Dodaj do ulubionych

Nieobyty świadek

18.03.24, 20:50
Tzn. ja, na jakiejkolwiek sprawie byłam wieki temu, latem i w innej roli, nie znam podstaw, nawet śmiesznych...W przyszłym tyg będę świadkiem na spr rozwodowej i może bywające w takiej roli mogą podpowiedzieć?:
- czy w sądzie odzież wierzchnią zostawia się w szatni czy taszczy na piętro/salę? Stąd info o lecie, nie kojarzę szatni🙂
- czy świadkowie wchodzą razem czy czekają w kolejce?
- czy dostaje się na wstępie okropne pytanie typu Co Pani wie w tej sprawie czy bardziej szczegółowe? Panikuję, bo nasuwa się odpowiedź Wiem mnóstwo i dalej sito
- czy można mieć ze sobą jakiś notatnik z punktami żeby czegoś nie zapomnieć czy mnie wyśmieją?
Obserwuj wątek
    • amast Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 20:53
      Nie znam się, nie pomogę. Ale pierwsze co mi się skojarzyło po przeczytaniu tytułu - nie mówić do nikogo z obecnych "panie członku" wink
      • daniela34 Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 20:59
        No i żeby się nie zdziwiła, że "pani swiadek/proszę swiadka" to normalna forma w sądzie a nie - jak zdawał się sugerować Naszpanprezes jakaś straszliwa obraza 😄.
        • husky_cat Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 21:19
          Jeden z pisowskich członków komisji mówił o Kaczyńskim; pan premier, prezes, doktor Kaczyński i tak kilkadziesiąt razy to powtórzył.
          Bardziej przywiązany do tytułów niż Matka Smoków 😂
      • vessss Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 21:22
        Wielkie dzięki, teraz zapamiętam i w stresie pójdzie Wysoki Członku😁
        • daniela34 Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 21:27
          Może tak być...Mnie tak kolega urządził - na jego ślubie miałam czytać czytanie (znany mi na dziesiątą stronę List sw.Pawla do Koryntian, czyli hymn do milosci). No i tam mamy "cymbał brzmiący." Tak długo i uporczywie mi powtarzał, żebym się nie śmiała z cymbała (i że oni - czyli mloda para - specjalnie wybrali mi to czytanie, bo mogłaby jeszcze być Pieśń nad Pieśniami i łania co się wyłania), że oczywiście jak doszłam do tego miejsca to musiałam tłumić parsknięcie. No cymbal!
          • vessss Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 23:01
            Zaprogramował!
    • daniela34 Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 20:57
      vessss
      > j i może bywające w takiej roli mogą podpowiedzieć?:
      > - czy w sądzie odzież wierzchnią zostawia się w szatni czy taszczy na piętro/sa
      > lę?

      To zależy od sądu. Nie w każdym jest szatnia. Trzeba pytać ochrony przy wejściu i jeśli jest - skorzystać. Będzie wygodniej a i niektórzy sędziowie wtedy wymagają zostawienia odzieży (rzadko ale się zdarza)



      Stąd info o lecie, nie kojarzę szatni🙂
      > - czy świadkowie wchodzą razem czy czekają w kolejce?
      Wejdziecie najpierw wszyscy w celu sprawdzenia obecności i odebrania danych. Potem zostaniecie wyproszeni i będziecie wchodzić pojedynczo.


      > - czy dostaje się na wstępie okropne pytanie typu Co Pani wie w tej sprawie czy
      > bardziej szczegółowe?

      Zależy od sędziego.

      Panikuję, bo nasuwa się odpowiedź Wiem mnóstwo i dalej s
      > ito
      > - czy można mieć ze sobą jakiś notatnik z punktami żeby czegoś nie zapomnieć cz
      > y mnie wyśmieją?

      Na ogół sędziowie nie pozwalają korzystać, zwlaszcza w takiej sprawie jak rozwodowa (czasem pozwalaja wtedy kiedy np.istotne są daty). Ale przygotuj sobie - jeśli nie będziesz mogła zerkać to spisanie pomaga uporządkować myśli.
      • vessss Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 21:25
        Bardzo, bardzo Ci dziękuję!
    • never.surrender7 Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 21:07
      - w sądach raczej nie ma szatni, odzież wierzchnią trzeba wnieść ze sobą na salę, z reguły na sali są ławki dla świadków/ publiczności i tam można położyć płaszcz, żeby nie trzymać go w rękach przez przesłuchanie
      - z reguły świadkowie wchodzą wszyscy razem na salę: protokolant wychodzi na korytarz i wyczytuje coś w rodzaju: "Maria Kowalska przeciwko Janowi Kowalskiemu i wszyscy w sprawie", ci "wszyscy" to m. in świadkowie. Ale może być tak, że świadków jest kilku i sąd wzywa ich na godziny późniejsze, niż godzina rozpoczęcia rozprawy, np. rozorawa zaczyna się o 9.00, Ty masz wezwanie na godz. 11.30 (zorientujesz się, że Twoich znajomych nie ma, a na wokandzie, tj. spisie rozpraw ta sprawa jest wpisana na wcześniejszą godzinę, niż w Twoim wezwaniu); wtedy protokolant wywołuje kolejnych świadków z imienia i nazwiska
      - co do zasady zaczyna się od pytania ogólnego, niekoniecznie tak szerokiego, jak: "co Pani wie?", może być coś w rodzaju: "co Pani wie o przyczynach rozpadu małżeństwa" albo od określenia relacji: "jak długo Pani zna strony, jaki charakter ma ta znajomość, czy któreś z nich jest Pani bliższe", jeżeli padnie pytanie ogólne, można właśnie od tego zacząć: jak długo się znacie, jak często spotykacie, jaki jest poziom zażyłości
      - notatki nie są potrzebne - chodzi o bazowanie na pamięci, nie na przygotowanych wcześniej zapiskach
      • daniela34 Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 21:18
        Ja ostatnio jestem wielką fanką szafek - są w niektórych sądach. Niestety szafka w Nowym Sączu usiłowała zaaresztować mój płaszcz.
      • vessss Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 21:29
        Dziękujęsmile problem w tym, że mam mnóstwo drobnych faktów w glowie, którymi mam zaprzeczać tym podanym przez druga stronę mocy, boję się, że w stresie zapomnę sporo.
        • daniela34 Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 21:31
          To jeżeli o tym nie powiesz sama z siebie to rolą strony albo jej pełnomocnika jest cię o te drobne fakty dopytać.
          • vessss Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 23:03
            Mam nadzieję...W ogóle myślałam, że pan adwokat będzie przed sprawę dzwonił do świadków, choćby z pytaniem czy wszystko jasne ale jednak nie.
            • daniela34 Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 23:07
              Nie dzwoni bo pełnomocnicy nie powinni kontaktować się ze świadkami. Niektórzy łamią ten zakaz, ale to jednak jazda po bandzie i ryzyko, że swiadek "wysypie." W polskim systemie choć świadkowie e procesie cywilnym są zgłaszani przez jedną lub druga stronę, to są wszyscy świadkami sądu. Pełnomocnikom nie wolno się z nimi kontaktować i żaden sposób ustalać treści zeznań.
              • vessss Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 23:17
                I wszystko jasne. Przy następnym rozwodzie nie będę tak zawiedziona, dzięki
    • mabel_mora Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 21:33
      ...może nie całkiem na temat, ale nie gadaj zbyt długo, albo załóż wygodne buty, bo zeznawałam jako świadek ok. 2 h, w wysokich szpilkach (bo z sądu jechałam na wazną uroczystość) i tak mi zdrętwiały stopy, że myślałam, że tam padnę, już potem opierałam się o tę barierkę...

      szkoda, ze nikt w PL nie myśli na wprowadzeniem tego minimum komfortu dla świadka
      • mabel_mora Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 21:44
        minimum komfortu - krzesło
        • vessss Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 23:05
          Może właśnie dlatego go nie ma, żeby mniej gadaliwink dzięki!
    • raphidophora_tetrasperma Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 21:42
      Z praktycznych rad dodam od siebie:
      - pamiętaj ile masz lat 😈 za każdym razem zwieszam się na tym pytaniu
      - jaki masz zawód wyuczony, a jaki wykonywany
      - odpowiadasz na pytania stron ale mówisz do sądu
      • never.surrender7 Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 22:12
        Miej dowód tożsamości ze zdjęciem: dowód osobisty (również w aplikacji MójObywatel) lub paszport.
        Padnie pytanie o "stosunek do stron", lub po prostu: czy jest Pani krewną lub powinowatą powoda lub pozwanej.
        Jeżeli Twoja odpowiedź będzie twierdząca sędzia będzie dopytywał o stopień pokrewieństwa / powinowactwa (tylko najbliższa rodzina może odmówić składania zeznań).
        Jeżeli jesteś np. siostrą jednego z rozwodzących się albo ich synową, sąd pouczy Cię, że jako najbliższa krewna / powinowata masz prawo odmówić składania zeznań, ale możesz też (normalnie) zeznawać.
        Następnie sąd poucza świadka o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań.
        Sąd zapyta strony, czy któraś z nich wnosi o odebranie od Ciebie przyrzeczenia, jeżeli tak - wszyscy (z wyjątkiem sędziego) wstają, a Ty powtarzasz słowa przyrzeczenia.

        * ostatnio jeden pan świadek (inżynier) powiedział: "tak jestem powinowatym pozwanej", kiedy dopytałam jaka jest ich relacja, powiedział, że są narzeczeństwem...
    • cranberries1983 Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 21:45
      jak jest szatnia to skorzystaj
      wejdziesz na sale jak wywoła protokolant, potem sprawdzą tożsamość i poproszą byś czejała na korytarzry
      powiedz to co wiesz, nie wiem, nie pamiętam, to też dobra odpowiedz, byle zgodna z prawdą
      notatki niekoniecznie, raczej staraj się z pamięci
      i nie masz czym się denerwować!
    • vessss Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 23:07
      Bardzo Wam wszystkim dziekuję za pomoc, zdecydowanie wpisy rozjaśniły mroki smile
    • pyza-wedrowniczka Re: Nieobyty świadek 18.03.24, 23:35
      Ja raz byłam jako świadek w rozprawie rozwodowej. Co prawda to była tylko formalność, bo państwo było zgodni we wszystkim, ale sąd nakazał świadka, który się wypowie w temacie opieki nad dzieckiem.
      Szatnia to pewnie zależy od sądu ale ode mnie na wejściu do sądu chcieli poza dowodem też pismo z wezwaniem i na tej podstawie mogłam przejść przez bramki.

      Najpierw weszli wszyscy na salę, po odczytaniu wstępu mnie wyprosili i zawołali po jakimś czasie.

      Pytania miałam dość konkretne. Najpierw takie jak ogólne typu dobrze znam małżonków, jak często się z nimi widywałam, skąd się znamy itp. Potem kobiety typu czy słyszałam, co dziecko mówi o tacie, czy widziałam jak się kłócili przy dziecku. Ale też mnie nikt o daty, konkretne sytuacje nie pytał. Nie wiem, jak w przypadku normalnej sprawy rozwodowej, gdzie od świadka zależy coś więcej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka