Dodaj do ulubionych

"Udane" dzieci

    • m_incubo Re: "Udane" dzieci 16.07.24, 16:12
      Nie mam pojęcia, nigdy nie pytałam i szczerze mówiąc nigdy mnie to nie interesowało - czy mama uważa, że się jej udałam.
      Aczkolwiek podejrzewam, że nie interesowało mnie to, ponieważ nigdy nie dano mi do zrozumienia, że w jakiejkolwiek kwestii jestem nieudana. Czyli jednak otrzymałam komunikat, że jestem udana.
      • m_incubo Re: "Udane" dzieci 16.07.24, 17:26
        I po namyśle stwierdzam, że właściwie wcale nie chciałabym usłyszeć takich słów - że się udałam.
        Udać (lub nie) może się biszkopt, nie dziecko.
        • blokersowa1 Re: "Udane" dzieci 17.07.24, 15:25
          Wlasnie! dobrze ujete!
    • larix_decidua77 Re: "Udane" dzieci 16.07.24, 17:47
      Jestem prawie idealna. Prawie, bo nie chodzę do kościoła. Ale jakoś przestało to być tematem, bo odkładałam słuchawkę lub coś w tym rodzaju.
    • tiffany_obolala Re: "Udane" dzieci 16.07.24, 20:21
      To w sumie ciekawe. Z jednej strony ja i moje rodzeństwo jesteśmy "udani" - jesteśmy zgrani, lubimy się, możemy na siebie liczyć, rodzice zawsze mogą liczyć na nas, każde z nas ma pracę i rodzinę itd. Z drugiej strony... brat kupił rodzicom mieszkanie, no ale jest dla nich niedobry, bo coś tam. Ja mam pracę (moich) marzeń, ale przecież tak mi ciężko i tak mało mi płacą. Siostra codziennie jest u rodziców, ale wpada jak po ogień, tylko na godzinkę. Są mistrzami gry w "tak, ale". Więc dzieci udane, ale...
    • pseudo_stokrotka Re: "Udane" dzieci 16.07.24, 20:35
      Ja chyba nie. Mimo, że jestem jedynym dzieckiem. Czasem mnie to boli, nie powiem...
    • ga-ti Re: "Udane" dzieci 16.07.24, 20:41
      Moja babcia stwierdziła, że wychowała dzieci na porządnych ludzi. Była z tego dumna (a była skromną kobietą).

      Pomocowo że mną kiepsko, bo mam daleko. Ale uważam, że się rodzicom sporo udało 🙂
    • balladyna Re: "Udane" dzieci 17.07.24, 10:42
      O tak, byłam bardzo udanym dzieckiem☹️ Matka wiecznie dawała mnie za przykład młodszej siostrze. Rezultat jest taki, że kilkadziesiąt lat minęło, a my z siostrą dalej nie możemy tego tematu przerobić i wyjść na prostą.
    • trampki-w-kwiatki Re: "Udane" dzieci 17.07.24, 11:17
      Moja mama to raczej myślała całe życie, że jestem taka średnio udana, bo się z nią ciągle nie zgadzałam. Ale, że się z nią ciągle nie zgadzałam, to z kolei ja uważałam, że jestem bardzo udana i usilnie broniłam swojej racji 😜
      Dziś raczej nie ma już tego głupiego przekonania, że jestem średnio udana, przyjmuje strategię milczącej akceptacji i kocha mnie tak, jak gdybym była udana całkiem bardzo! 😉
    • chococaffe Re: "Udane" dzieci 17.07.24, 11:28
      Nie, nie jesteśmy. Jest to jeden z moich życiowych sukcesów

    • blokersowa1 Re: "Udane" dzieci 17.07.24, 15:19
      Dla mnie fraza - udane dziecko - szczegolnie w odniesieniu do osoby mocno dorosłej zahacza o klimaty z horroru. Bylam takim srednio udanym dzieckiem, bo miewalam napady buntu albo lenia i nie zjawialam sie na pieczeniu makowca o 15, a o 17, zdarzalo mi sie mowic: matka, a nie mamusia, nie wspieralam matki w planach wyprowadzkowych i opcji brania na siebie kredytu na 60 metrowe mieszkanie na zadupiu, a na moje wahania mamusia (sic) odpowiadała: przeciez kiedys to bedzie twoje... Udane dziecko to przede wszystkim posłuszne, wciaz dostepne, zabiegajace dziecko. Antyteza doroslego, ktory ma swoje zycie, wspiera ale nie gania na kazde skinienie palca. Brrr. A ta matka wracajaca autobusami i z żalem na synow to jak moja matka, zamiast wziac takse międlaca osamotnienie - ktos pracuje, ktos ma wazne sprawy na glowie lub wie ze matka sobie poradzi bo operacja nie polegala na ucieciu nogi, za to bedzie wspieral przez nastepny miesiac rekowalescencji przynoszac obiady i ogarniajac kapiele. No ale 2 przesiadki to brzmi mocno!
      • midge_m Re: "Udane" dzieci 18.07.24, 20:33
        Albo proponował a na to matka, że nie, nie potrzeba. Bo matkę trzeba błagać o to żeby jej pomóc.
    • midge_m Re: "Udane" dzieci 18.07.24, 20:32
      Jest we mnie bunt na taki opis sytuacji i postawione pytanie. Znajoma mamy może być skrajnie toksyczną matką więc chwała Bogu że dzieciom się udało wyrwać spod jej wpływu. Przy takim podejściu mogą właśnie zyskiwać rodzice którzy wytresowali dziecko wedle swoich potrzeb.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka