raczek47 23.07.24, 20:00 Tak zostałam dzisiaj nazwana przez "miłego " pana na ulicy Pierwszy raz w życiu ktoś tak mnie nazwał a że kilka tygodni temu skończyłam 50 lat,wszystko ładnie się ze sobą połączyło. 😀 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
primula.alpicola Re: Stare próchno 23.07.24, 20:01 Co za cham, oby został impotentem. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Stare próchno 23.07.24, 20:38 Pewnie już jest i dlatego taki zeatresowany Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Stare próchno 24.07.24, 09:51 Ahaha, też to mówię jak mnie facet wkurzy. Przypadkowy of kors Odpowiedz Link Zgłoś
midge_m Re: Stare próchno 23.07.24, 20:02 Czy mam się założyć że pan wyglądał jak "młody adonis", nie pogardziłabym przypływem gotówki Odpowiedz Link Zgłoś
abasia0 Re: Stare próchno 23.07.24, 20:14 Koneser prawie😀 nie przejmuj się: moi sąsiedzi od rottweilera właśnie głośno prawią sobie komplementy typu " ty k...a j....a ciulu pi.......y" Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: Stare próchno 23.07.24, 21:32 midge_m napisał(a): > Czy mam się założyć że pan wyglądał jak "młody adonis", nie pogardziłabym przyp > ływem gotówki Noo...typ chyba nawet 50+, zaczes do tyłu na żel,polo Hilfigera pedantycznie odprasowane,spodenki do kolan i mokasyny na gołe stopy. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Stare próchno 23.07.24, 21:33 Kulturny znaczy. Potrafi się ubrać. Zachować tylko nie. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Stare próchno 24.07.24, 10:41 raczek47 napisała: > Noo...typ chyba nawet 50+, zaczes do tyłu na żel,polo Hilfigera pedantycznie od > prasowane,spodenki do kolan i mokasyny na gołe stopy. Taki? www.pudelek.pl/artykul/149594/tomasz_hajto_z_rozancem_na_szyi_pije_zimny_napoj_pali_papierosy_i_zabawia_dziewczyny_zdjecia/foto_1 Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Stare próchno 23.07.24, 20:17 O kurde. Ale może chociaż o dowód poprosił zanim Cię tak nazwał? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Stare próchno 23.07.24, 20:19 Czym sobie zasłużyłaś na taki "komplement"? Odpowiedz Link Zgłoś
imponderabilia20 Re: Stare próchno 23.07.24, 20:20 Ale tak szedł sobie chodnikiem i zagaił. Czy go sprowokowałas? Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Stare próchno 23.07.24, 21:05 > Czy go sprowokowałas? Spódniczkę miała zbyt długą. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Stare próchno 23.07.24, 21:13 Za dużo zmarszczek i poczuł się niekomfortowo, że ją widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
bye-bye Re: Stare próchno 23.07.24, 20:23 Jak wspaniale, że wciąż można spotkać prawdziwego dżentelmena. A mówią, że świat chamieje😅 Odpowiedz Link Zgłoś
monte.pulciano Re: Stare próchno 23.07.24, 20:24 Dobrze że nie powiedział "stare pudło". "Stare próchno" jakoś ujdzie 😊 Odpowiedz Link Zgłoś
kariwitch00 Re: Stare próchno 23.07.24, 21:52 Lepiej też brzmi stara du.pa niż stara rura Odpowiedz Link Zgłoś
monte.pulciano Re: Stare próchno 23.07.24, 21:54 kariwitch00 napisała: > Lepiej też brzmi stara du.pa niż stara rura np 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Re: Stare próchno 24.07.24, 09:56 danaide2.0 napisała: > Nie zapominajmy o "starej torbie". I starej pudernicy Odpowiedz Link Zgłoś
noitak Re: Stare próchno 24.07.24, 10:21 zona_mi napisała: > danaide2.0 napisała: > >Nie zapominajmy o "starej torbie". > I starej pudernicy —— I o „tępej dzidzie” ( od „ dzidy” ). Jeden z forumowiczów obdarza tym epitetem szczodrze Odpowiedz Link Zgłoś
monte.pulciano Re: Stare próchno 24.07.24, 14:40 danaide2.0 napisała: > Nie zapominajmy o "starej torbie". Nie zapominajmy o "starej lampucerze" albo o "starej wywłoce" lub "stary babsztyl" Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Stare próchno 23.07.24, 20:35 beneficia napisała: > To by powiedział "stara raszpla" 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
lillyinchains Re: Stare próchno 24.07.24, 11:49 Albo stara flądra beneficia napisała: > To by powiedział "stara raszpla" 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
geez_louise Re: Stare próchno 23.07.24, 20:30 Moja ulubiona opowieść z wyzwiskami dotyczącymi wieku: Pielęgniarka Alutka opowiada jak poszła pobierać krew starszemu, agresywnemu panu. Sama, bo pan był przywiązany do łóżka (ścisła, nadzorowana procedura, specjalistyczne pasy). Alutka - kolorowy ptak, natapirowane rude włosy, mocny makijaż, oczoyebne scrubsy i crocsy, wszyscy wiedzą że już od dawna jest na emeryturze, ale jak pojawia się jakiś dokument z jej peselem, to z krzykiem wyrywa karki z rąk albo zamyka okna w komputerze. - Podchodzę do niego, a on się uwalnia z pasów i się na mnie zamachnął prawą ręką! To ja przycisnęłam moją lewą! On mnie próbuje kopnąć uwolniona nogą! To ją dociskam kolanem! On na mnie z lewą ręką! To ją dociskam swoją prawą! Właściwie nad nim wiszę, a on mnie chaps! Próbuje ugryźć! Uskoczyłam, a on na mnie krzyczy „ty gówniaro!”. I to go uratowało - kończy Alutka z rozanielonym uśmiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
stasi1 Re: Stare próchno 23.07.24, 20:49 To wszystkiego najlepszego w nowej dziesiątce życia. Znajoma zaprasza mnie na 50 urodziny . W grudniu Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Stare próchno 23.07.24, 21:04 Wiesz, jak cię znam, to uraczyłaś go czymś porównywalnym, więc się nie uskarżaj, bo pewnie piękne za nadobne. Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: Stare próchno 23.07.24, 21:29 To było tak: Parkowałam pod pewną instytucją,gdzie chciałam coś załatwić. Wzdłuż chodnika są zatoczki,takie na dwa samochody. Zaparkowałam,ale nie dojechałam do samego brzegu zatoczki tylko został mały kawałek miejsca z przodu,co i tak było bez znaczenia,bo z tyłu miejsca było normalnie dla drugiego auta a trzy i tak się tam nie mieszczą. Wysiadam i słyszę: "Czemu pani tyle miejsca z przodu zostawiła,egoistka:! I macha wokół mnie łapami.Mówię,że przecież pan widzi że to nie ma znaczenia nawet jak podjadę do samego brzegu i niech mi pan tak nie macha koło mnie,chcę przejść. A typ dalej: " egoistka,co za ludzie,nie pomyślą o innych i stoi mi przy aucie i się drze Wracam z biletem parkingowym i mówię: " Ciekawe czy byłby Pan tak odważny i wymachiwał rękami przed nosem,jakby zamiast mnie wysiadło dwóch napakowanych dresów " A typ: " co ty sobie myślisz stare próchno , zdziwiłabyś się , " i coś tam jeszcze dziamgał,ale już przeszłam na drugą stronę. Ale stanęłam na wysokości ematki i pokazałam mu fucka,co prawda już z drugiej strony ulicy,ale jednak. Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: Stare próchno 23.07.24, 21:35 A miałam kieckę z Solara,buty pod kolor na koturnie,świeżo umyte włosy...I wszystko jak krew w piach... Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Stare próchno 23.07.24, 23:51 raczek47 napisała: > A miałam kieckę z Solara,buty pod kolor na koturnie,świeżo umyte włosy...I wszy > stko jak krew w piach... Kochana, to się mówi "no no, tylko nie stare, tylko nie stare" 😁😁. I gość od razu głupieje 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 24.07.24, 10:41 raczek47 napisała: > A miałam kieckę z Solara,buty pod kolor na koturnie,świeżo umyte włosy...I wszy > stko jak krew w piach... Poddała w wątpliwość jego męskość, na to żadne buty i spódnica nie pomogą. Uderzyła go w podbrzusze i to na odlew. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Stare próchno 23.07.24, 21:36 A facet też parkował czy tak hobbystycznie pilnował parkingu? Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: Stare próchno 23.07.24, 21:40 Lazl akurat gdzieś,przechodził znaczy się,pewnie taki dzielnicowy szeryf Odpowiedz Link Zgłoś
dvdva Re: Stare próchno 23.07.24, 22:18 Dawno w lampę nie dostał, ciekawe czy tylko do kobiet taki wyrywny. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Stare próchno 23.07.24, 22:27 dvdva napisał(a): > Dawno w lampę nie dostał A to co za punkt widzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
kira_03 Re: Stare próchno 23.07.24, 23:20 Ano, takiego trzeba ostro zjechać i jeszcze doprawic jakimś komentarzem, żeby chamidlo przestało dziamgac. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 24.07.24, 10:43 Błyskotliwych ripost można wymyślić całe mnóstwo po fakcie i z odległości, ale jak człowiek jest w emocjach, to trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
lillyinchains Re: Stare próchno 24.07.24, 11:54 Dobrze, że nie pan Jaworek raczek47 napisała: > Lazl akurat gdzieś,przechodził znaczy się,pewnie taki dzielnicowy szeryf Odpowiedz Link Zgłoś
ania357 Re: Stare próchno 24.07.24, 09:30 raczek47 napisała: . > Ale stanęłam na wysokości ematki i pokazałam mu fucka,co prawda już z drugiej s > trony ulicy,ale jednak. Trafil swoj na swego. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Stare próchno 24.07.24, 09:33 Rozumiem, że jak ciebie by ktoś nazwał starym próchnem, to byś się miło uśmiechnęła i podziękowała za dobre słowo? Odpowiedz Link Zgłoś
ania357 Re: Stare próchno 24.07.24, 10:06 Miedzy wymachiwaniem fuckami (przezornie z bezpiecznej odleglosci) a tym, co zaproponowalas, jest morze mozliwosci. Ja bym zignorowala pana. Raczek wybrala inna opcje, ale przy okazji wyszla na chamice. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 24.07.24, 10:51 Na poczekaniu, z czasem do namysłu i nie będąc uczestniczka zdarzenia można te możliwości wymyślić bez większego trudu. I - w przypadku Ani powyżej - poczuć się lepiej od autorki watku Ale jak się jest właśnie opluta bez powodu przez jakiego chama, to co innego. Lepsze jest jakiekolwiek bronienie swoich granic Ale pobawić się w idealna ripostę mozna. Może się którejś kiedyś przyda. Moja: Rozumiem, że zarabia pan, pilnując tego parkingu i ja to szanuje. Ale w taką pogodę powinien pan co jakiś czas schodzić ze słońca. Tak jest Żabka z klima, a tu 3 zlote na wodę. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Stare próchno 24.07.24, 12:27 ania357 napisała: > Raczek wybrala in > na opcje, ale przy okazji wyszla na chamice. > A ty wyszłaś na chamice wyzywając raczka od chamic. A mogłaś wybrać inną opcję 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
kandyzowana3x Re: Stare próchno 24.07.24, 14:43 No ale jak inaczej nazwac wykonywanie publicznie wulgarnych gestow ? Odpowiedz Link Zgłoś
hrasier_2 Re: Stare próchno 24.07.24, 10:12 raczek47 napisała: > To było tak: > Parkowałam pod pewną instytucją,gdzie chciałam coś załatwić. Wzdłuż chodnika są > zatoczki,takie na dwa samochody. Zaparkowałam,ale nie dojechałam do samego brz > egu zatoczki tylko został mały kawałek miejsca z przodu,co i tak było bez znacz > enia,bo z tyłu miejsca było normalnie dla drugiego auta a trzy i tak się tam n > ie mieszczą. Wysiadam i słyszę: "Czemu pani tyle miejsca z przodu zostawiła,eg > oistka:! I macha wokół mnie łapami.Mówię,że przecież pan widzi że to nie ma zna > czenia nawet jak podjadę do samego brzegu i niech mi pan tak nie macha koło mni > e,chcę przejść. A typ dalej: " egoistka,co za ludzie,nie pomyślą o innych i sto > i mi przy aucie i się drze > Wracam z biletem parkingowym i mówię: " Ciekawe czy byłby Pan tak odważny i wy > machiwał rękami przed nosem,jakby zamiast mnie wysiadło dwóch napakowanych dres > ów " > A typ: " co ty sobie myślisz stare próchno , zdziwiłabyś się , " i coś tam jesz > cze dziamgał,ale już przeszłam na drugą stronę. > Ale stanęłam na wysokości ematki i pokazałam mu fucka,co prawda już z drugiej s > trony ulicy,ale jednak. To wiele wyjaśniło. Wdawać się w pyskówkę na ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś
conena Re: Stare próchno 24.07.24, 10:15 biere stronę Hilfigera, też mnie drażni takie niechlujne parkowanie. ale nikogo na głos nie wyzywam, nie pouczam, no i nie noszę koszulek polo. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Stare próchno 24.07.24, 10:31 conena napisała: > biere stronę Hilfigera > Ja też, ponieważ uważam że autorka wątku nie pisze całej prawdy. A w to stare próchno nie wierzę. No chyba, że wcześniej usłyszał że jest gówniarzem i jak śmie zwracać starszej od niego kobiecie uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
hrasier_2 Re: Stare próchno 24.07.24, 10:35 moni_485 napisała: > conena napisała: > > > biere stronę Hilfigera > > > > Ja też, ponieważ uważam że autorka wątku nie pisze całej prawdy. A w to stare p > róchno nie wierzę. No chyba, że wcześniej usłyszał że jest gówniarzem i jak śmi > e zwracać starszej od niego kobiecie uwagę. Przecież napisała że wdała się w pyskówkę. Zamiast się uśmiechnąć i odejść. Odpowiedz Link Zgłoś
conena Re: Stare próchno 24.07.24, 10:54 nikt nie każe się uśmiechać, w takich sytuacjach trzeba powiedzieć "tak, tak, ma pan rację", rozłożyć ręce i pójść w swoją stronę. samochodu nie przestawiać wg wskazówek szeryfa. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 24.07.24, 11:19 Ale niea jednej idealnej reakcji. Poza tym, z boku, z czasem do namysłu i nie będąc uczestniczka zdarzenia łatwo się marzyć, lądując sobie ego zresztą. Odpowiedz Link Zgłoś
conena Re: Stare próchno 24.07.24, 11:29 a to jest inna sprawa, że po czasie przychodzą do głowy najlepsze riposty. ale nie do końca zgadzam się z tym ładowaniem sobie ego, ja tego typu dyskusje traktuję bardziej ćwiczeniowo. jak przećwiczysz na sucho jakąś sytuację, to w czasie akcji na żywo riposta sama z ciebie wyskoczy. raczek sama napisała, że po ematkowemu faka gościowi sprzedała, ta reakcja to nic innego jak efekt treningów na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 24.07.24, 11:40 Mysle, że będąc zaatakowana agresywnie u bez sensu, trzeba dać sobie prawo do jakiejkolwiek reakcji. Facet był agresywny. I po prostu z proszę państwa, mu się należało. Może i tak też. Może następnym razem nie przyczepi się, machając łapami do konietyz bo będzie wiedział, że reakcji. oczywiście, już przestawiam samochód, ma pan rację, ależ pan mądry i piękny w tej firmowej koszulce raczej nie uzyska. Odpowiedz Link Zgłoś
my_fair_lady Re: Stare próchno 25.07.24, 19:40 conena napisała: > biere stronę Hilfigera, też mnie drażni takie niechlujne parkowanie. ale nikogo > na głos nie wyzywam, nie pouczam, no i nie noszę koszulek polo. > 👍🫡 Ja to samo. (Nawet jeżeli jest miejsce tylko na 2 samochody - to marnujàc miejsce z jednej strony pojazdu- zostawiamy mniej z drugiej, i już ktoś z dłuższym może się nie zmieściċ. (Samochodem, that is 😉.) Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Stare próchno 24.07.24, 10:28 Lepiej nie pokazywać faka agresywnym typom stojącym przy naszym samochodzie, bo wtedy znajdują w kieszeni klucz i jadą po boku karoserii. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Stare próchno 24.07.24, 01:50 raczek47 napisała: > Tak zostałam dzisiaj nazwana przez "miłego " pana na ulicy Pierwszy raz w życiu > ktoś tak mnie nazwał a że kilka tygodni temu skończyłam 50 lat,wszystko ładnie > się ze sobą połączyło. 😀 > Gdy mialam jakies 21-22 lata, ja & moj kolega z roku zostalismy nazwani przez jego teenage brother "wapniakami" Prochno chyba lepsze, bo swieci (kaganek/kruzganek oswiaty? ) - wapno to czysta beznadzieja - tylko to czolganie ku Powazkom pozostaje? I tak sie juz czolgam wapniscie/wapniacko od kilku decades, eh. Coz mi pozostalo? Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Stare próchno 24.07.24, 02:57 Gdy byłam w twoim wieku z podobnym gentlemanem starlam sie na placu zabaw i usłyszałam podobny tekst co miało mnie potwornie obrazić, powalić i zrównać z ziemią. W rezultacie mialam ochotę ucałować chama bo w toku sprzeczki wyszlo ze gość wziął mnie za matkę wnuka wiec sila rzeczy ujął mi conajmniej 10 lat )).. ale i tak mu nawtykałam Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Stare próchno 24.07.24, 07:51 Pocieszę Cię. W tym roku kończę 48 lat. Wpadli wczoraj moi rodzice i po serii "komplementów" ze strony mojej matki ("Nie lubię cię w tej kiecce, bo wygladasz, jak w ciązy"- kieckę miałam pierwszy raz w życiu, bo nowa, "Niesamowite, tyle tyrasz na tej działce, a nic nie chudniesz", "Nie tyraj tak ciezko, bo się rozbuchałas w ramionach") opowiadała o sąsiadce. Sąsiadka jest lekarką na emeryturze, jest w wieku mniej więcej 72-75 lat. I moja matka : "Musiała robić jakies zabiegi, bo super wyglada i przyrzekam- ma mniej zmarszczek niż ty". Czyli według mojej matki wygladam, jak gruba (vel w ciąży ) baba o szerokich ramionach, która jest bardziej pomarszczona niż kobieta 70+. Mąż się wkurzył, że ona takie głupoty gada. Ja mam do tego dystans. Nawet mi się nie chciało tego komentować. No, cóż. Jest sfrustrowana (u ojca mocno postępuje Parkinson), rozgoryczona i zapewne proces starzenia xle wpływa na nią. W młodości uchodziła za atrakcyjna kobietę i nadal jest bardzo próżna. Cały czas gada, jak to ona sie posypała, jak to inne super wygladają (jej rówiesniczki), etc. I czeka na zapewnienia, że wyglada dobrze. Ona z tych kobiet, co to nie wyjdzie wyrzucić śmieci, jak tego dnia wlosy źle jej się ułożą. Przez wiele lat uważalam, że mam super wspierająca matkę... Buhahahaha. Musiałas trafić na odpowiednika mojej matki w męskim wydaniu. Chciał sobie dzień poprawić Twoim kosztem. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Stare próchno 24.07.24, 08:25 Zastanawiam się, czemu nie reagujesz na takie teksty. Matka pewnie nawet nie wie, że cię to denerwuje. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Stare próchno 24.07.24, 10:30 Wie, doskonale wie. I liczy na odpowiedź. Serio olewanie działa najlepiej. NO chyba, ze ucięcie kontaktów. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 24.07.24, 11:01 Jeśli to olewanie wiąże się z tłumieniem złosci, wkurem i w ogóle niesieniem tej sytuacji ze sobą przez jakiś czas, to jest to robione kosztem siebie samej. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Stare próchno 24.07.24, 11:12 Zabolało mnie raz- opisalm poniżej. gdy pierwszy raz tak się zachowala. Przemysłałam sprawę i to mnie już nie boli. Nawet trochę śmieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 24.07.24, 14:09 Myślę - -pisalam w tym wątku o tym - ze najlepiej jest patrzeć na te sytuację jakoś w rodzaju 'mama jest biedna'. Bez litości, ze współczuciem. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna211272 Re: Stare próchno 24.07.24, 09:26 Matka koszmarek wspolczuje.Moja Mama nie robila mi jakis wielkich komplementow sama jest typem chlopczycy nigdy sie nie malowala, nie depilowala nie malowala paznokcji .Nie rywalizowala ze mna o mlodosc i urode bo jej to wisialo i prawdopodobnie w jakis sposob przekazala mi to .Ja sie akurat depiluje robie paznokcje ,maluje od wielkiego dzwonu ale nosze od 2 lat z duma siwy wlos ( uparlam sie i nie farbuje) . Miala za to Tate ,ktory byl wpatrzony we mnie przez cale zycie jak w ksiezniczke i troche zaczelam wierzyc ,ze faktycznie ta ksiezniczka jestem Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Stare próchno 24.07.24, 09:45 la_mujer75 napisała: > No, cóż. Jest sfrustrowana (u ojca mocno postępuje Parkinson), rozgoryczona i z > apewne proces starzenia xle wpływa na nią. W młodości uchodziła za atrakcyjna k > obietę i nadal jest bardzo próżna. Cały czas gada, jak to ona sie posypała, jak > to inne super wygladają (jej rówiesniczki), etc. I czeka na zapewnienia, że wy > glada dobrze. > Ona z tych kobiet, co to nie wyjdzie wyrzucić śmieci, jak tego dnia wlosy źle j > ej się ułożą. > Przez wiele lat uważalam, że mam super wspierająca matkę... > Buhahahaha. > > i ldatego ZAWSZE będzie ci dogryzać własnie tobie bo jesteś jej córką i to, że ty dorastasz/dojrzewasz/starzejesz się świadczy O NIEJ, krzywdzi ją, pokazuje że ona jest jeszcze starsza a z drugiej strony po twoim grzbiecie wspina się na szczyty swojego samopoczucia - ależ ona by cierpiała gdyby ciebie nagle nie było ( np.wyjechałabyś) p.s. głupia prukwa współczuję ci Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Stare próchno 24.07.24, 10:38 Ale to nielogiczne jest. Gdyby wiek mujer postarzał jej matkę w jej własnych oczach, to nie wypominałaby jej zmarszczek i innych oznak starzenia. Im dłużej mujer proszono by o dowód, tym dłużej młodą mogłaby udawać jej matka. Bycie matką kobiety wyglądającej wg niej na 75 lat to z automatu +/-100 dla niej. No chyba że czuje się rówieśniczką własnej córki i konkuruje z nią na zmarszczki i wygląd. To brzmi jak jakieś srogie zaburzenie psychiczne, ekstremalnie toksyczne dla córki. Współczuję bardzo. Moja matka też jest ślepa na swoje błędy wychowawcze, wypiera je i obarcza za nie winą mnie (wówczas mocno nieletnią), ale nie robi tego w codziennym kontakcie. Gdyby robiła mi przykrości, żeby sobie poprawić nastrój, zerwałabym całkowicie kontakt. Strasznie to smutne Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 24.07.24, 11:09 dni_minione napisała: > Ale to nielogiczne jest. Gdyby wiek mujer postarzał jej matkę w jej własnych oc > zach, to nie wypominałaby jej zmarszczek i innych oznak starzenia. Im dłużej mu > jer proszono by o dowód, tym dłużej młodą mogłaby udawać jej matka. To przy założeniu, że ludzie to istoty logiczne (bardzo błędnym) i ewentualnej publiczności (brak, bo rodzina się nie liczy - wie, kto jest czyja matka). Tu chodzi o trywialna prawdę, że u innych drażni nas najbardziej to, co drażni nas w nas samych. Konietyz które wiele w życiu zyskały dzięki urodzie przeżywają stratę atrakcyjności o wiele boleśniej. > Współczuję bardzo. Moja matka też jest ślepa na swoje błędy wychowawcze, wypier > a je i obarcza za nie winą mnie (wówczas mocno nieletnią), ale nie robi tego w > codziennym kontakcie. Gdyby robiła mi przykrości, żeby sobie poprawić nastrój, > zerwałabym całkowicie kontakt. Strasznie to smutne Bardzo. Ale ty - my - miałyśmy szansę, której one nie miały. I nie podaliśmy tego, być może wielopokoleniowego dziedzictwa dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Stare próchno 24.07.24, 14:56 dni_minione napisała: > Ale to nielogiczne jest. zalezy jaką logikę masz na myśli myslenie nie zawsze jest linearne, zwłaszcza u osob toksycznych, zgorzkniałych, pielęgnujących zal z jednej strony może zwyczajnie nie lubic córki ( takich matek jest wiele) bo zabrała młodość, figurę, czas a zarazem jest młodsza, ładniejsza, fajniejsza ( niz ona sama ? ) Gdyby wiek mujer postarzał jej matkę w jej własnych oc > zach, to nie wypominałaby jej zmarszczek i innych oznak starzenia. Im dłużej mu > jer proszono by o dowód, tym dłużej młodą mogłaby udawać jej matka. niekoniecznie bo młody wygląd córki świadczy o tym, że...córka fajnie i młodo wyglada ( jak smie !) Bycie matką > kobiety wyglądającej wg niej na 75 lat to z automatu +/-100 dla niej. > No chyba że czuje się rówieśniczką własnej córki i konkuruje z nią na zmarszczk > i i wygląd. To brzmi jak jakieś srogie zaburzenie psychiczne, ekstremalnie toks > yczne dla córki. czy ja wiem czy srogie ? ale fakt, zaburzenie, zreszta lamujer akcje rozne opisywała i ta osoba zdrowa nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
kariwitch00 Re: Stare próchno 25.07.24, 14:13 Moim zdaniem nie ma się co doszukiwać bo prawda jest taka że ludzie, nie wszyscy ale znaczna ich część ocenia wygląd innych, widzi defekty i rejestruje co się nie podoba.różnica jest tylko taka że im jesteś z kimś bliżej tym masz mniej oporów żeby innych o tym informować a już matki najczęściej do końca życia traktuja córki jako przedłużenie siebie. Twoja uważa że nie ma względem ciebie że coś nie wypada więc i wali ci tym co myśli na temat twojego wyglądu czy dowolnie prosto w oczy bez oporów. Oczywiście nie każdy bliski wobec każdego bliskiego zachowuje się w ten sposób są ludzie którzy dbają o uczucia innych ale starsze matki są jednak w mniejszości jeśli o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kariwitch00 Re: Stare próchno 25.07.24, 14:24 Weź sobie la mujer zadaj pytanie czy twoja matka jest też tak bezpośrednia do obcych albo do ludzi z którymi nie jest spoufalona. czy np twojej teściowej zakładając że nie są w komitywie wypaliliby że nie chudnie albo bary ma wielkie albo w tej sukience jej nie lubi bo brzuch jej wystaje czy dowolnie o co tam można się do innych doczepić, ona uważa że jesteś niżej w hierarchii jesteś blisko jesteś córką więc wobec ciebie nie trzeba stosować ogolnoprzyjetych zasad Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Stare próchno 24.07.24, 11:04 Dokładnie. Ona sama się przyznała, że nie cierpi, jak jadę na działkę, bo jej "znikam". Wtedy nie dzwonię i ona nie może swoich żali powylewac na mnie. Na kogos musi, prawda? Ma dwie takie przyjaciółki, ale one skoncentrowane są na wnukach (moja była abacią-pisalam, że mi 10 razy pomogła i to kiedy ja ubłagałam, bo nie miałam wyjścia) i nie mają czasu, aby słuchac jej żali. Poza tym maja zdrowych (i bardzo dobrych ) mężów. Ona wiele lat temu wciągnęła mnie w swoją wojnę z ojcem. I tak. Ojciec rzeczywiście, jako mąż, był bardzo trudnym partnerem. I ja jej wiele lat temu (jako wczesna nastolatka) dawalam rady, co powinna w sobie zmienić. Oczywiście, że nie posłuchała i ciągle to samo robiła. Efekt- z roku na rok było gorzej. Teraz doszła choroba ojca. I nie jest jej lekko, bo ojciec jest jeszcze trudniejszy. I wszyscy wiemy, że będzie gorzej Łącznie z nim. Jest to trudne. A moja matka całe swoje zycie unikała problemów i podejmowania jakichkolwiek wyzwań. Taka trochę słodka infantylna lala - ona nie lubi/ ona nie będzie/ja to nudzi, etc. No i teraz by chciała to wszystko zepchnąc na mnie, a ja się nie daję, więc ją to wkurza. Usiłuje się na mnie (bo nie ma na kim) wyżyć. Brat daleko, w Stanach, ukochany synuś, nie będzie go męczyć, prawda? Zostalam jej ja... Taki chłopiec do bicia. Rok temu to się zaczęło. Robiliśmy u nas (mamy dom z ogrodkiem) wielka imprezę z okazji 70 urodzin ojca. 30 osób, łącznie z bratem i jego rodziną (przylecieli na tę uroczystość). Najpierw dwa dni ogarniałam mieszkanie dla brata. 66 metrow. Stało dłuższy czas puste. Dwa dni przyjeżdząłam na Ursynów, aby iles godzin tam sprzatać. Nie chciała brac sprzątaczki, bo jak ostatnio wzięłi, to ta słabo posprzątała... Natyrałam się, a ta dzwoni do mnie z pretensjami, że w jednej sypialni nie wytarłam w szafie półek... I ona tam zagląda, a tam kurz! I co by powiedziała Ziuta (żona brata), jakby to zobaczyła! Jak ja mogłam... Potem impreza u nas- cały dom wysprzątałam. Zadbalismy o wszystko. Był co prawda catering zamówiony (i oplacony przez rodziców), ale przyjechali, dali milion pudeł, a my z męzem robilismy za kelnerów. Herbaty, kawy, wymiana talerzyków, sprżatanie, podawanie, wiadomo. Padaliśmy z mężem na pysk. A ta tylko siedziała i pouczała mnie- "Nie gadaj, podaj teraz kawę ciotce Baśce"! "Nie, teraz podaj to, a dopiero potem tamto". Jak goście poszli, to trzeba było wszystkie to posprzątać, bo następnego dnia zabierali. Wieczorem ( w czasiie rozmowy telefonicznej) powiedzialam jej, że jak jest w moim domu i siedzi sobie na tyłku, paląc papieroska jednego za drugim, z nózka na nózce, to nie ma prawa mną drygować. Bo ja jestem gospodynią i ja decyduję co i jak podawać, etc. Focha strzeliła. Następnego dnia mieliśmy też pogrzeb w rodzinie. Moja chrzestna. Jej najbliżsi nie robili stypy, a że ciotke chowano na cmentarzu niedaleko nas, więc rodzice, brat, kuzynka podjechali do nas. I znowu latałam z mężem wokół gości. Potem było"pożegnanie" brata i jego rodziny. Znowu u nas. Znowu się narobiłam. tym razem nie było cateringu tylko sami robiliśmy obiad- ja i mąż. Coś usiłowała komentować- myśmy przygotowali miejsca w salonie, ona chciała na ogrodzie, ale krótko uciełam dyskusję. Gdzieś tam sobie łaziłam, więc nie słyszałam, jak moja matka do mojego męża, scenicznym szeptem, ale tak aby wszyscy to słyszeli, "No, ale żonka to ci sie upasła". Mąż w szoku ( bo to pierwszy raz ona cos takiego powiedziała), ale mi przekazał. Wtedy zrobiło mi się przykro. Bo nie spodziewalam się takiego tekstu po niej. Odebrałam to jako zdradę. I podczas rozmowy z nia, wygarnęłam jej, że nie życze sobie takich wrednych tekstów, że zachowała się jak wredna, głupia koleżanka, a nie matka. I że wiedziała, że mam okres, źle się czuję, jestem spuchnięta (też były upały), narobiona jestem do wypępku, padam na pysk, latam wokół gości, a ta smie cos takiego powiedzieć mojemu męzowi (który nie widzi tego). Tak, wtedy było mi przykro i bolało mnie to. Ona nic takiego nie powiedział, Ziutek się przesłyszał, a może źle cos zinterpretował, ona nie chciała, a w ogole to źle wygladalam w tej kiecce, bo za obcisła i ona tak w dobrej wierze...żebym się wzieła za siebie, bo to łatwo jest się zaniedbać, a potem trudno zrzucić te kilogramy, a ja juz w tym wieku, że metabolizm siada i wiadomo! No i od zeszłego roku rzuca takie teksty, ale ja już nie reaguję. Fakt, że mocno jej sie "wymknęłam". I ona dobrze o tym wie. Oczywiście, że usiłuje mną manipulować. Że jestem nieczuła, bo Kasia to pomaga swojej matce (Kasia ma 5 dzieci i mieszka z matką, która 24 na dobę służy jej pomoca przy tych dzieciach), etc. Ale się nie daję. I to ją wkurza, więc usiłuje mi dowalić, a że każdy sądzi po sobie, to jej się wydaje, że mnie najbardziej boli, jak mi dowala pod kątem starzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Stare próchno 24.07.24, 11:09 Strasznie mi przykro Wiem, że nie chcesz się odciąć całkowicie i zerwać kontaktu, ale w takiej sytuacji tylko to by pomogło Ci wyrwać się z tego koszmaru. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Stare próchno 24.07.24, 11:19 Na szczęście mam wsparcie w moim męzu. Wiele lat miałam cięzko, bo mąz nie był ideałem, od niej pomocy nie miałam, ale męża sobie wychowałam. I mamy teraz cudowny okres. Nawet jest lepiej, niz jak bylismy piekni i młodzi. Nomen omen i dlatego nie przejmuję sie jej gadkami. Kiedyś taka nie była. Moje przyjaciółki, które znaja ja od swojego dzieciństwa, też są zszokowane, jak im opowiadam teraz, co ona gada. Bo tez uważały, że mam super matkę. No, ale człowiek dojrzewa, zaczyna widzieć rózne rzeczy z innego punktu. A i ludzie się zmieniają. Myślę, ze na starośc wychodzi z nas to, co najgorsze. Jej brat też był złośliwym i wrednym staruchem. Był 14 lat starszy od niej. też był sfrustrowany i tez jego żona ciężko i długo chorowała. Bardzo bym nie chciała taka się stac na starośc. Bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Stare próchno 24.07.24, 11:56 Jak fajnie się czyta o tym mężu. Super, że Cię wspiera i że macie dobry czas. A na pocieszenie powiem, że nie wszyscy starzeją się ze szkodą dla charakteru. Mam w bliskim otoczeniu historię koszmarnej matki, która wychowała koszmarnie dzieci. Ona sama w młodości była głośna, wredna i egocentryczna, typ wstrętnej krzykaczki bez wykształcenia, ale dyrygującej całym otoczeniem. Dla dzieci była paskudna, nauczyła je głównie kląć i nie szanować ludzi. Takie są teraz jako dorosłe osoby, nie do zaakceptowania przez większość normalnych ludzi. Ale matka po 70. zapadła na jakiś rodzaj lekkiej demencji i z roku na rok stawała się coraz fajniejsza. Padły jej chyba złącza odpowiedzialne w mózgu za agresję i złośliwość. Coraz mniej co prawda kumała, ale stała się w tym tak słodko niewinna, urocza wręcz, zagubiona, a przy tym humor jej dopisywał i w chwilach przebłysków sama się z siebie umiała śmiać. Wciąż żyje, dzieci mają z nią bardzo sporadyczny kontakt, załatwiły do niej pomoc zewnętrzną. Ale wychowała je naprawdę strasznie, córka jest dokładnie taka jak ona kiedyś. Może jej się poprawi na starość. Odpowiedz Link Zgłoś
lillyinchains Re: Stare próchno 24.07.24, 12:22 To piękny i smutny film. m.youtube.com/watch?v=DmXKas7TJbE;;DmXKas7TJbE;;https://i.ytimg.com/vi/DmXKas7TJbE/default.jpg;;Dzień Świra Wizyta u matkila_mujer75 napisała: > Na szczęście mam wsparcie w moim męzu. > Wiele lat miałam cięzko, bo mąz nie był ideałem, od niej pomocy nie miałam, ale > męża sobie wychowałam. I mamy teraz cudowny okres. Nawet jest lepiej, niz jak > bylismy piekni i młodzi. Nomen omen > i dlatego nie przejmuję sie jej gadkami. > Kiedyś taka nie była. Moje przyjaciółki, które znaja ja od swojego dzieciństwa, > też są zszokowane, jak im opowiadam teraz, co ona gada. > Bo tez uważały, że mam super matkę. > No, ale człowiek dojrzewa, zaczyna widzieć rózne rzeczy z innego punktu. A i lu > dzie się zmieniają. > Myślę, ze na starośc wychodzi z nas to, co najgorsze. > Jej brat też był złośliwym i wrednym staruchem. Był 14 lat starszy od niej. też > był sfrustrowany i tez jego żona ciężko i długo chorowała. > Bardzo bym nie chciała taka się stac na starośc. Bardzo. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Stare próchno 24.07.24, 12:38 O, matko! Milion lat temu ogladałam. A ten fragment! BTW- ja w tym roku kończe 49 lat, a nie 48 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Stare próchno 24.07.24, 14:58 la_mujer75 napisała: > Myślę, ze na starośc wychodzi z nas to, co najgorsze. > nie... starość to ogromne zmiany w psychice, w ciele ( mózgu) w mentalności-po prostu niektórzy sobie radzą- jesli sa na tyle świadomi inni mają gucio do powiedzenia bo wszelkie próby zwrócenia uwagi na niewłaściwe zachowanie są przyjmowane jako atak, zamach, spisek itp > Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 24.07.24, 11:17 A nie myślałaś, żeby zamiast dyskutować z nią po prostu jej zabronić takich zachowań? "Mamo, nie życzę sobie, żebyś jeszcze kiedykolwiek tak o mnie mówiła." Plus klasyczne te powołanie się na konsekwencje (ale tylko takie, które jesteś gotowa spełnić). Czyli np "jeśli jeszcze raz zrobisz coś takiego, na miesiąc zrywam z tobą kontakt" Albo cokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Stare próchno 24.07.24, 11:22 Ona ma już ode mnie zakaz narzekania na ojca. Na Wielkanoc przyjechali do nas. I ta chciała zacząc narzekac na ojca (on obok siedzi), ale natychmiast jej przerwałam, że jest rodzinny obiad i miła atmosfera, i mam nadzieję, że taka zostanie, bo jak nie, to ostatni raz robię spotkanie z nia w roli goscia. Odpowiedz Link Zgłoś
dni_minione Re: Stare próchno 24.07.24, 11:58 Łatwiej obronić osobę trzecią niż samego siebie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś do zakazu krzywdzenia ojca (w twojej obecności) dodała aneks na temat krzywdzenia ciebie. Skoro umie odpuścić ojcu, to tobie też powinna. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 24.07.24, 14:13 To jest bardzo asertywna reakcja, klasyczna, jak ze szkoleń. Ale powinnaś w ten sam sposób potraktować siebie. Twoja mama cierpi - straciła urodę, traci ojca, pewnie boi się ze nie sprosta opiece nad nim i boi sie straty jego wsparcia czy coś. Co nie oznacza, ze ma prawo wyzywać się na tobie. Nie daj się. Odpowiedz Link Zgłoś
lillyinchains Re: Stare próchno 24.07.24, 20:57 No i nolens volens subtelnym, tanecznym krokiem walca angielskiego przeszłyśmy płynnie i niepostrzeżenie od wychowywania własnych dobrze zapowiadających się, acz niesfornych bąbelków do wychowywania zachodzącego słońca protoplastów. bene_gesserit napisała: > A nie myślałaś, żeby zamiast dyskutować z nią po prostu jej zabronić takich zac > howań? > > "Mamo, nie życzę sobie, żebyś jeszcze kiedykolwiek tak o mnie mówiła." > > Plus klasyczne te powołanie się na konsekwencje (ale tylko takie, które jesteś > gotowa spełnić). Czyli np "jeśli jeszcze raz zrobisz coś takiego, na miesiąc zr > ywam z tobą kontakt" Albo cokolwiek. > Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 25.07.24, 00:42 To nie ma nic wspolnego z wychowywaniem. Chodzi o obronę wlasnych granic w stylu 'stanowczo, łagodnie i bez lęku', czyli asertywnie. Skutek wychowawczy moze byc o ile prowokująca zrozumie błąd, ale przecież nie musi, bo nie o niego chodzi. Chodzi raczej o wzajemny szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 24.07.24, 10:35 Nazwanie tak kogoś obcego świadczy i tym, że ma się samemu problem z własnym starzeniem. Jak mawiał mój ostatni terapeuta "postaraj się wzbudzić w sobie wspolczucue'. To, oczywiście, nie jest łatwe, ale jak zazre, jest bardzo uwalniające Odpowiedz Link Zgłoś
nowel1 Re: Stare próchno 25.07.24, 12:30 bene_gesserit napisała: > Jak mawiał mój ostatni terapeuta "postaraj się wzbudzić w sobie wspolczucue'. T > o, oczywiście, nie jest łatwe, ale jak zazre, jest bardzo uwalniające > No cóż, niestety to nie jest absolutnie rada uniwersalna. Mam mnóstwo współczucia dla mojej matki i to tylko i wyłącznie utrudnia. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 24.07.24, 11:00 Bardzo fajnie to odpisałaś. To jest piękny (bo klasyczny, ale i bardzo szczery i prawdziwy) opis uruchomienia współczucia w kierunku agresora. I tego, jak to wpływa na atakowanego - uwalniająco. Atakowany nie musi grać w grę agresora, nie musi przemyśliwać reakcji, konsekwencji itd Po prostu współczuje i to wystarcza . Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka_20 Re: Stare próchno 24.07.24, 15:15 Cóż, musisz się przyzwyczajać. Np na ematce jest prężne lobby twierdzące, że stare baby i dziady powinny siedzieć w domu i nie zaburzać przestrzeni. Taki lajf Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Stare próchno 24.07.24, 15:29 To prężne lobby trudno traktować poważnie, bo ono po prostu wypiera fakt, ze za parę lat bedzie mniej preżne. Odpowiedz Link Zgłoś
arabelax Re: Stare próchno 25.07.24, 13:39 ja kiedys jechalam rowerem na pasach. rano, pusto, pasy szerokie bardzo. przechodzili emeryci z wozkami na zakupy, Kaufland obok, bylam kilka metrów od nich. wiem, że prowadzi się rower I nagle jedna babcia do mnie: gdzie jedziesz szmato! zaniemówiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: Stare próchno 25.07.24, 14:16 A potem kultury od młodzieży się wymaga😀 Odpowiedz Link Zgłoś