięcie tego, czego dorosłe dziecko nie ogarnęło i resztę dnia chillout, przeważnie z książką w ręku i z kotem na kolanach.
      • starczy_tego Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 22:45
        Co to są te kotlety ruskie? 🤔
        • slatynka85 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 07:59
          starczy_tego napisał(a):

          > Co to są te kotlety ruskie? 🤔

          Robisz tak jak kluski śląskie, tylko dodajesz do ciasta przyprawy, podsmażona cebulkę i twaróg i jajko (ją do klusek nie dodaje jajka), formujesz ręka kotlety, panierujesz jak schabowe i smażysz. Boskie są i naprawdę szybkie danie.
      • panna.nasturcja Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 23:45
        Poproszę o pomysl na marchewkę z groszkiem w 10 minut, u mnie lubiana a jednak robię znacznie dłużej, chętnie zgapię.
        • mysiulek08 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 02:17
          garnek na plyte, wlewasz wrzatek, solisz, wsypujesz mrozony groszek i mrozona marchewke, zagotowujesz, robisz 'zaklepke' z maki i wody, wlewasz do marchewki, zagotowujesz, pieprzysz do smaku, miescsz sie w 10min

          albo jeszcze prosciej: sloik mieszanki 'marchewka z groszkiem' - napewno takie sa w PL tongue_out do garnka, zagotowujesz i zaklepka jak wyzej

          moja babcia i mama podsypywaly tylko maka ale mnie sie ta sztuczka nie udaje (gluty wychodza) wiec ja z metoda na 'zaklepke'

          poniewaz u mnie nie ma mieszanki tylko marchewki z groszkiem (ani mrozonej ani w sloiku) to raz na jakis czas gotuje marchew (najczesciej kolorowa) i kroje w kostke za pomoca gadzetu pt 'sitko do krojenia' i mroze
        • mysiulek08 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 02:22
          www.hortex.pl/przepisy/marchewka-z-groszkiem/

          torimpex.pl/produkt/marchewka-z-groszkiem-sloik-390g/

          linki przypadkowe
          • muszebosieudusze Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 02:48
            Hortex ma w ogóle bardzo fajne mrożone mieszanki. Tylko to są takie na 1-2 osoby.
          • totutotam.org Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 11:55
            Podoba mi się "pieprzysz do smaku".
            - ale pieprzysz!
            - tak, do smaku.
        • slatynka85 Re: Gdzie jest klucz? 01.11.23, 07:56
          Z tego tik toka robię
          vm.tiktok.com/ZGJES7qjn/
    • stephanie.plum Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 17:25
      cóż, ma podobnie (w sensie zdziwienia, jak to możliwe, by wjeżdżały tak wyszukane dania w domu, gdzie wszyscy pracują / uczą się).

      ja pracuję, ale w domu, więc teoretycznie mam więcej czasu, bo cośtam może się gotować, gdy walę w klawiaturę.
      jednak i tak, gdy mam nawał pracy, nie ma siły, by było uprane/posprzątane/dziecko/zwierzęta/dziadek ogarnięci. zawsze na coś brakuje czasu.

      pewnie organizacja u mnie jest do de.

      gdy chodzi o gotowanie, to je lubię. ma kilka nieśmiałych patentów na przyspieszenie akcji (mrożone różne rzeczy, których robię więcej w dniach "wielkiego pitraszenia"), gotowanie na 2 dni, zupy w słoje, i tak dalej.

      od tygodnia jemy kanie, nawał trwa, wymyśliłam kilka potraw z nimi, bo panierowanych już wszyscy mają dość.
    • kurt.wallander Re: Gdzie jest klucz? 31.10.23, 18:06
      Jest tu trochę osób niepracujących na etat,albo żyjących w małym gospodarstwie domowym (szybciej ugotujesz, nawet na dwa dni, dla 2 osób, niż dla 4-5.) Czasem gotują dwie osoby jednocześnie, to też skraca czas przygotowania posiłku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka