Chyba już można

Urodowe, bo wpisujemy nie tylko pielęgnację, kolorowkę, ale i zabiegi i sporty 😎
U mnie bez nowosci:
1. pielęgnacja ciała - szczota na sucho + oliwkowanie na mokro (za polecenie ładnie pachnącej oliwki z dobrym składem zawsze pięknie dziękuję - aktualnie mam ciepło pachnący Zachwyt z miodowej mydlarni, jest super, choć z rozrzewnieniem wspominam zapach fioletowej oliwki Ziaja)
2. Manicure w kąpieli - opracowanie skórek po 15 min kąpieli to bajka - przestały mi się robić zadziorki (robią mi się po wszystkim)
3. Twarz - retinal avene jak zawsze, witamina c w ampułkach claresa - dziękuję forumce którą polecała, są super; mieszanie jakiegoś nawilżającego gluta z 3-5 kroplami olejku (teraz mieszanka dzikiej róży z rycynowym) - super podtrzymuje nawilżenie; krem z filtrem mineralnym benton; olejek i krem róża malina - za zapach, bo jakoś działanie nie wyroznia się, ale zapach cudo
3. Szminki - tradycyjnie Bourjois rouge edition velvet- za trwałość i przyjemność aplikacji, charlotte tilbury - za dwa piękne kolory, zapach i przyjemność aplikacji, Miya coral - za piękny kolor (na lato marzenie) i dobry skład, oraz oczywiście Black honey
Bieganie na bieżni. Bieganie mnie nudzi, siłownia mnie nudzi, nie mój klimat, a zaskoczyło. miałam totalny zjazd energii życiowej przez kilka miesięcy. Jak się wreszcie zmobilizowałam, wiało i p.izgalo złem poziomo, więc poszłam na bieżnię. I bach, robię najpierw trening biegowy, potem samodzielnie pilates/joga/inne callaneticsy - słucham w tym czasie książki/muzyki. I odpadł mój główny strach przed bieganiem w terenie - ze mnie ktoś napadnie