Pomozcie podjac decyzje, dziewczyny.
Bede miala dlugi weekend teraz, ze swietem w piatek. Ludzie sie spotykaja, jedza, pija, jest milo. No i jestem zaproszona na weekend, w dwa miejsca. Mam dylemat.
1. Do mojego ex-a, z ktorym mam kontakt i przyjaznimy sie, gadamy przez telefon itd. Lepiej nam wychodzi bycie przyjaciolmi niz bycie para (pisalam jesienia o nim, kiedy jeszcze bylismy razem, ze pozyczylam mu pewna sume pieniedzy i perypetiach z tym zwiazanych). Znamy sie dlugo i on jest wsparciem dla mnie w roznych sytuacjach (emocjonalnie ale i doraznie z jakimis sprawami), wspiera tez np w zwiazku z upiorna rodzinka pochodzenia, ktora miala wzmozenie ostatnio. No i on w tej chwili mial operacje stopy, jest malo mobilny (jak na razie porusza sie na wozku, co sie zmieni dopiero za kilka tygodni, kiedy bedzie mogl sie na tej stopie opierac). Bylam u niego w weekend tuz po operacji, dla towarzystwa ale i dla pomocy typu ugotowanie jedzenia czy podlanie kwiatkow. Wiem, ze on by dla mnie tez to zrobil, gdybym ja byla chora/po operacji. No i teraz on zaprasza mnie do siebie, zebysmy spedzili razem ten weekend. Doraznie pomagaja mu nieco sasiedzi, no ale kazdy ma wlasne zycie. On jest zaproszony na swieto w piatek do starszej sasiadki, ale nie chce za bardzo bo jej nie zna na tyle, a bedzie tam tez jej dorosla niepelnosprawna corka (tu sie nieco zastanawiam, bo jednak w piatek by mogl u niej byc). No i jest tam jego sliczna kochana sunia, za ktora tesknie...
2. Do pana, z ktorym zaczelam niedawno randkowac. Lubie go, bylismy na czterech randkach,, ostatnia przedluzona wizyta u mnie (borsuczyca khmm khmm

). Pan zainteresowany, rozmawiamy o oczekiwaniach, wydaje sie sensowny. Fizycznie mi sie podoba. Widze potencjal, ale przeciez nie wiem poki co, jak to sie rozwinie. Nawet mialam zamiar zrobic watek o nim. Taki wspolny weekend bylby swietna okazja zeby sie lepiej poznac. No i mysle, ze moglo by byc fajnie
Pomozcie ematki, bo serio nie wiem, co robic. I do jednego, i do drugiego mnie ciagnie, choc z innych powodow.