Dodaj do ulubionych

Opieka naprzemienna

26.01.24, 20:09
Dla dziecka zła czy dobra.
Moja znajoma psycholozka, psychoterapeutka zawsze z ogromnym współczuciem mówi o dzieciach żyjących na 2 domy
Ja nie mam zdania, ale chyba to dla nich trudne...
Jak uważacie?
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 20:12
      I co ta, przyjmijmy że istniejaca, psychoterapeutka, psycholożka rekomenduje w zamian?
      • wrota.do.lasu Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 20:18
        To był luźny wycinek rozmowy..nie kontynuowałysny ..myśl rzucona w eter.
        A specjalistka,z niej dobra i b.znana, szkoli terapeutów, organizuje różne obozy dla dzieci i młodzieży nie jakaś oszołomka.
        Nie wiem chyba wg niej lepsze stabilne pomieszkiwanie przy 1 z rodziców.
        Może to wynika z problemów rodzących się w trakcie tej opieki naprzemiennej?
        • 35wcieniu Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 20:21
          Mhm, mhm, na pewno.
          Każda inna forma jest wolna od rodzących się problemów.

          PS "stabilne pomieszkiwanie" <3 big_grin
          • wrota.do.lasu Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 20:21
            Nie wiem dlatego pytam...
            • bistian Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 20:32
              wrota.do.lasu napisała:

              > Nie wiem dlatego pytam...

              Pani psycholog nie zna życia. Jeżeli dzieci zamieszkują z jednym rodzicem, a drugi rodzic jest rodzicem świątecznym, to z czasem tych problemów jest więcej, niż by mogło być i ten rodzic, który zaklepał sobie dzieci, dostanie obuchem w głowę za swoją decyzję od swoich dzieci.
              Wyłączamy sytuacje ochrony dzieci, które są jednoznaczne, jeżeli z jednym rodzicem nie da się mieszkać, a z drugim mieszka się przyjemnie, to wybór jest prosty.
              Przy opiece równoważnej, nie naprzemiennej, chodzi o to, że z każdym rodzicem się mieszka, a plany dopasowuje do potrzeb dziecka i możliwości skorzystania z czegoś u rodzica. Przykładowo: koło rodzica jest ciekawy festiwal, więc nikt się nie oburza, że dziecko się tam przenosi, bo jest tym zainteresowane, u rodzica czuje się dobrze, a oboje rodzice wspierają zainteresowania dziecka.
            • bi_scotti Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:36
              Ale pytasz, bo bierzesz pod uwage for your family czy chcesz kilka indivdual stories z calego swiata typu good/bad? Each family has its own story - co dobre dla jednych, fatalne dla innych - Twoja znajoma professional Ci tego nie powiedziala? Wszelkie generalizations rzucane ot tak sobie bez wsparcia w stats nie sa warte nawet oddechu rzucajacego uncertain Life.
            • alpepe Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:48
              Odpowiem, to pierdolamento.
    • sol_13 Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 20:16
      Było mnóstwo razy.
      Generalnie: dobra jeśli są ku temu warunki, czyli dziecko w stałym mieszkaniu, a rodzice się zmieniają.
      W warunkach w wersji pl, czyli dziecko przerzucane co 2 dni/tydzien/2 tygodnie po mieszkaniach rodzicow-niedobra.
      • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 23:44
        Bezeduuura
      • milupaa Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 23:53
        W życiu o czymś takim w praktyce nie słyszałam 🙂 to jakaś utopia. Czyli 3 mieszkania trzeba mieć? I rzucać wszystko co tydzień się przeprowadzać?
        • daniela34 Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 23:57
          To dość dziwne, że nie słyszałaś, bo z prawniczych dyskusji już jakiś czas temu przeszlo do mainstreamowych portali


          www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/opieka-dzielona-i-opieka-gniazdowa-na-czym-polega-gniazdowanie/9y2c37q

          www.google.com/amp/s/mamadu.pl/amp/163732,gniazdowanie-co-to-jest-na-czym-polega-jak-wprowadzic-opinia-psychologa

          styl.interia.pl/spoleczenstwo/news-gniazdowanie-lepsza-metoda-rozstania,nId,5418110
          • milupaa Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 02:46
            Może dlatego że nie mam takich problemów. Ale różni znajomi też nie stosują czegoś takiego. W każdym razie dziwaczne.
            • septembra Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 12:59
              Dziwaczne bo dotyczy tych większych ludzi, a nie tych mniejszych?
          • alex_vause35 Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 19:43
            Cóż, kto bogatemu zabroni wink.
        • sol_13 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 08:27
          milupaa napisała:

          > W życiu o czymś takim w praktyce nie słyszałam 🙂 to jakaś utopia. Czyli 3 mies
          > zkania trzeba mieć? I rzucać wszystko co tydzień się przeprowadzać?

          Tak dokładnie, podobno popularne w krajach skandynawskich. A dziecko może rzucać wszystko co tydzień i się przenosić? To rodzic też może.
          • milupaa Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 11:41
            No ale okazuje się że takie rozwiązanie wymaga dużo kasy i pewnie nie każdego stać. Trzeba mieć 3 mieszkania i te 3 utrzymywać, i najlepiej aby wszyscy mieszkali w nie dużej odległości.
            • muszebosieudusze Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 21:25
              Znam taki układ - bombelek mieszka w mieszkaniu w którym mieszkał z rodzicami, a rodzice mieszkają na przemian z bombelkiem lub nowymi partnerami. Z tym że nie ma kolejnych dzieci z tymi nowymi, bo wtedy by było raczej słabe, że mamy nie ma w tym tygodniu bo mieszka ze Zbysiem.
              • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 13:28
                Bombelek niczym książę we własnej posiadłości 😁
                • septembra Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 13:29
                  Nooo, jeszcze mu się w dupie poprzewraca!
        • nick_z_desperacji Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 08:32
          W skrócie tak, to rodzice mają "rzucać wszystko" bo to oni podejmowali decyzje o związku, dziecku i rozstaniu i to oni powinni ponosić tego typu konsekwencje (życie w rozkroku), a nie dziecko. Dziecko się na świat nie pchało.
          • mikawi Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 19:21
            Zapytam z ciekawości, czy do tego mieszkania wprowadzają się rodzice z nowym partnerem/ką i kolejnymi dziećmi, czy tylko oni sami? A rodzeństwo (choć przyrodnie ale jednak) jest odseparowane i się nie zna ze sobą?
            • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 19:35
              To jest system dla ludzi, którzy po rozstaniu już nie planują nowej rodziny. No bo jak?
        • septembra Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 10:15
          milupaa napisała:

          > W życiu o czymś takim w praktyce nie słyszałam 🙂 to jakaś utopia. Czyli 3 mies
          > zkania trzeba mieć? I rzucać wszystko co tydzień się przeprowadzać?

          Że niewygodnie tak się przeprowadzać co 2 tygodnie? No pewnie że niewygodnie, więc niech to robi dziecko, które jako jedyne w tym układzie nie podjęło żadnej z wielu decyzji która doprowadziła do tej sytuacji.
          • milupaa Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 11:41
            Kasa kasa. To bardzo kosztowne.
            • septembra Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 12:56
              Życie na dwa domy jest dla pary tańsze niż zostać razem na kupie. Ale jakoś kasa na rozwód się znajduje, więc mogłaby się też znaleźć na to żeby dziecko straciło na tym jak najmniej.
              • septembra Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 13:31
                *droższe
              • cegehana Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 13:40
                Dla pary - a tu nie ma żadnej pary.
                • septembra Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 16:00
                  Para to dwa. Skoto wszystko rozbija się o kasę to taniej było się nie rozwodzić. Czyżby jednak nie zawsze chodziło o kasę? To dlaczego ta kasa zaczyna być ważna dopiero gdy w grę wchodzi dobro dziecka?
                  • okruchlodu Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 16:17
                    Pieniądze to świetne narzędzie władzy. Można za ich pomocom pokazywać, kto tu rządzi i poniżać drugiego człowieka. W przypadku rozwodu takie ciągotki lubią się ujawniać.
                    • septembra Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 17:27
                      Ale ja nie twierdzę że to rozwiązanie które zawsze można wprowadzić. Oczywistością jest że wymaga dużej współpracy.
                      Protestuję tylko przeciwko skreślaniu go z góry bo kto to słyszał żeby się co 2 tygodnie przeprowadzać. No jakoś wiele dzieci się przeprowadza i jakoś żyją. Dojrzałym ludziom powinno być jeszcze łatwiej niż dorastającym.
                  • cegehana Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 18:23
                    To sobie można poszukać jakąś ukraińską uchodźczynie jako współlokatorkę - też będzie dwa.
                    • septembra Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 22:56
                      Może, skoro te koszty są kluczowe w tym kto z kim mieszka.
                  • alex_vause35 Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 19:48
                    To dziecko nie ma szansy nauczyć się, jak wygląda budowanie nowego życia po ewentualnym rozpadzie związku (przez dorosłą osobę). Nie widzi, że zmienia się pewien układ i trzeba zbudować od podstaw swój, nowy. Jeśli rodzice robią to mądrze, poświęcają dziecku czas, nie zapoznają dziecka od razu z każdą nową du.../przydupasem i nie mącą mu w głowie - to może to być bardzo pożyteczna lekcja.
                    Ponadto dorośli, którzy jednak dziecko utrzymują, ryzykują nadmierne obciążenie kosztami zamieszkania i mniejszymi możliwościami łożenia na dziecko. Albo niemożnością skorzystania z szans zawodowych, mniejszą mobilnością.
                    Słaby pomysł.
        • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 10:52
          my tak robimy i juz kilkakrotnie o tym pisalam,za co zostalam zjechana ,ze dzieci nie maja rodzicow i sie same wychowuja .My tak funkcjonujemy od 7 lat ,probowalam nawet rzucic mysl zeby moze zakonczyc te wedrowki ludow ( moje i ex) ,najmlodszy w zeszlym roku skonczyl 18 lat ,mieszkanie moje .Spotkalo sie to z protestem synow jak to oni nie beda swojego swojego Taty widywac jak dotychczas ? No to ciagniemy dalej najstarszy juz mieszka sam,sredni pracuje od roku i pewnie tez sie niedlugo wyprowadzi ,zostal najmlodszy wyjedzie pewnie na studia wtedy to ogarniemy inaczej .U nas zadzialalo ale mu mamy dobre stosunku z ex
          • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 11:35
            jeszcze dodam,ze ex jest tez super ojcem kocha synow jest bo rodziny wrecz poswiecajacy sie wedlug mnie przesadnie dla nich.Ja jestem ta co zagania do sprzatania nie udaje ,ze mi pasuje byc kierowca o 3 w nocy kiedy wracaja ze swoich wyjsc ecc wiec sie wzajemnie uzupelniamy.
            Jest tez tak ,ze organizacja ogarniecia wspolnego domu jest na moich barkach .Zawsze tak bylo tylko ,ze jak bylismy z ex to ja mowilam " ide umyc lazienke a ty wyczysc schody" .Teraz poprostu zostawiam rozpiske co jest do zrobienia w jego tygodniu tzn jesli jest cos grubszego np mycie okien czy zaslon,czy czyszczenie rur od kominka ecc .Drobne sprawy codziennie robia ale musialam przymknac oko ,ze dom po moich dniach jest na pewnym poziomie ogarniecia/ czystosci a po jego na tym nizszym .Poza tym wedlug mnie plus przewyzszaja minusy
            • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 13:10
              Ja też tak robiłam, po czym po umyciu łazienki, szłam czyścić te schody...
        • ga-ti Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 11:35
          No nie? Straszne!
          No ale dzieciak może, czemu nie 😤
        • sueellen Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 23:02
          milupaa napisała:

          > W życiu o czymś takim w praktyce nie słyszałam 🙂 to jakaś utopia. Czyli 3 mies
          > zkania trzeba mieć? I rzucać wszystko co tydzień się przeprowadzać?

          A ja słyszałam i praktykowałam. Nie trzeba trzech mieszkań. Wystarczy kochanek z chatą 😉
          • okruchlodu Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 23:05
            🤣🤣🤣🤣🤣
        • srebrnarybka Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 11:17
          A dziecko musi.
        • little_fish Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 19:26
          A dziecko może rzucać co tydzień wszystko i się przeprowadzać?
          • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 06:56
            little_fish napisała:

            > A dziecko może rzucać co tydzień wszystko i się przeprowadzać?

            Jeszcze parę lat temu można było na forumach poczytać kwiatki typu "a po co oni się rozwodzili? Dziecku takie rzeczy serwować! To można było już dla dobra dziecka się nie rozwodzić!"

            Dziś czytamy o tym jaki to wielki kłopot, że dziecko odebrane ze szkoły przez tatę nocuje u taty 🤦
            Serio, moja córka zmienia miejsce nocowania co drugi dzień, bo po takim czasie ma potrzebę zmiany rodzica i tęskni. I to jest dopiero trauma! A najlepsze, że tej traumy jakoś nie widać i nie słyszał o niej żaden terapeuta, ale na forumach 50 letnie udręczone panie, które już na nic w życiu sił nie mają rozprawiają o tym jak to strasznie dla dziecka tak nocować ciągle gdzie indziej.

            Moja sąsiadka ma nastolatki w opiece naprzemiennej. Dom ich ojca jest tak z 700 m stąd. Nie mają sztywno ustalonych dni, więc młodzież do woli, po ustaleniu z rodzicami, wędruje tam gdzie jej pasuje. Bywają tygodnie, gdy u niej są tylko na obiad, bo u ojca akurat posucha z obiadami, ale jeżdżą z nim wieczorami na sporty. A bywa, że siedzą u matki całymi dniami, bo ojciec pracuje z domu i nie mają tam ciszy. Nie wyglądają na ukrzywdowane.
            • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 07:02
              Wiesz, moja matka jest świecie przekonana, że po rozwodzie dla dziecka najlepiej, żeby ojciec zniknął i nie przekonasz. Tak że panie tutaj i tak są postępowe.
              • bulzemba Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 20:18
                znam wielu ojców którzy prezentują że twoja matka miała rację.

                np. : pan (cały na biało) po pół roku przyjeżdża spotkać się z synem (mają jechać na miasto na 2 godziny). Szlag go trafia gdy się orientuje że była żona również wybywa z domu w swoich sprawach. Dziewczyna po pół godzinie dostaje sms że "on nie będzie jej robił za darmową niańkę" i odstawił syna pod drzwi, wiedząc że matki nie ma w domu.

                Inny tatuś na sali sądowej na pytanie czemu dziecka nie odwiedza przez pół roku szczerze odpowiada, że dziecko mu za przejazd nie zwróci.

                oraz

                Tatuś, który ma zasądzone spotkania które konsekwentnie olewa nie informując o tym z góry lub wręcz obiecując dziecku złote góry że przyjedzie... w końcu wpada na pomysł, że "nazbierał mu się niewykorzystany czas spotkań z dzieckiem" więc teraz może odebrać sobie jednorazowo...

                Wiec powiedz mi czy przy takich ojcach nie lepiej by było gdyby jaśnie pan nie wziął zniknął jak sen złoty? Serio uważasz że jak ojciec prezentuje taki poziom nie lepiej by było by posłuchali twojej matki.

                A i oczywiście: ci bogowie wiezi rodzinnych oczywiście nie płacą alimentów
                • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 21:58
                  Oczywiście, że lepiej, żeby tacy zniknęli. Tylko że akurat moja matka jest za zniknięciem ojca zawsze, cechy indywidualne konkretnego pana i okoliczności rozstania są nieistotne.
                • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 22:17
                  Ja szczerze uważam, że takich powinno się zwyczajnie wrzucać do wulkanu. A dziecku pozostałaby renta rodzinna.
                  • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 31.01.24, 10:41
                    To jest myśl! Przynajmniej jakiś pożytek by był...
    • nangaparbat3 Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 20:18
      A jakie by było dla Ciebie?
      • wrota.do.lasu Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 20:23
        Gdybym była dzieckiem?
        Chyba nie chciałabym co 2xtyg zmieniać domu, odcinać się od znajomych - wyjścia, odwiedziny po szkole.
        • shellyanna Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:15
          Bo to ma sens jeśli rodzice mieszkają w tej samej okolicy lub w przypadku opieki gniazdowej? Tak to się chyba nazywa.
          • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:23
            Tak, praktycznie trzeba mieszkać niemalże "po drugiej stronie" ulicy.
        • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:33
          A chciałabyś nie widywać na co dzień mamusi czy tatusia?
          • maleficent6 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 00:08
            Zasadniczo przy opiece naprzemiennej również nie widzi się codziennie tatusia czy mamusi 🤷
          • nick_z_desperacji Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 08:35
            W pewnym wieku kontakty rowiesnicze, zajęcia po szkole mogą być ważniejsze niż codzienne widywanie mamusi i tatusia. Też nie widywałam.
    • jeste_m_sobie Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 20:30
      Wypowiem się jako osoba zainteresowana - matka. Opieka naprzemienna nie jest idealna, bo nic nie jest takie dla dziecka po rozwodzie rodziców. Ale w pewnych sytuacjach jest moim zdaniem najlepszym z dostępnych rozwiązań. Przez parę lat córka mieszkała ze mną, teraz jest w opiece naprzemiennej. Widzę zdecydowanie więcej plusów niż minusów dla niej (nie mówię o sobie).
      • shellyanna Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 08:52
        Dla matki to tez dobre rozwiązanie - dla obojga rodziców. Maja czas dla siebie, drugi rodzic tez mierzy się z codziennością (nie ma rozgraniczenia na rodzica od weekendowych rozrywek i tego, który w tygodniu pilnuje lekcji).
      • sloneczna_paraolka1 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 11:51
        Właśnie parę lat miała spokoju. A dopero teraz jest starsza. Wyobraź sobie 2-3 latka, który nie do końca rozumie i co 2 tygodnie zmienia dom.
        • mikawi Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 23:57
          Nie rozumiesz idei opieki naprzemiennej, jeśli zakładasz 2 tygodniowy pobyt u jednego rodzica w przypadku 2-3 latka.
          Te okresy są zmienne, zależnie od wieku dziecka, jego potrzeb. Im młodsze dziecko, tym częściej powinna być zmiana. I akurat u tak małych dzieci więcej szkody wyrządza separowanie od jednego rodzica na 2 tygodnie
          • jeste_m_sobie Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 20:23
            Ależ to, że "zamieniamy się" córką co dwa tygodnie, nie znaczy wcale, że przez dwa tygodnie nie widzi drugiego rodzica! Założenie z grubsza jest takie, że co najmniej raz w tygodniu spędza z tym drugim rodzicem część dnia, a w praktyce "ten drugi" bierze ją do lekarza / do znajomych / itp. Odrabia lekcje z tym rodzicem, który lepiej potrafi wytłumaczyć dany przedmiot albo jej się tak w danym momencie wydaje wink Jeśli to jest "ten drugi rodzic", to na kamerce.
    • okruchlodu Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:00
      Ja się zdecydowalam ale córka w tej chwili jest już pelnoletnia.

      Powody decyzji:

      1. Chciałam, żeby córka miała dobry, stały kontakt z ojcem. Wiedziałam, że on o to nie zadba, że więź się będzie rozluźniać aż umrze.

      2. Nie ma problemów z finansami. Eks ma kasę, rozumie, że córka ma potrzeby. Można się z nim dogadać, nie jest skąpy ani mściwy.

      W nas się sprawdza.
      • hanusinamama Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:18
        Czyli chciałaś opieki z ojcem...któremu nie zalezy na więzi z dzieckiem?
        • bominka Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:22
          Nie wyobrażam sobie mieszkania na dwa domy,dlatego opieka naprzemienną jest beznadziejnym rozwiązaniem.
          • bistian Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:36
            bominka napisała:

            > Nie wyobrażam sobie mieszkania na dwa domy,dlatego opieka naprzemienną jest bez
            > nadziejnym rozwiązaniem.

            Masz jakiś problem z własnymi rodzicami, wielu ludzi tak ma, ale to nie oznacza, że trzeba to przenosić na dzieci. Jeżeli dzieci widzą to inaczej i chcą być z rodzicami, choćby i osobno, to dobrze świadczy o tych rodzicach.
          • turzyca Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 00:14
            >Nie wyobrażam sobie mieszkania na dwa domy,

            Mnie się zdarza, z powodów zawodowych, i w sumie to lubię. Jeden dom jest na maxa rodzinny, ze wszystkimi tego wadami i zaletami. W drugim mam ciszę, spokój, porządek. I twórczy chaos, bo jak tworzę, to nie muszę wszystkiego chować poza zasięg ciekawskich łapek. Nikt nie skaleczy się zostawionym nożem, nie spróbuje skonsumować farb olejnych, nie wypaprze się w pastelach. Mogę spędzić cały wieczór cyzelując jeden rysunek albo w kinie, mogę spotkać się ze znajomymi w barze albo pójść na basen przed pracą, z samego rana, bez konieczności mycia dziecięcych zębów, odnajdywania zgubionych butów i rozstrzygania sporów o rękawiczki. Ale w takim poranku nie ma tego słodkiego szelmostwa przedszkolaka, który namawia mnie na partyjkę Uno, bo przecież do wyjścia jeszcze 10 minut, a już jesteśmy gotowi, to możemy zagrać prawda?

            Nie ma jednego rozwiązania, które pasuje wszystkim. Ale nie warto potępiać w czambuł rozwiązania, które nam nie pasuje, bo ono może być idealne dla kogoś innego.
            • tygryskowata Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 01:38
              Dokładanie 11/10 smile
        • okruchlodu Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:54
          Decyzja była wspólna więc to nie jest tak, że mu nie zależało, że został zmuszony, postawiony przed faktem dokonanym.

          On jest dość specyficznym czlowiekiem. Typ samotnika. Bałam się, że nie będzie potrafił tych spotkań sam zaaranżować, później będzie miał wyrzuty sumienia, że się nie spotykają i jedno będzie napędzać drugie aż relacja umrze.

          Też chciałabym, żeby było inaczej ale jest jak jest i staram się z tego wyciągnąć ile się da. Mam wrażenie, że się zbliżyli do siebie po naszym rozstaniu. Jeśli będzie gorzej to ma zawsze miejsce u mnie. Jestem czujna i będę reagować.
    • cegehana Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:22
      Na pewno jest trudne, a mogloby być łatwiejsze, gdyby społeczeństwo akceptowalo różne modele rodziny. No a sytuacja, w której jednego rodzica widzi się raz na ruski miesiąc też jest trudba. Kiedy rodzice się nie rozwodzą tylko dra mordy też.
      • taki-sobie-nick Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:56
        No a sytuacja, w której jednego rodzica widzi się raz na
        > ruski miesiąc też jest trudba. Kiedy rodzice się nie rozwodzą tylko dra mordy
        > też.

        Ale to chyba nie z winy okropnego społeczeństwa, to darcie mord?
        • cegehana Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:34
          A kto napisał że z winy?
          • taki-sobie-nick Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:36
            Akurat rozwiedzionych społeczeństwo akceptuje od dosyć dawna chyba?

            • cegehana Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 23:45
              Chyba tak?
        • bulzemba Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 20:29
          ja mam wrażenie, że darcie mordy jest pokłosiem... długiego "ratowania" małżeństwa - ludzie na siłę reanimują trupa i do rozwodu dochodzi często o wiele za późno.
    • kobietazpolnocy Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:26
      Opieka naprzemienna to standard tutaj, znam kilka rodzin w takiej sytuacji. Widzę więcej plusów niż minusów, głównie jeśli chodzi o w miarę sprawiedliwe obłożenie obowiązkami (bez męczennictwa jednej strony) i zaangażowania w codzienne sprawy obojga rodziców (oboje orientują się w sprawach szkolnych, kolegach i koleżankach, terminach zajęć i lekarzy, itd.

      Aha, nie znam nikogo żyjącego na trzy domy, dzieci przez tydzień mieszkają u mamy, potem u taty.
      • sloneczna_paraolka1 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 12:09
        Napisałaś o plusach dla rodziców.
        Fakt tych jest mega duzo.
        Brak alimentów, szarpania się o nie w sądzie udowadniania ile kosztuje dziecko.
        Kazdy rodzic ma czas relaksu bez dzieci ,na wyjścia, na swoje sprawy. Mogą mieć partnera bez konieczności poznawania go z dziecmi.
        Mogą sobie wyjechać na samotne wakacje.
        Drugi rodzic wie o dziecku wszystko też musi ogarnaić. O ile jedno z rodziców się nie miga np. Znam dziecko które po weekendzie u taty ma brudne ciuchy z piątku , nie ma nic do jedzenia, jest nabuzowane i agresywne. To samo w dni tygodnia. Potrafiło mieć przez 3 dni w plecaku te same niedojedzine jedzenie gdy spało u ojca. Bo owszem dziecko u niego jest ,ale on nic wiecej nie musi, więc i tak większe obłożenie jest po stronie matki, bo każda wizyta lekarz/dentysta itp jest w jej czasie. Ona musi kupić ubrania i mu wysłać.

        O plusach dla dzieci nie napisałaś.
        Plus dla dzieci widzę tylko jeden ze te widywania rodziców są stałe. Bo często bywa tak ze tatusiowi (najcześciej) coś wypadnie praca/imprezka/nowa panienka/wyjazd i już nie ma czasu na odwiedziny u dziecka.
        Albo matka tak utrudnia i wymyśla że dziecko tygodniami nie widuje drugiego rodzica.
    • princesswhitewolf Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:36
      Zalezy czy dlatego ze rodzice tak bardzo oboje chcieli sie opiekować ze sie podzielili czy tez tak bardzo chcieli sie jak najmniej opiekowac
      • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:37
        I nie płacić alimentów drugiej stronie.
        • bistian Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:44
          ayelen40 napisała:

          > I nie płacić alimentów drugiej stronie.

          Alimenty się płaci na dzieci (w takich sytuacjach) i osobie znającej temat jest bez znaczenia, czy ona zapłaci, czy ta druga strona, o ile pieniądze nie są problemem i wydatek jest uzasadniony.
        • princesswhitewolf Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:27
          O to tez
        • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 11:23
          bo utrzymanie dzieci kiedy sprawujesz opieke u siebie w domu jest mniej kosztowne? Mozna by zadac odwrotne pytanie rodzic zaplaci alimenty i ma wszystko w odwloku bo przeciez zaplacil to niech sie druga strona martwi
    • jammer1974 Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:49
      Dobra. Dzieci Maja szanse na normalny kontakt z jednym i drugim. W Holandii wiekszosc to opieka naprzemienna. Takie standart
    • nena20 Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 21:59
      Jestem za. Gdybym się rozwodziła od razu idę w taka opiekę. Pozostanie dzieci tylko z jedynym rodzicem wcale nie musi być dobre. Rodzice powinni realnie uczestniczyć w życiu dzieci, a nie tylko o weekendu co drugi tydzień.
      Jak to dobrze zorganizować? To już zależy o wielu czynników.
    • dni_minione Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:27
      Ma szansę sprawdzić się tylko, jeśli oboje rodzice są dojrzali i odpowiedzialni, gdy mieszkają bardzo blisko siebie i generalnie się dobrze dogadują na wszystkich płaszczyznach. Czyli rzadko.
      Ja doświadczyłam namiastki naprzemiennej w pandemii, przez rok. Wyglądało to tak, że dzieciak szedł mieszkać do ojca na tydzień czy dwa, przepadały tam wszystkie jego ciuchy, z czego większość na amen (nie wiem jakim cudem), wracał więc w byle czym po kuzynie i bez połowy podręczników. Telefon do ojca: on nie wie, on nie pilnuje, bo dziecko ma swój rozum. U mnie więc brakowało tego, co potrzebne do nauki, bo ojciec "nie miał czasu" dowieźć, a ja się wkurzyłam, że nie będę za tym gonić na druga stronę miasta. Kolejny raz dzieciak znów musiał brać torbę ciuchów, żeby mieć u ojca w czym chodzić (stary nigdy mu nic nie kupił) i znów połowa przepadała bez wieści. I tak w kółko. Szlag mnie trafiał, ale na szczęście skończyła się zdalna, więc i opieka naprzemienna.
      • taki-sobie-nick Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:30
        dni_minione napisała:

        > Ma szansę sprawdzić się tylko, jeśli oboje rodzice są dojrzali i odpowiedzialni
        > , gdy mieszkają bardzo blisko siebie i generalnie się dobrze dogadują na wszyst
        > kich płaszczyznach. Czyli rzadko.
        > Ja doświadczyłam namiastki naprzemiennej w pandemii, przez rok. Wyglądało to ta
        > k, że dzieciak szedł mieszkać do ojca na tydzień czy dwa, przepadały tam wszyst
        > kie jego ciuchy, z czego większość na amen (nie wiem jakim cudem), wracał więc
        > w byle czym po kuzynie i bez połowy podręczników. Telefon do ojca: on nie wie,
        > on nie pilnuje, bo dziecko ma swój rozum.

        A ile lat miało dziecko z rozumem?
        • dni_minione Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:46
          10 lat i Aspergera, roztrzepane niestety. Teraz jest już sporo lepiej, nawet kluczy nie gubi.
          • taki-sobie-nick Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:47
            Ojciec - no comments.

            I dowiedziałaś się w końcu, co się stało z ciuchami?

            • taki-sobie-nick Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:47
              Podręczniki też przepadały?
              • dni_minione Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:51
                Podręczniki w większości przypadków znajdowały się. Ale raz przepadła na amen ważna ksiązka z biblioteki i musiałam odkupić taką samą. Ojciec powiedział, że nie odda kasy, bo to nie on zgubił.
            • dni_minione Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:49
              No skąd. Przez te wszystkie lata od rozwodu przepadło u niego ze sto ubrań młodego, bo również z weekendów. Spodnie, kurtki, buty nawet. Jak młody o czymś zapomniał, to w następny weekend już tego nie było albo nie umiał znaleźć. Podejrzewam, że ex to wywalał, żebym musiała więcej wydawać na kolejne ciuchy.
              • taki-sobie-nick Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:53
                dni_minione napisała:

                > No skąd. Przez te wszystkie lata od rozwodu przepadło u niego ze sto ubrań młod
                > ego, bo również z weekendów.

                Nie mogłaś młodego wysyłać w tym byle czym po kuzynie? Najlepiej jeden zestaw ciuchów plus bielizna na zmianę.

                • dni_minione Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 09:55
                  Tak w końcu zaczęliśmy robić. Młody miał osobną półkę z najbardziej zniszczonymi ciuchami, w których chodził do ojca, żeby były jak najmniejsze straty. A potem od ex teściowej usłyszałam, że "on płaci ci tyle pieniędzy na to dziecko, a mały chodzi w najgorszych szmatach". Zdjęcia ex robił, że skarpety z dziurami i przymała bluza.
              • taki-sobie-nick Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:54
                A po co ex miałby to robić? Świr jakiś?
                • dni_minione Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 09:53
                  On z tych, którzy uważają, że matki alimenty wydają na pazy. Obecnie ma komornika.
                  • bistian Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 09:56
                    dni_minione napisała:

                    > On z tych, którzy uważają, że matki alimenty wydają na pazy. Obecnie ma komorni
                    > ka.

                    To on nie z tych najmądrzejszych, a jeżeli budżet się nie domyka, a matka wydaje na pazy i inne zabiegi "upiększające", to ona też nie z tych najmądrzejszych.
                  • taki-sobie-nick Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 20:27
                    Skąd się biorą tacy debile? Rozumiem, że paragon ani faktura nie stanowi dowodu, bo on wie lepiej?
                    • dni_minione Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 21:23
                      Paragony i faktury to dowód na to, że wydaję za dużo na "fanaberie" młodego. Sama podejmuję decyzję o jakimś zakupie, więc sama mam ponosić konsekwencje finansowe. Gdybym go zapytała, to by się nie zgodził i by nie było tych paragonów i całego problemu, proste.
                      • taki-sobie-nick Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 21:29
                        dni_minione napisała:

                        > Paragony i faktury to dowód na to, że wydaję za dużo na "fanaberie" młodego.

                        Czyli jednak nie na własne paznokcie! Co było do udowodnienia.

                        Czyli nowa bluza to fanaberie, ale stara bluza to zaniedbanie. Albo świr, albo go zmyśliłaś.



                        Sa
                        > ma podejmuję decyzję o jakimś zakupie, więc sama mam ponosić konsekwencje finan
                        > sowe. Gdybym go zapytała, to by się nie zgodził i by nie było tych paragonów i
                        > całego problemu, proste.

                        Trzeba go było za każdym razem złośliwie pytać, czy zgadza się, żeby dziecku kupić buty zimowe albo chleb. A przynajmniej co jakiś czas.
                        • dni_minione Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 21:50
                          Fanaberią są np. wakacje syna, z kolegami na obozie sportowym, bo za TAAAKIE pieniądze tatuś spędził trzy tygodnie w Tajlandii lecąc z czterema przesiadkami i śpiąc w szałasie, bo on jest kreatywny i ekonomiczny, a syn sobie drogie obozy wymyśla. I tak się bawimy od lat z każdym większym wydatkiem.
                          • taki-sobie-nick Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 22:04
                            Skoro taki oszczędny, to taniej wyszłoby rozbić się namiotem u chłopa na polskiej łące.
                  • taki-sobie-nick Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 21:29
                    Komornik też wydaje na paznokcie...?
                • vivi86 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 10:13
                  Tak. Żeby zrobić na złość byłej. Couchy nie parowały w temperaturze pokojowej. Raczej.
          • dni_minione Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:47
            A nie, 11-12 jakoś, bo to 2020 było.
            • bulzemba Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 20:55
              czy twój ex nie ma pewnego stopnia autyzmu?
              • dni_minione Re: Opieka naprzemienna 31.01.24, 11:35
                Jeśli ma, to niezdiagnozowany.
      • jeste_m_sobie Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 08:20
        No tak, w takiej sytuacji to nie ma sensu. Opisany ojciec zachowuje się jak dzieciak. Zakładamy, że w opiekę naprzemienną angażuje się dwoje dorosłych - niedoskonałych, ale jednak dorosłych.
        • bulzemba Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 20:53
          a wyobraź sobie że mieszkasz w kraju w którym opieka naprzemienna jest standardem. I wytłumacz że twój ex jest taki cudem.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Opieka naprzemienna 26.01.24, 22:36
      Jeśli dziecko ma dwoje zaangażowanych rodziców, którzy nie wyobrażają sobie nie być obecni w jego codziennym życiu to nie ma nic lepszego, niż opieka naprzemienna. Każde wyjście jest zle, to jest najmniej złe.
    • homohominilupus Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 00:26
      Znam kilkoro dzieci w opiece naprzemiennej.
      W Hiszpanii to norma.
      Nie wyglądają na straumatyzowane.
    • ikoniecikropka Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 04:37
      Mój mąż miał z byłą żoną, ale nie trzymali się sztywno, ustawiali pod plany zawodowe i wyjazdowe. Zdarzyło się, że np. była żona się parszywie rozchorowała, zadzwoniła i córka była u męża. Oczywiście zdarzały się im kolizje na tym polu, bo każdy miał swój powód, ale ogólnie dawali radę. Dzisiaj jest tak, że mąż z córką spędza czas przede wszystkim na wyjazdach, ale jednocześnie też jest tak, że jak córka bywa, to na noc zostanie, czasem weekend spędzi, jak ma jakieś wolne, to zostanie na dłużej, zaprosi na noc koleżanki, a oprócz tego widują się na mieście. To ma prawo działać, ale przy dogadanych rodzicach, którym zależy na dziecku, a nie na wzajemnych rozgrywkach.
    • samanta1010 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 05:54
      mozna zyć na jeden i rodzic sie zmienia
      • shellyanna Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 08:56
        Ja bym chyba nie uniosła w pierwszej fazie po rozwodzie. Rozstrajałyby mnie fizyczne dowody obecności eksa. Ale to chyba najlepsza (i najdroższa) metoda. Dla dzieci.
        • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 09:20
          I docelowo zero nowych związków dla rodziców.
          • shellyanna Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 10:54
            Zależy, jeśli nowy związek tworzy się z osoba mająca również opiekę naprzemienna, to nawet wygodniej. Można bardziej poznać druga stronę bez angażowania w to dzieci.
          • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 12:12
            zwiazek tak dlaczego nie ? Ja jestem w zwazku od 5 lat opieka naprzemienna od 7 lat z gniazdowaniem.Tylko,ze ja juz bylam w takim wieku ,ze wiecej dzieci nie planowalam i obecny partner tez nie.Dodatkowo obecny partner zgadza sie na taki uklad .Planujemy ,ze za kilka lat zamieszkamy razem na stale obecnie mieszkam u niego w dni kiedy nie jestem z synami.Partner zna synow bywa we wspolnym domu,spedzamy razem Swieta urodziny ecc .Chlopcy bywaja czasem u nas ale glownie to partner przyjezdza do nas .Nie zostaje nigdy na noc w domu gdzie mieszkam z chlopcami,ex tez nikogo tam do tej pory na noc nie przyjmowal.To raczej nasza wewnetrzna potrzeba, chlopcy niejednokrotnie swobodnie mowili zeby zostal na noc bo pozno i zeby nie jedzil po nocy
            • dni_minione Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 14:25
              Marianna, tak z ciekawości, bo pierwszy raz mogę o to zapytać kogoś, kto czynnie gniazduje. Macie z exem jedną sypialnię i śpicie w jednym łóżku na zmianę? I ręczniki, pościel, wszystko jest w tym mieszkaniu wspólne? Gdzieś wyżej przeczytałam, że gniazdujecie dla dorosłych już chłopaków 18 i 20. Do kiedy chcesz to ciągnąć?
              • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 16:46
                mamy oddzielne sypialnie .Reczniki wspolne probowalismy je jakos podzielic poczatkowo ale potem w praniu sie mieszaly nikt nie mogl zapamietac czyj jest kogo wiec zostaly wspolne ( tzn czyste i wtedy kazdy uzywa swojego ) Posciel oddzielna ale kazdy sobie zmienia oddzielnie i kupuje wiec latwiej odroznic .W tym roku jak mlody skonczyl 18 lat probowalam cos zagadac na ten temat ale spotkalo sie to z protestem ze strony synow .Wiazaloby sie z wyprowadzka calkowita ex bo dom jest moj .Narazie wiec odlozylismy rozmowe na jakis czas .Mlodszy bedzie zdawal mature w tym roku potem pewnie pojedzie na studia i gniazdowanie sie zakonczy .Mysle wiec jeszcze jakies 6 miesiecy.Dodam ,ze ja sie w sumie chyba przyzwyczailam do takiego zycia, mam moje dni z partnerem i dni z synami .Oprocz niedogodnosci latania z torbami lubie to zycie pewnie dlatego cos co miala trwac 2/3 lata trwa tyle.
                • dni_minione Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 17:23
                  Dzięki za obszerną odpowiedź. Czy Twój partner akceptuje bez zastrzeżeń tą sytuację? To chyba wydaje się najtrudniejsze w opiece gniazdowej - trudności w założeniu nowej rodziny, zostawianie bliskich na 50% czasu.
                  • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 17:28
                    Może partner w tym czasie też gniazduje...
                  • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 18:05
                    poczatko z partnerem to nawet nie myslelismy zeby wspolnie zamieszkac .Ja mialam swoje mieszkanie ,ktore kupilam po rozwodzie ( poczatkowo wynajmowalam bo nie wiedzialam jak dlugo pociagniemy) a potem okazalo sie ,ze w tym moim mieszkaniu przebywam moze 4 dni w miesiacu i to dodatkowo z partnerem wiec przenioslam sie na dobre do niego.Jakis 1,5 roku temu zaczal mowic kiedy przeprowadze sie na stale i temat czasami wraca, ostatnio w grudniu.Wlasciwie czekamy do matury syna (mojego) z jakas decyzja w sensie zamieszkania na stale razem. Partner akceptuje nie gniazduje ma juz doroslego 30 letniego syna. Wogole mysle ,ze to rozwiazanie zadzialalo na wielu plaszczyznach bo bylismy w takim wieku ze zadne z nas nie chcialo powiekszenia rodziny ,poczatkow nawet nie myslelismy zeby zamieszkac razem. Tak sie wspolnie spotykalismy lazilismy na koncerty film ecc i zrodzilo sie cos wiecej.Partner akceptuje bo wzial mnie z dobrodziejstwem inwentarza ale wiem ,ze chcialby za jakis czas wiecej a przynajmniej tak wybrzmial w grudniu. Tak jak pisalam gdzies wyzej nie sypia w domu gdzie gniazdujemy ( chociaz przychodzi).
    • vivi86 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 09:59
      Zła. Dziecko to nie paczka i ono się nie pchało e taki układ. Jak już to niech rodzice przenoszą się co tydzień. Tylko kogo stać na 3 mieszkania? Polska to nie jematusia.
      • bistian Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 10:04
        vivi86 napisał(a):

        > Zła. Dziecko to nie paczka i ono się nie pchało e taki układ. Jak już to niech
        > rodzice przenoszą się co tydzień. Tylko kogo stać na 3 mieszkania? Polska to n
        > ie jematusia.

        Ile razy mam tłumaczyć, po co jest ta opieka naprzemienna?
        Dziecko ma mieć kontakt z rodzicami, ma poznać ich otoczenie, czuć się wszędzie swobodnie i w pełni korzystać z tego potencjału.
        Opieka gniazdowa nie spełnia tego i jest najgorszym wyjściem.

        Mogę sobie tak pisać, a za jakiś czas znowu się pojawi głupiutki komentarz o paczce, zupełnie bez innych argumentów. Bierzecie coś? Koka, marycha? To niemożliwe, żeby ktoś pisał takie głupoty bez dopalaczy
        • vivi86 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 10:19
          Opieka naprzemienną na 3vmieszkania też jest opieką naprzemienną. Bez przerzucania dziecka co chwile.
          • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 21:19
            Co wy z tym przerzucaniem? Nikt nikogo nigdzie nie rzuca, ojciec odbiera córkę we środy i jadą razem do ich wspólnego domu, gdzie ma swój pokój, swoje koty i swoje akwarium. W piątek jedzie z mamą po szkole do ich wspólnego domu, gdzie ma swój pokój, swoje świnki morskie i swoje instrumenty. W niedzielę zwykle spędza czas z mamą u babci albo z tatą u drugiej babci i wtedy, o zgrozo, nocuje u dziadków z którymś z rodziców. W ten sposób zna od podszewki cztery domy, ma dobre więzi ze wszystkimi członkami rodziny i w ogóle wszystko fajnie się zgrywa.

            Od sześciu prawie lat żyjemy w ten sposób. Moja córka czasem jest pytana przez jakieś ciekawskie osoby jak to jest mieć dwa domy i zawsze mówi "super! Mam dwa pokoje i nie zdążę tęsknić za żadnym z rodziców!"

            Fakt, że my mamy dobre relacje, więc w odbieraniu dziecka ze szkoły bierze też udział narzeczona taty i mój partner, bywa że spędzamy wszyscy wspólnie czas i tak dalej. Czasem tylko wzdycha, że szkoda, że nie mieszkamy wszyscy razem w piątkę 😂 No ale to z oczywistych względów nie byłoby możliwe.
            • sol_13 Re: Opieka naprzemienna 28.01.24, 09:31
              Ekstra. Byłabym wykończona po dwóch tygodniach takich ustawicznych przenosin.
              • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 28.01.24, 23:19
                sol_13 napisała:

                > Ekstra. Byłabym wykończona po dwóch tygodniach takich ustawicznych przenosin.

                Może ty. Moje dziecko jest młode i nie męczy się jak starsza pani.
                • sol_13 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 00:31
                  Nawet nie umiem sobie tego wyobrazić i jeszcze dodatkowo spanie u jednych/drugich dziadków w każdy (!) weekend. Koszmar.
                • maleficent6 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 00:53
                  Nie tyle młode, co małe. I fajnie, że wam się to sprawdza, że wasza rodzina czuje się dobrze w takim układzie, ale śmiem wątpić, że coś takiego będzie budziło zachwyt u nastolatki.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 06:56
                    Przecież jak będzie nastolatką to sama będzie podejmować decyzję w sprawie domu, w którym nocuje bo już nikt nie będzie jej woził.
                    A nocowanie u dziadków, to cóż, mieliśmy dwoje umierających rodziców w rodzinie, trzeba było to wszystko jakoś pogodzić.
                • laluna82 Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 21:54
                  Jak to się sprawdziło, może dowiesz się jak córka dorośnie o ile będzie chciała być szczera.
                  Brak stabilizacji dla dziecka nie jest tak bajkowy jak to przedstawiasz. Nie twierdze że jest zły ale idealizujesz mocno, choć wierzę że naprawdę w to wierzysz.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 22:22
                    Oczywiście. Z pewnością zacznie brać narkotyki oraz ciąć sobie uda. Wiadomo. Bo przecież powinna mieć stabilizację czyli... Co dokładnie? Widzieć ukochanego tatę raz na dwa tygodnie przez 48 godzin? Nie mieć więzi z ojcem oraz matkę umęczoną samodzielną opieką? Wspaniała myśl!
              • vivi86 Re: Opieka naprzemienna 03.02.24, 13:53
                This
            • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 28.01.24, 09:40
              W sumie dziwne. Taka "Kommune 1" - Reaktywacja.
    • ga-ti Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 11:22
      Ja bym się załamała gdybym miała co tydzień się przeprowadzać, wrrr. Ale przynajmniej oboje rodziców jest zaangażowanych w wychowanie, a nie jeden wychowuje, a drugi odpowiada za rozrywki jeśli już.
      Najlepsza pewnie wersja na 3 domy, dzieci mieszkają u siebie i tylko rodzice się zmieniają. Ale to wymaga kasy i dojrzałości rodziców.
      • bistian Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 11:49
        ga-ti napisała:

        > Najlepsza pewnie wersja na 3 domy, dzieci mieszkają u siebie i tylko rodzice si
        > ę zmieniają. Ale to wymaga kasy i dojrzałości rodziców.

        Nie wiadomo, dla kogo. Proszę o pięć argumentów za big_grin
        • ga-ti Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 12:06
          Dla dzieci oczywiście.
          A jakie masz argumenty przeciw? Chętnie się dowiem.
          • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 21:21
            ga-ti napisała:

            > Dla dzieci oczywiście.
            > A jakie masz argumenty przeciw? Chętnie się dowiem.

            Jakie? A takie, że jeśli rodzice mają nowe związki i nowe dzieci to mieliby porzucać swoje naturalne środowisko w celu tworzenia sztucznego trzeciego domu dzieciom z byłego małżeństwa? Już nie wspomnę, że w, tym układzie dziecko nie ma szans zintegrować się z nowymi partnerami rodziców.
            • maleficent6 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 21:39
              Przecież to jest sport dla osób, które nie zakładają i nie planują założyć kolejnej rodziny.
        • sloneczna_paraolka1 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 12:16
          bistian napisał:

          > ga-ti napisała:
          >
          > > Najlepsza pewnie wersja na 3 domy, dzieci mieszkają u siebie i tylko rodz
          > ice si
          > > ę zmieniają. Ale to wymaga kasy i dojrzałości rodziców.
          >
          > Nie wiadomo, dla kogo. Proszę o pięć argumentów za big_grin

          Dla dzieci to jest najlepsze rozwiazanie. Stabilność tylko gorzej dla rodziców, rodzicom juz nie jest tak wygodnie jakbyś chciał.
          • bistian Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 19:54
            sloneczna_paraolka1 napisała:

            > Dla dzieci to jest najlepsze rozwiazanie. Stabilność tylko gorzej dla rodziców
            > , rodzicom juz nie jest tak wygodnie jakbyś chciał.

            Wyście się naćpały, czy co? Jak można pisać takie głupoty? Najgorsze, że to pisze kilka osób.
            Ja już pisałem, po co jest opieka naprzemienna/równoważna.

            Po to, żeby dzieci znały dobrze oboje rodziców, znały ich otoczenie, poznały współpracę i sposoby rozwiązywania problemów, nauczyły się tego wszystkiego, poczuły się dobrze u rodziców i nie czuły jak u obcych, a swoich planach brały pod uwagę oboje rodziców i ich najbliższych i miejsce zamieszkania. Duży wspierający klan jest dużo lepszy od małego klanu skłóconego z innymi.

            Opieka gniazdowa tego nie realizuje. Dziecko zna rodziców wyjętych ze swojego otoczenia. Rodzice nie są u siebie, ale dziecko też nie jest u siebie, bo ma dwoje opiekunów z różnymi zasadami, choćby to były małe różnice, bardzo utrudniają życie. Dziecko powinno być gospodarzem, ale to nie ten czas, gdy będzie na swoim w wieku 30 lat i później, gdy już nie będzie zależne od rodziców, wtedy może być gospodarzem. Robienie choćby i z nastolatka gospodarzem, jest dla niego krzywdą.

            Ja nie mówię, że nie może być pozytywnych przypadków. Może się to zdarzyć, gdy dziecko ma zdecydowanie ustawioną swoją drogę życiową i jest już zsocjalizowane, ma świetny kontakt z rodzicami, więc jakiś piłkarz, baletnica czy muzyk. Pozytywne przypadki raczej będą absolutnymi wyjątkami i nie wyobrażam sobie tego bez zapraszania co jakiś czas pełnej rodziny dziecka do takiego domu, a dom też powinien być duży. Wybór dla bardzo bogatych i poukładanych ludzi, zdecydowanie poniżej błędu statystycznego.
            • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 21:25
              100/100

              To jakieś absolutne kuriozum. Nie po to rozwiodłam się z ex, żeby z nim teraz wspólne gospodarstwo prowadzić. Zniszczyłyby mnie psychicznie te same problemy, które mieliśmy w małżeństwie, czyli niesprzątane mieszkanie, usyfiona kuchnia, zepsute klamki, etc. Jeszcze miałabym spać w tym samym łóżku co on? W tej samej pościeli? Czy kupić za dwa miliony apartament z osobnymi sypialniami, żeby jednak łóżko było moje na wyłączność?

              • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 28.01.24, 09:51
                Może pościel by przed odjazdem zmienił...
        • dni_minione Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 13:26
          Masz jakieś wątpliwości, czy dzieci osadzone stabilnie w jednym mieszkaniu, z własnymi pokojami, z jednym środowiskiem dookoła domu, bez konieczności pakowania walizki co tydzień czy dwa, jest dobrym dla nich rozwiązaniem? Dla rodziców jest fatalnym, ale nie bardziej fatalnym niż życie dzieci przerzucanych od matki do ojca i z powrotem.
          • cegehana Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 18:35
            Ja mam wątpliwości, bo wprawdzie ściany, pokój i graty są wciąż te same, to otoczenie zmienia się z tygodnia na tydzień: inni ludzie to inna atmosfera w mieszkaniu, inne zasady funkcjonowania do których w kółko trzeba się dostosować + mogą dojść konflikty między rodzicami np. o sprzątanie. Sytuacja też nienaturalna i niełatwa. Ja np. nie chciałabym mieć nowego współlokatora co dwa tygodnie.
            • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 15:47
              ten wspollokator to twoj rodzic a nie jakas obca osoba.I bez przesady z ta zmiana atmosfery i ludzi w mieszkaniu.To sa ci sami ludzie z ktorym dziecko zylo nasce lat jego rodzice .Teraz mieszka z jednym tydzien a pozniej z drugim czy jak tam sobie strony usala Noe ma wielkiego zdziwienia ze jak jest Tata to np zasady sa inne niz jak jest Mama bo zwyczajnie bywalo i tak jak rodzice mieszkali pod jednym dachemnp ja gnalam do sprzatania pokoju czy skladania ciuchow a Tata wolal wyreczyc synow .Jesli sa wybitne roznice i podejscia w wychowaniu to raczej nikt sie nie pcha do opieki naprzemiennej z gniazdowaniem czy bez bo z gory wiadomo, ze takie cos stamane jest na porazke.Rodzice musza sie chociaz dogadywac bez tego nie ma sensu sie w to pakowac
              • cegehana Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 19:53
                Chyba ostanie zdanie najlepiej podsumowuje sprawę: jak rodzice się dogadują to wszystko gra. Jak się nie dogadują - to im dalej są od siebie tym lepiej (dla dzieci też). Natomiast nie trafia do mnie argument "bez przesady". No bez przesady, weź ciuchy i jedź to taty. No co ci szkodzi, nic ci nie będzie. Nie cierpię tych argumentów bo są bardzo lekceważące, odbierają nie tylko prawo do decyzji ale też do wyrażania swojej opinii. Różni są rodzice i różne relacje.
                • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 20:05
                  ale troche sie pogubilam ,mam wrazenie ,ze wyzej piszesz o gniazdowaniu a w poscie ponizej o opiece naprzemiennej z przemieszczaniem sie dziecka.Ja glownie odnosze sie do gniazdowania bo taka sytuacje znam z autopsia.Co do sytuacji kiedy dziecko z jakiegos powodu nie chce jechac do taty czy mamy to juz jakis glebszy problem i raczej malo ma wspolnego z opieka naprzemienna a raczej trzeba sie przyjrzec relacji rodzic dziecko.A moje "bez przesady" odnosilo sie do zmiany atmosfery i ludzi w mieszkaniu.Bo ci ludzie to sa rodzice a nie jacys obcy ludzie ,ktorzy sie zmieniaja co tydzien
                  • cegehana Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 20:44
                    Jedno i drugie jest dla dziecka trudne, bo jednak rodzina się rozpadła i trzeba się zaadaptować i jedno i drugie może sprawnie działać, jeśli rodzice współpracują i troszczą się o dziecko. Zwracam uwagę tylko na to, że te minusy opieki naprzemiennej występują też w modelu gniazdowania, bo też trzeba się przyzwyczajac ciągle do nowego - co z tego że to rodzic, jeśli się odzwyczaiłas od jakiejś jego cechy/zasady to musisz sie przyzwyczaić od nowa i przezywac rozstanie i tęsknotę od nowa, chociaż nie ty wyjeżdżasz na tydzień tylko mama czy tata. Niemniej jakoś to życie po rozwodzie trzeba zorganizować i tyle.
                    • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 07:55
                      wiesz napisze Ci jak jest u nas. PN i wt sa moje a srody ,czw,pt ex .Weekendy zamiennie ale to nie jest jakis sztywny uklad mogo miec z weekendu tylko sobote bo ex zaplanowal cos extra na niedziele,albo mam wyjazd wiec wymieniamy sie dniami bo mnie dluzej nie bylo. Kiedy pracowalam w innej pracy i byly dyzury planowalismy dni pod moje dyzury a nie sztywno sie trzymalismy.W takim ukladzie dzieci nie zdaza nawet zateskinic pomijajac fakt ,ze nikt nie broni im sie spotkac z drugim rodzicem w ich dzien np ex wozi mlodego na sport i wozi go chetnie poza swoimi dniami bo lubi ogladac treningi jest to jego passa Dzieci tesknia za dawnym zyciem ale tego z wiadomych wzgledow nie bedzie
                      • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 12:30
                        Mamy ten sam układ opieki co i wy, tylko układ dni odwrotny smile ale generalnie elastycznie się dzielimy w zależności od harmonogramu pracy i stanu zdrowia. Ba, córka na własne życzenie raz na dwa tygodnie na dzień sam na sam z macochą, co jest uważam bardo więziotwórcze i dobrze im robi smile
          • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 21:30
            Dom to nie budynek i wie o tym każdy, kto się przeprowadzał albo ma wyjazdową robotę. Tam jest dom, gdzie są moi bliscy. Ja też nocuję w weekend u mamy albo w domu rodzinnym mojego partnera i nie uważam tego za jakąś straszną niedogodność. To wszystko służy budowaniu więzi.

            W domu ojca córka jest otoczona jego hobby, spędza czas z macochą, mają swoje zwierzęta i koleżanki z bloku. To jest dokładnie to o czym pisze Bistian, że dziecko chłonie otoczenie rodziców, wchodzi w relację z odwiedzającymi ich przyjaciółmi oraz obserwuje związki rodziców i uczy się na czym polega miłość.
      • palacinka2020 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 09:10
        Przeciez te dzieci sie nie "przeprowadzaja". Maja swoje rzeczy w obu domach, po prostu w ktorys dzien wracaja po szkole do jednego domu, a w inny do drugiego.
        • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 10:00
          No otóż.
          Moje dziecko ma nawet dwa komplety szkolnej wyprawki, więc od biedy jak zapomnimy tornistra to zupełnie nic się nie stanie. Histeria osób, które sprawy nie praktykują jest zupełnie na wyrost.
          • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 10:02
            Grunt, aby Wam pasowało. Nasze zdanie jest całkowicie nieistotne.
        • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 10:33
          ja tam nie wiem u nas opieka naprzemienna z gniazdowaniem a ja wiecznie lata z tobolami.Mam rzeczy u partnera ale czesc uzywam czesciej i nie mam podwojnych wiec np oproc kurtki biore plaszcz bo bedzie potrzebny ,dodatkowe bluzki czy buty bo nie wiem jakie beda mi potrzebne . Nie do konca mozna przewidziec pogode szczegolnie w lato bedzie padalo czy nie wiec jesli wybywam z domu na 3/4 dni to troche tego zabieram .Dodatkowo komputer sluzbowy i dokumenty .Moge zawsze podjechac gdyby cos do domu rodzinnego ale staram sie nie pakowac sie tam gdy sa to dni mojego ex tez by mi sie nie podobalo gdyby mi lazil po domu w moje dni .
          • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 10:40
            No to "żyjesz na walizkach".
            • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 11:03
              no zyje, cos za cos. Gdybym miala od nowa wybierac postapilabym tak samo
              • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 11:56
                Generalnie życie polega na rezygnacjach z czegoś na rzecz czego innego, tak już jest. I nie ma się co brandzlować swoją wyższością nad tymi, którzy dokonują pewnych niewygodnych wyborów, bo pewnego pięknego dnia samemu będzie się zmuszonym do takich a nie innych kompromisów. Dlatego śmieszą mnie panie, które tutaj wypowiadają się tonem "ja to bym nigdy" albo "trzeba się było nie rozwodzić", albo "nie wiem jak tak można".
                No różne rzeczy w życiu można i różne się sprawdzają.

                Swego czasu mieliśmy opiekę naprzemienną nad babcią, raz tata opiekował się babcią w naszym domu, raz ciocia w swoim. I babcia musiała się co tydzień przenosić. Też babci się krzywda działa, że nią tak pomiatano i żadne z dzieci nie rzuciło swej rodziny, pracy i obowiązków i nie udało się 400 kilometrów na wschód, by babci pampersy zmieniać osobiście w jej domu na głębokiej wsi?
                No jakoś nie.
                • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 13:25
                  Aczkolwiek być może babcia tak to widziała.
                • danaide2.0 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 13:38
                  Z ciekawości - a czemu babcia się przenosiła co tydzień? Groziło jej jakieś zerwanie więzi rodzicielskiej, tęsknota za którymś z dzieci (do analogicznej tęsknoty za rodzicem)?
                  • septembra Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 13:42
                    Przykład z babcią jest, hmm, dość odległy logicznie.
                    • danaide2.0 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 13:43
                      Ale ciekawy.
                  • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 15:24
                    prawdopodobnie ze wzgledu na spore obciazenie dla rodziny wiec tydzien tu tydzien tam aby tylko druga strona nie musiala siedziec 24 godz na dobe z chorym czlowiekiem.Wiem ,ze u mojej Tesciowej bylo podobnie gdy zajmowala sie swoim ojcem .Tez sie zmieniala z bracmi i siostrami co miesiac ( bylo ich sporo bo az 10 rodzin) i tylko jedna sostrato nie brala w tym udzialu bo miala Tescia swojego pod opieka.Rodzina wiec zgodnie uznala,ze to by bylo zbyt duze obciazenie dla nich zajmowac sie jednoczesnie dwojka chorych .
                    • danaide2.0 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 18:38
                      Ty piszesz o zmianach co miesiąc. Właśnie o czasokres mi chodzi. Transport, logistyka, planowanie, wdrażanie się do rutyny - to też jest obciążające. Im więcej zmian, tym bardziej.
                      • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 22:54
                        Moja ciotka mieszkała w sąsiedniej dzielnicy, transport babci do niej to było dziesięć minut. Babcia podróżowała aż z kosmetyczką. Moja córka ma dom ojca po drodze z mojego domu do mojej pracy. Poza tym punktem zamiany jest szkoła. Po prostu odbieramy ją zamiennie ze szkoły.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 15:24
                    danaide2.0 napisała:

                    > Z ciekawości - a czemu babcia się przenosiła co tydzień? Groziło jej jakieś zer
                    > wanie więzi rodzicielskiej, tęsknota za którymś z dzieci (do analogicznej tęskn
                    > oty za rodzicem)?

                    Babcia się przenosiła, bo dzieci podzieliły się zmienianiem pampersów i opieką nad babcią po równo, żeby żadne nie straciło pracy zawodowej. Tydzień syn a tydzień córka. I wnuczęta. Tak doczekaliśmy miejsca w DPS, skąd babcia nie musiała się już nigdzie przenosić.
                    Nie wszystkich stać na opiekę w domu babci 24 godziny na dobę a o dojazdach nie mogło być mowy, dom babci był ponad 400 kilometrów od naszego.
                    • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 15:42
                      U znajomej było razem z nią 8 rodzeństwa. Cała siódemka odmówiła opieki i dopłaty do DPS. Powiedzieli, żeby ona, jedyna nie na miejscu, bo w Niemczech, sue zajęła matką, jeśli chce. Tak mi się przypomniało...
                • septembra Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 19:11
                  A kto konkretnie napisał "trzeba się było nie rozwodzić"?
                  • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 20:43
                    Chyba ja w żartach, że skoro się tak świetnie dogadują etc.
    • bei Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 18:20
      Jeśli dorośli będą wspomagać dziecko w tym życiu na walizkach to uciążliwości w takim układzie szybko znikają.
      Wychowaliśmy naprzemiennie syna, i on teraz z pozycji dorosłego chwali taką opiekę. Najważniejsze- to dwie strony muszą się dobrze dogadywać, i dobro dziecka jest pierwszą wartością w takiej opiece. Dwie strony- to rodzice, i zostają jeszcze partnerzy rodziców😉.
      • pyza-wedrowniczka Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 18:25
        Moi przyjaciele mają dziecko w opiece naprzemiennej. Ale oni się dogadują do tego stopnia, że mieli klucze do swoich mieszkań jak dziecko było młodsze (teraz dziecko ma swoje klucze już), żeby zawsze mogli wejść i coś zabrać sobie. Mają też wspólne konto bankowe, na które wpłacają kasę i z którego robią większe wydatki - lekarze, wyjazdy, jakieś droższe sprzęty. Czyli wszystko, co wykracza poza tzw. codzienne funkcjonowanie. Właśnie po to, żeby nie musieć dyskutować potem, że dentysta ciągle wypada w tygodniu mamy, albo nie musieć ustalać niczego przy kupnie łyżew.
        • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 18:29
          No to po co się rozwiedli 🤣🤣🤣
          • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 21:32
            Na przykład po to, by nie spać w jakimś wspólnym gnieździe. Nie wiem co w tym śmiesznego. Można mieć wspólny budżet po rozwodzie.
            • mikawi Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 21:56
              Przede wszystkim takie wspólne konto na wydatki dziecka jest bardzo transparentne i uczciwe, w przeciwieństwie do płacenia kasy na konto matki, gdzie wszystko ginie w jednym worze, a na dziecko jak przychodzi co do czego - nie ma. Tak, są tez takie przypadki matek.
            • ayelen40 Re: Opieka naprzemienna 28.01.24, 09:52
              Nawet seks można mieć wspólny 😉
    • autentyczka Re: Opieka naprzemienna 27.01.24, 21:12
      Uważałam kiedyś że słaby pomysł.
      Znam 4 dzieci które tak żyją i sprawia się jednak bardzo ok- mają fajne kontakty z obojgiem rodziców, do 2 domowe się przyzwyczaić bardzo szybko
      • vivi86 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 09:05
        Bo słaby
        • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 10:01
          Rozumiem, że praktykujesz i wiesz z doświadczenia? Czy jednak nie masz pojęcia o temacie ale się wypowiadasz?
          • vivi86 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 18:52
            Znam ludzi, którzy tak żyją. Do sielanki są lata świetlne. A ty praktykujesz?
            • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 22:51
              Owszem, od sześciu lat. I mam sporo znajomych, którzy również praktykują.
    • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 06:58
      Najwięcej do powiedzenia w tym wątku mają oczywiście stare panny, bezdzietne starsze panie oraz nierozwiezione ale za to mocno sfrustrowane mamusie. Uwielbiam takie wątki 🤣
    • danaide2.0 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 13:42
      Znałam jedno dziecko w naprzemiennej, żyjące na trzy domy i w dużym chaosie. I tak, było to dla tego dziecka trudne. Do tego stopnia, że chyba zazdrościło mojemu - jeden dom, jeden opiekun, wszystko na miejscu.
      • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 15:30
        a dlaczego zylo na 3 domy? Noogol rodzicow jest dwojka
        • bistian Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 17:53
          marianna211272 napisał(a):

          > a dlaczego zylo na 3 domy? Noogol rodzicow jest dwojka

          Żeby było trudniej! Rodzice z tych, co nie idą w proste rozwiązania big_grin
        • danaide2.0 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 18:40
          A dom dziadków?
          • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 19:04
            a dom dziadkow to odwiedzaja tylko dzieci rodzicow po rozwodzie ?
      • berdebul Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 18:32
        Duży chaos może być kluczowy.
    • taki-sobie-nick Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 20:31
      wrota.do.lasu napisała:

      > Dla dziecka zła czy dobra.
      > Moja znajoma psycholozka, psychoterapeutka zawsze z ogromnym współczuciem mówi
      > o dzieciach żyjących na 2 domy

      To znaczy, że żyje w bańce, gdzie to największy problem.

      Poinformuj niunię, że to i tak lepsze, niż ojciec mający dziecko w poważaniu.
      • bulzemba Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 21:03
        sądzisz że ojciec mający dziecko w poważaniu jak ma mieć kontakty będzie odpowiedzialnym opiekunem i tatusiem na 1000% mając dziecko 50/50?
        • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 22:28
          Chodzi o to, że pani psycholożka rzekoma nie nad tą grupą pochyla się z ubolewaniem nad którą powinna
          • taki-sobie-nick Re: Opieka naprzemienna 01.02.24, 00:26
            To znaczy - jeśli już się pochyla nad tą, to mogłaby jeszcze nad inną, i to bardziej.
            • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 01.02.24, 15:58
              No otóż.
    • tol8 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 20:42
      Dobra jest tylko wtedy gdy rodzice zmieniają się w mieszkaniu w którym mieszka dziecko. Nigdy wtedy, gdy dziecko musi się co tydzień czy dwa pakować.
      • bistian Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 20:55
        tol8 napisała:

        > Dobra jest tylko wtedy gdy rodzice zmieniają się w mieszkaniu w którym mieszka
        > dziecko. Nigdy wtedy, gdy dziecko musi się co tydzień czy dwa pakować.

        W bardzo bogatych rodzinach, tak forma gniazdowa się sprawdza.
        Rodzice mają swoje pokoje, przyjeżdża gość i obsługa pyta, w którym pokoju pościelić? W gościnnym, słonecznym albo od ogrodu. Rodzice mają swoje pokoje, nikt nikomu nie zagląda, dziecko ma swoją przestrzeń, goście tak samo.

        To jest gniazdo, posiadłość rodzinna, dziecko jest cały czas zajęte i ma swoje miejsce i obsługę. Rodzice są pojedynczo albo we dwoje, czasami są ciotki i kuzyni, babcie z dziadkami. Tylko rodzice już nie są formalnie ze sobą, bo są po rozwodzie.

        U nas niewielu ma takie możliwości i takie posiadłości, więc wyglądałoby to o wiele gorzej, raczej horror, niż sielanka. wink
        • sol_13 Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 21:07
          Zgadza się, dlatego zamiast rodziców którzy się rozwiedli, wędrują dzieci, tak jest łatwiej.
          • bistian Re: Opieka naprzemienna 29.01.24, 22:04
            sol_13 napisała:

            > Zgadza się, dlatego zamiast rodziców którzy się rozwiedli, wędrują dzieci, tak
            > jest łatwiej.

            Tak jest również lepiej dla dzieci, nie będę już powtarzał, dlaczego.
            A z czasem, dzieci są starsze i same wybierają, w jaki sposób zaplanować swój czas i jak w tych planach umieścić rodzinę.
            • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 07:45
              no to powiedz mi dlaczego te moje starsze dzieci 18,20 i 30 ale on sie nie liczy bo mieszka oddzielnie tak stanowczo zaprotestowaly kiedy zasugerowalam zmiane schematu ( mam opieke z gniazdowaniem bez calej tej otoczki z sluzba o ktorej wczesniej pisales)
              • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 12:33
                Kurczę, ale 18 czy 20 lat to już jakby nie dzieci... One po prostu mają już swoje gospodarstwo domowe.
                • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 12:51
                  owszem teraz to juz nie dzieci ale od 7 lat tak funkcjonujemy. Moje nie maja swojego gospodarstwa domowego bo dalej sa na naszym utrzymaniu,nie podejmuja decyzji dotyczacy domu, sa domownikami chyba ,ze rozumiesz, cos innego przez gospodarstwo domowe.
              • ikoniecikropka Re: Opieka naprzemienna 01.02.24, 13:50
                Pewnie dlatego, że każdy przypadek jest inny i z byłym macie mimo rozwodu podobne tryby życia i podobne strategie. Zapytałam swoją pasierbicę o gniazdowanie i powiedziała, że wtedy jej rodzice mogliby się wcale nie rozwodzić, mała różnica, bo może kłóciliby się rzadziej, ale ten moment, kiedy jedno ma się wprowadzić, drugie wyprowadzić, byłby taki, że dom stałby się polem bitwy.
                • marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 01.02.24, 14:10
                  dlaczego mialby byc polem bitwy ja sie z moim ex nie widze ? Gniazdowanie nie jest dla wszystkich dla ex , ktorzy sie przynajmniej lubia i dobrze sie rozstali.My jakis czas chodzilismy do mediatora zeby ustalic i zeby nam pomogl zrozumiec jakie problemy moga wyjsc w praniu, czego sie spodziewac jak szanowac prywatnosc drugiej osoby.My sie nie spotykalismy w domu bo chlopcy byli juz w tym wieku ,ze mozna bylo ich spokojnie samych zostawic.Poczatkow pisalam wiadomosc bede za pol godziny zeby sie nie spotkac .Sprawy dotyczace chlopcow zalatwialismy przez telefon
                  • ikoniecikropka Re: Opieka naprzemienna 01.02.24, 14:35
                    Dlatego piszę, że każdy przypadek jest inny, co dalsza część mojej wypowiedzi tym mocniej potwierdzi. Mój mąż nie miał i nie ma najmniejszych problemów ze spotykaniem się z byłą, zdarzało się im i do dzisiaj zdarza razem współpracować i na tym gruncie bardzo dobrze się rozumieją, ale nie byliby w stanie prowadzić jednego gospodarstwa domowego. I mogliby się nie stykać ze sobą, ale telefony o to, gdzie co zostało odłożone, by były i mogę się o to założyć. I teraz też pytanie do Ciebie do rozważań, ogólnych, bo oceniać nie chcę, nie da się na forum, wycinkowo. Ale - im się zdarzało razem spędzać czas z dzieckiem, na przykład jakieś urodziny czy coś, jak się zmieniali dyżurami wakacyjnymi, to gdy drugie przyjeżdżało to pierwsze zostawało jeszcze do wieczora, żeby jakoś spędzić czas z córką razem jako rodzice. Mamy więc dwie zupełnie inne sytuacje, u Ciebie jest gniazdowanie bez widywania się rodziców, dzieci nigdy nie mają rodziców razem, choć ci prowadzą wspólnie gospodarstwo domowe, u mojego męża była i powiedzmy, że nadal jest opieka naprzemienna, ale bez gniazdowania, natomiast rodzice normalnie się widują i do teraz zdarza im się spędzić czas we trójkę.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Opieka naprzemienna 01.02.24, 15:57
                      Wtrącę się, bo my też się spotykamy, czasem we trójkę, czasem też z dziewczyną mojego byłego męża. I o ile chętnie u nich bywam jako gość, bo są bardzo mili, to zupełnie nie wyobrażam sobie gniazdowania z ex, bo na polu wspólnej przestrzeni zawsze mieliśmy wojny o porządek i popsute sprzęty i jak tylko myślę o możliwości dzielenia się przestrzenią z nim to mi się odpalają wszystkie petardy zła. Jak widać ile osób, tyle sytuacji.
                      • ikoniecikropka Re: Opieka naprzemienna 01.02.24, 16:19
                        Zgadza się. Ja bym z mężem mogła. Jego była by z nim nie mogła. Moje dzieci by mogły, ich córka wybałuszyła oczy, jak ją zapytałam, co by powiedziała na gniazdowanie. Każdy inny.
      • bei Re: Opieka naprzemienna 31.01.24, 12:12
        Dziecko pakuje tylko zeszyty, ćwiczenia i książki. Ubrania ma zazwyczaj rozłożone w dwóch domach.
      • ikoniecikropka Re: Opieka naprzemienna 01.02.24, 13:51
        Bardzo zależy - i od samych rodziców i od dziecka, moja pasierbica mówi, że sobie tego nie jest w stanie wyobrazić i że dla niej jedyne dobre rozwiązanie to takie, w którym po prostu dwa domy są dla niej otwarte.
    • pierwszykot Re: Opieka naprzemienna 30.01.24, 00:07
      Ja jako osoba dorosła nie chciałbym " zyc na 2 domy" ... więc dziecku chyba jeszcze trudniej ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka