Dodaj do ulubionych

Dać palec

02.06.24, 02:28
Miałyście tak kiedykolwiek, że komuś bardzo pomagalyście, nie raz, ale kilka lat? Bo kasa, bo ktoś chory, potrzebujący wsparcia, ktoś mu choruje, umiera, dzieci się rodzą, no obiektywnie potrzebuje pomocy a to jest siostra, brat, bliska przyjaciółka a wy pomagcie, wozicie obiady, jeździcie do szpitala, pilnujecie dzieci, łapiecie ich rzygi, wozicie na badania. Same proponujecie pomoc, bezinteresownie, pożyczacie tysiące, poświęcacie morze czasu a i tak zawsze słyszycie, że zrobiłyście źle, za mało, nie wtedy co trzeba, nie to co trzeba. Pretensje są tylko do was, inni święci, co tylko jednym palcem kiwnęli? A wy im więcej zrobiliście tym więcej powodów żeby się przypieprzyć, że nie było idealnie?
Obserwuj wątek
    • rannala Re: Dać palec 02.06.24, 04:21
      Owszem, zdarzyło mi się w życiu poczuć wykorzystywaną, ale nie w takim aż natężeniu, o jakim piszesz.
    • eagle.eagle Re: Dać palec 02.06.24, 04:39
      Nie. Nie narzucam się z pomaganiem, czekam aż ktoś wyrazi taką potrzebę.
      • larix_decidua77 Re: Dać palec 02.06.24, 07:47
        Nigdy nie proponujesz pomocy, bo to jest narzucanie?
        • eagle.eagle Re: Dać palec 02.06.24, 07:53
          Czasami pytam czy mogę pomóc. Nawet jak obce dziecko w sklepie chcę czegoś dosięgnąć na półce to najpierwej pytam czy potrzebuje pomocy. Przeważnie nie chce i po chwili samo sobie radzi.

          Nie uważam że proponowanie pomocy to jest narzucanie się, uważam że pomaganie bez prośby lub chociaż bez wyrażenia zgody na daną, konkretną pomoc, jest narzucaniem się.
          • larix_decidua77 Re: Dać palec 02.06.24, 07:56
            eagle.eagle napisała:

            >
            > Nie uważam że proponowanie pomocy to jest narzucanie się, uważam że pomaganie b
            > ez prośby lub chociaż bez wyrażenia zgody na daną, konkretną pomoc, jest narzuc
            > aniem się.
            No ale nie pisałam o czymś takim w starcie.
            • heniek.8 Re: Dać palec 02.06.24, 08:02
              Bardzo rozsądne podejście jest że struny eagle, jeżeli ktoś cię prosi o coś i to zrobisz, to masz zaliczony na koncie "dobry uczynek"
              A jeżeli sama wymyślisz jak możesz pomóc i coś zrobisz, to może być dla tej osoby niepotrzebne i irytujące, przypisujesz sobie dobry uczynek a na koncie tej osoby masz zły.
              Tak jak ty nie dopytałaś się czy to zrobić, tak ta osoba nie dogadała die że jednak daj spokój z tym
            • eagle.eagle Re: Dać palec 02.06.24, 08:04
              A ja napisałam jak podchodzę do pomagania innym.
              Powiem szczerze że bardzo mało pomagam, przez większość życia byłam w takiej sytuacji że nie miałam takich możliwości, ani czasowych ani pieniężnych i dlatego nikt się do mnie nie zwracał o pomoc.

              Nie wiem jak ktoś może mieć do Ciebie żal że mu pożyczyłaś pieniądze?
              Obiady jak już to zamawiałam albo dawałam nr telefonu firmy cateringowej która je przywoziła.
              Do szpitala chodziłam wtedy kiedy uważałam że powinnam iść i miałam na to czas.
              Do pilnowania dzieci nigdy w życiu, ewentualnie odprowadzić do przedszkola.
              Po prostu mi jest ciężko zrozumieć Twoją sytuację bo nigdy w takiej nie byłam.
              • ginger.ale Re: Dać palec 03.06.24, 09:07
                eagle.eagle napisała:

                >
                > Nie wiem jak ktoś może mieć do Ciebie żal że mu pożyczyłaś pieniądze?
                >
                >

                Może się upomniała o zwrot wink
    • heniek.8 Re: Dać palec 02.06.24, 07:51
      Kieruję się zasadą żeby pomagać tyle, żeby nie żałować w razie niewdzięczności i czuć się dobrze z tym że coś tam pomogłem.
      Gdyby coś mnie zaczęło podgryzać że robię za dużo wbrew sobie, to koniec poświęcenia.
      A co dana osoba gada, czy za mało jej to wtedy nie moja sprawa, dla mnie Ok
      • heniek.8 Re: Dać palec 02.06.24, 07:52
        A już żebym sam zaproponował tysiące, to do mnie niepodobne, przecież są banki wink
    • asia.sthm Re: Dać palec 02.06.24, 07:59
      I nic się z takiego traktowania nie nauczyłaś?
      Raz po raz to cię spotyka? Masz lekcję do odrobienia.
    • senin1 Re: Dać palec 02.06.24, 08:02
      Ja na szczescie nie pamietam takich sytuacji, choc jedna to nawet tak. Oddalam wtedy 'przyjaciolom' w potrzebie, dwa pokoje w moim domu, moj maz , ktory przcowal w tej samej dziedzinie co ow przyjaciel, oddal mu pare wlasnych projektow. przyjaciel zaczal go podgryzac u lokalnego architekta, a po paru miesiacach zaczelo sie krytykowanie naszego domu (nie byl jeszcze wykonczony) i sposobu zycia (ze niby jest tak byle jak). Mieszkali u nas 3 miesiace, na szczescie w koncu sie wyprowadzili. Chyba nie musze wspominac, ze kontaktow nie chcialo mi sie juz utrzymywac.

      Eh, ta archetypiczna bajka o zlotej rybce!
    • hrasier_2 Re: Dać palec 02.06.24, 08:04
      Tak nie raz dostałem po nosie za to.
    • jkl13 Re: Dać palec 02.06.24, 08:29
      Nie, bo generalnie uczę się na własnych błędach. Mogę pomagać dowolnie długo, mam w sobie niestety ten gen opiekuńczości i wyrywam się z pomocą, ale z drugiej strony bardzo szybko umiem się wycofać, jeśli komuś moja pomóc nie pasuje. Do tego mam wrodzoną asertywność i jeśli ktoś obraża się za moją pomóc I wyraża to wprost, to więcej tej pomocy nie dostanie, po prostu. Nie za karę, ale dlatego, że mu forma mojej pomocy nie odpowiada.
    • kocynder Re: Dać palec 02.06.24, 08:57
      Miałam. Uważałam tą osobę za prawdziwego przyjaciela, może nie tysiące, ale i tak spore kwoty pożyczane "do miłego nigdy", zawsze gotowość pomocy, wysłuchania, współorganizowanie (i współfinansowanie) wakacji dla tej osoby i jej progenitury, pamięć o urodzinach i innych ważnych datach... I tak, w pewnym momencie dowiedziałam się, że to moja wina, że jej się wszystko spieprzyło, że NIGDY NIC dla niej nie zrobiłam, że jej zazdroszczę (nie wiem czego, tego wszystkiego spieprzonego?) i jeszcze mnóstwo innych, równie miłych. Odcięłam kontakty zupełnie, na ponad 10 lat, obecnie "wróciły" (z jej inicjatywy), ale tylko w formie telefonu raz na kwartał, czy miłego komentarza na FB.
      • larix_decidua77 Re: Dać palec 02.06.24, 09:21
        O właśnie tak, podobnie, kasa zawsze oddawana. Ja się nie odcięłam, ale odsunęłam, zdystansowałam, natomiast od czasu do czasu dalej słyszę, że 5 lat temu zareagowałam źle, nie te słowa, za mało czasu na coś poświęciłam. Już dawno się tak nie angażuję w tę znajomość, ale jak coś takiego słyszę, to flaki mi się gotują.
        • kk345 Re: Dać palec 02.06.24, 09:25
          A w sumie dlaczego się nie odcięłas? Po co ci ktoś, kto nie tylko nie docenił pomocy ale jeszcze po latach krytykuje jej szczegóły?
          • larix_decidua77 Re: Dać palec 02.06.24, 09:29
            Z pewnych względów organizacyjnych jest to bardzo trudne.
            • kocynder Re: Dać palec 02.06.24, 09:45
              Zdecydowanie odciąć maksymalnie. Ograniczyć właśnie do telefonu raz na kwartał albo komentarza na FB. Jeśli to, jak rozumiem, nie możliwe z przyczyn rodzinnych lub zawodowych - ograniczyć maksymalnie czas i rozmowy, jeśli to relacja rodzinna to ograniczyć do spotkań okazjonalnych i nawet podczas nich nie rozmawiać o niczym poza koniecznym konwenansem. Jeśli zawodowo - ograniczyć stricte do spraw służbowych. Absolutnie odpowiadać na zaczepki i nie podejmować dyskusji.
              • kk345 Re: Dać palec 02.06.24, 09:48
                Popieram, kocynder ma 100 racji, odsuwać, odcinać, rozmawiać tylko o pogodzie
                • bene_gesserit Re: Dać palec 03.06.24, 06:51
                  Ja bym sprawę chyba wyjaśniła. Krótko, bez robienia sprawy, ale rzeczowo i szczerze. Coś w rodzaju "wiesz, miałam wtedy jak najlepsze intencje. Przykro mi, że po takim czasie wciąż wracasz do sprawy i masz pretensje. Właściwie to żałuję, że wtedy ci pomogłam. I nie chce wracać do tego tematu. Proszę, żebyś go nie poruszała już nigdy "
                  • heniek.8 Re: Dać palec 03.06.24, 07:03
                    bene_gesserit napisała:

                    > "wiesz, miałam wtedy jak najlepsze intencje. Przykro mi, że
                    > po takim czasie wciąż wracasz do sprawy i masz pretensje. Właściwie to żałuję,
                    > że wtedy ci pomogłam. I nie chce wracać do tego tematu. Proszę, żebyś go nie p
                    > oruszała już nigdy "

                    Pomogłaś mi? jeżeli ty to nazywasz pomocą, to wolę nie wiedzieć co byś zrobiła gdybyś chciała mi zaszkodzić!
                    • gryzelda71 Re: Dać palec 03.06.24, 08:59
                      Jestem doskonałym przykładem osoby której nigdy, przenigdy nie należy pomagać, nawet jakbys o to prosiła.
                      • bene_gesserit Re: Dać palec 03.06.24, 17:20
                        Prosić, żeby móc udzilzielic pomoc? Nie przyszło by mi to do glowy
            • danaide2.0 Re: Dać palec 03.06.24, 10:18
              Czy jest to osoba u której mieszkasz?
              • larix_decidua77 Re: Dać palec 03.06.24, 18:04
                Że ja? W żadnym razie. Nie jestem zależna w żaden sposób. Po prostu miała obiektywnie poważne problemy, niezawinione przez siebie ale zawsze coś jej nie pasuje. I to nawet nie że źle.pomogłam czy że niechciana była pomoc tylko że o coś nie zapytałam, albo potraktowałam z zza małym lub za dużym entuzjazmem, albo, że mogłam jeszcze jeden dzień poświęcić, albo że skoro jej było smutno, to ja miałam gdzieś nie wyjechać itp.
    • bazia_morska Re: Dać palec 02.06.24, 10:15
      Taka osoba musi mieć zerowe poczucie własnej wartości i jakieś duże deficyty, bo pomagac komus przez kilka lat to nie jest rozsądne (także dla tej osoby, która chetnie korzysta z darmowej pomocy). Terapia biegusiem.
      • bene_gesserit Re: Dać palec 03.06.24, 07:03
        Myślę, że jest po prostu trudno tkwić w sytuacji braku możliwości odwdzięczenia się. Trudno i dla pomaganej ( bo łamie regułę wzajemności) i pomagającej (bo w sumie też ja łamie). Owie musza costam sobie do tej sytuacji dośpiewać, jakaś racjonalizację na przykład. I jeśli to trwa parę lat, to robi się duży problem
    • krypteia Re: Dać palec 02.06.24, 10:30
      Nie, nie miałyśmy tak
      • agniesia331 Re: Dać palec 02.06.24, 16:36
        Nie ,nie miałam. Uważam,że nie ma ofiar,ale są ochotnicy. Jeśli komuś dajesz i dajesz i dajesz za dużo,to często jest tak,że ta osoba zaczyna Ci zazdrościć, uważa,że powinnaś dać więcej...itd.
        Błędne koło. Daj palec,a niedługo weźmie caka rękę- to prawdziwe powiedzenie.
    • heniek.8 Re: Dać palec 02.06.24, 10:37
      Najgorsze z tego wszystkiego jest widzenie obiadów. Powiem szczerze, gdyby mi ktoś przywiózł obiad bez zamówienia, to bym się wkruwił. A może ja mam na dzisiejszy dzień inny pomysł, a może tego nie lubię, a może chcę żyć cały dzień o wodzie? Nie prosiłem o żadne obiady to proszę mi ich nie przywozić, zwłaszcza jeżeli chcecie to wypominać po latach.
      A jak będę chciał coś zamówić to zamówię
      • kk345 Re: Dać palec 02.06.24, 11:21
        A to akurat wyższy poziom absurdu; jesteś chory, masz dwójkę małych dzieci i nikogo do pomocy i wkurwiasz się akurat na to, ze ktoś wam przywozi gotowy obiad, więc nie musisz się zwlekać z łóżka i stać przy garach...
        No fakt, bezczelność taka pomoc...
        • eagle.eagle Re: Dać palec 02.06.24, 11:33
          Różnie z tym może być...

          Pamiętam jak koleżance, do szpitala, teściowa przyniosła obiad - wątróbkę, bo ta ( znaczy koleżanka) miała za mało żelaza i oczywiście nie słoną bo sól też miała omijać ... Niesłona wątróbka jest obrzydliwa - obdarowana więc była niewdziecznicą i tą złą, bo ktoś chciał jej pomóc a ta marudziła.
          • princy-mincy Re: Dać palec 03.06.24, 09:18
            Bleee, nie zjadłabym w życiu żadnej wątróbki. też bym wyszła na niewdzięczna
            • danaide2.0 Re: Dać palec 03.06.24, 10:26
              Posolić można przed spożyciem, ale tak bez jabłek i cebulki?

        • heniek.8 Re: Dać palec 02.06.24, 11:35
          Nawet gdyby, to nie wiesz czy ta chora matka nie ma zapasów w lodówce które chce w końcu przetworzyć, więc zamiast przywozić w ciemno, po prostu pytasz: mam ugotowane to i to, mogę przywieźć, czy chcesz?
          • princy-mincy Re: Dać palec 03.06.24, 09:18
            Ja też bym najpierw zapytała czy ktoś sobie życzy by mu przywieźć, co mam.
            • ginger.ale Re: Dać palec 03.06.24, 10:42
              Dokładnie.
        • jolie Re: Dać palec 03.06.24, 10:18
          kk345 napisała:

          > A to akurat wyższy poziom absurdu; jesteś chory, masz dwójkę małych dzieci i ni
          > kogo do pomocy i wkurwiasz się akurat na to, ze ktoś wam przywozi gotowy obiad,
          > więc nie musisz się zwlekać z łóżka i stać przy garach...
          > No fakt, bezczelność taka pomoc...

          Dla mnie to też trochę absurdalne, jestem wdzięczna każdemu, kto stoi przy garach zamiast mnie. A jeżeli nie lubię jakiejś potrawy (wątróbki nienawidzę), to i tak zje ją domowa szarańcza 😀.
          • eagle.eagle Re: Dać palec 03.06.24, 10:35
            Nie każdy ma szarańczę która wszystko zjada. Czasami takie dodatkowe jedzenie ląduje w śmietniku .
            • danaide2.0 Re: Dać palec 03.06.24, 10:41
              Dokładnie. U mnie za szarańczę muszę robić ja, dziecko jest wybredne.
              Na szczęście (czasami nieszczęście) mało kto co przynosi.
          • heniek.8 Re: Dać palec 03.06.24, 10:45
            jolie napisała:

            > Dla mnie to też trochę absurdalne, jestem wdzięczna każdemu, kto stoi przy gara
            > ch zamiast mnie. A jeżeli nie lubię jakiejś potrawy (wątróbki nienawidzę), to i
            > tak zje ją domowa szarańcza 😀.

            a ja bym wolał upiec pizzę z lidla (kilkanaście minut w piekarniku, żadna filozofia) niż żeby mi ktoś przyniósł słoik z jakimiś wynalazkami i jeszcze potem pisał na forum że nie wystarczająco wyrażałem zachwyt (co by zostało prawdopodobnie opisane jako "strzelił focha" smile
            • jolie Re: Dać palec 03.06.24, 10:53
              Przecież nikt nie opisał cię na forum, że nie wyraziłeś dostatecznie swojej wdzięczności. Ja mam zupełnie inaczej w przypadku podrzuconych przez kogoś posiłków, nie lubię gotować, a po latach gotowania dużych ilości jedzenia, jestem właściwie wypalona.
              • danaide2.0 Re: Dać palec 03.06.24, 11:01
                Mnie opisał big_grin
          • kk345 Re: Dać palec 03.06.24, 16:20
            jolie napisała:

            > Dla mnie to też trochę absurdalne, jestem wdzięczna każdemu, kto stoi przy gara
            > ch zamiast mnie. A jeżeli nie lubię jakiejś potrawy (wątróbki nienawidzę), to i
            > tak zje ją domowa szarańcza 😀.

            To jest ematka, ematka ( i edziadek,jak widać) nie tknie takiego chłamu, jak ofiarowany przez kogoś obiad.
    • rycerzowa Re: Dać palec 02.06.24, 12:18
      Mylisz dwie sprawy.
      Ty piszesz o wykorzystaniu twego dobrego serca, a potem o niedocenieniu, o niewdzięczności.

      Tymczasem przysłowie "daj palec..." ma taki dalszy ciąg: "...to wezmą całą rękę".
      Czyli może i docenią, może i są wdzięczni, ale chcą więcej i więcej, a co najważniejsze - uważają, że to oczywiste, naturalne. Bo skoro dałaś palec...

      Pożyczyłaś dwa tysiące, cieszą się, ale zaraz chcą sto tysięcy, i dziwią się, że odmawiasz.

      Czy mieliśmy takie sytuacje?
      Jasne, że mieliśmy.
      Na przykład:
      Daleki krewny z prowincji jest w trakcie diagnozowania groźnej chorobę. Organizuję konsultację u specjalisty w moim (wielkim) mieście, zapewniam nocleg u siebie, wspieram jak mogę. Po kilku takich konsultacjach oni wyrażają chęć ...zamieszkania u nas, "żeby było blisko do lekarzy".
      • larix_decidua77 Re: Dać palec 02.06.24, 16:02
        Skąd ci przyszło do głowy, że coś mylę?
        • anomaliapogodowa81 Re: Dać palec 03.06.24, 20:17
          larix_decidua77 napisał(a):

          > Skąd ci przyszło do głowy, że coś mylę?

          Bo pod tytułem sugerującym jedno, opisałaś coś innego. Ona ma rację, mylisz.
          • larix_decidua77 Re: Dać palec 03.06.24, 20:57
            anomaliapogodowa81 napisała:


            > Bo pod tytułem sugerującym jedno, opisałaś coś innego. Ona ma rację, mylisz.
            Czytasz co drugie słowo?
            Napisałam tak: "poświęcacie morze czasu a i tak zawsze słyszycie, że zrobiłyście źle, za mało, nie wtedy co trzeba". Oczywiste dla mnie jest że ktoś mówiący poświęciłaś mi 3 dni a powinnaś 5 chce rękę chociaż dostał palec. Dla ciebie nie?
      • bruy-ere Re: Dać palec 03.06.24, 09:11
        I jak się to skończyło - zamieszkali czy odmówiłaś?
    • m_incubo Re: Dać palec 02.06.24, 14:29
      Nie.
    • yenna_m Re: Dać palec 02.06.24, 14:33
      Zdarzyło się. Raz trafiłam na nalogową naciągaczkę i było grubo. Teraz na fb obserwuję spektakularny styl, w jakim pani się rozwodzi z gosciem, ktorego przez rok malzenstwa naciagnęła na grubą kasę i cieszę się, że ta znajomość to historia.

      Nie ma co się pchać z pomocą.
      Zawsze zdązysz sobie w inny sposób narobić wrogów big_grin
    • alex_vause35 Re: Dać palec 02.06.24, 16:09
      Nie, ledwo ogarniam własne życie, własne codzienne obowiązki, sen, odpoczynek i takie tam.
      Czasem podwiozę mamie jakiś obiad w słoikach.
      Większość kobiet, których znam, ma zdecydowanie większe grono wokół siebie do pomocy niż ja mam, więc pewnie zawsze im pomoże siostra, matka, mąż, kuzynka itp.
    • jolie Re: Dać palec 02.06.24, 19:35
      Zdarzyło mi się coś takiego, gdy mój najstarszy syn był w podstawówce i chodził do szkółki piłkarskiej. Pisałam już o tym. Pomagałam jedynej mamie, bo syn bardzo lubił jej syna, byli dobrymi kolegami. Bardzo często odbierałam tego chłopca po lekcjach i zaprowadzałam na trening. Niby byłyśmy umówione, że robimy to na zmianę, ale w praktyce okazywało się, że prawie zawsze robię to ja, bo tamtej mamie ciągle coś wypadło/stała w korku/musiała zostać w pracy. Z czasem jakoś dziwnie się złożyło, że mąż, który po pracy odbierał syna, zaczął też odprowadzać tego chłopca do domu. Ale najlepsza akcja była któregoś dnia, gdy ja z wywieszonym językiem goniłam z dwójką chłopców na trening i średnim synem odebranym z przedszkola, bo oczywiście tamta mama nie mogła i w drodze tuż przed szkółką zadzwoniła, czy nie mogłabym jeszcze zabrać jej obiadu ze stołówki szkolnej🥺. Ja mówię, że nie, bo jestem prawie na miejscu i obładowana, a ona, czy nie mogłabym jednak wrócić do szkoły po obiad, gdy chłopcy zaczną trening. To była ta kropla, która przepełniła czarę, bardzo rozluźniłam z nią relacje i przestałam odbierać chłopca. Ona miała o to wielkie pretensje i właściwie strzeliła focha.
      • bene_gesserit Re: Dać palec 03.06.24, 07:11
        Pewien znajomy terapeuta nazwał to "syndromem frajerstwa". Taka sytuacja w której ktoś, kto pomaga, orientuje się, że to nie jest pomoc komus, ale wykorzystywanie samej siebie

        Emocje związane z takim odkryciem są ważne, można dzięki nim zmienić te sytuacje.
        • jolie Re: Dać palec 03.06.24, 10:10
          Ja uwikłałam się w taką sieć zależności owszem, na własne życzenie, ze względu na syna i koleżeństwo z tym chłopcem. Od początku wiadomo było, że między mną a tą matką nie zatrybiło ale tak bywa w takich relacjach, poza tym - nie ma się co uprzedzać, bla, bla, bla. Trzeba było wcześniej słuchać intuicji i zareagować, zanim ona weszła mi na głowę i postanowiła jeszcze poskakać.
    • szarmszejk123 Re: Dać palec 02.06.24, 19:43
      Aż tak, to nie.
      Ale kiedyś udostępniam za darmo mieszkanie matce z dwiema nastolatkami, kiedy uciekła od męża i nie miała się gdzie podziać.
      Umowa była taka, że try-cztery miesiące, stanie na nogi i albo zacznie płacić albo sobie znajdzie coś innego.
      Po pół roku zapytałam jak się sprawy mają, czy się już ogarnęła, to w odpowiedzi usłyszałam, żebym sobie w dupę wsadziła tą ruderę 🤣
      Coś jak w tym dowcipie "podaj mi sól" :p
      • trampki-w-kwiatki Re: Dać palec 03.06.24, 06:37
        No i właśnie dzięki takim przykładom oduczyłam się pomagania. Kiedyś byłam zupełnie niepotrzebnie chętna do pomagania, dziś już palcem nie ruszam, dopóki mnie ktoś wyraźnie nie poprosi a i tak robię tylko tyle, na ile mam ochotę. Gdy następuje eskalacja żądań - ewakuuję się.
        • szarmszejk123 Re: Dać palec 03.06.24, 09:30
          Ja się nadal nie oduczyłam, ale jestem znacznie ostrożniejsza i aż tak tą pomocą nie szastam .
      • kot.z.kosmosu Re: Dać palec 04.06.24, 11:09
        Szok. Dobrze, że nie narobiła jeszcze na wycieraczkę. Wyniosła się wtedy z tej "rudery", czy musiałaś ją wyrzucać?
        • szarmszejk123 Re: Dać palec 04.06.24, 11:12
          Wyniosła się całkiem szybko. Okazało się tez że wcale taka biedna nie była, od początku się jeden frajer ( to, że frajer , to się okazało później:p) koło niej kręcił i wiła sobie w tym czasie kolejne darmowe gniazdko.
    • konsta-is-me Re: Dać palec 03.06.24, 01:55
      Oczywiście, moja matka była taka.Nieustannire zawodziła lzawo do wszystkich dookoła jaka to jestem paskudna i okropna , niezależnie od tego ile dla niej robiłam i poświęcałam wręcz.Uwazala z po prostu jej sie to należy jak psu zupa i potrafiła jeczec że nie mam wystarczająco szerokiego uśmiechu podczas zmieniania jej pieluchy jak była chora a ja byłam nastolatką .Albo kupiłam jej czerwony kubek a nie rozowo - pomaranczowy ,przez co byłam potworem.Tacy ludzie są koszmarnie toksyczni .
    • bruy-ere Re: Dać palec 03.06.24, 09:18
      Nigdy tak nie miałam, bo wyczuwam takie toxic osoby z daleka. Jedna koleżanka ma takie zapędy, że ciągle coś jej dawać, pożyczać itd., ale zawsze odmawiam pod byle pretekstem.
    • danaide2.0 Re: Dać palec 03.06.24, 10:13
      Ty akurat jesteś przypadkiem skrajnym. Rzeczywiście w ostatnim roku pomagałam komuś dość intensywnie i powiem, że kilku lat bym nie wytrzymała. Właściwie uznałam, że już nie mam siły i ochoty, a sprawa dotyczy jednak osoby, którą znam od wielu lat, wobec której czuję jakąś wdzięczność; osoby z mojego bliskiego kręgu, który duży nie jest i pewnie jeszcze bardziej się uszczupli. Nie wiem, czy odrobiłaś lekcję z mojego osławionego i wyrzygiwanego mi wielokrotnie wątku o pietruszce - tu rzygnę sobie sama. Ja średnio, bo wiem, ile zależy właściwie od obu stron. Widzę, że toczy się tu rozmowa o tym jak różnie ludzie reagują na różne formy pomocy - o, proszę, czy niesolona wątróbka zaniesiona do szpitala osobie z niedoborem żelaza zasługuje na focha po obu stronach i dlaczego tak/nie. Ale w twoim wypadku trzeba zacząć od podstaw - twoich granic i tego, dlaczego w ogóle pomagasz. Przyjrzyj się sobie - czemu chcesz pomagać, na jakich warunkach, czy w ogóle i czy świat się zawali jeśli jednak odmówisz?

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,163812311,163812311,Wyliczacie_pomoc_.html
      • princy-mincy Re: Dać palec 03.06.24, 10:23
        Gdyby mi ktoś przyniósł wątróbkę to po prostu bym jej nie zjadła. O fochu z mojej strony nie byłoby mowy. Zwyczajnie podziękowałabym i nie przyjęła.
        • danaide2.0 Re: Dać palec 03.06.24, 10:28
          Podziękowanie i nieprzyjęcie dla starszych to jak niepodziękowanie. I teraz leci foch z drugiej strony.
          Co robisz?
          • eagle.eagle Re: Dać palec 03.06.24, 10:33
            danaide2.0 napisała:

            > Podziękowanie i nieprzyjęcie dla starszych to jak niepodziękowanie. I teraz lec
            > i foch z drugiej strony.
            > Co robisz?


            Właśnie o to chodzi. Że taki starszy człowiek później mówi że on się tak starał, tak pomagał a obdarowywany tylko narzekał. Coś na zasadzie postu startowego.
          • princy-mincy Re: Dać palec 03.06.24, 12:19
            mam w nosie, bo nie znoszę wmuszania jedzenia przez kogoś i nie praktykuje jedzenia wbrew sobie by komuś zrobić przyjemność
      • larix_decidua77 Re: Dać palec 03.06.24, 12:02
        Ja już mam ten etap za sobą. Po prostu dalej od czasu do czasu dostaję z liścia tekstem w stylu: a wiesz co ty mi powiedziałaś 5 lat temu jak coś tam?
        • eagle.eagle Re: Dać palec 03.06.24, 12:50
          larix_decidua77 napisał(a):

          > Ja już mam ten etap za sobą. Po prostu dalej od czasu do czasu dostaję z liścia
          > tekstem w stylu: a wiesz co ty mi powiedziałaś 5 lat temu jak coś tam?


          A co w tym złego?
          Dlaczego z liścia ?
          Jak powiedziałaś to powiedziałaś, nie znam kontekstu ale dla mnie to żaden liść tylko wspominanie starych lat.
          • kocynder Re: Dać palec 03.06.24, 12:56
            Wspominanie to nie to samo co wypominanie. I tak, rozumiem, że można być zaskoczonym, gdy ktoś po kilku latach wyrzyguje z pretensjami jakieś zaszłości, co do których w tamtym czasie uważał je albo za pomoc, albo za słusznie sobie należne.
            • eagle.eagle Re: Dać palec 03.06.24, 13:34
              Tylko że rzyganie z pretensjami można nawet jak się nie otrzymywało pomocy. Dlatego nie widzę tu połączenie jednego z drugim.
              Bo pewnie jakby nie było tej pomocy to też by ten rzyg był.

              • kocynder Re: Dać palec 03.06.24, 13:41
                Możliwe. Ale wiesz, zasadniczo jeśli nie pomogłam a ktoś ma pretensje - to jakoś rozumiem, liczył na pomoc, a tu się skopało. Ale jeśli pomagałam, dbałam itd a ktoś ma za złe, bo pięć lat temu jak mi pożyczałaś pięć koła, których ci do tej pory nie oddałam to się nie uśmiechałaś i jeszcze popatrzyłaś za okno lekceważąco - to jednak...
                • eagle.eagle Re: Dać palec 03.06.24, 14:31
                  Nie wiemy dlaczego, w tym konkretnym przypadku, osoba pożyczająca ma pretensję do pożyczającego. Co to za wypominki. I jak ta pomoc wyglądała.

                  Więc to wszystko to wróżenie z fusów.

                  Osobiście nie lubię jak ktoś mi pomaga bez mojej prośby lub choćby zapytania się czy potrzebuję pomocy i jakiej.
                  • larix_decidua77 Re: Dać palec 03.06.24, 18:08
                    W ogóle nie chodzi o to, że pretensje są o to że pomoc była niechciana czy niepotrzebna tylko że coś w okolicznościach nie pasowało. Pisałam wyżej.
                    • aqua48 Re: Dać palec 04.06.24, 10:39
                      Po prostu jeśli następnym razem ta osoba będzie w trudnej sytuacji POCZEKAJ, aż poprosi Cię o pomoc i od razu, z góry ustal co możesz dla niej zrobić i w jakim zakresie tak żebyś potem nie czuła się wykorzystana. Czyli nie morze swojego czasu i tysiące pożyczonych pieniędzy oraz całodobowa opieka nad cudzymi dziećmi, ale - mogę to i to, wtedy i wtedy. A co do reszty twoich potrzeb, poproś kogoś innego albo zorganizuj się inaczej. Dorosła osoba sobie poradzi. Zwłaszcza taka, która lubi i potrafi innym zlecać swoje zadania i obowiązki.
        • danaide2.0 Re: Dać palec 03.06.24, 13:12
          Głupie gadanie się ucina. Zawsze możesz skorzystać z popularnych propozycji forum: ty roszczeniowa niewdzięcznico.

          Jakoś tak mam przekonanie, że w tym wypadku akurat jest ono adekwatne.
        • heniek.8 Re: Dać palec 03.06.24, 14:31
          larix_decidua77 napisał(a):

          > Po prostu dalej od czasu do czasu dostaję z liścia
          > tekstem w stylu: a wiesz co ty mi powiedziałaś 5 lat temu jak coś tam?

          a to nawet dobrze, bo wiedząc, że za 5 lat ktoś może ci przypomnieć co mu powiedziałaś dzisiaj, będziesz szanować rozmówcę i mówić prawdę - wtedy za 5 lat to nie będzie "z liścia"
    • bywalec.hoteli Re: Dać palec 03.06.24, 10:48
      Nie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka