Dodaj do ulubionych

Zbite naczynie w kawiarni

    • przepio Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:30
      Zapłaciłabym bez problemu.
      Rozbijając coś w sklepie czy gdziekolwiek też bym zaproponowała, że pokryję koszty. I przeprosiła.
      To chyba normalne. Przynajmniej dla mnie.
      • leosia-wspaniala Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:24
        Ale w sklepie masz rzecz na sprzedaż, konkretnie wycenioną, cos na czym sklep zarabia. Tu masz pucharek wliczony w koszty, uzywany, więc trudny do wyceny, bo przecież nikt tego nie kupuje na sztuki. Kawiarnia nie zarabia na sprzedaży naczyń, a straty ma wliczone w koszty. Więc nie ma co porównywać w ogóle, zadanie zapłaty jest po prostu śmieszne. Jak w sklepie stłuczesz talerz, to Ci go nabija na paragon po prostu. A tu co? Już pytałam, kelnerka z dychą pobiegnie do Pepco? Bo już w Homli za tyle to nic nie kupisz.
        • mava12 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:05
          >a straty ma wliczone w koszty

          ale te koszty pokrywa właściciel, z własnej kieszeni? czy moze ty chcesz robić zrzutkę na bombelki i dorzucać do każdego rachunku kilka/naście zł?
          • grruu2.0 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 10:55
            Te koszty są elementem biznesplanu
          • leosia-wspaniala Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 11:25
            Jakie znów kilkanaście złotych, o czym ty bajdurzysz? W lokalach gastro talerze, szklanki i kieliszki się tłuką, niszczą, co jakiś czas się kupuje nowe i jest to po prostu wkalkulowane w koszty. To oczywiste, że te koszty są wliczone w końcową cenę usługi i nie jest to żadna "zrzutka na bombelki" ani zrzutka na kelnera, ani zrzutka na gościa z Parkinsonem. Tak samo, jak wliczone są koszty prądu, a jednak jedząc w świetle dziennym płacisz tyle samo, co gość jedzący wieczorem przy sztucznym oswietleniu, skandal nie?
          • leosia-wspaniala Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 11:27
            A zapomniałam, serio, myślisz, że jak idziesz do lokalu i płacisz 15 zł za ciastko i 10 za kawę, to nie masz w tę cenę wliczonych kosztów właśnie zakupu naczyń 😃? Masz.
          • tania.dorada Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 00:07
            mava12 napisała:

            > >a straty ma wliczone w koszty
            >
            > ale te koszty pokrywa właściciel, z własnej kieszeni?

            Nie, bo właściciel i jego knajpa to dwie różne osobowości prawne czy jak to tam się nazywa. Tak jak właściciel nie ze swojej kieszeni wyciąga kapustę na płyt do mycia naczyń.
    • kachaa17 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:46
      Uważam, że takie rzeczy powinny być wpisane w koszty ale pewnie bym zapłaciła jakby ktoś ode mnie tego chciał ale ja bym z kolei poprosiła o paragon.
      • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 21:56
        Było już iks razy w wątku: paragon możesz dostać na to, co firma oferuje i co można nabić na kasę fiskalną.
        • brenya78 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 23:10
          Jednoczesnie prawo polskie mowi wyraznie, ze klient nie placi za uszkodzony towar, chyba ze nie dochowal nalezytej starannosci np. z premedytacja cos rozbil, albo wrzucil do koszyka, albo pijany rozbijal sie w sklepie.
          • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:14
            Jednoczesnie prawo polskie mowi wyraznie(...)

            A możesz zacytować to wyraźne prawo? Bo w KC jest mowa o zawinionej szkodzie. Tak, nieostrożność jest przesłanką do uznania, że szkoda jest zawiniona.
            Tak dobrze, żeby ustawodawca zwalniał ze skutków swojej nieostrożności to jeszcze nie ma.
            • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:27
              Nie, to nie jest „zawiniona szkoda”.
              • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:33
                Ale co nie jest "zawinioną szkodą"? Trudno mi polemizować, bo nie mam pewności, co masz na myśli.
                • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 17:01
                  Np rzucenie szklanym naczyniem do koszyka tak, że pęknie albo się stłucze - na każdej stronie roztrząsającej ten aspekt prawny jest to podane. Ponadto bieganie po sklepie (dzieci), bójka, szarpanina w knajpie czy sklepie, zakładam, że pijany klient, który zwalił się na stół zrzucając jego zawartość również się załapie.
            • grruu2.0 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 10:57
              A jak zdefiniowana jest nieostrożność?
              • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 11:05
                A jak zdefiniowana jest nieostrożność?

                Precyzyjnie tego nie można zdefiniować, jednak gdy jedynym czynnikiem powodującym szkodę było zachowanie tego, kto ją wyrządził, to jest to co najmniej nieostrożność.

                Zatem, gdy mój znajomy podszedł w sklepie do piramidki z puszek groszku czy kukurydzy i wyjął taką z samego dołu (on sam nie ma pojęcia, co mu łba strzeliło) i bździ puszek z hurkotem poturlało się po sklepie - zdecydowanie nieostrożność.
                Chociaż nigdzie nie było nakazu zdejmowania puszek od góry smile
                • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 11:59
                  W jakim sklepie (nie licząc tych z amerykańskich komedii) puszki ustawiane są w piramidy…? 🤔
                  • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 12:08
                    No bez przesady smile znajomy na pewno lubi zmyślać, że zachował się nieroztropnie.

                    A tu coś jest: media.licdn.com/dms/image/D4E22AQGPlQUwaepyNw/feedshare-shrink_2048_1536/0/1697708203786?e=2147483647&v=beta&t=PBsjZF5wwnF3j-u6qK7GH8AEMHbYDcl9Z_A02UJ1YaQ

                    Wiem, nie puszki, ale piramida jest
                    • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 16:57
                      O, Polska weszła do strefy euro!

                      Co do meritum - klient ma prawo być idiotą, a sprzedawca musi zadbać o bezpieczne ustawienie towaru. Jak ustawi w piramidę stojącą na podłodze, to jego wina.
    • imponderabilia20 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 22:03
      Jaka żenada? Matka chyba zna swoje dziecko, więc wie czy można mu dać już do ręki szklany przedmiot czy w dalszym ciągu leci mu z rąk. Jeżeli to drugie - to sama karmi dziecko albo upewnia się, że lody zostaną podane w wafelku/papierku. Ile to dziecko miało lat?
      • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 22:13
        5 latka
      • leosia-wspaniala Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:26
        A tobie można dać do ręki szklany przedmiot? Nie stłukłaś nic nigdy od czasu wyrośnięcia z wieczorynki?
        • mava12 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:02
          >A tobie można dać do ręki szklany przedmiot? Nie stłukłaś nic nigdy od czasu wyrośnięcia z wieczorynki?

          owszem, stłukłam. I potem sama sobie odkupuję a nie lecę do np. sąsiada, że stłukłam talerz i niech mi kupi nowy.
          • leosia-wspaniala Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 11:29
            Ale ja nie pytam ciebie, to raz. Dwa - po raz kolejny pojawią się argument jakoby tylko dzieciom zdarzało się coś tłuc. Trzy - dziecko nie rozbiło talerza w cudzym domu, tylko w kawiarni, która ma TP wliczone w koszty. Pytam 3 raz - naprawdę myślicie, że kelnerka za 10 zł uzyskanych na lewo, pobiegnie kupić pucharek?
            • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 11:41
              Ale ja nie pytam ciebie, to raz.

              Grupa dyskusyjna, forum; mówi ci to coś? 🤔

              Pytam 3 raz - naprawdę myślicie, że kelnerka za 10 zł uzyskanych na lewo, pobiegnie kupić pucharek?

              Niekoniecznie. Natomiast jest możliwe, że zespół jest obciążany stratami w naczyniach przez właściciela. Zwykła przyzwoitość sugeruje, żeby nie polemizować, lecz zapłacić za szkodę. A to od personelu (i tylko od personelu) zależy, czy przyjmą propozycję zapłacenia czy nie.
              Jak mam uczulenie na dziadowskich usługodawców, to klienci też są jakby rozpuszczeni i uważają, że im bezwarunkowo przysługuje prawo do tłuczenia naczyń.
    • ga-ti Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 22:21
      Przeprosiłabym i zaproponowała pokrycie kosztów. Ale jednocześnie liczyłabym, że obsługa podziękuję, zapewni, że nic się nie stało I żadnej kasy nie będzie ode mnie chciała.

      Kiedyś w smyku stłukłam kule że śniegiem, zaczęłam sprzątać, dostałam ichrzan, że sprzątam. Zaproponowałam, że zapłacę, pani kasjerka nie chciała o tym słyszeć. Wręcz przeprosiła, że te kule stały w niefortunnym miejscu.
    • iberka Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 23:05
      Nie i nie ma znaczenia czy zbiłoby dziecko czy dorosły. Oczywiście mówimy o sytuacji przypadkowego rozbicia.
    • heniek.8 Re: Zbite naczynie w kawiarni 11.08.24, 23:07
      jak ci zależy na rachunku to bym o to poprosił, ale fakt jest bezsprzeczny że wyrządziliście szkodę

      gdyby mieli to mieć wliczone w koszty, to by każde lody kosztowały 10 zł drożej bo jest ryzyko że bombelek rozwali
      chyba prościej jest zapłacić tę dyszkę,

      co uważam że i tak jest tanio, bo jak ostatnio rozglądałem się za ekologicznymi pucharkami do lodów to ceny są kosmiczne
    • anorektycznazdzira Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:19
      Nigdy się nie spotkałam z tym, żeby w takim wypadku oczekiwano od klienta zapłaty, ale gdyby oczekiwano to bym zapłaciła bez furczenia, bo to w końcu moja wina, że ktoś ma stratę. Nienaliczanie opłaty uważam za ładny gest a nie za zas**ny obowiązek - jest różnica.
    • jowita771 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:31
      Ja kiedyś w sklepie zbiłam pokrywkę od cukierniczki. Sprzedawczyni powiedziała, że muszę zapłacić, poszła gdzieś na chwilę, a ja w tym czasie się zorientowałam, że tych cukierniczek nie dało się wyjąć z półki nie zahaczając pokrywką. Należało najpierw zdjąć pokrywkę, potem wyjąć osobno, tak były wkładane. Tylko, że ja jako klient nie muszę tego wiedzieć. Pani wróciła, pokazałam jej to i powiedziałam, że w związku z tym nie zapłacę, bo to wina sklepu, a nie moja.
    • backup_lady Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:44
      Zapłaciłabym bez mrugnięcia, w sumie to nawet sama bym zaproponowała, że zapłacę, zaraz po stłuczce.

      Ale zastanowiłabym się, kto prowadzi taki biznes, bo wygląda to tak, jakby pracownicy musieli z własnej kasy oddawać za każdą szkodę, jak sami zbiją szklankę, filiżankę czy taki pucharek to mają potrącone z wypłaty?
      • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:06
        Ale zastanowiłabym się, kto prowadzi taki biznes, bo wygląda to tak, jakby pracownicy musieli z własnej kasy oddawać za każdą szkodę, jak sami zbiją szklankę, filiżankę czy taki pucharek to mają potrącone z wypłaty?

        Całkiem popularny w Polsce model biznesu gastro, tj. uz + pełna odpowiedzialność materialna za powierzone mienie.
        • leosia-wspaniala Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 11:30
          Tak, odpowiedzialność za koszty, ale zero przywilejów związanych z większymi przychodami.
    • kaka-llina Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:51
      Przez wiele wiele lat pracowałam w knajpach róznego rodzaju na praktycznie wszystkich mozliwych stanowiskach w trzech różnych krajach (nigdy w Polsce) szklanek i róznych innych naczyc potłuczonych przez klientow nawet nie zliczę, sama swoje tez wytłukłam. W zyciu nie wpadło nikomu do głowy żeby za to brać jakas kasę, Wyjatkowo buraczane podejscie włąscicieli/obsługi.Zapłaciłabym bo sie nie będe o duperele kłócić ale w życiu bym tam nie wróciła.
      • mava12 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:58
        >W zyciu nie wpadło nikomu do głowy żeby za to brać jakas kasę

        ale chyba nie chcesz powiedzieć, że płaci za to właściciel, ze swojej kieszeni?
        Jeśli nie płaci ten, kto szkodę wyrządził, to właściciel pobiera w rachunkach "daninę", od wszystkich klientów. Jednym słowem, rachunki sa wyższe niż mogłyby być.
        • kaka-llina Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:20
          Na ceny to wpływa mnóstwo rzeczy (podatek od alko najwiecej) nikt specjalnie nie dolicza za szklanki. W knajpach to w ogóle wiekszość szklanek dostają za darmo od browarów np. (te wszystkie z logo) inne np te to drinków, do wina itd.. wlasciciel kupuje i wrzuca w koszty. Rzeczy sie tłuką to normalne. Nigdy nie było oddzielnej rubryczki "potłuczone gary", jak brakowało to sie kupowało nowe i tyle. Jak ktoś zachowuje sie jak debil to sie go wyprasza mniej lub bardziej delikatnie ale w życiu nikt nie łacił za potłuczone naczynia. Kraje w których pracowałam: Niemcy 2 knajpy, Hiszpania 4 knajpy, UK 3 knajpy.
          • mava12 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:45
            tak czy siak, to nie właściciel placi (ze swojej kieszeni) za potłuczone naczynia.
            Byc może w innych krajach jest rozbudowany sponsoring (szklanki od browaru), w Polsce to raczej nie słyszałam.
            Natomiast bezsprzeczne raczej jest to, ze to nie właściciel wyciąga kase z własnej kieszni na "koszta". Zwykle za potłuczone naczynia płaci inny klient, w zawyzonym rachunku. Wtedy można "wspaniałomyslne" zrezygnować z obarczenia kosztami winowajcę.
            Właściciel knajpy ma niej zarabiac, to chyba proste, we wszystkich krajach.
            • kaka-llina Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:59
              To za szklanki z logo np Żywca itd. właściciel płaci? Przeciez to reklama? W knajpach szklanki sie tłuka na potege i cześciej niz klienci tłucze obsługa bo to trzeba szybko przenosic, układac itd.To jest normalnie wliczone w koszty we wszystich krajach oprócz Polski z tego co piszesz. Jak bym miała sie pierdzielić i zapisywac kazda stłuczona szklanke to bym zwariowała, wystarczajaco pracy miałam, zeby sie takimi pierdołami zajmować. Do właściela tylko sie wysyłałao notke co trzeba dokupić (jak robiłam inwentaryzacje to co jakis czas dopisywałam , ze potrzeba wiecej kieliszkow do wina czy coś)
              • kaka-llina Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 10:05
                Zapisywalo sie jak np ktos zwalil butelke wina i stukł to tak trzeba bylo wrzucic w straty (o obsludze mowie i nie nie było to potracane z wypłaty) ale serio nikt sie szklankami nie przejmował, nigdy.
              • mava12 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 10:40
                > oprócz Polski z tego co piszesz.

                akurat tego potwierdzic nie mogę bo nigdy nie stałam na zmywaku. Ani w Polsce, ani w UK czy DM czy gdzie tam.
                Natomiast z mediów różnych wiem, że to nie jest łatwy biznes i liczy sie każda złotówka. Szczególnie (sądzę) w letnich sezonowych knajpach, gdzie jadła lody wątkodawczyni, a nie renomowanych restauracjach gesslerowej.
                • kaka-llina Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 10:50
                  Oo poleciałaś zmywakiem... Akurat na zmywaku tez nie miałam przyjemności stac ale prowadziłam 3 knajpy i wiem , ze to bardzo trudny biznes i tak liczy sie kazdy grosz ale nawet w takiej cięzkiej sytuacji (głównie o podatki chodzi) serio te szklanki nie maja zadnego znaczenia. Była jedna właścicielka, które kazała zapisywać ile sie zlewało piwa z tych tacek pod nalewakiem i to juz bylo dla mnie za dużo, zmieniłam prace ale nawet ona sie nie czepiała o szklanki.
            • balladyna Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 10:09
              Współczuję takim ludziom, którym aż tak biznes nie idzie, że muszą każdą złotówkę z klienta ściągać. I tak, masz rację, że za szkody płaci ten, kto je wyrządził. Ale mówimy o prawdziwej szkodzie, a stłuczony pucharek w knajpie nią nie jest, nie bądź śmieszna. Klient powinien zaproponować zapłacenie za szklankę, kawiarnia powinna była odmówić. Oni by nie dołożyli do tego, oni by tylko mniej o 10 zł zarobili.
    • mava12 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 08:56
      Myslę, że rodzice sami powinni poczuwać się do odpowiedzialnosci za "szkody wyrządzone przez swoje dziecko". Takie komunikaty na ogół widnieja np. na każdym osiedlu, że za szkody dzieci odpowiada rodzic.
      Owszem, restauracje mają jakeś tam wliczone koszty ale to zalezy, jak często dzibdziusie te szkody wyrządzaja.
      Chciałabys dopłacać 5-10 zł do każdego rachunku, na poczet ew. szkód? wyrządzonych przez innych klientów?
      restauracja to nie biznes charytatywny, jesli ktos nie płaci to zapłacic musi ktoś inny i nie jest to właściciel, który musi ten biznes utrzymać. To chyba jasne.
      • grruu2.0 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 10:59
        Ale to właśnie biznes. I kalkulując ten biznes należy brać pod uwagę różne okoliczności, także to że naczynia będą się zużywać
    • norra.a Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:12
      Zdarzyło mi się trzy razy w życiu, ze stłukliśmy coś w restauracji. Dwa razy nam powiedziano, ze zdarza się i absolutnie nie ma o czym mówić, oprócz napiwku zostawiłam jakieś 20zl za zbite rzeczy (to były jakieś proste szklanki typu Ikea).
      Tym trzecim razem zostaliśmy bardzo niemiło potraktowani, wywracanie oczami, wzdychanie, pani kelnerka zażądała 40zl za wyszczerbiony spodek. Zapłaciłam, ale już nie wróciłam do tej restauracji, a chodziłam regularnie.
    • primula.alpicola Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:49
      Zapłaciłabym, ale ze zdziwieniem. Nigdy nikt mi nie kazał płacić w takich sytuacjach.
      Zdarzyło mi się stluc szklankę w kawiarni, zrzucić słoik z sosem pomidorowym z półki w markecie. Najgrubszy numer odstawiłam wpadając na kelnera z wypełnioną tacą, upewnił się tylko czy niczym się nie oblałam.
      • primula.alpicola Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 09:56
        Aa, jeszcze. We włoskim markecie spadła mi z taśmy przy kasie butelka Limoncello, zapytałam czy mam za to płacic, "ma assolutamente no!".
        Kryste, jestem dziką ofermą🤦
        • borsuczyca.klusek Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 10:20
          Dziurawe ręce 😀
    • joyce_byers Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 10:11
      Tak. Nie ma dla mnie znaczenia czy stukłoby to moje dziecko czy ja. Pokryłabym koszt naczynia oraz posprzątalabym bałagan. Dla mnie to po prostu kwestia kultury.
    • kaki11 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 10:13
      Zapłaciłabym, choć nie powiem- byłabym zaskoczona, i raczej byłby to minus niż plus dla tej kawiarni. Podobna sytuacja zdarzyła mi się 2 razy. Raz dziecko znajomych zbiło talerzyk, raz ja przypadkiem zrzuciłam szklankę z napojem. W obu przypadkach byliśmy (ja i rodzice dziecka) gotowi zapłacić. W obu przypadkach kawiarnia i restauracja nie widziały takiego problemu. Takie wypadki się pewnie czasem zdarzają, i to dobrze jak lokal ma takie wypadki wliczone w koszty, podobnie jak wymianę tych szklanek po zużyciu, niż jak obciąża nimi klientów dodatkowo.
    • conena Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 11:37
      doświadczenie mnie nauczyło, że jak się coś zniszczy to trzeba do właściciela / sprzedawcy / kelnera podejść i normalnie o tym powiedzieć, bo to nie jest koniec świata, nikt nikomu głowy nie urwie. jeszcze mi się nie zdarzyło żeby ktoś ode mnie chciał kasę, a za każdym razem proponowałam, że pokryję koszt stłuczonej szklanki czy innego drobiazgu. dla mnie to nie problem, a jak sobie pomyślę, że np. grzeczna i miła kelnerka ma potem potrącane z wynagrodzenia za moje szałapuctwo to mi się robi takie niecenzuralne coś.

      strony nic mnie tak nie wcorwia jak ludzie, którzy niszczą i uciekają, np. po przerysowaniu samochodu. lałabym po gołej dupie aż by puchło oraz stawki ubezpieczenia mnożyłabym razy 5. zniszczysz, stłuczesz, no ludzie, zdarza się, zapłać, napraw szkodę i żyj dalej.
    • konsta-is-me Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 11:40
      Lokale takie rzeczy mają niejako wpisane w działalność i koszty.
      Pierwsze słyszę o żądaniu zapłacenia za zbity pucharek.Podaj nazwe i miasto, żeby nikt tam nie trafił przypadkiem.
    • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 11:46
      Ok, wkleję odpowiedź właściciela na opinię.

      • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 12:10
        Płatność kartą bynajmniej nie oznacza, że przedsiębiorca wystawił paragon, więc pan kłamie aż wióry lecą…

        Daj nazwę knajpy.
        • conena Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 13:10
          to co napisał właściciel knajpy oznacza wyłącznie to, że jak klient płaci kartą to na 100% dostanie paragon. w domyśle - jak płacisz gotówką, to paragon dostaniesz albo nie. witamy w polskim raju podatkowym wink
          • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 16:49
            Ja myślę, że to odpowiedź na zarzut, że zapłaciła, a paragonu nie ma. Wielki problem polskich knajp, że na koniec dnia kwoty na terminalu i na kasie fiskalnej niezbyt się pokrywają… Natomiast jeśli paragon został nabity, to pani powinna go dostać do ręki.
      • starczy_tego Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 13:49
        Kultura osobista w biznesie wymaga nie domagania się 10 zł za zbity Pucharek, co to ma być. Dawaj nazwę :p
      • anilorak174 Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 14:20
        Januszex jakiś.
      • pseudo_stokrotka Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 05:43
        "Kwota była symboliczna" czyli z d... wzięta i nie pokrywa kosztu pucharka, tak? Czyli po prostu jest karą dla klienta? Coraz lepiej 😂
        • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 16:52
          „Symboliczna” sugeruje, że oni te pucharki za grube tysiące kupują, pewnie z rżniętego kryształu z limitowanej edycji na przyjazd papieża (i w dodatku z relikwią z papieskiego urynalu) 😱
      • homohominilupus Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 23:43
        trzydziestolatka80 napisała:

        > Ok, wkleję odpowiedź właściciela na opinię.
        >
        Dlaczego przykro Nam, na boga?!
        • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 18:34
          „pocieszające jest, że jedzenie smakowało” - pocieszające dla kogo 😂😂😂
    • wena-suela Re: Zbite naczynie w kawiarni 12.08.24, 14:33
      A ja uważam za żenadę nie zapłacenie za wyrządzoną szkodę. Otoczka, że było to "małe dziecko" zbędna, gdyż za szkody niepełnoletnich dzieci odpowiadają rodzice.
      • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 00:47
        "Totylkodzieckizm" stanowi znakomitą ochronę przed ponoszeniem kosztów działań dziubdziusia.

        Dziubdziuś wylał kawę na nową kanapę gospodarzy? Och, TO TYLKO DZIECKO (w wersji hard: najważniejsze są dla was meble, nie znosicie dzieci.)!
      • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 16:52
        O ile szkoda była zawiniona i celowa.
        • wena-suela Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 14:07
          O ile szkoda była zawiniona i celowa.
          Mylisz się. Nie ma żadnego znaczenia wina, ani tym bardziej "cel". Wystarczy związek przyczynowo skutkowy miedzy sprawcą, a szkodą.
          Wg twojej wiedzy jak twój dziubdziuś wybije niecelowo i zupełnie przypadkowo szybę piłką to jesteś zwolniona z obowiązku naprawienia szkody? Pewno miło się żyje z taką świadomością, ale wiedz, że nawet gdyby dziubdziuś chory i nieprzytomny osunął się na czyjąś szybę czy inne dobro to niestety odpowiadasz finansowo.
          • heniek.8 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 16:07
            A skąd ma o tym wiedzieć narcystyczna emaka? Jak ona kupiła gałkę lodów za 10 złotych, to jest w cenie wliczony pucharek, rozbita szyba, połamany kibel i jeszcze do domu zabierze łyżeczki
            • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 16:36
              Heniu, zostawili tam ponad stówę, lody to nie była gałka tylko deser, były też gofry, ciasto i kawa dla 3 osób. Podlicz sam, miejscowość nad morzem.
              • heniek.8 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 17:03
                trzydziestolatka80 napisała:

                > Heniu, zostawili tam ponad stówę, lody to nie była gałka tylko deser, były też
                > gofry, ciasto i kawa dla 3 osób. Podlicz sam, miejscowość nad morzem.

                to nic nie szkodzi - wyrządzenie szkody to jest zupełnie inny porządek niż zakup towarów i usług
                owszem, w imię dobrych relacji kawiarnia może machnąć ręką i powiedzieć "nic się nie stało" ale w imię złych relacji może domagać się pokrycia szkód

                ja kiedyś w biedrze strąciłem plecakiem whisky, za jakieś 70 - 80 zł
                tak niefortunnie zrobili wystawkę
                i co myślisz? że podszedłem do kasy czy jakiegoś pracownika z propozycją że pokryję koszty?

                oczywiście że nie, wyszedłem stamtąd z niesmakiem smile
                • droch Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 17:17
                  oczywiście że nie, wyszedłem stamtąd z niesmakiem

                  Jeśli chociaż plecak wytarzałeś w aromacie whisky, to niesmak powinien być mniejszy wink
              • bistian Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 17:41
                trzydziestolatka80 napisała:

                > Heniu, zostawili tam ponad stówę, lody to nie była gałka tylko deser, były też
                > gofry, ciasto i kawa dla 3 osób. Podlicz sam, miejscowość nad morzem.

                Przy takiej kwocie, należy się zbicie już dwóch pucharków co najmniej, tych droższych po 95 zł sztuka
              • mizantropka_20 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 20:19
                Czyli mniej więcej 3+ dychy na twarz????? Faktycznie, jest się czym chełpić - sama kawa potrafi 15-20 zeta kosztować, a tu jeszcze desery, lody, gofry.... Oni na pewno w kawiarni byli? Bo ceny to raczej mocno niskie
                • trzydziestolatka80 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 20:21
                  Chełpić? Niektórzy mają tu ewidentne problemy ze sobą.
                  • mizantropka_20 Re: Zbite naczynie w kawiarni 15.08.24, 07:07
                    Prawda? Kilka razy podkreślasz ile to kasy przewalili w kawiarni, a tu raptem skromna stówa na trzy osoby.
          • memphis90 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 16:28
            >Mylisz się. Nie ma żadnego znaczenia >wina, ani tym bardziej "cel".
            Weź coś doczytaj, co..? Są na to przepisy prawa, były tu przywoływane.

            >jak twój dziubdziuś wybije niecelowo i >zupełnie przypadkowo szybę piłką to >jesteś zwolniona z obowiązku >naprawienia szkody
            Jeśli dziubdzius grał w miejscu na to przeznaczonym np na boisku, które nie zostało zabezpieczone przez podmiot, do którego boisko należy - to nie. Tu dziubdzius spożywał posiłek w miejscu do tego przeznaczonym i w sposób, w jaki należy spożywać - nie biegał z pucharkiem, nie rzucał nim, nie skalał po stole.
    • scarlett74 Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 11:45
      Obsługa baardzo niefajna. http://emots.yetihehe.com/1/nonono.gifMnie samej zdarzyło się zbić szklankę, chciałam zapłacić, obsługa pierwsze co, to spytała czy mi się nic nie stało. A zbite naczynia mają wliczone w koszty.
      • scarlett74 Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 11:54
        I najdziwniejsze jest to "po konsultacji"http://emots.yetihehe.com/1/mysli.gif. Gdyby było to oczywiste, od razu powiedzieli by wątkodajce, prosimy o zwrot kosztów, a nie jakieś konsultacje na zapleczu
        • ichi51e Re: Zbite naczynie w kawiarni 15.08.24, 07:18
          Mnie to nie dziwi. Właściciel nie daje ci jasnego komunikatu Ty też myślisz że to wliczają w koszty a jak zgłaszasz to być ci mówi że albo wyciągniesz kasę od rodziców albo sama płacisz.
      • wena-suela Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 14:04
        "Mają wliczone". Ot, geniuszka biznesu.
        • scarlett74 Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 18:46
          Coś ci się pozajączkowało, właśnie takie stwierdzenie obsługi nie jest januszowate http://emots.yetihehe.com/1/nonono.gif
      • taki-sobie-nick Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 20:58
        scarlett74 napisała:

        > Obsługa baardzo niefajna.

        Czy ematka zna jakiś negatywnie nacechowany przymiotnik inny niż "niefajny"?
    • homohominilupus Re: Zbite naczynie w kawiarni 13.08.24, 18:23
      IMHO to zależy od okoliczności. Jeśli to był wypadek, ups, po prostu chwila nieuwagi to kawiarnia nie powinna domagać się zwrotu 10 zł. Jeśli bombelek biegał wkolo hałasując i plątał się pod nogami obsłudze a opiekunowie zachwycali się tylko jaki jest cudny bez żadnej reakcji to jak najbardziej powinni pokryć koszt.
    • cranberries1983 Re: Zbite naczynie w kawiarni 14.08.24, 20:21
      żenujące, nie spotkałam se z tym nigdy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka