Dodaj do ulubionych

Sex education

29.08.24, 13:21
Czy powinna być w szkołach? A jeśli tak, to w której klasie? I czy posłałybyście swoje dzieci na takie lekcje?

Ja sama nie wiem. Dotychczasowe przysposobienie do życia w rodzinie w polskich szkołach chyba się nie sprawdza. Lekcje nie zawsze prowadzi osoba przygotowana, a i zakres materiału jest trochę nieaktualny. I chętnych niewielu. Więc jakby miało tak być, tylko nazwa przedmiotu inna, to nie.

Dziewczyny zagraniczne, a jak jest u Was i jak oceniacie zastane rozwiązania?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Sex education 29.08.24, 13:40
      Moje córki miały coś w podstawówce, piąta czy szósta klasa. Wiem, że dostały próbki podpasek i tamponów, ale nic więcej. W każdym razie żadna nie zaszła w ciążę ani nie zachorowała wenerycznie, aczkolwiek zapowiedziałam kiedyś starszej, że jakby tak zaciążyła jako nastolatka, to się wychowa. Młodszej nie mówiłam, sama poszła do gina po tabletki. Nie wiem, czy jestem dumna, ale córki wydają mi się być normalne i odpowiedzialne, a to, czego uczono w szkole ok.
      • turzyca Re: Sex education 29.08.24, 14:28
        >Moje córki miały coś w podstawówce, piąta czy szósta klasa.

        Ale w sumie część edukacji seksualnej zaczyna się już w przedszkolu - "moje ciało należy do mnie", granice samostanowienia, z kim można mieć sekrety, no i różne formy rodziny, że można mieć dwie mamy lub dwóch tatów.
        A potem przewija przez całą edukację, tutaj pokoloruj drwala, tu wpisz, jakie sygnały kończą zabawę, tutaj czytanka o wyborze ubrania, tutaj mama i dziecko odwiedzają mamę w szpitalu.
        • alpepe Re: Sex education 29.08.24, 14:38
          Młodsza była w niemieckim przedszkolu, szczerze mówiąc nie dysponuję wiedzą, czy ją tam tego uczono, czy nie, bo rozmowna to nigdy nie była.
          • turzyca Re: Sex education 29.08.24, 14:47
            Moje były w różnych niemieckich i niezależnie od miejsca pewne tematy się pojawiały. A sądząc po tym, jakich sformułowań używają dzieci rodziny i przyjaciół, wychowywane w różnych landach, wygląda na to, że jest pewien konsensus, jeśli chodzi o granice cielesne. Żeby było rzetelnie a nie anegdotycznie można sprawdzić wytyczne w kilku landach i porównać, ale teraz tego się nie podejmuję.
    • majenkirr Re: Sex education 29.08.24, 13:43
      wakacje_50 napisała:
      > Dziewczyny zagraniczne, a jak jest u Was i jak oceniacie zastane rozwiązania?




      Moje dzieci miały w gimnazjum, rodzice musieli podpisać zgodę przed. Dziewczynki i chłopcy osobno (wtedy każdy jeszcze wiedział kim jest😉). Nie pamiętam czy to była jedna lekcja czy więcej…
      • memphis90 Re: Sex education 29.08.24, 15:58
        I po co taki transfobiczny komentarz…? 🤦‍♀️
    • riki_i Re: Sex education 29.08.24, 13:43
      Myślę, że bardziej by się przydał trening umiejętności społecznych. Dla pokolenia wychowanego z nosami w smartfonach to jest sprawa kluczowa. Technikalia związane z seksem można omówić tak jak to się robiło u mnie w końcówce podstawówki, anonimowe pytania na karteczkach i zaproszona pani seksuolog kolejno na nke odpowiadała wyjmując je sobie "metodą sierotki " ze szklanego kulistego naczynka.
      • bistian Re: Sex education 29.08.24, 13:52
        Jeżeli sex traktować jako płeć, to jak najbardziej, pewne zajęcia o płci i biologii płci, byłyby pożądane, choćby w ramach nauki biologii. Jeżeli chodzi o sex jako współżycie seksualne, to nie jest potrzebne w szkole, tak samo, jak niepotrzebna byłaby nauka siadania na kolanach wąsatym wujkom i rówieśnikom. wink
        • riki_i Re: Sex education 29.08.24, 14:18
          Nauka na zasadzie "jak wsadzić " owszem nie jest specjalnie potrzebna (choć jak wiadomo z filmu Koterskiego niegdyś potrzebna była - w postaci szczegółowych porad starszego brata, gdzie konkretnie owa przestrzeń się znajduje).

          Natomiast nauka o nawiązywaniu relacji seksualnych to by się przydała, choć gdyby miał tego nauczać Riki albo jego koledzy... ziemia by się zatrzęsła w posadach 😉
          • hrasier_2 Re: Sex education 29.08.24, 14:37
            riki_i napisał:

            > Nauka na zasadzie "jak wsadzić " owszem nie jest specjalnie potrzebna (choć jak
            > wiadomo z filmu Koterskiego niegdyś potrzebna była - w postaci szczegółowych p
            > orad starszego brata, gdzie konkretnie owa przestrzeń się znajduje).
            >
            > Natomiast nauka o nawiązywaniu relacji seksualnych to by się przydała, choć gd
            > yby miał tego nauczać Riki albo jego koledzy... ziemia by się zatrzęsła w posad
            > ach 😉
            Myślenie o seksie zabija ci mózg. Zmień ustawienia.
          • marta.graca Re: Sex education 29.08.24, 19:21
            Dzieci by się dowiedziały, że robienie loda w ramach gry wstępnej i zmiana pozycji to zboczeństwa 😁
            • borsuczyca.klusek Re: Sex education 29.08.24, 20:18
              O ja bym mogła takie zajęcia prowadzić 🙄
              • marta.graca Re: Sex education 29.08.24, 20:28
                Po twoich zajęciach pewnie by w ogóle im się seksu odechciało 🙄
                • riki_i Re: Sex education 29.08.24, 21:10
                  Ależ wręcz przeciwnie, tyle wyklętych zboczeństw zapewne podziałałoby stymulująco 😉
                  • marta.graca Re: Sex education 30.08.24, 08:03
                    No nie wiem, ja bym się poczuła jak grzesznik, który spłonie w piekle za samo zdjęcie majtek.
      • paskudek1 Re: Sex education 29.08.24, 14:22
        Edukacja seksualna nie polega na podaniu technikaliów związanych z seksem.
        • bistian Re: Sex education 29.08.24, 14:35
          paskudek1 napisała:

          > Edukacja seksualna nie polega na podaniu technikaliów związanych z seksem.

          Nie wiesz, co autor miał na myśli. Mnie się od razu kojarzy karzeł w tykocie big_grin
      • ewka.n Re: Sex education 29.08.24, 14:52
        riki_i napisał:

        > Myślę, że bardziej by się przydał trening umiejętności społecznych. Dla pokole
        > nia wychowanego z nosami w smartfonach to jest sprawa kluczowa.

        Brzmisz jak dziaders z mocno poprzednich pokoleń biadający nad tym, że współczesna młodzież nie umie już kontredansa a nawet kadryla, ani na salonach konwersować po francusku i nauka ich tego w szkole to spraw kluczowa. Oni prowadzą część swojego życia w internecie, który jest równoprawnym elementem/przedłużeniem/rozszerzeniem ich rzeczywistości. Zresztą ja też po pandemii część relacji, zwłaszcza zawodowych, mocno przeniosłam do sieci i z perspektywy czasu te wszystkie spotkania face2face i delegacje mające niby takie duże znaczenie dla podtrzymywania relacji z kontrahentami/klientami postrzegam teraz jako wrzód na tyłku - męczące i zmarnowane mnóstwo czasu (choćby na podróże/dojazdy).
        • riki_i Re: Sex education 29.08.24, 15:08
          Na delegacjach wiele się działo także w aspekcie pozamerytorycznym. Wiadomo, że sprawa główna była drugorzędna.
          • ewka.n Re: Sex education 29.08.24, 16:19
            riki_i napisał:

            > Na delegacjach wiele się działo także w aspekcie pozamerytorycznym. Wiadomo, że
            > sprawa główna była drugorzędna.

            Ale od przygodnego sexu z kolegami z pracy na delegacji po alko, to ja już wolę wybrać sobie kogoś na tinderze właśnie z nosem w smartfonie. smile

            A od gorącego romansu z panem dyrektorem/prezesem uskutecznianym dzięki zabieraniu mnie na te delegacje to też wolę współczesne układy z dobiegaczami (to po ematkowemu, a fachowo: LAT - Living Apart Togeher smile ), FWB i itp. smile
        • marta.graca Re: Sex education 29.08.24, 15:16
          Ale on ma rację. Jak chcesz tworzyć związek czy uprawiać seks przez internet?
          www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/zycie-intymne-pokolenia-z-mamie-nie-miesci-sie-to-w-glowie/hw7c9he

          www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/nie-umieja-w-zwiazki-na-terapie-zglaszaja-sie-juz-w-stanie-zakochania/j8hkxnd
          • grruu2.0 Re: Sex education 29.08.24, 15:56
            Ale przecież nikt nie tworzy związków przez internet, natomiast internet jest powszechny jako miejsce pierwszego kontaktu i podrywu i jako element relacji. Natomiast "nie umieją w związki" bo nie mają wzorców. Rodzice zetek rzadko mają udane dobre i trwałe związki
            • ewka.n Re: Sex education 29.08.24, 16:11
              grruu2.0 napisała:

              > Ale przecież nikt nie tworzy związków przez internet, natomiast internet jest p
              > owszechny jako miejsce pierwszego kontaktu i podrywu i jako element relacji.

              Otóż to. Poza tym artykuły są za paywallem, ale z dostępne fragmenty w ogóle nie potwierdzają, że to internet lub brak edukacji seksualnej są problemem.

              Z pierwszego:
              Ale niby kiedy ja mam uprawiać seks? Nie mam zbyt wiele czasu na życie prywatne, a najpierw chcę zadbać o samego siebie – mówi Mateusz, lat 25 (...) Kiedy prezentuje swój grafik w smartfonie, rzeczywiście brakuje tam wolnych pól.
              Zresztą tytuł artykułu "Zagubione pokolenie. A niby kiedy mam uprawiać seks?"
              A od edukacji seksualnej w formie treningu umiejętności społecznej (szkolenia PUA? big_grin) Mateusz potrzebuje bardziej szkolenia z zarządzania czasem wink

              No i przede wszystkim cytat z lidu:
              Nie zjawiają się w gabinecie terapeuty, żeby nadrobić braki edukacji seksualnej. Często wiedzą więcej od terapeutów. big_grin
            • 152kk Re: Sex education 29.08.24, 16:20
              Zawsze duża część ludzi "nie umiała w związki", tylko kiedyś wartością była trwałość związku, bo człowiekowi samotnie było trudno, z tendencją do skrajnie trudno, zwłaszcza w przypadku kobiet. Więc kiedyś taki "udany, wieloletni" związek oficjalnie istniał, w sensie wspólnego majątku i wspólnego gospodarstwa, ale ludzie emocjonalnie (a bogaci męzżczyźni nawet faktycznie) żyli oddzielnie lub więź opierała się na przemocy. Druga kwestia, że przeciętnie ludzie żyli krócej i sporo względnie młodych wdów i wdowców wchodziło w kolejne związki.
              Ja akurat obserwuję w swoim pokoleniu (40+) całkiem sporo zwiazków kilkunastoletnich czy nawet ponad 20 letnich i raczej są udane (tj. nie wiem na pewno, ale jakaś więź jest bo czas razem spędzają, wspólnie wychowują dzieci i raczej przemocy nie ma).
              Ja akurat uważam, że "zetki" mają całkiem niezłe wzorce relacji międzyludzkich i rodzinnych, jeśli to porównać np. z moim pokoleniem (wychowanie w "małej stabilizacji" czyli gnijącym komunizmie PRLowskim) czy pokoleniem moich rodziców ( wychowane w traumie powojennej), chociażby ze względu na znacznie mniejszą niż w poprzednich pokoleniach akceptację pijaństwa i przemocy, w tym przemocy w rodzinie.
            • marta.graca Re: Sex education 29.08.24, 16:23
              A rodzice millenialsów mieli dobre? Może rzadziej się rozwodzili, ale to nie znaczy, że się umieli dogadać. W artykule była też mowa o tym, że młodzi ludzie obserwują celebrytów w SM, a później myślą, że wszyscy tak żyją i oczekują od partnera np. drogich prezentów czy egzotycznych wyjazdów.
              • 35wcieniu Re: Sex education 29.08.24, 20:36
                Błagam. Serio, to nie są idioci. Brzmisz jakbyś swoją młodość zapomniała a przecież stara nie jesteś. Ileż to wtedy nauczycieli i matek rwało włosy że jeszcze uwierzymy w pierdoły z Bravo albo naoglądamy się zachodniego życia w Beverly Hills, upadek obyczajów, nie będziemy wiedzieli jak życie wygląda, olaboga.
                Lata lecą a dziaderstwo wynajduje kolejne pomysły z dudy i ogłasza innym dziadersom, bo przecież.nie młodzieży, że znowu będzie problem bo SIE NAOGLADAJĄ i pomyślą że tak życie wygląda. Plus jakieś wnioski z dudy typu "oczekują prezentów". Błagam, serio.
                Ani ta młodzież, ani żadna wcześniej, naprawdę nie jest jakimś skretyniałym ewenementem w skali świata, ogromna większość to normalne osoby.
                • marta.graca Re: Sex education 29.08.24, 21:52
                  Przecież to nie ja wymyśliłam, tylko wyczytałam w kilku różnych artykułach, w których powołano się m.in. na statystyki- ilu jest obecnie singli w danym przedziale wiekowym oraz na wypowiedzi psychologów, opisujących przypadki z ich gabinetów. Nie kojarzę, by ktoś z moich rodziców, czy rodziców koleżanek obawiał się rzeczy, o których piszesz. Ale wśród moich znajomych większość ludzi nie miała problemu z łączeniem się w pary.
                  • 35wcieniu Re: Sex education 30.08.24, 07:47
                    Napisać można wszystko. Takie spłycanie tematu i biadolenie jak to olaboga, napatrzą się na fotki na Instagramie i pomyślą że wszystkim chodzi o prezenty, świadczy wyłącznie o piszących, bo z prawdziwymi problemami współczesnej młodzieży nie ma nic wspólnego.
                    • marta.graca Re: Sex education 30.08.24, 08:02
                      A czy ja napisałam, że to są główne czy jedyne problemy dzisiejszej młodzieży? I nigdzie nie napisałam, że to dotyczy wszystkich. Nie mów, że nie słyszałaś o negatywnym wpływie SM na samopoczucie.
            • alicia033 Re: Sex education 30.08.24, 07:36
              grruu2.0 napisała:

              > Rodzice zetek rzadko mają udane dobre i trwałe związki

              a wcześniejsze pokolenia to niby miały? No, może trwałe, bo z rozwodem wiązała się jednak pewna stygmatyzacja, ale (dlatego) trwałe nie równa się udane i dobre.
      • grruu2.0 Re: Sex education 29.08.24, 15:53
        Technikalia to oni doskonale znają właśnie z internetu. Zdecydowanie ważniejsza byłaby kwestia, która nawet na forum budzi straszne kontrowersje czyli świadoma zgoda.
    • berdebul Re: Sex education 29.08.24, 14:49
      Lata temu mieliśmy coś na kształt edukacji w wydaniu rozmowy. Nauczyciel który to prowadził był bardzo wyluzowany i bardzo skupiony na pozytywnym podejściu, żadne tam straszenie chorobami i ciążą, raczej rozmowa o szacunku do siebie, partnera, przyjemności itd. W tej samej szkole była pani od biologii która nie omawiała układu rozrodczego, bo się wstydziła. 😂


      SE powinna być w szkołach, bo rodziny są różne i nie każdy chce/potrafi rozmawiać o seksie i dojrzewaniu. Swietny byłby też program z lalkami-niemowlętami.
      • marta.graca Re: Sex education 29.08.24, 15:17
        Nasza pani od biologii w liceum mówiła: pamiętajcie! najlepszą antykoncepcją jest szklanka wody zamiast.
        Sama się do tego nie stosowała, bo ciagle była na macierzyńskich.
        • alpepe Re: Sex education 29.08.24, 15:23
          Jak nie stosowała, wiedziała, co zrobić, by zaciążyć.
    • grruu2.0 Re: Sex education 29.08.24, 15:51
      Biorąc pod uwagę, że zapewne będzie to jakieś kuriozum dalekie od wiedzy naukowej to może lepiej nie. W ogóle ta nazwa była zabawna, jakby w życiu w rodzinie najważniejszy był seks.
      • riki_i Re: Sex education 29.08.24, 18:48
        grruu2.0 napisała:

        > W ogóle ta nazwa była zabawna, jakby w życiu w rodzinie
        > najważniejszy był seks.

        A między małżonkami nie jest?!
        • marta.graca Re: Sex education 29.08.24, 19:19
          Nie, nie jest.
          • riki_i Re: Sex education 29.08.24, 21:08
            marta.graca napisała:

            > Nie, nie jest.

            To proponuję przepytać facetów (niekoniecznie mężów pantoflarzy).
            • marta.graca Re: Sex education 29.08.24, 21:45
              Nie wiedziałam, że małżeństwo składa się z samych facetów. Jakoś do rozkładu pożycia małżeńskiego nie wystarczy, że nie ma więzi fizycznej.
              • riki_i Re: Sex education 29.08.24, 21:47
                Nie wystarczy? Pół roku braku pożycia i dają rozwód.
                Ps. Przynajmniej kiedyś dawali i sąd zawsze w pierwszej kolejności o to pytał.
                • ewka.n Re: Sex education 29.08.24, 22:05
                  riki_i napisał:

                  > Nie wystarczy? Pół roku braku pożycia i dają rozwód.

                  Przecież pożycie małżeńskie to nie jest sex. Naprawdę taka edukacja toby się tobie przydała.

                  "Czym jest pożycie małżeńskie i kiedy następuje jego rozpad?

                  Pożycie małżeńskie oznacza całokształt więzi ekonomicznych pomiędzy małżonkami, wspólne miejsce zamieszkania oraz wspólne prowadzenie jednego gospodarstwa domowego, wzajemne zaspokajanie potrzeb życiowych oraz uczuciowych, współdecydowanie o wydatkach oraz więzi emocjonalne, łączące małżonków. Jeśli więzi te zupełnie zniknęły, wówczas mówi się o całkowitym rozpadzie pożycia małżeńskiego, przy czym trzeba pamiętać, że zaniknąć muszą wszystkie trzy rodzaje więzi. Jest to:
                  - więź duchowa,
                  - więź fizyczna,
                  - więź gospodarcza.

                  Sąd zatem orzekanie rozwód tylko wtedy, kiedy małżonkowie nie mieszkają razem, nie współżyją ze sobą i nie łączą ich już żadne więzy uczuciowe. Jeśli zatem małżonkowie twierdzą, że zanikła między nimi więź uczuciowa, jednak nadal prowadzą wspólne gospodarstwo domowe, czyli łączy ich wieź ekonomiczna, lub jeśli nie mieszkają razem, ale okazjonalnie ze sobą współżyją, czyli łączy ich więź fizyczna, wówczas nie można mówić o całkowitym rozpadzie pożycia małżeńskiego, które jest warunkiem uzyskania rozwodu."

                  www.adwokat-grojec.pl/aktualnosci/rozpad-pozycia-malzenskiego-co-to-wlasciwie-oznacza
                  • marta.graca Re: Sex education 30.08.24, 07:31
                    A co do czasu braku pożycia, przyjmuje się zwykle rok, ale tak, jak napisałaś- muszą zaniknąć wszystkie więzi, nie tylko fizyczna.
                • marta.graca Re: Sex education 30.08.24, 07:29
                  No pewnie🤦 "wysoki sądzie, żona była w zagrożonej ciąży, pół roku leżała w szpitalu, seksu nie było, proszę o rozwód", "wysoki sądzie, mąż miał wypadek, połamany kręgosłup, nie wstawał kilka miesięcy, nie mogłam wytrzymać bez pożycia"- i cyk, rozwód? 🤯 Już nie mówię o ludziach w starszym wieku, którym libido spada.
        • ewka.n Re: Sex education 29.08.24, 19:22
          riki_i napisał:

          > A między małżonkami nie jest?!

          Oho, jak widać nie tylko młodzieży taka edukacja jest potrzebna. Może w ramach uniwersytetu trzeciego wieku?
          • marta.graca Re: Sex education 29.08.24, 19:27
            Z pozycji też by się mogło dokształcić.
            • ewka.n Re: Sex education 29.08.24, 19:40
              Ale on tę jedną podstawową, małżeńską pozycję (pięciominutowe skorzystanie z łaskawego wypięcia d...) ma już opanowaną. I wystarczy. Bo zmiana pozycji w małżeńskim seksie o już pornolskie zboczeństwa, które zarezerwowane są dla wszetecznych kochanek Ukrainek, a to przecież już zupełnie inny system edukacji. Nie mieszajmy dwóch systemów walutowych, tj. edukacyjnych.
              • marta.graca Re: Sex education 29.08.24, 19:45
                Jemu wystarczy, ale może żonie też by się może przydało trochę przyjemności? wink
        • grruu2.0 Re: Sex education 29.08.24, 20:38
          W skali całego funkcjonowania rodziny jest zdecydowanie więcej trudnych i będących wezwaniem kwestii niż to, jak założyć gumkę.
    • nellamari Re: Sex education 29.08.24, 16:34
      To tak jak z basenem w szkole - lepiej jak rodzic wykształci bombelki samodzielnie, no ale wiadomo, że są bombelki, których rodzice maja to w dudzie, wiec szkoła musi przejąć pałeczkę inaczej dzieciaki wykształci ulica ( kiedyś) lub Google ( teraz).

      W naszej francuskiej szkole jest tam jakies blabla o różnych rodzinach, ale bez szału. Za o wiele ważniejsze uważam usamodzielnienie malutkiego dziecko z jednej strony, naukę samosterowności i możliwość wyrażenia LUB NIE świadomej zgody ( ta z której heheszkuje boomerstwo „nieświadomego niemowlaka będziesz uprzedzać, ze mu ściągniesz pieluchę / majtki / koszulki hahahaha buhahaha )

      A najlepsza lekcje wychowania seksualnego to pamietam w mojego ogólniaka, przeprowadzoną przez polonistkę : różnice między dziewczynami i chłopakami, kiedy uświadomiłam sobie ze chłopaki tez się cykają zagadać, tez maja kompleksy etc
    • cegehana Re: Sex education 29.08.24, 16:51
      Pomysł trochę spóźniony. Tak z 20 lat. Myślę, że ministerstwo zrobiłoby dobrą robotę, gdyby opracowalo kanał.tematyczny na tik toku z rzetelną wiedzą i w ciekawej formie, z możliwością komentowania, pytania itd. siedzenie w klasie i dyskusja o podpaskach w gronie rechoczacych kolegów to nie są warunki do zdobywania wiedzy.
    • leyla76 Re: Sex education 29.08.24, 20:47
      U nas w szkole szwajcarskiej jest. Organizowane są też spotkania dla rodziców, aby wytłumaczyć co będzie dzieciom przekazane i w jaki sposób.
      Wklejam ulotkę, którą syn przyniósł ze szkoły.
      • leyla76 Re: Sex education 29.08.24, 20:49
        Wklejam drugie, bo tamto jakoś mało czytelne
        • 35wcieniu Re: Sex education 29.08.24, 20:53
          Jest dokładnie tak samo. Na telefonie nie da się tego przeczytać.
          Forum tnie jakość fotek, na litość. Chcecie wrzucać w przyzwoitej jakości to najpierw na jakiś serwer a potem z linka na forum.
    • szmytka1 Re: Sex education 29.08.24, 21:14
      Przysposobienie do życia w rodzinie nigdy nie posyłałem. Na sensowną edukację seksualną, to bym posłała. Myślę, że wiek 11/12/13 lat, zależy jak byłby ułożony program, ile tych zajęć, czy stopniowo rozszerzany zakres, czy bach kawa na ławę. No trudno określić rozmawiając tylko teoretycznie. Gdyby stara katolicka blerwa od przyrody miala to prowadzić jak to przysposobienie to bym nie posłała.
    • beataj1 Re: Sex education 30.08.24, 09:31
      Myślę, że dobra edukacja by się przydała. Problem polega na tym, że można napisać najlepszy program a i tak nie ma się pewności co do tego, kto ten program będzie wykładał.
      No i rodzice mają zupełnie inne potrzeby.
      Mi się marzy taka edukacja, która podaje wiedzę. Ale nie technikalia jak się uprawia tą czynność, bo w dzisiejszych czasach i dostępię do porno każdy wie, mało tego wie wręcz za dużo.
      O właśnie, zależałoby mi na wiedzy pt. co to jest pornografia, jak wynaturzony obraz seksu przedstawia, że pokazuje obrazy skrajnie agresywne i przemocowe względem kobiet. Co częste oglądanie pornografii (zwłaszcza w młodym wieku) robi z mózgiem, z receptorami dopaminowymi i jakie to może mieć konsekwencje.
      Że zgodna na seks nie oznacza zgody na wszystkie praktyki, które można zobaczyć w filmach (widziałam wyniki badań, w których młode dziewczyny uważały że skoro się godzą na seks z chłopakiem, powinny się zgodzić na wszystkie rzeczy których on oczekuje w ramach seksu, nawet jeżeli czują się z tym źle lub je boli).
      O wiele bardziej skupiłabym się właśnie nad pornografią i konsekwencjami jej nadużywania niż np. nad kwestiami związanymi z miesiączką u dziewczynek. Bo ta wiedza jest naprawdę łatwo dostępna.

      Taka edukacja powinna właśnie moim zdaniem skupić się nad relacjami, nad bezpieczeństwem emocjonalnym zaangażowanych w seks osób. Nad kwestiami związanymi z przemocą. Czyli nie tylko nauczyć dziewczynki jak mają być bezpieczne, ale też chłopców że mają nie stanowić zagrożenia.

      No ale, papier wszytko przyjmie. Trafi się katechetyka, która będzie bredzić o zachowaniu kwiatuszka dla męża i wszelkie założenia można sobie wsadzić w buty.

      Sama się nie zgodziłam by dziecko uczestniczyło w takich lekcjach – u nas miała prowadzić je właśnie katechetka po kursiku.
      • nellamari Re: Sex education 30.08.24, 14:16
        OJP zawsze mi się noz w kieszenie otwiera jak słyszę takie pedofilskie opisy : o zachowaniu kwiatuszka dla męża

        Gorsze chyba tylko są : rozmienianie się na drobne jakby dziewczyna była jakąś kozą na sprzedaż
    • aequoreavictoria Re: Sex education 30.08.24, 17:09
      Myślę przede wszystkim, że program nauczania edukacji seksualnej powinien brać pod uwagę to, że mamy 2024 rok, a młodzież doskonale wie co to jest seks i nie wstydzi się na ten temat rozmawiać. Problemem jest raczej bardzo młody wiek, w jakim dzieci stykają się z pornografią i wypaczona wizja seksualności, którą stamtąd czerpią - np. normalizacja skrajnie niebezpiecznego podduszania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka