Dodaj do ulubionych

mąż się nie zgadza

    • sueellen Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 15:47
      Jeżeli mąż nie chce sobie ust robić to wypadałoby uszanować. Po co właściwie miałby je robić?
      • klaramara33 Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 16:17
        Otóż to 😁
    • stephanie.plum Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 16:11
      mój się nie zgodził, bym przekłuła sobie uszy!!!

      serio.
      nie przekłułam.
      • chatgris01 Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 17:50
        Ja sobie przekłułam w wieku 16 lat...
        Własnoręcznie 😁
      • arabelax Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 19:54
        Ale jaki to ma wpływ na niego, czy masz przekłute, czy nie?
        chcialas i nie zrobiłaś???? szok!!!
      • wirl Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 21:09
        stephanie.plum napisała:

        > mój się nie zgodził, bym przekłuła sobie uszy!!!
        >
        > serio.
        > nie przekłułam.

        A w jakim wieku byliście kiedy nastąpiła ta rozmowa?
        Bo ja rozumiem niezgodę na kolczyk w miejscach intymnych bo ryzyko zaplątania się jakieś tam jest wink ale uszu ... tongue_out
        • wirl Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 21:11
          Trzeba było ponowić pytanie jak już byliście dorośli wink

          • arthwen Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 16:35
            Trzeba było co??
        • stephanie.plum Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 09:28
          rozmowa odbyła się gdy byliśmy 10 lat po ślubie!!!

          wcześniej nie miałam takiego planu, później też już nie...
          • arabelax Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 10:10
            To tako hardcorowy przypadek a la kraje arabskie.
            • wirl Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 10:14
              arabelax napisał:

              > To tako hardcorowy przypadek a la kraje arabskie.

              Dokładnie.
          • wirl Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 10:12
            I on tak na poważnie? Czym to uzasadnił? W sumie to w głowie mi się nie mieści aby o czymś takim jak przekłucie własnych uszu decydował mój małżonek uncertain
            I to, że Ty to wzięłaś serio i nie zrobiłaś ze względu na jego "nie", tego też nie rozumiem. Brzmi jak umiłowanie patriarchatu uncertain
            • arabelax Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 10:18
              Mi też się nie mieści.
              Moze rano wybiera tez ciuchy Stephanie 😀
            • stephanie.plum Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 23:56
              po prostu grzecznie poprosił żebym tego nie robiła.
              • arabelax Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 09:41
                to pewnie sie zgodzilas, bo grzecznie 😅
                A czym to uzasadnił?
                • chatgris01 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 13:20
                  Może ma trypofobię...
    • malia Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 16:27
      Mój lubi się nie zgadzać
      Np sprawa psa
      11lat temu nie zgadzał się na psa, potem, żeby pies był w domu, później kolejno - żeby spał w pokoju, żeby spał w pokoju na kanapie pod kocykiem, żeby spał ....
      Teraz nie zgadza się tylko, żeby spał w sypialni na łóżku po jego stronie kiedy nic się nie dzieje, bo kiedy np jest burza, to pies może spać z tatusiem
      • stephanie.plum Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 09:29
        😄
    • czarna_kita Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 16:34
      Mój jak się na coś nie zgadza to mi o tym mówi - nie podoba mi się to i to, nie chciałbym tego i tego itp. Przemyśle jego sprzeciwy i albo uznam ze ma rację albo że nie ma i wtedy mowie mu że nie ma. Absolutnie go nie lekceważę, jest moim partnerem jestesmy sobie rowni, więc sprawa jest zawsze omawiana. Nie ma czegoś takiego że się upieram jak głupia przy swoim jak 5 latka tupiąca nóżkami.
      Jeżeli baaardzo czegoś chce to wystarczy powiedzieć- naprawdę mi na tym zalezy/ chce to miec/to zrobić i spoko, mąż to rozumie. Konsekwencje poniosę ja.
      I w drugą stronę to działa tak samo.
      Chociaż z tego co widzę jestem w mniejszości, po wypowiedziach innych emam to ich mężowie nie mają nic do powiedzienia a jak się postawią to wypad - biore następnego.
      • ikoniecikropka Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 16:48
        Bo w emancypacji, która jest bardzo dobra, idziemy w skrajność, radykalizm i nie rozumiemy, że można coś po prostu obgadać, poradzić się, wziąć pod uwagę lub nie. Ciekawe ze stron pań, które radzą się obcych kobiet i okazują innym dezaprobatę, ale ich mężowie jej okazać nie mogą.
      • arthwen Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 16:46
        Nie nie. Ty nie mówisz o niezgadzaniu się, a właśnie o wyrażeniu swojej opinii. I jak najbardziej, mój mąż wyraża swoją opinię, a ja ją czasem biorę pod uwagę, a czasem nie. Biorę po uwagę zawsze, jeśli chodzi o sprawy dotyczące nas obojga. Natomiast tekst, jaki wielokrotnie padał tu w przykładach: Nie zgadzam się na to, żebyś zrobiła sobie to i to. Nie zgadzam się na kupno tego i tego (zakładam przy tym, że zakup w granicach możliwości finansowych, a nie wydanie pieniędzy przeznaczonych na czynsz (tak, na szkołę, paliwo do auta, czy jedzenie też)), jest dla mnie tak absurdalny, że serio dla mnie byłby to powód do rozwodu. Tak samo w drugą stronę i jak słyszę, że żona ma pozwolić mężowi na wyjście na piwo, to mam dokładnie takie samo odczucie. Mój wychodzi i informuje mnie, że wychodzi tego i tego dnia, ewentualnie jeśli to nie jest "stały" termin to upewniając się, że nie będzie to kolidowało z innymi planami.
        Ja nie pytam, czy się zgadza na fryzjera, tylko umawiam się i idę. Nie konsultuję nowych kolczyków, ani lakieru do paznokci, bo to jego nie dotyczy.
        • ritual2019 Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 17:01
          To jest oczywiste. Jesli wyjezdza z kolegami ma kilka dni (2-3) raz w roku to nie pyta czy moze, raczej pyta czy to jest okay, ale to jest grzecznosciowo poprostu. Ja robie tak samo. Zgody to potrzebuja dzieci niepelnoletnie a nie dorosli ludzie. Jesli chodzi o jakies malowanie, remonty itp to rozmawiamy o tym i uzgadniamy a nie oczekujemy zgody albo spodziewamy sie sprzeciwu. To byloby jakies chore.
    • geez_louise Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 16:37
      Znam dziesiątki, jak nie setki kobiet, którym „mąż nie pozwala”. Liczba pacjentek, które musza mieć zabieg w konkretnym dniu „bo mąż wyjeżdża” oraz płacących gotówką ze specjalnej kieszonki w portfelu, jest przerażająca.

      Najbardziej szokująca jest dla mnie jednak para takiego typu, i tez znam ich kilka, identycznych:

      Ona śliczna i zgrabna 40+++ wypielęgnowana, idealnie ubrana, wysportowana, kulturalna, urocza, przemiła, opiekująca się całą rodziną, przyjaciółmi, zwierzakami i jeszcze organizuje małe akcje charytatywne. Ze świetnie prosperującym biznesem/dużą kasą po rodzicach. Połowę czasu w gabinecie papla o swoim Misiu. Miś na nic się nie zgadza, a jednocześnie nie toleruje najmniejszej niedoskonałości. Wlokniak na szyi musi być usunięty dzisiaj, bo inaczej miś padnie z obrzydzenia.

      I na którąś wizytę przychodzi z misiem. Mis wzrostu siedzącego psa i /lub solidna nadwaga. Niespecjalnie umyty i ostrzyżony. Obrzydliwe paznokcie, żółte od faj. Od progu mi mówi jak gowniano mam wykończony gabinet, tanie meble i logo jak z darmowego programu graficznego. Sposób mówienia świadczy o podstawowych brakach w wykształceniu. Zdejmuje koszulę żeby mi pokazać plecy, a ja, jak jestem odporna, mam mdłości.

      Potem pani płaci za misia „przy okazji 😉”
      • swiezynka77 Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 17:35
        A co miś ma na plecach?
        • wirl Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 21:14
          swiezynka77 napisał:

          > A co miś ma na plecach?

          Tajemnica zawodowa wink
      • niemcyy Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 18:49
        Świadczy to nie o tym, że miś jest brzydki czy chamski, tylko przede wszystkim o tym, że ma głupią żonę.
    • ikoniecikropka Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 16:44
      W wątku sparafrazowałaś autorkę tego stwierdzenia, bo o ile pamiętam tam było, że mąż nie jest za, odradza.
      • memphis90 Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 08:27
        Chodziło o Zerlinde poniżej, której mąż „kategorycznie się nie zgadza” 😁
    • zerlinda Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 16:55
      Tutaj chyba niektórym ematkom trudno pojąć, że po to jest się w małżeństwie, żeby pewne rzeczy omawiać i wspólnie secydowac. Co innego kupić kieckę która nie jest w goście męża a co innego zrobić sobie tatuaż na twarzy. Tak samo inaczej mój mąż podchodził jak szlam na zabieg ginekologiczny, który był konieczny, a inaczej podchodzi do operacji powiek, która w/g niego konieczna nie jest(według mnie jest i będę robić). A to wszystko troski i z miłości do mnie. W drugą stronę gdy chodzi o mojego męża mam podobne podejście. No ale rozumiem że są różne małżeństwa czy związki i inni mają inaczej.
      • memphis90 Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 08:33
        Wspólnie omawiać i decydować to można o kolorze ścian, pizzy na obiad czy kierunku wakacji. Jeśli natomiast coś dotyczy konkretnie mojego ciała, to - jasne - mogę zapytać o radę czy opinię, ale nie - żadna inna osoba nie ma prawa o nim decydować, a już na pewno nie „kategorycznie się nie zgadzać”. Albowiem moje ciało nie jest własnością żadnego męża i żaden mąż nie ma absolutnie żadnych praw do podejmowania jakichkolwiek decyzji w jego sprawie. A już tym bardziej do zabraniania i stawiania wyroków, czy coś jest konieczne czy konieczne nie jest… 🤦‍♀️

        >inaczej mój mąż podchodził jak szlam na zabieg >ginekologiczny, który był konieczny, a inaczej >podchodzi do operacji powiek, która w/g niego >konieczna nie jest
        Mmm, łaskawca! Mógł się przecież „kategorycznie nie zgodzić” nawet na zabieg ginekologiczny, gdyby uznał go za zbędny!
        • zerlinda Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 09:38
          Ty jednak masz coś z głową. I to mocno. Nawet nie współczuję twojemu mężowi, widocznie zasłużył na taką żonę he he.
          • memphis90 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 07:48
            Sama sobie wystawiłaś teraz świadectwo… 🤷‍♀️
          • arthwen Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 13:10
            Co ma z głową niby?
            Bo uważa, że jej ciało, to JEJ ciało i tylko ona może o nim decydować?
            Ja uważam, że ktoś kto tak nie uważa, ma coś z głową. I to mocno.
          • m_incubo Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 15:35
            Zabawniejsze jest, że ty na swojego chyba też zasłużyłaś big_grin
        • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 13:19
          "Wspólnie omawiać i decydować to można o kolorze ścian"
          Nawet i w tym wątku masz przykład: bodaj Szarm: ona chce zielona ścianę we wspólnej sypialni i uj, ze mąż nie lubi zielonego koloru, uj, że ciemna jak cholera, uj ze wszystkim, bo ONA se chce i koniec! Takie to i "wspólne ustalanie"...
          Natomiast co do reszty - zgoda. Z tym, że ja jednak biorę pod uwagę opinię męża nawet w kwestiach mojego ciała i liczę się z jego opinią. Nie, nie "zabrania" mi niczego, ale po prostu rozmawiamy i WSPÓLNIE podejmujemy decyzje. Albo tez podejmuję ją ja, pamiętając o jego opinii i jego argumentach.
          • arthwen Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 13:28
            Co do Szarm, to zauważ, że ona tej ściany jednak nie ma zielonej tongue_out
            Więc mąż nie chce, ona chce, a koniec jest taki, że ściana jest jaka była tongue_out

            Co do mojego ciała, to mąż ma wpływ wyłącznie na jeden aspekt - ten, na który się umawialiśmy przy wejściu w związek, a potem małżeństwo - że na wyłączność na seks.
            • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 13:48
              Na razie... Jak dla mnie to może sobie nie tylko ściany ale i d... pomalować na zielono, ani mnie to ziębi ani grzeje. smile Ale z tego co napisała - to właśnie wynika, nie że ustalili, nie że rzuciła propozycję i usłyszawszy "Nie" odpuściła, a że truje d... mężowi licząc, że w końcu zmieni zdanie. Nie, trucie d... to nie jest "wspólne ustalenie".
              • arthwen Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 17:18
                A dlaczego miałaby odpuścić słysząc "nie"?
                To też nie byłoby ustalenie, to byłoby właśnie "mąż nie pozwala, więc ja się grzecznie dostosuję". Bo mogą negocjować, może właśnie względem ilości ścian, albo odcienia i jak najbardziej to nie jest "trucie dupy" tylko ustalenia.
                • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 19:25
                  Wiesz, dla mnie jest nie do końca trafiony pomysł zagospodarowania WSPÓLNEJ przestrzeni w sposób, który WIEM, że mój mąż nie lubi. Może jestem dziwna, ale gdybym wiedziała, że mąż nie lubi zielonego koloru po prostu nie przyszłoby mi do głowy pomalować ścianę (a więc element dość duży!) na ten właśnie kolor. Chyba, że poza moim "widzimisię" byłyby jeszcze inne argumenty "za". smile
                  • arthwen Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 22:37
                    Mój mąż też kręcił nosem, jak mu wybrałam kolor (zielony tongue_out) dla _jego_ auta (moje jest stalowoniebieskie). Ale wziął ten zielony, bo wie, że ja mam lepsze wyczucie kolorystyczne i teraz w ogóle uważa, że to najlepszy wybór ever, bo nie dość, że kolor jest ładny, to jeszcze rzadki i od razu na parkingu widać gdzie się stanęło tongue_out
                    • szarmszejk123 Re: mąż się nie zgadza 05.02.24, 07:18
                      Ja też wybrałam mężowi kolor samochodu 😁 ale nie jest zielony :p
                      Mąż jest z tego koloru akurat bardzo zadowolony, bo podobnych jeździ mało, identycznego nie widzieliśmy jeszcze ani razu:p
                      • arthwen Re: mąż się nie zgadza 05.02.24, 09:00
                        No mój tak samo. I też identycznego (ta sama marka, model i kolor) nie widzieliśmy jeszcze smile
                        A takich jak mój parę widziałam, chociaż kolor też nie jest jakiś super częsty.
          • snakelilith Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 13:39
            kocynder napisała:

            > "Wspólnie omawiać i decydować to można o kolorze ścian"
            > Nawet i w tym wątku masz przykład: bodaj Szarm: ona chce zielona ścianę we wspó
            > lnej sypialni i uj, ze mąż nie lubi zielonego koloru, uj, że ciemna jak cholera
            > , uj ze wszystkim, bo ONA se chce i koniec! Takie to i "wspólne ustalanie"...


            Ale ściana nie jest jeszcze zielona, więc po co ta histeria? Poza tym, a może mu się spodoba? A w razie czego ścianę może przemalować, to nie amputowana ręka. Kocynder jak zwykle robi widły z igły.
            • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 13:51
              A Snake jak zwykle się dowala i uważa, że ktoś przeżywa. Serio - jak dla mnie to Szarm może się cała pomalować na zielono, bardzo mi z tego powodu wszystko jedno. Natomiast z jej wypowiedzi wynika, że mąż już x razy powiedział, że "Nie" , a ona zaś truje mu d..., licząc że on w końcu na odpierdziel się zgodzi. Nie, to nie jest "wspólne ustalenie". I tylko tyle. tongue_out
              • snakelilith Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 18:19
                kocynder napisała:

                > A Snake jak zwykle się dowala i uważa, że ktoś przeżywa. Serio - jak dla mnie t
                > o Szarm może się cała pomalować na zielono, bardzo mi z tego powodu wszystko je
                > dno. Natomiast z jej wypowiedzi wynika, że mąż już x razy powiedział, że "Nie"
                > , a ona zaś truje mu d..., l

                Nie ja dowalam, a ty się znowu pultasz jak szalona. Dla mnie samej ten zielony jest kontrowersyjny, ale rozumiem, że komuś może się podobać i tak, truje doopę partnerowi, czy mężowi, bo to nie jest sprawa życia i śmierci, a tylko koloru ściany. Można w razie czego przemalować. Robić więc z szarm heterę gnębiącą biednego misia, to faktycznie trzeba mieć coś nie halo pod sufitem. Zresztą, happy wife, happy life i jak głupi kolor ściany ma uszczęśliwić kobietę, to większość normalnych facetów nie miałaby nic przeciwko.
                • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 18:53
                  Na razie to jedyną osobą, która popada w histerię i rozwolnienieentalne jesteś ty, Snake. Nawet sama Szarm nie ma problemu. Ale ok, przyjmuję, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. To co prawda program IV klasy podstawówki, ale może miałaś kiepskiego nauczyciela. Zaparz sobie melisę, strzel drinka, co tam chcesz i może mnie wygaś, oszczędzisz sobie nerwów? EOT, cielątko.
                  • snakelilith Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 19:15
                    kocynder napisała:

                    > Zaparz sobie melisę, strzel drinka, co tam c
                    > hcesz i może mnie wygaś, oszczędzisz sobie nerwów? EOT, cielątko.
                    >

                    Skorzystaj najpierw sama z tych zaleceń nerwusie.
                    • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 19:26
                      Mnie bawisz, pieniaczko. I dowiedz się w końcu, biedulko, co znaczy EOT... big_grin
                      • snakelilith Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 19:59
                        kocynder napisała:

                        > Mnie bawisz, pieniaczko. I dowiedz się w końcu, biedulko, co znaczy EOT... big_grin
                        >

                        Ty się lepiej dowiedz furiatko, skoro najpierw deklarujesz to EOT z fanfarami, a potem mi.... odpisujesz. big_grin
            • szarmszejk123 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 13:51
              Poza tym, to my w domu mamy więcej ścian, które mnie nie obchodza i może je sobie malować jak chce.
              Więc równie dobrze mogę zapytać ja czego się tak uparł na tą jedną ścianę w całym domu 🤷
              Poza tym,to on lepszego pomysłu nie ma, to jest nie bez czegoś w zamian :p
              • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 14:11
                Szarm, zasadniczo większość domów ma więcej niż jedną ścianę... big_grin Natomiast, jak zrozumiałam, on po prostu nie chce zieleni, zwłaszcza ciemnej, na ścianie przy łóżku, bo nie lubi tego koloru? No, sorry, ale nie upierałabym się, żeby we wspólnym (podobno) wnętrzu robić coś, czego mój mąż zdecydowanie nie lubi. Ok, gdyby to był odrębny twój gabinet. Ale nie jest. To jest przestrzeń wspólna i dlatego decyzja (nawet o kolorze ścian) powinna być wspólna. I podejmowanie wspólnie decyzji nie polega na truciu x czasu aż drug strona się na odczepnego zgodzi. Nie polega na zrobieniu po swojemu i może mu się spodoba.
                I nie, wbrew ciskaniu się Snejki nie "histeryzuję", bo jest mi serio doskonale obojętne jakie masz ściany w domu. smile I, dla jasności: to nie jest "atak" na ciebie i ogólnie biorąc lubię twoje wpisy. Tyle, że w tej kwestii mam inne zdanie.
                • chatgris01 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 14:23
                  Ale przemalowanie ściany z zielonej to kwestia paru godzin, a czasem dopiero w realu widać, jak co wygląda.
                  To nie jest przecież zmiana nieodwracalna.
                • szarmszejk123 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 14:29
                  Ale widzisz, ja powiedziałam, że jeśli mi da lepszy pomysł, to ja z tej zieleni zrezygnuję.
                  On nie ma lepszego pomysłu na tą ścianę, właściwie nie ma żadnego, więc niejako sam się poddał 🤷
                  Co proponujesz, żebym to ja szukała czegoś, co jemu się bardziej spodoba? No nie no wink
                  • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 14:33
                    A ty masz lepszy pomysł? Czy tylko "Ma być zielono i uj, że nie lubisz!"?
                    • szarmszejk123 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 14:45
                      Ja przynajmniej mam pomysł, a nie tylko smęcę "niee, nowe poodooba mi się" choć nawet nie widział.
                      Skoro mój pomysł, który MAM nie podoba mu się, to niech przedstawi swój.
                      Ah, nie może, bo go NIE MA.
                      No.
                      To czyli co, tak jak myślałam, to ja mam szukać pomysłu, który się chłopu podoba?
                      Nie, mnie się podoba mój pomysł i przy nim zostanę póki nie zostanie przedstawione mi coś innego. Wtedy ewentualnie mogę zmienić zdanie. Póki co nie zostało mi przedstawione nic 🤷
                      Ani lepszego, ani gorszegowink
                      Więc opór nie wydaje mi się na tyle stanowczy, żeby w ogóle brać go pod uwagę :p
                      • szarmszejk123 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 14:46
                        " Nieee, nie poodoba mi się .."*
                        • geez_louise Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 15:01
                          Gupia, trzeba było najpierw udawać, że upierasz się na fiolet. Z ulgą rzuciłby się na ten zielony i jeszcze o niego prosił.
                          • szarmszejk123 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 15:03
                            Zawsze mogę powiedzieć, że znalazłam kompromis, skoro zielony nie 😁
                      • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 14:53
                        Bo on chce białe, tak jak jest. I... ? smile
                        • szarmszejk123 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 14:55
                          Nie jest białe. Sypialnia jest przed remontem, aktualnie na tej ścianie jest tapeta w szarą cegiełkę po poprzednich właścicielach i tak, jak jest, to na pewno nie może zostać:p
                          • szarmszejk123 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 14:55
                            O, to co, zostawiamy? 😁
                            • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 15:07
                              No nie. Zostawić to słaba opcja. Ale poszukała bym czegoś innego. Morski?
                              • szarmszejk123 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 15:13
                                Ale dlaczego to ja mam szukać? Ja już znalazłam :p
                                • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 15:23
                                  No ale znalazłaś coś o czym WIESZ, że on nie lubi. Czy uznałabyś za ok, gdyby on się uparł, że ściana ma być w koorewskim różu, bo tak? I on ma taki pomysł i koniec? Zakładając, że nie lubisz różu. smile Nie? Serio, kolor ściany to, moim zdaniem, detal o który szkoda nerwów. Ja bym wolała poszukać innego koloru, wiedząc, że mąż nie lubi zieleni.
                                  • szarmszejk123 Re: mąż się nie zgadza 05.02.24, 07:20
                                    Ale ja się nie uparłam, że ma być bo tak :p ja mu dałam możliwość przedstawienia swoich pomysłów, z której nie skorzystał 🤷 no a tak łatwo, to nie ma, że się tylko kręci nosem nie dając nic od siebie, sorry :p
                                • geez_louise Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 15:24
                                  A taki kolor? Mam plan na takie malowanie:
                              • m_incubo Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 15:20
                                A jaki jest ten tajemniczy powód dla którego uważasz, że to ona ma wynajdywać nowe propozycje i przedstawiać je panu mężowi do łaskawej akceptacji, a jego wkład w wybieranie koloru ścian to będzie "nie, nieee zielony, nie, nieee wiem jaki, ale nie taki"?
                • m_incubo Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 15:23
                  Omg, siódmy krąg piekieł... Wspólne decyzje o kolorze dywaników, ściany i firany i jeszcze mojego (tzn. twojego) ciała big_grin
                  Idąc tym tokiem "rozumowania" również kolor dywaników w swoim samochodzie powinnam koniecznie skonsultować z mężem, bo kilka razy w tygodniu używa mojego auta.
      • semihora Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 14:05
        >>>Tutaj chyba niektórym ematkom trudno pojąć, że po to jest się w małżeństwie, żeby pewne rzeczy omawiać i wspólnie secydowac

        O moim albo jego wyglądzie? No nie, nie trzeba o tym wspólnie decydować smile
    • ikoniecikropka Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 17:02
      Nie przypominam sobie, żeby mi na coś nie pozwolił i tego sobie nie wyobrażam. Bywało natomiast - jeśli trzymać się tematu beaty, że coś nie do końca mu się podobało. Pomysł tatuażu, w tym był mocno na nie, nie znosi pewnych typów spódnic i sukienek, a nade wszystko balerin i wszelkich kokardek. O tych rzeczach wprost mówi, że ich nie znosi.
      • klaramara33 Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 22:46
        Mój tak samo, to przecież nie tatuś co mi miałby czegoś zabraniać, a ja nie mamusia. Okazujemy sobie, że jakies zmiany nam się nie podobają ci najwyżej.
    • figa_z_makiem99 Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 17:12
      Mój się nie zgadzał na kupno samochodu, kupiłam sama i teraz zadowolony wozi tyłek. Na różne rzeczy kręci nosem, a ja robię swoje i później przyznaje mi rację. Co do mojego wyglądu, czy zabiegów to moja sprawa, ja też nie ingeruję w odwrotnym kierunku, chyba, żeby chciał zrobić sobie tatuaż na czole.
    • bene_gesserit Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 17:57
      Mąż się może nie zgadzać tylko wtedy, kiedy jest proszony o pozwolenie. Mi by do głowy to nie przyszło. Inna sprawa, że się estetycznie zgraliśmy. Jemu mój ewentualny glonojad nie podobałby się tak samo, jak jego - mim
      • ayelen40 Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 18:13
        Mim?
        • bene_gesserit Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 18:19
          *mój.

          Słownik w telwfonie mną rządzi. Bez pytania i pozwolenie
        • memphis90 Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 08:39
          Pozwoliłabyś mężowi na coś takiego…? Ja bym chyba jednak poszła w twarde veto… Wszystkie ciuchy wiecznie usmarowane tym mazidłem, bo że trzeba się domyślać co chcę powiedzieć, to nie byłoby nic nowego… wink
          https://mosaicevents.pl/img/oferta/mimowie-i-pantomima/mim-na-event.jpg
    • chococaffe Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 18:11
      Na leczenie jego przeziębień moimi miksturami big_grin
      Na kupowanie jedzenia eko - to znaczy on nie będzie kupował bo to ściema, więc ja się zajmuję dużą częscią zakupów. Ale powoli odpuszcza, bo większość rzeczy jest też smaczniejsza
      Na wyrzucanie jego przydasiów
    • pitupitt Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 18:56
      Nie wiem, nie pytałam...🤣
    • kocynder Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 20:23
      Ale "nie zgadza się" w sensie "zabrania" czy raczej "nie chce"? Bo "zabraniać" to nic, ale w sensie "nie lubi", "nie chce czy "nie podoba mu się" - to i owszem, np tatuaż. Szczęśliwie mi również. Nie lubi wielkich spędów, obojętnie czy ów tłum zebrał się by posłuchać koncertu, czy żeby plażować czy też w celu pobicia rekordu Guinnesa w najliczniejszej grupie tańczących Macarenę. Szczęśliwie ja również... wink
      • banicazarbuzem Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 23:24
        Generalnie nie to, że zabrania, ale wyra, a swoje niezadowolenie.
        Nie chciał.psa, teraz go rozpieszcza. Podobnie z kotami.
        Jedyne wyraźne.weyi stawia jak wspominam, że myślę o powrocie na poprzednie stanowisko w pracy.
        Ale tutaj i dzieci są na nie, więc póki co robię co robię. Też w sumie lubię swoją robotę 😉
        • kocynder Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 17:09
          "myślę o powrocie na poprzednie stanowisko w pracy"
          A tu wszystko zależy przede wszystkim od wieku dzieci ale i od tego czym argumentuje.Bo jeśli dzieci mają lat 5 i 3 a praca było ujowa, mega stresująca i z mobbingujcym szefem - to0 ok, ma rację. Ale jeśli dzieci mają lat 15 i 13, praca była ok a jest "nie bo nie" - to już by mi zalatywało przemocą ekonomiczną jakoś. Takim "masz siedzieć na tyłku i być zależna, a jak MI się coś nie spodoba, to dostaniesz szlaban na kasę i będziesz musiała tańczyć jak ci zagram". Ja wolałabym jednak mieć JAKIEŚ swoje pieniądze, swoje doświadczenie zawodowe i swoją pracę. Nie zakładając niczego złego, ale na wszelki wypadek.
          • ritual2019 Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 17:34
            argumentuje.Bo jeśli dzieci mają lat 5 i 3 a praca było ujowa, mega stresująca i z mobbingujcym szefem

            A jesli praca bylaby okay?
            10 lat to jest dluga przerwa w pracy kobieta, ktora nie ma alternatywnego, niezaleznego zrodla dochodu ryzykuje nie podejmujac pracy zawodowej przez tak dlugi okres czasu. W imie czego? Dwoje ludzi decydujacych sie na potomstwo powinno miec plan ich partnerskiego wychowania w ukladzie w ktorym zadno nie rezygnuje z pracy zawodowej.
            • kocynder Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 17:48
              No ale o tym napisałam, Ritual. Że JEŚLI praca była ujowa itd - to lepiej, żeby nie wracała do POPRZEDNIEJ pracy, a poszukała czegoś innego. Natomiast dopóki dzieci małe - rozumiem, że to kobieta głównie się nimi zajmuje, w niemowlęctwie to jakby biologia, ale i później tez ok, uznaję, że tak sobie uzgodnili. I fajnie. Ale lata mijają, i co, pan robi karierę, a pani mielone? Kurde, słabo. I nie, nie chodzi o to, że on zaraz w robocie wyczai długonoga sekretarkę, ale o to, że kobieta powinna mieć coś "swojego". Chyba, że np ona ma pięć swoich mieszkań (swoich, w sensie majątku odrębnego!) i oprócz "mania" dzieci zarządza wynajmem. To, i owszem, mimo, że nie na etacie jest praca, w sumie nie lekka, ale i dająca JEJ zabezpieczenie.
            • ikoniecikropka Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 17:58
              Dlaczego tak uważasz, że powinni mieć plan taki, aby żadne nie rezygnowało z pracy? Czy nie powinni raczej działać tak, jak im wygodnie - wedle własnych potrzeb i możliwości?
              • ritual2019 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 10:52
                ikoniecikropka napisał(a):

                > Dlaczego tak uważasz, że powinni mieć plan taki, aby żadne nie rezygnowało z pr
                > acy? Czy nie powinni raczej działać tak, jak im wygodnie - wedle własnych potrz
                > eb i możliwości?

                Dlatego ze rezygnowanie z pracy zawodowej w przypadku gdy nie ma sie alternatywnych niezaleznych dochodow jest zlym pomyslem, ktory zawsze jest negatywny zwlaszcza gdy to kobieta jest ta ktora z tej pracy rezygnuje. Nadal zyjemy w swiecie mezczyzn, im jest latwiej, kobiety nawet lepiej wyksztalcone, bardziej utalentowane itd musza postarac sie bardziej niz mezczyzni zeby uzyskac ta sama pozycje, warunki itd zawodowo. Nawt te (a raczej szczegolnie) ktore kariery nie robia nie powinny zgadzac sie na 'ustalenia' ktore umieszczaja je w domu na lata.
                • ikoniecikropka Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 13:52
                  Nie pisałaś wcześniej o alternatywnych dochodach i ich braku, pisałaś, że żadne w związku nie powinno rezygnować z kariery, teraz też piszesz o czyichś powinnościach, zastanawiam się, dlaczego uważasz, że ktoś coś powinien wedle Twojego planu.
                  • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 13:59
                    No nie, pisała, tylko nie doczytałaś. Cytuję: "dluga przerwa w pracy kobieta, ktora nie ma alternatywnego, niezaleznego zrodla dochodu ryzykuje nie podejmujac pracy zawodowej". Jak widać: ryzykuje NIE MAJĄC alternatywnego źródła dochodu. I tak, Ritual ma tu rację. Jeśli się nie ma niezależnego źródła dochodu - to nader mało rozsądne jest ustawienie domu, że kasę ma TYLKO pan i władca. Bardzo mało rozsądne.
                    • ikoniecikropka Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 14:32
                      Nie, nie trzeba mieć źródła dochodu, jeśli ma się na przykład majątek. Co wtedy z powinnością? Każda sytuacja jest inna. W takiej, którą opisałam można się z partnerem dogadać i zabezpieczyć na przyszłość i ewentualne wypadki, a nie realizować czyjejś "powinności". Kobieta ma pełne realizować się zawodowo, ma też pełne prawo się nie realizować. Mężczyzna również. Zadziwiające, że niby tak feministyczne podchodzicie, dużo mówicie, że kobiety pod presją żyją, a same tę presję im wytwarzacie. W związku ludzie, jedyne co powinni, to żyć tak, jak chcą jako para i jednostki.
                      • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 16:56
                        Ok, może Ritual się nieprecyzyjnie wyraziła, ale rozumiem, że chodziło jej o to, iż zakładanie "umowy", w której pan pracuje i zarabia kasę, a pani dba o te uprasowane koszule, dzieci i tyle - jest głupie. Z punktu widzenia pani. Oczywiście, spadkobierczyni wielomilionowego majątku może sobie pozwolić na niepracowanie zawodowo i nie mieć żadnego źródła dochodu poza odsetkami od milionów, jednakże jest to sytuacja raczej sporadyczna. Zwykle taka "umowa" polega na tym, że pan robi karierę, a pani te mielone. I potem jest dramat jeśli pana zabraknie, już nawet nie zakładając że poleci na dwudziestoletnią siksę, ale zawał go sprzątnie czy coś, i okazuje się, że pani w firmę nie umie, bo wymagała ona specjalistycznej wiedzy (którą pan miał i przez lata doskonalił), jedyne co może to spieniężyć aktywa i mieć na przetrwanie, ale 12 czy 15 letnia luka w CV raczej jej nie pomoże w utrzymaniu się za jakiś czas. Oczywiście, żona ma pełne prawo nie realizować się zawodowo, ale powinna pomyśleć o zabezpieczeniu się na wszelki wypadek. I "umowa", ze on tą karierę a ona mielone jest dla niej po prostu niekorzystna.
                        • ikoniecikropka Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 17:18
                          Problem w tym, że nie widzicie nic pośrodku. Mówisz o spadkobierczyni. Nie byłam wielką spadkobierczynią, miałam odziedziczyć po śmierci matki małe mieszkanie, choć w dobrej lokalizacji. Odziedziczyłam, choć dziś już nie należy do mnie, mniejsza o to. Jeśli nie jest się spadkobierczynią, ale umawia się z mężem, że nie będzie się pracowało zawodowo, to jeśli to wspólna umowa, a nie jednostronna, to zarabiający mąż przede wszystkim ubezpiecza się na życie i wypadki losowe, inwestuje, by w domu był majątek, a jeśli sam już go ma, to część przepisuje na żonę. Uwierz, byłam w sytuacji takiej, że bardzo długo nie pracowałam na stałe, a nawet dorywczo zaczęłam późno i mąż poszedł do innej, ale z racji tego, że wcześniej się umówiliśmy i załatwiliśmy kilka spraw, to finansowo nie ucierpiałam, choć wiele rzeczy trzeba było zmienić. Oczywiście wszystko to kwestia tego, że byliśmy zamożni i to nam umożliwiało odpowiednie zabezpieczenia, ale ja nie o tym. Chodzi mi o to, że nie jest problemem to, czy ktoś nie pracuje. Problemem jest brak zabezpieczenia interesów obu stron, nawet gdy ludzie są zamożni, a często są, jeśli jedno może nie pracować. Na tym powinno się skupiać, a nie na samej stricte pracy. Mnie nigdy mąż nie traktował jako osoby niepracującej. Zdawał sobie doskonale sprawę z tego, że sam nie osiągnąłby zawodowo tak dużo, gdyby nie moje wsparcie i to, że zajmowałam się domem i dzieci. Uważał względem tego, że wspólnie zgromadziliśmy majątek, bo ja umożliwiłam mu rozwój i wychowałam jego dzieci, on wniósł pieniądze. Można i tak, a nie, że koniecznie trzeba mieć pracę. Kolejna sprawa, to dziura w CV. Pracowanie, żeby mieć pracę jest dość zabawne. Kobieta może być nastawiona choćby na to, że jeśli wkroczy późno w rynek, to może założyć własną firmę. Piszę to wszystko dlatego, że jesteście bardzo pewne przedstawianej wizji świata i powinności, a to nie są jedyne rozwiązania, więc mówienie o jakichkolwiek powinnościach kobiecych jest dość zabawne, bo te mogą mieć głowę, tylko muszą wymagać dwustronnych umów. Prosty przykład, mój najstarszy syn prowadzi kapryśny biznes, który wymaga dużych i stałych inwestycji. Jego żona jest zabezpieczona przez to, że pracuje? Tylko w drobnym stopniu, bo gdyby syn nie miał ubezpieczenia na życie, a coś by mu się stało, to i tak przy swoim zawodzie miałaby problem, by się utrzymać jako samotna matka trójki dzieci. Jego żona jest zabezpieczona przez syna rozdzielnością majątkową, jego ubezpieczeniami oraz formami prawnymi, w jakich syn prowadzi firmę.
                          • ritual2019 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 19:52
                            Wiekszosc ludzi jest bogata gdy sie umawiaja gdy jedno nie pracuje, oczywiscie...niestety nie jest bogata, zazwyczaj jedno (facet) w miare dobrze zarabia rozwijajac sie zawodowo ale i to nie zawsze. Nie mozna tego jednak nazwac bogactwem, to sa poprostu zarobki wystarczjace na pokrycie potrzeb rodziny. Gdy kobieta ma odrebny duzy majatek to moze nie pracowac, jednak wiekszosc nie ma. W przypadku gdy dochody meza np w przypadku smierci znikna albo (co zdarza sie najczesciej) zwiazek sie rozpadnie to kobiety zostaja bez dochodu, bez tych slynnych w teorii wysokich alimentow i z dziura w cv. Zapewne znajda prace ale czesc niekoniecznie taka jaka by mialy gdyby takze rozwijaly sie zawodowo. Dlatego wlasnie napisalam ze bardzo ryzykowne jest rezygnowanie z pracy zawodowej, zwlaszcza na lata.
                            • ikoniecikropka Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 20:08
                              A ja dlatego piszę, że przypadki są różne, bo przeżyłam rozwód i finansowo mimo konieczności przeorganizowania pewnych rzeczy, nie straciłam. Zgadzam się, że zawsze jest to ryzyko, ale według mnie nie można mówić o powinnościach, bo inna kobieta mogłaby na Wasz argument spokojnie powiedzieć, że kobieta, która ma trójkę dzieci z niewielką różnicą wieku nie powinna pracować, aby lepiej zająć się dziećmi, tym bardziej jeśli mąż w założeniu przyniesie do domu pensję tak dobrą, że ona na taką nigdy nie mogłaby liczyć i będą w stanie ją przeznaczyć na inwestycje bez wydawania na opiekunki. Nie ma powinności, są sytuacje, częste, rzadsze, ale przestańmy mówić, co się powinno.
                              • ritual2019 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 20:42
                                ikoniecikropka napisał(a):

                                inna kobieta mogłaby na Wasz argument spokojnie powiedzieć, że kobieta, która ma tr
                                > ójkę dzieci z niewielką różnicą wieku nie powinna pracować, aby lepiej zająć si
                                > ę dziećmi,

                                Kobieta ma trojke dzieci? Sama je ma czy maja je wspolnie? Wlasnie w tym rzecz ze o czym napisalam wyzej ze para decydujaca sie na potomstwo ma je wspolnie i najzdrowszy model jest taki kiedy oboje nie rezygnuja z pracy zawodowej (zakladajac ze nie maja niezaleznych zrodel dochodu). Kolejna rzecz to dlaczego to kobieta ma rezygnowac z pracy zeby zajac sie dziecmi? Przypadki ze to mezczyzna rezegnuje sa bardzo rzadkie. Stare dobre przydzielanie rol, ogarniajaca dzieci, dom i meza kobieta a maz rozwijajajacy sie zawodowo. Tak bylo kiedys i nie bylo to korzystne dla kobiet.
                                • ikoniecikropka Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 20:49
                                  A pozwolisz, że sama kobieta o tym będzie decydować, czy przymusową pracę jej nakażesz? Dzieci, oczywiście, że są wspólne z mężem i wspólnie z mężem mogą uzgodnić swój tryb życia, a Tobie nic do tego. Może być gorszy albo lepszy od Twojego modelu, zależy co dla kogo wygodne. Nie ma modelu najzdrowszego, naprawdę nie ustalasz obowiązującej dla wszystkich wizji świata.
                                  • ritual2019 Re: mąż się nie zgadza 05.02.24, 07:52
                                    ikoniecikropka napisał(a):

                                    > A pozwolisz, że sama kobieta o tym będzie decydować, czy przymusową pracę jej n
                                    > akażesz?

                                    Nie badz smieszna. Kazda kobieta decyduje, a potem po latach placze bo dzieci dorosly a maz zamienil ja a nowszy model. A ona ma dziure w cv i moze liczyc na byle jaka prace za minimum.

                                    Dzieci, oczywiście, że są wspólne z mężem i
                                    wspólnie z mężem mogą uzgo
                                    > dnić swój tryb życia, a Tobie nic do tego. Może
                                    być gorszy albo lepszy od Twoje
                                    > go modelu, zależy co dla kogo wygodne. Nie ma modelu najzdrowszego, naprawdę ni
                                    > e ustalasz obowiązującej dla wszystkich wizji świata.

                                    I znowu, nie ustalam, to jest dyskusja na forum. A ty jestes tak zacietrzowiona bo? Czyzbys byla ofiara takich ustalen w ktorych zostalas zredukowana do kobiety domowej?
                          • kocynder Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 20:06
                            Takie zabezpieczenie o jakim piszesz wchodzi w grę w sumie wyłącznie w przypadku osób serio bardzo zamożnych. W przypadku "średniaków" - to fikcja. Jeśli dodamy do tego, że przy podziale ról (umówionym, oczywiście), że pan robi karierę, a pni w domu - to nader często przy zniknięciu pana (i wsio rawno czy skosił go zawal czy wygarnęła dwudziestolatka) majątek nie wystarczy na zabezpieczenie "dożywocia" pani nie pracującej. Ok, w WASZYM przypadku - mąż odchodząc w siną dal postąpił uczciwie i nie zostawił cię z ręką w nocniku. Ale jakoś dziwnie większość przypadków panów nagle zostaje "bankrutami", firma okazuje się być własnością dwudziestoletniej cizi, samochód, dom wszystko przepisano na firmę (cizi), i pani wychodzi z małżeństwa w skarpetkach, alimenty nieściągalne, bo pan wszak nic nie ma... I pni zostaje z dwójką dzieci w wieku wczesnonastoletnim, bez pieniędzy, bez pracy i bez żadnego doświadczenia.
                            I tak, kobieta powinna sam zadbać o swoje zabezpieczenie, a nie ufać wyłącznie panu mężowi.
                            • ikoniecikropka Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 20:18
                              Tak, wiem, że częściej tak bywa, ale... Znam taką parę, pani miała pracę, myślała, że dzięki temu ma zabezpieczenie, a okazało się zupełnie błahe, w zasadzie nieistniejące, bo nagle było ciężko tę pracę wykonywać. Mogłaby mieć większe zabezpieczenie, bo mąż majętny, ale nie wymagała tego od niego, bo... miała własną, dochodową pracę. Ja po prostu sugeruję, że przypadki są różne i mówienie o ogólnych powinnościach... Jeśli już tak traktujemy temat, to nie mówmy wyłącznie o pracy, lecz na przykład także o tym, że przy prowadzonych biznesach powinno się mieć rozdzielność. I takie powinności można mnożyć, a nie traktować je wybiórczo.
                              • ritual2019 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 20:31
                                W malzenstwie o ile nie ma rodzielnosci to majatek jest 50/50.
                                • ikoniecikropka Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 20:41
                                  Majątkiem można mądrze rozporządzać.
                                  • ritual2019 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 20:43
                                    ikoniecikropka napisał(a):

                                    > Majątkiem można mądrze rozporządzać.

                                    Nie ma znaczenia, 50/50.
                                    • ikoniecikropka Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 20:50
                                      Ma, po pierwsze przy rozdzielności ma, po drugie przy spółkach kapitałowych można zastosować pewne warianty, po trzecie notarialnie można zarządzić własnością majątku.
                  • ritual2019 Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 19:07
                    ikoniecikropka napisał(a):

                    > Nie pisałaś wcześniej o alternatywnych dochodach i ich braku,

                    Owszem, napisalam.
    • ichi51e Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 23:45
      Ja dzisiaj trafiłam na TT na burzę - mąż się na porodówce zorientował że to że żona powiedziała że chce mieć przynamniej matkę i siostrę oznacza że jego tam nie będzie. Obraził się. TT radzi rozwód bo babka go obrabowała z pierwszych chwil z dzieckiem, zapewne zdradza i musi się upewnić że dziecko da się przepchać jako mężowe. To po prostu jest prawo ojca żeby być przy dziecku a matka nie powinna mieć nic do gadania.
      Przyznam się że oniemiałam.
      • memphis90 Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 08:45
        Myślę, że trochę racji jednak w tym jest. Oczywiście jak najbardziej stoję na stanowisku, że kobieta ma prawo decydować kto będzie obok niej w fazie parcia, ale postawienie pana w ostatniej chwili przed faktem dokonanym (mamusia in, tatuś wypier…c) świadczy o jakiejś mega złej relacji w tym związku i stosowaniu jakichś brzydkich manipulacji. Pytanie też kiedy tatuś został w końcu do tego dziecka dopuszczony, bo już zaraz po samych narodzinach powinien mieć prawo wejść na salę i poznać potomka, a nie czekać 3 czy 5 dni pod bramą szpitala jak za PRL.
    • princesswhitewolf Re: mąż się nie zgadza 02.02.24, 23:54
      Nie zgadza sie na wleczenie sie daleko poza Europe na urlop. To jest zawsze bunt i traumatyczna opowiesc jak go do Australii na konferencje wyslali i jaka to krzywda byla ( w kolo macieju ta sama story). Poza tym reszta mu wisi i to ja decyduje.
    • kropkacom Re: mąż się nie zgadza 03.02.24, 09:33
      Mam koleżankę, która zaraz po rozwodzie powiększyła sobie usta, właśnie z tekstem: mąż się nie zgadzał. big_grin

      Mój mąż nie chciał kolejnych dzieci. Dzisiaj nie żałuję, że ostudził mój entuzjazm w temacie. Oboje nie chcieliśmy kota. Kot jest. Mąż nie lubi perfum. Mam kilkanaście.
      • arthwen Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 17:23
        No dobra, ale dzieci do zdecydowanie jest decyzja, która wpływa na życie ojca tych dzieci. W przeciwieństwie do obcięcia włosów przez żonę, czy powiększenia sobie ust.
    • m_incubo Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 14:58
      Nie wiem w sumie na co się nie zgadza, bo nigdy go o zgodę nie prosiłam.
    • kotejka Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 16:36
      na kury - chcialabym taki modny kurniczek w ogrodku i swoje kurki co to by mi zjadaly reszteczki i niosly swoje eko jajeczka
      a on mowi, ze to obrzydliwe
      i wystarczy nam zwierzynca big_grin
    • shmu Re: mąż się nie zgadza 04.02.24, 20:52
      Nie wiem, jak mąż, ale ja sie nie zgadzam, żeby mąż zrobił usta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka