Dodaj do ulubionych

Pecunia non olet?

05.03.24, 15:00
Prowadzicie firmę. Zgłasza się do Was potencjalny klient, którego działalność jest rażąco sprzeczna z Waszymi poglądami. Szykuje się duże zlecenie. Bierzecie czy odmawiacie?
Obserwuj wątek
    • pytajacakinga Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:03
      Odmawiam
    • melikles Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:04
      Apteka?
    • biala_ladecka Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:07
      Odmawiam
    • alina460 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:10
      Także odmawiam.
    • vivi86 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:17
      A potem będzie larum bo klauzula sumienia lub ktoś odmówił upieczenia tortu dla pary homo?
    • majenkirr Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:18
      Bierzemy 🤑
    • maly_fiolek Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:18
      Bierzemy.
    • atoness Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:19
      Odmawiam. Nie redagowałabym tekstu antysemickiego ani żadnej innej mowy nienawiści.
      • kamin Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:30
        Rozumiem, że niechodzi o zlecenia sprzeczne z prawem tylko ze światopoglądem. Powiedzmy niech to będzie redagowanie tekstu o potrzebie nauczania religii w szkole. Bardzo dobrze płatne.
        • atoness Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 20:20
          Odmawiam. Chyba że umrę przez to z głodu, ja albo moje dziecko. Dzisiaj odmawiam.
    • szarmszejk123 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:20
      Jeżeli rażąco sprzeczne, to odmawiam.
      Jeśli tylko trochę, to się zastanawiam :p
    • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:21
      Tak myślałam, że na forum, to wszystkie będą świętsze od papieża. W realu to jednak znacznie trudniejsza decyzja, biorąc pod uwagę, że trzeba utrzymać rodzinę i dać pracę pracownikom. Do tej pory odmawiałam, ale to były mniejsze zlecenia. A teraz się łamię.
      • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:23
        > Tak myślałam, że na forum, to wszystkie będą świętsze od papieża.

        Ja to zaczęłam pisać to były jeszcze same odmowy 😜
        • kochamruskieileniwe Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:49
          Właśnie sobie pomyślałam o sytuacji balansowania firmy na granicy upadłości...
          Ja bym zrobiła solidny rachunek sumienia chyba. Piszę chyba, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji, nie prowadzę firmy. Ale myślę, że życie nie jest czarno-biale
          • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:55
            Ale rachunek sumienia pod kątem światopoglądowym? Czy rachunek czysto ekonomiczny "czy firma przetrwa bez tego zlecenia"? Przetrwa, nie jest na granicy upadłości. Ale ma moce przerobowe na więcej.
            • kochamruskieileniwe Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:48
              Rachunek sumienia pod kątem poglądów. Tak jak niżej opisano. Np. Czy jako zdeklarowana wegetarianką przygotuję obsługę imprezy , np jubileuszowej w rzeźni.
              Czy prowadząc firmę reklamową jestem w stanie przygotować kampanię reklamową pro/anti choise) w zależności od swoich poglądów)...albo będąc zwolenniczką PO będę reklamowała kandydata z PISu...
        • majenkirr Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:53
          z_lasu napisała:
          > Ja to zaczęłam pisać to były jeszcze same odmowy
          😜

          Fiołek i ja się nie liczymy? 😏
          • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:57
            Jak zaczęłam... Zanim kliknęłam wyślij, to odebrałam ze 2 telefony - w robocie jestem smile
      • pepsi.only Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:49
        z_lasu napisała:

        > . A teraz się łamię.

        No to współczuję dylematu.
    • jammer1974 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:23
      Pomijajac wzgledy moralne wiazanie sie z jakimikolwiek ukladami a la mafijnymi jest dosc ryzykowne.
      • kk345 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 19:33
        A skąd ci sie tu mafia wzięła?
    • bi_scotti Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:28
      Eee ... no troche wiecej details, please smile Masz produkowac bron dla Putina czy bedac vegetarian przygotowac miesny lunch? wink Jak mam interpretowac to "razaca sprzecznosc"? smile Nie czepiam sie, honestly. "Granica" Nalkowskiej? big_grin Cheers.
      • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:38
        > Masz produkowac bron dla Putina

        Zakładamy, że działalność obu podmiotów jest legalna.

        Przykłady:

        Wykonać zlecenie dla organizacji proabo będąc zdeklarowaną przeciwniczką aborcji. Albo odwrotnie.
        Wykonać zlecenie dla zakładów mięsnych będąc ideologiczną wegetarianką.
        Wykonać zlecenie dla podmiotu należącego do KK mając tę organizację za wcielenie wszelkiego zła.

        • bi_scotti Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:45
          #1 - chyba jedna nie (jako pro-choice, nie zrobilabym nic za $$$ dla jakichs crazy anti-abortionists)
          #2 - no problem - jesli ktos chce jesc zwloki legalnie & ja moge na tym zarobic - no issue
          #3 - hmmm ... zalezy jednak co by to mialo byc: uszycie sukieneczek na pierwsza komunie - no problem, zorganizowanie event dla anti-abortionists - no way!
          As always: wszystko zalezy jak lezy & gdzie ucho przylozyc wink Cheers.
        • feniks_z_popiolu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:54
          Przy trzecim przykładzie uważaj. Mnie próbowali zapłacić co łaska. Oraz brać na litość jacy to oni biedni.
          Oraz, że może bez faktury (czytaj bez VAT-u).?

          Usługę wykonaliśmy solidnie. Zapłatę wzięliśmy również solidną. Po Bożemu smile
          • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:57
            To szczere gratulacje, bez żadnej kpiny. Z tego co wiem, to tam jest generalna zasada, że pieniądze płyną tylko w jedną stronę, więc jeśli udało się Wam uzyskać uczciwą zapłatę to szacun.
            • feniks_z_popiolu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:19
              Sytuacja o tyle klarowna, że nikt inny by tego nie zrobił. Mieliśmy postawić system na produkowanym przez nas sprzęcie. Zdziwiła mnie jedynie tak otwarcie ujawniona pazerność. A kontrahent z najwyższej półki. Świeżo byłam po korowodach z KK przy pogrzebie teścia co też dodało mi poweru.
    • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:29
      Wszystkim trollom zbiorczo, żeby ich nie odszarzać:

      - nie, nie ma ryzyka wytoczenia procesu o odmowę, odmawiacie z góry z dowolnego powodu np. brak mocy przerobowych
      - po żadnej stronie umowy nie ma apteki (bo nie załapałam, czy działalność apteki miałaby być rażąco sprzeczna z czyimś światopoglądem czy też apteka miałaby odmówić dużego zlecenia)
      - potencjalny klient działa w granicach prawa i nie chodzi o KK
      • raphidophora_tetrasperma Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:36
        Jak tak, to biorę bez mrugnięcia okiem
      • azalee Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:39
        Jezeli chodzi o naprawde duze zlecenie to biore.
      • pepsi.only Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:43
        Mimo wszystko odmawiam.
    • pepsi.only Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:43
      Wielokrotnie odmówiłam.

      Prowadzę firmę, nie raz, i nie dwa, i nawet nie pięć razy odmówiłam, było to wiele razy.
      Po prostu nastawiłam się na coś, na jakiś rodzaj działalności, która jest zgodna z moimi poglądami. A zleceń jest i tak b. dużo i nie muszę robić nic wbrew sobie, bo firma ma co robić.
      (Ale też celowo nie mamy sprzętu, szkoleń dla ekipy w tym zakresie w jakim ja nie chcę działać, żeby nawet nie kusiło przyjąć takie zlecenie sprzeczne z moją filozofią tongue_out Po prostu nie, i już tongue_out )
      • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:52
        Rodzaj działalności jest taki sam niezależnie od klienta, nie wymaga innego rodzaju sprzętu czy umiejętności. Dajmy na to: firma kładzie płytki - kładzie je tak samo w kościele, jak w teatrze.
      • azalee Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:06
        Rozumiem, ze nie przeszkadza Ci, kiedy ktos inny odmawia obslugi organizacji walczacej o prawa kobiet/LGBT/zwierzat bo nie zgadza sie z ich pogladami?
        Klauzula sumienia w aptekach tez jest w sumie zrozumiala?
        • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:27
          Jest jednak pewna różnica czy odmawiasz osobie fizycznej czy dużemu podmiotowi oraz czy usługa, której odmawiasz, jest w jakimś sensie deficytowa. Różnica sił jest istotna czyli to czy odmawiający ma przewagę. W tym przypadku chodzi o coś w stylu usług księgowych albo remontowych: jak jakaś księgowa odmówi przyjęcia zlecenia od dużego podmiotu, to podmiot na tym nie ucierpi - znajdzie sobie 5 innych chętnych księgowych.
          • azalee Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:40
            Oczywiscie ze tak.
            Czyli jest w porzadku, ze jeden podmiot odmawia uslugi drugiemu (duzemu) podmiotowi, bo ten jest kojarzony z dzialalnosci na rzecz ruchu LGTB.
            Firma ksiegowa pana Kazia moze rowniez odmowic obslugi rozliczenia firmy XY, bo ta ostatnia jest prowadzona przez kobiety, a filozofia pana Kazia mowi, ze z kobietami nie da sie prowadzic interesow.
            • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:08
              > na rzecz ruchu LGTB

              Poniżej jest bardzo obrazowy przykład zawiezienia koni do rzeźni. Jest w porządku odmówić?

              Przyznam, że sama mam w temacie wątku problem z moralnością Kalego (można jeszcze używać tego określenia czy już jest niepolitycznie?)
              • memphis90 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 20:01
                A gdzie normalnie wozi konie osoba posiadająca profesjonalne naczepy do przewozu zwierząt rzeźnych..? Na wakacje w Bieszczady…?
        • pepsi.only Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:50
          azalee napisał(a):

          > Rozumiem, ze nie przeszkadza Ci, kiedy ktos inny odmawia obslugi organizacji wa
          > lczacej o prawa kobiet/LGBT/zwierzat bo nie zgadza sie z ich pogladami?
          > Klauzula sumienia w aptekach tez jest w sumie zrozumiala?

          To do mnie? surprised O czym ty piszesz?
          Ja działam w usługach, i totalnie nie trafiłaś z przykładami. Do mojej działalności zdecydowanie bardziej pasują te płytki które podała Z_Lasu, w kościele, czy w teatrze? Do kościoła od lat nie wchodzę.

          • azalee Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:05
            Odnioslam sie dokladnie do tego co napisalas.
            Skoro kazdy ma prawo prowadzic dzialalnosc zgodnie ze swoja filozofia, to nie ma problemu, ze ktos odmowi polozenia plytek w teatrze, bo dyrektorem teatru jest zadeklarowany gej?
            Klauzula sumienia to jedynie srodek, aby prowadzona dzialalnosc byla zgodna z pogladami aptekarza (czyli dokladnie to, co ty deklarujesz).
            • szarmszejk123 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:11
              Problem, to może być jedynie taki, że dana firma w danym środowisku i środowiskach sympatyzujących będzie spalona i dostanie łatkę.
              Bo jaki inny problem z tego wynika?
              • azalee Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:16
                Problem moze wyniknac taki, ze nagle do swiata neutralnych uslug zaczniemy wplatywac oceny moralnosci drugiej strony. I moze sie okazac, ze ten teatr z dyrektorem gejem zacznie miec problemy z normalnym funkcjonowaniem, bo niestety umiejscowiony jest w miasteczku, gdzie wiekszosc dostawcow preferuje inny swiatopoglad.
                I powtorze sie, ale apteczna klauzula sumienia to jest dokladnie takie mieszanie moralnosci do strefy, ktora powinna zostan neutralna swiatopogladowo.
                • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:19
                  To zawiozłabyś tego konia czy nie? Wykonałabyś usługę dla Ordo Juris?

                  (to tylko przykład! nie dostałam propozycji od OJ!)
                  • szarmszejk123 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:19
                    Konia do OJ to ja bym na pewno nie zawiozła! 😁
                  • azalee Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:25
                    Gdybym miala firme transportowa zajmujaca sie przewozem koni, to tak, zrealizowalabym zamowienie.
                    Wykonuje moje obowiazki bez zabawiania sie w moralizowanie i tego oczekuje od ludzi, u ktorych to ja z kolei jestem klientem.
                    • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:34
                      > Gdybym miala firme transportowa zajmujaca sie przewozem koni, to tak,
                      > zrealizowalabym zamowienie.

                      Ale to stoi jakoś w sprzeczności w Twoimi poglądami? Bo jeśli nie, to musimy poszukać innego przykładu.
                      • azalee Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 18:56
                        Nie stoi, jem mieso, zdarzylo mi sie zjesc konine.
                        Trudno znalezc przyklad legalnego zlecenia, z ktorym mialabym moralny problem. Czyba tak jak dziewczyny napisaly nizej, gdybym miala wlasnym nazwiskiem sygnowac poglady sprzeczne z moimi, co mogloby sprawiac wrazenie ze sa to moje poglady. Na to bym sie nie zgodzila.
                • alicia033 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 18:39
                  azalee napisał(a):

                  > Problem moze wyniknac taki, ze nagle do swiata neutralnych uslug zaczniemy wplatywac oceny moralnosci drugiej strony. I moze sie okazac, ze ten teatr z dyrekt
                  > orem gejem zacznie miec problemy z normalnym funkcjonowaniem, bo niestety umiej
                  > scowiony jest w miasteczku, gdzie wiekszosc dostawcow preferuje inny swiatopogl
                  > ad.

                  znaczy te kilkulatki w kopalniach czy szwalniach Bangladeszu czy innego tam Pakistanu są ok, tak? Towary wytwarzane przez chińskich więźniów politycznych też, tak? Sankcje na Rosję w takim razie też są do natychmiastowego zniesienia, bo co ma wspólnego kupowanie przeze mnie rosyjskiej ropy z "operację specjalną" rosyjskich władz w Ukrainie? Toż to są absolutnie neutralne usługi, nie należy mieszać do nich "ocen moralności"...
                  • azalee Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 18:52
                    Caly czas mowa jest o dzialalnosci legalnej.
                    Zatrudnianie kilkulatkow czy wiezniow politycznych nie jest legalne, wspolpraca z takimi fabrykami jest w Europie zabroniona (fabryki sa dokladnie audytowane). Ocena moralnosci tych praktyk jest jednoznacznie negatywna, wiec zostaly one prawnie zabronione. Rozumiesz roznice?
                    Odnosnie do sankcji, zostaly one narzucone decyzja polityczna na skutek nielegalnej zbrojnej agresji Rosji. Wiec patrz wyzej.
                    • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 19:44
                      No skoro tak daleko idziemy, to legalne/nielegalne to też jest pewna umowa społeczna. Wiele rzeczy było legalnych (np. niewolnictwo czy przemoc w rodzinie), a teraz nie jest. Nie jest, bo ludzie, dla których było to niemoralne doprowadzili do zmiany prawa. Czyli najpierw była niezgoda etyczna.
                    • alicia033 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 20:40
                      azalee napisał(a):

                      > Rozumiesz roznice?

                      Nie, gdyż, cytuję jeszcze raz: "Problem moze wyniknac taki, ze nagle do swiata neutralnych uslug zaczniemy wpla
                      > tywac oceny moralnosci drugiej strony".
                      No więc sorry, ale bez wplątania owych ocen moralnch nie da się wyeliminować zjawisk typu praca dzieci (btw. nie rozśmieszaj mnie z tymi "dokładnymi audytami", nawet dziesięciolatkom ciężko już ten kit wcisnąć) czy sankcji handlowych.
            • pepsi.only Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:22
              Ale u mnie nie ma żadnej klauzuli sumienia! Co ty mi tu wyjeżdżasz z klauzulą, gejami, czy prawami kobiet?! Kompletnie to nie przystoi do tego, czym ja się zajmuję!

              Nie, nie napiszę czym się zajmuję, bo to nie twoja sprawa.
              • azalee Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:29
                Yyyy, pojecie analogii jest ci obce?
              • kk345 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 19:40
                Przecież to oczywiste i nikt nie dopytuje, czym się zajmujesz- a azalee dała ciekawy przykład z tą klauzulą. Skoro ty masz prawo odmówić położenia tych hipotetycznych płytek w kościele, to lekarz ma prawo nie leczyć zwolennika aborcji, a restaurator odmówić nakarmienia posła PiSu.
                • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 19:58
                  Kurczę, jednak dla mnie to nie jest to samo. Czym innym jest odmowa osobie fizycznej, czym innym umowa B2B. Pomijając już, że usługi medyczne to jest w ogóle inny kaliber.
                  • memphis90 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 20:03
                    Czyli lekarz gej ma obowiązek przyjąć cukiernika-homofoba, ale cukiernik -homofob ma prawo splunąć mu w twarz i nie upiec zamówionego tortu…? 🤔
                    • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 20:16
                      No cóż poradzisz - nie ma tu symetrii. Na brak tortu się nie umiera.
                  • kk345 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 20:04
                    z_lasu napisała:

                    > Kurczę, jednak dla mnie to nie jest to samo. Czym innym jest odmowa osobie fizy
                    > cznej, czym innym umowa B2B. Pomijając już, że usługi medyczne to jest w ogóle
                    > inny kaliber.
                    Akurat usługi medyczne powinny być świadczone niezależnie od poglądów lekarza i pacjenta, niejaki Hipokrates coś o tym wspominał. Jednak aptekarze i lekarze postanowili twórczo przeredagować tę ideę...
                    • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 20:15
                      > Akurat usługi medyczne powinny być świadczone niezależnie od poglądów lekarza i
                      > pacjenta,

                      Dokładnie tak.
    • alicia033 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:47
      czyli np. miałabym zarobić na transporcie koni ze Skaryszewa do rzeźni? Odmawiam bez żadnego wahania.
      • majenkirr Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:55
        Chyba nie o takich ekstremalnych sytuacjach tu mowa?
        • alicia033 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:05
          majenkirr napisała:

          > Chyba nie o takich ekstremalnych sytuacjach tu mowa?
          >

          no nie wiem. Nie apteka, nie mafia, całkowicie legalna...
      • memphis90 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 20:06
        A normalnie w tej historii to jakie zwierzątka i gdzie wozisz…? Bo teoretycznie w tym uniwersum jesteś firmą zajmującą się transportem zwierząt rzeźnych… Malarza pokojowego ani botanika zajmującego się ochroną rosiczek okrągłolistnych pod Suwałkami nikt do transportu koni nie zatrudni przecież…
        • alicia033 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 20:48
          memphis90 napisała:

          > A normalnie w tej historii to jakie zwierzątka i gdzie wozisz…?

          a wyobraź sobie, że obsługuję transportowo Cavaliadę (swoją drogą też to niezbyt etyczne ale z innej strony).

          > Bo teoretycznie w tym uniwersum jesteś firmą zajmującą się transportem zwierząt rzeźnych…

          otóż niekoniecznie.
          W Polsce jest sporo hodowli i sporo stajni mniej i bardziej rekreacyjnych i konie wozi się pomiędzy nimi, a nie wyłącznie na rzeź.
    • mabel_mora Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:48
      tak, odmówiłam, pacjentem (nie na fundusz) miał być myśliwy
    • m_incubo Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:51
      Biorę.
      Gdybym była tak świętoyebliwa, musiałabym odmawiać realizacji zlecenia wszystkim rzeźnikom, myśliwym, posłom, radnym i żyłabym ze zbiórek.
      • m_incubo Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:57
        Czyli: rozliczę myśliwego, rzeźnika, sąsiada który zdradza żonę, katechetkę, jeśli zajmuję się księgowością.
        Ale np. nie zrobiłę kampanii reklamowej promującej walki psów, odstrzał dzików czy wprowadzenie przymusowej katechizacji.
        • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:00
          O, dobry przykład z tą księgowością. O coś takiego mniej więcej chodzi. Usługa taka sama czy to szewc czy rzeźnik.
          • kubek0802 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:26
            z_lasu napisała:

            > O, dobry przykład z tą księgowością. O coś takiego mniej więcej chodzi. Usługa
            > taka sama czy to szewc czy rzeźnik.
            To tu naprawdę nie ma czego rozkminiać.
            • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:29
              Ale to chyba zależy od światopoglądu, nie? Jeden nie widzi problemu w obsłudze KK, inny w obsłudze rzeźni. A dla niektórych będzie to problem etyczny.
              • bi_scotti Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:38
                Ale jesli to jest az tak important, to kwestia kogo NIE bedziemy obslugiwac winna byla sie pojawic w momencie zakladania firmy. As you've mentioned - rozmawiamy wylacznie o legalnej dzialalnosci wiec gdy np. to biuro rachunkowe ktos zakladal, juz wtedy swoj value system mial, correct? Jesli od zawsze w tyle glowy mial, ze np. ksiezom, imamom & rabinom taxes liczyc nie bedziemy, bo jestesmy strictly secular no to nie bedziemy i finito. A jesli dylemat pojawil sie dopiero teraz, bo pojawil sie taki "undesired" client to mozna sobie zrobic honest soul-searching pt. "kto na tym straci?" - etycznie, moralnie, finansowo. Efect takiego searching moze wyznaczyc droge postepowania smile Good luck. Cheers.
                • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:56
                  "Uczyniwszy na wieki wybór w każdej chwili wybierać muszę" 😄 Firma mogła sobie założyć że "np. ksiezom, imamom & rabinom taxes liczyc nie bedziemy", a tu nagle przychodzi kuria z taką propozycją, że się człowiek zaczyna łamać 😉
                  • bi_scotti Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:05
                    No to ja myle tak: sa sprawy, w ktorych nawet nie dopuszczam opcji "lamania sie" no matter ile ta kuria czy Kura tongue_out chca zaplacic za usluge big_grin No i jest "szara strefa" - we can negotiate (chocby to "we" to mialabym byc tylko ja sama ze soba wink). Jak wyzej: good luck w Twoich negotiations smile Cheers.
                    • bi_scotti Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:05
                      mysle*
              • tromedlov Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:37
                Najzabawniejsze jest to, jak problem etyczny widzi malutki Kowalski, który faktycznie ucierpi dla swoich ideałów, będących w jego głowie. Natomiast tego problemu absolutnie nie ma duża organizacja i jej przewodniczący, którzy te ideały głoszą publicznie mocno i żarliwie. Oni nawet okiem nie mrugną.

                Raz widziałam w IT przykład etycznego podejścia, tzn. spora firma, dosyć rozhulana, nie wzięła rosnącego w siłę klienta, gdyż gryzło się to z jej światopoglądem. Nie wzięła tego klienta w 2019 roku. Wziął to ktoś inny, taki startapek malutki. A potem był 2020, rozhulana firma straciła połowę klientów z dnia na dzień, zaś ten startapek nagle wyskoczył w kosmos, gdyż klient okazał się strzałem w dziesiątkę. Aktualnie ta rozhulana nie istnieje, a startup niedługo wejdzie na giełdę.
    • lauren6 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 15:57
      Osoba prowadząca firmę powinna wiedzieć, że nie może odmówić obsługi klienta ze względów światopoglądowych.

      Ale dobry trolling. Kilka się złapało.
      • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:03
        Ale może odmówić z dowolnego innego oficjalnego powodu i nikt nie udowodni, o czym napisałam kilka postów niżej. Pytanie jest o zastosowanie etyki w praktyce, a nie o przepisy.
        • kubek0802 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:32
          z_lasu napisała:

          Pytanie jest o zastosowanie etyki w praktyce,
          > a nie o przepisy.
          Nie popadajmy w paranoję, i nie mieszajmy pojęć bo będziemy za normę uznawać sytuację że dentystka antyklerykał nie wyleczy zęba księdzu, a veganka czy inna właścicielowi zakładów mięsnych.
          • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:11
            Zostawiłabym na boku medycynę i farmację - to jest jednak inna bajka i zdecydowanie inny podmiot.
            • kubek0802 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:35
              z_lasu napisała:

              > Zostawiłabym na boku medycynę i farmację - to jest jednak inna bajka i zdecydow
              > anie inny podmiot.

              Fryzjerka antyklerykał nie ostrzyże księdza, fryzjerka veganka nie ostrzyże właściciela zakładów mięsnych.
              Informatyk antyklerykał nie zainstaluje programu księdzu, informatyk veganin nie zainstaluje programu właścicielowi zakładów mięsnych.
              itd, branża nie ma znaczenia.
        • szare_kolory Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 18:21
          z_lasu napisała:

          > Pytanie jest o zastosowanie etyki w praktyce, a nie o przepisy.

          Jako przedsiębiorca, pracodawca jakie są elementy Twojej etyki? Czy aby nie: prowadzić firmę tak aby przynosiła zyski, płacić podatki, wypłacać godziwe wynagrodzenia, rozwijać firmę? Czy rezygnacja z dobrego zlecenia nie stoi w sprzeczności z tymi zasadami? No chyba, że to taki rodzaj działalności, że ta współpraca zagrozi rozwojowi firmy (bo np. stanie się problemem wizerunkowym i nikt nie będzie chciał pracować z dostawcą produkującym np. krzesła elektryczne).
          • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 19:36
            > Czy aby nie: prowadzić firmę tak aby przynosiła zyski, płacić podatki, wypłacać godziwe wynagrodzenia,
            > rozwijać firmę?

            Czyli zysk uświęca środki? Nie, nie zagrozi wizerunkowi.
            • alicia033 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 20:49
              z_lasu napisała:

              > Czyli zysk uświęca środki?

              Dla mnie nie.
              Albo się ma kręgosłup moralny albo nie. Pieniądze to nie wszystko.
            • szare_kolory Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 21:25
              z_lasu napisała:

              > > Czy aby nie: prowadzić firmę tak aby przynosiła zyski, płacić podatki, wy
              > płacać godziwe wynagrodzenia,
              > > rozwijać firmę?
              >
              > Czyli zysk uświęca środki? Nie, nie zagrozi wizerunkowi.

              No nie. Chciałabyś, żeby to było takie proste. Chcę Ci uświadomić też drugą stronę medalu. Jeśli jesteś pracodawcą, to masz także nakaz dbać o pracowników. Zapewniać im wypłatę i dbać o rozwój firmy. Twoi pracownicy nie muszą podzielać Twoich rozterek. Oni mają wykonać pracę i za to dostać wypłatę. Także premię, której los bez tego zlecenia jest, jak przyznajesz, zagrożony. Lojalność wobec pracowników to też etyka.
      • alicia033 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:04
        lauren6 napisała:

        > Osoba prowadząca firmę powinna wiedzieć, że nie może odmówić obsługi klienta ze
        > względów światopoglądowych.

        Nie bądź znowu śmieszna, lauren.
      • ophelia78 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:05
        Oczywiście ze nie moze ze względów światopoglądowyxh. Ale akurat ten konkretnemu klientowi może zaproponować taka stawkę, termin i warunki wykonania ze klient sam zrezygnuje.
      • m_incubo Re: Pecunia non olet? 06.03.24, 05:15
        Ależ może. Może nie podjąć się realizacji i odmówić z dowolnego powodu - choćby nadmiaru zleceń. Natomiast wywieszania tabliczki "rudych nie obsługujemy" rzeczywiście nie polecam.
        W życiu nie prowadziłaś własnej działalności, co nie?
    • scarlett74 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:48
      Któraś w niedawnym wątku napisała, że fajnie sie ocenia z pozycji fotela i laptopa...http://emots.yetihehe.com/1/cwaniak.gif
      Oddzielam politykę/poglądy od pracy.
      Mam znajomych odeszli od kk, prowadzą firmę cateringową i jak najbardziej organizują komunie, to dla nich okres żniw. Czy to komunia czy roczek, tak samo się przykładają do zamówienia.
      • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:12
        Ładny przykład, podoba mi się.
    • goccia_dopo_goccia Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:49
      Odmówiłabym każdemu, kto reprezentuje zbrodniczą instytucję Kościół Katolicki.
      • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:13
        W tym przypadku jest akurat wiele powodów, żeby odmówić, nie tylko światopoglądowe. Tu bym raczej nie miała dylematu.
    • alpepe Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:50
      Daję cenę zaporową i robię, jeśli łyknie.
      • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:14
        Czyli sumienie jest tylko kwestią ceny?
        • alpepe Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:23
          Tak, ale dla klienta ta cena zwyle jest za wysoka, jeśli bym, dajmy na to miała zlecenie na małe kajdanki, by pedofil, o którym wiedziałabym, że jest pedofilem, mógł np. porwać dziecko i przykuć tymi kajdankami do kaloryfera w swoim domu, to bym zrobiła zlecenie za zaporową cenę i jednocześnie powiadomiła policję i prokuraturę.
          • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:29
            Założenie jest, że wszyscy działają w granicach prawa. Inaczej sprowadzimy dyskusję do absurdu.

            Wracając więc do nudnych usług księgowych lub płytkarskich dla podmiotów działających legalnie, choć wg mnie niemoralnie: nie, dla mnie to nie jest kwestia ceny i nie pozostawiam innym decyzji w takiej sprawie. Najpierw podejmuję decyzję czy w ogóle, a dopiero potem ewentualnie mogę rozważać pod jakimi warunkami.
        • pepsi.only Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:27
          Dobre!
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 16:50
      Biorę. W neoliberalnym kapitalizmie każdy jest o dwie faktury od czegoś bardzo złego.
    • feniks_z_popiolu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:27
      A co do istoty tematu to bym powiedziała "zależy. Jeśli firma ma solidne, stabilne, podstawy to może sobie odpuścić jeden czy kilka kontraktów dla ideologii. W innym przypadku natomiast brałabym. Co niby miałbym powiedzieć pracownikom, premii nie będzie bo np. kontrahenta prowadzi rzeżnię?
      • feniks_z_popiolu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:30
        *kontrahent prowadzi rzeźnię
      • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:38
        > Co niby miałbym powiedzieć pracownikom, premii nie będzie bo np. kontrahenta prowadzi rzeżnię?

        No, to jest mniej więcej taka sytuacja. Firma nie padnie, ale na premie nie będzie. A nie wiadomo czy w miejsce rzeźni trafi się coś równie intratnego, bo recesja jest odczuwalna.
        • kubek0802 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:48
          z_lasu napisała:

          > > Co niby miałbym powiedzieć pracownikom, premii nie będzie bo np. kontrahe
          > nta prowadzi rzeżnię?
          >
          > No, to jest mniej więcej taka sytuacja. Firma nie padnie, ale na premie nie będ
          > zie. A nie wiadomo czy w miejsce rzeźni trafi się coś równie intratnego, bo rec
          > esja jest odczuwalna.

          Zapłąćcie premie zamiast wynagrodzenia zarządu. Może wówczas łatwiej będzie trzeźwo ocenić sytuację.
          • alpepe Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 18:13
            Haha, my przeszliśmy na vat estoński, więc dobra rada ma się nijak, zarząd nie dostaje ani grosza.
            • kubek0802 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 18:28
              alpepe napisała:

              > Haha, my przeszliśmy na vat estoński, więc dobra rada ma się nijak, zarząd nie
              > dostaje ani grosza.
              >
              Chyba CIT estoński. Nie wiemy jak rozlicza się autorka dylematów moralnych chyba że ty i z lasu to jedna osoba.
          • z_lasu Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 19:34
            😂😂😂 Tak zrobię. Jak już będę miała zarząd.
    • mgla_jedwabna Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 17:37
      To zależy, na ile ich działalność wiąże się z moją, a raczej na ile moją działalność jest kluczową dla tej firmy lub ich konkretnego projektu.

      Obrazowo: jeśli produkuję chusteczki higieniczne, to mogę je sprzedawać i do burdeli. Ale jeśli jestem np. ilustratorką i chce ze mną nawiązać współpracę firma, która potem da moją grafikę na billboardy z ksenofobicznymi hasłami, to jednak nie.
      • abacab.81 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 18:28
        Tutaj szumne teksty o Putinie i aborcji. Pamiętam z kiedyś wątek, w którym święte paniusie pisały, że nie kupią polskiej chemii gospodarczej z powodów światopoglądowych i wolą wspierać znacznie droższe produkty światowych koncernow.
        • alicia033 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 18:41
          abacab.81 napisała:

          > Pamiętam z kiedyś wątek, w którym święte paniusie pisały, że nie kupią polskiej chemii gospodarczej z powodów światopoglądowych i wolą wspierać znacznie droższe produkty światowych koncernow.

          dawaj linka do tego wątku.
          • abacab.81 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 19:15
            Napisałam "z kiedyś". Parę lat temu. Nie archiwizuję katalogu wątków, jak niektóre tutaj, z nudów dyżurujące 24/7. Pamiętam, że chodziło o Ludwika.
          • memphis90 Re: Pecunia non olet? 05.03.24, 20:16
            Nie chodzi o polskie produkty, trollik celowo kłamie. Chodziło konkretnie o płyn Ludwik i aktualny koncern katolicki (posiadający Ludwika) wspierający Pisiorow w walce o koryto.

            Ematka jak najbardziej wspiera polskie firmy, ale te, które nie sponsorują Kaczora czyli np Laboratorium Pani Domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka