01.03.24, 18:42

Właśnie oglądam po raz drugi. Od premiery minęło 20 lat i serial strasznie się zestarzał. To znaczy miło obejrzeć serial bez nadobecnosci komórek i lekko w stylu retro. Ale po me too trudno Housa polubić, bo zanadto przypomina niektóre trolle z ematki. Jego "śmiałe" bonmoty, uwagi nt biustu przełożonej, wzywanie kolegi na "konsultacje", żeby mógł obejrzeć atrakcyjna pacjentkę bez bluzki itd itd, sprawia, że raczej pokazuje się jako żałosny satyr, a nie idol. A pamiętam, jak jedna z prominentnych feministek kilkanaście lat temu mówila z zapałem "Jestem Housem". ...

I jeszcze ten jego sidekick, który go ze swietoszkowata mina poucza, sam puszczając się w małżeństwie na prawo i lewo, żeby w końcu wylądować w łóżku swojej własnej umierającej na raka pacjentki.

Serial był - i zdaje się, wciąż jest - jednym z najbardziej popularnych, ale mocno już trąci dziaderską myszką.

Ematka ogląda? Jakie wrażenia?
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Dr House 01.03.24, 18:47
      Nigdy tego nie oglądałam (podobnie jak Przyjaciół) i zastawialam się nawet, czy nie nadrobić, skoro to takie kultowe, ale po tym, co opowiadasz, to chyba odpuszczę. Przyjaciół obejrzałam niedawno z 5-7 odcinków w ramach nadrabiania i więcej mi się nie chce.
      • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:03
        Nie byłam w stanie zdzierżyć ani jednego całego odcinka Przyjaciół. Nic z tego do mnie nie docierało.
      • aandzia43 Re: Dr House 01.03.24, 19:26
        Towarzysząc oglądającej koleżance załapałam się na kilka odcinków. Przyjemnie było, ale z własnej woli nie włączam.
        • aandzia43 Re: Dr House 04.03.24, 11:11
          Sorry, to było o Przyjaciołach, Hausa lubię zdecydowanie.
      • sueellen Re: Dr House 01.03.24, 22:04
        mama-ola napisała:

        > Nigdy tego nie oglądałam (podobnie jak Przyjaciół) i

        House był świetny. Zrobili go na zasadzie medycznego Sherlocka Holmesa. Aspołeczny, niedostosowany gbur geniusz który robi zadymy.
        • demodee Re: Dr House 01.03.24, 22:11
          > Aspołeczny, niedostosowany gbur geniusz który robi zadymy.

          Do tego osoba z niepełnosprawnością, która doznaje ciągłego bólu i bierze środek znieczulający, od którego jest uzależniona. I mimo tego kompletnie pozbawiona empatii.
          • jammer1974 Re: Dr House 01.03.24, 22:19
            I na dodatek osoba fikcyjna. Zostala pozbawiona empatii przez tworcow serialu.
            • demodee Re: Dr House 01.03.24, 22:27
              > Zostala pozbawiona empatii przez tworcow serialu.

              Tak samo jak ważnego mięśnia w nodze. Amputowali osobie pół nogi, czyniąc ją inwalidą, szubrawcy!
          • sueellen Re: Dr House 01.03.24, 22:33
            demodee napisała:

            > > Aspołeczny, niedostosowany gbur geniusz który robi zadymy.
            >
            > Do tego osoba z niepełnosprawnością, która doznaje ciągłego bólu i bierze środe
            > k znieczulający, od którego jest uzależniona. I mimo tego kompletnie pozbawiona
            > empatii.


            Właśnie dlatego. House miał być jak Sherlock - wysoko funkcjonujący socjopata.
      • jammer1974 Re: Dr House 01.03.24, 22:10
        Co ty Housa z przyjaciolmi porownujesz.
      • sueellen Re: Dr House 01.03.24, 22:44
        House vs Friends
    • leosia-wspaniala Re: Dr House 01.03.24, 18:53
      Ja lubię. Serial znaczy, bo House nie jest postacią do lubienia. Zresztą nie rozumiem sensu oceniania seriali czy filmów pod kątem tego, co robi główny bohater. Ludzie dziś traktują wszystko zbyt dosłownie, kiedyś to była domena prawicy - jak w filmie jest para LGBT to dla nich zawsze była i jest "promocja". Teraz lewica ma to samo. W serialu jest seksista? Promocja seksizmu.
      • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:06
        leosia-wspaniala napisał(a):

        > Ja lubię. Serial znaczy, bo House nie jest postacią do lubienia. Zresztą nie ro
        > zumiem sensu oceniania seriali czy filmów pod kątem tego, co robi główny bohate

        Przecież to jest jeden z najważniejszych mechanizmów w filmach: główna postać, z którą ma się utożsamiać widz. Musi być w niej coś do lubienia, żebyśmy się poczuli komfortowo. Ja się tych kilkanaście lat temu czułam na tyle komfortowo, żeby obejrzeć kilkanaście odcinków. Teraz oglądam turystycznie i dlatego, że mnie niebywale wynudzilo The Crown.



        > r. Ludzie dziś traktują wszystko zbyt dosłownie, kiedyś to była domena prawicy
        > - jak w filmie jest para LGBT to dla nich zawsze była i jest "promocja". Teraz
        > lewica ma to samo. W serialu jest seksista? Promocja seksizmu.
        • leosia-wspaniala Re: Dr House 01.03.24, 19:11
          Nie, nie każdą postać się tworzy, żeby się z nią utożsamiać i ją lubić - House to był kawał chama. Pomyśl sobie o Walcie z BB - kto chciałby się utożsamiać z typem, który wkręca się w produkcję narkotyków i staje się bezwzględnym mordercą?
          • doloresamigo Re: Dr House 02.03.24, 13:14
            Ale utożsamiamy się nie przez to, że produkował i był bezwzględnym mordercą, tylko dlatego, że był normalny, zwykły i szary, tak jak my wszyscy, a przeszedł niepostrzeżenie na ciemną stronę mocy. I stało się to po cichu, stopniowo, i w zupełnie wytłumaczalny sposób- ludzkie słabostki, grzeszki i niewinne niedociągnięcia oraz cierpienie egzystencjalne i ból mogą w każdym z nas obnażyć coś takiego. Trudno być czarno - białym. I o tym jest ten film, moim zdaniem.
            Ja się potrafię utożsamić, choć ostatnie odcinki, ostatnich serii już mi się ciężko, z niesmakiem oglądało.





            leosia-wspaniala napisał(a):

            > Nie, nie każdą postać się tworzy, żeby się z nią utożsamiać i ją lubić - House
            > to był kawał chama. Pomyśl sobie o Walcie z BB - kto chciałby się utożsamiać z
            > typem, który wkręca się w produkcję narkotyków i staje się bezwzględnym morderc
            > ą?
        • memphis90 Re: Dr House 01.03.24, 19:11
          Wątpię, by House był do utożsamiania się i lubienia…
          • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:41
            Całkiem możliwe, że widz miał się utożsamiać. Wilsonem, ale on też jest odrażający.
            • milupaa Re: Dr House 01.03.24, 20:00
              Tam było wielu innych bohaterów do utozsamiania.
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dr House 02.03.24, 09:08
              A ja nie wiem czy widz musi się zawsze utożsamiać z bohaterami, czy czasami po prostu obserwuje ciekawą historię. I np. cieszy się, że to nie go spotkało ;P
            • m_incubo Re: Dr House 02.03.24, 09:26
              Nie, niekoniecznie widz miał się utożsamiać. Raczej przeciwnie.
              Filmy, w których typowy widz ma się z bohaterem utożsamiać, to mniej więcej etap "Meridy walecznej" i "kung-fu pandy", później naprawdę tak to nie działa.
              • doloresamigo Re: Dr House 02.03.24, 13:15
                Widz może się także anty- utożsamiać, coś na zasadzie: „tfu, ja to bym nigdy….!”


                m_incubo napisała:

                > Nie, niekoniecznie widz miał się utożsamiać. Raczej przeciwnie.
                > Filmy, w których typowy widz ma się z bohaterem utożsamiać, to mniej więcej eta
                > p "Meridy walecznej" i "kung-fu pandy", później naprawdę tak to nie działa.
                >
                • tanebo001 Re: Dr House 02.03.24, 13:40
                  To masz problem z Dexterem, Breaking Bad czy Hannibalem...
            • ichi51e Re: Dr House 02.03.24, 11:20
              Ja tam się z nikim nie utożsamiałam lubiłam wątek chorobowy. Byłam ciekawa jak choroba zostanie wpleciona jej okoliczności objawy i jak dojdą co pacjentowi jest. W sumie nawet przeżycie pacjenta specjalnie nie miało znaczenia.
              • milupaa Re: Dr House 03.03.24, 13:06
                O ja podobnie, coś jak serial detektywistyczny.
        • palacinka2020 Re: Dr House 01.03.24, 19:20
          W Sukcesji nie lubilam nikogo. Swietny serial.
          • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:41
            Bo takie są współczesne seriale - łamiące odwieczne reguły. Co nie oznacza, że te reguły nie istnieja
            • mdro Re: Dr House 01.03.24, 19:47
              Hmm, to może ten serial też łamał te "odwieczne" reguły? Taka śmiała teza...
              • milupaa Re: Dr House 01.03.24, 20:01
                😀
      • 35wcieniu Re: Dr House 01.03.24, 19:13
        Oglądałam dawno temu i nie wszystkie odcinki ale tak samo to pamiętam. Że to przykład serialu, w którym główny bohater nie jest do lubienia (chociaż często jest obdarzony cechą, która sprawia że widz mu jednak życzy dobrze np. zawodowo jak tutaj - bo jest wybitnym lekarzem i pomimo chamstwa pomaga ludziom). Absolutnie nie uważam że główny bohater musi być zawsze pozytywny i lubiany.
      • danaide2.0 Re: Dr House 02.03.24, 11:18
        Domeną niektórych, niezależnie od orientacji czy poglądów politycznych jest traktowanie wszystkiego zero-jedynkowo. Jak się nie szczepisz na COVID to pewnie strzykawki na oczy w życiu nie widziałaś. Tak, House jako serial do kuchni fajnie mi się sprawdza, ale patrzę na House'a przez pryzmat swojej ścieżki zawodowej (i aż coś mną szarpie w środku - droga przez mękę właśnie przez takie podejście), a do tego przyszłości mojego dziecka. I cieszę się, że pewne rzeczy będą mu oszczędzone, bo mając inną świadomość i inne wsparcie otoczenia może uniknąć problemu albo rozłożyć problem na czynniki i mu zaradzić. Nie ma prawie odcinka, na którym nie zdarzyłoby mi się czuć niesmaku, a tak się składa, że swojemu ciału ufam bardziej niż cudzym poglądom. Ale oglądam dalej.
        • tanebo001 Re: Dr House 02.03.24, 12:07
          Ale matkę nieszczepkę zmiażdżył...
        • milupaa Re: Dr House 03.03.24, 13:04
          Buhaha. A teraz zejdź na ziemię i przypomnij sobie ze to jest serial, fikcja.
    • kropkacom Re: Dr House 01.03.24, 18:55
      Tak, oglądałam i nawet przypomniałam sobie kilka odcinków. Uważam, że się zestarzał tak sobie. O głównym bohaterze napisano już chyba wszystko. O jego aspołeczności, braku empatii i tym podobnych rzeczach. Pewnie niektórym lekarzom pomógł przejść do porządku dziennego nad ich ułomnościami, bo przecież są geniuszami. I tu widzę, zły wpływ.
      • kropkacom Re: Dr House 01.03.24, 18:56
        Nie żałuję jednak, że znam ten serial.
      • milupaa Re: Dr House 01.03.24, 19:53
        Lekarze to raczej z takiego serialu mają polewkę, czytałam że medyczne seriale to są często steki bzdur jeśli chodzi o pracę lekarzy i fakty medyczne 🙂
        • jammer1974 Re: Dr House 01.03.24, 19:59
          milupaa napisała:

          > Lekarze to raczej z takiego serialu mają polewkę, czytałam że medyczne seriale
          > to są często steki bzdur jeśli chodzi o pracę lekarzy i fakty medyczne 🙂

          A nie do konca. Jak mi maz po covidzie na sarcoïdose zachorowal to odrazu wiedzialam o co chodzi czym zaskoczylam lekarza. Ale on chyba za mlody i dr Housa moze nie znal albo nie docenil jego wartosci edukacyjnych.
          • tanebo001 Re: Dr House 01.03.24, 20:02
            Jak to ktoś napisał - dzięki temu serialowi mnóstwo ludzi zdiagnozowało u siebie toczeń.
            • jammer1974 Re: Dr House 01.03.24, 20:17
              Tego nie wiem. U nas diagnozowal lekarz. Zdecydowal ze to jednak nie nowotwor pluc a sarkoidoza.
              • sueellen Re: Dr House 01.03.24, 22:36
                House twierdził że to nigdy nie jest toczeń. I nigdy to nie był toczeń!
                • tanebo001 Re: Dr House 01.03.24, 22:45
                  Nie, raz mu się trafił.
    • lauren6 Re: Dr House 01.03.24, 18:56
      W pełni zgoda. Już nawet nie pamiętałam tych seksistowskich wstawek, ale jest to serial, który jako coś fajnego przedstawia mobbing i przemoc. Straszny krindż, patrząc z dzisiejszych czasów.
      • trampki-w-kwiatki Re: Dr House 01.03.24, 19:01
        No, to prawda. Ten facet to cham, po prostu cham.
        • tanebo001 Re: Dr House 01.03.24, 19:36
          Nie był chamem. Uważał że wszyscy kłamią więc wydobywał z nich prawdę mówiąc im wprost to. Jego ulubiona metoda - powiedz pacjentowi że jutro umrze a powie gdzie go swędzi.
      • milupaa Re: Dr House 01.03.24, 19:51
        W ogóle nie przedstawiał jako coś fajnego 🙂 Cała ekipa lekarzy Housea, inny personel szpitala, wszyscy byli jego przeciwstawienstwem, chociaż byli ludzcy i mieli wady. Jak ktoś nie rozumie serialu to głupoty pisze.
      • balladyna Re: Dr House 01.03.24, 20:20
        "to serial, który jako coś fajnego przedstawia mobbing i przemoc." Co takiego? To jest serial o cynicznym manipulatorze, który jest równocześnie świetnym lekarzem, zajmującym się wyjątkowymi przypadkami. I raczej zmusza do zastanowienia się czy gdyby House miał inny charakter, to czy uratowałby tyle osób? Na ile jego bezwzględność, nieszablonowe myślenie, wyznawana zasada "cel uświęca środki", brak empatii pozwoliła mu osiągnoąć takie wyniki? Czy gdyby miał pikające współczuciem serduszko, byłby jednym z lepszych w kraju diagnostów?
        • danaide2.0 Re: Dr House 02.03.24, 11:28
          Rozumiem, że gdyby musiał zastosować się do pewnych norm (już pomijam fartuch), to zaburzyłoby to jego zdolności diagnostyczne?
          • balladyna Re: Dr House 02.03.24, 12:24
            Owszem, śmiem twierdzić, że gdyby miał więcej empatii dla pacjentów, większe poszanowanie dla przepisów, bał się podejmować ryzykowne decyzje, miał mniej wiary w swoją nieomylność, postępowałby szablonowo - to tak, nie byłby w stanie uratować wielu osób. A że był cynikiem, arogantem, manipulatorem - cóż, postać bohatera została zaplanowana przez scenarzystów bardzo konsekwentnie. Pewne rzeczy się ze sobą nierozerwalnie wiążą i wynikają jedne z drugich.
            • danaide2.0 Re: Dr House 02.03.24, 12:39
              Ale ja nie pytam o zmiany osobowościowe - lęk w miejsce braku, empatia w miejsce braku - ale o zwykłe zamknięcie się i niewyskakiwanie z niestosownymi uwagami.
              Trudno oczywiście o ocenę niestosowności, skoro taki obowiązuje kod.
            • nick_z_desperacji2 Re: Dr House 02.03.24, 13:06
              wiesz ilu pacjentów ze swoim przekonaniem o nieomylności w rzeczywistości by zabił, bo wyskoczył z leczeniem czegoś, czego nigdy nie było? To tylko na filmie złe leczenie nie zostawia śladów.
              • po_godzinach_1 Re: Dr House 02.03.24, 13:09
                nick_z_desperacji2 napisała:

                > wiesz ilu pacjentów ze swoim przekonaniem o nieomylności w rzeczywistości by za
                > bił, bo wyskoczył z leczeniem czegoś, czego nigdy nie było? To tylko na filmie
                > złe leczenie nie zostawia śladów.

                Jak może kogoś zabić fikcyjna postać?


                • balladyna Re: Dr House 02.03.24, 13:53
                  Niektórym fikcja się myli z rzeczywistością i próbują scenariusz filmowy na realne życie przełożyć.
                  • po_godzinach_1 Re: Dr House 02.03.24, 14:20
                    balladyna napisała:

                    > Niektórym fikcja się myli z rzeczywistością i próbują scenariusz filmowy na rea
                    > lne życie przełożyć.

                    Na to wygląda.

                    Ale to znaczy, że ten serial musi być bardzo dobry, jeśli ludzie nie odróżniają fikcyjnego bohatera od prawdziwych lekarzy.

                    Ale to juz było. Swego czasu słuchowisko radiowe zrealizowane według książki Wellesa "Wojna światów" siało panikę wśród mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Ludzie uciekali z domów w popłochu a kilka osób zmarło na atak serca.
                    Właściwie to wszystko już było.

                    Też pomylili fikcję z rzeczywistością.
                    • dragona Re: Dr House 02.03.24, 15:05
                      po_godzinach_1 napisała:


                      > Ale to juz było. Swego czasu słuchowisko radiowe zrealizowane według książki We
                      > llesa "Wojna światów" siało panikę wśród mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Ludz
                      > ie uciekali z domów w popłochu a kilka osób zmarło na atak serca.
                      > Właściwie to wszystko już było.

                      Porównanie nietrafione. To słuchowisko było stylizowane na normalną audycję informacyjną, a zapowiedź, że to tylko słuchowisko, była jedynie na początku programu.
                      • po_godzinach_1 Re: Dr House 02.03.24, 15:16
                        dragona napisała:


                        > Porównanie nietrafione. To słuchowisko było stylizowane na normalną audycję inf
                        > ormacyjną, a zapowiedź, że to tylko słuchowisko, była jedynie na początku progr
                        > amu.

                        Przypomnijmy więc powieść radiową Matysiakowie. Cała masa ludzi myślała latami, że to prawdziwa rodzina, nie fikcja literacka. Nawet prezenty przysyłali.

                        Dr House jest również fikcją literacką. Figurą. Nie prawdziwym lekarzem, tylko jakby postacią z bajki. Nie może więc powodować niczyjej śmierci, przynajmniej świadomie. A jeśli ktoś myśli, że może to znaczy, że nie odróżnia fikcji od życia.
                        • dragona Re: Dr House 02.03.24, 15:36
                          po_godzinach_1 napisała:


                          > Dr House jest również fikcją literacką. Figurą. Nie prawdziwym lekarzem, tylko
                          > jakby postacią z bajki. Nie może więc powodować niczyjej śmierci, przynajmniej
                          > świadomie.

                          Promowanie określonych postaw jak najbardziej może mieć realne, negatywne skutki. Choć akurat w tym serialu nie widzę promocji socjopatii, to generalnie istnieje coś takiego jak propaganda. Jak najbardziej można ją realizować przy pomocy obrazu filmowego i zresztą nie ma wdzięczniejszego do tego narzędzia.
                          Lepszym przykładem przemycania określonego światopoglądu w filmie jest moim zdaniem serial Dexter. W mojej opinii jest to propaganda wzbudzania czy utrzymywania poparcia dla kary śmierci.
                          • po_godzinach_1 Re: Dr House 02.03.24, 15:43
                            dragona napisała:

                            > Promowanie określonych postaw jak najbardziej może mieć realne, negatywne skutk
                            > i.

                            Może część widzów tak ma, nie wiem.

                            Ja, gdy patrzę na rozrywkowy film to wiem, że jest to fikcja i jej celem jest rozrywka, nie edukacja.

                            Gdy oglądam Flipa i Flapa to nie myślę o tym, że to promocja przemocy dużego wobec małego.
                            • dragona Re: Dr House 02.03.24, 16:08
                              po_godzinach_1 napisała:


                              > Ja, gdy patrzę na rozrywkowy film to wiem, że jest to fikcja i jej celem jest r
                              > ozrywka, nie edukacja.

                              Dobre bajki oprócz walorów rozrywkowych powinny mieć też morał i trzeba być mało spostrzegawczym, żeby nie zauważyć, że generalnie większość filmów robi się po to, aby przekazać coś w domyśle wartościowego, oprócz dostarczenia rozrywki. Morał, przesłanie, zachętę do refleksji, przestrogę czy właśnie propagandę. Choć akurat dr House średnio do takich filmów należy, to tylko rodzaj kryminału ze specyficznym detektywem (w wielu kryminałach zresztą detektyw jest specyficzny), czyli rodzaj rozrywki dla samej rozrywki.
                              • po_godzinach_1 Re: Dr House 02.03.24, 16:21
                                dragona napisała:


                                > Dobre bajki oprócz walorów rozrywkowych powinny mieć też morał i trzeba być mał
                                > o spostrzegawczym, żeby nie zauważyć, że generalnie większość filmów robi się p
                                > o to, aby przekazać coś w domyśle wartościowego, oprócz dostarczenia rozrywki.
                                > Morał, przesłanie, zachętę do refleksji, przestrogę czy właśnie propagandę.

                                Przypomniałaś mi awanturę jaka miała miejsce z okazji wystawienia Klątwy Wyspiańskiego w Teatrze Dramatycznym. Protestowano przeciw niewłaściwemu przesłaniu i gorszącej propagandzie.

                                Cho
                                > ć akurat dr House średnio do takich filmów należy, to tylko rodzaj kryminału ze
                                > specyficznym detektywem (w wielu kryminałach zresztą detektyw jest specyficzny
                                > ), czyli rodzaj rozrywki dla samej rozrywki.

                                Na potrzeby tego wątku - właśnie. Jeśli chcemy traktować bohaterów kryminałów jak wzorce do naśladowania, to mamy problem smile
                                • dragona Re: Dr House 02.03.24, 17:15
                                  po_godzinach_1 napisała:


                                  > Na potrzeby tego wątku - właśnie. Jeśli chcemy traktować bohaterów kryminałów j
                                  > ak wzorce do naśladowania, to mamy problem smile

                                  Ale nawet kryminały mogą promować okreslone zachowania, choć akurat dr House nie promuje. Twórcy serialu Dexter (w gruncie rzeczy jest to też rodzaj kryminału) tak kierują bohaterem i narracją, że budzi on sympatię, choć bohater morduje swoje ofiary, rozczłonkowuje je piłą i wrzuca do oceanu. Nie jest to co prawda promowanie morderstw, tylko (w mojej opinii) kary śmierci, ale jednak przekaz występuje. Ba, niektórzy serial potraktowali trochę zbyt dosłownie.
                                  www.rp.pl/swiat/art7027681-amerykanski-serial-inspiruje-do-morderstw
                      • me-lissa Re: Dr House 02.03.24, 15:26
                        No to inny przykład: ludzie atakujący na ulicy aktorów odgrywających czarne charaktery w telenowelach. Albo odwrotnie - przechodnie zaczepiali dr Lubicza i prosili o pomoc w kwestiach zdrowotnych
      • danaide2.0 Re: Dr House 02.03.24, 11:27
        Miałam tak z jednym seriali mojego dzieciństwa "Pan wzywał, milordzie?". Poppy molestująca James'a... Kobieta mężczyznę, jakie to feministyczne!

        Naprawdę, taka była norma. Musisz to znieść. Z godnością, klasą czy czym tam dysponujesz.
    • palacinka2020 Re: Dr House 01.03.24, 18:59
      Przeciez Dr House jest tam przedstawiony jako satyr, megaloman, wielbiciel porno. Zaniedbuje obowiazki w przychodni, nie potrafi utrzymac relqcji z kobietami, czesto wyzwala w swoim zespole najgorsze cechy. Taki anty-bohater.
      • kropkacom Re: Dr House 01.03.24, 19:01
        Dokładnie.
      • milupaa Re: Dr House 01.03.24, 19:06
        Otóż to, Bene w ogóle nie zrozumiała tej postaci i serialu ale krytykuje 🙂
        • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:44
          Bebe, skoro już rozmawiamy o mnie, owszem, ma wrażenie, że zrozumiała. Nie miałam wrażenia za pierwszym razem, że House to słodki dziadzio, który szlachetnie walczy z paskudnymi chorobami. Pisałam o tym, że z dzisiejszej perspektywy trudno mi go darzyć jakimikolwiek ciepłymi uczuciami, które kiedyś pozwalałyi go darzyć sympatią mimo wszystko
      • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:14
        Owszem. Ale tych kilkanaście lat temu to ludzi raczej bawiło i ciekawiło. Ja na to patrzę teraz inaczej. Kiedyś darzyłam postać jakimś tam podziwem, dziś uważam, że się z żadnej strony nie broni.
        • alicia033 Re: Dr House 01.03.24, 19:34
          bene_gesserit napisała:

          >Kiedyś darzyłam postać jakimś tam podziwem, dziś uważ
          > am, że się z żadnej strony nie broni.
          >

          Najwyższa pora żebyś przestała sądzić innych po sobie. Bo przez to tak, jak myliłaś się te dwadzieścia lat temu, tak dalej się tak samo mylisz.
          • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:45
            A jak się mylę?
      • martishia7 Re: Dr House 02.03.24, 17:37
        > Taki anty-bohater.

        Przełom wieków i pierwsza dekada to moim zdaniem taki okres w <amerykańskiej> telewizji, pełno było antybohaterów (House, Dexter, Sopranos, Breaking Bad). Wydaje mi się, że wyszli już z mody,.
    • balladyna Re: Dr House 01.03.24, 19:02
      Właśnie oglądam kolejny raz. Nie do końca bym się zgodziła z oceną, że to zmiany kulturowe spowodowały, że House jest teraz tak odbierany. On już wtedy wydawał się niegrzeczny, wręcz chamski, cyniczny, brutalnie szczery. Nawet bez me too jego zachowanie momentami szokowało i było nie do przyjęcia. Ale tak była skonstruowana postać Housa: genialny arogant, impertynent i manipulator. Natomiast zgodziłabym się, że dzisiaj taka postać by nie powstała w ogóle, nikt by się nie ośmielił nakręcić serialu o takim typie.
      • alicia033 Re: Dr House 01.03.24, 19:30
        balladyna napisała:

        > Natomia
        > st zgodziłabym się, że dzisiaj taka postać by nie powstała w ogóle, nikt by się
        > nie ośmielił nakręcić serialu o takim typie.

        Tak, tak, na pewno. No nigdy w życiu teraz nikomu by to do głowy nie przyszło. A nie, czekaj, już ktoś wyżej wspomniał o "Sukcesji", na przykład....
        • balladyna Re: Dr House 01.03.24, 19:39
          No masz rację, Alicjo. Czyli to jednak nie kwestia czasów i zestarzenia się serialu, jak chciałaby Bene, tylko tego, że bohaterami filmów bywają nie tylko poprawne polityczne postaci, ale i szowinistyczne świnie?
          • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:47
            Ale czy ktoś kogokolwiek e Sukcesji lubii? A House'a darzono apatia, nie mówiąc już o tym, że wielu kobietom wydawał się atrakcyjny
            • alicia033 Re: Dr House 01.03.24, 23:51
              bene_gesserit napisała:

              > Ale czy ktoś kogokolwiek e Sukcesji lubii?

              Owszem.
              Było o tym parę wątków.
              Jeszcze raz - nie sądź innych po sobie.
          • alicia033 Re: Dr House 02.03.24, 00:03
            balladyna napisała:

            > Czyli to jednak nie kwestia czasów i zestarzenia się serialu, jak chciałaby Bene, tylko tego, że bohaterami filmów bywają nie tylko poprawne polityczne postaci, ale i szowinistyczne świnie?

            Imo natura ludzka nie zmienia się tak szybko, jak jak to się bene wydaje. O ile w ogóle się zmienia. Nie mogę niestety powiedzieć, że wśród młodszych ludzi znam mniej skrajnych egotyków/socjopatów/wrednych manipulantów, przekonanych o tym, że to właśnie im wszystko się należy i że wszystko im się upiecze, niż wśród starszych. I niestety, historie o nich dużo łatwiej efektownie opowiedzieć, niż te o dobrych, uczciwych, zwykłych ludziach.
            • danaide2.0 Re: Dr House 02.03.24, 11:37
              Ale jednak pewne zachowania są promowane. I teraz pół Polski i część świata siedzi i się zastanawia, co jeden z takich skrajnych egotyków/socjopatów/wrednych manipulantów zrobi.
              • balladyna Re: Dr House 02.03.24, 12:27
                Jasne, taki Putin się za dużo Housa naoglądał i stąd właśnie się wzięła "operacja specjalna" na Ukrainie. To musi być wina seriali, bo "promują socjopatów".
                • danaide2.0 Re: Dr House 02.03.24, 12:54
                  Religia, edukacja, rozrywka. Naczynia powiązane.
                  • balladyna Re: Dr House 02.03.24, 13:56
                    O filmie rozmawiamy, a ty sugerujesz, że jakiś socjopata świat terroryzuje, bo w filmach są pewne zachowania promowane. Czego się inni zbrodniarze naoglądali?
                    • danaide2.0 Re: Dr House 02.03.24, 14:18
                      Na to chyba należałoby odpowiedzieć: niejednego.
                      • po_godzinach_1 Re: Dr House 02.03.24, 14:22
                        danaide2.0 napisała:

                        > Na to chyba należałoby odpowiedzieć: niejednego.

                        No nie wiem.
                        A co oglądali, gdy nie było ani kina, ani telewizji - a zbrodniarze byli?
                        • danaide2.0 Re: Dr House 02.03.24, 14:37
                          Matkę, ojca, chłopa, pana, rycerza, żołnierza.
                          Zawsze jest jakaś kultura...
                          • balladyna Re: Dr House 02.03.24, 14:47
                            Czyli nie promocja (też się nie zgadzam, że to promocja, ale niech tam) pewnych zachowań w filmie ma wpływ na istnienie socjopatów, tylko sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana?
                  • sueellen Re: Dr House 03.03.24, 00:32
                    danaide2.0 napisała:

                    > Religia, edukacja, rozrywka. Naczynia powiązane.


                    Fakt, że u Putina się to nie wzięło z niczego, ale filmy i seriale nie miały z tym nic wspólnego. Pochodzi z jakiejś wiochy spod Uralu. Jego matka zaszła w ciążę z jakimś kolesiem, który się nijak Putinem nie interesował. Zostawiła go z dziadkami i wyjechała na studia. Tam poznała jakiegoś Gruzina. Wyszła za niego za mąż i sprowadziła syna do siebie kiedy ten miał już pięć lat. Gruzin nie pałał specjalną sympatią do chłopca. Putina lał ojczym w domu i koledzy na podwórku za bycie bękartem. Sprawy zaszły już tak daleko że matka zdecydowała się odesłać dziesięcioletniego chłopca z powrotem do dziadkow. Ci jednak postanowili że nie będą zajmować się chłopcem i wysłali go do Leningradu do kuzynostwa którzy stracili dwóch synów, nie wiem w jakich okolicznościach. Putinowi odjęto dwa lata w metryce i wysłano z do pierwszej klasy ponieważ był do tyłu z nauką. Ojczym, kolejny przybrany ojciec Putina był z KGB. Potem sam Putin, który był podwórkowym chuliganem zaczął uprawiać judo czy inne sporty walki. Dla nas było by lepiej gdyby skończył jako podwórkowy chuligan, ale niestety 'wyszedł na prostą", poszedł na studia i wstąpił do KGB. A KGB już go odpowiednio ukształtowało...

                    Tak więc w przypadku Putina nie filmy, książki i popkultura pchnęły go na ciemną stronę mocy ale środowisko, paskudne dzieciństwo i socjopatyczna osobowość. potrzeba wielu czynników by uformować takiego geniusza zła.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dr House 02.03.24, 09:18
        Ludzie od zarania dziejów fascynują się antybohaterami, praktycznie zawsze to zły bohater jest bardziej interesujący. A już najciekawsi i wywołujący największe emocje są tacy niejednoznacznie źli, jak np. dr House.
    • milupaa Re: Dr House 01.03.24, 19:03
      Kiedyś oglądałam, ale dlatego że lubię seriale medyczne i skupiałam się na podejściu Housea oraz jego ekipy do ciekawych przypadków medycznych, a nie na czyje piersi patrzył. Fakt dr Housea jako osobę ciężko było lubić w tym serialu i zapewne nie o to chodziło. Był złożony z wad, a miał intuicję i był świetnym diagnosta, dzięki czemu uratował życie wielu. Taki był zamysł.
      • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:16
        ...genialnym diagnostą, który narażał życie pacjentów. I generalnie poza wygraniem z chorobą miał ich w d.pie
        • balladyna Re: Dr House 01.03.24, 19:26
          Ale przecież House taki właśnie miał być, to nie kwestia upływu czasu i zmian w odbiorze postaci.
          • tanebo001 Re: Dr House 01.03.24, 19:31
            Dokładnie. Jak to ujął Wilson on miał kompleks rubika. Dla niego pacjenci byli tylko cyferkami. Ale nie angażując się emocjonalnie mógł lepiej myśleć. Tą zasadę złamał tylko raz. Lecząc Foremana.
        • 35wcieniu Re: Dr House 01.03.24, 19:30
          ...genialnym diagnostą, który narażał życie pacjentów. I generalnie poza wygraniem z chorobą miał ich w d.pie

          I m. in. dlatego się to dobrze oglądało, bo nie był cukierkowym i pozbawionym cech indywidualnych ideałem.
          Jako człowiek dyskusyjny, jako specjalista wybitny i dlatego był ciekawy do oglądania.
          • milupaa Re: Dr House 01.03.24, 19:39
            Ale były odcinki, w których House przejawiał ludzkie odczucia, to była niejednowymiarowa postać.
            • sueellen Re: Dr House 01.03.24, 22:40
              Te odcinki były nudne. Chyba że cztery sezony były dobre, potem się rozmemlal. Kiedy stał się bardziej ludzki, stał się nudny i przestałam oglądać.
            • la_mujer75 Re: Dr House 02.03.24, 08:57
              Dokładnie.
              Dla mnie nie był zły do szpiku kości. Był facetem z kompleksem Boga, mającym swoje nieprzepracowane traumy (ojciec wojskowy, który nie był jego biologicznym ojcem).
              A Hugh Laurie świetnie go grał.
        • milupaa Re: Dr House 01.03.24, 19:38
          Nie jest to prawda oczywiście 🙂
    • demodee Re: Dr House 01.03.24, 19:03
      Świetny film detektywistyczny, w którym zbrodniarzem jest choroba. Nawet mamy genialnego detektywa House'a i jego drogiego Wilsona.

      Podły charakter House'a, jego manipulanctwo, nałóg tworzą ciekawą wielowymiarową postać. Moim zdaniem serial się wcale nie zestarzał.
      • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:21
        Dzięki, kapitanko Oczywista.

        Serial, oglądany wspolczesnie jest dość nużący, zestarzał się także jako realizacja telewizyjna. To się fajnie ogląda jako ramotę i pewien portret czasów oraz - dla mnie - jako miarę czasów i świadectwo tego, jaka kiedyś byłam. I jak się zmieniłam.

        Moi właśnie, po skonfrontowaniu mojego stosunki do House'a (i do jego kumpla) nie widzę w tej postaci nic ciekawego (i w jego kumpli również)
        • milupaa Re: Dr House 01.03.24, 19:37
          Dopisz że to twoje zdanie. Bo inni mogą mieć zupełnie inne 🙂
          • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:49
            Ja od razu dopisze raz i ma zawsze, że wypowiadam się w swoim własnym imieniu. A i jeszcze na wszelki wypadek zaznaczę, że woda jest mokra.
            • milupaa Re: Dr House 01.03.24, 20:24
              No nie, ty piszesz z pozycji że to oczywiste "serial jest dość nuzacy, zestarzał się itp". A nie sądzę czy wydaje mi sie 🙂
        • briar_rose Re: Dr House 01.03.24, 19:37
          Oj, nie zgodzę się, dla mnie w ogóle się nie zestarzał surprised Ten serial łączy wiele wspaniałych gatunków w spójną całość. Trzyma mnie cały czas w napięciu i rozbawia. Lubię momenty, których najwięcej jest w pierwszych sezonach, kiedy House osamotniony wychodzi ze szpitala, nie odważając się zagadać po godzinach do swoich lekarzy spędzających wspólnie czas. Gdy sam jak palec pije w pustym mieszkaniu i gra na fortepianie. Gdy w odosobnieniu długo i intensywnie rozmyśla. Lubię nawet chwile, kiedy nasz bohater znów dostaje po tyłku – gdy odchodzą od niego kobiety lub gdy ktoś wykłada mu trudną prawdę na stół. Ze świecą szukać innego serialu, który tak opowiadałby o samotności geniusza, jak "Dr House".
          • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:51
            Przebijam Holmesem z Cumberbatchem
            • tanebo001 Re: Dr House 01.03.24, 19:57
              Ciekawe że to właściwie ta sama postać. Hose był wzorowany na Holmesie a Holmes na lekarzu.
            • asia_i_p1 Re: Dr House 03.03.24, 16:32
              Sherlock ma dużo lepszą konstrukcję, bo od razu był pisany z wizją końca. No i nowatorski montaż, widać, że te parę lat minęło.

              Tym niemniej, wydaje mi się, że jeśli idzie o boomerskość, czy też dziaderskość, to Sherlock kładzie test Bechdel częściej niż House. W Housie lekarki gadają z pacjentkami o chorobach i z pielęgniarkami o leczeniu, podczas gdy w Sherlocku ciężko mi sobie przypomnieć scenę, w które pani Hudson rozmawiałaby z Molly o czym innym niż o Sherlocku.
              • mdro Re: Dr House 04.03.24, 16:31
                Jest jeszcze Mary, ale ona chyba nie bardzo z inną kobietą rozmawia (a pani Hudson mówi tylko o Sherlocku, bez względu na to, z kim rozmawia). "Sherlock i upiorna panna młoda" się wyłamuje nieco ze schematu wink.
    • szara.myszka.555 Re: Dr House 01.03.24, 19:05
      "raczej pokazuje się jako żałosny satyr, a nie idol."

      I tak miało być, na tym polegał serial i to właśnie chciał pokazać - nawet w dniu premiery.
      • ichi51e Re: Dr House 01.03.24, 19:07
        No właśnie też się dziwię kiedy dr House był idolem
      • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:24
        szara.myszka.555 napisała:

        > "raczej pokazuje się jako żałosny satyr, a nie idol."
        >
        > I tak miało być, na tym polegał serial i to właśnie chciał pokazać - nawet w dn
        > iu premiery.

        Mhm, stąd pewnie trwające latami dyskusje, jak bardzo hot jest House smile
        • briar_rose Re: Dr House 01.03.24, 19:39
          Kolejny seans skłonił też mnie do refleksji, że scenarzystom udało się dokonać rzeczy bardzo trudnej – utrzymania stałości postaci. Każdy bohater od samego początku do końca jest spójny i postępuje tak, jak "powinien" postąpić, nie poddając się jakimś dziwnym, niewytłumaczalnym zmianom.
    • tanebo001 Re: Dr House 01.03.24, 19:07
      Fajny serial. A podteksty? Są też w innych serialach. Pamiętam taki odcinek Bing Bang theory gdzie Sheldon ma wykład w szkole podstawowej. Żeby się przygotować wpisuje w wyszukiwarkę "jak zadowolić dwunastolatkę" a koledzy wystrzeliwują z kanapy żeby wyłączyć mu komputer. samo mówienie o tym nie jest przestępstwem. A Housa trudno pomówić o seksizm. Przez cały serial nie miał żadnej kobiety.
      • mdro Re: Dr House 01.03.24, 19:13
        "A Housa trudno pomówić o seksizm. Przez cały serial nie miał żadnej kobiety"

        Nie jesteś chyba aż tak stary, by mieć poważne zaburzenia pamięci?
      • milupaa Re: Dr House 01.03.24, 19:18
        No jak nie miał a dr Cuddy?? Przez cały serial to taka para mająca się ku sobie i skłócona że sobą. Byli też w jakimś krótkim związku, który się oczywiście nje udał. A dr Cuddy ciągle ma do Housea słabość, a House chyba ciągle ja mimo wszystko kocha. Dobrze nie pamiętam ale House chyba był też w jakimś innym związku w serialu, kojarzę taki motyw.
        • tanebo001 Re: Dr House 01.03.24, 19:26
          House był tylko w jednym związku. Z Wilsonem. Nawet zauważył że Wilson był z Amber bo ona była jak Hose. "Ty uprawiasz seks ze mną będąc z nią"
          • milupaa Re: Dr House 01.03.24, 19:35
            Taa, oni byli ze sobą fabrycznie w stałym i najdłuższym związku 😀
        • mdro Re: Dr House 01.03.24, 19:37
          W drugim sezonie usiłuje odzyskać dawną narzeczoną (czy nawet żonę?). W 6. i 7. sezonie jest w związku z Cuddy. W 7. nawet sezonie się żeni...
          Przelotnych romansów nie licząc.
          • tanebo001 Re: Dr House 01.03.24, 19:40
            Raz był molestowany. Przez 17 latkę. "Chyba nie pozwolisz żeby starsi mężczyźni w dziwnych ubiorach mieli nad nami władzę? Masz na myśli sędziów w togach?"
      • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:25
        Bez obrazy, to co piszesz jest tak głupie, że trudno z tym dyskutować. Seksista można być tylko wtedy, jak się ma kobiete?
        • tanebo001 Re: Dr House 01.03.24, 19:28
          OK. Kogo House molestował? Czy można powiedzieć że był feminista bo w zespole zostały zachowane parytety.
          • mdro Re: Dr House 01.03.24, 19:31
            Pacjentki. Podwładne. Współpracownice.
            (Akurat jestem dość na bieżąco, po 4. serii big_grin).
            • tanebo001 Re: Dr House 01.03.24, 19:32
              Ludzie go nie interesowali. Chyba że byli dla niego zagadką.
              • mdro Re: Dr House 01.03.24, 19:38
                Interesujące. Oglądałeś to w ogóle kiedykolwiek? House'a interesował też seks i władza.
                • tanebo001 Re: Dr House 01.03.24, 19:44
                  Tak oglądałem. Skoro chciał władzy to dlaczego nie został dyrektorem szpitala? Przecież Cuddy mógł wygryźć w drugim odcinku ze swoją inteligencją. Jeśli chciał seksu dlaczego odmówił Ali?
                  • mdro Re: Dr House 01.03.24, 19:53
                    Ależ jego nie interesowała władza na papierze... A seks miał być na jego warunkach. (Kto to jest "Ala"?).
          • veryvery Re: Dr House 03.03.24, 15:13
            tanebo001 napisał:

            > OK. Kogo House molestował? Czy można powiedzieć że był feminista bo w zespole z
            > ostały zachowane parytety.
            >

            House do nowo poznanej kobiety powiedział "mam wolne miejsce na penisie" big_grin, to był w odcinku w którym został przetransportowany helicopterem do siedziby CIA żeby leczyć agenta
      • danaide2.0 Re: Dr House 02.03.24, 11:42
        I mówicie, że nikt się nie utożsamia z House'm? Do tego stopnia, by wyprzeć fakty?

        Nawet prostytutki do niego przychodziły.
    • mdro Re: Dr House 01.03.24, 19:11
      Ale House przecież taki miał być - z dzisiejszej perspektywy dziwi co najwyżej, że mu to uchodziło na sucho.

      A Wilson też nie ma być ideałem, tylko swego rodzaju empatycznym uzupełnieniem House'a.
      • bene_gesserit Re: Dr House 01.03.24, 19:28
        Ależ Wilson jest hipokrytycznym swietoszkiem. Poucza Housa i ma się za jego sumienie, a przez dwie serie puka - albo przynajmniej próbuje - każda, która mu stanie na drodze. A romans z umierającą pacjentka to jakiś koszmar.
        • sueellen Re: Dr House 03.03.24, 00:39
          Oj tam, ok tam. Single mają prawo do romansów. Nie bądź taka pruderyjna.
    • jammer1974 Re: Dr House 01.03.24, 19:20
      Ludzie go lubili bo byl swietnym lekarzem😜.

      A tak powaznie. To faktycznie dzis by Wiele rzeczy nie przeszlo.
      • tanebo001 Re: Dr House 01.03.24, 19:28
        Takie były czasy.
      • berdebul Re: Dr House 01.03.24, 20:11
        Dotyczy to bardzo wielu seriali wink
    • melisananosferatu Re: Dr House 01.03.24, 20:33
      Jakos fenomen House's mnie ominal ale kiedys zaczelam ogladac 'nurse Jackie' I chyba znow obejrze.
      • jammer1974 Re: Dr House 01.03.24, 20:38
        melisananosferatu napisała:

        > Jakos fenomen House's mnie ominal ale kiedys zaczelam ogladac 'nurse Jackie' I
        > chyba znow obejrze.

        No cos ty. Ludzie szli do szpitala i domagali sie zeby ich dr. Hous leczyl. A ciebie to ominelo. Kawal solidnej epoki Cie ominal.
    • sueellen Re: Dr House 01.03.24, 22:02
      Zdecydowanie wolę Housa niż poprawne politycznie współczesne seriale.
    • demodee Re: Dr House 01.03.24, 23:15
      > Ale po me too trudno Housa polubić,

      W akcji "mee too" chodziło chyba o to, że droga na ekran wiodła przez łóżka producentów filmowych. W Housie nic takiego nie ma.
      • angazetka Re: Dr House 02.03.24, 14:50
        Ziobro zdziwienia, że akurat ty nie masz pojęcia, o co chodziło w me too.
        • demodee Re: Dr House 02.03.24, 17:48
          > Ziobro zdziwienia

          Fakt, nie robię w show-biznesie.
          • angazetka Re: Dr House 02.03.24, 23:18
            Ja też nie. Tyle że me too nie dotyczyło jednej branży.
            • demodee Re: Dr House 02.03.24, 23:22
              > Tyle że me too nie dotyczyło jednej branży.

              Serio? Niezbyt się tym interesowałam. Jakiej jeszcze branży/branż dotyczyło?
    • nick_z_desperacji2 Re: Dr House 02.03.24, 00:15
      Oglądałam stosunkowo niedawno, a że ja seriale oglądam napadami, po kilka odcinków na raz, to już po 2-3 sesji zrobił się bardzo schematyczny, to raz. Dwa, wizja lekarzy grzebiących pacjentowi w mieszkaniu, kogoś poniosło i to zdrowo. Trzy, ktoś tak chamowaty nie ma szans na zebranie dobrego wywiadu, nic dziwnego, że pacjenci kłamią, skoro Pan Dohtor czuje potrzebę komentowania wszystkiego. Dodatkowo nikt mu nie zada pytania, nie powie o rzeczy nieistotnej, która będzie kluczowa dla lekarza, bo się boi nazwania debilem. W życiu też tak jest, niezależnie czy despotą i chamidłem jest lekarz, szef czy rodzic. No i na koniec smaczek, a w zasadzie dwa: najlepszy diagnosta w kraju nie rozpoznał wścieklizny "w pełnej krasie", choć pacjentka była przy przyjęciu pogryziona przez jakieś zwierzę. I drugi, który sprawił, że nie byłam w stanie oglądać: lekarz z długimi, brudnymi pazurami. To moje zboczenie, brudne i przerośnięte pazury zauważę wszędzie, ale u lekarza powodowały wręcz odruch wymiotny.
      • tanebo001 Re: Dr House 02.03.24, 00:26
        Po pierwsze - wpływ otoczenia ma znaczenie a skoro pacjenci kłamią to o tym też. Po drugie - ze wszystkimi a przynajmniej z większością pacjentów Hause nie miał styczności. Na oczy ich nie widział. Od tego miał Cameron o miękkim serduszku. I pięknego Australijczyka. A propos odcinek z fast date jest jednym z moich ulubionych.
        • trampki-w-kwiatki Re: Dr House 02.03.24, 01:03
          Piękny australijczyk jest akurat dość paskudny, wygląda głupkowato. To już ten onkolog mi się bardziej podoba.
          • tanebo001 Re: Dr House 02.03.24, 01:12
            Wilson? Przecież to był największy ru...cz w tym serialu. Przeleciał nawet Housa.
            • trampki-w-kwiatki Re: Dr House 02.03.24, 01:26
              Nie pamiętam czy był ruchacz czy nie, jest z nich wszystkich najładniejszy.
            • danaide2.0 Re: Dr House 02.03.24, 11:46
              Tanebo, nic nie pamiętasz. Nieźle wyparłeś.
              Australijczykiem (ze słowiańskimi korzeniami) był Chase.
              • tanebo001 Re: Dr House 02.03.24, 12:09
                Właśnie wszystko pamiętam
                • danaide2.0 Re: Dr House 02.03.24, 12:12
                  Tak jak ci to pasuje do narracjiwink
                  Ok. Mam tę przewagę, że nie muszę sięgać do pamięci głęboko, w przeciwnym razie też pewnie miałabym jakąś swoją wersję bohatera.
        • nick_z_desperacji2 Re: Dr House 02.03.24, 12:32
          Niewidzenie pacjenta na oczy go nie broni, tylko pogrąża, bo bazuje na przekazie pośrednim, czyli nie na tym, co x powiedział, tylko na tym, c y i z mu powiedzieli, że x powiedział. Może gdyby zniżył się do badania pacjentów, to zauważyłby pogryzienie przez nietoperza...Chciał rozwiązywać zagadki, to mógł zostać patologiem, ale za duże ego na przeciętne labo sprawiło, że tylko cudem nie uśmiercał co drugiego pacjenta, bo w swej genialności leczył go nie na to, na co powinien.
    • tanebo001 Re: Dr House 02.03.24, 01:17
      Co do seksizmu - nie wiem kto tu był ofiarą. Pamiętam taki odcinek w którym House pojechał na konferencję i go nie ma. Cuddy przychodzi do Foremama i niby pyta gdzie jest najlepsza neurologia dziecięca. Ten odpowiada że gdzieś tam. Ale moga to wziąć. Ale jedna nie bo są zarobieni. I tak się z nią droczy z kwadrans. Ale w końcu bierze pacjenta. A Cuddy wychodzi mrucząc pod nosem "a Hausowi to wystarczy jak rozepnę jeden guzik więcej pod szyją"
    • aguar Re: Dr House 02.03.24, 08:38
      Nie byłam wielką fanką, oglądałam w telewizji do pewnego momentu, potem utknęłam i już nie wróciłam. W tym serialu piękne było to, że pokazywał, co naprawdę myślą lekarze o pacjentach zawracających im d.. pierdołami. Mówił to, co wszyscy lekarze myślą ale nie odważą się powiedzieć, więc jakby taka lekcja dla pacjentów.
    • usha Re: Dr House 02.03.24, 08:53
      Jeden z moich ulubionych seriali, a nie przepadam za serialami. Wolę książki. Bardzo lubię postać dr House. Przynajmniej nikogo nie udaje i niezwykle cenię podsumowuje społeczeństwo - tu jego słynne „ Wszyscy kłamią”…Polityczna poprawność niektórym wyprała mózgi…
      • usha Re: Dr House 02.03.24, 08:53
        * celnie
      • nick_z_desperacji2 Re: Dr House 02.03.24, 12:36
        Wielbicielom Housa zawsze powtarzam: jakby Twoja starsza matka spotkała go w przychodni czy szpitalu, to skarga, jaką byś wystosowała byłaby trzytomowa.
        • po_godzinach_1 Re: Dr House 02.03.24, 12:58
          nick_z_desperacji2 napisała:

          > Wielbicielom Housa zawsze powtarzam: jakby Twoja starsza matka spotkała go w pr
          > zychodni czy szpitalu, to skarga, jaką byś wystosowała byłaby trzytomowa.

          Raczej trudno jest spotkać w przychodni fikcyjną postać z jakiegokolwiek filmu.
        • balladyna Re: Dr House 02.03.24, 14:00
          Jakby jej życie uratował, kiedy inni lekarze - kulturalni, poprawni politycznie i sympatyczni nie byli w stanie tego zrobić, to byś z bombonierką, flaszką i kwiatami codziennie przychodziła dziękować.
          • nick_z_desperacji2 Re: Dr House 02.03.24, 14:09
            Tylko przy jego podejściu i leczeniu na chybił trafił, to prędzej szanowna mamusia kopnęłaby w kalendarz, zwłaszcza, jeśli byłaby obarczona ryzykiem. A na forach swego czasu pojawiały się pytania, gdzie można takiego "housa" w Polsce znaleźć. Ludziom się serio wydawało, że można tak leczyć i to takie ach i och. Tylko zanim geniusz trafił, to najpierw zazwyczaj pogarszał, albo przynajmniej trzema diagnozami strzelił jak gołąb o parapet, chociaż "był pewien".
            • balladyna Re: Dr House 02.03.24, 14:15
              Matko, ty jesteś z frakcji, która do Żmijewskiego na ulicy podchodzi i prosi o receptę? To film, fikcja, przerysowana, nierealna ani wtedy ani teraz. Serio sądzisz, że dzisiaj by nie pozwolono na takie zachowania, a dwadzieścia lat temu było to możliwe? Może bardziej by przeszły jakieś szowinistyczne teksty, ale to tyle.
            • tanebo001 Re: Dr House 02.03.24, 14:18
              Tu tak leczą portal.abczdrowie.pl/jest-jak-dr-house-ale-w-spodnicy-bez-postawienia-dobrej-diagnozy-nie-ma-dobrego-leczenia
    • ritual2019 Re: Dr House 02.03.24, 09:34
      Nie ogladam, obejrzalam kiedys kilka pdcinkow ale nie polubilam. Podobnie jak Przyjaciol czy Gra o Tron itp. Generalnie nie lubie dlugich, wielosezonowych seriali, dla mnie to taka sieczka na ktora nie szkoda tracic czas.
      • milupaa Re: Dr House 02.03.24, 17:58
        Ja długich seriali też nie mogę przebrnąć. W pewnym momencie przestaje oglądać i zawsze tak jest. Oglądałam Archiwum X bardzo lubiłam i przestałam, grę o tron też dobiłam do końca 4 sezonu i tyle. Mimo, że serial uważam za bardzo dobry to już miałam dość.
    • feniks_z_popiolu Re: Dr House 02.03.24, 10:47
      Zaczęłam oglądać po raz pierwszy. Gdzie tu kultowość bo nie widzę?
      Po kilku odcinkach odpuściłam sobie. Powtarzalność schematu w każdym odcinku mnie zniechęciła.
      Natomiast znam studentkę medycyny, która pod wpływem dr. Housa zmieniła plan studiów z architektury na medycynę właśnie.
      Detale medyczne w serialu bardzo ją zachęciły.
      • nick_z_desperacji2 Re: Dr House 02.03.24, 12:35
        Też kultowości nie zobaczyłam, za to jeśli pokonasz niechęć do schematyczności, dojdzie jeszcze wkurw ciężki na całe towarzystwo. Gdybym wiedziała, co tracę, to bym spokojnie odpuściła.
    • rycerzowa Re: Dr House 03.03.24, 15:49
      Tyle się mówiło o tym doktorze Hausie, że i ja postanowiłam obejrzeć.
      Nie wiem, po ilu odcinkach powiem pas, na razie oglądam pierwszy sezon, starając się zrozumieć, na czym polega
      magia tego serialu, to znaczy tego lekarza.
      Może stąd, że wciąż cenimy tzw. umiejętności twarde, wielbiąc fachowca, choćby był gburem i chamem?

      Akurat ja porównuję ten serial z bliźniaczym -"The good doctor".
      Ten sam schemat - bohater serialu, lekarz to ktoś "inny", nieneurotypowy, a mimo to, a może właśnie dlatego - wybitny.

      Gdyby dziś nakręcano "Dr Hause", od razu byłoby powiedziane, że ma Zespół Aspergera, i wymagano by tolerancji.
      Dziwactwa ubraniowe, brutalna szczerość, niechęć do jakiejkolwiek bliskości fizycznej (nie badał pacjentów, nawet oglądać ich nie chciał), niechęć do absurdalnych jego zdaniem zasad zachowania, żelazna logika, odwaga myślenia, upór, i jedna, wielka, bardzo wielka - PASJA, czyli medycyna.

      Hause słyszy to od jednego z pacjentów - że nie ma on w życiu nic, oprócz pasji. Jeśli ją straci, skończy się jego życie.
      Dr Murphy (The good Doctor) mówi to jednemu z pacjentów, też lekarzowi, też autyście.

      I jeden i drugi serial oglądam też z powodu podziwu dla możliwości współczesnej medycyny.
      Ponoć lekarskich fikcji tam nie pokazują, tylko wyjątkowo rzadkie, absolutnie najciekawsze przypadki.
      • martishia7 Re: Dr House 04.03.24, 09:59
        I oba seriale pochodzą od tego samego twórcy.
        • milupaa Re: Dr House 04.03.24, 14:33
          A to wiem czemu mi się podoba Good Doctor 🙂 Też czasem oglądam.
      • afro.ninja Re: Dr House 04.03.24, 15:19
        Ale w Housie, czasami też mieli odklejki. Pamiętam taki odcinek, kiedy ludzie kupowali maskotki swoim chorym (czy nowonarodzonym) dzieciom, od kolesia, ktory ciagle na te maskotki kichał. Po co tak małym dzieciom maskotki i czy wszyscy rodzice byli tak głupi, żeby swoim chorym dzieciom podtykać pod nos jakieś nie wiadomo skad maskotki?!
        • rycerzowa Re: Dr House 04.03.24, 17:35
          afro.ninja napisała:

          > Ale w Housie, czasami też mieli odklejki. Pamiętam taki odcinek, kiedy ludzie k
          > upowali maskotki swoim chorym (czy nowonarodzonym) dzieciom, od kolesia, ktory
          > ciagle na te maskotki kichał.

          No właśnie. Szpitalna maskotka dla noworodka? Absurd.

          A największą "odklejką" w tym serialu są dla mnie rewizje w domach pacjentów, robione przez lekarzy.
          A nawet kopanie w ich ogródku.
          A glejt od prokuratora mają? A jakiegoś ukrytego mieszkańca z bronią się nie boją?

          Aha, i wizualizacje organów wewnętrznych badanych pacjentów u Good Doctora są lepsze. I estetyczniejsze.
          Tyle, że The Good Doctor jest politycznie poprawny znacznie powyżej maksymalnego poziomu naiwności.
          A ciekawszy jest dlatego, że chodzi o chirurgię, i problem dosłownie widać, natomiast hausowskie zaburzenia metaboliczne, alergiczne tudzież immunologiczne to dla widza absolutna abstrakcja.

    • afro.ninja Re: Dr House 04.03.24, 14:29
      Ja mam tak z Ally Mcbeal.
      Oglądałam jako nastolatka i ten serial bardzo mi się podobał. Po latach obejrzałam odcinek i krindż!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka