Dodaj do ulubionych

Inwestycje bez ślubu

24.08.24, 16:15
Czy kupilybyście działkę i się na niej pobudowały ze swoim konkubentem? wink
Z moim partnerem nie łączą nas żadne formalne sprawy. Nie mamy razem nic wspólnego, dzieci też nie i mieć nie będziemy. Zastanawiamy się ostatnio nad zainwestowaniem kasy w działkę i w przyszłości nad budową tam domu (miejsce atrakcyjne turystycznie). No i nie wiem czy to dobry pomysł, bo jeśli dojdzie do rozstania to ja tego domu nie będę potrzebować (to jego rodzinne strony) i będę musiała wyciągnąć od niego spłatę albo bujać się po sądach. A że jestem po rozwodzie to wiem ile to kosztuje pieniędzy, czasu i nerwów.

Zdecydowalybyscie się na coś takiego?
Obserwuj wątek
    • midge_m Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 16:17
      W twoim przypadku tak, z udziałem notariusza.
    • princy-mincy Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 16:48
      Akt notarialny na działkę i dom.
      • koronka2012 Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 22:55
        A co zmieni akt notarialny w tej sytuacji? Nawiasem mówiąc trudno inaczej nabyć nieruchomość…
        • princy-mincy Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 09:25
          Akt notarialny by oboje byli wpisani a nie tylko pan i by były określone części wlasnosci- czy po pół czy inne proporcje.
    • pursuedbyabear Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 16:58
      Absolutnie nie.
    • mama-ola Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 17:08
      Jeśli taki jest Wasz pomysł na przysZle życie, ta działka i dom, to tak, czemu nie. Tylko zbieraj wszelkie faktury, pilnuj, na czyje są nazwisko itd.
      • chromatic Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 18:57
        Tak, jest to jakiś pomysł na przyszłość. Myślę o tym żeby tam zamieszkać, dzieciom zostawić obecny dom na start żeby nie musieli się bawić w wynajem. Tylko boje się że jesli związek by sie rozpadł to będą to same problemy.
    • imponderabilia20 Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 17:14
      Jeżeli macie inne zaplecza - to tak, jak najbardziej
    • feldmarszalek.duda Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 17:19
      W najbardziej optymistycznym przypadku - "żyli długo i szczęśliwie póki śmierć ich nie rozłączy" - też będą problemy (z dziedziczeniem). W mniej optymistycznych przypadkach to już sama wiesz.
      • chromatic Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 17:50
        Właśnie martwi mnie dziedziczenie. Ja chciałabym żeby dziedziczyły po mnie dzieci. On chce żeby jego rodzeństwo. Mówi że możemy spisać testament że on po mnie i ja po nim w przypadku tej inwestycji ale znowu ja się źle z tym czuje ze względu na moje dzieci.
        • 35wcieniu Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 17:54
          Geniusz, nie powiem. Widzę to tak: on po Tobie, a po nim jego rodzeństwo. Sra* pies jakieś dzieci, no mistrz...
          Ma też przynajmniej jakieś zalety?
          • chromatic Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 18:03
            To w ogóle jest dziwna sytuacja bo jesteśmy wiele lat razem, wiadomo że on twierdzi że do końca ale nie bierze mnie pod uwagę przy testamencie bo po mnie mają dziedziczyć moje dzieci. Wpisałby mnie jedynie gdybym ja w testamencie, zamiast dzieciom, zapisała jemu mój dom. Ogólnie pomimo wielu lat razem, życiu z naszymi dziećmi dla niego ważniejsze są dzieci jego rodzeństwa niż moje.
            • ichi51e Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 18:07
              Jak już masz dziwną sytuację to może być tylko dziwniej
            • 35wcieniu Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 18:11
              Mrugnij jeśli tkwisz w tym pod przymusem.
              • chromatic Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 18:35
                Bez przesady. Po prostu jest dobrze dopóki nie trzeba podejmować finansowych decyzji. Obawiam się że z tego mogą wyniknąć problemy. A ja bym chciała być niezależna i nie żałować później.
                • m_incubo Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 19:06
                  W tej sytuacji bym się nie zdecydowała.
                  Przy najbliższej okazji dotyczącej domu będzie ciąganie wszystkich po sądach.
                  Natomiast nie ma nic dziwnego w tym, że on chce swojej części dla swojej rodziny, a nie dla twoich dzieci.
                  • chromatic Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 19:16
                    Mógłby swoją część chcieć po prostu dla mnie. Ja mogłabym mu zapisać np. służebność jeśli umarłabym szybciej. Ale prawda jest taka że on w każdej chwili i tak mógłby to zmienić bez mojej wiedzy więc nie wiem czy ma sens taka moja wiara.
                    • m_incubo Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 19:51
                      To nie chodzi o wiarę, tylko o praktyczność.
                      Macie zupełnie inne poglądy na kwestię dziedziczenia, więc w tej sytuacji wspólna inwestycja to proszenie się o kłopoty - i to niekoniecznie dopiero przy dziedziczeniu.
                    • eriu Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 14:35
                      Ale dlaczego ma zapisywać majątek Tobie? Przecież Ty mu nie chcesz zapisać swojego majątku. Żadne z Was nie chce potraktować w zapisać testamentowych drugiego jak małżonka. Każde chce przekazać majątek swojej rodzinie. I w definicji rodziny nie uwzględniacie partnera mimo wielu lat razem.
                    • arwena_111 Re: Inwestycje bez ślubu 27.08.24, 14:51
                      Tylko, że po tobie dziedziczą twoje dzieci. A on ewidentnie woli dzieci swojego rodzeństwa. Nic w tym dziwnego.
                • lauren6 Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 19:18
                  Jeżeli się na to zdecydujesz to, niezależnie od tego kto z was pierwszy umrze, Twoje dzieci będą się ciągać po sądach z pociotkami twojego partnera. Daj sobie spokój.
                  • chromatic Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 19:43
                    Masz rację.
                • hanusinamama Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 23:42
                  Gdzie mieszkacie teraz?
                • furiatka_wariatka Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 09:28
                  chromatic napisała:

                  > Bez przesady. Po prostu jest dobrze dopóki nie trzeba podejmować finansowych de
                  > cyzji. Obawiam się że z tego mogą wyniknąć problemy. A ja bym chciała być nieza
                  > leżna i nie żałować później.

                  Więc skoro jest ok, dopóki nie trzeba podejmować decyzji finansowych, to nie podejmuje wspólnych zobowiązań finansowych. Sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie. Z tego co piszesz, to twoje dzieci nic z tych inwestycji nie dostaną w razie twojej śmierci, więc po co inwestować kasę w gacha?
            • ardzuna Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 23:32
              chromatic napisała:

              > t dzieciom, zapisała jemu mój dom. Ogólnie pomimo wielu lat razem, życiu z nasz
              > ymi dziećmi dla niego ważniejsze są dzieci jego rodzeństwa niż moje.

              Biologia.
              Wzmacnia szanse swoich genów (pewną część ma z bratankami czy siostrzeńcami wspólną), a nie cudzych. Gdybyście mieli wspólne dzieci, sytuacja wyglądałaby inaczej. Część panów jest w stanie wznieść się poza instynkt przetrwania własnych genów, część nie.
              • bistian Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 09:08
                ardzuna napisała:

                > Wzmacnia szanse swoich genów (pewną część ma z bratankami czy siostrzeńcami wsp
                > ólną), a nie cudzych. Gdybyście mieli wspólne dzieci, sytuacja wyglądałaby inac
                > zej. Część panów jest w stanie wznieść się poza instynkt przetrwania własnych g
                > enów, część nie.

                To chyba nie tak do końca, wszyscy mamy wspólne geny, chociaż z 97%, ale pewno chodzi o to, że pan się czuje z dziećmi rodzeństwa bardzo blisko, traktuje ich jak najbliższą rodzinę, a inni traktują i czują jak jednak trochę dalszą rodzinę, więc nie myślą, że im coś zostawią po swojej śmierci
                • palczak.madagaskarski Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 14:23
                  bistian napisał:

                  > To chyba nie tak do końca, wszyscy mamy wspólne geny, chociaż z 97%,

                  Owszem, 97% (czy, według różnych źródeł, między 95 a 99) wspólnych genów to mamy z szympansami, a z innymi ludźmi to bliżej 99,9% smile W działaniach na rzecz 'przekazania swoich genów' chodzi o te geny, które dzielimy z innymi poprzez bezpośrednich wspólnych przodków - na przykład ze swoim dzieckiem rodzic jest spokrewniony w 50%, bo owo dziecko ma 50% genów pochodzących od niego (a drugie 50% daje drugi rodzic). I nieważne, że większość spośród tych genów jest identycznych jak u reszty populacji smile A z siostrzeńcem to będzie 25%, bo z siostrą (średnio) ma się 50% wspólnych genów po obojgu rodzicach, a z tych 50% jej dziecko otrzyma średnio połowę (drugą połowę znów dokłada ojciec), więc siostrzeniec będzie dzielić z nami średnio 25% wspólnych genów.
                  Czy ilość wspólnego materiału genetycznego, innymi słowy stopień pokrewieństwa, może i powinien wpływać na nasze decyzje w kwestii troski o konkretne osoby, to już inna kwestia, w którą nie będę wchodzić smile
            • tania.dorada Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 04:57
              chromatic napisała:

              > To w ogóle jest dziwna sytuacja bo jesteśmy wiele lat razem, wiadomo że on twie
              > rdzi że do końca ale nie bierze mnie pod uwagę przy testamencie bo po mnie mają
              > dziedziczyć moje dzieci. Wpisałby mnie jedynie gdybym ja w testamencie, zamias
              > t dzieciom, zapisała jemu mój dom.

              Hahahahahaha
            • tania.dorada Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 22:27
              chromatic napisała:

              > To w ogóle jest dziwna sytuacja bo jesteśmy wiele lat razem, wiadomo że on twierdzi że do końca

              Wiadomo, z czym się rymuje „twierdzi” 😈
            • kocynder Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 07:01
              "Ogólnie pomimo wielu lat razem, życiu z naszymi dziećmi dla niego ważniejsze są dzieci jego rodzeństwa"
              Czekaj, bo pierw piszesz o SWOICH dzieciach a później o WASZYCH dzieciach. Co sugerowałoby, że ty masz dziecko/dzieci z poprzednich związków oraz macie jakieś wspólne i on nad WASZE dzieci przedkłada siostrzeńców?
              • chromatic Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 07:43
                Sorry, to są tylko moje dzieci, napisałam naszymi jako że mieszkamy razem ale on nie ma ani dzieci ze mną ani żadnych.
                • kocynder Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 22:47
                  A. No to jeśli te "wiele lat" to nie są lata trzy a ten pan ma większą więź z siostrzeńcami niż z dziećmi, które wychowuje i z którymi mieszkał - to ja bym rozważyła czy to jest na pewno związek? Sorry, jestem ostatnią, która twierdzi, że mężczyzna pokochawszy kobietę MUSI pokochać jej dzieci jak swoje - to tak nie działa i kropka. Ale tak, taki upór, że po nim tylko JEGO krewni dziedziczą, z łaski może ciebie uwzględnić w testamencie - miałabym sygnał alarmowy pod czaszką. I bardzo uważnie oceniłabym wkład finansowy pana w naszą relację. Na zasadzie zarówno zakupów codziennych, rachunków, ale i np prezentów: jeśli twoje dzieci od pana mogą liczyć na tabliczkę czekolady z promocji w Biedrze, a siostrzeniec na drona coś jest nie halo.
                  A i w żadne wspólne inwestycje bym nie szła - niezależnie od udziałów w działce!
                  • agniesia331 Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 23:17
                    kocynder napisała:

                    jeśli twoje dzi
                    > eci od pana mogą liczyć na tabliczkę czekolady z promocji w Biedrze, a siostrzeniec na drona coś jest nie halo.
                    >
                    No siostrzeniec jeszcze może liczyć na to pół domu,które Pan jak coś jej się stanie ukradnie jej prawomocnie. Bo spisała taki testament .
                    Czemu kobiety są takie durne?
                    Czemu biedna? Boś głupia. A Czemu głupia? ...
                    • kocynder Re: Inwestycje bez ślubu 27.08.24, 00:14
                      Eee... To ona spisała testament, na mocy którego połowę SWOJEGO domu (i domu swoich dzieci) lekką rąsią oddaje panu (i jego siostrzeńcom)? Bo ja się przyznam, nie czytałam zbyt uważnie, ale odniosłam wrażenie, że te dywagacje dziedziczeniowe dotyczyłyby tej potencjalnej wspólnej inwestycji, a nie domu już posiadanego? Jeśli źle zrozumiałam - to brak słów. Po prostu.
                      • chatgris01 Re: Inwestycje bez ślubu 27.08.24, 14:19
                        Nie spisała, na razie pan zaproponował, żeby spisała.
                        Mówi że możemy spisać testament że on po mnie i ja po nim w przypadku tej inwestycji
                        • kocynder Re: Inwestycje bez ślubu 27.08.24, 14:57
                          Ufff... Czyli jednak dobrze zrozumiałam... wink
                          Acz nie zmienia to faktu, że na propozycję wspólnej inwestycji, ale z warunkiem, że po mojej śmierci moją dostanie mój siostrzeniec zasugerowałabym panu zmianę dilera. To opcja "po moim trupie" i to pochowanym luzem, bez trumny. Chyba że znów coś źle rozumiem, ja w te prawniczo - spadkowe kiepska jestem...
                          Pan to widzi tak: dzieci pani zostają w już posiadanym domu. Państwo spisują te testamenty na siebie, kupują wspólnie nową działkę i budują nowy dom. Pan umiera i... Bo tam gdzieś było, że on chce, żeby wszystko było dla jego siostrzeńców? Bo jeśli testament jest "na siebie" to ok, ale w takich warunkach to bym do pana nie miała zaufania za pięć złotych! Czyli że dziś ok, spisze ten testament tylko na mnie, a za dwa tygodnie pójdzie i zmieni przepisując całą swoją "dolę" na siostrzeńców i co? Umiera i mam się bujać z tymiż siostrzeńcami? Spłacać ich? A na jaki plaster mi taki cyrk? Albo sytuacja odwrotna, to pani umiera. I co? Jej dzieci nie mają prawa do niczego z domu matki?
                          Chyba, że coś było jak by to miało wyglądać a ja przegapiłam?
        • agniesia331 Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 23:14
          chromatic napisała:

          > Właśnie martwi mnie dziedziczenie. Ja chciałabym żeby dziedziczyły po mnie dzie
          > ci. On chce żeby jego rodzeństwo. Mówi że możemy spisać testament że on po mnie
          > i ja po nim w przypadku tej inwestycji

          Aha,czyli jak umrzesz,to twój wklad dostanie jego rodzeństwo. Zamiast Twoich dzieci. W życiu nie byłabym z kimś takim!! Jak ty możesz być z kimś,kto chce z premedytacją skrzywdzić Twoje dzieci?
          No jak?
          • kachaa17 Re: Inwestycje bez ślubu 27.08.24, 07:48
            agniesia331 napisała:

            > chromatic napisała:
            >
            > > Właśnie martwi mnie dziedziczenie. Ja chciałabym żeby dziedziczyły po mni
            > e dzie
            > > ci. On chce żeby jego rodzeństwo. Mówi że możemy spisać testament że on p
            > o mnie
            > > i ja po nim w przypadku tej inwestycji
            >
            > Aha,czyli jak umrzesz,to twój wklad dostanie jego rodzeństwo. Zamiast Twoich dz
            > ieci. W życiu nie byłabym z kimś takim!! Jak ty możesz być z kimś,kto chce z pr
            > emedytacją skrzywdzić Twoje dzieci?
            > No jak?

            Ale jak on umrze pierwszy to autorka dostanie wszystko. Dla mnie to jest sprawiedliwe. No bo niby jak miałoby być? W razie śmierci faceta dziedziczy autorka a w razie śmierci autorki dziedziczą jej dzieci?
          • is-laura Re: Inwestycje bez ślubu 27.08.24, 14:38
            Ja to zdanie rozumiem, że po autorce jej część mają dziedziczyć jej dzieci, a po jej partnerze jego część jego rodzeństwo. Nie widzę w tym niczego niesprawiedliwego. Aczkolwiek mnie by taka współwłasność nie interesowała.
            • is-laura Re: Inwestycje bez ślubu 27.08.24, 15:52
              Wydaje mi się, że w tym wątku autorka przelała swój ukryty żal do partnera, że on nie traktuje jej dzieci jak swoje, nie tylko w kwestii dziedziczenia
        • arwena_111 Re: Inwestycje bez ślubu 27.08.24, 14:48
          Kup działkę, którą można sensownie podzielić ( sprawdź w planie zagospodarowania ( jak nie ma to powinno być studium ) ile minimalnie działka może mieć ( ostatnio spotkałam się, że min 2000 metrów ).
          Albo np kupcie dwie obok siebie - ty na siebie, on na siebie.
          Z całą pewnością nie stawiałabym domu na wspólnej działce w waszej sytuacji.
    • chatgris01 Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 17:39
      Nie.
    • 35wcieniu Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 17:51
      Nie. Po co miałabym robić coś tak nonsensownego?
    • 3-mamuska Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 17:55
      Nie, niech on sam buduje, a ty mu płać po prostu czynsz za wynajm. A on sobie bedzie spłacał kredyty.
      Jak się rozstaniecie to zabierzesz swoje rzeczy i sie wyprowadzisz.
      Co innego gdybyś chciała tam mieć działke i dom.
      • chromatic Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 18:08
        Nie no bez jaj. On mi teraz nie płaci czynszu za wynajem a mieszkamy u mnie.
        • 35wcieniu Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 18:12
          I cóż w tym zaskakującego? Typ kuty na cztery łapy przecież.
          • kachaa17 Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 21:40
            35wcieniu napisał(a):

            > I cóż w tym zaskakującego? Typ kuty na cztery łapy przecież.
            >

            Ale czemu miałbym płacić czynsz swojej partnerce?
        • marta.graca Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 18:39
          Dobrze się ustawił.
        • lauren6 Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 19:19
          Złoty uj, jak nic.
        • hanusinamama Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 23:43
          Tego się spodziewałam po tym co juz napisałaś o nim...
        • fogito Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 00:11
          Nie placi połowy czynszu? Serio?
          • chromatic Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 08:20
            Nie płaci mi czynszu za wynajem. Nie płaci również połowy czynszu bo mieszkam w domu. Składamy się na rachunki i inne opłaty.
            Przecież nie będę kasować go za wynajem jak to mój dom, przeprowadził się tu bo ja mam dzieci i nie mogłam się wynieść. On się przeprowadził kilkaset kilometrów i zmienił pracę żebym ja nie musiała zmieniać życia dzieciom.
            • marta.graca Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 08:44
              Ale co to ma do rzeczy, że on się przeprowadził? Masz przez to niższe koszty utrzymania?
              • chromatic Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 08:54
                Naprawdę jak się mieszka z partnerem to każe mu się płacić za wynajem? Mam mu policzyć jak za pokoj wspólny z dostępem do kuchni i łazienki?
                • marta.graca Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 09:01
                  No raczej powinien partycypować w kosztach.
                  • chromatic Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 09:09
                    Przecież partycypuje w kosztach.
                    • marta.graca Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 09:15
                      Napisałaś o rachunkach i opłatach, w przypadku domu jest chyba więcej kosztów, prawda?
                      • chromatic Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 09:20
                        Jakie? Ubezpieczenie raz w roku? Zrzucamy się. Jakieś naprawy czy przeglądy? Też się zrzucamy. Nie ma tu czynszu ani nic takiego więc jedynie stałe opłaty co miesiąc to właśnie rachunki. Dom jest nowy to też nie ma zbyt wiele do zrobienia.
                        • marta.graca Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 09:26
                          A, to w porządku.
                • tania.dorada Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 22:30
                  chromatic napisała:

                  > Naprawdę jak się mieszka z partnerem to każe mu się płacić za wynajem? Mam mu p
                  > oliczyć jak za pokoj wspólny z dostępem do kuchni i łazienki?

                  No to mówię, niech on sam se kupuje dom, może niech mu siostra dołoży jeśli mu brakuje skoro w przyszłości to będzie dla jej dzieci, a ty tam mieszkaj za darmo, no, za udział w rachunkach.
              • m_incubo Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 21:17
                marta.graca napisała:

                > Ale co to ma do rzeczy, że on się przeprowadził? Masz przez to niższe koszty ut
                > rzymania?
                >

                Przecież napisała, że składają się na opłaty i rachunki.
                Ma mu kazać płacić odstępne? Za mocno niektórym ematka weszła.
            • fogito Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 21:21
              Jeśli to Twój dom to w takim razie on powinien w całości opłacać rachunki.
        • tania.dorada Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 04:59
          chromatic napisała:

          > Nie no bez jaj. On mi teraz nie płaci czynszu za wynajem a mieszkamy u mnie.

          Jest coraz lepiej big_grin mam nadzieje ze przynajmniej wlasne dzieci karmisz rownie dobrze jak jego
        • tania.dorada Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 05:01
          chromatic napisała:

          > Nie no bez jaj. On mi teraz nie płaci czynszu za wynajem a mieszkamy u mnie.

          Za wcześnie wysłałam. No to przecież masz jakby jasność co robić, nie? Pan buduje dom za swoje a ty u niego będziesz mieszkać bezczynszowo tak jak on teraz u ciebie. A dziedziczyć to już sobie może jego rodzina.
      • nelamela Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 18:08
        Z moim już Ex kupiłam kiedyś działkę budowlaną i …łódkę.Wszystko było zapisane na mnie.Podczas rozstania powiedziałam że jeśli chce niech mnie spłaci. I tak zrobił. Owszem mogłam to zostawić sobie ale kasa w życiu nie jest najważniejsza.Pozdrawiam.
    • ichi51e Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 18:06
      Skoro nie planujecie dzieci to bym się nie ładowała. Jak są dzieci to zawsze można sobie wmawiać że dla dziecka
    • li_lah Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 22:24
      Jeśli o tym marzysz to czemu nie, ale działka musi również byc twoja w papierach. Bo w polskim prawie chyba nadal tak jest, że dom należy do tego na czyjej ziemi stoi.
      • li_lah Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 22:32
        O Jezu doczytałam powyższe wpisy. Jednak nie. Nie pchaj się w to.
        • majenkirr Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 23:33
          Prawda? Autorko, daruj sobie ten dom.
    • ardzuna Re: Inwestycje bez ślubu 24.08.24, 23:34
      chromatic napisała:

      > Zdecydowalybyscie się na coś takiego?

      Nie, nawet z mężem, z którym nie mam dzieci, a po którym dziedziczyłabym tylko ustawowo (tzn. 50%). Po co miałabym się później szarpać z 1/4 udziałów w domu odziedziczoną przez tłumy szwagrów i ich potomstwa, jeśli mogę mieć swoje pieniądze dalej na swoim koncie?
    • kira_03 Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 07:31
      Nie, tzn tylko jako oddzielam inwestycja, finansowana w 100% przez jedno z Was. Tak, żeby nadal nie było czego dzielić.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 09:16
      Liczą się udziały.
      Mam kilka koleżanek które są w nieformalnych związkach, maja dzieci, mieszkania, wszystko po 1/2 😂
      • dwa_kubki_herbaty Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 09:21
        Natomiast ja jestem w małżeństwie i my mamy 1/1, wnieśliśmy majątek swój prywatny i nie zrobiliśmy rozszerzeń. I tak jakoś poszło mamy swoje samochody, swoje konta, zarabiamy podobnie.
        • dwa_kubki_herbaty Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 09:23
          Znaczy się ja mam swoje mąż swoje, nie mamy wspólnoty małżeńskiej na udziałach w nieruchomościach.
      • madami Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 16:37
        Ja mam rozdzielność majątkową więc wszystko kupujemy po połowie wink
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 21:45
      Nie, nigdy.
    • igge Re: Inwestycje bez ślubu 25.08.24, 23:05
      Nie. I jeszcze raz NIE.
    • maly_fiolek Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 12:26
      Tak.
      O ile notarialnie byłabym współwłaścicielką działki.
      • ardzuna Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 21:47
        maly_fiolek napisała:

        > O ile notarialnie byłabym współwłaścicielką działki.

        Słaby interes w przypadku dziedziczenia tej działki przez grono obcych osób. Udział w działce też jest trudniejszy do sprzedania niż działka w całości.
    • rozalia234 Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 16:32
      Kupiłam mieszkanie z konkubentem. Nie widzę problemu. Naturalnie z dopilnowaniem wszelkich formalności, przy mieszkaniu łatwiej.
      • rozalia234 Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 16:38
        Doczytujac wszystko co napisałaś, w Twojej sytuacji nie.
    • madami Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 16:35
      Kupujecie wspólnie, w razie rozstania sprzedajecie i dzielicie się forsą, chyba że chcesz zainwestować swoje własne środki
      • lukrrecja Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 23:00
        I właśnie z tą sprzedażą może być problem.
    • agniesia331 Re: Inwestycje bez ślubu 26.08.24, 23:09
      Nie,w zyciu
    • widosna Re: Inwestycje bez ślubu 28.08.24, 09:22
      A czy na starość przeniosłabyś się w te jego rodzinne strony do tego domu wybudowanego na tej działce?
      Bo może od tego zacząć trzeba.
      Teraz masz swój dom, on przeniósł się ileś km do Ciebie. A gdy będziesz na emeryturze, to zostawisz to obecne miejsce i przeniesiesz się tam?
      Ja bym raczej nie szła w inwestycje gdzie musiałabyś później spłacać potomstwo jego rodzeństwa. No bo załóżmy, on umrze pierwszy i dzieci rodzeństwa będą chciały swoją część. Będziesz musiała albo sprzedać i oddać albo spłacić ich za ich część. Żeby dalej tam mieszkać. Słabe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka