Dodaj do ulubionych

granice żartów - facet

21.07.24, 01:00
"rozumiem czemu do nowego mieszkania nie kupiłaś wagi"
"kochanie nie będę oglądać porno, możesz być spokojna. bo nie będziesz mi się podobać"
"masz obwisłe cycki"

facet. to mówi. do was. nowy, nie jakiś wasz stary Stary z ktorym macie niszowe żarty.
jest świeży związek, co robicie, gdy takie żarty zaczynają padać?

(to nie jest historia o mnie. wiadomo, że mam małe cycki)


Obserwuj wątek
    • angazetka Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:04
      No chyba wiadomo, co robimy. Panu dziękujemy. Sorry, ale po co mam być z gościem, który deklaruje, że nie będę mu się podobać?
    • iwles Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:05

      Pytasz serio? Czy to pytanie retoryczne?
      • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:08
        kurna, wyobraź sobie, ze ja wiem, jaka jest odpowiedź na to pytanie. to nie jest red flag, tylko syrena alarmowa. próbuję to od kilku miesięcy komuś wytłumaczyć. może pomożecie mi z argumentami.
        • turbinkamalinka Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:13
          claudel6 napisała:

          > kurna, wyobraź sobie, ze ja wiem, jaka jest odpowiedź na to pytanie. to nie jes
          > t red flag, tylko syrena alarmowa. próbuję to od kilku miesięcy komuś wytłumacz
          > yć. może pomożecie mi z argumentami.

          Przestaję tłumaczyć. Domyślam się że koleżanka jest dorosła. Ale też ucinam wszelkie żale na temat pana
          • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:23
            nie, to tak nie działa. zależy mi na tej osobie i nie odpuszczę, bo "jest dorosła". problem jest taki, że na początku było duzo pozytywów. facet zaspokoił kilka bardzo podstawowych potrzeb i "dobrze się zapowiadał". moim zdaniem - patrząc z perspektywy - tylko złapał na haczyk. a teraz groomuje. ona jest bardzo inteligentną osobą. atrakcyjną fizycznie babką, mega bystrą, błyskotliwą, zabawną, mądrą. ale jest też tą gotowaną żabą.
            • borsuczyca.klusek Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:31
              claudel6 napisała:

              >tylko złapał na haczyk. a teraz groomuje. ona jest bardzo int
              > eligentną osobą. atrakcyjną fizycznie babką, mega bystrą, błyskotliwą, zabawną,
              > mądrą. ale jest też tą gotowaną żabą.

              Niestety tak to wygląda, że specjalnie ją tłamsi i umniejsza jej poczucie wartości, żeby trudniej jej było odejść.
            • eriu Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:44
              Nie naprawisz cudzego poczucia wartości.
              • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 02:01
                to są takie zgrabne sformułowania. super. więc co je naprawi?
                nie zostawię ją w tej sytuacji, nie ma takiej opcji.
                • marta.graca Re: granice żartów - facet 21.07.24, 07:19
                  Może psychoterapia by jej pomogła?
                  • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 13:36
                    tak, na pewno. i tu zderzenie z realnym życiem - dziewczyna szuka teraz pracy, nie ma kasy na psychoterapię. ale to jest rzecz, która ona wie, ze musi w przyszłości zrobić.
                • 35wcieniu Re: granice żartów - facet 21.07.24, 08:58
                  Im dłużej będziesz jej "tłumaczyć" tym bardziej ona będzie pozytywnie nastawiona do niego, a negatywnie do ciebie. Historia sprawdziła to setki tysięcy razy. Jak JEJ się facet podoba i ONA nie widzi problemu w tego typu żartach to potraktuje wszystkich doradców jako osoby im nieprzychylne i okopie się na stanowisku "my vs nierozumiejące naszej miłości otoczenie".
                  Spróbuj jeszcze paru tłumaczeń i sama zaczniesz to zauważać.
                  • marta.graca Re: granice żartów - facet 21.07.24, 09:00
                    Zgadzam się. Niektórzy muszą sami się zderzyć ze ścianą i poczuć ból w głowie, żeby dotarło. A i tak nie zawsze dociera.
                  • kotejka Re: granice żartów - facet 21.07.24, 09:01
                    Najtrudniej być szczerym.ze sobą
                    W.takodh przypadkach osoby podskórnie wiedza, że ta osoba ma rację,.ale.latwiej im odpowiedzieć agresja w jej stronę niż się urealnić
                  • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 13:35
                    nie, ona nie jest negatywnie nastawiona do mnie i pozytywnie do niego. używacie jakichs stereotypów, które tu nie mają miejsca. to mądra dziewczyna, wie, że te komunikaty są niedopuszczalne i bardzo ją one bolą. mówi mi o nich nie bez powodu. ale mam wrażenie, ze już jest "w matni". od stwierdzenia "wiem, że on zachowuje się niedopuszczalnie i chujowo" do" "do widzenia, mój drogi, tu są walizki" u niektórych jest bardzo długa droga.
                    • iwles Re: granice żartów - facet 21.07.24, 13:38

                      A co ja powstrzymuje od wystawienia walizki?
                      Tak konkretnie.
                • furiatka_wariatka Re: granice żartów - facet 21.07.24, 11:52
                  Mi by było szkoda czasu na takiego gościa, takie żarty mnie nie bawią, a wręcz denerwują, od razu bym dala sobie spokój. Ale niektórzy mają na prawdę chore poczucie humoru, może ona też mu opowiada dowcipy jak to ma małego i inne głupoty? Nie moje małpy, nie mój cyrk, skoro to dorosła osoba, to co chcesz zrobić? Jeśli jej nie przeszkadza, to niech się tapla w tym bagnie.
                  • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 13:35
                    bardzo przeszkadza. dlatego o nich wiem.
            • m_incubo Re: granice żartów - facet 21.07.24, 07:51
              Wyjeżdżanie w, jak twierdzisz, świeżym związku, z tekstami "masz obwisłe cycki" to nie jest żadne gotowanie żaby, groomowanie czy co tam jeszcze naczytałaś się w necie o narcyzach.
              To jest stare, dobre prostactwo i chamstwo.
              • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 13:43
                m_incubo - ten komunikat nie był powiedziany wprost (niestety nie znam oryginalnej rozmowy), pewnie był owinięty w bawełnę i on oczywiście wytłumaczył się, że to są przecież tylko takie żarty. dla mnie to jest gotowanie żaby, bo widzę, jak to u niej działa. nie trzasnęla go w twarz, tylko nadal z nim jest.
                i nie, nigdzie nie napisałam, ze on jest narcyzem, nie wiem, skąd takie stwierdzenie
            • leosia-wspaniala Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:45
              Na jakim początku, jak związek świeży? Co się tu mogło dobrze zapowiadać?
              • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 13:40
                5-6 miesięcy tak cos takiego. dobrze się zapowiadało, ze facet był od początku zdecydowany, że chce mieć normalny związek, dużo czasu spędzali razem, szybko byla mowa o wspólnym zamieszkaniu. facet wyglądał na takiego, co nie boi się zobowiązań i normalnego związku, a to teraz w dobie tindera gdy wszyscy chcą miec luźne relacje, już jest plus. no i oczywiście nie mówił jej takich rzeczy na początku.
                • m_incubo Re: granice żartów - facet 21.07.24, 13:49
                  Na jakim "początku"?
                  5 miesięcy to jest właśnie początek związku, o ile w ogóle może być mowa o jakimś związku, a ty jej rzekomo już "od miesięcy" tłumaczysz. To ile było tej sielanki? Dwa miesiące?
                  Litości. Z całym szacunkiem do wszystkich gotowanych żab, tu nie ma mowy o żadnej gotowanej żabie i przyczajeniu się "na początku", tylko o randomowym bucu, który w ogóle się z byciem sobą nie kryje, więc nawet trudno mieć do niego pretensje, że "kiedyś" był inny.
                  • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 17:13
                    No słabo ogarniasz zrozumienie tego, więc Ci rozrysuję. Przez pierwsze 3 mies nie było takich tekstów. Zaczęły się tak mniej więcej właśnie te 2-3 mies temu. Więc tak, od tego czasu jej tłumaczę, że to są "żarty" niedopuszczalne. 2-3 miesiące to już miesiące czy nie? Jaki masz cel w czepianiu się takich rzeczy?
                    • lumeria Re: granice żartów - facet 22.07.24, 00:43
                      >od tego czasu jej tłumaczę, że to są "żarty" niedopuszczalne

                      Ile ona ma lat? 15?
                    • m_incubo Re: granice żartów - facet 22.07.24, 01:56
                      To ty słabo ogarniasz zrozumienie, że nie pomożesz osobie, która pomocy nie chce i zdaje się wcale o pomoc nie prosi.
                      • claudel6 Re: granice żartów - facet 22.07.24, 12:27
                        ofiary przemocy zazwyczaj nie proszą o pomoc. to nie jest powód, by im nie pomagać, szczególnie jeśli to jest ktoś Ci bliski. weź się może zastanów, zanim coś tu jeszcze napiszesz.
                        • m_incubo Re: granice żartów - facet 22.07.24, 12:40
                          To opisz jeszcze, jak jej już w tej sprawie pomogłaś.
                          Chyba że ta pomoc to opisanie jej historii na forum, to rzeczywiście, wykazałaś się.
            • lumeria Re: granice żartów - facet 22.07.24, 00:41
              claudel6
              >próbuję to od kilku miesięcy komuś wytłumaczyć. może pomożecie mi z argumentami.

              turbinkamalinka
              >>Przestaję tłumaczyć. Domyślam się że koleżanka jest dorosła.
              >>Ale też ucinam wszelkie żale na temat pana

              claudel6
              >>> nie, to tak nie działa. zależy mi na tej osobie i nie odpuszczę, bo "jest dorosła".

              Pogrubienie moje.

              Nawet jeśli jesteś matką czy przyjaciółką tej dziewczyny czy kobiety, to taka postawa jest zbyt ingerująca w jej życie, infantylizująca.

              Ta kobieta pozwala na naruszanie jej granic facetowi i Tobie tez. To temat na głęboką terapie.


        • iwles Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:14

          Spisz na kartce wszystkie te cytaty i daj jej przeczytac. Potem spytaj, co poradziłaby kobiecie, która takie teksty słyszy od swojego faceta.
          Z takiej perspektywy może coś do niej dotrze?
          Ale niestety, licz się z tym, że nie zrozumie, nie posłucha.
          • primula.alpicola Re: granice żartów - facet 21.07.24, 06:43
            iwles napisała:

            >
            > Spisz na kartce wszystkie te cytaty i daj jej przeczytac. Potem spytaj, co pora
            > dziłaby kobiecie, która takie teksty słyszy od swojego faceta
            >


            Albo- własnej córce.
          • eagle.eagle Re: granice żartów - facet 21.07.24, 06:54
            iwles napisała:

            >
            > Spisz na kartce wszystkie te cytaty i daj jej przeczytac. Potem spytaj, co pora
            > dziłaby kobiecie, która takie teksty słyszy od swojego faceta.
            > Z takiej perspektywy może coś do niej dotrze?
            > Ale niestety, licz się z tym, że nie zrozumie, nie posłucha.
            >
            >

            To dobry pomysł. Dobrze rozegrany może pomóc. Może jakby nie ona chciała tą radę tylko jakaś wspólna znajoma.
        • m_incubo Re: granice żartów - facet 21.07.24, 07:48
          claudel6 napisała:

          > kurna, wyobraź sobie, ze ja wiem, jaka jest odpowiedź na to pytanie. to nie jes
          > t red flag, tylko syrena alarmowa. próbuję to od kilku miesięcy komuś wytłumacz
          > yć. może pomożecie mi z argumentami.

          Jeśli próbujesz od kilku miesięcy, to tracisz czas. To nie jest przypadek łykający tłumaczenia.
          Za chwilę będziesz wrogiem miłości nr 1.
          Jeśli to bliska osoba, to poinformuj ją, że może na ciebie liczyć (jeśli może) i odczep się, to jedyne, co możesz zrobić.
        • leosia-wspaniala Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:40
          Ale co tu tłumaczyć? Sam fakt, że pani gdzieś poznała takiego prostaka i coś się jej w nim spodobało, świadczy o tym, że coś z nią nie teges.
    • borsuczyca.klusek Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:05
      claudel6 napisała:

      > "masz obwisłe cycki"

      Jakoś nie umiem doszukać się tu żartu 🙄
      • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:09
        przepraszam, w tym wypadku nie znam całej wypowiedzi. wiem, ze takie cos padło i on..obrócił to w "żart".
        • borsuczyca.klusek Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:12
          Na tego typu "żart" to w odpowiedzi widzę tylko ciętą ripostę wujka Staszka
          • kotejka [...] 21.07.24, 07:54
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • m_incubo Re: granice żartów - facet 21.07.24, 08:02
              Albo się nauczy - jeśli ogólnie mówisz, że dobry i rokuje

              Cały twój post to też chyba żart, ale to już wisienka na torcie big_grin
      • marta.graca Re: granice żartów - facet 21.07.24, 07:21
        Wszystkie wymienione to jakieś tragiczne suchary, umiem sobie wyobrazić, że śmieszą jakichś buraków rechoczących po paru piwach, ale nikogo więcej.
    • majenkirr Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:10
      Czy żarty są teraz z nami w pokoju?
      • login-zajety321 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 17:26
        Parsknelam smile
      • stephanie.plum Re: granice żartów - facet 21.07.24, 20:06
        cudowne!!!
    • damartyn Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:14
      Każdy jest kowalem swojego losu. Czasami należy się paląc w kuźni młotem w łeb, jeśli się nie rozumie prostych , chamskich komunikatów.
      • damartyn Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:15
        *palnąć
    • mikams75 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:14
      Rzucam, że ma małego fiuta i na tym zakanczam znajomość.
    • eriu Re: granice żartów - facet 21.07.24, 01:41
      Robię tak, że nie zobaczy już ani tego mieszkania ani tych piersi. Kop w tyłek. Nie ma co się zastanawiać.
    • brubba Re: granice żartów - facet 21.07.24, 05:54
      Dla mnie to nie żarty, tylko hejt. Pożegnałabym się z panem w trybie pilnym.
      • brubba Re: granice żartów - facet 21.07.24, 06:14
        A jeśli chodzi o argumentację w rozmowie z koleżanką:

        1. Albo pan jest totalnie niewyedukowanym wychowankiem jakiegoś prostackiego środowiska, gdzie jechanie po kobietach i "przygadanie" innej osobie uważa się za szczyt humoru (coraz trudniej znaleźć takie mentalne skanseny), albo jest zwykłym przemcowcem.
        2. Jeśli jest tak nieokrzesany i nieelastyczny, że nawet obcując z kulturalnymi ludźmi kontynuuje swoje prostackie przyzwyczajenia i tak mało inteligentny, że nie łapie, że to niefajne i tego nie zmienia - no to nie rokuje.
        3. Jeśli jest wykształcony, obyty i doskonale wie, kiedy komu sprzedać hejt, kiedy pogłaskać - to jest to zwykły manipulant i przemocowiec. Poznać to można po tym, czy swojemu szefowi też serwuje "dowcipy" typu: "O, pan prezes! Nie zauważyłem, taki pan niziutki!", czy wali tylko w osoby słabsze i zależne, silniejszych omija.
        4. Jeśli nie nieświadomy prymityw a przemocowiec, to wciągnął koleżankę w typowy przemocowy cykl: najpierw sielanka i love bombing, potem "gotowanie żaby" i powolne eskalowanie przemocy psychicznej mającej zrujnować jej poczucie wartości. W tej sytuacji trzeba wiać, bo przemocowiec bez głębokiej terapii nie zejdzie z obranej drogi i będzie tylko gorzej.
        • geez_louise Re: granice żartów - facet 21.07.24, 07:11
          3 i 4 - w punkt.
        • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 13:46
          3 i 4 - facet jest wykształcony, pracuje w korpo itd. na pewno nie mówi takich dowcipów szefowi.
    • geez_louise Re: granice żartów - facet 21.07.24, 07:10
      To nie są żarty, tylko narcyzm. Nie wiadomo jak głęboki, może być „rys”, może być pełna osobowość. Tak czy inaczej, jest to coś, co wartościowej kobiecie ostatecznie rozwala życie na lata.

      Internet teraz jest pełen wiedzy, zazwyczaj świetnie podanej, trzeba tylko wiedzieć czego szukać, najlepiej po angielsku.

      I nie przejmować się tekstami „teraz wszystko to narcyzm”, nowy facet przy atrakcyjnej kobiecie który na początku zapowiadał się świetnie, a potem dba o to, żeby jej samoocena spadła tak nisko żeby uwierzyła, że nie znajdzie już sobie nikogo, a partner tak mówi bo ma takie poczucie humoru albo z troski, to narcyzm jak w pysk strzelił.
      • leosia-wspaniala Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:47
        >I nie przejmować się tekstami „teraz wszystko to narcyzm”, nowy facet przy atrakcyjnej kobiecie który na początku zapowiadał się świetnie

        Ale autorka pisze, że związek świeży, więc kiedy miał soe zapowiadać? Zwykły chamstwo, a nie żaden narcyz.
        • chatgris01 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:52
          Chamstwo nie wyklucza narcyzmu...
        • emka_bovary Re: granice żartów - facet 21.07.24, 11:23
          leosia-wspaniala napisał(a):

          > >I nie przejmować się tekstami „teraz wszystko to narcyzm”, nowy facet przy
          > atrakcyjnej kobiecie który na początku zapowiadał się świetnie
          >
          > Ale autorka pisze, że związek świeży, więc kiedy miał soe zapowiadać? Zwykły ch
          > amstwo, a nie żaden narcyz.

          Oni potrafią bardzo szybko przejść od idealizacji do dewaluacji, u "mojego" już po 2 miesiącach zaczęło się coś zmieniać.
        • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 13:47
          kilka miesięcy. dla mnie świeży, ale wystarczająco duzo czasu, by zadziały się pewne procesy.
    • ichi51e Re: granice żartów - facet 21.07.24, 07:32
      Nie wyobrażam sobie
    • alexandra1984 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 07:32
      Nazywajac to zartem facet albo Twoja kolezanka normalizuja chamstwo i cos co nie powinno sie wydarzac.
      Z drugiej strony super, ze facet jest od poczatku soba (nie udaje nikogo) wiec dziewczyna ma szanse na wycofanie sie i zostawienie go w dobrym momencie. Oby to zrobila.
    • m_incubo Re: granice żartów - facet 21.07.24, 07:43
      Robię mu kolację ze śniadaniem.
      Nie ma takiej możliwości, żeby buc w panu objawił się wczoraj, ni stąd, ni zowąd.
      Musiało mnie to chamstwo urzec już wcześniej.
      • kocynder Re: granice żartów - facet 21.07.24, 08:36
        100/100
        Jakoś nie widzę tego jako "żarcików". No, nie i już. Ujdzie w starym związku, gdzie jest to dla OBOJGA PARTNERÓW rodzaj "szyfru", idiom o "podwójnym dnie". Ale to nie ten przypadek.
    • m_incubo Re: granice żartów - facet 21.07.24, 07:55
      I bardzo trudno traktować twój post poważnie, skoro opisywaną sytuację opisujesz tytułem "granice żartów".
      • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 13:49
        nie wiem, o co Ci chodzi m_incubo. jak nie masz się do czego przywalić, to się przywalasz do tytułu.
        • m_incubo Re: granice żartów - facet 21.07.24, 17:41
          Chodzi mi o to, że to nie są żadne żarty, więc tytuł jest z d...py. Z dpy jest również rozpatrywanie problemu w kategorii żartu, a zastanawianie się nad granicami tych żartów jest już wprost idiotyczne.
          Jesteś tak bystra i inteligentna jak ta koleżanka, że tego nie widzisz?
          • claudel6 Re: granice żartów - facet 22.07.24, 00:11
            oczywiście, że nie są. ale on to nazywa żartami. stąd tytuł. ale ewidentnie masz potrzebę się przypierdolić do byle czego. co oczywiście czyni Cię tą wyjątkowo bystrą i inteligentną. sama sobie wystawiasz świadectwo, tylko Ty tutaj masz taki ból dupy i czepiasz się tytułu i generalnie mnie, reszta odpowiada merytorycznie.
            • taki-sobie-nick Re: granice żartów - facet 22.07.24, 00:27
              claudel6 napisała:

              > oczywiście, że nie są. ale on to nazywa żartami.

              Zrewanżować się.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 07:59
      W tył zwrot i przed siebie marsz.
      • little_fish Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:45
        I to biegiem marsz.
    • ichi51e Re: granice żartów - facet 21.07.24, 08:26
      Gotowana żaba.
      Jak mi kiedyś koleżanka opowiadała co koleś jej gadał a ona myślała że to komplementy to ciężko uwierzyc. Do moich ulubionych należał elaborat wymieniający wszystkie jej wady i szczegółowo opisujący jaka jest brzydka zakończony “nikt poza mną by cię nie chciał a ja cię TAK kocham!”
    • obrus_w_paski Re: granice żartów - facet 21.07.24, 08:40
      To wygląda na jakieś techniki od beznadziejnych guru randkowych. Nie chce szukać, ale kojarzy mi się że jedna z technik to powiedzieć kobiecie jakieś guano i potem tak to połączyć żeby ona myślała jakie ma szczęście, że MIMO TO (mimo że ma obwisłe itp) ten facet widzi w niej jakieś ukryte dla wszystkich innych walory. Poszukaj, pamiętam że tego jest mnóstwo i na forum też się o tym swego czasu mówiło.

      To koleżanka mówi co o tych żartach? Jeśli tak, to ciekawe może jakoś nieświadomie prosi o pomoc

      Ogólnie współczuję
      • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 13:51
        mówi. skarży się, wie, ze to są chujowe komunikaty. próbowała też z nim kilka razy rozmawiać. on oczywiście mówi, ze to tylko żarty i że przecież wiadomo, ze jest na odwrót (czyli że pozwala sobie na takie żarty, bo ona jest piękna).
        • eagle.eagle Re: granice żartów - facet 21.07.24, 14:01
          I naprawdę na prośby aby tak nie żartował dalej to robi ?!!!
          Straszne.
        • iwles Re: granice żartów - facet 21.07.24, 14:06

          To juz nie same "żarty" są problemem, a lekceważenie próśb kobiety i jej odczuć.
          Ewidentny brak szacunku.
          • lumeria Re: granice żartów - facet 22.07.24, 00:52
            >To juz nie same "żarty" są problemem, a lekceważenie próśb kobiety i jej odczuć.
            >Ewidentny brak szacunku.


            Claudel - chyba to jest dobry trop, by to podkreślić w rozmowach z tą kobietą.

            I rozmowa o tym, ze granice to nie mówienie "nie rób mi tego, nie rób mi tego, nie rób...." tylko decyzja co ona zrobi (zakomunikuje, wyjdzie, coś tam jeszcze zrobi, zakończy związek) jeśli on znowu TO jej zrobi.

    • chatgris01 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 08:59
      To pytanie retoryczne?
    • turzyca Re: granice żartów - facet 21.07.24, 09:00
      A co tu roztrząsać? Facet do odstrzału.
    • turzyca Re: granice żartów - facet 21.07.24, 09:01
      A co tu roztrząsać? Facet do odstrzału.
      • cranberries1983 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:50
        też dobry pomysł
        raczej ciezko bedzie go wychowac
    • grruu2.0 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 09:07
      Gdzie tu żart? Na tego rodzaju "żarty" to nie pozwalają sobie nawet moi kumple, z którymi z racji znajomości trwającej lat naście możemy żartować sobie naprawdę grubo i dosadnie we własnym gronie
    • wapaha Re: granice żartów - facet 21.07.24, 09:23
      1. wyciągam przed siebie zgiętą w łokciu prawą kończynę górną
      2. obracam tak, by wnetrze prawej dłoni było skierowane ku górze
      3. zaciskam prawą dłoń w pięść
      4. lewa dłoń imituje kręcenie korbką
      5.środkowy palec prawej dłoni wysuwa się pomału do góry
      6. osiągnięty w ten sposób międzynarodowy symbol "fuck off" utrzymuję przez 10 s by dotarł do oczu a potem mózgu barana mającego takie żarty
      • manon.lescaut4 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 14:29
        Ha! Przypomniałaś mi o geście “fuck you” z korbką, zapomniałam o tym, uwielbiam smile
        • wapaha Re: granice żartów - facet 21.07.24, 20:07
          manon.lescaut4 napisał(a):

          > Ha! Przypomniałaś mi o geście “fuck you” z korbką, zapomniałam o tym, uwielbiam
          > smile


          smile
        • marta.graca Re: granice żartów - facet 21.07.24, 20:08
          Mój mąż często stosuje 😁
    • mabel_mora Re: granice żartów - facet 21.07.24, 09:28
      było by mi przykro i byłbym zła, że moja koleżanka opisuje nieproszona moje problemy na forach.

      jeżeli już jest taka troskliwa, to niech weźmie tego "mojego" faceta na bok i powie mu jak to wygląda, że to chamskie i nie ma nic wspólnego z żartami (może nawet to zrobić w ze wsparciem innych znajomych)
      • alpepe Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:26
        Serio? Osoba postronna ma za nią coś z tym zrobić?
        • marta.graca Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:28
          Też miałam zapytać, czy koleżanka ubezwłasnowolniona?
      • mikams75 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:34
        nie no, branie na bok, wsparcia znajomych zeby chama uswiadamiac, to dopiero metoda!
        • mabel_mora Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:53
          te "żarty" padaja chyba podczas spotkań ze znajomymi, skoro o tym autorka pisze, wiec nie siedziałabym cicho, tylko uświadomiłabym faceta, że jest chamem, a nie żartownisiem.

          nie wyobrażam sobie dalej siedzieć w takim towarzystwie gdy padają takie hasła, chyba, że pani jest z tej samej gliny i uważa to za śmieszne, ale to ja takich znajomych nie mam
          • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 17:20
            A skąd to wzięłaś, że padają podczas spotkań ze znajomymi? Napisałam tak? Oczywiście że nie. Wiem o nich od niej.
          • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 17:27
            To nie jest typ dresiarza, który sobir na takie żarty pozwala w towarzystwie, bo myśli, że to śmieszne. To typ, który doskonale wie co te komunikaty robią. Umniejsza ją na rożnych polach (nie tylko wyglądu) i uderza w poczucie wartości. I trafił na dobry grunt , bo ona pomimo świadomości jak to jest złe - nie chce, nie potrafi tego zakończyć.
            • sanyie5 Re: granice żartów - facet 22.07.24, 00:24
              Ale wiesz o tym, że jeśli ona sama nie chce tego zakończyć, to Ty nic nie możesz zrobić? Albo sama będzie miała w końcu dość, albo (co obstawiam) będzie w tym trwać, dopóki on jej nie rzuci. Jedyne co mozesz zrobić, to być i wysłuchać, i potwierdzać jej odczucia, że to nie są żarty.
      • iwles Re: granice żartów - facet 21.07.24, 11:26
        mabel_mora napisała:

        > było by mi przykro i byłbym zła, że moja koleżanka opisuje nieproszona moje pro
        > blemy na forach.

        Ale jakie problemy? Ona problemu nie widzi.


        > jeżeli już jest taka troskliwa, to niech weźmie tego "mojego" faceta na bok i p
        > owie mu jak to wygląda, że to chamskie i nie ma nic wspólnego z żartami (może n
        > awet to zrobić w ze wsparciem innych znajomych)


        A co ją obchodzi obcy facet?
      • claudel6 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 17:19
        Miałam dylemat czy zakładać ten wątek, bo zdradzam czyjeś prywatne sprawy. Opisuję tu czubek góry lodowej, więcej rzeczy (które on mówi i robi ) nie chcę pisać. Nie wezmę go na bok, bo go nie znam, nigdy go nie poznałam.
    • leosia-wspaniala Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:39
      Żarty? Chyba w uniwersum dresiarzy.
    • cranberries1983 Re: granice żartów - facet 21.07.24, 10:49
      postawić go do pioonu i powiedziec jasno co nam nie odpowiada
      bo potem to juz bedzie za pozno na negocjace
      • m_incubo Re: granice żartów - facet 21.07.24, 11:05
        Ale po co w ogóle stawiać do pionu? Po co w ogóle z kimś takim gadać? Po co czekać do jakichś negocjacji?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka