Dodaj do ulubionych

Choroba lokomocyjna

26.05.24, 19:04
Mój 6latek prawdopodobnie zaczął doświadczać choroby lokomocyjnej. Do tej pory było wszystko ok, podróżował bez problemu, a teraz dłuższe podróże samochodem to niestety zawsze z workiem, bo wymiotuje. Za pierwszym razem niestety obrzygał auto, ale nie mieliśmy pojęcia, że cokolwiek się wydarzy i nie mieliśmy worka, teraz już jeździmy z. Ale moje pytanie to co zrobić, czy te wszystkie preparaty typu aviomarin czy lokomotiv są skuteczne? Może są jakieś inne metody, które przerabiałyście, a się sprawdziły? Czeka nas długa podróż nad morze, chciałabym żeby jednak przebiegła w miarę spokojnie.
Obserwuj wątek
    • dreg13 Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 19:49
      Na moje dziecko nie działały. Poza tym w pewnym momencie dostawała szału, jak tylko zaczęliśmy mówić o tabletce/cukierku i się darła „ja chce worek”.
      Mamy po prostu wszędzie torebki na wymioty (kupuję na allegro), z wkładem żelującym. Dziecko robi zrzut i już czuje się świetnie. Aktualnie już sama pakuje to do plecaka nawet na wycieczki autobusem miejskim, w razie czego. I zawsze więcej (dla kolegi, koleżanki).
      • little_fish Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:48
        Z ciekawości - aviomarin nie działał? Podany pół godziny przed podróżą?
        • dreg13 Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 22:41
          Nie, nie działał. A potem w ogóle odmówiła czegokolwiek, już jako pięciolatka. Bo ona woli zwymiotować i potem czuc sie dobrze.
          Tylko u niej naprawde jest tak, że ma jednorazowy zrzut i już jest ok.
          Albo mówiła, że nie będzie brala tabletki, bo ona idzie spac. I faktycznie, po 5 minutach już spała.
          Z takim podejściem nie było co dyskutować.
          • little_fish Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 23:08
            Ok. Aczkolwiek nie spotkałam osoby na którą avio nie działa. Chyba, że wzięty już w podróży, po wystąpieniu mdłości. Jak widać każdy inny 😊
          • pupu111 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 00:39
            Aviomarinu nie wolno podawac w wieku ponizej 6 lat.
    • alpepe Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:03
      Generalnie to unikaj podawania mleka i przetworów mlecznych przed podróżą. W Niemczech dzieciom z chorobą lokomocyjną podaje się marchewki, nie wiem, może dla atrakcyjniejszego koloru wymiotów? Generalnie najlepiej działał w miarę pusty żołądek i zero jedzenia w trakcie podróży. Mnie się co jakiś czas pojawiala choroba lokomocyjna, pamiętam takie dropsy imbirowe, były skuteczne.
      • mikams75 Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:23
        dokladnie tak - mleka i przetworow mlecznych nie dawac w dniu podrozy, slodycze tez zamulaja, soki tez. O marchewkach nie slyszalam, u nas generalnie pomaga slone i ostre, niestety tez czipsy.
        • mysiulek08 Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:28
          tak, slone paluszki i czipsy
      • lilia-anna Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:48
        Prawda. "Kto pije mleko, ten rzyga daleko" wink Żadnych przetworów mlecznych przed podróżą. Aviomarin działa dobrze, ale strasznie "zamula", niestety.
        • little_fish Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:50
          U mnie na zamulanie pomagają drzemka. Wystarczy pół godziny i wszystko jest ok. Jak nie zasnę, z różnych powodów, to mnie muli.
        • kk345 Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:54
          No ale lepiej być zamulonym, niż mieć mdłości i wymiotować. Zamulenie likwiduje krótka drzemka.
          • lilia-anna Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:59
            Też prawda.
          • lillyinchains Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 00:45
            Zwłaszcza jak jest się kierowcą.

            kk345 napisała:

            > No ale lepiej być zamulonym, niż mieć mdłości i wymiotować. Zamulenie likwiduje
            > krótka drzemka.
            • kk345 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 01:02
              Kierowcy nie mają objawów choroby lokomocyjnej.
            • little_fish Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 01:05
              Widziałaś kierowcę z chorobą lokomocyjną? Bo ja jeszcze nie spotkałam. Sama również za kierownicą nie mam żadnych objawów.
              • alina460 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 12:34
                Tak, ja jestem kierowcą z chorobą lokomocyjną.
                • little_fish Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 22:42
                  To współczuję. Bo w sumie leki odpadają...
        • memphis90 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 11:32
          Mleko nie ma żadnego wpływu
          pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9856539/
      • memphis90 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 11:20
        Jako osoba z chorobą lokomocyjną nie potwierdzam, a wręcz jestem w kontrze do wszystkich tez.

        - Mleko ani przetwory nie mają żadnego znaczenia, produkty mleczne są lekkostrawne i ładnie sobie pasazuja przez przewód pokarmowy.
        - Pusty żołądek to właśnie gwarantowana recepta na pawia.
        - przy dłuższej podróży koniecznie trzeba coś przekąsić np krakersy (nie opchać do wypęku!), żeby ruszyć fale perystaltyki we właściwym kierunku i zeby żołądek nie był pusty - bo jak wyżej - to recepta na gwarantowanego pawia


        U mnie jeszcze zalecane „zamknij oczy i nie patrz” było znacznie gorsze, niż patrzenie choćby w zagłówek - oczywiście nie można czytać ani zerkać w boczne okno. Ideałem jest patrzenie na wprost przez przednią szybę.
        • alpepe Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 12:10
          Mleko ani przetwory mlecznie nie mają żadnego znaczenia, ale dziwnym trafem moje dzieci o tym nie wiedziały i co przypadkiem się podało, to pawik był.
          Nie napisałam pusty żołądek. Co innego lekki posiłek jakiś czas przed podróżą, a co innego dobre śniadanko i do auta.
          U nas wszelkie ruszanie perystaltyki w czasie jazdy skutkowało spektakularnymi pawiami u moich córek, a mam dwie.
          Dopiero, kiedy zaczęłam pilnować u córek jedzenia przed podróżą, a lubiły mleko, kakao, serki, jogurty, przeszło. Owszem, młodsza do dziś, kiedy jedzie, wygląda, jakby za chwilę miała skonać w agonii, ale przynajmniej nie wymiotuje.
          Nie, nawet jeśli jesteś, jak twierdzisz, lekarką, nie zjadłaś wszystkich rozumów.
    • pupu111 Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:10
      Lokomotiv to jest słaby preparat, a co do aviomarinu to nie słyszałam, zeby na kogos nie zadziałał. Mam bardzo silną chorobę lokomocyjna i zawsze aviomarin działał, chce mi sie wymiotowac juz czasem po pół godziny jazdy, a na tym leku to jechałam kiedys 24 godziny do Włoch autokarem. Tyle, że nie na jednej tabletce, bo ona działa kilka godzin tylko.
    • mysiulek08 Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:12
      na bazie wlasnych doswiadczen
      aviomarin zamula, kapsulki z imbirem nic nie pomagaly, mamuska wozila ze mna woreczki, potem sama tez mialam w zapasie, po latach odkrylam, ze musze widziec maske auta i na dluzszych trasach siedziec na przednim siedzeniu, wtedy mnie tylko mdli ale pomaga goraca herbata, no ale to nie sposoby dla 6latka

      probuj, nie masz nic do stracenia
      • mika_p Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:38
        Jak nie można człowieka usadzić na przednim siedzeniu, to przynajmniej wyeliminować ksiażeczki i tablety na rzecz obserwacji otoczenia. Problem się robi na autostradach, tam gdzie są ekrany dźwiękochłonne - są za blisko i mdli od patrzenia na ten po stronie samochodu, lepiej patrzeć na ten po drugiej stronie drogi.
        • imponderabilia20 Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:58
          Ja patrzę przed siebie
          • mysiulek08 Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 21:22
            tez ale musze widziec maske auta, od tego jest zawsze uzalezniony zakup auta - widocznosc maski i zero zapachu plastikow
          • mika_p Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 21:57
            imponderabilia20 napisała:

            > Ja patrzę przed siebie

            Sześciolatek w foteliku, na tylnym siedzeniu, patrząc przed siebie będzie widzial zagłówek przedniego siedzenia, a nie o to chodzi.
        • mysiulek08 Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 21:21
          czytac w trakcie jazdy absolutnie nie moge, a jesli juz wypada mi tylne siedzenie, to ucinam sobie drzemke
        • memphis90 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 11:25
          >wyeliminować ksiażeczki i tablety na rzecz >obserwacji otoczenia
          OMG, no właśnie nie! Tzn czytanie książek to gwarantowany paw, ale osoby z chorobą lokomocyjną wlanie nie powinny „obserwować otoczenia” - chyba, że mówimy o patrzeniu na wprost z przedniego siedzenia. Ale absolutnie nie w boczne okna, bo miganie otoczenia i mimowolny ruch gałek ocznych za przedmiotem stymulują nerw błędny - a on odpowiada za wymioty.
          • mika_p Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 22:04
            > Ale absolutnie nie w boczne okna, bo miganie otoczenia i mimowolny ruch gałek ocznych za przedmiotem stymulują nerw błędny - a on odpowiada za wymioty.

            Kiedy otoczenie jest blisko, tak jak wspomniany przeze mnie ekran dźwiękochłonny, to na pewno będzie źle. Jak jest przestrzeń, jest lepiej.
            Pamiętam zimowe dojazdy do pracy, akurat wchodziły w modę reklamy na cały bok autobusu, szyby też. Niby od środka widać było, że naklejka dziurkowana i w dzień można było spokojnie przez nie patrzeć, zimą o 5:50 nie widać praktycznie nic. Kilka takich przejazdów z zaciśniętymi zębami i przyswoiłam, że jak podjeżdża taki pozaklejany, to trzeba usiąść na przedzie przy kierowcy, a nie lubię.
            Więc moje doświadczenie jest takie, że - o ile otoczenie nie ejst za blisko - lepiej patrzeć w okno
      • leosia-wspaniala Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 21:31
        Aviomarin zamula, przynajmniej człowiek zasypia i droga szybko mija. 6-latek nie prowadzi samochodu, lepiej żeby pospałam niż żeby się męczył.
    • little_fish Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:13
      Mam chorobę lokomocyjną, od dziecka. Miały moje dzieci. Jednemu przeszło, drugie nadal ma. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że na mnie i na moje dzieci działa wyłącznie aviomarin i diphergan. Ten drugi tylko na receptę, ale jest w syropie, więc dla malucha ok. Żadne imbirowe środki, żadne homeopatyczne. I u nas nie jest tak, że paw i wszystko ok. Muli, boli głowa.
      Wolę wziąć aviomarin i cieszyć się podróżą. Jak będzie u was trudno stwierdzić. Trzeba po prostu wypróbować. Przed długą podróżą nie bawiłbym się w półśrodki tylko dała dziecku aviomarin. Pół godziny przed podróżą. Oczywiście lekki posiłek - głód u mnie też źle działa 🫤
      • imponderabilia20 Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:34
        Ten aviomarin z apteki, bo ten np. z rossmana to jest taki ''oszukany''
        • little_fish Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:45
          Tak, lek, nie ziołowe tabletki
    • is-laura Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:13
      Moje dziecko ma chorobę lokomocyjną i gdy było małe przed podróżą przemycałam mu aviomarin w serku. Oprócz tego żadnego jedzenia w trakcie, picie tylko wody po jednym łyku. Imbir nie pomagał
    • imponderabilia20 Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:28
      Ja nie wyrosłam z choroby lokomocyjnej (o morskiej nie wspomnę). Biorę aviomarin w każdej podróży ponad 40 min. (lub pół tabletki). Na mnie działa. Wiem, że jest jeszcze jakiś mocniejszy lek na receptę, z inną substancją aktywną.
      • soczystagruszka Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 20:39
        Zofran, Torecan.
    • berdebul Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 21:05
      Okulary na chorobę lokomocyjna polecam. Wyglądają trochę śmiesznie, ale działają.
      • is-laura Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 21:31
        Nigdy o nich nie słyszałam. Śmieszne, ale jeśli pomagają to warto spróbować. Dzięki za podrzucenie pomysłu
    • novembre Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 21:06
      Locomotiv to cukier z imbirem, ja bym dala aviomarin i niech dziecko droge przespi spokojnie.
      • grey_delphinum Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 21:36
        Mam chorobę lokomocyjną. Muszę siedzieć z przodu i widzieć maskę auta. Pomagają mi słone paluszki (niestety) i niska temperatura w samochodzie. Nie biorę żadnych leków, bo tak czy siak bardzo mnie muli.
    • rinoa_woman Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 22:05
      Dziękuję za tak duży odzew, spróbuję z aviomarinem. Jeszcze dodam, że mały alarmuje że jest mu duszno, że brakuje mu powietrza i wtedy jest akcja worek. Mamy klimę w aucie, otwieramy też co jakiś czas okna żeby trochę to powietrze wymieszać, ale chyba coś jest z tym mlekiem na rzeczy, bo akurat w te dni kiedy był paw było też mleczne jedzenie.
      • berdebul Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 22:15
        W bardzo wielu samochodach z tylu jest duszno, nawet jak z przodu jest lodówka i nawiew max. Jak muszę siedzieć z tylu to zabieram wiatraczek na baterie i okulary (w nich mogę nawet czytać/oglądać filmy).
        • mysiulek08 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 00:03
          'dwie' klimy w aucie nieocenione 😎
          • berdebul Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 09:59
            W naszym jest z tylu tylko od tylu schowka, co mi po kłamie na wysokości łydki sad
      • memphis90 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 11:35
        Usiądź kiedyś na trasie na tylnym siedzeniu i sprawdź czy ta klima to rzeczywiście działa z tyłu…
        • rinoa_woman Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 13:31
          Jeździłam nie raz z tyłu, klima solidnie wieje. Mam drugie auto bez klimy z tyłu i jest zdecydowana różnica.
          • memphis90 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 21:44
            Ja na przykład muszę czuć ruch powietrza na twarzy. Jak powietrze stoi, to 🥲
            • memphis90 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 21:45
              🤮
    • dwasmoki Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 22:14
      Aviomarin działa, ale, co dziwne, z moich obserwacji wynika, że nie na małe dzieci, takie poniżej sześciu-siedmiu lat. Ja mam chorobę lokomocyjną i córka, i oba przypadki to potwierdzają. We wczesnym dzieciństwie nie pomagało nic, przynajmniej u nas obu sad Do tego, co napisano już w tym wątku - brak mleka, brak tabletów - mogę dopisać: nie próbować "zagadać" problemu, "odwrócić uwagi" przez rozmowy, bo wtedy jest jeszcze gorzej, kiedy ktoś jest zmuszony do jakichś pogaduszek, a także unikać głośnej muzyki w samochodzie. Najlepiej w ogóle wyłączyć, cisza pomaga.
      • is-laura Re: Choroba lokomocyjna 26.05.24, 22:18
        I żadnych intensywnych zapachów samochodowych, choinek i elektrycznych.
        • mysiulek08 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 00:07
          dokladnie tak! i auto ' samo z siebie' nie moze 'smierdziec' plastikiem, warunek kupna samochodu - widoczna maska i zero samochodowego 'smrodku' - trudno jest

          najbardziej cierpie np w taksowkach albo autach znajomych, gdzie sa np waniliowe choinki, na szczescie to z reguly krotkie przejazdy


          za to nie mam choroby morskiej 😀
          • swiezynka77 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 11:23
            mysiulek08 napisała:


            > najbardziej cierpie np w taksowkach albo autach znajomych, gdzie sa np waniliow
            > e choinki, na szczescie to z reguly krotkie przejazdy
            >
            siostro! jak widzę waniliową to w ogole nie wsiadam confused sosnową jestem w stanie przetrwać
            • daniela34 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 11:47
              Ja nie mam choroby lokomocyjnej, ale producentów tych cholernych choinek i w ogóle wszystkich zapachów samochodowych najchętniej zamknęłabym w ciasnym pokoju bez okien i wrzuciła im tam tak z 50 tych zapachów. Bleeee
              • rinoa_woman Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 12:01
                Jak najbardziej się zgadzam, też nie lubię tych zapachowych choinek, nie stosuję ich w aucie, generalnie w ogóle nie mam zapachów w aucie, a już te słodkie duszące to najgorsze co może być, szczerze mówiąc to mi też bywa niedobrze gdy czuję taki zaduch perfum samochodowych. Jeśli chodzi o klimę to mamy też z tyłu nawiew, a teraz będziemy zmieniać auto i też ma ono nawiew z tyłu, niestety siedzenie z przodu odpada, bo mamy foteliki na isofix, a on jest tylko z tyłu, wiem że można zamontować z przodu, ale nie wiem czy zdążymy przed wakacjami to ogarnąc.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 01:27
      Syn zaczął rzygać nagle, jak miał 3 lata.
      Rzygał jak byla trasa góra/dół, zakręty, co chwile hamowanie.
      Mąż zaczął delikatnie jeździć, ja poprosiłam syna, zeby komunikował, że mu niedobrze, bo po zatrzymaniu i kilu oddechach bylo mu lepiej, a i zawsze rozpinałam mu guzik w spodniach a jak byly na gumce to wybierałam te luźnie.
      Przyszło po roku.
      Z drugiej strony jak jeździmy to się zatrzymujemy co 2h, na siku, na kawe, na siku, bo tak mamy i już.
      • dwa_kubki_herbaty Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 01:32
        Tylko raz (ten pierwszy) zaskoczyło nas rzyganie, nie rozumiem co wy robicie, jedziecie dalej jak dziecko mówi, że mu niedobrze?
        • memphis90 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 11:40
          Jedno z moich dzieci będąc chore zawczasu przyjmuje pozycję błagaln-dziękczynną przed sedesem. Ja rozpoznaje zbliżającego się pawia po mrowieniu w dłoniach, ale to jest tuż przed, tak max 30 sek. Mój syn pawia rozpoznaje po tym, że on właśnie nastąpił, co ostatnio doprowadziło mnie niemal do rozpaczy, bo w jedną zarzygal mi wykładzinę w sypialni, swoje łóżko, podłogę w swoim pokoju i korytarz. Za każdym razem wyglądając na równie zdumionego, że zaszło co zaszło…
        • little_fish Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 21:27
          Czasem komunikat następuje w momencie, kiedy nie można nic zrobić, czasem wcale nie następuje.
    • aguha Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 10:11
      Na mnie Aviomarin działa. W poprzednim roku pierwszy raz od wielu, wielu lat płynęłam statkiem. Zapomniałam, że mam chorobę morską. Rejs w pierwszą stronę, to byłam masakra. Przed drogą powrotną wzięłam Aviomarin i przeżyłam rejs już spokojnie.
    • swiezynka77 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 11:26
      - jazda z przodu lub przynajmniej patrzenie na drogę (środkowe miejsce z tyłu)
      - zero ekranów, książeczek - polecam audiobook dla rozrywki
      - aviomarin - potestować skuteczną dawkę, dla mnie do kilku godzin wystarczy pół tabletki, po całej zasypiam lub bełkoczę. reszta "leków" nic nie warta, opaski uciskowe na nadgarstek itp nieskuteczne
      - słone paluszki, mało picia
      - (nie dla 6latka) ale papieros pomaga
    • soczystagruszka Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 16:48
      Wynalazki typu imbir, mięta , lokomotiv działają na zasadzie placebo. Przyczyną jest brak "współpracy" między bodźcami i działania na błędnik w sposób paradoksalny. To w telegraficznym skrócie. Dotąd nikt nie wymyślił leczenia natomiast można zapobiegać podając leki przeciwwymiotne ( Aviomarin, Zofran, Torecan, Diphergan itd). Pozostałe to tak jak wspomniałam - kosmetyka albo placebo. Efekt problematyczny.
      Czy warto "zamulać" lekami przeciwwymiotnymi - bo takie jest w 99% działanie uboczne tych leków? Moim zdaniem tak. Dla dziecka ( i dorosłego zresztą też) mniejszym złem jest "zamulenie" niż stres, upokorzenie związane z wymiotami. Dla niektórych akcja "worek" jest do tego stopnia stresogenna, że odmawiają podrózy, nawet gdy to konieczne, a o przyjemności mowy nie ma.
      Na szczęście nie miałam problemu z choroba lokomocyjna, ale nic nie wiadomo. Bliźniaki są jeszcze małe. Gdy pojawi się, odpukać, nie będę miała sekundy watpliwości i podam leki.
      • little_fish Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 21:33
        Ja mam problem z chorobą lokomocyjną i zdecydowanie wolę zamulenie od leku niż mulenie plus cała gama innych odczuć przy chorobie lokomocyjnej. Przy krótszej podróży -kwestia doboru dawki, trzeba przetestować. Przy dłuższej (kilka/kilkanaście godzin) w moim przypadku i przypadku moich dzieci wystarczy jedna tabletka jeśli podróż trwa "nieprzerwanie". Senność przechodzi po max godzinnej drzemce, resztę podróży spędzamy w doskonałej formie. Nie widzę sensu męczyć siebie i dziecka
      • kk345 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 22:16
        soczystagruszka napisała:

        > Czy warto "zamulać" lekami przeciwwymiotnymi - bo takie jest w 99% działanie ub
        > oczne tych leków? Moim zdaniem tak. Dla dziecka ( i dorosłego zresztą też) mnie
        > jszym złem jest "zamulenie" niż stres, upokorzenie związane z wymiotami.

        Plus wszyscy piszący o okropieństwach zamulania zapominają, ze już same mdłości i ból głowy, związany z chorobą lokomocyjną są okropnym dyskomfortem, to rzadko jest "rzygnę sobie i mam spokój", raczej długie pasmo złego samopoczucia. W imię czego fundować to sobie lub dzieciom, kiedy istnieje skuteczny lek?
        • ga-ti Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 22:40
          Dokładnie tak. To nie ból brzucha, pójdę rzygnę i od razu lepiej się poczuję. To ból głowy, brzucha, jest niedobrze, ćmi, boli, kręci w głowie i brzuchu, mdli, znów kręci, boli i ciągle myśl, że mogę nie dać rady i puścić pawia. A po przyjeździe też od razu nie jest dobrze.
          • kk345 Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 23:04
            Jestem ekspertem od choroby lokomocyjnej, nie mogę nawet korzystać z bieżni domowej, bo mam na niej zawroty głowy big_grin
    • ga-ti Re: Choroba lokomocyjna 27.05.24, 22:35
      Moja mama bierze aviomarin i jej pomaga.
      Ja nie wymiotuję, ale czasem boli mnie głowa i mi niedobrze, jednak nie aż tak, by nie kontrolować i wcześniej zatrzymać się i wyjść na powietrze.
      Natomiast żadnych zapachów! Nie ma znaczenia czy to "choinki", buteleczki, "guziczki" na nawiew, nic zupełnie nic!
      Chłodek, zdecydowanie wolę założyć dodatkową bluzę niż włączać ogrzewanie.
      Powietrze świeże, nie zawsze można okno uchylić, ale jeśli tylko się da, choć odrobinkę to pomaga.
      Czysta klima, czasem jest nieczyszczona, jakaś "zawilgocona", czy zagrzybiona, nie wiem, ale to czuć niestety.
      Samochód nie może pachnieć plastikiem, no niektóre pachną, ja nie mogę, mdli mnie nawet bez jazdy.
      Nie lubię takich "miękkich" samochodów, które nie jadą a suną, płyną, bujają się, ble.
      Umiejętności kierowcy, ciągłe hamowania, szarpania, zmienianie pasów, nie pomaga.
      Siedzenie z przodu, a jak z tyłu to po środku, by widzieć daleko. Ja nie lubię, gdy coś leży na desce z przodu i się odbija w szybie, czasem przeszkadza jak coś wisi na lusterku i się majta.
      Lubię miętową gumę, czy jakieś mentosy, coś pochrupać, zimna woda też ok.
      Jak dzieci były małe to jeździliśmy z miską wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka