andallthat_jazz
24.09.24, 18:30
Kto ma racje. Wdalam sie w dyskusje z nauczycielem i impas. Odlaczenie kropcowki. Oczywiscie wszystko przygotowane. Dezynfekcja rak. Sterylna strzykawka do przeplukania. Kapsle (nie wiem jak to sie po polsku nazywa, no zatyczki tez sterylne. Waciki, plyn dezynfekcyjny. 2 nerki na sterylne, nie sterylne. Odlaczam wenflon. Dezynfekuje. Przeplukuje. Zakladam sterylny. Niby gra i buczy, ale wedlug fachury powinnam raz jeszcze dezynfekowac dojcie. Pytanie moje, po co? Odpowiedz:" No bo trzeba". Trzeba czy nie? Na oddziale nikt tak nie pracuje.