Dodaj do ulubionych

Przemocowi bliscy

13.08.24, 12:15
W nawiązaniu do wątku o przemocowej rodzinie, matce i partnerze.
Jak postępować z ludźmi, którzy wykorzystują przewagę, siłę i władzę w bliskich relacjach?
Wykorzystują tam gdzie mogą. Czy takie związki, partnerskie i rodzinne to ciągła walka o siebie?Jak się więc wzmocnić by móc regularnie wysyłać toksyczną rodzinę na drzewo, skoro ci ludzie tak bardzo osłabiają, bo z racji bycia rodziną trzymają ofiarę w emocjonalnej garści?
Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 12:21
      Terapia i odcięcie się.
    • trampki-w-kwiatki Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 12:26
      Uważam, że w tym wypadku tylko terapia i odcięcie się od przemocowców może pomóc.
    • heniek.8 Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 12:29
      To że partner czy babcia wchodzi ci na głowę, to jest cena. To że możesz z nimi się kontaktować to jest korzyść. Kiedy cena jest nie warta korzyści ograniczasz kontakt albo odcinasz się
    • purchawka2020 Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 12:30
      Jak się odciąć od szurniętej, 80-letniej matki ?
      To stara kobieta jest , zaburzona i wysysa ze mnie przez telefon wszystkie siły.
      Nie odbieram a i tak wysysa - zdalnie.
      Jestem na terapii ale na początku.
      Rozwodzę się i kolejna góra do pokonania to spodziewane histerie mojej matki - wydzwanianie po rodzinie, bombardowanie telefonami, listami itd.
      Mam wyrzuty sumienia w stosunku do ojca, który sam użera się z jędzą a i odcięcie starej matki wydaje m się egoistyczne.

      • szare_kolory Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 12:56
        Mnie pomaga koncentracja na faktach. Jest histeria? Co jest jej powodem? Powód jest materialny (np, faktyczne pogorszenie zdrowia, obawa o majątek, jakaś strata, rzeczywista krzywda) czy wyimaginowany albo oczekiwany (obawia się co kto sobie pomyśli itd). Jestem w stanie pomóc tylko w sprawach materialnych, tzn. zawieźć do lekarza, kupić leki, odstraszyć ewentualnych złodziei. Spraw mentalnych nie jestem w stanie rozwiązywać, więc się do nich nie odnoszę. Po prostu: ona mówi, ja odpowiadam, ze nie będę na ten temat rozmawiać. Ale to przychodzi z czasem. I nie jest łatwe, zwłaszcza na początku. Jestem świadoma tego, że zachowanie matki wynika z bagaży okropnego dzieciństwa, złej relacji z jej matką i wielu innych przykrości. Ale już nauczyłam się nie czynić ze współczucia siły, która mną kieruje. Twój ojciec to też dorosły człowiek, który podejmuje swoje decyzje. Jest przy Twojej matce, tak zdecydował. Możecie spędzać wspólnie czas we dwójkę, nie poruszając tematu matki, ale współczucie dla niego to nie jest dobry podpowiadacz. Mimo, że dorosła, to Ty jesteś ich dzieckiem. I nie na Tobie spoczywa odpowiedzialność za nich. Jeśli masz dzieci na utrzymaniu, to odpowiedzialność za nie spada na Ciebie i to jest jedyna odpowiedzialność, jaką ponosisz za innego człowieka. Nie za ojca i nie za matkę.
      • turbinkamalinka Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 12:58
        No ale czekaj. Twój ojciec był dorosły jak wybierał sobie jędzę. Ona nie stała się jędzą 2-5 lat temu tylko pewnie była taka. Ojciec się z nią użera na własne życzenie. Miał (ma) wybór. Ty nie odpowiadasz za to że on tkwi w toksycznym związku. Mało tego. jest odpowiedzialny za to że nic nie zrobił kiedy twoja matka była dla ciebie wredna. Ole to wątków było "mam żal do matki że nie odeszłą od ojca pijaka". Czemu ten sam żal nie dotyczy ojców?
        • purchawka2020 Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 13:01
          Dotyczy. Mam żal.
          • turbinkamalinka Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 13:27
            purchawka2020 napisał(a):

            > Dotyczy. Mam żal.

            Skoro wiesz jaka jest matka może warto najpierw zająć się poczuciem winy w stosunku do ojca. To wydaje się krótszą drogą a i tak "dojdziesz" do matki. Poczucie winy wydaje mi się bardziej wyniszczającym uczuciem niż zal do matki. Szczególnie że zdajesz sobie sprawę z problemów z nią i wiesz co "powinnaś" zrobić
          • agniesia331 Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 23:55
            purchawka2020 napisał(a):

            > Dotyczy. Mam żal

            To się odetnij od niego też mentalnie. Był z nią jak byka jedzą dla Ciebie,bezbronnego dziecka, niech teraz zbiera plony i z nią siedzi.
            Ty nic im nie jesteś winna.
            Czas się od tego uwolnić. Twój rozwód i Twoje życie
    • pogodzona_1234 Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 12:42
      Tak, to ciągła walka o siebie jeżeli się tkwi w układzie. Jedyną szansą na całkowite zdrowienie jest odcięcie się. Jeżeli z jakichś powodów się nie da, należy być w terapii, żeby sobie przypominać, że z nami jest wszystko ok, bo układ cały czas będzie sugerował że nie.
    • m_incubo Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 12:42
      Wcale nie postępować. Odciąć się, to i trzymanie w emocjonalnej garści się skończy.
      • kamkaklamka Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 12:51
        Ematkowe odcinanie się jest prostą radą ale teoretycznie.
        Zapominacie, że rodzina oplata niewidzialnymi nićmi bo to nie szef z którym nie ma emocjonalnych więzi.
        To są stare matki, ojcowie dzieciom- których trzeba będzie oglądać przez naście lat.
        • alicia033 Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 13:44
          kamkaklamka napisała:

          > To są stare matki, ojcowie dzieciom- których trzeba będzie oglądać przez naście lat.

          po pierwsze: to nieprawda a po drugie: i tak lepiej widywać ich rzadziej, niż częściej (zwłaszcza codziennie., pozostając z tym ojcem dzieciom pod jednym dachem).
          Naprawdę, klamka, zmień tę płytę, bo że się da zerwać toksyczne/złe relacje codziennie pokazują tysiące osób.
        • turbinkamalinka Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 13:58
          kamkaklamka napisała:

          > Ematkowe odcinanie się jest prostą radą ale teoretycznie.
          > Zapominacie, że rodzina oplata niewidzialnymi nićmi bo to nie szef z którym nie
          > ma emocjonalnych więzi.
          > To są stare matki, ojcowie dzieciom- których trzeba będzie oglądać przez naście
          > lat.

          Mnie akurat trudniej pozbyć się zależności od szefa niż ujowego ojca dzieciom czy wrednej matki. I o ile trudno zupełnie zerwać kontakt i odciąć się od byłego męża gdy są dzieci tak od wrednej zatruwającej życie matki jest sporo prostsze. Nie emocjonalnie może ale fizycznie tak. Czemu miałabym oglądać matkę która robiła (robi) mi krzywdę przez kilkanaście lat?
      • asia.sthm Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 12:51
        m_incubo napisała:

        > Wcale nie postępować. Odciąć się, to i trzymanie w emocjonalnej garści się skoń
        > czy.
        >


        Bez terapi najczęściej się nie da.
        Znam parę osób co to nad trumnà przemocowca stały i nadal się go bały.
    • purchawka2020 Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 13:07
      Czy komuś pomogła terapia i w jaki sposób?
      • 1matka-polka Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 13:16
        Tak, pomogla, po trzech latach wybaczylam ostatecznie rodzicom, ale nie mam zamiaru sie z nimi kontaktować już do końca życia. Nie utrzymuję kontaktu z nimi od jakichś 5 lat. Chociaz oni próbują sie spotkać tak raz na pół roku.
      • montechristo4 Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 16:30
        Pomogła i to bardzo. Na kilka lat odcięłam się od rodziców - przemocowy, katujący ojciec i matka, która nigdy nie stanęła w mojej obronie, wręcz przeciwnie.
        Po kilku latach byłam w stanie pomóc umierającemu ojcu. I zrobiłam to dla siebie, nie dla niego.
        Do mamy mam stosunek obojętny. Jeżdżę, pomagam, ale już nie czekam aż mnie pokocha.
    • mgla_jedwabna Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 13:23
      Odcinać się po kawałku.

      Po pierwsze - zadbać o niezależność ekonomiczną. Broń Cthulhu zatrudniać się w rodzinnej firmie, być "żoną przy mężu" albo "teściowa wyjdzie taniej niż przedszkole".

      Po drugie - jak najmniej wspólnych spraw. Żadnych wspólnych biznesów, wspólnych wakacji, podróży, żadnego współorganizowania czegokolwiek (typowy konflikt: matka i córka robią wspólne święta). W miarę możności zlikwidować współwłasność większych rzeczy (nieruchomości, samochody itd.), sprzedać i podzielić kasę, spłacić kogoś albo oczekiwać spłaty.

      Po trzecie - nie wtajemniczać w swoje sprawy. Jako osoby do emergency wyznaczyć kogoś spoza rodziny, np. upoważnienie do informowania się o stanie zdrowia na wypadek szpitala albo osoba, która ma nasze klucze, by wyprowadzić psa podczas nagłego wyjazdu. Żeby nie było argumentu "ale jak to wyjeżdżasz i nie mówisz gdzie? A jak ci się coś stanie?".

      Po czwarte - nie pakować się w związki romantyczne, póki się nie ogarnie tego, co powyższe, nawet jeśli odcinamy się nie od byłego męża, a od toksycznej ciotki. Jeśli już trafi się ten książę z bajki - to rozwijać związek stopniowo, żeby poziom zaangażowania odpowiadał poziomowi naszej niezależności.
      • nubes Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 13:38
        Znakomicie napisane. Popieram.
      • sanciasancia Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 16:40
        W punkt
      • feldmarszalek.duda Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 17:57
        Tak.
    • sanyie5 Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 14:47
      kamkaklamka napisała:

      > W nawiązaniu do wątku o przemocowej rodzinie, matce i partnerze.
      > Jak postępować z ludźmi, którzy wykorzystują przewagę, siłę i władzę w bliskich
      > relacjach?
      > Wykorzystują tam gdzie mogą. Czy takie związki, partnerskie i rodzinne to ciągł
      > a walka o siebie?Jak się więc wzmocnić by móc regularnie wysyłać toksyczną rodz
      > inę na drzewo, skoro ci ludzie tak bardzo osłabiają, bo z racji bycia rodziną t
      > rzymają ofiarę w emocjonalnej garści?

      Ciągła walka o siebie albo poddanie się sytuacji i bycie marionetką.
      Z mojego doświadczenia - wzmocnienie osiągnęłam przez odcięcie się. Przy odcinaniu pomaga z kolei bycie niezależnym, co najmniej finansowo.
      Na terapii jeszcze nie byłam, ale jak tylko będę miała możliwość, to skorzystam.
      A, i jedyne czego żałuję, to to, że z zerwaniem kontaktu tyle zwlekałam, zupełnie niepotrzebnie. Im dłużej jestem odcięta tym mniejszy wpływ mają na mnie toksyny. Nie zerowy, owszem, ale jakość życia zdecydowanie jest lepsza.
    • corka-narcystycznej-matki Re: Przemocowi bliscy 13.08.24, 15:44
      z doswiadczenia osobistego powiem: tylko odcięcie się daje szanse na jakiekolwiek życie we względnej równowadze. Niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka