Dodaj do ulubionych

Publiczne lazienki

26.03.24, 10:09
Jak bardzo wam przeszkadza że osoba innej płci jest w „waszym” WC?
Przyznam się że nawet mnie to 5 min nigdy nie zastanawiało jak ze w damskim ZAWSZE kolejka więc zdarzyło mi się wejść do zupełnie pustego męskiego skorzystać i wyjść.
Dzisiaj oglądam film o babce którą zobaczywszy faceta z biustem golącego się w damskiej nakręciła taki shitstorm że klub fitness niemal zbankrutowal. Kobita sama starsza (70ok) ale argumentowała że są tu młode dziewczęta a w głębi prysznice.
Zawsze te podwójne WCty wydawały mi się dziwne (dlaczego w męskim nie ma kolejek?! I dlaczego zdarzę się że męska część jest za darmo a w damskiej zawsze płacisz?) i jedynie co ich istnienie faktycznie usprawiedliwia to pisuary.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:12
      Dodam jeszcze zdjęcie dla lepszego wyobrazenia
      • ayelen40 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:54
        Ale może to niezbyt urodziwa kobieta, do tego z zaburzeniami hormonalnymi była?
        • aqua48 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:06
          I na dodatek w początkach ciąży.
          • borsuczyca.klusek Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:11
            Źródła anglojęzyczne podają, że kobieta trans.
            • ayelen40 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 13:55
              No to w czym problem. Pod prysznicem to nie było.
            • aequoreavictoria Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 01:25
              Inaczej mówiąc mężczyzna.
          • szarmszejk123 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:11
            Jeśli to pierwsza, to może już być na półmetku:p ja długo miałam mały brzuch:p
        • wrota.do.lasu Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 19:22
          Osoba niabinarna
          • taki-sobie-nick Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 22:09
            Pitolenie
      • taki-sobie-nick Re: Publiczne lazienki 03.12.25, 20:48
        Looks like a man, goes bald like a man and shaves himselves as a man, then is probably a man.
    • szarmszejk123 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:17
      "I dlaczego zdarzę się że męska część jest za darmo a w damskiej zawsze płacisz?)"

      Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Albo się płaci i płacą wszyscy albo się nie płaci i nie płaci nikt.
      • daniela34 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:21
        Też nie widziałam
      • ichi51e Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:32
        Zapraszam do Austrii, część z pisuarami jest zawsze otwarta i można do niej wejść za kabinę płacisz.
        • szarmszejk123 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:35
          Ah, no cóż, może przynajmniej dzięki temu nie szczaja po krzakach... Plac zabaw tam widać w tle:p
          • ichi51e Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:43
            Tak myślę niestety że to ma podkładkę w tym że facet by polazł w te krzaki uncertain
            • szarmszejk123 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:46
              Też tak myślę.
        • berdebul Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:50
          Korzystam z pisuarów, po to kupiłam GoGirl. tongue_out
          • hosta_73 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 16:14
            O, używasz? Ja muszę jeszcze potrenować, nie odważyłabym się do pisuaru. Próbowałam w krzakach i w sumie było ok, ale jednak musiałam opuścić spodnie (trekkingowe, nieelastyczne). Boszsz, o czym ja piszę 🤭🙄
            • berdebul Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 20:37
              Używam i wystawiam trąbkę przez rozporek spodni. Bardzo sobie chwalę.
          • szpil1 Re: Publiczne lazienki 05.12.25, 13:14
            berdebul napisała:

            > Korzystam z pisuarów, po to kupiłam GoGirl. tongue_out

            Ja mam pStyle i bardzo sobie chwalę 🙂
        • memphis90 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:08
          Wystarczy beznamiętnie wypiąć w tył d…, żeby sie za darmoszke po kobiecemu wysikac do tego pisuaru 😂
          • berdebul Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 20:35
            W Holandii często stoją takie plastikowe, one nie mają żadnych ścianek. I do takich lepiej leje się z lejka niż przez akrobacje.
            • berdebul Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 20:38
              en.m.wikipedia.org/wiki/Filebig_grinutch_street_urinal_Sarah_Stierch.jpg
              O takie. Tylko lejek.
              • sarah_black38 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 22:01
                berdebul napisała:

                > en.m.wikipedia.org/wiki/Filebig_grinutch_street_urinal_Sarah_Stierch.jpg
                > O takie. Tylko lejek.

                Przypomniał mi się sracz z filmu CK Dezerterzy big_grin
                • szarmszejk123 Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 09:11
                  Mnie one totalnie obrzydzają, bleee, wolę wypiąć dupę w krzakach :p
        • cegehana Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 19:12
          Nie widzę oznaczenia tylko dla mężczyzn, a lejki dla kobiet są już chyba powszechne (fakt, trzeba sobie kupić).
          • ayelen40 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 19:24
            I nosić ze sobą.
            • demodee Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 22:04
              Ale lejecie do pisuaru, gdy nikogo nie ma, czy przy osobach z prawdziwymi penisami?
              • simply_z Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 22:19
                haha
                • milupaa Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 02:20
                  Najlepiej się wysikać w domu przed wyjściem. A na mieście poszukać knajpy, ja zawsze chodzę kulturalnie do knajpy czy restauracji. Sikanie publiczne to po moim trupie. I jeszcze jakieś lejki 😮
              • turzyca Re: Publiczne lazienki 04.12.25, 19:10
                >lejecie do pisuaru, gdy nikogo nie ma, czy przy osobach z prawdziwymi penisami??

                Szczerze mówiąc nigdy nie wpadło mi do głowy sprawdzać, czy osoba przy pisuarze ma prawdziwego penisa czy protezę.
                • panterarei Re: Publiczne lazienki 05.12.25, 10:22
                  Ale to jest bardzo proste przecież, trzeba mocno chwycić i przekręcić
    • daniela34 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:17
      W WC to mi w ogóle nie przeszkadza - w niektórych miejscach toalety są wspólne i nie mam z tym problemu. Tu, jak rozumiem, problemem były raczej te prysznice. Ale wczytywać w historię mi się nie chce, więc nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam.
      • kocynder Re: Publiczne lazienki 03.12.25, 06:25
        Otóż. W kwestii WCtów w ogóle nie rozumiem "rozdzielności płciowej". Ok, rozumiem pisuary. Ale jeśli są kabiny?
        No i jednak czym innym jest toaleta a czym innym szatnia. W toalecie bowiem rozbieram się (od dołu) tylko w kabinie i nie publicznie. W szatni (basen, klub fitness, siłownia) jednak rozbieram się w szatni i tu już podział rozumiem. I rozumiem tą babkę, jakby mi do szatni czy pod prysznice wlazł facet "niebinarny", obojętne czy w porozciąganej "żonopbijce" czy w staniku - to klub by miał jesień średniowiecza zagwarantowaną.
    • little_fish Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:22
      "dlaczego w męskim nie ma kolejek?!"
      Pewnie dlatego, że facet wchodzi, rozpina rozporek, sika i wychodzi.
      Kobiety miewają więcej elementów garderoby do zdjęcia i założenia, czasem zmieniają podpaski i tampony, ja w publicznej toalecie zawsze przecieram deskę (niby ułamek chwili, ale zawsze...). Statystycznie częściej niż mężczyźni to kobiety idą do toalety z dziećmi, a to też mocno wydłuża....
      • tilijka123 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:28
        little_fish napisała:

        > "dlaczego w męskim nie ma kolejek?!"
        > Pewnie dlatego, że facet wchodzi, rozpina rozporek, sika i wychodzi.
        > Kobiety miewają więcej elementów garderoby do zdjęcia i założenia, czasem zmien
        > iają podpaski i tampony, ja w publicznej toalecie zawsze przecieram deskę (niby
        > ułamek chwili, ale zawsze...). Statystycznie częściej niż mężczyźni to kobiety
        > idą do toalety z dziećmi, a to też mocno wydłuża....

        Dodatkowo w męskich toaletech oprócz kabin są pisuary, więc więcej osób może korzystać z toalety w tym samym czasie.
      • little_fish Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:29
        A i jeszcze coś takiego znalazłam
        "Płeć
        W przypadku mężczyzn wielkość pęcherza to około 700-800 mililitrów, natomiast u kobiet jest to 500-600 mililitrów, dlatego kobiety muszą na ogół częściej odwiedzać toaletę niż mężczyźni."
        Jeśli kobiety częściej chodzą do toalety, to tworzą większy tłum i kolejki 😉
        • stasi1 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:34
          Akurat to nie ma znaczenia. Kobieta ma mniejszy pęcherz za to mniej wlewa do niego więc teoretycznie chodzą tak samo często na siku.
          Co do przecierania desek to ja też to robię.
          Nie lubię jak faceci wchodzą z córkami do męskich toalet.
          Teoretycznie kabin damskich jest w toaletach więcej niż męskich z pisuarami, a kolejki chyba wynikają z tego że kobieta ma więcej akcesoriów
          • little_fish Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:36
            Bardzo wątpię żeby mniej wlewała. Mam wrażenie że to kobiety bardziej dbają o wlasciwe nawodnienie i piją więcej wody.
          • grruu2.0 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 12:05
            Kobiety wchodzą z chłopcami do męskich bez specjalnego skrępowania. W sumie jak rozwiązać przy braku toalet rodzinnych?
            • memphis90 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:10
              Ale jak z chłopcem do męskich? Mały glut nieogarnięcy toalety to w zasadzie akcesorium, wchodzi sie z takim do damskiej…
              • grruu2.0 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:16
                A mała dziewczynka jako akcesorium z tatą do męskiej?
                • memphis90 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:30
                  No tak. Tak to zawsze funkcjonowało na basenach. Małe dzieci chodziły do szatni zgodnej z płcią dorosłego opiekuna. Mamy wchodziły do damskiej, ojcowie do męskiej.
            • kamin Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 22:04
              W życiu nie poszłam z chłopcem do męskiej. Szli ze mną do damskiej.
              W ogóle nigdy w życiu nie byłam w męskiej toalecie.
            • stasi1 Re: Publiczne lazienki 29.03.24, 19:38
              Kobiety wchodzą do męskich toalet? Chodzi o to co taki facet z dziewczynką zobaczył by w damskiej toalecie? Ale w męskiej ta dziewczynka już coś zobaczy
      • obrus_w_paski Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:48
        kiedyś czytałam o tym badanie. Kobiety z wielu względów częściej musza chodzić do toalety (sikanie, miesiączka, opieka nad innymi- np dziećmi)a publicznych damskich toalet jest tyle samo albo niewiele więcej niż męskich
      • cegehana Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:13
        Kobiety więcej czasu spędzają nie na załatwianiu się a na czynnościach pielęgnacyjnych typu czesanie czy malowanie się przed lustrem - rozwiązaniem tego byłoby wydzielenie do tego celu więcej przestrzeni, bo czekanie z kupą aż ktoś się umaluje jest bez sensu.
        • ib_k Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:20
          Zdecydowanie nie widuje takich kobiet w publicznych WC, czasami jakas pomaluje usta ale to wszystko. Gorzej jest na stacjach benzynowych " w drodze" bo tam zdarzało mi się widzieć kobiety myjące się czy przebiegające a to zdecydowanie więcej czasu
          • cegehana Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:25
            Myślę o sytuacjach, kiedy do damskiej jest dużo dłuższa kolejka niż do męskiej (często w klubach i na różnego typu eventach) i właśnie w miejscach typu stacje benzynowe, dworce, gdzie trzeba wykorzystać czas przed dalszą podróżą. Fakt, że faceci często nie mają oporów żeby się załatwić pod murkiem i to też zmniejsza kolejki.
        • pseudo_stokrotka Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 00:01
          Ale malowanie się czy czesanie przecież odbywa się w przestrzeni "wspólnej', poza kabinami.
          • katecat1 Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 00:18
            Ale już zmiana podpaski czy tamponu nie. Plus kobieta musi więcej z siebie zdjąć, a jeszcze jak ma na sobie np kombinezon....
      • tania.dorada Re: Publiczne lazienki 22.08.25, 01:32
        Ale rozumiesz że to jest głupia odpowiedź? Bo kolejek w męskich nie ma dlatego, że mimo że faceci spędzają w łazience mniej czasu to mają łazienki tego samego rozmiaru i więcej oczek w nich (bo kabiny plus pisuaru, które są mniejsze). Problemem jest nie to że kobietom zajmuje to więcej czasu tylko że łazienki są nieprzystosowane do zapotrzebowania.
    • gryzelda71 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:28
      Nie spotkalam sytuacji, że meski wc za free, a damskie za opłatą.
      Łazienka, a toaleta to co innego.
      A facet nie upiększa się przed lustrem( mam nadzieję, że wszyscy ręce myją)
      • bene_gesserit Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:19
        gryzelda71 napisała:


        > A facet nie upiększa się przed lustrem( mam nadzieję, że wszyscy ręce myją)

        Faceci korzystają z pisuarów, to jest po prostu szybsze. Co do mycia rąk - w WB badali ślady biologiczne w miseczkach z darmowymi fistaszkami w pubach, dodatku do piwa, który stoi na barze. Średnio w każdej miseczce były ślady moczu 5 facetów.
        • kocynder Re: Publiczne lazienki 29.03.24, 21:32
          Może cię zbulwersuję, ale kobiety nie są wiele lepsze... Kiedyś koleżanka weszła z dzieckiem do toalety po seansie w kinie, ja czekałam w "pierwszym pomieszczeniu", bo oprócz umywalek były tam też lustra, chciałam się przyczesać itp. Zanim koleżanka z córą załatwiły swoje i dołączyły przewinęło się co najmniej kilka kobiet w różnym wieku. I 1 (słownie: jedna!) po wyjściu z toalety umyła ręce. Pozostałe poprawiły włosy przed lustrem, czasem szminką usta, ale rąk nie skalały plugawą wodą z kranu... Oczywiście te parę minut po seansie kinowym to żaden wyznacznik, ale jednak mam wątpliwości czy nie mycie rąk po kibelku to domena wyłącznie panów... smile
    • borsuczyca.klusek Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:30
      A co ma wiek tej kobiety do rzeczy?
      • ichi51e Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:33
        Za być może starsza kobieta bardziej konserwatywne podejście.
        • borsuczyca.klusek Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:54
          Nie rozbijałabym tego o konserwatyzm, bo tu głównie chodzi o bezpieczeństwo.
          • kamin Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 22:06
            Jakie bezpieczeństwo?
            • sol_13 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 22:29
              Że np. 10-latka przyjdzie do toalety sama, a tu facet.
    • dreg13 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:43
      Bardzo mi przeszkadza. Nie chce zmieniac podpaski czy sikac, czyli zdejmowac gaci, jesli w kabinie obok, czyli pol metra ode mnie jest koles. Nie i już.
      • ichi51e Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:45
        W Łodzi podobno jestnproblem ze zboczencami w toaletach (czego to się człowiek nie dowie) te wszystkie dziurki to podglądacze widziałam TT faceta który twierdził że już 3 podglądaczy złapał na gorącym uczynku uncertain
      • dreg13 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:48
        I uwazam, ze wszystkie „bez przesady”, to jest gotowanie żaby. No co ci przeszkadza, że wspolna lazienka. No co ci przeszkadza, ze widoczny pisuar. No co ci przeszkadza, ze widzisz fiuta. No co ci przeszkadza, ze we wzwodzie, no zdarza sie. Ojej, dotknàłem cie fiutem? Nirchcący, co ci zresztą to przedzkadza. Itd.

        W damskiej lazience zdarzylo mi sie przebierac, przemywac pachy, przepierac bluzke. Tam gdzie kobiety i gdzie nie muszę się krępować. Facet w łazience ogranicza moją swobodę i zabiera mi moje miejsce.
        • gryzelda71 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:59
          Myślę tak samo.
        • grruu2.0 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:03
          No przecież tu panie piszą, że one wpadają do męskiej toalety bo kolejki nie ma
          • dreg13 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:49
            I to dla mnie jest równie żenujące.
            I cóż, 25 lat temu wpadłam z koleżanką na taki pomysł. W damskiej kolejka, w męskiej puchy. Haha, hihi, skorzystamy. I dwóch panów tam będących zastawiło nam drogę do wyjścia z tekstem, że jak tak bardzo chcemy pooglądać, to oni nam pokażą. Nauczyło mnie to raz na zawsze, żeby do męskiej nie włazić.

            Nie, nie chcieli nam nic zrobić, ale najwyrazniej nie chcieli rowniez się obnażać przed młodymi laskami (do kabin trzeba bylo przejsc obok pisuarow)
            • angazetka Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 12:56
              Boże, co za chamy.
              • kocynder Re: Publiczne lazienki 05.12.25, 17:33
                No, jednak najpierw po skrajnie chamsku postąpiły panny ważące doe męskiego kibla. I może niektórym trzeba przyłożyć młotkiem, bo zwykłego napisu "WC męski" nie rozumieją?
        • lauren6 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:47
          Taka sytuacja. Stoję w kolejce do WC z synem "mamooo siuuuusiuuu". Do damskiej kolejka w huk, męska pusta. No to cyk, dzieć pod pachę i idziemy sikać do męskiej. Zamknęliśmy się w kabinie, pomogłam dzieciątku ogarnąć temat, wychodzimy, a tam obcy chłop stoi przy pisuarze. Trudno, poszliśmy do umywalki umyć ręce, a ja nie patrzyłam w kierunku sikającego chłopa.
          Mam nadzieję, że nie nabawiłam go traumy na pół życia. Faceta, nie syna lub siebie.
          • grruu2.0 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:56
            Tak z ciekawości - córkę też byś zabrała?
            • lauren6 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 12:51
              Zdarzało mi się odsikiwać dzieci płci obojga w męskich toaletach, ale takich gdzie jest jedna zamykana kabina bez pisuaru na zewnątrz. W tym konkretnym przypadku uznałam się za asystentkę małego mężczyzny.
        • memphis90 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:13
          Tak. Oczywiście. Zgoda na to, by w drugiej kabinie była osoba dowolnej płci jest równoznaczna ze zgodą na gwałt. Ba, jaki gwałt- z definicji dobrowolny stosunek seksualny!
      • angazetka Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 12:56
        > Bardzo mi przeszkadza. Nie chce zmieniac podpaski czy sikac, czyli zdejmowac gaci, jesli w kabinie obok, czyli pol metra ode mnie jest koles.

        W pracy też nie sikasz i nie zmieniasz podpasek, bo za ścianą jest jakiś facet?
        • dreg13 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 13:11
          Za ścianą to znaczy jak?
          W pracy mam łazienkę damską, a w niej dwie lub trzy kabiny. Kabiny, czyli nie oddzielenie murem, a pazdzierz, otwarty na gorze i dole.
          I niestety, w pracy mam również różnego rodzaju facetów. Jednych ok, a drugich nie ok. Gdybym miała korzystac z toalety, kiedy ci nie ok są po drugiej stronie tego pazdzierza, to pewnie wolałabym nie korzystac wcale.

          I teraz zapraszam na grupowe - hahaha, hihihi, cnotka niewydymka, no naprawdę juz kazdy facet interesuje się twoim strumieniem moczu, ojoj, no co ci szkodzi opróżnić kubeczek menstruacyjny przy swoim szefie. I jeszcze - naprawde krępuje cie odciàganie mleka przy twoim koledze z pokoju (odciągałam w łazience)?

          Mam prawo się wstydzic. Mam prawo czuc skrępowanie.
          • angazetka Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 15:26
            Po prostu autentycznie nie przyszło mi do głowy, że można się wstydzić sikania albo zmiany podpaski, bo gdzieś w sadlsiedniej kabinie ktoś jest. Kosmos. Przecież cie nie widzi i jest skupiony na tym, co sam robi.
            • dreg13 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 15:33
              Wydaje mi się, że żyjesz w jakiejś innej rzeczywistości. Sąsiednia kabina to czasem jest taka, że prawie widać , całkowicie słychać i często również czuć osobę obok.
              No mnie krępują czasem inne (znajome) kobiety obok, nie chcę np puśvić przy nich bąka w kabinie. Ale jak się zdarzy - przeżyję. Za to facet? No nie. Sorry, ale nie.
              • madami Re: Publiczne lazienki 02.04.24, 11:59
                dreg13 napisała:

                > Wydaje mi się, że żyjesz w jakiejś innej rzeczywistości. Sąsiednia kabina to cz
                > asem jest taka, że prawie widać , całkowicie słychać i często również czuć osob
                > ę obok.
                > No mnie krępują czasem inne (znajome) kobiety obok, nie chcę np puśvić przy nic
                > h bąka w kabinie. Ale jak się zdarzy - przeżyję. Za to facet? No nie. Sorry, al
                > e nie.
                No właśnie! Ten typ kabin jest strasznie krępujący, mało prywatności, za dużo widać i słychać, mnie też facet obok mocno krępuje
            • amarantha Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 15:48
              Mhm, kosmos, dlatego w internecie istnieje cały rynek filmów nakręconych przez podglądaczy w damskich toaletach (oraz dyskusje fetyszystów dźwięków kobiecego sikania). Ale pewnie zaraz powiesz, że jak zbok będzie chciał wejść do damskiego kibla, to i tak wejdzie, więc żadna różnica, czy go tam oficjalnie zaprosimy, czy nie.
            • doprawdy Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:52
              angazetka napisała:

              > Po prostu autentycznie nie przyszło mi do głowy, że można się wstydzić sikania
              > albo zmiany podpaski, bo gdzieś w sadlsiedniej kabinie ktoś jest. Kosmos. Przec
              > ież cie nie widzi i jest skupiony na tym, co sam robi.
              >
              Tobie nie przyszło a dla innych to jest problem, po prostu przyjmij to do wiadomości. Były swego czasu jakieś badania związane z komfortem użytkowania podpasek i to, co większości kobiet najbardziej przeszkadzało, to dźwięk. Część nie miała ochoty się dzielić informacja o swojej fazie cyklu, część - może teraz mniej, ale gdy byłam młodsza to to było dość powszechne - wolała unikać uwag kolegów typu „coś taka wściekła, okres masz?”
              • dreg13 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 18:04
                Mam akurat w pracy faceta, który dostałby ogromnego wzmożenia pęcherzowego, gdyby mógł wlazic do damskich toalet. Koleś nie robi nic, o co można by go oskarżyć, po prostu taki jest. Staram się go unikać, jak zresztą i moje koleżanki, bo po prostu sam jego wzrok jest molestujący. No ale przecież on tylko patrzy, o co ci chodzi.

                Jak były wątki o molestowaniu, to mnostwo kobiet o tym pisało. To jest często rozmyte, śliskie, bez dowodów. A ta damska łazienka to często azyl, w której można się schować. No ale oczyewiscie czesc kobiet molestowania nie doswiadczyla, wiec wysmieją i wyszydzą. I będą miały gdzieś, że dla kogoś to może byc ogromny problem.

                Byłam ofiarą ataku seksualnego. Bardzo długo to przezywałam. Czułam sie zle jezdzac sutobusami i metrem w ciągu dnia. W każdym facecie widziałam zagrożenie. Ale zawsze mogłam się w chwili ataku paniki schować w damskiej toalecie.

                Tak, koniecznie trzeba ten komfort kobietom odebrać, prawda?
                • szarmszejk123 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 18:10
                  "Czułam sie zle jezdzac [b]sutobusami/b] "

                  🤔🤔
                  • but.first.coffee Re: Publiczne lazienki 03.12.25, 18:42
                    ocieracze komunikacyjni, nie słyszałaś?
          • memphis90 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:16
            >no co ci szkodzi opróżnić kubeczek menstruacyjny przy swoim szefie
            Dwa pytania
            1. Siedzisz z szefem we wspólnej kabinie
            2. Przy szefowej z kolei byś bez krępacji opróżniala kubeczek menstruacyjny (poza kabiną, do wspólnej umywalki??? 😱)
            • dreg13 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:30
              Nie rozumiem o co chodzi w siedzeniu w kabinie z szefem. W wielu publicznych toaletach kabiny są po prostu osobno, a umywalki osobno.
              I akurat sama kubeczka nie używam, ale wiem, że wiele osób już tak. Wspólna umywalka? No trudno, wspólna. Moja szefowa ma okres? No ma, tak jak ja. Jest to dla mnie dużo, dużo mniejsza krępacja niż przy facecie. Bo ja sobie nie życzę, aby wiedział, kiedy ten okres mam. Bo niestety na całym świecie faceci potrafią rzucać chamskie i durne uwagi na ten temat. Pracuję od lat z facetami i niestety - nawet jak większość jest w porządku, to zawsze znajdą sie ci, ktorzy w porządku nie są.

              Ja nie chcę, aby moi koledzy słyszeli jak sikam, jak pierdnę, jak zmieniam tampona/podpaskę, gdyż każda taka czynność zmniejsza dystans. A ja chcę ten dystans utrzymywać. Sikanie przy nich byłoby dla mnie krępujące i serio - nie rozumiem, dlaczego nagle to prawo do mojej intymności miałoby być mi odebrane, żeby jakieś pojedyncze zwichrowane jednostki miały przywileje.
              • laura.palmer Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 08:28
                Nie no błagam, nie róbmy normy z opróżniania kubeczka menstruacyjnego we wspólnej umywalce, na oczach innych kobiet. Tak, wiem że każda ma/miewała okres, ja też mam, ale w sytuacji gdy myję ręce, a do umywalki obok ktoś podchodzi, wylewa zawartość kubeczka i płucze, trzeba będzie posprzątać również mojego pawia. 🤢🤮
                • ayelen40 Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 08:54
                  Mnie też irytuje brak umywalki bezpośrednio w kabinie, ale kubeczek opróżniam do toalety, po czym czyszczę go czystym kawałkiem papieru toaletowego.
              • pampelune Re: Publiczne lazienki 05.12.25, 16:16
                dreg13 napisała:


                > nie rozumiem,
                > dlaczego nagle to prawo do mojej intymności miałoby być mi odebrane, żeby jakieś
                > pojedyncze zwichrowane jednostki miały przywileje.

                Jejku, aż do tego momentu pisałaś z tak rozsądnie i empatycznie...
                • taki-sobie-nick Re: Publiczne lazienki 05.12.25, 19:12

                  >
                  > Jejku, aż do tego momentu pisałaś z tak rozsądnie i empatycznie...

                  A tu nieempatycznie walczy o prawa do damskich toalet, no straszne!
    • berdebul Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 10:53
      Samym WC? W ogóle. I to jednak częściej ja wpadam do męskiego (brak kolejek…i mydło!) niż odwrotnie.
    • grruu2.0 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:03
      Przeszkadza mi nieprzestrzeganie zasad. Jeśli z góry wiem że jest wspólna toaleta to mi nie przeszkadza. Jak jest podział to oczekuje przestrzegania i sama przestrzegam
    • beataj1 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:07
      Moim zdaniem tu nie ma symetrii.
      Kobiety w męskim - ok. Faceci w damskim - mam wątpliwości.
      A dlaczego - to proste - kobiety zwykle nie stanowią zagrożenia. Faceci tak.
      Dopóki faceci nie nauczą się zachowywać jak ludzie i nie być potencjalnym agresorem to przykro mi, będzie wobec nich stosowana odpowiedzialność zbiorowa.
      • grruu2.0 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:12
        Nie chodzi o zagrożenie tylko o intymność. Mężczyzna też ma prawo nie chcieć być oglądany w intymnej sytuacji przez kobietę. Może nie chcieć, żeby się kobieta patrzyła na jego penisa. I ma do tego takie samo prawo, jak kobieta, która nie chce żeby mężczyzna się patrzył na jej genitalia
        • beataj1 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:21
          A dla mnie jednak bardziej chodzi o zagrożenie. Faceci stanowią potencjalne zagrożenie, kobiety nie.
          Są przecież też toalety uniseks i nikt zatwardzenia nie dostaje. W dzisiejszych czasach płynnej identyfikacji płciowej coraz trudniej będzie taki ostry podział poprowadzić.
          • little_fish Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:37
            W toaletach unisex raczej nie ma pisuarów "na wierzchu", w męskich jak najbardziej są.
            • beataj1 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:47
              Dlatego uważam że najlepiej jak się każdy trzyma swojego ludzika na drzwiach. Ale, faktycznie facet w damskiej budzi we mnie większy opór niż kobieta w męskiej.
              No i pozostaje jeszcze cała skala szarości związana z płynna identyfikacją.
              • borsuczyca.klusek Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:59
                Identyfikacja może być płynna, ale penis jest elementem stałym.
              • little_fish Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 13:11
                "Ale, faktycznie facet w damskiej budzi we mnie większy opór niż kobieta w męskiej."
                Myślę że mężczyźni mogą to odczuwać dokładnie odwrotnie. Większy opór będzie u nich budzić kobieta w męskiej toalecie niż facet w damskiej. I w sumie mogą mieć rację - facet w damskiej ma raczej niewielkie szanse zobaczyć obnażoną kobietę.
                • borsuczyca.klusek Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 13:18
                  Myślę, że ojcowie córek mogliby mieć inne zdanie
                  • grruu2.0 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 13:23
                    Ojcowie synów mogą też nie chcieć żeby baby wchodziły jak syn sika
          • borsuczyca.klusek Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:40
            beataj1 napisała:

            > Są przecież też toalety uniseks i nikt zatwardzenia nie dostaje.

            A to wiadomo czy nikt? 🙄

          • lauren6 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:51
            Zgadzam się z Tobą beata.

            Należę do osób mało wstydliwych i generalnie mam w odwłoku, że załatwiam potrzebę, gdy za ścianką jest ktoś obcy (płeć obojętna). To czysta fizjologia, dla mnie nic czego należałoby się wstydzić. Natomiast uważam, że koedukacyjne WC to jednak większe ryzyko molestowania seksualnego i gwałtu na kobietach. Dlatego te wszystkie woke-owe pomysły toalet nobinary friendly są dla mnie szkodliwym debilizmem.
          • grruu2.0 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:55
            Chcesz powiedzieć, że na przykład grupka nastolatek nie stanowi zagrożenia dla rówieśnika korzystającego z pisuaru? I oczywiście to żadne problem, jak zaczną wyśmiewać na przykład wielkość penisa?

            Poza tym jeśli bez fizycznego ataku nie ma zagrożenia to skąd narzekanie na podglądaczy?
            • borsuczyca.klusek Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 12:02
              Wyśmianie rozmiaru penisa nigdzie nie powinno mieć miejsca, ale jednak nie jest zagrożeniem tego samego kalibru co gwałt. A nie dalej jak w zeszłym tygodniu w Czechach 6latka padła ofiarą napaści w marketowej toalecie.
              • grruu2.0 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 12:04
                W damskiej toalecie tak na marginesie. I klasyka gatunku - znajomy dziecka.
                • lauren6 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 12:55
                  > W damskiej toalecie tak na marginesie

                  I co z tego? W przypadku oddzielnych toalet dla kobiet i mężczyzn takich przypadków byłoby po prostu więcej. Facet wchodzący do damskiej toalety jednak nie jest codziennym zjawiskiem i kogoś z zewnątrz może zainteresować po co tam wchodzi zaraz za jakąś kobietą/dziewczynką.
                  • simply_z Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 12:57
                    oczywiscie, ze tak. Dla mnie facet to zagrozenie w damskiej toalecie, niestety tak to widze...
        • berdebul Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 15:25
          Wiele toalet ma pisuary w kabinach, lub nie ma pisuarów. Wiec nie wiem co można zobaczyć przez zamknięte drzwi w Europie. Usa to inna bajka i prześwity wszędzie.
      • cegehana Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:46
        Trochę się dziwię, że identyfikujecie zagrożenie, a lekceważycie prewencję. Jeśli w okolicy krąży niebezpieczny gwałciciel to nie uratuje Was osobne WC - człowiek który nie ma oporów, by kogoś zgwałcić czy molestować nie będzie też miał oporów, żeby wejść do damskiej ubikacji czy przydybac ofiarę w innym miejscu. Na gwałcicieli to jest policja czy powiedzmy firma ochroniarska i w tym kierunku powinny iść działania na rzecz bezpieczeństwa kobiet a nie ukrywanie się po kiblach.
        • amarantha Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:53
          W każdym kiblu ma stać ochroniarz albo policjant, czy jak to sobie wyobrażasz?
          • cegehana Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:58
            Może nie stać, ale tabliczka z kółeczkiem czy dziewczynką w spódniczce chroni dokładnie tak samo (wcale).
            • doprawdy Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 19:04
              No dobra, ale skoro tak, to dlaczego osoby trans (M2K) chcą korzystać z damskich toalet? W męskich wręcz anatomicznie byłoby im szybciej i wygodniej jeśli to kwestia jedynki. Że co, że nie czują się komfortowo? No popatrz… kobiety tez mogą się nie czuć komfortowo. I tak, poczucie zagrożenia (nawet jeśli nie leżało obok prawdziwego zagrożenia) wpływa na komfort. Nie wiem, może każdej kobiecie która musi przejść w ciemna deszczową noc przez szemraną dzielnię dodaj otuchy, że na logikę statystycznie większą szansę na zostanie ofiarą przemocy ma w domu? Na pewno poczuje się lepiej.
              • ichi51e Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 19:08
                Skoro kobieta boi się wejść do męskiej zasatnowmy się jak ci sami panowie powitają transa…
                • dreg13 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 19:13
                  W związku z tym, dla jednego transa wpuśćmy wszystkich facetów do damskich toalet. No logiczne, prawda?
                  Na pewno w damskiej potraktują go lepiej.
                  • ichi51e Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 19:17
                    Może wystarczy tych którzy się identyfikują jako kobiety i w męskiej groziłoby im że dostaną po mordzie?
                    • amarantha Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 19:27
                      Dlaczego kobiety mają robić za żywe tarcze i własną piersią bronić jednych mężczyzn przed innymi mężczyznami? Mało mają własnych problemów? A nie, mają to robić dlatego, że trzeba być miłą i w żadnym razie nie wymagać, by uczucia kobiety były ponad uczuciami mężczyzny.
                • amarantha Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 19:21
                  ichi51e napisała:

                  > Skoro kobieta boi się wejść do męskiej zasatnowmy się jak ci sami panowie powit
                  > ają transa…
                  >

                  Przemoc mężczyzn wobec mężczyzn to jest problem mężczyzn. Niech panowie załatwią to między sobą, lobbują w swoim gronie o większą tolerancję dla męskiego nonkonformizmu płciowego czy coś. Cokolwiek im dolega, to nie jest powód, żeby kobiety rezygnowały z własnego komfortu i bezpieczeństwa.
              • cegehana Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 19:25
                To pytanie do osób trans - w ich wypowiedziach często pada dysforia płciowa jako wyjaśnienie. To,że kobiety się czują niekomfortowo lub wręcz boją się, że ktoś je zaatakuje jest dla mnie zrozumiałe. To co jest niezrozumiałe to kierowanie uwagi na działania, które się nie przekładają na poprawę tej sytuacji. W tym wątku zwrócono uwagę na wiele ważnych problemów: molestowanie, gwałty, przemoc, brak dostępnych toalet (długie kolejki), brak dostatecznej intymności w toaletach (cienkie ściany), brak dostatecznej higieny (osikane deski). No to są ważne problemy, ale nie odpowiada na nie zwykły podział damskie/męskie. Duża dysproporcja między zgłaszanymi problemami a rozwiązaniem.w postaci tabliczki na drzwiach.
                • doprawdy Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 20:25
                  No, to niech panowie cis i osoby trans wydzielą jakąś część męskich łazienek do użytku dla osób płci dowolnej, czyli transkobiet, transmężczyzn i tych co im obojętne, a nie dokładają jeszcze więcej użytkowników do już i tak nieproporcjonalnie oblężonych damskich łazienek.
                • doprawdy Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 20:30
                  cegehana napisał(a):

                  > To,że kobiety się czują niekomfortowo lub wręcz boją się, że kto
                  > ś je zaatakuje jest dla mnie zrozumiałe. To co jest niezrozumiałe to kierowanie
                  > uwagi na działania, które się nie przekładają na poprawę tej sytuacji.

                  Co tu jest niezrozumiałego? Są grupy A, B i C. Grupa A ma problem z grupą B i załatwia go nie z grupą B tylko kosztem grupy C. Chyba normalne, że w tym układzie grupa C, która już i tak jest dyskryminowana łazienkowo, zajmuje się swoim nowym problemem (pomijając strachy na łachy, to jest zwyczajnie wydłużona kolejka) a nie grupy A?
                  • cegehana Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 20:49
                    Skąd pomysł, że są tylko trzy grupy z jednorodnymi problemami? Każdy jest inny i ma inne problemy, które zresztą w tym wątku padają i które w skrócie podsumowałam, ale napisały to różne osoby. Niezrozumiałe jest, że zgłaszający problem tak mało myślą o rozwiązaniu - choćby tej dyskryminacji łazienkowej. Grupa C przestanie być dyskryminowana łazienkowo jak A i B będą się tłukli w innej łazience? No chyba nie - to co zrobić, żeby rozwiązać problem dyskryminacji łazienkowej i czemu tak mało uwagi poświęcają na to osoby dyskryminowane?
                    • ichi51e Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 08:14
                      Pytanie ile jest osób chętnych do skorzystania z tej czwartej (bo mamy obecnie już 3 typy - trzeci dla osób z ograniczeniami)
                      • dreg13 Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 08:26
                        Znikoma lub zerowa ilość osób.
                        Albowiem nie o to przecież chodzi, prawda?
                        Nie mam zielonego pojęcia, ilu ludzi ze zmienioną płcią lub w trakcie tranzycji korzystało ze mną z łazienki, z szatni itp. A to dlatego, że człowiek jest jednak istotą rozumną i potrafi się ubrać i zachować tak, aby na siebie nie zwracać uwagi. Nie chodzi jak pawian z odkrytà czerwoną dudą.

                        Jest jednak spora grupa kolesi, taki jak pan ze wstępnego przykładu, którego podnieca atencja i który musi, bo się udusi. Jemu dałabyś i 100 innych łazienek, a on i tak wszedłby do stricte damskiej i tam się zaczął golić, bo przecież właśnie chodzi mu o to, aby go widziano.


                        • borsuczyca.klusek Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 09:20
                          dreg13 napisała:

                          > Jemu dałabyś i 100 innych łazienek,
                          > a on i tak wszedłby do stricte damskiej i tam się zaczął golić, bo przecież wła
                          > śnie chodzi mu o to, aby go widziano.
                          >

                          W sumie to trochę można to do ekshibicjonicmu porównać
                    • doprawdy Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 13:42
                      cegehana napisał(a):

                      > Skąd pomysł, że są tylko trzy grupy z jednorodnymi problemami? Każdy jest inny
                      > i ma inne problemy, które zresztą w tym wątku padają i które w skrócie podsumow
                      > ałam, ale napisały to różne osoby.

                      a strasznie kombinujesz. No to tak: są łazienki damska i męska, w damskiej jest pięć kabin w tym jedna dla niepełnosprawnych, z umywalką (więc w praktyce korzystają z niej też kobiety z menstruacją), oraz przewijak. W męskiej również jest pięć kabin w tym jedna dla niepełnosprawnych z umywalką oraz pięć urynałów. No to z tej męskiej, która jest zawsze luźniejsza, wydzielić trzecią łazienkę lub dwie, koedukacyjne, większe, z umywalkami w kabinach i przewijakiem, tak, żeby mogły z nich korzystać osoby niepełnosprawne, osoby z dziećmi płci przeciwnej lub maluchami, osoby z dysforią płciową, oraz wszyscy dla których chwilowo nie ma miejsca w łazienkach "cis".


                      Niezrozumiałe jest, że zgłaszający problem t
                      > ak mało myślą o rozwiązaniu - choćby tej dyskryminacji łazienkowej. Grupa C prz
                      > estanie być dyskryminowana łazienkowo jak A i B będą się tłukli w innej łazienc
                      > e?

                      To co jest niezrozumiałe to Twój tok rozumowania. Jak grupie C dojdzie do już zatłoczonej przestrzeni grupa A to będzie dyskryminowana bardziej, oraz straci swoją intymną przestrzeń. Oraz grupa C ma swoje problemy do rozwiązania, więc niby dlaczego jeszcze ma brać na barki problemy grupy A, która przecież nie jest jakaś upośledzona umysłowo i sama może o swoje rozwiązania walczyć?Może jej się to nie podobać, prawda?
                      • cegehana Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 14:08
                        A czy grupa C nie chce mieć przestrzeni wystarczajacej dla wszystkich, że lekceważy ten temat? Zgoda, można w miejskiej (luźniejszej) wydzielić przestrzeń dla kogoś tam, ale w damskiej nadal będzie tłok. Co z tego, że mojej intymnej przestrzeni nie zajmie chłop, skoro muszę na nią czekać nieproporcjonalnie długo? Masz rację, że jak grupa C dojdzie do A to będzie jeszcze gorzej, ale zdaje się że bez tej fuzji już problem występuje - sama to określiłas jako dyskryminacja łazienkowa. I gdzie jakas dyskusja o rozwiązaniu tego problemu? Czemu to nikogo nie obchodzi? Przecież dyskryminowana łazienkowo jest całkiem duża grupa.
                        • doprawdy Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 14:30
                          cegehana napisał(a):

                          > A czy grupa C nie chce mieć przestrzeni wystarczajacej dla wszystkich, że lekce
                          > waży ten temat?

                          Nie lekceważy tylko jest lekceważona, mimo ze o temacie się pisze, m. in. we wspomnianych tu przez kogoś „Niewidzialnych kobietach”. Albo tu - Zwróć uwagę na obiekt na okładce:


                          Zgoda, można w miejskiej (luźniejszej) wydzielić przestrzeń dla
                          > kogoś tam, ale w damskiej nadal będzie tłok. Co z tego, że mojej intymnej prze
                          > strzeni nie zajmie chłop, skoro muszę na nią czekać nieproporcjonalnie długo?

                          Ty w ogóle czytasz to na co odpowiadasz czy tak se brzdąkasz? Jeśli z łazienek męskich wyodrębni się jedną lub dwie kabiny, z umywalkami, dla użytkowników koedukacyjnych, to zmniejszy się obłożenie damskich łazienek bo kobieta z menstruacją i kubeczkiem czy maluchem zamiast stać w kolejce do ciasnej kabiny bez umywalki może sobie pójść do koedukacyjnej.
                          • cegehana Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 14:57
                            Czytam - że kobieta potrzebuje intymnej przestrzeni, w której przeszkadza jej drag Queen, ale w tej wspólnej i koedukacyjnej już osoby z penisami problemu nie będą stanowić.
                            • doprawdy Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 15:10
                              cegehana napisał(a):

                              > Czytam - że kobieta potrzebuje intymnej przestrzeni, w której przeszkadza jej d
                              > rag Queen, ale w tej wspólnej i koedukacyjnej już osoby z penisami problemu nie
                              > będą stanowić.

                              Jesteś facetem i nie trybisz czy jesteś pijana czy po polsku nie kumasz czy co?
                              Do tej koedukacyjnej wchodzi się pojedynczo (czy tam z malutkim dzieckiem lub inną osobą pod opieką), czyli nie będzie facet wąsa golił przy umywalce podczas gdy będziesz za nim stać z krwawym kubeczkiem w ręce.
                              Oraz, jako kobieta masz do wyboru dwie łazienki: całkowicie kobiecą lub koedukacyjną. Osoba z wąsem zaś ma do wyboru męską lub koedukacyjną.
                              • amarantha Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 15:17
                                doprawdy napisał(a):

                                >
                                > Jesteś facetem i nie trybisz czy jesteś pijana czy po polsku nie kumasz czy co?
                                > Do tej koedukacyjnej wchodzi się pojedynczo (czy tam z malutkim dzieckiem lub i
                                > nną osobą pod opieką), czyli nie będzie facet wąsa golił przy umywalce podczas
                                > gdy będziesz za nim stać z krwawym kubeczkiem w ręce.
                                > Oraz, jako kobieta masz do wyboru dwie łazienki: całkowicie kobiecą lub koeduka
                                > cyjną. Osoba z wąsem zaś ma do wyboru męską lub koedukacyjną.

                                Mnie się wydaje, że chodzi o to, co pisała taje - jeżeli dobrze rozumiem, to z dwojga złego wolałaby uczciwą łazienkę koedukacyjną (taką z kabinami, a nie jednoosobową), gdzie wszyscy rozumieją niekomfortowość sytuacji i starają się nie wchodzić sobie w drogę, niż pseudojednopłciową damską, gdzie wstęp mają również autozidentyfikowani transkobietowie uważający, że damski kibel to znakomite miejsce do obnoszenia się ze swym fetyszem.
                                • doprawdy Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 15:29
                                  Znaczy komu chodzi? Różne osoby mają różne potrzeby, nie każdemu będzie ogólna koedukacyjna pasować, oraz ja nie pisze o pseudojednopłciowej tylko naprawdę jednopłciowej, plus koedukacyjnych zrobionych z męskich podzielonych na dwie.
                                  • amarantha Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 15:38
                                    doprawdy napisał(a):

                                    > Znaczy komu chodzi? Różne osoby mają różne potrzeby, nie każdemu będzie ogólna
                                    > koedukacyjna pasować, oraz ja nie pisze o pseudojednopłciowej tylko naprawdę je
                                    > dnopłciowej, plus koedukacyjnych zrobionych z męskich podzielonych na dwie.

                                    Ty tak piszesz, a o wyższości ogólnej koedukacyjnej nad pseudojednopłciową pisze taje. Cegehana dziwi się światu.
                                    • doprawdy Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 15:49
                                      amarantha napisała:

                                      >
                                      > Ty tak piszesz, a o wyższości ogólnej koedukacyjnej nad pseudojednopłciową pisz
                                      > e taje. Cegehana dziwi się światu.

                                      Z tego co rozumiem taje pisze o koedukacyjnej na zasadzie „z dwojga złego”, a nie jako wymarzone rozwiązanie. A ja piszę nie o dwóch złych rozwiązaniach tylko jednym lepszym, które też zawiera koedukacyjną łazienkę.
                                      • taje Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 15:59
                                        Dokładnie tak. Dla mnie w idealnym świecie powinny być trzy łazienki: dwie łazienki jednopłciowe (nie pseudojednopłciowe) oraz jedna koedukacyjna, przy czym łazienki damskie powinny być odpowiednio większe, z uwagi na to, że jednak kabina zajmuje więcej miejsca niż pisuar. Ale jeżeli mogą być tylko dwie: damska, do której mają wstęp wszyscy identyfikujący się jako kobiety oraz osobno męska to wole już jedną koedukacyjną dla wszystkich. Uczciwiej, i ciężar niedogodności nie spada tylko na kobiety, bo wszyscy cierpią po równo...
                              • cegehana Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 15:40
                                Brzmi super (serio, fajnie by było, gdyby naprawdę taki wybór każdy potrzebujący miał). Tylko nie brzmi spójnie ze zgłaszanym tu (o ile się to w moim pijackim umyśle nie ubzduralo) problemem tłoku, kolejek tzn. ogólnie rzecz ujmując niedostatecznej dostępności toalet, które od zaproponowanego rozwiązania nie pączkują, a z moim kubeczkiem będę musiała czekać tak czy inaczej jeśli nie na drag Queen w damskim WC przy umywalce to na matkę z małym dzieckiem w koedukacyjnej ubikacji.
                                • doprawdy Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 15:46
                                  No to jeszcze raz zapytam czy jesteś nietrzeźwa czy z obcej planety czy co? Problem tłoku nie wynika z tego ze toalet jest generalnie za mało, bo od tego są różne normy budowlane i generalnie powinno ich wystarczyć, tylko że są podzielone tak, że jedna (uprzywilejowana i decydująca) grupa ma ich aż nadto a druga niewystarczająco w stosunku do potrzeb. Czyli w jednej łazience są wolne kabiny a w drugiej kolejki. A na to wchodzi cała na biało trzecia grupa która może korzystać z tej luźniejszej i domaga się miejsca w tej bardziej zatłoczonej.
                                  • cegehana Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 16:58
                                    Wydaje mi się, że jestem trzeźwa, ale nie zgadzam się z Twoją opinią co do przyczyn niedostępności toalet. Myślę, że jest ich za mało przynajmniej w niektórych miejscach, takich jak kluby, duże imprezy masowe itd. Rozwiązanie, ktore podałaś brzmi fajnie, przypomina obecne toalety dla niepełnosprawnych, gdzie na jedną osobę przypada jedno pomieszczenie z umywalką i wszystkim co trzeba. Tylko trudno mi wyobrazić sobie takie rozwiązanie dla wszystkich, kiedy brakuje nawet plastikowych tojtojek i zwykłych dzielonych kabin. Dla wszystkich, bo jeśli np. ja mam mieć wybór, to te toalety muszą być dla mnie dostępne a nie zajęte przez niepełnosprawnych, transów czy matki z dzieckiem bo to mi akurat w tej sytuacji wszystko jedno.
                                    • doprawdy Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 17:14
                                      Ale to nie jest moja opinia. To naprawdę było badane i opisane nie raz, więc nie ma znaczenia czy się ze mną zgadzasz czy nie i czy to przekracza Twoją wyobraźnię. Nie wiem czego nie rozumiesz w działaniu z zakresu matematyki w pierwszej klasie w którym masz albo do dyspozycji 5 kabin albo 5 plus szósta koedukacyjna, to masz krótsza kolejkę w tym drugim przypadku.
                                      • cegehana Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 17:41
                                        Faktycznie nie ma to znaczenia. A w Twoim działaniu jest jedna dodatkowa toaleta. Jeśli to ona wpływa na skrócenie kolejki według Ciebie, to jakby potwierdzalo moją (tylko moją opinię), że toalet było za mało. Nie wiem jak osoba z takimi umiejętnościami matematycznymi może tego nie dostrzegać.
                                    • doprawdy Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 17:47
                                      cegehana napisał(a):

                                      > Wydaje mi się, że jestem trzeźwa, ale nie zgadzam się z Twoją opinią co do przy
                                      > czyn niedostępności toalet.

                                      O, tu wspomniane jedne badania spidersweb.pl/2019/10/kobiety-kolejka-toaleta.html
                                      A autor nawet się nie zająknął o takich przyczynach jak menstruacja czy ciąża (w której częściej się sika).

                                      Myślę, że jest ich za mało przynajmniej w niektóryc
                                      > h miejscach, takich jak kluby, duże imprezy masowe itd.

                                      Zwłaszcza dla kobiet.

                                      vibez.pl/wydarzenia/sikaj-nie-czekaj-koniec-z-wielkimi-kolejkami-do-damskich-toalet-6650597993036704a


                                      Przy czym toy-toye na masowych imprezach to jakby nie to samo co facet w damskiej łazience, bo nie zawsze mają podział na płeć, więc to inny temat.
                                      A tu jeszcze trochę statystyk: www.ole.pl/blog/dlaczego-do-damskich-toalet-sa-wciaz-kolejki
                                      A tu o wspomnianej przez kogoś książce, w tym problemie z toaletami: pl.boell.org/pl/2021/01/26/its-mans-world

                                      A tu w odpowiedzi na Twoje „ale dlaczego kobiety nic z tym nie robią”: natemat.pl/129493,dlugie-kolejki-do-damskich-toalet-przejaw-dyskryminacji-zadanie-nocnikowej-rownosci-to-przesada
                                      • cegehana Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 18:36
                                        W linkach, które podałaś jest mowa o różnicach fizjologicznych. Są też różnice kulturowe, które powodują, że kobiety nie chcą załatwiać się w pisuarach (istnieją rozwiązania techniczne), w odróżnieniu od mężczyzn. I te różnice powodują, jak rozumiem, że ta sama liczba toalet na liczbę kobiet X jest mniej wystarczająca niz na tę samą liczbę X mężczyzn, tak? I odpowiedzią na ten problem mogloby być zaproponowane przez Ciebie rozwiązanie zbudowanie dodatkowej toalety koedukacyjnej np. co powoduje, że na liczbę X kobiet przypadnie w tym przykładzie nie 5 a 5,5 toalety czyli więcej. I to poprawia sytuację - więcej toalet. Czy naprawdę mamy o co się kłócić, skoro piszemy w zasadzie to samo? Jaka to różnica kto zajmuje mi wc?
                                        • doprawdy Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 19:50
                                          cegehana napisał(a):

                                          > W linkach, które podałaś jest mowa o różnicach fizjologicznych.

                                          🙄 tak, są. Z tych różnic wynika to, że kobiety spędzają więcej czasu w kabinach i częściej tam chodzą, zatem powinny mieć tych kabin więcej niż panowie. A nie mają. Czego nie rozumiesz?

                                          Są też różnice
                                          > kulturowe, które powodują, że kobiety nie chcą załatwiać się w pisuarach (istni
                                          > eją rozwiązania techniczne),

                                          Pogibało Cię? Czy jesteś facetem? Kiedy ostatni (albo pierwszy) raz widziałaś pisuar w damskiej łazience?

                                          w odróżnieniu od mężczyzn. I te różnice powodują,
                                          > jak rozumiem, że ta sama liczba toalet na liczbę kobiet X jest mniej wystarczaj
                                          > ąca niz na tę samą liczbę X mężczyzn, tak?


                                          Tak, krynico mądrości. Różnice fizjologiczne, w tym to, ze kobiety menstruują, mają mniejsze pęcherze, bywają w ciąży i wtedy częściej sikają oraz kulturowe, które stoją za konstrukcją ciuchów, samych toalet oraz założenia, ze to one idą z malutkimi dziećmi do toalety, to wszystko w kupie składa się na to, że potrzebują więcej miejsca i czasu na skorzystanie z toalety, a tymczasem to faceci mają więcej oczek bo oprócz kabin mają pisuary. Tyle czasu Ci zajęło żeby to dotarło? Czy nadal się będziesz kłócić?

                                          I odpowiedzią na ten problem mogloby
                                          > być zaproponowane przez Ciebie rozwiązanie zbudowanie dodatkowej toalety koedu
                                          > kacyjnej

                                          Tak, wydzieloną z męskich łazienek, czyli zamiast np. 5 kabin męskich i 5 damskich - 3 męskie, dwie koedukacyjne i 5 damskich. Albo i 4 męskie, jedna koedukacyjna i jedna damska. Oczywiście w nowo projektowanych budynkach już mozna dbać o odpowiednia ilość miejsc od początku, ale nadal mnóstwo starych stoi i będzie stać.


                                          co powoduje, że na liczbę X kobiet przypadnie w tym przykładzie ni
                                          > e 5 a 5,5 toalety czyli więcej. I to poprawia sytuację - więcej toalet. Czy n
                                          > aprawdę mamy o co się kłócić, skoro piszemy w zasadzie to samo?


                                          Nie zauważyłam ze piszemy to samo. Ty caly czas negujesz to, ze kobiety potrzebują więcej toalet i uważasz, ze toalet jest generalnie za mało. Ale do męskich nie ma takich kolejek, czyli oni mają wystarczająco lub nadmiar. A i ilość toalet jakoś na pewno jest w prawie budowlanym określona, tylko do niedawna bez uwzględnienia płci. Miejsca na wiecej toalet się nie wyczaruje w już istniejących warunkach, ale te co są mozna lepiej podzielić.

                                          >Jaka to różnica
                                          > kto zajmuje mi wc?

                                          Zasadnicza. Jak wolna kabina jest w jednopłciowej, męskiej łazience to do niej nie wejdziesz, chyba ze sytuacja kryzysowa i jesteś zdesperowana. Jak jest koedukacyjna, z osobnym wejściem i widzisz ze jest wolna, to jest Twoja.
                                          • cegehana Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 20:39
                                            Pytasz czego nie rozumiem? Tego, że pouczyłas mnie, że problem nie wynika z tego, że toalet jest generalnie za mało i cały czas podajesz argumenty za czymś wręcz przeciwnym. Twoje słowa "powinny mieć kabin więcej". Więcej. To dokładnie to, co ja napisałam. Widać nie jestem taką krynicą mądrości żeby zrozumieć, o co się buldoczysz, skoro się z tobą przecież zgodziłam. Nie neguję tego, że kobiety potrzebuja więcej - przeciwnie, na samym początku napisałam, że jest za mało i to spowodowało potok udowadniania mi tego, co podobno miało być nieprawda. Ktoś tu chyba naprawdę jest pijany. Toalet jest za mało i nie za mało. Legitnie.
                              • ichi51e Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 16:44
                                Problem polega na tym że nawet jak zrobimy co-ed to osoba w tranzycji która chce od świata uznania że jest kobieta dalej będzie chciała iść do kobiecej nie do co-ed. Bo problemem nie jest że nie ma dla niej łazienki - obecnie ma do wyboru damska męska i dla niepełnosprawnych - problem w tym że dla niej jest ważne żeby to była damska. Dodanie co-ed nic tu nie zmieni dalej nie będzie się mogła czuć kobieta tylko trzecia płcią w najlepszym wypadku.
                                • amarantha Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 17:12
                                  ichi51e napisała:

                                  > Problem polega na tym że nawet jak zrobimy co-ed to osoba w tranzycji która chc
                                  > e od świata uznania że jest kobieta dalej będzie chciała iść do kobiecej nie do
                                  > co-ed. Bo problemem nie jest że nie ma dla niej łazienki - obecnie ma do wybor
                                  > u damska męska i dla niepełnosprawnych - problem w tym że dla niej jest ważne ż
                                  > eby to była damska. Dodanie co-ed nic tu nie zmieni dalej nie będzie się mogła
                                  > czuć kobieta tylko trzecia płcią w najlepszym wypadku.
                                  >

                                  Czyli okrawając rzecz z całego rzewnego pierdololo i nazywając po imieniu: kobiety mają poświęcić swój komfort i wygodę, bo inaczej mężczyznom będzie przykro.

                                  Reality check, bycie kobietą to nie jest "czucie się", identyfikacja, czy jakaś inna mityczna upłciowiona dusza w złym ciele.
                      • taje Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 14:10
                        Mogę się podpisać. Nie rozumiem, dlaczego rozwiązanie problemów osób trans ma zawsze następować kosztem kobiet. I zastanawia mnie, dlaczego problemy, które się pojawiają, prawie zawsze są generowane przez transkobiety, a nie transmężczyzn...
                        • taje Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 14:11
                          taje napisała:

                          > Mogę się podpisać. Nie rozumiem, dlaczego rozwiązanie problemów osób trans ma z
                          > awsze następować kosztem kobiet. I zastanawia mnie, dlaczego problemy, które si
                          > ę pojawiają, prawie zawsze są generowane przez transkobiety, a nie transmężczyz
                          > n...
                          >
                          Odpowiedź skierowana do Doprawdy. Drzewko już przestaje działać.
                        • doprawdy Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 14:34
                          taje napisała:

                          >. I zastanawia mnie, dlaczego problemy, które si
                          > ę pojawiają, prawie zawsze są generowane przez transkobiety, a nie transmężczyz
                          > n...

                          A tu mam swoją teorię, niezależnie od tego że cis mężczyźni raczej nie poczują się zagrożeni gdy na ich teren wejdzie metroseksualnie wyglądający facet, który może być trans ale nie musi.
                          Płeć kulturowa, co się zapewne nie spodoba osobom trans, to nie jest tylko to jak się człowiek w środku czuje ale tez wynik wychowania, oczekiwań, feedbacku, programowania i relacji ze światem od urodzenia. No i transkobiety nie były wychowywane w duchu „dziewczynki jako mądrzejsze i łagodniejsze powinny ustąpić”, a transmężczyźni owszem.
                          • amarantha Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 14:52
                            doprawdy napisał(a):

                            > taje napisała:
                            >
                            > >. I zastanawia mnie, dlaczego problemy, które si
                            > > ę pojawiają, prawie zawsze są generowane przez transkobiety, a nie transm
                            > ężczyz
                            > > n...
                            >
                            > No i transkobiety nie były wyc
                            > howywane w duchu „dziewczynki jako mądrzejsze i łagodniejsze powinny ustąpić”,
                            > a transmężczyźni owszem.

                            Męski przywilej się zgadza, dorzucę do tego pokrewną teorię. Otóż hasło "transkobiety to kobiety" to takie poręczne wyznanie wiary, komunał (thought-terminating cliche) wygłaszany po to, by zasygnalizować cnotę i dyscyplinować kobiety, ale nikt tak naprawdę w niego (no, może oprócz transkobiet) nie wierzy. Gdyby wierzył, że transkobiety to w 100% to samo, co kobiety, to transkobiety byłyby dokładnie tak samo jak kobiety zlewane sikiem prostym na zasadzie "głupie baby histeryzują", "bądź miła" i "a co ci szkodzi", zwłaszcza przez mężczyzn, ale też przez kobiety z syndromem podręcznej. Tymczasem warto się przyjrzeć, jak postępowi chłopcy-lewicowcy potrafią obrzydliwie traktować i tresować kobiety, w imię tak zwanej inkluzywności i tak zwanej tolerancji, przy jednoczesnym podkulaniu ogonków przez innymi chłopcami ze specjalnymi uczuciami płciowymi.
    • borsuczyca.klusek Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 11:09
      Doczytałam, że inba się rozpętała głowie z tego, że kobiecie, która zgłosiła problem cofnięto członkostwo w klubie.
      • taje Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 16:39
        A sfotografowanej kobiecie trans przyznano osobistą ochronę… Ten klub fitness jeszcze nie zbankrutował, a szkoda. Ja w każdym razie nie życzyłabym sobie w damskiej szatni oglądać transkobiet z penisami czy innymi słowy mężczyzn, którzy nie przeszli chirurgicznej zmiany płci. Klub powinien stworzyć osobne szatnie dla osób trans przed chirurgiczną interwencją a nie wysyłać ich do szatni dla osób cis.
        • memphis90 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:21
          Widzisz na zdjęciu penisa i wiesz na jakim etapie tranzycji jest osoba na foto…?
          • taje Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:33
            Dla mnie osoba ze zdjęcia to mężczyzna i nie czułabym się z nim komfortowo w toalecie czy szatni damskiej. Tak, wiem, że dyskomfort kobiety cis ma dla Ciebie mniejsza wagę niż dyskomfort transkobiety, ale niestety nie da się tego pogodzić i trzeba się opowiedzieć po którejś stronie.
          • borsuczyca.klusek Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 19:16
            Ja na przykład widzę mężczyznę a mężczyźni mają domyślnie penisy. Gdyby ichi nie napisała o piersiach to bym ich nawet nie zauważyła.
    • angazetka Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 12:59
      Kino Atlantic. Pokaz "Koriolana" z Tomem Hiddlestonem, widownia w 90%. Kolejki do damskiego wc na trzy kilometry. Musiałby mnie Bóg opuścić, żebym nie weszła do męskiej.
      Tak, czasem korzystam. Tak, najpierw sprawdzam, czy nie ma nikogo przy pisuarze, a jeśli ktoś wejdzie w trakcie mojej bytności, to siedzę w kabinie, aż nie wyjdzie.
      BTW tu sprawa nie jest, jak rozumiem, o faceta w damskiej toalecie, tylko o kobietę trans.
      • amarantha Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 13:20
        angazetka napisała:

        > BTW tu sprawa nie jest, jak rozumiem, o faceta w damskiej toalecie, tylko o kob
        > ietę trans.
        >
        Nie, to był po prostu facet, ale to nie ma znaczenia, bo i tak, po pierwsze, zmiana oznaczenia płci w dokumentach na Alasce (gdzie wydarzenie miało miejsce) jest sprawą prostą, a po drugie, siłownia wydała oświadczenie, że z przebieralni i toalet każda płeć może korzystać wedle uznania i bez żadnych warunków.
        • ichi51e Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 18:21
          To był facet być może oficjalnie ale ubrany jak kobieta i z biustem. widać było że w tranzycji.
          • amarantha Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 18:27
            ichi51e napisała:

            > To był facet być może oficjalnie ale ubrany jak kobieta i z biustem. widać był
            > o że w tranzycji.
            >

            Ehe. Albo po prostu zwykły pospolity autogynefil, którego podnieca przebieranie się za kobietę. Nie masz pojęcia i nie masz sposobu, żeby odsiać jednych od drugich.
          • pseudo_stokrotka Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 08:23
            Skąd wiesz, że w tranzycji, a nie queer? może po prostu facet z upodobaniem do damskich ciuchów?
            Jak zidentyfikować tranzycję?
      • madami Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 18:14
        Ja wtedy wsadzam głowę i pytam "mogę wejść bo się zesikam a do damskiego kolejka???!" - zawsze pozwalają!
    • cranberries1983 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 13:05
      w USA gorsze przypadki sie zdarzają

      po to są dwa klopy zeby korzytać oddzielnie
      tyle w temacie
    • jehanette Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 13:35
      Tak przeszkadza mi. Większość facetów to nie zboki, ale większość zbokow to faceci. Nie odsiejesz jednych od drugich, bo tym drugim bardzo zależy żeby się dostać na tereny łowieckie.
      Kolejki przed damskimi toaletami wynikają z tego, że kobiety mają inne potrzeby niż mężczyźni w tym zakresie, ale projektowanie tego nie uwzględnia. Spędzamy więcej czasu na zmianie tamponów, podpasek, pomaganiu dzieciom, fizjologia też gra jakaś tam rolę, plus faceci częściej pójdą sobie pod murek i tam się wysikaja, kobiety potrzebują toalety. jest taka książka, Niewidzialne kobiety, tam ten temat jest opisany.
    • heca7 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 13:42
      To co mnie powstrzymuje od korzystania z męskiej to fakt, że tam zwykle śmierdzi. Mocz męski jest bardziej śmierdzący i nim wali. Nawet jak toaleta jest ogólnie czysta.
      • runny.babbit Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 15:04
        Zwłaszcza że wciąż sikanie na stojąco jest wyznacznikiem męskości, więc wszędzie rozchlapuja mocz.
    • tol8 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 16:20
      Chodzę do niepełnosprawnych
    • taje Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 16:27
      Jeśli jest to tylko damska albo tylko męska toaleta to osoba przeciwnej płci mi tam jednak przeszkadza. Natomiast nie miałabym nic przeciwko, żeby wszystkie toalety były koedukacyjne, ale w każdej przewidziałabym kilka osobnych zamkniętych kabin z umywalką i toaletą, tak żeby można było się w spokoju przebrać etc. Gdyby nie było podziału na męskie czy damskie to pewnie zmniejszyłyby się kolejki.
      • amarantha Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 16:44
        W jaki sposób koedukacyjne toalety miałyby zmniejszyć kolejki? W takim układzie w przestrzeni wspólniej nie mogłoby być pisuarów, więc trzeba byłoby postawić więcej kabin, albo osobne pomieszczenie z pisuarami, co przy zwykle ograniczonej przestrzeni przewidzianej na toalety byłoby problemem. Poza tym wyobraź sobie np. dziewczynkę czy nastolatkę, która wchodzi sama do takiej toalety, i nigdy nie wie, kogo tam zastanie i czy przypadkiem nie grupę facetów, którzy będą chcieli jej zrobić krzywdę, albo po prostu sprawią, że będzie się czuła niekomfortowo. Osobne toalety są niezbędne ze względu na bezpieczeństwo i prywatność kobiet, możemy mieć więcej dodatkowych unisex czy rodzinnych, ale bez poświęcania przestrzeni jednopłciowych.
        • amarantha Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 16:55
          Ponadto, brytyjska organizacja Sex Matters zrobiła kiedyś prezentację na temat preferencji toalet jednopłciowych i koedukacyjnych. Jeżeli dobrze pamiętam, to w badaniu spodziewano się, że preferowane będą jednoosobowe, w pełni zamykane kabiny (czyli właściwie osobne pokoiki) w toaletach unisex, ale okazało się, że nie - kobiety wskazywały, że w takim układzie obawiają się, że ktoś może je wciągnąć czy wepchnąć do takiej kabiny i tam zrobić krzywdę. Najwyżej na skali komfortu były toalety jednopłciowe z normalnymi kabinami.
          • taje Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:06
            Zgadzam się z Tobą ale mówię o wyborze miedzy opcją: koedukacyjna albo single sex otwarta dla osób trans na zasadzie autoidentyfikacji (bo to casus z pierwszego posta).
            • amarantha Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:14
              Toaleta single sex otwarta dla osób trans na zasadzie autoidentyfikacji to to samo, co koedukacyjna, bo na tym polega self-id - na wpuszczaniu na słowo chłopów do kobiecych przestrzeni. Innymi słowy, wpuścisz jednego chłopa, bo się identyfikuje, to musisz wpuścić wszystkich, bo tożsamości w systemie self-id nie da się zweryfikować.
              • taje Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:30
                Nie to samo, bo do single sex nie wpuszczasz cis mężczyzn. Z dwojga złego wolę cis (i ogólnie wszystkich) mężczyzn w toalecie koedukacyjnej, niż transkobiety z penisami w toalecie czy szatni damskiej. A ponieważ świat idzie w kierunku wpuszczania osób trans do przestrzeni single sex, to jednak z dwojga złego wolałabym przestrzenie otwarcie koedukacyjne.
                • amarantha Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:52
                  Pomijam fakt, że w przeważającej większości przypadków faceci "cis" i "trans" nie różnią się od siebie pod względem upenisowienia - operacji na genitaliach dokonuje jakiś pomijalny odsetek, jeżeli dobrze pamiętam statystyki, to około 3%. Niezależnie od tego jednak, zasada self-id (autoidentyfikacji płciowej), o której tu rozmawiamy, a którą wprowadziła i siłownia ze startera, i niektóre kraje w całości, polega dokładnie na tym, że każdy chłop - cis, trans, zbok, nie-zbok, whatever - może wejść na legalu do każdej kobiecej przestrzeni, a także zmienić sobie oznaczenie płci w dokumentach na pstryk, bez konieczności żadnej weryfikacji czy zabiegu. Tym samym, przy zasadzie self-id, przestrzenie jednopłciowe przestają istnieć (co widzimy już w krajach, w których tę zasadę wprowadzono - organizowanie np. spotkań tylko dla biologicznych kobiet jest nielegalne, bo to dyskryminacja).
                  • taje Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 18:03
                    No właśnie, skoro przestrzenie jednopłciowe przestają istnieć (co mi się nie podoba, ale cóż, jest jak jest) to już wolę zwykłe koedukacyjne. Wolę „każdego” chłopa niż takiego, który jak chłop wygląda i się zachowuje, ale wydaje mu się, że jest kobietą.
                    • amarantha Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 18:09
                      No ja wolę opcję "żaden" i mówiąc szczerze mało mnie rusza potencjalny dyskomfort upenisowionych transkobietów w męskich kiblach. To jest problem, który panowie muszą rozwiązać między sobą (jak mężczyzna z mężczyzną, chciałoby się rzec), a nie używać kobiet w charakterze żywej tarczy.
                      • taje Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 18:15
                        Zgadzam się, ale wybierając między tylko dwiema opcjami (damskie + transkobiety na zasadzie auto ID) albo koedukacyjne, wybieram koedukacyjne. W Kandzie wszystko idzie w kierunku odbierania kobietom, zwanym teraz cis kobietami, jednopłciowych przestrzeni.
                        • madami Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 17:52
                          Muzułmanki nie protestują?
                          • amarantha Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 18:00
                            madami napisała:

                            > Muzułmanki nie protestują?

                            Oczywiście, że protestują, tak samo jak np. ortodoksyjne żydówki, ale zgadnij co – to są kobiety, więc ich protesty można zlać sikiem prostym, w przeciwieństwie do żądań mężczyzn. W krajach, w których muzułmanki czy żydówki są liczniejsze, miały np. na basenie czy innych obiektach sportowych wydzielony czas tylko dla kobiet – w momencie, gdy zaczęto tam wpuszczać facetów, kobiety po prostu przestały przychodzić.
                            • madami Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 18:09
                              No właśnie widziałam że piszesz o Kanadzie wink a mnie MOntreal jakoś kojarzy się z głowami w chustach więc od razu o nich pomysłałam. Dla nich musi to być szczególnie trudne i ograniczające sad
                        • madami Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 17:57
                          taje napisała:

                          > Zgadzam się, ale wybierając między tylko dwiema opcjami (damskie + transkobiety
                          > na zasadzie auto ID) albo koedukacyjne, wybieram koedukacyjne. W Kandzie wszys
                          > tko idzie w kierunku odbierania kobietom, zwanym teraz cis kobietami, jednopłci
                          > owych przestrzeni.
                          >
                          Ja chyba też tak wybieram, ja jako osoba dorosła w wieku średnim, ja osobiście korzystam z takiej przestrzeni bo chadzam do saun, gdzie lata się na golasa i męskie zwisy nie robią na mnie żadnego wrażenia

                          gdybym była nastolatką nie nie chciałabym sama wejść do takiej przestrzeni - nie korzystałabym
          • ichi51e Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 18:28
            Zastanawia mnie jak to wyglądało w przeszłości. Na świecie były przecież łaźnie i to w większości koedukacyjne - Do dziś w Skandynawii sauny do co-ed a łaźnie tego typu w Japonii były normą jeszcze w zeszłym stuleciu.
            Czy napadów było więcej czy było to tak powszechne że ciało w łaźni stawało sie aseksualne?
            • cegehana Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 18:38
              Napady nie mają związku z dostępnością, chociaż mamy ciągle mocno wbite, że zależy to od długości spódniczki, ilości pokazanego ciała czy właśnie wspólnej przestrzeni. Na plaży wszyscy chodzą w kostiumach, prawie nadzy. Decyzja o gwałcie jest w głowie gwalciciela, on za nią odpowiada, a ciuchy czy ścianki działowe w WC to kiepska forma obrony.
            • amarantha Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 18:38
              Poczytaj sobie o "urinary leash", czyli o tym, jak w wiktoriańskiej Anglii kobiety wychodziły z domu tylko na odległość objętości pęcherza, bo toalety publiczne były wyłącznie męskie, i jak faceci sabotowali powstawanie damskich toalet.
            • dreg13 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 18:46
              tvn24.pl/swiat/japonia-wiek-zgody-podniesiony-do-16-lat-zmieniono-tez-definicje-gwaltu-st7177837
        • taje Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:03
          Kolejki zmniejszyłyby się wtedy dla kobiet. Z niewiadomych powodów przestrzeń przeznaczona na toalety damskie nie jest większa niż ta na toalety męskie, mimo, że to przed damskimi ustawiają się długie kolejki. Co do bezpieczeństwa dziewczynek zgadzam się, ale z dwojga złego wolałabym koedukacyjne niż damskie, do których może wejść mężczyzna, który identyfikuje się jako kobieta, mimo, że ma penisa i goli się przy umywalce.
    • ib_k Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 16:38
      Dopóki mezczyźni nie nauczą się korzystać z muszli klozetowej w sposób prawidłowy to jestem na nie. W ich toaletach zawsze cuchnie bo większość mężczyzn nie utrzymuje prawidłowej higieny korzystając z muszli i pisuaru, spotykam się z tym nawet w prywatnych fomach.
    • cegehana Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 17:08
      W publicznych WC o wiele częściej przeszkadza mi syf, niż osoby, które są i tak w innych kabinach.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 21:42
      Chodzę do męskiego jak się spiesze a jest duza kolejka do wc dla pań.
      Natomiast nie przyszlo mi do głowy poprawić makijaż w męskim, bo te pisuary niezamykane to jakas porażka i są prawie w kazdym wc w jakim bylam - nie, w zasadze w kazdym w jakim byłam, np. lotnisko, galeria, stacja obslugi podróżnych na autostradzie itp.
      Nie rozumiem kto to jest facet z biustem, w sensie, że w trakcie zmiany płci? Czy po prostu gruby?
      • ichi51e Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 08:11
        W trakcie zmiany płci.
        • taki-sobie-nick Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 23:18
          To to ani kobieta, ani mężczyzna nie jest.

          A jak ci się podwójne wc wydają dziwne, to lataj do męskiego.
      • taki-sobie-nick Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 23:04
        dwa_kubki_herbaty napisała:

        > Chodzę do męskiego jak się spiesze a jest duza kolejka do wc dla pań.

        Ja do męskiego wpadam po mydło, jeśli skończy się ono w damskim. To tak odnośnie mycia rąk przez facetów.
    • dreg13 Re: Publiczne lazienki 26.03.24, 22:18
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,30828546,podgladali-klientow-galerii-przez-dziury-w-kabinach-nie-puszczajcie.html#do_w=46&do_v=1001&do_st=RS&do_sid=1014&do_a=1014&s=BoxNewsImg11&do_upid=1001_ti&do_utid=30828546&do_uvid=1711461848590
    • kozica111 Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 16:56
      Dla mnie nie problem.
    • madami Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 17:45
      Ja mam problem z mężczyznami w damskim WC, z wielu powodów.
      Jeżeli jest to publiczna toaleta (typu CH, lotnisko, dworzec itp.) gdzie wchodzą i wychodzą obce osoby to absolutnie, kategoryczny zakaz wchodzenia facetów do damskiego wc - jest miejsce odseparowane i idealne do nadużyć, faceci są i byli agresorami fizycznymi - kradzieże, molestowania czy gwałty zdarzają się niestety stosunkowo często, ich ofiarami są dzieci.
      Natomiast w miejscu pracy bywa różnie, pracowałam w dwóch takich biurowcach, w jednym było ok ale kabina była z tych większych i szczelnych, akustyka też pozwalała na prywatność, natomiast w innym kabiny takie, że było widać nogi, faceci bardzo często wchodzili, nie zamykali drzwi i sikali - okropnie krępujące.

      Są miejsca typu kluby, bary itp. gdzie mimo że jest podział na damskie i męskie to często to się miesza i chodzi się gdzie popadnie i w sumie nic złego się nie dzieje
      • taki-sobie-nick Re: Publiczne lazienki 27.03.24, 23:20
        faceci bardzo często wchodzili, nie zamykali drzwi i sikali - okropnie krępujące.

        Co za chamy jakieś?
        • madami Re: Publiczne lazienki 28.03.24, 10:05
          taaa szklany biurowiec w centrum miasta, drogi jak cholera
          • taki-sobie-nick Re: Publiczne lazienki 29.03.24, 21:17
            madami napisała:

            > taaa szklany biurowiec w centrum miasta, drogi jak cholera

            Ojoj, już spadłam z krzesła.

            Sama się żalisz, że sikają u was chamy, a potem foch.


            (A w szklanym biurowcu, drogim jak cholera, słoiki z Wólki Małej, których rodzice korzystali ze sławojek. To pewnie ci faceci.)
            • madami Re: Publiczne lazienki 02.04.24, 12:04
              Łał - uwiera cię, że wynajmowałam drogie biuro hihi
              • taki-sobie-nick Re: Publiczne lazienki 03.12.25, 20:45
                madami napisała:

                > Łał - uwiera cię, że wynajmowałam drogie biuro hihi

                Nie no, jasne. ZAZDROŚĆ jest wedle ematki jedyną możliwą ludzką motywacją.

                Widzę, że wpis stary, ale wątek i takk już podrzucono.
                • slawel20gold Re: Publiczne lazienki 29.12.25, 17:46
                  Miałem taką głupia ì troche wstydliwa sytuacje gdzie musiałem skorzystać z lokalnego wc ok jak sie okazało nie tylko ja byla tez tam jakaś kobieta co tez miala taką samą potrzebę co ja ì troche większą jak soe okazało dwie kabiny męska I damska bez muszli a z jednej nie dało sie skorzystać wstyd okropny






Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka