Dodaj do ulubionych

Nie cierpię świąt

06.12.23, 23:03
Nie sądziłam, że coś takiego napiszę.

Pomijam przygotowania - zakupy, sprzątanie, gotowanie - które w większości spadają na mnie. Kiedyś jednak była jakaś motywacja . Zapraszałam mamę, była kolacja, wychodzenie w poszukiwaniu Mikołaja i radość z otwierania prezentów. Z rozżewnieniem patrzę na filmik gdzie młoda klaszcze i podskakuje na widok lalki z Biedronki, którą dostała od babci.
Babci już nie ma. Za to mam nastolatki. Prezentów raczej nie kupuję już w ciemno (przynajmniej w przypadku starszej). A ta już w wakacje oznajmiła co chce na święta. Przełknęłam, choć wybór mnie nie zachwyca. Natomiast wiem, że chce to od dłuższego czasu, a święta to czas spełniania marzeń...
Tyle, że mąż dość głośno wyraża swoje niezadowolenie z kosztów prezentu (tak, młóda też słyszy). Dziś młody (lat 11) oznajmił mi co chce. Z dwoma z tych rzeczy nie mam większego problemu...ale trzecia mi się zwyczajnie nie podoba (chodzi o dres tech fleece) i tak też mu powiedziałam. Nie uważam, że w wieku 11 lat trzeba nosić bluzy za 300zł). No i się zaczęło. Bo jej to kupujesz..itd...
Bardzo mnie to zabolało. Młody ma co chce, w tym markowe ciuchy i buty (te jednak kupuję okazyjnie, zwykle za ułamek ceny pierwotnej).
I zastanawiam się - jaki to wszystko ma sens? Do wigilii jeszcze daleko, a już jakieś zgrzyty o prezenty są.
Marzą mi się święta bez świąt. Gdzieś w innym kraju, bez gotowania i żarcia, bez tych cholernych prezentów, które coraz trudniej jest kupić. Z butelką dobrego wina, gdzieś na samotnej plaży.
Obserwuj wątek
    • alina460 Re: Nie cierpię świąt 06.12.23, 23:15
      Tak sobie wychowaliście materialistycznie nastawione dzieci. Może zróbcie święta bez prezentów? Polecam.
      • manala Re: Nie cierpię świąt 06.12.23, 23:27
        Młoda ma takie zapędy. Naogląda się tik toków i potem wierzy w wyższość bluzy za 400 nad innymi...Zwalam to na bycie 'nastolatką', choć zdaje sobie sprawę, że nie wszystkie nastolatki takie są.
        Natomiast wyliczanie mi przez małolata ile wydaję i na kogo, po prostu mnie totalnie rozzwaliło.
        • lena.morgenstern Re: Nie cierpię świąt 06.12.23, 23:47
          Czytam takie rzeczy zawsze z niedowierzaniem…. Mieszkam od wielu lat w Niemczech i widzę, ze tutaj jednak dzieci chowane są mniej komercyjnie - jeśli mogę tak się wyrazić (zdaje sobie sprawę, ze pewnie generalizuję, ale takie są właśnie moje osobiste spostrzeżenia).
          Na mikołajki większość znanych mi 11 - 12-latków dostała mandarynki, orzechy, czekoladę. Mówię o rodzinach niemieckich, jak najbardziej dobrze sytuowanych.
          Również prezenty „pod choinkę” nie są jakieś szczególnie wypasione - dzieci w gimnazjum nie przywiązują wagi do „marki”, oczywiście cieszą się, gdy dostaną jakąś markową rzecz, ale ubrania czy przedmioty pochodzą często z drugiej ręki - bo tak jest ekologiczniej.
          Może warto pójść w tę stronę i jednak przestać spełniać każde życzenie? Albo zaproponować właśnie coś z second hand i wytłumaczyć dlaczego?
          • lena.morgenstern Re: Nie cierpię świąt 06.12.23, 23:51
            Być może ważny jest tez fakt, ze większość 12-latków, w klasie mojej córki, ma zabronione posiadanie TikToka czy Instagrama - rodzice konsekwentnie tego pilnują.
            Facebook jest natomiast uważany przez młodych Niemców za totalnie passé i raczej nikt poniżej 30 roku życia go nie używa 😝
            • ichi51e Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:00
              Ojciec dziecku wypomina drogi prezent a potem zwalamy na tiktoka ze dzieci podchodzą materialistycznie? No ludzie…
            • wkswks Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:31
              Polecam Polakom odwiedzić niemieckie szkoły średnie- wyleczyliby się z kompleksów i chęci kupowania bluz za 100 euro!
              • grruu.u Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:39
                A dlaczego Niemcy mieliby być dla nas jakimkolwiek wzorem?
                • wkswks Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 13:30
                  Kazdy, kto nauczyłby polską- wanabe - klasę srednią, jak wyjąć kija z d… powinien być dla Polaków wzorem
                  • ichi51e Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 13:32
                    Bo Niemcy to taki światowy wzór luzu…
                    • wkswks Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 13:36
                      Akurat luzu to nie 😂 ale luzu w podejściu dla pieniędzy jak najbardziej. I taka malutka uwaga- pisanie o Niemcach w wątku o monachijskich szkołach jest mocno na wyrost. Powiedzmy tak: społeczeństwo monachijskich gimnazjalistów czy tez ogólnie wszystkich szkol średnich.
                      • berdebul Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 23:01
                        Żeby mieć luz w podejściu do pieniędzy trzeba te pieniądze mieć. Ten luz wytwarza się sam, jeżeli ludzie żyją w odpowiednich warunkach, bez oglądania każdej złotówki.
                        • lena.morgenstern Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 23:50
                          Pewnie trochę tak jest - tylko, ze ci ludzie chcą obracać każdą złotówkę, bo są po prostu bardzo oszczędni - wiec np. dziecku nie kupi się w piekarni precla z masłem tylko suchego, bo masłem można posmarować go w domu, wyjdzie wtedy taniej 😜 I mówię tu o dobrze sytuowanych rodzinach. Oczywiście jest to ekstremalny przykład - ale dokładnie taką sytuację zdazylo mi się parę razy obserwować. Porządnej jakości rowery, owszem, ale z drugiej ręki - nie dlatego, ze muszą tylko dlatego, ze lubią oszczędzać. Jeśli dziecko chce jakąś drogą rzecz - konsolę, nowy telefon - musi odkładać pieniążki z kieszonkowego lub samo na tę rzecz zarobić. Nie dlatego, ze rodziców nie stać. Dlatego, żeby dziecko doświadczyło jaka jest wartość pieniądza. Ze trzeba się trochę wysilić, żeby te pieniądze zarobić. I ze czasem można się w ten sposób przekonać, ze wcale tej rzeczy nie potrzebuję, nie muszę otaczać się milionami gadżetów i mieć najnowszego iPhone.
                          Oczywiście są i takie dzieci, które zdają się mieć wszystko na zawołanie, ale w moim otoczeniu, są to wyjątki. Dominuje raczej podejście minimalistyczne - jak już nastolatek dostanie jakieś fajne buty, to mam wrażenie, ze chodzi w nich, póki się nie rozpadną 😂 Notabene młodzież pomyka tu w tych samych snickersach, przy plus 30 i przy minus 5 🤪
                          • m_incubo Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 07:40
                            Ale jarzysz, że aby kupować wszystko hiperekologicznie i superoszczędnie z drugiej ręki, to ktoś jednak musi kupić z pierwszej, czy też ci się ta niemiecka oszczędność udzieliła?
                            Ci co kupują nowe to idioci, mądrzy kupują używane 😀
                            • lena.morgenstern Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 10:44
                              No tak to funkcjonuje - w dzisiejszych czasach masz prawie zawsze wybór - kupujesz z pierwszej czy z drugiej ręki, ponieważ bardzo wielu konsumentów kupuje nowe.
                              Jeśli ta rzecz nie musi być wyrzucona, tylko będzie puszczona w obieg - jest to jak najbardziej pozytywne dla wszystkich.
                              • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 10:50
                                Zgadza się, ale dobrze by było się nie wywyższać z tego powodu, że jest się takim ekologicznym/oszczędnym, tak bardzo dba się o planetę/finanse i kupuje z drugiej ręki. Bo najpierw ktoś musi kupić nowe, żeby ktoś inny mógł zaspokoić swoje ekopotrzeby.
                                Osoba kupujaca rzeczy używane ma taką możliwość wyłącznie dzięki tymz którzy kupują nowe, no ktoś musi być dawcą "zero".
                                • lena.morgenstern Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 11:00
                                  Jasne, ze jakiegokolwiek wartościowanie ludzi z tego powodu jest nie w porządku - powinno się tak postępować ze względu na swoje wewnętrzne przekonania, a nie po to, żeby komuś coś udowodnić.

                                  Uważam tez, ze fajnie jest przekazywać dzieciom myśl, ze nie trzeba zaraz wszystkiego wyrzucać czy tez właśnie kupować samych nowych rzeczy.
                                  Szczególnie przemysł tekstylny niszczy nasze środowisko. Niech o tym wiedzą i podejmują decyzje świadomie.

                                  Niemieckie społeczeństwo było kiedyś bardzo konsumpcyjne - tu w moim regionie. Często koleżanki opowiadają mi, ze wyrzucało się dobre sprzęty/meble/telewizory co parę lat bo po prostu się znudziły i chciało się nowe. Teraz idą w innym kierunku i myślę, ze to dobrze.
                                  Oczywiście jak wszędzie - fanatyzm nigdy nie jest właściwą drogą.
                                  • danaide2.0 Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 16:55
                                    Podepnę się tu, bo pasuje: 10+ lat temu jeździłam z małym dzieckiem do Berlina i każdorazowo wpadałam na lokalne garażówki - miejsca różne, np. szkoła amerykańska (dochód częściowo szedł na szkołę). Mniej więcej w tym czasie zaczęły się pierwsze garażówki w Warszawie. Kilka lat potem rozmawiałam z koleżanką z Łodzi, powiedziałam jej o tych inicjatywach, a ona stwierdziła, że u nich by się nie przyjęło, bo ludziom byłoby wstyd. Ciekawe jak dziś?

                                    10 lat temu w lumpeksach nastolatki pojawiały się z rzadka - ot, głównie po to, by kupić coś dla beki na bal przebierańców. Teraz jest ich zauważalnie więcej, żarty się skończyły, zaczęły się łowy wink

                                    I to cieszy, choć mimo wszystko pozostaję (globalną) pesymistką... krok do przodu, dwa kroki w tył.
                          • bei Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 07:57
                            Tu chodzi jeszcze o jeden aspekt- trening mózgu. Do wystrzału dopaminy (nagrody) jest długa droga. Dzieci uczą się, że trzeba pracować, pokonywać trudności by dotrzeć do celu. Spełnianie każdej zachcianki ot tak, szybciutko- to jak gra na smartfonie, co chwilę mamy nagrodę, co chwilę coś zachwyca.
                            Pogoń za marką bo inni ją noszą zawsze mnie dziwiła. Na szczęście nie dotyczyła ani naszych dzieci, ani ich znajomych.
                          • kurt.wallander Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 11:59
                            Ja preferuję drogę pośrodku - ani nie wywalam pieniędzy na prawo i lewo, kupując WSZYSTKIEGO i w dowolnej cenie "na zawołanie", ani też nie oszczędzam na wszystkim i nie ograniczam się do kupowania tylko i wyłącznie używanych, w promocji, tańszych odpowiedników. I jedna i druga postawa (o ile ta druga nie wynika z braku pieniędzy) wydaje mi się ekstremalna i świadczy o jakichś problemach ze sobą.
                            • kurt.wallander Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 12:01
                              WSZYSTKO - zmieniłam wypowiedź i przypadek przestał pasować wink
                          • konsta-is-me Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 15:18
                            Wydaje mi się nie rozumiesz, że co innego smarować masłem precel w domu, mając komfort finansowy i w dodatku poczucie bezpieczeństwa- to jest bardzo wazne! , że jak cię wywala z pracy i zostaniesz bez grosza ,to socjal ci zawsze zapewni warunki do godnego życia.
                            A co innego w Polsce, gdzie pensje są przecież dużo niższe, ceny te same jak w Niemczech ( a więc ten precel może być luksusem) a w razie kłopotów możesz sobie iść pod most...

                            • lena.morgenstern Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 16:07
                              No ale przecież ja właśnie o tym piszę, że „oszczędzają” w ten sposób ludzie zamożni, którzy absolutnie nie muszą.

                              Przykład z preclem to ekstremum - nie podałam go absolutnie jako wzoru do naśladowana, raczej chciałam pokazać jako pewne kuriozum.

                              Być może celem tych wszystkich zachowań jest, żeby dzieci potrafiły cieszyć się z drobnostek, nie były roszczeniowe - po przeanalizowaniu stwierdzam, ze ogromnie często dotyczy to właśnie bardzo dobrze sytuowanych rodzin, które tak jak piszesz mają pewien komfort finansowy - poczucie bezpieczeństwa.
                  • grruu.u Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 13:53
                    Tyle lat od PRL a niektórzy nadal mają komórka zachodu i założenia co zachodnie to lepsze. Śmieszne to jest. Pewnie Niemcom nie przyszloby do głowy, że ktoś ma ich czegoś uczyć
                  • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 14:27
                    Pytanie ile w tym prawdy. Jak słyszałem jak to młodzież niemiecka nie pali, s potem widziałam to na własne oczy to......🤣
                  • runny.babbit Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 14:27
                    Niemcy jako wzór wyluzowania, tego to jeszcze nie grali 😂
              • millli40 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 13:03
                Nie wiem moze zalezy od miasta, szkoly czy czego tam jeszcze, ale moj syn skonczyl w zeszlym roku gimnazjum niemieckie i mam odmienne zdanie, a wrecz ostatnio mowie do syna jacy ludzie sa na studiach to odpowiedzial ze mniej bogaci i nie takie snoby.W gimnazjum zeszytow nie uzywali tylko wszyscy iPady, teraz niektorzy na studiach nie maja, wyjazdy na ferie to byly typu Miami,czy narty w Szwajcarii a niektorzy przyjezdzali jak dzieci np prawnikow z ochrona.I nie bylo to jakies prywatne gimnazjum, najblizsze mojemu miejscu zamieszkania, ale w dosyc przecietnej dzielnicy, tyle ze mialo dosc wysoki poziom.Takze ja jezdzac do Polski myslalam zawsze sobie jakie polskie dzieci skromne i maja male wynagania.Co do Grundschule sie zgodze, tam krolowalo eko,wiec i jakby taki minimalizm w ubieraniu i prezentach.
                • wkswks Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 13:33
                  Ależ urlopy na Seszelach czy nowych jorkach są jak najbardziej w klasie syna grane. Ale dzieci noszą się totalnie abnegacko. A iPody mogą używać tylko w oberstuffe. Telefony zresztą tez i to na tej zasadzie, że dorosłym nie wolno tego zabraniać.
                • lena.morgenstern Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 17:58
                  Na pewno zależy to od miejsca w którym się żyje - tak jak pisałam, to moje subiektywne odczucia czy doświadczenia. Żyję w małym mieście, są tu 2 gimnazja, gdzie duży nacisk kładzie się na ekologię. Wielu nastolatków chodzi ciagle w tym samym - taki trochę styl niedbały, zniszczone buty (nie mogą wyglądać na nowe, bo to wstyd 😅).

                  Mam więc dokładnie odwrotnie - gdy jesteśmy w Polsce, moje córki mówią, ze polskie nastolatki są super modnie poubierane.
                  • konsta-is-me Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 15:22
                    Wyjrzyj może gdzieś dalej poza Niemcy i Polske- nie wiem dlaczego akurat Niemcy miały by być jakimś (kontr)wzorem dla Polski?
                    Nigdzie nie widziałam tylu super-duper wystrojonych ludzi, co w Austrii, a przecież to "prawie Niemcy"...
                    • lena.morgenstern Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 15:51
                      Nigdzie nie napisałam, ze Niemcy mają być wzorem dla Polski.
                      Porównuję otoczenie w którym żyję na codzień, do tego co znam z Polski. Nie widzę większego sensu dlaczego miałabym porównywać zachowania Włochów czy Francuzów, skoro nie mieszkam tam na codzień i to co widzę, to jakiś wycinek sytuacyjny - zaobserwowany tylko w pewnym momencie.

                      Dla mnie Polacy są lepiej/modniej ubrani niż Niemcy. Mylę, ze w Polsce generalnie przywiązuje się większą wagę do wyglądu zewnetrznego - mówię to nie wartościując, tak to po prostu widzę.
                      Wiele razy słyszałam taką opinię tez z ust Niemców, odwiedzających Polskę.

                      Ty możesz oczywiście mieć odmienne zdanie.
                    • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 16:19
                      konsta-is-me napisała:

                      > Nigdzie nie widziałam tylu super-duper wystrojonych ludzi, co w Austrii, a prze
                      > cież to "prawie Niemcy"...

                      😂😂😂😂😂
                    • chatgris01 Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 16:59
                      konsta-is-me napisała:

                      > co w Austrii, a przecież to "prawie Niemcy"...


                      Ty tak serio? surprised
            • kiddy Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:04
              Wiesz, wychowawczyni mojego syna też wyraźnie powiedziała rodzicom na zebraniu, że media społecznościowe nie są dla dzieci w ich wieku. Rodzice "oczywiście, moje dziecko to na oczy Tik Toka nie widziało!", a tymczasem wiem, że kilkoro dzieci ma konta na FB, Tik Toku czy innym ms. Ludzie się nie orientują, nie interesują, nie wiedzą, jaki wpływ ma shitowy Tik Tok na ich dzieci.
              • runny.babbit Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:52
                I te dzieci bez kont w aplikacjach w ogóle nie gadają z innymi dziećmi, które ww posiadają. I to bardzo rzadki widok, żeby dzieci siedziały w grupce i oglądały wspólnie coś na ekranie.😂
                • novembre Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 13:54
                  To nie znaczy, że należy swojemu zainstalować.
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:00
            Rozmawiam i tłumaczę oczywiście, ale przebica nie mam. Może popełniłam błędy w przeszłości. Mnie matka zawsze żałowała na wszystko (jednocześnie wydając pieniądze na siebie), chciałam żeby u mnie było inaczej. Zawsze jednak w granicach rozsądku. Umiem znaleźć okazję, kupić coś dużo taniej.
          • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 05:00
            Podejrzewam, że na święta prezenty są skromniejsze bo dzieci w Niemczech dostsjacte marmowecrdecdy kiedy indziej.
            • lena.morgenstern Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:42
              Często jest tutaj w Niemczech tak, ze dzieci - jeśli chcą coś drogiego, muszą same na to zapracować (od 13 roku życia można np. roznosić gazety) albo uzbierać sobie pewną kwotę i wtedy rodzice dokładają resztę. Klasowe Mikołajki to prezenty o kwocie max. 5 euro, gdy idzie się na urodziny do koleżanek/kolegów - większość dzieci robi prezenty o wartości 10 euro (z opowiadań moich polskich znajomych wiem, ze ich dzieci wydają dużo więcej na prezenty urodzinowe dla kolegów).
              Bardzo mądrze napisała Biscotti - takie krótkie doświadczenie działaności charytatywnej, zrobienie czegoś dla kogoś, kto ma naprawdę mało, frajda z dawania a nie brania - to może być dobry kierunek.
              „Pod choinkę” jednak starałabym się dać prezenty o mniej więcej równej wartości. Dziecko jest tylko dzieckiem i na pewno czuje się w jakimś stopniu wartościowane (to młodsze) jeśli dostaje prezent dużo tańszy. Nawet jeśli logicznie gdzieś tam pojmuje i rozumie, to czuje się najzwyczajniej w świecie niesprawiedliwie traktowane - abstrahując od sytuacji, ile kosztów generuje na „codzień” i ile się w nie ogólnie inwestuje. Ono widzi tę konkretną sytuację i uważa się w tym momencie za poszkodowane.
              • lu_na_be Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:28
                To chyba znowu zależy od "bańki". Znam kilka niemieckich rodzin i owszem, tam prezenty są symboliczne, ale dzieciaki chodzą w wypasionych markowych ciuchach. Nie dlatego, że są rozpuszczone i roszczeniowe, ale to standard rodzin. Stać ich na wszystko, więc święta nie muszą być materialne. W biedniejszych rodzinach, czy to w Polsce czy Niemczech, czy gdziekolwiek indziej dzieci mogą łaknąć takich prezentów, bo chcą żyć jak rówieśnicy, a w ciągu roku po prostu nie mają szans by coś takiego dostać.
                Są tacy oczywiście, dla których to nie ma znaczenia, ale nie zawsze jest kwestia niewłaściwego wychowania przez rodziców, tylko otoczenia, treści jakie do nich docierają.
                Zgadzam się, że prezenty powinny być z punktu widzenia dzieci(!) mniej więcej równowartościowe.
              • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:00
                To niech oboje zapracują. Bo starsza dostanie swoj drogi prezent...
              • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:41
                >z opowiadań moich polskich znajomych wiem, ze ich dzieci wydają dużo więcej na prezenty >urodzinowe dla kolegów
                No chyba jednak nie... Tak z 50zł, czesto się składają w kilka osób na coś większego.
          • runny.babbit Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:20
            Bardzo ciekawe. W Polsce gdy patrzę na nastolatki to większość wygląda jak spod sztancy, w tych samych markowych drogich butach i innych drogich rzeczach. Może w Niemczech te rzeczy po prostu nie są drogie, więc nie zwracasz uwagi.
            • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:51
              Może tam mądre matki najpierw inwestują w siebie, a potem w dzieci wink.
            • szmytka1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:58
              Patrze na zdjęcie klasowe mojego dziecka. Nie, nie wyglądają jak spod sztancy, normalne ciuchy z sieciowek, bluza jeśli jakiejś marki sportowej to zwykła co za 150 zł kupisz na zalando czy w głupim martesie. Inna banka jak to mówią ematki? W życiu nie kupiłam dziecku bluzy za 300 zl, bo też nie miało takich marzeń, nie zwraca uwagi na metki, tylko na kolor.
              • luderka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:08
                Zapewne zależy gdzie się mieszka. Gdy patrzę na dzieci pracowników korpo w dużym mieście to nawet kilkulatki mają ciuchy markowe po 200 za mini spodnie z których za chwilę wyrosną. A jak jadę poza miasto to dzieciaki też w "markowych" bluzach prosto z chinskiego bazaru.
                • szmytka1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:50
                  U mnie nie noszą jakichś markowych tylko z sieciowek lpp chuba najwięcej z tych co rozpoznaje, house, cropp. Markowe to marek sportowych fila czy nike, gdzie spokojnie kupisz to za 150 zl
                • nimaletko Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:31
                  No niekoniecznie. Ja też patrzę na dzieci pracowników korpo w dużym mieście, bo sama w takim korpo pracuję.
                  Ani moja cóka ani dzieciaki znajomych z pracy nie noszą drogich ubrań.
                  Jedynie dziecko koleżanki, która "po godzinach" jest youtuberką, chodzi starannie wystylizowane.
                  Reszta - zwykłe ciuchy z sieciówek.
                  • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 17:57
                    Pytanie czy bluza za 250-300zl to jest przykład „drogich ubrań” w krajach bardziej na zachód niż Polska…?
                    • chatgris01 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 18:00
                      We Francji tyle za dziecięcą bluzę to raczej drogo.
                      • lena.morgenstern Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 18:27
                        W Niemczech tez drogo - ale tu często kupuje się na przecenach albo rzeczy second hand na eBay Kleinanzeigen.
                        Ostatnio koleżanki córki rozmawiały o fajnych, ale drogich legginsach - kosztowały 39 euro
                      • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 10:54
                        Poziom cenowy Tomy’ego Hilfilgera czy Benettona…
                        • chatgris01 Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 11:06
                          memphis90 napisała:

                          > Poziom cenowy Tomy’ego Hilfilgera czy Benettona…
                          >


                          Yyyyyyy? We Francji te dwie marki nie mają jednakowego poziomu cenowego, TH jest zdecydowanie droższy.
                • kira_03 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 21:07
                  Masz dziwnych znajomych z korpo. Ja u siebie w pracy tego absolutnie nie widzę. Ot, Smyk i tyle.
              • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:14
                Moje dzieci dostają droższe ciuchy właśnie na różne okazje. Jeśli akurat chcą oczywiście. Ostatnio przy zakupie kurtki dla syna mąż miał wątpliwości - ale jak, kurtka w prezencie, przecież ubrać dziecko to nasz rodzicielski obowiązek. Ale zgodził się z argumentem, że owszem, obowiązek, ale nie "markowa". Mogę kupić kurtkę za stówę i też będzie spełniać swoje funkcje. A tak, droższa stanowi prezent.
              • runny.babbit Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:54
                W mojej "bańce" czyli głównie komunikacji miejskiej gdzie widzę innych nastolatków, to z butami poniżej 300-400 nie schodzą.
            • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:24
              Tak właśnie sądzę.
        • fogito Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 05:57
          Nie wszystkie nastolatki tak mają. Tylko te roszczeniowe. Masz trójkę dzieci, więc nie dziwię się że masz ochotę uciec od świąt. No ale ktoś te dzieci na świat sprowadził…
        • arthwen Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 13:00
          Powiedz dzieciom co TY chcesz dostać od nich na święta big_grin
          Bo to już nie maluchy, w Mikołaja nie wierzą przecież, więc chyba jest jakaś wzajemność? wink
    • borsuczyca.klusek Re: Nie cierpię świąt 06.12.23, 23:34
      Ale wiesz, że nie musisz kupować dzieciom wszystkiego czego sobie zażyczą? I nie musisz też szykować góry żarcia a już na pewno nie sama.
      • manala Re: Nie cierpię świąt 06.12.23, 23:36
        No wiem. Nie sądziłam, jednak, że mój ukochany syncio w ten sposób się zachowa w przypadku odmowy. To mnie rozczarowało i zdołowało.
        • fogito Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 05:59
          Syncio 🫣
        • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:20
          No ale to nic dziwnego przecież… Jeśli dziekco wie, że rodzeństwo dostaje drogi prezent, a jemu nie kupicie „bo za drogo”, to czuje się potraktowane niesprawiedliwie i będzie „wyliczać”. Oczywiście może się zdarzyć, że jedno potrzebuje np laptopa czy czegoś zdecydowanie droższego, ale wtedy należy rozmawiać, tłumaczyć, no i nie ucinać bardzo marzeń tego mniej obdarowanego i spełnić chociaż jedno z wymarzonych.

          Ja staram się młodzieży przybliżyć limit cenowy na zachcianki i póki co nie musiałam ingerować w wybór - to w końcu ich marzenia; gdyby chcieli bluzę za kilkaset zł, to dostaną bluzę. Ale już moi rodzice smęcili i kręcili nosem, że jak to młodzież może chcieć wydać 600czy 800 na „jakieś lego - przecież powinni (!) już z tego wyrosnąć” 🤷‍♀️
          • kira_03 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:42
            Akurat fascynację Lego rozumiem- wielu dorosłych świetnie się bawi Lego.
            Poza tym to inwestycja, po latach, kiedy zestaw przestanie byc produkowany, mozna nieźle zarobić.
          • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:41
            U mnie starsza wróciła do lego po 2 latach "wyrośniecia". Teraz dostaje zestawy 16+. Drogie to jest fakt. Ale dla tych zestawów trzymamy pudełka. Za kilka lat sobie sprzeda i kupi co innego za to
          • kurt.wallander Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:03
            memphis90 napisała:


            > Ja staram się młodzieży przybliżyć limit cenowy na zachcianki i póki co nie mus
            > iałam ingerować w wybór - to w końcu ich marzenia; gdyby chcieli bluzę za kilka
            > set zł, to dostaną bluzę.

            Dokładnie, na święta zawieszam trochę rozsądek na kołku i spełniam marzenia w ramach znanego dzieciom z grubsza limitu finansowego. Bywało, że któraś chciała jedną drogą (z mojego punktu widzenia, zbyt drogą) rzecz, ale to była jej decyzja.
        • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:39
          Ale co cię zdziwiło? Starsza dostanie drogi prezent, nie dziwie się chłopakowi ze widzi, ze na nią wydasz ( mimo ze ci się nie podoba) a na niego nie.
          I nie mówię, ze trzeba kupować 11latkowi bluzę za 300 zł. Moja ma 12 i nie ma żadnej bluzy ani spodni z taką kwotę a zarabiamy bardzo dobrze.
          Natomiast nie robię tak ze starsza dostanie grę na switcha, a młodsza bierki.
          Dzieciaki u mnie znają limit za jaki mogą sobie wybrać prezenty, zarówno od nas jak i od babć.
    • raphidophora_tetrasperma Re: Nie cierpię świąt 06.12.23, 23:43
      Twardszą ręką towarzystwo potraktować. Też nie myślałam, że to kiedykolwiek to napisze ale z Twojego postu aż biję smutkiem, załamką i beznadzieją i aż prosi się do postawienia towarzystwa do pionu. Wychowawaczo wręczyłabym każdemu po czekoladzie i stówie w kopercie. Kupiłaś już te kosztowne prezenty dla młodej?
      • manala Re: Nie cierpię świąt 06.12.23, 23:53
        Tak, to w zasadzie jeden prezent. Drogie buty. Poza tym dostanie jakiś drobiazg + kasię od dziadków. Dla mnie jej zachowanie jest ok. Choć widzę silny wpływ 'influencerów'. Ale młody...wyliczający mi ile wydaję na siostrę - to mnie dobiło.
        • kira_03 Re: Nie cierpię świąt 06.12.23, 23:58
          Co odpowiedziałaś młodemu?
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:05
            Że siostra długo czekała na ten prezent, nie ma prawa mnie rozliczać. I, ze kilka dni temu wydalam prawie 600 zł na jego wyjazd na turniej. A potem to juz opierdziliłam go równo.
            • luderka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:42
              Czyli jesteś częścią problemu.

              Córce sponsorujesz drogie buty więc syn chce też dostać drogi ciuch. Tu nie ma nic dziwnego.
            • szmytka1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:02
              Fatalnie. Właśnie ma prawo rozliczać, jeśli jedna dostaje droga rzecz, a dla niego za droga bluza, bo młodszy.
              • igge Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 01:39
                Mój syn raz w wieku mniej więcej 9 lat zauważył, że siostra pod choinką miała " więcej" prezentów. Zgodnie z prawdą wytłumaczyliśmy, że kwota na prezent/ prezenty dla obojga była identyczna tylko małej upominki tańsze.

                Moje dzieci nie były akurat nigdy ani materialistyczne ani tym bardziej roszczeniowe i zawsze raczej same z siebie wiedziały jakie są możliwości finansowe rodziców.

                Teraz droższe bluzy za kilka stów itp kupują same za swoją zarobioną kasę bo mają te bluzy zabawne napisy np ze sklepów typu, o ile dobrze nazwę pamiętam, Nad wyraz. Np ostatnie moje bluzowe zaskoczenie na fotce.
                • kurt.wallander Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 11:11
                  Bo młodsze dzieci zwracają uwagę na liczbę prezentów, nie na kwotę, i np. moim kiedys zrobiło sie przykro, bo dostały po 4 prezenty (i co z tego, że każda po sporym zestawie Lego, albo kilka ksiązek w jednej torbie), gdy kuzyn dostał paczuszek kilkanaście (co z tego, że miał jeden zestaw duży Playmobil rozdzielony na mniejsze paczki i każdą inną rzecz zapakowaną oddzielnie). Po godzinie opakowania zostały odłożone/wyrzucone i juz było widać, że prezentów wizualnie jest tyle samo, ale pierwsze wrażenie było, jakie było.
                  • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 11:14
                    Bo dla maluchów fakt, że jego dwa prezenty kosztowały 400zl i brata pięć prezentów również 400zl, jest totalną abstrakcją.
            • agniesia331 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:39
              manala napisała:

              > Że siostra długo czekała na ten prezent, nie ma prawa mnie rozliczać. I, ze ki
              > lka dni temu wydalam prawie 600 zł na jego wyjazd na turniej.
              Właśnie liczy się to : że siostra dlugo czeka na wymarzony prezent.
              A na niego na bieżąco są duże wydatki.
              I jeszcze bym mu uświadomiła, że na niego wydajecie więcej na bieżąco.
              • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:12
                Ale na sport który rodzice zgodzili się finansować. Co to ma do prezentów?
                Siostra nie trenuje wiec ma dostać więcej prezentów? Piękny sposób zby zniechęcic dziecko do treningów
              • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:32
                Na siostrę na bieżąco wydatków nie ma?
                • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:28
                  Boże, są. Ale nie latam z kartką i nie spisuję. Ona jakoś nigdy mi nie wywaliła, że młody ma to czy tamto. A ten wypomni wszystko. Moim zdaniem nie ma podstaw do czucia się poszkodowanym. I tyle.
                  • anilorak174 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:31
                    Twoim zdaniem nie ma podstaw ale JEGO zdaniem ma.
                    I ja bym się jednak w ten głos wsluchala, zamiast upierać się, że dziecko nie ma racji.
                  • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:39
                    Uroczo 🙄
                  • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:45
                    > Moim zdaniem nie ma podstaw do czucia się poszkodowanym. I tyle.
                    A moim zdaniem Ty nie masz podstaw by czuć się dobita i poszkodowana, bo dziecko wyraziło swoje uczucia w jakimś temacie.... Czy moje zdanie nt Twojego odczucia bycia poszkodowaną jakoś wpłynęło na te odczucia- czy jednak zupełnie nie...?
            • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:11
              A co ma ten turniej do prezentu gwiazdkowego? Zdecydowaliście się z meżem, ze młody bedzie trenował piłke a co za tym idzie jeździł na drogie turnieje. Jeżeli was stać to ok. Ale co to ma do prezentów?
              Moja starsza generuje większe koszty, jeżeli chodzi o treningi. Zgodziłam się na to, ciesze się ze tranuje pływanie. Na konia się zgodziłam, stać nas....ale to nie znaczy ze ma dostać tanszy prezent niż młodsza (któej zajęcia dodatkowe kosztują mniej).
              Chyba sobie musicie w rodzinie poukładać więcej spraw niż tylko prezenty gwiazdkowe
        • grruu.u Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:01
          Ale w sumie dlaczego? Przecież zdecydowana większość wpisów w wątkach o prezentach jest o tym, że nie wypada żeby były innej wartości, ile na kogo wydać, a nie za mało, a nie za dużo, ten dał za tyle... A mówimy o dorosłych forumkach. Więc czego się po dziecku spodziewać
        • raphidophora_tetrasperma Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:03
          A masz możliwość dać jej te buty przy innej okazji niż święta? Pod choinką solidarnie dałaby obojgu po czekoladzie, kopercie i jakimś drobiazgu. Nie załamuj się, olej te gary, zabierz towarzystwo na film do kina, spacer, herbatę, pogapcie się na świąteczne światełka i dekoracje Będzie dobrze, odczarujesz ten świąteczny koszmar.
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:08
            Dziękuję.
        • sloneczna_paraolka1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:19
          Jej zachowanie jest ok i dostsnie full wypas drogą rzecz a młody juz jest nie ok ,bo tez chce coś drogiego i wypasionego, nie lubisz ty tego swojego syna.
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:20
            Bardzo się tu mylisz wink
          • annaboleyn Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:27
            Tak, nie lubi, dlatego analizuje literka po literce jego zachowanie i emocje i zastanawia się, jak to ułożyć. Bo nie lubi.
            Idź w cholerę z tym toksycznym pieprzeniem, co?
            Prostota jest cenna, prostactwo - niesmaczne.
        • fogito Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 05:59
          Domaga się sprawiedliwości i tyle.
          • ichi51e Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:09
            Tyle że nie widzi całego obrazu. Siostra długo czeka na buty za 600 a na kasę na wyjazd watkodajka wyciąga z kieszeni i dziecko nawet nie zwraca uwagi że zapłacono. To nie są logiczne argumenty. Co ona ma zrobić spreadsheet i każdemu wyliczyć ile wydaje? Rodzina tak nie działa.

            Btw czy dzieci w tym domu też dają prezenty? U mnie się dawało praktycznie od początku i mam wrażenie że to jednak bardzo uczy przyjemności dawania i pomaga przetrwać okres “nie zadowolisz”
            • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:21
              O właśnie!

              Tak. I to syn ma większą potrzebę obdarowywania. Młoda właściwie nauczyła się tego od niego, ale od jakiegoś czasu dają nam jakieś upominki.
            • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:36
              Pytanie czy siostra w międzyczasie też nie dostawała żadnej kasy? Żadnego wyjazdu? Wyjazd na turniej - ja to rozumiem jako realizacja dodatkowych, długoterminowych zajęć. Trudno to traktować w kategorii prezentu, jeśli rodzice zgodzili się na taką formę aktywności
              • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:41
                Owszem, ale takie wydatki są u niego często. Znacznie częściej niż u córki, choć ona owszem też bierze udział w różnych wyjazdach.
                • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:13
                  BO żeście się zgodzili finansować mu te zjaęcia dodatkowe. Wy jesteście od tego aby przeliczyć na jakie zajęcia was stać, a nie dziecko. Zrzucacie odpowiedzialność na dzieci.
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:47
            Wyżej autorka napisała, że syn miał zasponsorowany jakiś drogi wyjazd na turniej. Więc może w ogólnym rozrachunku syn jest jednak bardziej "doinwestowany". Tylko że tego oczywiście nie zauważa. On widzi tylko to, że w tym roku wyjątkowo dostanie tańszy prezent niż siostra.
            • luderka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:50
              Prezenty pod choinkę nie powinny być prezentami "rozliczającymi" sumy rocznych wydatków na poszczególne dzieci! To zwyczajnie konfliktogenne.
              • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:45
                Właśnie o to mi chodziło w jednym z postów.
            • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:51
              Jest bardziej doinwestowywany. Uprawia piłkę - tu ciągle są wyjazdy, stroje, buty (też drogie). Właśnie o to chodzi, zabolało mnie, że tego nie widzi.
              • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:14
                Córka coś uprawia? Za chwilę się okaże, że za brak sportu w życu dostaje droższe prezenty....cudownie
                • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:18
                  Było mi wczoraj, a że odezwać się do kogoś nie bardzo mam, to wyrzuciłam to z siebie tu. Natomiast męczą mnie takie dyskusje hanusina....w sumie wszystko o miałam do powiedzenia już powiedziałam.
                  • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:01
                    Czyli młoda nie trenuje.
                    I teraz nie bierz tego personalnie ale zastanów się: młoda nie trenuje wiec dostanie drogie ciuchy, jej jest trudniej tak napisałas.
                    Młody trenuje, jego treningi (na które sami sie zgodziliście lub wrecz sami mu ten sport zaproponowaliście) są powodem aby dostał tańszy prezent pod choinką.
                    Tekstu o tym ze on odnosi sukcesy nie bardzo rozumiem w kwestii prezentów.
                    Piszę ci jako dziecko, któremu wszystko wychodziło, było samodzielne...więc należało się mniej. Nie idź tą drogą. I podpowiem: rodzice do tej pory nie widzą ze nie traktowali nas równo. Nawet jak brat dostał ojca firmę, mieszkanie i działkę pod dom...a zaczynało się jak u ciebie
                    • rena.k Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 19:49
                      Hanusina, niestety swoje doświadczenia przekładasz na Manale. Przesadzasz.
              • netlii Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:40
                manala napisała:

                > Jest bardziej doinwestowywany. Uprawia piłkę - tu ciągle są wyjazdy, stroje, bu
                > ty (też drogie). Właśnie o to chodzi, zabolało mnie, że tego nie widzi.

                I tu zrobiliście taktyczny błąd z mężem. Koncepcje prezentów należało przemyśleć wcześniej.
                Wówczas córce buty, a młodego poinformować, że jego gwiazdkowym wcześniejszym prezentem będzie sfinansowanie wyjazdu na turniej i czy się zgadza na taką formę?


                • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:48
                  No ale jak...? Cały rok trenuje, jeździ na zgrupowania, za co rodzice płacą, a nagle wyjazd listopadowy ma byc prezentem..?
              • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:42
                A córka dostaje kasę na obiady. No na miłość boską, tego nie można tak rozliczać. To znaczy owszem, czasem warto wyważyć i równoważyć wydatki na dzieci - czyli jak pozwalamy jednemu na wyjazdy i sport, to i drugiemu, jeśli chce. Natomiast prezenty to zupełnie oddzielna kwestia.
                Trochę tam wam się chyba zamieszało w tych rodzinnych wydatkach. Na co dzień dzieci dostają w miarę po równo (w miarę możliwości), ale też na miarę potrzeb. Mam starsze dziecko na studiach - czy w związku z tym młodszemu też mam przelewać kasę na obiady??? Młodszy potrzebował korepetycji, czy w związku z tym ma dostać na gwiazdkę tańszy prezent , bo w ciągu roku wydajemy na niego dużo kasy? Prezenty to kwestia odrębna
                • shellyanna Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:06
                  Dokładnie. Za chwile córka może potrzebować korepetycji.
        • szmytka1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:01
          Co to za pomysł że gówniarze w tym wieku mają tuktoki i inne bzdety i influencerow oglądają. Jak chce buty influencera, to niech sklada sobie sama kase. Rozpuściłam dziewuchę, chłopak na to patrzy i chce tak samo. Nic dziwnego. Zacząć 1 stycznia od ukrócenia influencerow.
        • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:42
          Masz za złe synowi, ze wylicza ci ze na córke wydajesz wiecej niż na niego?
          Pytanie czemu tak robisz...
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:52
            Chodzi o to, że nie wydaję wydaję wiecej.
            • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:06
              NO jej kupiłaś drogi prezent, któy ci się nie podobał. Rozumiem, ze to jakieś markowe buty reklamowane przez influ....a jego droga bluza już jest głupim pomysłem.
              Nadal nie rozumiem czemu tak robisz.
              Na prezenty dla dzieci przeznaczylismy po 200 zł. Zgodziłam się dopłacić do prezent babci 80 zł dla starszej...wiec młodszej dokupiłam płetwy do pływania.
              • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:10
                Wyjaśniłam swoje powody. Jak nie rozumiesz - nie pomogę.
                • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:16
                  Nie musisz mi pomagać. Moje dzieci znają zasady kupowanie prezentów w domu oraz mają z góry ustaloną kwotę. Dostają też prezenty pdoobnej wartości niezależnie ile wydałam w ostatnim roku na ich zajecia dodatkowe.
                  Za chwile się okażę, ze na młodsza poszła kupa kasy na prywatnego logopedę...wiec moze prezent powinna dostać tanszy.
                  Macie jakoś dziwnie poukładane zasady wydatkowania na dzieci
                • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:19
                  No ale Twoje powody nie muszą być postrzegane jako sprawiedliwe z punktu widzenia dzieci. Szczeólnie, jeśli powód brzmi "ja nie uważam, że wydanie takiej kwoty na bluzę bylo sensowne".
                  • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:25
                    No tak to zabrzmiało. Zgodnie z moimi przekonaniami. Nie chodzi o kasę.
                    Widocznie miałam za duże oczekiwania co do rozsądku dziecka.
                    • luderka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:34
                      A czemu wobec męża nie masz równie dużych oczekiwań jak wobec 11-latka???
                      • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:35
                        Jemu już nic nie pomoże. Dziecko staram się wychować.
                        • grruu.u Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:46
                          Dorosły człowiek jak najbardziej może nad sobą pracować
                        • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:52
                          Ale tylko jedno bo drugiemu się należy.
                        • luderka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:57
                          Dziecko wychowuje się przez obserwację zachowań rodziców.
                          Więc twoje gadanie na nic, bo dziecko patrzy i widzi ciebie i meza i to jak sie wy zachowujecie.

                          A przez ciebie oczekiwanie od 11latka dojrzałości większej niż ma 40latek - to mega toksyczne.
                          Problemy z synem to dopiero się zaczną.
                          • luderka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:00
                            Problemy z synem to dopiero się zaczną. Bo coraz bardziej będzie sobie chciał czymś kompensować to nadmiarowe obciązanie go "obowiązkami emocjonalnymi" niedostosowanymi do jego wieku.
                            Twój syn, to nie twój mąż, byś sobie na nim trenowała błędny wybór chłopa i nieudane naprawianie męża.
                            • jasnozielona_roslinka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:59
                              Też zauważyłam traktowanie chłopca jak męża.
                              Ona o czymś co dziecko powiedziało napisała "zabolało mnie"
                              Serio? Dziecko które się czegoś dopomina traktuje ta formuła jak uderzanie w nią.
                              Nie wiedziałam też że można wyliczać dziecku że dostanie tańszy prezent bo się wydało na jego treningi. Starszy nastolatek to by jej odparował : to nie będę chodzić, będę siedzieć w domu jak Kaśka i patrzeć w ścianę a potem dostanę wypasiony prezent.
                              Ona robi wszystko co w jej mocy żeby skonfliktowac te dzieci
                    • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:52
                      Ja bym zrozumiała, gdyby rodzic odmówił zakupu wiatrówki, bo ma przekonania pacyfistyczne i nie kupuje broni w żadnej postaci.

                      Natomiast nie wtłacza się nikomu do gardła swoich "przekonań" czy prezent jest wart zakupu czy nie, o ile mieści się w założonym limicie cenowym (np dla mnie wspomniany o-bag jest niewart 50zł, a dla siebie bym nie wzięła za darmo - ale gdyby obdarowywany chciał, to bym kupiła...), bo jedyne, co osiągniesz- to rzygnięcie....
    • panirobak82 Re: Nie cierpię świąt 06.12.23, 23:57
      Masz prawo czuć się rozżalona. Może pomyśl nad tym aby dać im to, czego chcą wcześniej (oczywiście jeśli Was stać) a święta spędzić bez prezentów i umówić się do innej formy na przyszły rok?
      Z ciekawości zapytam co córka sobie wymarzyła? Kiedyś dzieci robiły „listy” w oparciu o reklamy na TVP ABC teraz TikToK : )
      Trzymaj się, nie jesteś sama w takiej sytuacji.
      U nas tradycyjnie kupujemy sobie książki ale na urodziny też TIKTokowe marzenia wjeżdzają
    • lilia_tygrysia Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:08
      Ale w sumie co Cię szokuje w tym, że młody porównuje kwotę wydaną na prezent dla córki z kwotą wydaną na niego? Dzieci porównują się do rodzeństwa, często też są zazdrosne, mogą się czuć niesprawiedliwe potraktowane, a rzeczą rodziców jest tej zazdrości w nich nie wzmacniać i dawać im to, czego potrzebują. Powiedziałaś synowi, że bluza za droga, ale córce że buty za drogie nie powiedziałaś. Mógł się z tym źle poczuć, skoro ona nie usłyszała odmowy, a on tak.
      • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:14
        Problem jest w tym, że jemu na prawdę nic nie brakuje. Ma też własne pieniądze. Zresztą tu nawet nie chodzi o kwotę, tylko o moje przekonanie, że nie warto tyle płacić za bluzę. Młoda w tamtym roku też chciała drogą bluzę, wynegocjowałam tańszą alternatywę, bo uważam, że ceny tych rzeczy są sztucznie nakręcane na tik-tokach, itd.
        • kurt.wallander Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:27
          Na pewno zrobiło ci się przykro, bo nie spodziewałas sie po synu takiego wyliczania. Natomiast dodam, że jednak staram się, żeby na gwiazdkę prezenty były podobnej wartości, tak zapobiegawczo, żeby uniknąć podobnych kwasów.
        • lena.morgenstern Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:28
          Jesteś po prostu - tu polecę frazesem - za dobra. Chciałaś inaczej niż sama miałaś, a dzieci to teraz wykorzystują. Jesteś tym rozczarowana i przykro ci - to zupełnie normalne. Zauważ, ze dzieci nie proszą o prezenty - tylko jakby… wymagają.
          W tym momencie powinno zapalić ci się czerwone światełko. Jeszcze możesz coś zmienić, jeszcze masz tę moc sprawczą. Jeszcze nie jest za późno. Tak jak piszą dziewczyny - przestaw się na prezenty skromne i o takiej samej wartości - dzieci nie będą czuły się wartościowane. Drogie buty czy bluza? Na urodziny. Jeśli uważasz, ze nie warto przepłacać, powiedz, ze na bluzę dasz określoną kwotę, a resztę niech Młody dołoży ze swoich. Piszesz ze ma z czego.
          Jest teraz tyle możliwości kupienia gotowych potraw, zamówienia w restauracji - odpuść sobie. Postaw ten czas na bycie razem - takie zwykle pobranie w gry, obejrzenie komedii, może wspólnie pieczenie? Pamiętaj, to ty jesteś rodzicem i to ty ukierunkowujesz swoje dzieci na to, co uważasz za ważne. Przejmij tę odpowiedzialność i nie odwracaj ról. Nie będzie to łatwe, ale wyjdzie wam wszystkim na dobre.
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:37
            Też się zawsze starałam żeby prezenty były podobnej wartości. W tym roku rzeczywiście pewnie więcej wyjdzie na młodą, ale nawet jeśli... jest starsza, ma trochę inne potrzeby i mniej oszczędności wink...po prostu rozczarowała mnie podstawa syna.
            • sloneczna_paraolka1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:27
              manala napisała:

              > Też się zawsze starałam żeby prezenty były podobnej wartości. W tym roku rzeczy
              > wiście pewnie więcej wyjdzie na młodą, ale nawet jeśli... jest starsza, ma troc
              > hę inne potrzeby i mniej oszczędności wink...po prostu rozczarowała mnie podstawa
              > syna.

              A dlaczego jej potrzeby są ważniejsze? i ma mniej oszczędności , a syn za oszczędzanie ma być pokrzywdzony?
            • szpil1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 05:59
              manala napisała:

              > W tym roku rzeczy
              > wiście pewnie więcej wyjdzie na młodą, ale nawet jeśli... jest starsza, ma troc
              > hę inne potrzeby i mniej oszczędności wink

              Dlaczego syn ma być pokrzywdzony, bo nie wdał wszystkiego, a więcej oszczędził?
            • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:43
              manala napisała:

              > Też się zawsze starałam żeby prezenty były podobnej wartości. W tym roku rzeczy
              > wiście pewnie więcej wyjdzie na młodą, ale nawet jeśli... jest starsza, ma troc
              > hę inne potrzeby i mniej oszczędności wink...po prostu rozczarowała mnie podstawa
              > syna.


              Nie, no spoko... Syn więcej zaoszczędził, więc go ukarzemy. Jest młodszy, to morda w kubeł, bo nie ma prawa do swoich potrzeb. Córka starsza, to ma większe potrzeby a że rozrzutna, to trzeba biedactwo wspomóc.
              Myślę, że twoja postawa również bardzo rozczarowała syna.
              • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:47
                Nie jest rozrzutna. Młody dostał sporo kasy na komunii, dostawał stypendia, a nie wydaje - stąd ma. Córka też ma oszczędności, ale nie tak duże. Natomiast w tym wieku potrzeby są naturalnie nieco większe.
                • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:18
                  Aha, czyli dostaje stypendia to trzeba go ukarać? Super motywacja. 👏
                  Potrzeby twojego syna są równie ważne.
                • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:42
                  Wiesz co - moja córka w liceum też ma większe potrzeby - bo co chwilę trzeba kupić a to nóż introligatorski, a to jakieś wymyślne farby, a to brystol, a to wyjście na wystawę, a to kasa na "pana kanapkę", bo jednak głodna mimo wałówki z domu... Oczywiście w kwestiach codziennych nie stosują zasady "po równo" - nie kupuję synowi pędzli tylko dlatego, że siostra potrzebuje i dostała. Ale na święta
                  1.marzenia mają być spełnione (w miarę mozliwości oczywiście, alpaki ani żywej sowy nie kupię...)
                  2. ma byc w miare "po równo", niezależnie od wczesniejszych inwestycji w dzieci
                  • berdebul Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 14:09
                    Alpaka❤️
                    jestem przeciwna dawaniu zwierząt pod choinkę, ale w tym roku tak będzie, ustalone z rodzicami, wyprawka gotowa, umowa w hodowli podpisana, nastolatka od lat marzy o kroliczku, wsparcie dorosłych w opiece i finansowanie są.
                    • arthwen Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 16:18
                      Ja bym wolała sowę wink Ale boję się, że mogłaby uznać nasze koty za obiad (duży obiad, no, nawet taka uczta raczej...), więc niestety wink
                      • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 18:05
                        Ja to bym chciała taką kurę w różowych papuciach z piórek…
                • szpil1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:47
                  manala napisała:

                  > Młody dostał sporo kasy na komunii, dostawał stypendia, a n
                  > ie wydaje - stąd ma.

                  Czyli zdolny i oszczędny - droższy prezent mu się nie należy.

                  Córka też ma oszczędności, ale nie tak duże.

                  Bo wydaje? No, bardziej rozrzutna niż brat, trzeba jej więcej dołożyć.
                  Faktycznie, ma to sens 🙄
            • ryba_0123 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:01
              Ja tu jeszcze widzę, że Tobie się nie podoba więc nie kupisz to nie dziw się, że młody jedzie argumentem kasy...
              Dziewczyny dobrze piszą, prezenty podobne wartościowo, a jak chcą droższe niech dołożą ze swoich pieniążków. Młoda ma mniejsze oszczędności, trudno jakby jej zależało na butach to by sobie odłożyła.
              Dzisiaj masz "problem" prezentów, a jutro będziesz miała mieszkań czy samochodów, też będą wyliczać.
            • furiatka_wariatka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:29
              Najlepiej po prostu daj im w kopercie po tyle samo kasy, plus dostaną kasę od dziadków, jak sama wspomniałaś, jeśli im na coś brakuje, niech dołożą sobie z kieszonkowego i sami już tym rozporzadzaja.
            • junebug Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 20:22
              Po prostu wolisz córkę i tyle. Jej drogie buty to potrzeba, jego droga bluza to fanaberia.
              To jest jeszcze małe dziecko. Po prostu chce czuć, że jest tak samo ważny jak siostra.
            • black.emma Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 21:19
              Rozczarowała cię postawa 11-latka. Acha. A ty masz ile? 12lat? Wymagasz od dziecka więcej niż od siebie i męża.
          • annaboleyn Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:30
            lena.morgenstern napisała:

            > Jeśli uw
            > ażasz, ze nie warto przepłacać, powiedz, ze na bluzę dasz określoną kwotę, a re
            > sztę niech Młody dołoży ze swoich. Piszesz ze ma z czego.


            Bdb. Ja bym w to poszła.
            Ale po rozmowie z młodym, wyjasnieniu, dlaczego tak.
            Wyjasnienie jest zawsze ok. Nikomu nie ujmuje.
            • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:39
              A czemu młody ma większe oszczędności? Bo nie wydał całej kasy? I teraz ma dokładać do bluzy? A siostra do butów dokładać nie musi, bo kasę wydała na coś innego? Dziwny argument jak dla mnie
              • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:53
                Dobre pytanie.
              • chatgris01 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:32
                little_fish napisała:

                > A czemu młody ma większe oszczędności? Bo nie wydał całej kasy?

                Nie, dlatego, że więcej dostał(-je).
                • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 13:34
                  Skąd dostaje więcej? Ma większe kieszonkowe? Czy może sobie zapracował na stypendium? No to faktycznie niech sobie dokłada do prezentu...
                  • chatgris01 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 14:00
                    Dostał na komunii podobno.
                    • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 17:32
                      Ale chyba nie od rodziców, prawda? Siostra też pewnie u komunii była i kasę wydała jak chciała. No chyba że w tym pokomunijnym czasie też dokładała z tej kasy do prezentów.
            • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:45
              annaboleyn napisała:

              > lena.morgenstern napisała:
              >
              > > Jeśli uw
              > > ażasz, ze nie warto przepłacać, powiedz, ze na bluzę dasz określoną kwotę
              > , a re
              > > sztę niech Młody dołoży ze swoich. Piszesz ze ma z czego.
              >
              >
              > Bdb. Ja bym w to poszła.
              > Ale po rozmowie z młodym, wyjasnieniu, dlaczego tak.
              > Wyjasnienie jest zawsze ok. Nikomu nie ujmuje.


              Uważasz, że to sprawiedliwe rozwiązanie? Dziewczynka marzy o drogich butach i je dostaje. Chłopiec marzy o drogiej bluzie i ma dołożyć ze swoich?
            • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:52
              NO ale to od nastepnego razu. Córka już dostała swój drogi prezent (który też się mamie nie podobał ale kupiła), czemu syn ma nie dostać?
              Jak rodzice przespali proces ustalania zasad i kwoty prezentów...to teraz na to za późno.
        • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:49
          naprawdę ! (sorry za błąd)
        • annaboleyn Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:05
          manala napisała:

          > Problem jest w tym, że jemu na prawdę nic nie brakuje. Ma też własne pieniądze.
          > Zresztą tu nawet nie chodzi o kwotę, tylko o moje przekonanie, że nie warto ty
          > le płacić za bluzę. Młoda w tamtym roku też chciała drogą bluzę, wynegocjowałam
          > tańszą alternatywę, bo uważam, że ceny tych rzeczy są sztucznie nakręcane na
          > tik-tokach, itd.

          To nie chodzi o pieniądze. On się czuje - tak obstawiam i oczywiscie nic nie wiem o Was, poza tym, co napisałaś - mniej ważny, mniej wart. A że jest jedenastoletnim chłopcem, to nie potrafi powiedzieć: "Mamo, mam wrażenie, że w ten sposób dajecie mi znać, że mnie mniej cenicie i jest mi z tym raczej parszywie" tylko robi awanturę o kasę i prezenty. To są tematy zastępcze.
          Przy czym, zauważ, ja nie mówię, że on ma rację, że go mniej cenicie, lubicie, kochacie. Mówię tylko, że to jedenastoletni chłopiec, a im się roją w głowie zdumiewające rzeczy - na pożywce z hormonów i emocji, których nie umieją nawet nazwać, a co dopiero sobie z nimi radzić.
          Widzisz, on nie kuma dlaczego drogie dresy są nie ok, a droga bluza ok. Dlaczego za buty warto, a za bluzę nie. Dlaczego siostra będzie ubrana jak z tiktoka, a on nie.
          Jeszcze raz - nie mówię, że to Wasza wina. Mówię, że jemu może nie chodzić o kasę i gadżety. Choć tak, rozumiem i akceptuję - z własnego doświadczenia - że dzieciom czasem/często CHODZI o kasę i gadżety. Czyli o przynależność do grupy. Czyli o bezpieczeństwo.
          • annaboleyn Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:07
            Errata

            Jest:
            "Widzisz, on nie kuma dlaczego drogie dresy są nie ok, a droga bluza ok."

            Miało być:
            "Widzisz, on nie kuma dlaczego drogie dresy są nie ok, a drogie buty ok.
            • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:19
              Pewnie masz rację. Ja z koleji tego nie rozumiem, bo jest moim 'oczkiem w głowie'. Jak to mówi młoda "jest dzieckiem atencyjnym', i to dostaje. To też dziecko sukcesu - wszystko mu wychodzi, na boisku, w szkole, itd. Córka ma ciężej. A pomimo tego nigdy nie słyszałam z jej ust pretensji o niesprawiedliwie traktowanie.
              • annaboleyn Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:25
                Ja Ci wierzę, bo widzę, kompletnie Was nie znając, jak się o niego martwisz i przejmujesz.
                Ale to TY wiiesz. Że jest oczkiem w głowie.
                To TY postrzegasz jego akcje w szkole i na boisku jako imponujące, jako sukcesy.
                On ma jedenaśnie lat i wszystko mu się w głowie miesza, choćby nie wiadomo ile dostał zwerbalizowanego i dosłownego wsparcia.
                Córka, coż. Można mieć dzieci urodzone w jednym kwadransie, wychowywane z zastosowaniem tych samych reguł, traktowane równo, wszystko tak samo - a i tak wychodzą Ci dwie osobowości nawet nie z tego samego kosmosu smile
                A tu masz starszą i to dziewczynkę.
                Nie słyszałaś, ale może ona myśli sobie, że o fak, jakie to niesprawiedliwe, że jemu wszystko przychodzi tak łatwo, że jest oczkiem w głowie i nie docenia?
                Może to kiedyś powie, a może nie.
                No, łatwo nie jest, wiem.
              • luderka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:55
                W kontekście wątku gdy czytam "syn jest oczkiem w głowie" mamusi to aż cierpnę.

                Czy wywodzisz się z rodziny gdzie tatuś pił lub stosował przemoc? Uważaj żeby twój nadmiernie emocjonalny związek z synkiem nie poszedł w mniej idealnym kierunku.
                • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:31
                  This. W dodatku syn ma być karany bo odłożył kasę. No chyba, że córkę autorka ma z ex, a drugi maz faworyzuje swoje dziecko czyli syna. Też źle.

                  Ale na kilometr czuć syndrom mamusia synusia czyli przyszła teaciowa, z którą ds się funkcjonować. Pół godziny o ile na codzień oddzielą cię 2 kraje i nie zaszkodziłoby do tego jeszcze jedno morze. Autorko nie idź tą drogą.
                  • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:42
                    Odłożył kasę, a w dodatku jest dzieckiem sukcesu i wszystko mu wychodzi. 🤦
              • ryba_0123 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:04
                Jesooo co znaczy ciężej? Dzięki temu Ty jej "ułatwisz" bo tak to brzmi.
              • black.emma Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 21:22
                Wszystko mu wychodzi 😂 ty nie możesz być prawdziwa… syn uprawia sport na poziomie turniejów a ty uważasz, że wychodzi na boisko i bez wysiłku osiąga sukces… ok. Wróć jak dorośniesz.
        • galaxyhitchhiker Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:11
          Jak nie chodzi o kwotę, to raz do roku możesz im zrobić frajdę i kupić co chcą, nawet jeśli Ci się to nie podoba. Możesz określić budżet i zobaczyć co z ich marzeń się w tym budżecie zmieści, ale niech to będą ich marzenia, a nie Twoje zamienniki. I przestańcie z mężem kwękać, bo za moment wszystko dzieciakom obrzydzicie. Gdyby mnie ktoś ciągle wyjeżdżał z tekstem, że dostanę za drogi prezent, to bym mu za ten prezent podziękowała, bo po prostu nie umiałabym się już nim cieszyć.
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:23
            Ja nie kwękam. Rozmiawiałam wcześniej i wyraziłam swoje zdanie, że nie warto, ale teraz nie kwękam. A kwękanie męża mnie wkurza, Tym bardziej, że on nigdy nie nierze udziału w organizowaniu prezentów dla dzieci i wszystko zwala na mnie.
            • galaxyhitchhiker Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 02:00
              >Rozmiawiałam wcześniej i wyraziłam swoje zdanie, że nie warto

              No ale po co? To nie jest n-ta rzecz kupiona ot tak sobie, tylko prezent gwiazdkowy. Prezenty na specjalne okazje powinny być specjalne, one nie muszą mieć sensu dla obdarowującego.

              >ale teraz nie kwękam

              I bardzo dobrze. Spróbuj przyhamować też męża, żebyście sobie nie skwasili świąt na amen.

            • luderka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:17
              Więc nie karaj dziecka za to, że patrzy na zachowania twojego męża i też ma o wszystko pretensje...
            • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:54
              Ale dla ciebie nie warto. Jeżeli was stać to kup.
              Wiesz ile wydałam na ogród? Masa ludzi uzna, że nie warto. Zarabiamy bardzo dobrze...a nie mamy mega drogiego, nowego smaochodu tylko 6letnie vovlo, bo dla nas nie warto kupować nowy i drogi. Za to na wyjazdy wydajemy dużo...bo dla nas warto.
        • sloneczna_paraolka1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:23
          manala napisała:

          > Problem jest w tym, że jemu na prawdę nic nie brakuje. Ma też własne pieniądze.
          > Zresztą tu nawet nie chodzi o kwotę, tylko o moje przekonanie, że nie warto ty
          > le płacić za bluzę. Młoda w tamtym roku też chciała drogą bluzę, wynegocjowałam
          > tańszą alternatywę, bo uważam, że ceny tych rzeczy są sztucznie nakręcane na
          > tik-tokach, itd.

          A corka nie dostaje tego co potrzebuje ,nie ma własnych pieniedzy?
          I dlaczego ona nie dostanie tańszych butów a od niego wymagasz tańszej aleternatywy?
        • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 05:07
          Om ma własne pieniądze, a córka nie ma własnych pieniędzy?
        • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:24
          >Zresztą tu nawet nie chodzi o kwotę, tylko o >moje przekonanie, że nie warto tyle płacić za >bluzę.
          A chciałabyś, żeby ktoś kupując wymarzony prezent dla Ciebie stwierdził, że eee, za drogie, tu na promce są tańsze, to dostaniesz to tańsze, bo on nie uważa, żebyś musiała dostać akurat to, co chciałabyś dostać…?
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:30
            A jakny rzekł BMW - to też mam kupić? Jestem rodzicem i muszę hamować pewne zapędy i sprowadzać towarzystwo na ziemię.
            • asia_i_p Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:47
              Dlatego warto wyznaczać limity, ale nie warto samemu proponować zamienników.
              • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:58
                Tak, chyba tak zrobię w przyszłym roku. Każdy do jakiejś kwoty, a resztę niech sobie dołozy jeśli chce.
            • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:33
              Tyle, że hamujesz tylko u syna, a u ciebie nie bo inne potrzeby i w ogóle #wyjatkowasytuacja.
            • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:50
              Masz im podać za ile mogą sobie wybrać prezenty. Nie dałaś górnego pułapu to masz co masz.
              Te zapędy to się hamuje przed, dając zasady...a nie "wybierzecie sobie dzieci co chcecie, po tym cókce kupujesz co chcesz a syna prezent ci się nie podoba".
            • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:46
              >A jakny rzekł BMW - to też mam kupić
              A rzekł BMW...? Nie, powiedział, że chciałby konkretną bluzę. Zakładam, że rozmwiacie w domu o finansach, o tym, na co was stać, a na co nie...?
              • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 13:35
                Przypuszczam że bluza za 300 i tak jest sporo tańsza niż te wymarzone buty. Pytanie o ile tańsza, no cena butów nie padła...
        • szmytka1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:05
          A coruni brakuje akurat butow za kilka stów, aha, bo infulenxer ma a ona nie, straszny brak doprawdy. Widać chłopakowi brak bluzy za 300. Pracujesz na to, że jedno dziecko jest ulubione, a drugie ci będzie to kiedyś wyrzygiwac. Albo kup chłopakowi bluzę, albo tych butów nie dawaj dziewczynie. A od nowego roku nowe zasady i ukroc ten konsumpcjonizm.
          • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:49
            Przede wszystkim dać kwotę za którą mogą sobie wybrać prezenty. Niech będzie np to 300 zł. Młody chce za to bluzę? Ok...ale nic wiecej. Podobnie córka.
        • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:43
          To następnym razem podaj im kwote za jaką mogą sobie te prezenty wybrać. Np 300 zł. Jak syn wybierze bluzę to ok...ale juz nic wiecej nie dostanie.
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:49
            Chyba właśnie tak zrobię.
            • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:51
              Ale to nastpęnym razem. teraz przespaliście to z mężem. Kupiłabym młodemu tę bluzę. Usiadła na spokojnie przed kolejną okazją i przed !!! powiedziałą jakie są zasady i jaki limit.
      • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 05:06
        This.
      • luderka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:48
        Właśnie.. Ile ja się napłakałam w dzieciństwie gdy rodzice dawali prezenty starszym dzieciom a mi nie "bo oni są starsi i potrzebują bardziej". Były to drobiazgi typu po kilka złotych by coś sobie kupili w sklepiku szkolnym, albo był zestaw trzech pisaków i starsi dostawali po jednym a dla mnie nie starczało. Poczucie krzywdy i niesprawiedliwości małego dziecka było straszne. A po latach przyzwyczajania do takiego traktowania cięzko się w pracy upomnieć o godne pieniądze bo przecież normalne, że innym się nalezy bardziej.,
        • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:06
          No widzisz, ale na jego potrzeby zawsze starcza. Po prostu są inne. Wytyka mi, że przelewam młodej pieniądze na jedzenie (nie je obiadów w szkole). No do czego to jest podobne?
          • anilorak174 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:08
            Moja córka tez dostaje kasę na jedzenie (mają beznadziejny bufet w LO), synowi w technikum opłacam obiady. Nigdy mi nie wytknal takiego rozwiązania.
            A rozmawiałaś z nim czemu właśnie tak robisz? Moze jakiejs komunikacji wam brakuje?
            • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:15
              Nie, bardzo dużo rozmawiam i tłumaczę.
              • anilorak174 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:20
                Jest rozmowa i rozmowa. Dla mnie opisana sytuacja mo korzenie gdzieś głębiej.
                Serio przyjrzyj się swoim relacjom z dziećmi.
                • luderka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:29
                  Też tak to widzę. Jakieś negatywne schematy relacji albo z domu rodzinnego albo z relacji Manala - mąż.
                  Mąż który nic nie pomaga w przygotowaniach ale pierwszy do krytykowania i narzekania? Żona która decyduje sama w roli obsługi domu, czuje przymus dawania drogich prezentów i nie umie komunikować potrzeby zmiany tego kołowrotku?
                  Coś jest nie tak na głębszym poziomie.

                  Może warto pomyśleć "dziękuję ci synu, że swoją postawą i buntem uświadomiłeś mi, że nasza rodzina potrzebuje głębszej zmiany w relacjach wzajemnych". I faktycznie siąść z mężem i wyjaśnić o co chodzi i jak to ma wyglądać na przyszłość.
                  • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:35
                    Tu się bardzo nie mylisz. Mąż to jak trzeci nastolatek. Ten sam poziom prezentuje, albo w zasadzie gorszy. Ale z tym to już raczej nic się zrobić nie da. A walizek mu nie wystawię (z różnych względów).
                    • luderka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:56
                      Z czym sie mylę? Z tym że w domu masz toksyczne schematy z powodu was dorosłych, i dzieci nimi nasiąkają?

                      Zafunduj sobie terapię , zamiast jakichś butów i bluz po 400zł.
                      • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:00
                        Nie wierzę w terapię. Wszyscy terapeuci, których znałam byli bardziej po...leni niż ja. I również mieli toksyczne relacje w rodzinach.
                        • szmytka1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:32
                          Aha to dalej im kupuj bluzy i buty po kilkaset zł a wychowują ich niech tiktokerzy, jak do tej pory 😒
                          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:39
                            Nie doczytałaś, że ani rok temu, ani w tym roku nie kupiłam bluzy? Zrobiłam wyjątek dla młodej, bo jej zależało, nie miala innego pomysłu. Wiedziałam, że ją to ucieszy. Na co dzień nie dostaje aż tak drogich rzeczy.
                            • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:01
                              A jak syn też nie ma innego pomysłu?
                          • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:55
                            Ale co jest złego w tym, że młodzież chce bluzę czy buty? A jak dorosłe baby rzucały się na badziewne - ale modne - puste gumowe torby z rączką ze sznurka za kilka stów, to było ok...? A tandetne masywne bransoletki typu pandora za gigantyczną kasę - bo modne - to już ok....? No tak mamy, że lubimy być częścią jakiejś grupy, identyfikując się przy pomocy róznych dóbr materialnych.... Jedni wydadzą górę forsy na roślinki ogrodowe albo super czaprak dla konia, inni - na buty czy bransoletkę, młodzież lubi też plecaki. Nie ma w tym nic złego, a najlepiej, ż eby sama osoba zainteresowana zdecydowała w co chce pakowac swoje zasoby i jak wyrażać swoją przynależność.
                            • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:03
                              Ej, ta torba jest super, nie do zdarcia! big_grin
                              • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 11:01
                                Weź… paskuda totalna wink ale jak mnie siostra poprosiła o uszycie organizera do środka - to uszyłam…
                        • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:01
                          Też nie wierzyłam - byłam w takim stanie, że dostałam 12 spotkań w ramach interwencji kryzysowej, miałyśmy rozmawiać o tym i o tamtym, pani słuchała głównie mojego żalenia się wink. Nie jest pop...lona, ma zdrową równowagę psychiczną, jest bardzo życzliwa, a na co dzień bardzo obciążających i często agresywnych pacjentów (prowadzi program substytucyjny dla uzależnionych od opioidów)
                          Po jakimś czasie tych spotkań okazało się, że rozmawiając z osobą kompetentną można się konstruktywnie wyżalić, tzn. dostajesz bardzo sensowny feedback, którego nie da Ci nawet najbardziej życzliwa dusza. Ktoś pomaga Ci nie znaleźć rozwiązania, ale zacząć myśleć tak, żeby samodzielnie szukać rozwiązań i lepiej się ze sobą czuć. I nawet jak nie czujesz żadnej zmiany, to wszystko to wybrzmiewa w konkretnych sytuacjach.
                          Rzecz w tym, żeby znaleźć odpowiednią osobę, do której będziesz miała zaufanie. A widać, że jesteś w impasie i myślę, że nie chodzi tu o dzieci. Nie masz wsparcia w tej drugiej połówce, jakoś musisz z tym nauczyć się funkcjonować albo podjąć bardziej korzystne dla siebie decyzje.
                          Wszystko staje się ciut lepsze, kiedy pomożesz SOBIE. Namawiam Cię jednak do spróbowania smile.
                    • grruu.u Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:00
                      I uważasz że to fair wymagać większej dojrzałości od dziecka niż od dorosłego?
          • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:47
            A zastanowiłaś się czy tylko o kase mu chodzi? Piszę to jako dzieciak, który był zwyczajnie mniej ważny w rodzinie. I tak bolały mnie markowe ubrania brata...ale po latach zrozumiałam ze chodziło o coś więcej.
            W sumie to nie rozumiem o co ci chdozi. Nie psotawiłaś dzieciom pułapu cenowego prezentów i masz pretensje ze chcą za dużo.
            MOje dzieci wiedziały, ze mogą wybierać do 200 zł (dostaną tez prezenty od babć i cioć) od nas. Obie wybrały sobie po grze na switcha.
            Starsza od babci chciała warsztaty plastyczne. Było droższe niż kasą jaką babcia przeznaczyła na prezent. Powiedziałam ze dołożę...ale młodej dokupiłam płetwy do pływania.
            Skoro jednej podniosłam ten pułap to drugiej też.
            • berdebul Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:10
              Te warsztaty to jakaś „sieciówka” obecna w różnych miastach? Jeśli tak, mogłabyś podrzucić namiar? Brzmi jak coś idealnego dla nastolatki, która nic nie chce, a dla której nie mam prezentu. suspicious
              • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:21
                Nie sieciówka. W Łodzi prowadzone przez 3 babki po ASP. Koleżanka z koni była, bardzo jej się podobało. Takie bardziej indywidualne, nie typowe kółko plastyczne. 4 spotkanie po 2 godziny, dopasowane do umiejętności i zainteresowań dziecka. Młoda chce nauczyć się malować akwarelami i troche podszkolić rysunek ołówkiem.
                Ale myślę, że w wielu miejscach coś podobnego jest. Znajomej córka we Wrocku była na botanicznych warsztatach (też rysunki i akwarele)
                • berdebul Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:36
                  Nie pomyślałam o ASP, akurat mam znajomą doktorantkę tam. smile Zaraz popytam.

                  Botaniczny znam, ale akurat nie ten kierunek. Właśnie akwarela/zwierzątka.
                  • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:48
                    Podpytaj. Tu panie nie miały w ofercie typowych voucherów. Zapytałam czy jest taka możliwość (vaucher jako prezent gwiazdkowy). Zapisałam na konkretne terminy, panie mi zrobiły bardzo ładny graficznie voucher, ja przelałam kasę.
                • asia_i_p Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 19:01
                  Możesz dopytać, gdzie była na tych botanicznych? Domin, Wrocławska Szkoła Rysunku? I czy pamięta przekrój wiekowy grupy.. Od wieków próbuję upolować coś botanicznego i regularnie przegapiam.
          • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:49
            > No do czego to jest podobne?
            To jest podobne do dziecka, które czuje się niesprawiedliwie, nierówno traktowane... Zamiast pałać oburzeniem "jak śmiesz wyliczac mi wydatki" zastanów się co stoi za słowami dziecka, jakie uczucia, dlaczego mówi to, co mówi...
            • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:03
              Szczególnie, ze po jakimś czasie przestanie wyliczać...ale wtedy też się zwyczajnie odsunie od rodziny. I nie chodzi o kasę.
    • bi_scotti Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:23
      No to przy wigiljnej kolacji rzuc temat "droga rodzino - dokad chcemy razem pojechac za rok na Christmas?" - w 2024 zero gifts pod choinka ale w zamian wspolna podroz wherever, na ktora dzielni rodzice odloza przez nadchodzacy rok. Byc, nie miec wink Just try smile Milych swiat ... anyway smile Cheers.
      • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:38
        Bez barszczu i pierogów - no way...
        • mysiulek08 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:45
          ale dla ciebie czy dla rodziny?

          moze sprobuj?
        • bi_scotti Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 00:53
          Sure, skoro tak musi byc, ze barszcz & pierogi, to mozna porozmawiac o tym kto ma to za rok zrobic. Przez rok nawet 11 y-old moze sie spoko nauczyc gotowac whatever. Bo rzecz przeciez nie tylko w kosztach prezentow ale i w tym, ze "zakupy, sprzątanie, gotowanie - które w większości spadają na mnie" - jesli cos ma byc different w 2024 to to sie samo nie stanie - honestly, pogadaj z nimi. Naprawde nie musisz byc Bolesciwa Matka Polka, ktora wszystkie zachcianki dearly beloved bierze na klate! Nie mowie, ze masz sie zbuntowac z tupaniem nogami & wylewaniem barszczu do wanny ale ... again - pogadaj z nimi smile Cheers.
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:05
            Może tak to zabrzmiało, ja rzeczywiście robię większość rzeczy, ale dzieci też staram się angażować - lepią pierogi, mąż gotuje barszcz (takie rytuały), razem pieczemy i dekorujemy pierniczki. Chyba po prostu brakuje mi tego elementu magii w tym wszystkim wink A dziś się wszystko przelało, bo ja z tych co odmówi sobie, żeby dać innym. A tu takie latorośle wink
            Na dobranoc powiem Ci bi_scotti, że bardzo lubię czytać Twoje posty. Są zawsze pozytywnie wspierające. To niezbyt częste tutaj. wink
            • bi_scotti Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:36
              Moze to zabrzmi tak juz naprawde lewacko-pikajaco-serduszkowo, sorry wink ale czasem magii dodaje np. pol dnia volunteering w food bank czy jakiejs stolowce dla bezdomnych - czlowiek (i maly, i duzy) zaczyna dostrzegac inne values ... nie tylko buty czy swetry promowane na tik-tok, eh. Tak naprawde przeciez wartosc & joy Christmas jest w tym, ze mozna komus cos dac - wiekszy fun z obdarowywania niz z bycia obdarowywanym - to sie naszym dzeciom nalezy zeby ich tego nauczyc (radosci dawania) & to w nich pielegnowac smile Milej nocy. Cheers.
              • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:30
                Nie wiem czy w Polsce można ot tak pójść na pol dnia do jadłodajni dla bezdomnych i się „zatrudnić”…? Tym bardziej „zatrudnić” nastoletnie dzieci? Może niech ktoś obznajomiony się wypowie…
                • asia_i_p Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:49
                  Wiem, że w Caritasie kiedyś potrzebowali rąk przy pakowaniu paczek dla ich podopiecznych. Do jedzenia chyba nie dopuszczają bez zezwoleń sanitarnych.
                • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:06
                  U mnie są spotkania dla bezdomnych co czwartek, bardzo fajna inicjatywa, wydaje się posiłki, ciepłe ubrania itp., zachęcają nieraz, żeby przyjść i pomagać. Podejrzewam, że przed świętami wystarczyłoby się zgłosić i przyjść, ruch większy, potrzeby większe. Tak samo - są organizowane wigilie dla potrzebujących, każda ręka do wydawania jedzenia czy sprzątania się wtedy przyda.
                  Można też zadzwonić do DPS czy domu kombatanta, zrobić jakieś paczuszki dla seniorów, przyjść, pogadać z nimi, spędzić czas - po uzgodnieniu...
                  • ekstereso Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:22
                    Hmm moje dzieci po prostu odwiedzały całe dzieciństwo i młodość i do dziś chociaż ktoś wpada przed świętami starszych samotnych sąsiadów, odśnieżyli, w grę zagrali, pomogli w czymś.
                    • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:06
                      O! To też jest myśl.
                      A ja mam jedną taką sąsiadkę, tylko nie wiem, jak ją podejść, czy ona w ogóle gdzieś idzie na święta, czy nie... Przedtem mieszkała z mamą, mama jest już prawie 90-letnia i jest w domu opieki, a ta starsza już pani ma problemy z poruszaniem się.
                      Pomocy w noszeniu czy robieniu zakupów niestety nie chce, próbowałam. Kiedyś widziałam jakąś kobitkę, która chodziła z jej psem, to kuzynka, więc pewnie ma jakąś pomoc.
                      No ale jeśli nie? Nie wiem, jak zagaić, żeby jej nie urazić.
                      • bi_scotti Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 01:10
                        Zawsze mozesz od niej "pozyczyc" szklanke cukru a potem sie "rewanzowac" wink Przy okazji pogadac etc. You know: nie sila a sposobem wink Mysmy z mezem tak zaczeli support pewna single mother, ktora mieszka 2 domy dalej - maz poszedl "pozyczyc" sol na driveway a potem jakos tak sie poukaldalo, ze jej dzieci u nas przez kilka lat homework odrabialy wink Milych swiat. Cheers.
                • ginger.ale Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:53
                  memphis90 napisała:

                  > Nie wiem czy w Polsce można ot tak pójść na pol dnia do jadłodajni dla bezdomny
                  > ch i się „zatrudnić”…? Tym bardziej „zatrudnić” nastoletnie dzieci? Może niech
                  > ktoś obznajomiony się wypowie…
                  >


                  "Zatrudnić" nie, ale można pomóc. Np.przy okazji Wigilii dla ubogich dorosli ogarniają przygotowanie i roznoszenie posiłków czy mają rolę "opiekuna stołu", a dzieci roznoszą upominki. Wcześniej mogą pomóc rozstawiać talerze czy sztućce. (Oczywiście nie wszędzie jest organizowane wydarzenie tego typu. Nie wszędzie też jest pod dachem etc)
              • atoness Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:17
                O tak, zgadzam się. Tak spędziłam pięćdziesiątkę. Przez kilka dni zajmowałam się uchodźcami. Nie pamiętam, jak świętowałam inne urodziny, ale pięćdziesiątkę, dopóki nie dopadnie mnie demencja, będę pamiętać.
        • luderka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:28
          Co za problem zamówić w restauracji i odebrać gotowe produkty przed wigilią?
          Macie kasę na buty -zachcianki za 400zł a na nie możecie skończyć z obowiąkowo umęczoną w kuchni matką polką ?
          Barszcz, krokiety, pierogi, uszka, kapusta - zamawiam w lokalnej bardzo smacznej jadłodajni i w wigilię tylko odgrzewam.
      • furiatka_wariatka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:37
        Obawiam się, że dzieci jednak wybiorą kasę i prezenty niż wycieczkę że starymi
    • sloneczna_paraolka1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:15
      No dzieci nie mają szacunku ani ty do nich, bo mi malolat nie bedzie wyliczal.

      Skoro corci prezent za kwote x sporą który też ci się nie podoba jest ok to czemu jego wybor jest gorszy i za drogi? Ustal kwote x i za tyle maja sobie wybrać prezent. A jak chca cos bardzo bardzo to dostają ustaloną kwote i mają sobie dozbierać i kupić wyczekany przedmiot.
      • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 01:28
        Córcia w wieku lat 11 chhodziła w tym co jej kupiłam, a nie w czymś wypromowanym na tik-toku. Myślę, że 11 i 16-latka nie funkcjonują jednak na tych samych prawach.
        • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 05:22
          A to dlaczego? Udowadnia iexobrezu ulubionego dziecka jest źle. Nie idź tą drogą. Koleżanka przerabiała to samo. Jej marzenia były za drogie, ale marzenia 3 lata młodszego brata zawsze spoko. Ma żal do rodziców do dzisiaj choć od tego czasu upłynęło więcej lat niż miała w chwili tych prezentów.
          • rena.k Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 06:11
            Ale to jest racja, że córka w wieku 11 lat pewnie dostawała inne, zwyklejsze prezenty. Mam dzieci z podobna różnicą wieku, 18 i 13 lat. Na szczęście moj mlody, tez taki wlasnie szczesciarz i przytulas, twierdzi, ze ma lepiej niz brat, bo pamieta co brat dostawal w Jego wieku wink Na urodziny staramy się kupować prezent ten wymarzony, ewentualnie jak za drogi, to kasa na to i się zbiera wink Na święta jednak prezenty o jednakowej wartości. Był moment, że przestały to być niespodzianki, a zaczęłam dostawać przed świętami linki do prezentówwink Oczywiście w określonej kwocie. Teraz wracamy do niespodzianek, zwłaszcza jeśli chodzi o starszego.
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 06:58
            A to choćby daletgo, że młody rośnie i szybko wyrasta z ubrań i butów. Kupowanie mu rzeczy do ubrania za dużą kasę jest bez sensu. Młoda jak dostała buty na urodziny ze 2 lata temu, to nadal w nich chodzi, choć już dziury mają po bokach. Jest też kwestia szanowania rzeczy.
            A poza tym, jego marzenia też są spełniane.
            • is-laura Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:09
              Ale to nie ma znaczenia w prezencie gwiazdkowym. Wcale się nie dziwię, że syn czuje się poszkodowany i ciesz się, że powiedział ci to wprost zamiast kumulować w sobie żal.
              Nie rozumiem też idei kupowania butów czy ubrań w prezencie, przecież to są podstawowe potrzeby dzieci. Daj dzieciakom po 1- 2 stówy i niech robią z tym co chcą. A sama kup im te ciuchy i buty na wyprzedażach bez otoczki świątecznego prezentu
              • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:12
                Dziwna jakaś jesteś? Kupuję buty i ubrania na bieżąco. I nie o to tu chidzi,
                • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:32
                  Ale dlaczego od razu obrażasz innych…?
            • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:55
              Ale dla niego to nie jest argument. Nastęnym razem daj kwotę. Wybierze sobie za to bluże, z któej wyrośnie w rok...no trudno. Jego wybór
            • berdebul Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:05
              Jak wyrośnie, to niech sprzeda na olx, czy innym Allegro. Odzyskaną kasę przeznaczy na kolejne, na które Tobie szkoda.

              Jeżeli wie, ze Córka dostała prezent za XYZ zł, to tez chce za tyle. Postawy męża i wypominania nawet nie będę komentować, mentalny 12-latek.
            • sloneczna_paraolka1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 19:24
              manala napisała:

              > A to choćby daletgo, że młody rośnie i szybko wyrasta z ubrań i butów. Kupowani
              > e mu rzeczy do ubrania za dużą kasę jest bez sensu. Młoda jak dostała buty na u
              > rodziny ze 2 lata temu, to nadal w nich chodzi, choć już dziury mają po bokach.
              > Jest też kwestia szanowania rzeczy.
              > A poza tym, jego marzenia też są spełniane.

              to kup mu bluzę troszkę ,wiekszą kolejny rozmiar ,nie styk.

              I zmień myslenie ze skoro w cigu roku wydajesz wiecej na jedno to ono otrzymuje tańszy prezent.

              Dzieci sa różne i mają różne potrzeby
              rolą rodziców jest je zapewnić.
              A prezent gwiazdkowy czy urodzinowy to są totanie odrebne rzeczy od reszty.
              No chyba ze jest coś totalnie wyjatkowego. Jak kupno zwierzaka, bo jedno z dzieci o nim marzy czy nowy lepszy komputer, kurs językowy w innym kraju. I spełnia sie to w ramach prezentu swiątecznego.
              A nie korepetycje ,wyzyty u kosmetyczki, czy fryzjera czy treningi. Wyliczajac synowi ze na trenegi wiecej wydajesz jest jak kupno zonie/matce gospodyni nowiej pralki czy lodowki czy choćby patelni i stwierdzenie ze dostała wypasiony prezent.


              • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 19:38
                Nie wyliczam treningów. Ale faktem jest, że płacę za wszelkie wyjazdy, zdarzyło się, że i zagraniczne. Nie wszyscy jego koledzy jeżdżą. Uważam więc, że w takiej sytuacji wyliczanie mi wydatków na siostrę jest zwyczajnie nie uzasadnione...ale chyba się powtarzam...
                • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 19:43
                  *nieuzasadnione (jednak trzeba czytać przed wysłaniem..)
                  • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 20:01
                    Właśnie wyliczasz.
                    A jak na chore dziecko idzie kupa kasy, to też należy mu obciąć z prezentu?
                    • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 20:06
                      Serio nie widzisz różnicy, czy udajesz głupią? Szkoda czasu...
                      • black.emma Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 21:40
                        manala napisała:

                        > Serio nie widzisz różnicy, czy udajesz głupią? Szkoda czasu...
                        Ty przynajmniej nie udajesz.
                      • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 21:48
                        manala napisała:

                        > Serio nie widzisz różnicy, czy udajesz głupią? Szkoda czasu...

                        Ale co cię tak zirytowało? 🤔 Grzecznie pytam 😁
                        Przecież na chore/niepełnosprawne dziecko też idzie kupa kasy. Tak samo, jak na kosztowne hobby/zajścia dodatkowe. To są stale wydatki obciążające budżet domowy każdego miesiąca. Zupełnie tak, jak rachunki czy jedzenie. Nie mają nic wspólnego z prezentami.
                        A właśnie.....a jak jedno dziecko zużywa nieproporcjonalnie dużo wody względem drugiego, to można odbić sobie w prezentach? 🤔 A jak nastoletni syn je 10x tyle, to trzylatka?
                        Mam wrażenie, że jedno dziecko kosztuje mnie więcej niż drugie i zastanawiam się, czy nie powinno mi dopłacić do prezentu gwiazdkowego. Poradzisz coś?
                • hrabina_niczyja Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 20:48
                  Uzasadnione, bo dla siostry święta to czas spełniania marzeń. Dla niego nie, bo 11lastek nie musi nosić bluzy za 300. Twoje słowa. Nic dziwnego, że pokazuje ci niesprawiedliwość.
                • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 11:07
                  Ale zrozum, że tak naprawdę nie dyskutujesz z faktami. Dyskutujesz z jakimiś tam dziecięcymi emocjami. Nie ma więc sensu wyliczanie złotówek, bo emocji nie przeliczy się na złotówki. To jak w małżeństwie, kiedy np czujesz się zaniedbywana i mówisz o tym, a słyszysz w odpowiedzi „a nieprawda, w zeszłym miesiącu byliśmy razem na jarmarku, więc absolutnie nie masz prawa czuć się samotna!”
        • grruu.u Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:48
          A kto pozwolił 11-latkowi tiktoka oglądać?
        • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:54
          manala napisała:

          > Córcia w wieku lat 11 chhodziła w tym co jej kupiłam, a nie w czymś wypromowany
          > m na tik-toku. Myślę, że 11 i 16-latka nie funkcjonują jednak na tych samych pr
          > awach.

          Twój syn nie jest twoją córką. Kolejne dziecko zawsze chowa się inaczej niż pierworodne. To, że twoja córka w wieku 11 lat coś tam coś tam, nie znaczy że syn również. Odpowiadaj na potrzeby konkretnego dziecka i traktuj ich indywidualnie.
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:56
            Nie wszystkie wymysły dzieci należy od razu spełniać. W ubiegłym roku córka chciała drogą bluzę i też nie dostała. Uznałam, że nie będę tyle płacić.
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:02
            Potrzeby, a zachcianki, to zupełnie co innego...
            • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:13
              To w ogóle nie dawaj prezentów, bo prezent z zasady jest zachcianką. No chyba, że jesteś z frakcji - prezent tylko praktyczny i mąż corocznie dostaje żel pod prysznic.
              Drogie buty córki są dokładnie taką samą zbędną zachcianką jak bluza syna. I to, że ty w ubiegłym roku córce odmówiłaś jakiejś bluzy nie ma żadnego znaczenia w kontekście bluzy syna W TYM ROKU.
            • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 13:42
              Jasne, ale przezenty są właśnie po to, żeby realizować zachcianki a nie podstawowe potrzeby
        • agniesia331 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:47
          manala napisała:

          > Córcia w wieku lat 11 chhodziła w tym co jej kupiłam, Myślę, że 11 i 16-latka nie funkcjonują jednak na tych samych pr
          > awach.
          No i to jest wytłumaczenie dla syna: jak będziesz miał 16 lat jak siostra to dostaniesz takie drogie buty. 17 łatce nogą rośnie wolniej albo wcale, 16 letnia dziewczyna też i bluzę i buty dłużej ponosi.
          • black.emma Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 21:30
            Szkoda, że ludzie nie decydują się na tyle dzieci, na ile ich stać… 11-latka najlepiej owinąć w folie, bo bez sensu płacić za ubrania. 🤦‍♀️
            • grruu.u Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 22:03
              Ale ich stać na tę bluzę tylko nie akceptują zachcianki. Inna sprawa, że dzieci mogą mieć też ludzie, których nie stać na drogie ubrania
            • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 22:15
              Tak, owijam w aluminiową bo na filmie widziałam, że chroni przed kosmitami.
    • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 04:57
      Mężowi i młodzieży rączki do tyłka przyrosły? To nie niemowlaki, przygotujcie święta razem.

      Co do prezentów ja jestem za tym, że kwoatt przeznaczone na nie dla członków rodziny powinny być w miarę zbliżone.
    • astomi25 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 06:30
      Ja tez mam dosc swiat i nie ciesza mnie jak kiedys.
      Chociaz akurat z prezentami dla dzieci problemow nie mam. Listy zyczen nie ma, na pytanie co chca odpowiadaja - nic.
      Nie wiem co im pod choinke polozymy. Moze slodycze po prostu.
    • runny.babbit Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:18
      Trochę brzmi jakbyś po prostu tęskniła za świętami z małymi dziećmi, które z wszystkiego się cieszą, są takie urocze i jest magia Bożego Narodzenia. A nastolatki są wkurzające i tworzą same problemy 😉
      Traktuj dzieci po równo, bo będzie jeszcze gorszy kwas. Ustal z mężem budżet prezentowy i się go trzymajcie, może się okazać że dzieciom nie na wszystkich podarkach zależy tak samo. A mąż niech będzie grinchem po cichu.
      • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:23
        No ale to chyba normalne, że dużo starszej nastolatce chodzącej do liceum, dziewczynie (dziewczyny są często zafiksowane na ciuchach) kupi się trochę lepsze rzeczy niż 11-letniemu chłopcu?
        • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:32
          Taka panna już nie urośnie, nie zniszczy, dłużej będzie szanować itp.
        • zerlinda Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:56
          Nie, to nie jest normalne że jedno dziecko dostaje lepsze rzeczy a drugie nie. Później wątki na ematce, że siostra dostała cały majątek rodziców a opiekę nad nimi ma zapewnić to dziecko,które nic nie dostało.
          • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:01
            Myślę, że takie ujęcie sprawy to już przesada, no ale to ematka big_grin.
            • ekstereso Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:06
              Właśnie poniżej ujęłam tak samo. Rodzic powinien pozbyć się pozycji Boga, który zawsze lepiej wie co komu,a postawić na zwykłe jasne reguły gry moim zdaniem.
          • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:48
            Dokładnie.
        • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:47
          Nope. I wielu chłopców wbrew pozorom też jest zafiksowanych na ciuchach.
        • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:56
          Nie, to nie jest normalne. W dodatku młody ma sobie kupić za odłożoną kasę. Czyli panna wydała ( nie wiemy na co ) swoja kasę i mamusia kupi markowe buty. A młody ciułał i nie wydał...wiec ma za swoje kupować?
          • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:14
            No tak, ale ja doskonale rozumiem, że matce szkoda też, bo dziecko szybko wyrośnie, o rzeczy nie dba, a to starsze pewnie będzie nosić ze 2 lata i nie wyświni.
            • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:22
              Będzie albo i nie będzie. Jak to moda z Instagrama to do wiosny mogą być "mega niemodne".
            • berdebul Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 14:13
              Ileż ja tego razy wysłuchałam. Jak zaczęłam zarabiać to pierwsze co sobie kupiłam to iPhone („Samsung lepszy…” - iPhone służył prawie 5 lat, samsungi wymieniałam co rok bo padały), Adidasy Superstary ze srebrnym paskiem („takie niepraktyczne, szybko się wybrudzą, albo zniszczysz…”) i jeszcze parę innych rzeczy, o których marzyłam, często latami i zawsze było szkoda/były niepraktyczne/dorośli wiedzieli lepiej co mnie ucieszy. tongue_out
              • hrabina_niczyja Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 14:21
                U mnie to samo. Nawet jak o coś poprosiłam to dostawałam coś zupełnie innego, bo tańsze, cieplejsze, bardziej praktyczne itd. W rezultacie byłam dzieckiem, które niczego nie potrzebowało i dorosła, która nie oczekiwała niczego. Lata mi to zajęło zanim zaczęłam się cenić, materialnie też i oczekiwać czegos więcej niż zestawu kremów od męża. Dlatego ja póki mogę moim dzieciom będę spełniała zachcianki. Sobie też
              • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 18:45
                MI do tej pory czasami szkoda kupić coś sobie...mimo ze teraz zakup butów za 400 zł to jest żaden wydatek dla nas. Ale miałam wtłoczone "po co?" albo "na co". Przy czym jak rodziców nie było stać (bo przez długi czas mieliśmy bardzo mało) to nawet nie prosiłam o nic drogiego.
                Jak ojciec rozkręcił firmę, brat nawet w noge pod blok szedł grać w markowych butach ( a te 25 lat temu to były dużo droższe niż teraz) to słyszałam "ale po co ci". NO więc z zarobionej kasy w wakacje albo z kasy od babci czy cioci dokładałam i sobie czasami kupiłam. NO i ta moja "zaradność" została ukarana. Do tej pory sobie radzę wiec nic mi się nie należy.
                Efekt taki, że moja rodzina nie ma pojęcia o mieszkaniach które wynajmujemy. Wiedzą o jednym, tym z któego przeprowadziliśmy się do domu. O kolejnych kupionych nic....bo okazałaby się ze jestem taaaaaaaaaaaaaka zaradna i taaaaaaaaka bogata, że po rodzicach dostałabym okrągłe zero.
                Przy czym ten moj biedny brat, któemu trzeba pomagać ma chałupę większą od mojej, wykonczoną gresem ściąganym z Włoch, meblami z najwyższej półki. Wozi się samochodowami dużo droższymi od moich...ale jemu się należy od zawsze
            • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 15:06
              Oczywiście, z punktu widzenia matki może jej być szkoda i na co dzień może kupować bardziej racjonalne. Natomiast w przypadku prezentu można jedynie zasugerować dziecku inne rozwiązanie. Np dla ciebie i siostry przeznaczyliśmy po 300/400/500 złotych na prezent. Pomyśl czy na pewno chcesz tę bluzę, bo pewnie zaraz z niej wyrosniesz. Zamiast tego mógłbyś dostać rzecz X czy Y. I pozwolić podjąć decyzję, najlepiej nie demonstrując swojego niezadowolenia...
        • hrabina_niczyja Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:25
          Nie nie jest normalne. Normalne to jest, że 16 latka dostaje lepszy prezent niż niemowlak, któremu zwisa co dostał. W przypadku 11 latka i 16 latki to już nie jest normalne, bo każdego z nich cieszy co innego. A prezent ma być radością dla dziecka, a nie wpisywać się w praktyczna użyteczność matki.
      • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:25
        Po równo, po równo. W życiu też nie zawsze jest po równo. Jedno czasem dostanie więcej, drugie innym razem. Chodzi właśnie o to żeby nie wyliczać na każdym kroku i umieć się cieszyć z radości innych. Również.
        • runny.babbit Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:27
          I uważasz że właśnie święta i prezenty gwiazdkowe to jest dobry moment, żeby uczyć dzieci że nie zawsze jest po równo?
        • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:49
          Jedno czasem dostanie więcej, drugie innym razem.

          Ulubionego zdanie rodziców kilkorga dzieci kiedy ten inny raz nigdy nie wypada i zawsze faworyzowany jest jeden I ten sam spośród kilku bombelkow. Przypadek?
        • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:57
          Bo wcale nie musi być po równo, ma być sprawiedliwie.
          • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:12
            Tyle, że jak raz temu kiedy indziej innemu (I kiedy indziej innemu nie następuje nigdy) to nie jest sprawiedliwie.
            • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:24
              Ma być sprawiedliwie w tej samej chwili. I w tej konkretnej sytuacji sprawiedliwe będzie,jeśli dziewczyna dostanie drogie buty a chłopiec drogą bluzę.
              • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:18
                Przy czym z punktu widzenia dziecka to naprawdę nie zawsze musi być "ja 200zł- ty 200zł", tylko czsem może być "ja wymarzona bluza za 300zł- siostra wymarzone bytu za 600zł" i też jest ok. Ważne, że marzenie spełnione...
                • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:21
                  memphis90 napisała:

                  > Przy czym z punktu widzenia dziecka to naprawdę nie zawsze musi być "ja 200zł-
                  > ty 200zł", tylko czsem może być "ja wymarzona bluza za 300zł- siostra wymarzon
                  > e bytu za 600zł" i też jest ok. Ważne, że marzenie spełnione...

                  Też tak sądzę. Należy przede wszystkim rozumieć potrzeby i marzenia dziecka.
                  >
          • ekstereso Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:39
            Nie do końca, bo sprawiedliwość rodzica jest często sprawiedliwa wyłącznie w jego oczach. Stąd równość jest bezpieczniejsza. Nie chodzi o to, że każdy dostanie pędzle, ale że każdy dostanie prezent za 300 zł czy tam ile.
            • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:52
              Przeczytaj niżej.
        • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:59
          W przypadku rodzeństwa jednak starać się po równo. Tzn obowiązku nie ma...ale licz na kwas i słabe relacje z synem. I nie chodzi o kasę. Bo za inwestowaniem bardziej w jedno dziecko idzie często dużo więcej.
          I tak rodzic tego zazwyczaj nie widzi.
          • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:10
            Ale przecież sprawiedliwie będzie wtedy, kiedy oboje dostaną to czego pragną.
            Autorka natomiast próbuje traktować ich właśnie po równo, ale ja zasadzie - jak córka miała 11 lat, to nie dostawała drogich prezentów, więc teraz syn też nie dostanie.
            • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:20
              Nie to nie jest po równo. Dzieci widzą tu i teraz. Autorka nie stworzyła z mężem w domu zasad dotyczących prezentów. Nie wyznaczyła limitu...to teraz ma co ma.
              • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:32
                Ale ja się z tobą zgadzam. Przeczytaj jeszcze raz co napisała w tym wątku autorka. Ona widzi ogólny, roczny rachunek. Że na na syna wydaje więcej, więc on teraz dostanie mniej, więc wyjdzie równo w bilansie rocznym. Ale nie wyjdzie sprawiedliwie.
                Bo, rozumiesz, to że chłopiec ma większe oszczędności, że jego zajęcia dodatkowe generują większe koszta, nie może być powodem do karania tego dziecka gorszym prezentem.

                Dlatego też uważam, że może w bilansie rocznym wyjdzie równo ( bo ja chłopca w ciągu roku idzie więcej kasy, więc dziewczynce dadzą więcej na gwiazdkę) ale nie wyjdzie sprawiedliwie. Prezenty powinny być podobnej wagi/wartości/spełniać marzenia, a nie być jakimś podsumowaniem rocznych wydatków.
                • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:06
                  Zgadzam się. Źle cię wcześniej zrozumiałam. Pisałam już - rodzice zgodzili się lub wrecz sami wynaleźli synowi zajecia sportowe...i teraz za to ze one generują kase (to dorosły ma oszacować czy rodzinę na to stać) on będzie ukarany prezentem.
                  • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:23
                    Pewnie dlatego, że wyświechtane "sprawiedliwie nie znaczy równo" większość osób używa w kontekście tobie dam, a tobie nie bo....
                    Ja to rozumiem trochę inaczej, chociaż nie wiem czy prawidłowo.
                    Przykład z mojego podwórka. 15 latek marzy o aparacie/nowym obiektywie/ czymś tam do aparatu i ogólnie dostanie, bo matkę stać, ale wartość takiego prezentu oscyluje w granicach 4-6 tysięcy. I trzylatk£ , która marzy o lalce, zachwyca się sikającą "bejbibojn". Matka kupuje babyborn czy inną ekskluzywną hiszpańską lalkę, dorzuca wózek, ogromne Duplo, coś tam jeszcze. I teraz pytanie, czy należy tej 3 latce nakupić na siłę zabawek za 6 tysięcy i ją tym zasypać ( z wiadomym dla psychiki skutkiem), kupić jej aparat czy może powiedzieć synowi, że sorry, ma być po równo, więc wybierz sobie sikającą lalkę albo prezent do 300zl? No dla mnie osobiście, skoro matka może spełnić oba marzenia, dzieci będą tak samo szczęśliwe i nikt nie poczuje się potraktowany gorzej, to mimo dysproporcji finansowej będzie to sprawiedliwe, choć niekoniecznie "po równo".

                    Dla mnie w ogóle zajścia dodatkowe nie powinny być rozliczane jako forma prezentu. Każde dziecko jest indywidualną jednostką i to że dziewczynka nie generuje kosztów z tytułu hobby nie znaczy, że chłopcu należy coś odebrać, bo kolejny raz, tutaj nie ma miejsca na "po równo".
                    • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:42
                      U mnie starszej basen kosztuje wiecej. Bo trenuje 3 czasami 4 razy w tygodniu, plus do tego z klubu ma trening obwodowy.
                      Młoda też ma basen ale 2 razy w tygodniu, u niej to zwykła szkółka pływacka.
                      Nie wyobrażam sobie aby z tego powodu starsza miała dostać połowe tanszy prezent niz młodsza. Treningi/zajęcia dodatkowe mają dopasowane do siebie, do wieku, do potrzeb i możliwości.
                      Prezenty pod choinka nie powinny genrować poczucia niesprawiedliwości
                      • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:55
                        Dokładnie.
                    • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:48
                      Ja myślę, że póki marzenia są spełniane po równo - tzn każdy dostaje to, co tam sobie wymarzył, to dzieci nie rozliczają rodziców. Szczególnie 3latki, które nie znają wartosci pieniądza... Bo gdyby rodzice bombelkowi małemu nakupowali tych duplo za dwa tysie, bo najmłodsze, słodkie i w ogole, a starszemu odmówili bluzy za dwie stówy, bo wg nich za drogo - to miałby słuszne pretensje.. Gdyby nakupowali bomblowi klocków za 2 tysie, a starszakowi dali wymarzony obiektyw np za 500zł, to wątpię, by starszak miał pretensje...
                      • luderka Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:58
                        Dzieci kilkuletnie jak dostawały pieniądze od babci to płakały że nie chcą, bo chciały lalkę wartą 1/4 tej gotówki albo cieszyły ich pisaki za 1/10 kwoty. A kilka lat później kasę już przyjmowały z radością bo wiedziały że za nią mogą sobie coś kupić co same chcą.
                        • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:23
                          luderka napisała:

                          > Dzieci kilkuletnie jak dostawały pieniądze od babci to płakały że nie chcą, bo
                          > chciały lalkę wartą 1/4 tej gotówki albo cieszyły ich pisaki za 1/10 kwoty. A
                          > kilka lat później kasę już przyjmowały z radością bo wiedziały że za nią mogą s
                          > obie coś kupić co same chcą.

                          Bo kasa dla trzylatka jest tylko kawałkiem papieru, a on czeka tu i teraz 😉

                          • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:51
                            W dodatku dwa papierki mają większą wartośc niż jeden. Pamietam jak kiedys teściowa dała starszej 100 w dwóch papierkach po 50 a młodszej (wtedy 3-4 latce) 100...ale w jednym. Młodsza była niepocieszona ze ma mniej smile
                      • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:21
                        Mądrze wychowywany starszak na pewno nie miałby pretensji. W ogóle przecież nie o konkretną kwotę tutaj chodzi, tylko o to, by dzieci czuły, że są kochane, zauważane, że rodzic liczy się z ich potrzebami i że te potrzeby są dla rodziców tak samo ważne, jak potrzeby siostry/brata. Wtedy nie ma wyrywania sobie z gardła każdej złotówki.
                        A w tym wątku mamy dziewczynie, której marzenie zostanie spełnione i chłopca, który ma sobie do marzenia wybrać coś innego, co bluza w oczach matki jest niedobrą inwestycją. Smutne.
            • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:41
              Jak córka miała 11 lat, to syn miał 6 i pewnie też dostawał tańsze prezenty...
    • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:20
      A SOBIE kupujesz też rzeczy po 300-400 zł?
      BTW, jeśli jakiś wydatek jest Ci nie w smak, nie kupuj.
      Ja po wielu latach, jak już przestałam czuć się winna z durnych powodów, że dziecko nie ma pierdyliona zbędnych i absurdalnie drogich rzeczy, to stoję twardo na stanowisku, że prezenty robię za 150-200 zł i w tej cenie ma wybierać, czy to święta, czy to urodziny. Ale ponieważ wypływa to z moich kalkulacji budżetowych (odmawiać sobie i zbierać kasy na nie wiadomo co już nie będę, bo ja jestem TAK SAMO WAŻNA i moje potrzeby TEŻ SĄ WAŻNE), jak i głębokiego wewnętrznego przekonania, to ewentualne pretensje po prostu zlewam i tyle.
      Wiele czasu mi to zabrało, po drodze była też afera, że powinnam iść po zasiłki do mopsu, bo nie chciałam kupić małolacie szamponu za 50 zł, tylko za połowę tej ceny big_grin big_grin big_grin. Ale wyedukowałam w końcu, bo stoję na gruncie moich zasad i nie kupuję niczego, co miałabym "przełknąć", także finansowo.
      I wiesz co, nie wychowywałam konsumpcyjnie, kupuję to co potrzebne i to, co sprawia przyjemność, ale z umiarem, z jednej strony ograniczona przez budżet, z drugiej przez pogląd, żeby mieć to, z czego faktycznie będzie się korzystać. Moje dziecko przez pewien czas było w szkole wyznaniowej, tam były naprawdę skromne rodziny, ale ona zapatrywała się jedynie w te bogatsze dzieciaki.
      To też taka konstrukcja psychiczna.
      Na przyszłość - nie dawać się naciągać, tłumaczyć, tłumaczyć, że po pierwsze to są np. duże kwoty, po drugie że niektóre rzeczy mają ceny bardzo przeszacowane, bo właśnie jakieś przygłupie influ je poleca i wszyscy szaleją. I że warto kupować droższe rzeczy okazyjnie i nie przepłacać, bo nawet na tej przecenie jeszcze ktoś grubo na nich zarabia.
      Zawsze dzieciaki za czymś szalały, tylko część rodziców umie je ustawić do pionu, a część obwinia siebie, że nie zasypuje ich górą rzeczy.
      • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:32
        Z praktycznych rzeczy, przemyśl, jak widzisz kwestie prezentowe, ustal zasady, tutaj padło już trochę praktycznych porad. Nie kupuj rzeczy, których cena wprawia Cię w dyskomfort finansowy, prezenty nie są od tego, żeby jednej stronie było przyjemnie, a druga musiała na sobie oszczędzać. Na święta zrób to, co sama lubisz, może część kup. Zadbaj o siebie, żeby Tobie było miło w tym czasie, widać, że bardzo Ci tego brakuje.
        • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:32
          Ale tu ani razu nie padło, że autorka oszczędza na sobie…
        • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 17:37
          Ale problem polega nie ma tym, że prezent dla syna sprawia jej dyskomfort finansowy. Tylko że siostra dostaje drogie buty, a on drogiej bluzy nie może. Jak ustalamy granicę, to dla obu dzieci.
      • runny.babbit Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:33
        Z dwójką trzeba też policzyć ile faktycznie się na nie wydaje, bo może się okazać że w ciągu roku na jedno wydajemy nieproporcjonalnie więcej niż na drugie. Mimo to, uważam że na święta powinno być po równo, bo ludzie potrafią potem latami pamiętać niesprawiedliwe traktowanie. A po świętach usiąść razem, i pogadać co ile kosztuje, na co stać rodzinę, a na co nie.
        • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:40
          A no pewnie, choć obstawiam, że rozmowy o tym, na co stać, już bywały, a dopóki dzieciątka widzą, że matka jest "miętka", to będą ciągnąć, ignorując jej niezadowolenie.
          Fajnym pomysłem jest danie ustalonych kwot do łapki, skoro mają jakieś oszczędności, niech dołożą do swoich drogich życzeń albo poczekają, aż się więcej uzbiera. Jak się dokłada ze swojego, to nagle okazuje się, że bluza za 400 nie jest już aż tak konieczna i że udało się znaleźć coś podobnego za 250...
          • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:43
            No właśnie autorka napisała ze nie było takich rozmów.
            • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 22:05
              Zawsze ma okazję to nadrobić na następną gwiazdkę...
        • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 17:40
          Ale nawet jeśli wydajemy na jedno nieproporcjonalnie więcej, to co? Pod warunkiem oczywiście, że drugiemu nie zabieramy.
          U mnie młodszy syn od dawna chodzi na płatne zajęcia dodatkowe (kiedyś dwa rodzaje, teraz jeden). Starszy nie chciał, za to wkręcił się w darmowe zajęcia w szkole. Miałam młodszemu zabronić dla idei, czy starszemu przelewać równowartość na konto?
          • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 18:32
            Ucinać z prezentów i wyrzygiwać przy każdej możliwej okazji. 😁
            • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 18:57
              Teraz starsze studiuje poza domem, to sobie odbija 🤣
              I nie widzę też powodu karać dzieci za oszczędności! Młody ma charakter chomika, składa, odkłada. Starszy wydaje "od ręki". Mimo to, jak jeździli na wakacje na podobnych warunkach, dostawali tyle samo kasy. O prezentach nie wspominając.
              • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 19:38
                Karanie za oszczędności jest chyba jakąś formą nadmiernej kontroli i problemu pt. kasę dałam, ale mentalnie się nie rozstałam.
                Nie rozumiem w ogóle tej sytuacji, że ktoś planując prezenty dla dziecka patrzy przez pryzmat tego, ile to dziecko ma w śwince skarbonce.
      • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:43
        Nie kupuję sobie takich prezentów. Nie dlatego, że bym nie mogła, po prostu nie mam takiej potrzeby.

        Tłumaczę oczywiście. Do młodej średnio dociera niestety. Te buty to typowy wytwór influencerski. NIe ma na nie przecen, ogólnie rzucają raz na jakiś czas normalną numerację i się małolaty biją (normalnie często niedostępne).
        W tamtynm roku był szał na takie bluzy z kryształkami. Potem co 2 osoba ma taką samą. A bluzy też nie były tanie...


        • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:49
          Ale jest w tym wieku, że z jednej strony wszystko by się chciało i się zazdrości, a z drugiej już trzeba budować w sobie świadomość, że nie wszystko można kupić, co się chce, bo takie jest życie.
          Ja takich rzeczy w ogóle nie kupuję. Córka ma jeszcze u mnie "w kasie" ponad tysiaka niewydanego (ja trzymam te jej pieniądze z prezentów i uratowałam tym jej życie, sama o tym nie wiedząc, ale to zupełnie inna historia) - ale dziwnym trafem też nie chce nic wydumanego za to kupić wink.
          Za to chce zainwestować w zestaw do robienia paznokci i może nawet z czasem na tym zarobi coś, co popieram gorąco.

          Może dawaj określone kwoty i niech sobie dokładają do tego albo zbierają.
          • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 18:21
            Ale jedna bluza czy jedna para butów w roku to nie jest „wszystko by sie chciało, a nie wszystko można kupić”, tylko „nie dostaniesz niczego”. Jakby różnica…
      • berdebul Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:09
        Miałaś dziecko w prywatnej podstawówce, to jednak generuje pewien poziom oczekiwań, jeżeli nie jest to szkoła typu leśny oddział eko-rodziców.
        • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:48
          No właśnie przez pewien czas miałam dziecko w katolickiej podstawówce, gdzie bardzo dużo rodzin było przeciętnie sytuowanych, nie płaciło czesnego, miało rekomendację z jakichś organizacji kościelnych - w ogóle nie było za bardzo możliwości tak sobie z ulicy tam się dostać (ja w sumie płaciłam czesne i jeszcze ze 4 osoby na 18).
          Rozkład finansowy był podejrzewam taki, jak w przeciętnej podstawówce. Były rodziny wielodzietne z wyboru, było dziecko z dofinansowaniem obiadu z gminy, było parę dzieci z rodzin zamożnych.
          I jednak córka wybrała towarzystwo lansującej się gadżetami panny, a nie dziewczynek z harcerstwa, za co zresztą nie miała życia w tamtej klasie, kiedy glamour-bff przeszła do innej szkoły.
          To, że gdzie indziej, w innej szkole, dzieci miały to i owo, a ona to odbierała to tak, że przecież większość otoczenia ma na pstryknięcie palcem, więc o co chodzi - to doskonale rozumiem.
          • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:51
            >I jednak córka wybrała towarzystwo lansującej się gadżetami panny, a nie dziewczynek z harcerstwa, za >co zresztą nie miała życia w tamtej klasie
            Dziwi Cię, że córka wolala przyjazn panny od gadzetów od "przyjazni" z harcerkami stosującymi bullying...?
            • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 22:04
              Ta panna od gadżetów wszczęła jako pierwsza wojenkę z klasą, jak się potem okazało, pewne działania miały swoje podłoże, ot takie dziewczyńskie przepychanki, które czasem eskalują, a rolą mądrego rodzica jest pokazać dziecku, jak można z tego wyjść obronną ręką (nie umiałam sad((.
          • hrabina_niczyja Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:19
            Sorry, ale też mi się bardziej podobają szpilki manolo niż trepki z Lidla. Nie ma nic złego w tym, że dziecku podobają się droższe i ładniejsze rzeczy. Co nie znaczy, że rodzic musi je kupić czy na nie zarobić. Natomiast nie widzę nic zdrożnego w tym, że człowiek chce równać w górę, a nie w dół. To jest bardzo szkodliwe wieczne mówienie, a inni mają mniej, gorzej, biedniej. Kupiłam sobie na studiach levisy, dwa tygodnie jadłam ziemniaki, ale kupiłam, bo bardzo chciałam mieć odrobinę luksusu. Jako dorosła torebkę na debet. Rozumiem, że dzieci też czasami chcą przewalić na bluzę za 300.
            • little_fish Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 17:46
              Dokładnie. U mnie starszy marzył o Levi'sach. Od liceum pracuje z moim mężem w wakacje. I kiedyś wracali z jakiejś roboty, zatrzymali się w centrum handlowym na obiad i przy okazji weszli do sklepów. Jak chłop zobaczył błysk w oczach syna na widok tych spodni, to kupił mu w ramach "premii uznaniowej". To były ostatnie Levi'sy młodego 😁 teraz nosi "zwykłe dżinsy" i twierdzi że są ok. Ale wtedy te spodnie to było dla niego marzenie. Nie widzę powodu żeby to deprecjonować, bo kto to widział, tyle pieniędzy za portki.
            • waleria_bb Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 16:33
              Zgadzam się Hrabino. Każdy ma zachcianki i nie widzę w tym nic złego, że dziecko marzy o drogich butach/bluzie. Nie kupuje się tego miesiąc w miesiąc, a właśnie z okazji urodzin, jako prezent świąteczny.
              Dobrze też ujęłaś, że to jest szkodliwe to wieczne oglądanie się na biedniejszych, w gorszej sytuacji. Jeden ciuch za parę stówek to naprawdę nie jest rozbuchany konsumpcjonizm i 'psucie' dziecka. Jeśli oczywiście rodziców stać, nie chodzi mi tu zapożyczanie się itp., żeby spełnić zachciankę.
        • arthwen Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 16:38
          Ja nadal jeszcze mam dziecko w prywatnej podstawówce i nie wiem czy moje takie odporne, czy jednak dzieciaki inne, bo zwyczajnie nie ma czegoś takiego, że musi mieć modne buty/bluzę/spodnie.
          Poziom finansowy większości klasy raczej wyższy niż niższy, ale nikt się metkami nie przechwala (za to wakacjami, i owszem, bywa).
          • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 18:24
            No ale weź, w młodszych klasach lans jest na śniadaniówkę z Elsą czy bidon z Psim patrolem - ale tez jest…
            • arthwen Re: Nie cierpię świąt 11.12.23, 16:07
              Nie, nie bardzo, nie było czegoś takiego, a w każdym razie młody słowem się nie zająknął. Może dlatego, że bardziej prawdopodobne jest, że odmówiłby jedzenia, jakbym mu dała śniadaniówkę z Psim Patrolem niż to, że chciałby taką mieć wink (tak, w wieku 7 lat również)
    • jolinka102 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:27
      Pomijając kwestię wartości prezentu wyznaje zasadę, że drogie buty i ubrania kupuję tylko w przypadku, gdy dziecko już nie rośnie. Młoda pochodzi w tych drogich butach więcej niż jeden sezon, a bluza będzie dla syna za rok już za mała.
      • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:33
        No dokładnie. Poza tym ona bardzo dba o rzecy, a on jeszcze gubi. Dostał nowe korki 2 tygodnie temu, mówię - nie bierz na orlik bo będą całe czarne. No i są. Wyjaśnię, że normalnie gra na trawie, gdzie nie ma granaulatu, bo mi zaraz zarzucą, żę kupiła, a korzystać nie pozwala.
        • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:52
          No ale nie pozwalasz...
        • hrabina_niczyja Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:20
          No to ma czarne. Albo się wypiorą albo będzie chodził w czarnych.
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:33
            No nie do końca. Bardzo się ucieszył jak dostał te buty. To model Pro, jeszcze takiego nie miał. Myślę, że sam widział, że niepotrzebnie postawił na swoim, bo teraz już nie są takie ładne. No ale to jeszcze właśnie taki wiek.
            • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 13:04
              No ale czegoś się nauczył.
            • hrabina_niczyja Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 13:06
              No i ok, dowiedział się, że już nie są takie ładne. Będzie z tym żył. Na drugi raz sam nie weźmie nowych butów na takie boisko. Daj mu się uczyć na błędach.
              • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 18:28
                Albo dojdzie do wniosku, ze biel obuwia nie jest dla niego bynajmniej najważniejsza, ważna jest wygoda tj żeby na każdym boisku zawsze nosić te najbardziej wygodne, a nie np stare i zużyte „bo granulat”. Przecież jego motywacje mogą być zupełnie inne, niż motywacje rodzica.
      • is-laura Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 15:37
        Wątpię. W następnym roku buty będą już niemodne i pójdą w kąt
        • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 15:44
          U mnie przy bardzo drogich butach jakiegoś typu/na dany sezon, w kolejnym roku nie byłoby następnych tego rodzaju i tyle.
    • asia_i_p Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:39
      Moim zdaniem, magia do odzyskania.
      1. Mąż od pogadania - że możecie od przyszłego roku zmienić zasady, ale skoro już w tym roku się zgodziliście, to nie marudzicie i nie odbieracie przyjemności dzieciom.
      2. Od przyszłego roku przesuńcie kosztowne spełnianie marzeń na urodziny/ imieniny, na święta ustalcie limit. Nadal może być z wish-list, ale wg. limitu. Męża nie będzie bolało, dzieci będą wiedziały, na czym stoją.
      3. W te święta ocalcie magię, robiąc sobie listę życzeń, co chcecie razem zrobić, niech każdy dopisze jedną rzecz.
    • shellyanna Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:49
      A pokaz ta bluzę, proszę…
    • ekstereso Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:57
      Ja zawsze miałam: na prezenty przysługuje kwota x dla każdego, proszę o listy do Mikołaja. Kwasów nie było. Moim zdaniem to rozważanie a ten starszy ten wyrasta ten nie szanuje nie ma sensu. Przypomnij sobie rozżalenie, min zdaniem całkiem zrozumiałe, ematek nierówno traktowanych spadkowo. To to samo.
    • ichi51e Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:59
      Jak dzieci stają się nastolatkami to niestety magia świąt trochę znika. Nie zadowolisz a jeszcze pretensje. Przytulam.
    • kochamruskieileniwe Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 07:59
      Wcale mnie nie dziwią, opisywane wielokrotnie na ematce, późniejsze kwasy o spadki. Jednemu mieszkanie, bo... się należy, bo starsze/bo ma kłopoty/ bo mu sie w życiu nie ułozyło
      a drugie z niczym bo.... tak.
      Jedyna zaleta, że osobie zmarłej nie jest juz przykro, ze to drugie jest rozczarowane...
      • shellyanna Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:13
        No nie? smile
      • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:59
        Dokładnie. Albo jednemu dom czy mieszkanie bo to drugie już ma. Kij, że na 30 - letni kredyt. To się właśnie tak zaczyna, a potem już leci.
      • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:03
        Spoko jak za życia dadzą to też im nie jest czesto przykro. Bardzo czesto nie widzą tej niesprawiedliwości. Jedno dostało mieszkanie, drugie okrągłe zero...ale jej/jemu przecież bardziej potrzeba. Nie wiem z czego wynika takie zaślepienie.
        • ekstereso Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:42
          Z kompleksu Boga. Ja wiem lepiej.
          • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:44
            Nie to chyba nie to. Moze zwyczajnie jak się latami jednemu daje więcej (kasy, czasu, zainteresowania) to dla włąsnego zdrowia psychicznego jest się slepym na całokształt.
            • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:50
              Czy ja wiem....
              Skoro ludzie (I atentycznie w to wierzą) mówią, że skoro dostali mieszkanie tzn, że doszli do niego sami (dobrze wybrali rodzinę?)

              Skoro ludzie (I autentycznie w to wierzą) uważają, że jak dostali wklad własny to do wszystkiego doszli sami (kij z tym, że dzięki temu kupili mieszkanie szybciej i taniej, a nie później i drożej-o wiele drożej a wielu uniknęło wiecznego gonienia króliczka - bo wklad własny to konkretny i procentowy ulamek ceny mieszkania, a nie sztywna kwota -rosną ceny mieszkań, rośnie wklad własny, a pensje stoją w miejscu)

              To może ludzie autentycznie wierzą, że jak jedno dziecko dostanie mieszkanie, a drugie nic to jest po równo? Bo niby czemu nie skoro w ww bzdury całe tłumy ludzi świecie wierzy?
      • niemcyy Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:37
        Tak jest. I watkodajka sama pracuje na wzajemną niechec rodzenstwa do siebie. Obudzi sie pozniej z reka w nocniku zdziwiona, ze magii swiat jest jeszcze mniej niz w tym roku.
    • anilorak174 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:04
      Mnie potwornie drazni ta komercjalizacja świąt i przesciganie się w drogich prezentach. Moja rodzina (w sensie dziadkowie moich dzieci) uważa, że tani prezent to nie prezent. I trzeba wydać kilkaset zł na jakiś wypasiony prezent nawet jak dziecko prosi tylko o piłeczkę za kilka zł bo akurat to jest jego marzeniem.
      Nigdy nie liczyliśmy i nie porównywaliśmy ile kasy na które dziecko przeznaczamy. Każde pisało liste marzeń i wg niej się kupowało.
      I nadal tak jest. Nigdy zadne nie wypomniało, że siostra czy brat dostali coś drozszego. Ale też nigdy zadne nie chciało markowych rzeczy tylko dla samej marki i metki.
      Tu raczej glebszy problem jest.
    • zerlinda Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:09
      Buty i bluzy to teraz prezenty? Gdyby nie święta to dziecko będzie chodzić bez butów bo rodzic nie kupi? Piszesz ze córka chodzi w butach z dziurami, które mają kilka lat. Dla mnie szok.
      Syn ma 11 lat i widzi niesprawiedliwe traktowanie. I możesz zaklinać rzeczywistość że syn jest Twoim ulubionym dzieckiem, ale fakty mówią coś innego. Zresztą dla mnie takie opisy o ulubionym dziecku kiedy ma się więcej dzieci, jest chore.
      • fogito Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:12
        Sa buty i buty…. Jedne potrzebne a drugie to może być czysty kaprys.
      • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:17
        Chodzi, bo je lubi. Nie dklatego, że nie ma innych (kilku par). Peron ci odjeżdża.
        • dybusia Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:24
          Tak się dzieje ,gdy święta sprowadzane są do okazji ,aby dawać prezenty. Komercjalizacja wszystkiego.
          • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:55
            No ale ile jest tych okazji w roku? Urodziny, dzien dziecka i Święta. Jeśli dziecko dostaje ekstra upominki np 3x w roku, a nie na każde gwizdnięcie, to jaka to komercjalizacja...?
            • anilorak174 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:01
              Akurat w mojej rodzinie każda okazja to pretekst do rywalizacji dziadków kto da więcej i drożej. Jak pytają co dzieci chcą to słyszę, ze to za tania rzecz i co to za prezent.
              Co z tego, że znalazł się na wymarzonej liście, ma być drogo!

              (zastrzegam od razu- jakiekolwiek próby rozmowy są od razu ucinane).
              • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 18:29
                Możesz mnie adoptować…?
        • zerlinda Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:25
          To może zamiast kilku par byle jakich butów kup dziecku jedne a porządne? A peron to odjeżdża tobie, szczególnie traktując dzieci niesprawiedliwe. Stąd twoje problemy i brak magi świąt.
          • manala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:28
            Wszystkie ma porządne. Syn zresztą również. Jeszcze coś?
      • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:42
        Przecież chyba nie o to chodzi, że dzieci nie mają porządnych butów, tylko że dodatkowo upatrzyły sobie bardzo drogie, lansowane przez jakieś insta g...
        I ja tu trochę autorkę rozumiem, bo co innego jest wydać dużo kasy na rzeczy o super parametrach, a co innego wydać tyle głównie dlatego, że ktoś je lansuje (i na tym sporo zarabia).
        Wręczenie każdemu po 2 stówki plus jakieś miłe drobiażdżki i zbierajcie sobie dalej na ten lans/dołóżcie z własnych zasobów, byłoby najlepszym rozwiązaniem. I jakże sprawiedliwym.
        • waleria_bb Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 16:40
          Nastolatki mają swoje zachcianki, panie w średnim wieku swoje. Nie patrz na wybory małolatów przez pryzmat dorosłej osoby, która umie już zwracać uwagę na jakość, funkcjonalność itd. Denerwujące jest, że niby chce się dziecku zrobić prezent i potem jest kwękanie, a to nie jest warte ceny, a to reklamowane przez influ. Przecież to prezent, czyli z założenia coś bardziej ekstra, coś wymarzonego i niekoniecznie pierwszej potrzeby i w rozsądnej cenie.
      • leosia-wspaniala Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 10:14
        >Gdyby nie święta to dziecko będzie chodzić bez butów bo rodzic nie kupi?

        Tak bardzo trudno doczytać, że chodzi o jakieś droższe modele, bardziej wypasione? A jakby kupiła im książki to znaczy, że biedactwa książek nie mają i tylko od święta dostają?

        • zerlinda Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 19:12
          A nie mozna tych bardziej wypasionych modeli kupić ot tak, bez szczególniej okazji, bo dziecko potrzebuję? Myślę że wbrew temu co pisze matka, to jednak pieniądze są problemem, skoro trzeba wybrać, które dziecko dostaje droższy prezent. A skoro tak jest, to prezenty powinny być skromniejsze dla obojga dzieci. A tutaj ojciec ma problem z cena prezentów, matka wyróżnia tylko córkę, młodszy syn ma poczucie krzywdy. Coś jest nie tak w tej rodzinie. I to bardzo.
    • misiamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:27
      Masz problem z relacjami w rodzinie i własnymi wyobrażeniami nt dzieci, a nie ze świętami. To się raczej przepracowuje samodzielnie albo w terapii, piasek i wino nie pomogą.
    • nenia1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:31
      manala napisała:

      > Dziś młody (lat 11) oznajmił mi co chce. Z dwoma z tych rzecz
      > y nie mam większego problemu...ale trzecia mi się zwyczajnie nie podoba (chodzi
      > o dres tech fleece) i tak też mu powiedziałam. Nie uważam, że w wieku 11 lat t
      > rzeba nosić bluzy za 300zł). No i się zaczęło. Bo jej to kupujesz..itd...
      > Bardzo mnie to zabolało.

      no ale czemu to cię właściwie zabolało? Przecież on ma prawo do własnego zdania a ty do swojego.
      Większość problemów tego rodzaju bierze się z tego co jest w głowie. Może masz w głowie przekonanie że sielska udana rodzina to taka gdzie wszyscy mówią i myślą to samo? No właśnie nie, zdrowa rodzina to taka gdzie każdy może mieć własne zdanie i może je wypowiedzieć. On jak całkiem sporo ludzi próbuje manipulować żeby coś uzyskać tu starając się wywołać w tobie poczucie winy. Nie powinno boleć bo tak działa mnóstwo ludzi, powinnaś taką manipulację rozpoznać i jej nie ulegać. Problemem jeśli już tu coś jest to że masz nierówny podział obowiązków domowych z których większość spada na ciebie. No ale to przecież twój dom, a nie zakład pracy, więc powinnaś mieć na zjawisko spory wpływ.
      • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:39
        No nie wiem, mnie tam np. boli i wkurza, że teoretycznie bliskie osoby chcą coś uzyskać moim kosztem i nie liczą się z moimi emocjami, granicami, potrzebami, plus usiłują we mnie generować poczucie winy itp. A tym właśnie jest manipulacja.
        I tak, za każdym razem stawiam granice, ale naprawdę ciężko jest żyć jak oblegana twierdza, w najbliższym otoczeniu, gdzie człowiek powinien mieć spokój i bezpieczeństwo, a jako rodzic jednak też trochę respektu.
        • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:02
          Ale Tobie się chyba role poszczególnych członków rodziny pomyliły.... Dziecko z definicji zyskuje wszystko kosztem rodzica, dziecko nie ma zasobów własnych w tym zakresie- to rodzic musi zaspokoić jego potrzeby finansowe, bytowe, emocjonalne, rozwojowe, poświęcić mu własny czas (dużo czasu) - i wszystko to odbywa się jego kosztem, bo bez potomka miałby więcej pieniędzy, czasu, wolności, decyzyjności, a mniej obowiązków, odpowiedzialności...

          To bardzo forumowe, żeby wszystkim zalecac terapię, ale jeśli w kontekście własnych dzieci masz syndrom oblężonej twierdzy i wymagasz od dziecka zapewniania Ci poczucia bezpieczeństwa- to chyba coś w tych rodzinnych stosunkach jest jednak nie tak, jak być powinno...
          • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 15:48
            Ja nie wymagam od dziecka zapewnienia mi poczucia bezpieczeństwa, tylko szacunku dla mnie i stosownego zachowania, a nie wyrzygiwania pretensji, skoro i ja obdarzam je szacunkiem. I nie mów, że nastoletnie dzieci nie mają wpływu na relacje z rodzicami, daję i wkładam coś w relacje po to między innymi, żeby dostać zwrotnie również coś pozytywnego. Tak działa świat. Ode mnie się zaczyna, ale nie na mnie się kończy, Mam prawo być zła na manipulacje i jasno to wyrazić.
            • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 18:32
              Ale jednak piszesz o tym spokoju i bezpieczeństwie…
              • alex_vause35 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 22:08
                Mam prawo oczekiwać, że we własnej rodzinie będę czuć się dobrze, że nie będę atakowana i manipulowana. Mam prawo dbać o swój komfort psychiczny.
                • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 08.12.23, 11:27
                  No ale to jednak nie dziecko ma zapewniać rodzicowi komfort psychiczny czy sprawiać, że rodzic „będzie czuć się dobrze” - a już szczególnie dziecko z poważnymi problemami, które - jak piszesz - nie są jego winą, tylko wynikają z długich lat nieprawidłowych relacji rodzinnych których doświadczało oraz (jak zrozumiałam) choroby uzależnieniowej.
    • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:33
      Chciałabym tylko tak luźno zauważyć, że córki prezent przełknęłaś i kupujesz, mimo że drogi, bo ona sobie wymarzyła już dawno.
      Dlaczego więc oczekujesz, że syn (11 lat nie 40) zrozumie, że jego wyboru nie możesz przełknąć, a przecież sytuacja jest zupełnie taka, jak w przypadku starszej siostry - drogi, wymarzony i nie podoba się matce...
      Pomijając to, jaką postawę reprezentują dzieci, to ty w tym układzie jesteś dorosła, ty rozumiesz, że coś warto kupić, czegoś nie. Zastanów się, czy na pewno powinnaś wymagać też tego od 11 letniego chłopca?
      Ja mu się wcale nie dziwię, że go to boli.
      • kubek0802 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:45
        Może powinny się wypowiedzieć zwolenniczki jednej z najgłupszych złotych myśli czyli "sprawiedliwie nie znaczy po równo". Otóż sprawiedliwie to jak najbardziej PO RÓWNO. Zwłaszcza w takiej sytuacji.
        • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:05
          Akurat ja napisałam dokładnie to wyżej 😂😂😂
          Po równo by było, jak oboje dostali takie same buty. Sprawiedliwie będzie, jak córka dostanie drogie buty a syn drogą bluzę.
        • cegehana Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 19:03
          Po równo to by było jakby oboje dostali to samo np. damskie perfumy i rajstopy z których jedenastoletni chłopak rzecz jasna nie skorzystać, ale jest po równo? Jest. Sprawiedliwie? Nie bardzo, bo dziewczyna ma z prezentu pożytek, chłopak nie, ale po równo.
      • lena.morgenstern Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:22
        Zgadzam się w pełni z maleficent6.
        Chociaż rozumiem też, ze również i mamie jest przykro.
        Ktoś mi kiedyś powiedział, ze z miłością do rodzeństwa/rodzeństwem jest tak, jakby twój mąż przyprowadził do domu drugą żonę i kazał ją nie tylko tolerować, ale i kochać 😝 Myślę, ze naprawdę można to w ten sposób porównać - druga żona dostanie droższy prezent, bo jest starsza i potrzebuje wygodniejszych butów 😂
        Pewnie mniej więcej w ten sposób odbiera to dziecko, gdy jego rodzeństwo dostaje wymarzony prezent, a ono nie - przecież to nie jego wina, ze jest młodszy 😉
        Z pozycji rodzica widzi się to zupełnie inaczej, ale mysię, ze warto w tym momencie wczuć się w dziecko.
        • ginger.ale Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:28
          lena.morgenstern napisała:

          > Ktoś mi kiedyś powiedział, ze z miłością do rodzeństwa/rodzeństwem jest tak, ja
          > kby twój mąż przyprowadził do domu drugą żonę i kazał ją nie tylko tolerować, a
          > le i kochać 😝 Myślę, ze naprawdę można to w ten sposób porównać - druga żona d
          > ostanie droższy prezent, bo jest starsza i potrzebuje wygodniejszych butów 😂
          >

          😆
          • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:11
            Jako młodsza żona natychmiast występuję z wnioskiem o eutanazję tej starszej - oczywiście z pobudek bardzo chwalebnych - stara, schorowana, nogi ją bolą, po co ma się męczyć big_grin
        • maleficent6 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 11:36
          Na rodzeństwo należy odpowiednio przygotować i nie wymagać miłości od pierwszego wejrzenia 😉 prawda jest taka, że bez mądrych rodziców naprawdę trudno stworzyć braterską miłość.
          I my, dorośli, często mamy problem z przetrawieniem danej sytuacji, jest nam przykro - jak autorce, a wymagamy od dziecka, by ono udźwignęło i zrozumiało, mimo że nie ma ku temu narzędzi.

          W tym konkretnym przypadku, myślę że chłopcu wcale nie chodzi o ilość pieniędzy na prezent gwiazdkowy, tylko o taką niesprawiedliwość, że siostra dostanie wymarzone buty, a on nie spełnia kryteriów, by również dostać coś wymarzonego. A że nie ma narzędzi, by poradzić sobie z sytuacją, by konstruktywnie wypunktować matce swoje racje, to robi to jak potrafi i się buntuje i "robi aferę".
          W moim, prywatnym, przekonaniu jest to po prostu niesprawiedliwe. Skoro autorkę stać, to może spokojnie spełnić marzenia wszystkich dzieci i nie wartościowość prezentów, pod kątem przydatności, zasadności, zgromadzonych oszczędności, treningów czy sytuacji geopolitycznej krajów trzeciego świata.
    • maly_fiolek Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:42
      Czekałam na ten wątek, a jak szybko się doczekałam smile. Już w mikołajki.
    • volta2 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 08:48
      Przykre bardzo, ja od wielu już lat słyszę, że moi nie mają żadnych potrzeb ani marzeń w żadnym zakresie, cieszą ich pieniądze i sobie coś kupują, ale jak przyjmują to zawsze z komentarzem, że nie trzeba, bo wszystko mamy. Generalnie młodego wzięłabym na rozmowę, nakreśliła poziom wydatków jakie generuje, a siostra nie i dlaczego ona ma te buty a on nie, licząc, że dzieciak jest w normie. A za rok w ramach prezentu postawic na kulturę, książka, muzeum, teatr, koncert.
      • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:06
        Święta to nie jest dobry czas na takie rozmowy. Powinni dostać pod choinkę prezenty o bardzo zbliżonej wartości, a takie rozmowy kiedy indziej.
        • szmytka1 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:28
          Też tak sądzę
      • hanusinamama Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 09:08
        Dzieciak generuje koszty...wiec dostanie tanszy prezent? Choinka ci na głowę spadła?
        • vivi86 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:01
          Pisałam-na święta prezenty o zbliżonej wartości. Może źle się wyraziłam.
      • memphis90 Re: Nie cierpię świąt 07.12.23, 12:13
        Pytanie. czy siostra rzeczywiście nie generuje kosztów, skoro rodzice stoją na stanowisku, że "jest starsza, więc ma większe potrzeby"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka