Dodaj do ulubionych

Odwiedziny

29.09.24, 15:07
Sytuacja wygląda następująco: córka 23 letnia, studiuje wymagający kierunek, dorabia czasami na swoje drobne wydatki. Chłopak w podobnej sytuacji, dorabia wiecej ale też musi dokładać rodzicom pewną kwotę do domowego budżetu. Średnio dwa dni w tygodniu spędza u was w domu. Czy traktujecie go jak gościa - częstujecie śniadaniem, obiadem, kolacją czy raczej oczekujecie że chłopak co jakiś czas zrewanżuje się i przyjeżdżając przywiezienie chociażby ciasteczka do kawy? Jak to wyglada w waszych domach?
Obserwuj wątek
    • nena20 Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:11
      Nieczego nie oczekuje. Co ma chłopak kotlety wozić?
      • taki-sobie-nick Re: Odwiedziny 01.10.24, 23:23
        Z ziemniaczkiem.
    • po_godzinach_1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:12
      Czy traktujecie go jak gościa - częstujecie śniadaniem, obiadem, kolacją

      tak, stać nas na to
      • zetozetozeto14 Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:44
        po co ta złośliwość?
        • rita_s Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:14
          Tutaj to normalne. Co druga baba jest toksyczna i rzuca podobne teksty.
          • kandyzowana3x Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:52
            Przeciez to nie zlosliwosc, caly problem sprowadza sie do tego( akurat w tym watku ) ze jesli komus to w budzecie nie sprawia duzej roznicy ro nawet problemu nie zauwazy. Dopiero jak dany wydatek staje sie odczuwalny stanowi problem. Ja odwrotnie niz gru , mialabym ogromny problem z tym, ze co weekend ktos u mnie pomieszkuje ( nie czulabym sie swobodnie), za to ze sponsorowaniem wyzywienia nie mialabym najmniejszego problemu. Za to pewnie nalegalabym na gotowanie dla calej rodziny , nie tylko dla siebie. Akurat caly problem w tym watku sprowadzil sie do tego czy stac kogos na to czy nie.
    • kanna Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:15
      Zawsze jako gościa - i to w obydwie strony.
      Nieważne, czy syn mieszkał u dziewczyny, czy ona bywała u nas.
    • kocynder Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:24
      A ja się wyłamię. W takich warunkach (zakładam, że młodzi mieszkają z rodzicami) po jakimś czasie, jeśli związek młodych jest "stały" - przestaję chłopaka/dziewczynę traktować jak "oficjalnego" gościa, a staje "półdomownikiem". I o ile nie mam problemu by dziewczynę/chłopaka poczęstować posiłkiem - o tyle nie mam tez problemu, by oczekiwać współpracy, np pomocy przy drobnych pracach domowych (typu pozmywanie kubków i talerzyków po deserze zjedzonym w pokoju dziecka). Natomiast nie oczekuję że młody człowiek będzie kupował słodycze czy inne specjały, poza jakąś konkretną okazją.
      • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:47
        Jeśli chodzi o pomóc to owszem pomaga: sprzata po sobie i czasami po córce, czasami sam z siebie zaproponuje że idąc z córką na spacer zabiorą psa, raz chciał rozwieszać pranie ale podziękowałam
    • srubokretka Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:24
      Corka ma trzech chlopakow, ktorzy dorzucaja sie do moich rachunkow, a goscie przychodza ze swoim papierem toaletowym. Niektorzy przynosza swoje reczniki, gdy chca skorzystac z bidetu.
      • karyna-z-radzymina Re: Odwiedziny 29.09.24, 19:33
        Doskonaly zwyczaj, muszę wprowadzic u nas!
      • mylove23 Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:13
        O jaki fajny zwyczaj, też uważam, że goście powinni dorzucać się np. do rachunku za wodę - w końcu korzystają z wc, pija herbatę czy kawę.
        • tania.dorada Re: Odwiedziny 30.09.24, 13:01
          mylove23 napisała:

          > O jaki fajny zwyczaj, też uważam, że goście powinni dorzucać się np. do rachunk
          > u za wodę - w końcu korzystają z wc, pija herbatę

          Obcy jest ci zwyczaj przynoszenia czegoś jak się do kogoś przychodzi? Jasne że raczej butelka wina lub deser a nie rachunek za wodę, ale jednak?
          • tania.dorada Re: Odwiedziny 30.09.24, 13:02
            A sorry, czytałam od najnowszych i nie widziałam do którego postu ten komcio.
        • pseudo_stokrotka Re: Odwiedziny 30.09.24, 15:34
          Powinien zostawiać 5 złotych na lodówce.

          Był kiedyś taki wątek o najbardziej skapych facetach i tam się pojawiło takie rozwiązanie, serio 😂 i odkupowanie wypitego actimelu 😂
    • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:29
      No nie dać jeść sobie nie wyobrażam. Jakby to miało wyglądać? My do stołu, a on na werandę? Inna rzecz by mnie martwiła, a mianowicie jego obciążenie rodzicami. No wymarzony zięć to by nie był.
      • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:42
        Nie jest to szczególnie duże obciążenie. Raczej rodzice oczekują że od czasu do czasu zrobi zakupy spożywcze czy zatankuje auto. I już wyjaśniam skąd moje pytanie. Po prostu mam wrażenie że on przebywając u nas tnie swoje koszty. Przyjeżdża, nocuje, je bardzo dużo, sam wymyślą potrawy które sobie ugotują np na kolacje ale nigdy nie kupił żadnego składnika 😕 Kiedyś powiedział do córki że nas stać na wszystko a jego rodzina musi pilnować kosztów. I dlatego pytam jak to jest w innych domach. Jak nie być chytrusem i jednocześnie jak nie dać się wykorzystać?
        • zerlinda Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:46
          Z pewnością nie kupiła bym żadnych produktów na zachcianki chłopaka. I żadnego nocowania. Cwaniak.
        • nena20 Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:47
          Nie wiem. Musisz sama ocenić. Nigdy moja mama nie żałowała jedzenia i częstowała wszystkich. Jednoczenie ja u innych nigdy nie wymagam takiego i czynnego jedzenia. Zjadłam co gospodarze zaproponują. Jeśli chłopak proponuje często jakieś potrawy gdzie trzeba specjalnie kupić składniki to bym odmówiła.
        • mayaalex Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:48
          o, a to nie brzmi fajnie. A corke zabiera czasem gdzies na jakies jedzenie? Jak z prezentami? czy z tego, co dorabia, cos przeznacza na spedzenie czasu z Twoja corka, czy tylko na swoje potrzeby?
          • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:59
            Zabiera jak jest jakaś okazja np dzień kobiet. Czasami daje jakiś prezent ale nie kupuje go za pieniądze np maliny ze swojego ogrodu. Wychodząc np na spacer czasami kupi lody w Biedronce lub jakieś picie.
            • bistian Re: Odwiedziny 29.09.24, 16:07
              kasiaasia1 napisała:

              > Zabiera jak jest jakaś okazja np dzień kobiet. Czasami daje jakiś prezent ale n
              > ie kupuje go za pieniądze np maliny ze swojego ogrodu. Wychodząc np na spacer c
              > zasami kupi lody w Biedronce lub jakieś picie.

              Jednym słowem, chłopak rokuje, bo potrafi oszczędzać i wykorzystuje do maksimum posiadane zasoby big_grin
            • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 16:10
              Kop w zad w takim razie. Pogadaj z córką.
        • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 16:09
          Zaraz, ci rodzice są biedni czy zwyczajnie chłopak u nich mieszka i oczekują, że się dołoży do życia? Bo to jest duża różnica. Dlazcego u was nocuje? Nie może wracać do domu?
          • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:21
            Rodzice mają dochody na poziomie średnich krajowych ( tak sądzę po wykonywanych zawodach ). Podejrzewam też że nie mają żadnych oszczędności ani też nie inwestują pieniędzy. Po prostu wydają na bieżąco, na luzie bez oszczedzania. A wiadomo jak się ma nawet całkiem przyzwoity dochód to można go wydać jak się ktoś nie ogranicza. Średnio spedza u nas dwa dni w tygodniu i nie zawsze jest to z noclegiem
            • po_godzinach_1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:29
              kasiaasia1 napisała:

              > Rodzice mają dochody na poziomie średnich krajowych ( tak sądzę po wykonywanych
              > zawodach ). Podejrzewam też że nie mają żadnych oszczędności ani też nie inwes
              > tują pieniędzy. Po prostu wydają na bieżąco, na luzie bez oszczedzania. A wiado
              > mo jak się ma nawet całkiem przyzwoity dochód to można go wydać jak się ktoś ni
              > e ogranicza. Średnio spedza u nas dwa dni w tygodniu i nie zawsze jest to z noc
              > legiem

              pieniądze jego rodziców to jest nie twoja sprawa

              natomiast jeśli ci przeszkadza, że chłopak nie dokłada sie do waszej kuchni to po prostu powiedz swojej córce, że ci sie to nie podoba
            • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:15
              No to skoro rodzice zarabiają na poziomie, a od syna oczekują dokładania się to nie widzę powodu, dla którego ty masz sponsorować ich syna.
        • alpepe Re: Odwiedziny 29.09.24, 16:31
          No, to bym powiedziała sayonara i oczekiwała, że córka pogoni chytrusa.
        • aqua48 Re: Odwiedziny 29.09.24, 16:40
          kasiaasia1 napisała:

          >Przyjeżdża, nocuje, je bardzo dużo, sam wymyślą potrawy które sobie ugotują np na kola
          > cje ale nigdy nie kupił żadnego składnika

          To nie zabrzmiało dobrze. Porozmawiałabym z córką na ten temat i powiedziała że mnie to razi.
          • barbaram1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:45
            A mnie by to odpowiadało. Ja kupuję, ktoś gotuje i sprząta po kolacji. Idealny układ.
            • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:57
              Ale ja z tego nie jem nic
              • aqua48 Re: Odwiedziny 29.09.24, 18:00
                kasiaasia1 napisała:

                > Ale ja z tego nie jem nic

                A dlaczego? Skoro Ty kupujesz składniki dla wszystkich, to niech oni gotują też dla wszystkich. Tego bym stanowczo oczekiwała. A nie że Ty będziesz latała do sklepu i tylko potem patrzyła jak panicz się pożywia.
              • mikams75 Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:41
                to jedz, w czym problem. Jak nie jesz kolacji, to popros, zeby ci zapakowali do pudelka, to sobie wezmiesz do pracy.
              • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:17
                kasiaasia1 napisała:

                > Ale ja z tego nie jem nic

                Nic nie rozumiem, możesz to jakoś opisać? On przychodzi, wręcza ci listę zakupów, ty idziesz kupić prowiant, przynosisz, on gotuje, zjada i wychodzi?
                • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:20
                  I ty w tym czasie jesz sobie jakąś kanapkę w przedpokoju niczym jakaś podkuchenna, no bo typ ci w czasie obiadu zajmuje kuchnię? A ojciec córki co na to?
                  • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:51
                    Nie przebywam cały czas w kuchni. Z reguły jak gotują jestem w salonie ktory jest połączony z kuchnią ale jest to spora przestrzeń i nie jest to krępujące
                    • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:56
                      No ale jeśli państwo zajmuj kuchnię na wspólne pichcenie to kiedy ty gotujesz dla reszty rodziny i dla siebie? Wracasz z pracy o trzeciej, jak za komuny?
                      • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 30.09.24, 12:22
                        W piątki staram się kończyć wcześniej. Z reguły o 14 jestem w domu. Zawsze mamy obiad ale nie zawsze jest gotowany na bieżąco. Zdarza się że jemy to co zostało z czwartku. Jeżeli w piątek gotuję to i tak wyrobię się przed ich gotowaniem
                • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:49
                  Nie, to nie tak. W rozmowie z córką robią plany na weekend. W rozmowie razem uzgadniają że zrobią sobie na kolację w piatek np pizzę a w sobotę rybę. Często robią również desery czy przekaski na ciepło na wieczór. Z racji tego że chłopak przyjeżdża do córki po pracy a ona kończy wcześniej zajecia to jakoś tak utarło się że to ona kupuje składniki. Z czasem zaczął sugerować że mogłaby kupić coś słodkiego albo lody, albo np składniki na jakaś wymyślną kawę. A że u nas zawsze był dom otwarty i często u córki bywaly koleżanki to dla niej to normalne. Tylko że koleżanki też zapraszaly ją do siebie i to było dwustronne. Gotują wspólnie, zjadają i sprzątają po sobie. Jeżeli to jest piatek to nie wychodzi bo zazwyczaj zostaje do niedzieli
                  • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:00
                    kasiaasia1 napisała:

                    > Nie, to nie tak. W rozmowie z córką robią plany na weekend. W rozmowie razem uz
                    > gadniają że zrobią sobie na kolację w piatek np pizzę a w sobotę rybę. Często r
                    > obią również desery czy przekaski na ciepło na wieczór. Z racji tego że chłopa
                    > k przyjeżdża do córki po pracy a ona kończy wcześniej zajecia to jakoś tak utar
                    > ło się że to ona kupuje składniki. Z czasem zaczął sugerować że mogłaby kupić c
                    > oś słodkiego albo lody, albo np składniki na jakaś wymyślną kawę.

                    I to wszystko tak przy tobie ustalają?


                    A że u nas za
                    > wsze był dom otwarty i często u córki bywaly koleżanki to dla niej to normalne.
                    > Tylko że koleżanki też zapraszaly ją do siebie i to było dwustronne. Gotują ws
                    > pólnie, zjadają i sprzątają po sobie. Jeżeli to jest piatek to nie wychodzi bo
                    > zazwyczaj zostaje do niedzieli

                    A teraz (coraz bardziej jestem przekonana że fikcyjne) te koleżanki poszły w odstawkę, skoro piszesz o nich w czasie przeszłym, tak?
                    • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 30.09.24, 12:26
                      Naturalne te znajomości się rozluźniły. Dziewczyny zaczęły studia i rozjechały się po Polsce. Częściej były okazje na nocowania gdy chodziły razem do liceum
                      • tania.dorada Re: Odwiedziny 01.10.24, 02:06
                        kasiaasia1 napisała:

                        > Naturalne te znajomości się rozluźniły. Dziewczyny zaczęły studia i rozjechały
                        > się po Polsce. Częściej były okazje na nocowania gdy chodziły razem do liceum

                        ojej, a czemu wszystkie wyjechały? sądząc z opisu to to nie jest małe miasto a uczelni ma przynajmniej dwie, na ogół kto jest w stanie to studiuje na miejscu bo przecież to spory koszt. I na swojej uczelni nie ma żadnych koleżanek? Aż mi żal dziewczyny, było fajne życie licealne, koleżanki, wspólne nocowania itd i nagle jeb, koniec życia towarzyskiego, wymagający lekarski kierunek, każda wolna chwila spędzona a to w pracy (żeby sponsorować syna hulaszczych rodziców) a to na robieniu i dźwiganiu zakupów spożywczych według jego pomysłów i gotowaniu z nim obiadów w kuchni swoich rodziców.
                        • alicia033 Re: Odwiedziny 01.10.24, 09:11
                          tania.dorada napisał(a):

                          > ojej, a czemu wszystkie wyjechały?

                          bo chciały.

                          > Aż mi żal dziewczyny

                          swoje taniuchne współczucie zachowaj dla siebie, tania.dorado, córka autorki wątka na pewno go nie potrzebuje.
                          • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 01.10.24, 11:19
                            alicia033 napisała:

                            > tania.dorada napisał(a):
                            >
                            > > ojej, a czemu wszystkie wyjechały?
                            >
                            > bo chciały.
                            >
                            > >


                            Wszystkie to mogłyby wyjechać właściwie tylko wtedy, gdy byłyby z zapadłej wioski. A mieszka zapewne w mieście uniwersyteckim, w którym większość jednak zostaje. Ile procent twoich znajomych z Wrocławia, Warszawy, Gdańska czy Poznania wyjechalo po maturze do innego ośrodka akademickiego? - zapewne kilka procent. A nie wszystkie. Bo to zazwyczaj ani sensowne ani ekonomiczne.
                            • tania.dorada Re: Odwiedziny 01.10.24, 15:07
                              no właśnie się dziwię, że wszystkie wyjechały skoro w mieście są uczelnie - ja mieszkałam w mieście uniwersyteckim i na palcach jednej ułomnej ręki mogłam policzyć tych, co wyjechali, bo chcieli jakieś specyficzne kierunki typu filmówka w Łodzi.
                        • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 01.10.24, 10:32
                          Czemu? Bo to lepiej brzmi na potrzeby wątku i usprawiedliwia fakt stojącej w garach młodziutenkiej dziewczyny jak tylko weekend się zaczyna. Bo on głodny się spieszy z pracy🤣🤣🤣🤦🤦🤦🤦
                          • alicia033 Re: Odwiedziny 01.10.24, 10:35
                            imponderabilia20 napisała:

                            > Bo to lepiej brzmi na potrzeby wątku i usprawiedliwia fakt stojącej w garach młodziutenkiej dziewczyny

                            kolejna z problemem czytania tekstu ze zrozumieniem? Gotują oboje dla siebie a nie tylko dziewczyna dla chłopaka.
                            • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 01.10.24, 10:59
                              Nie ma znaczenia czy sama czy z nim. Też w ich wieku zaczynałaś studencki weekend od układania wymyślnej listy zakupów, za które dodatkowo - sama placilas??🤣🤣🤦🤦🤦
                              • grruu2.0 Re: Odwiedziny 01.10.24, 11:11
                                A wszyscy muszą robić to samo? Ja mając 23-lata niemal każdy weekend pracowałam. I co w związku z tym? Inni nie mogą odpoczywać?
                                • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 01.10.24, 11:15
                                  grruu2.0 napisała:

                                  > A wszyscy muszą robić to samo? Ja mając 23-lata niemal każdy weekend pracowałam
                                  > . I co w związku z tym? Inni nie mogą odpoczywać?


                                  Nie muszą. Ale akurat ta dziewczyna przy tym wsparciu i oparciu, które ma - nie powinna dodatkowo juz w tym wieku bawić się w dorosłą. Szczególnie, że coś tam pracuje. Oni prowadzą tryb życia jak stare małżeństwo, to mnie najbardziej w całym tym, rzeczywistym bądź nie opisie, uderza. Abstrahując już od ewidentnego braku symetrii i nadużywania gościnności przez chłopaka.
                                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 01.10.24, 15:17
                                    Bawić się w dorosłą to może moja siedmiolatka. Natomiast 23-letnia kobieta JEST dorosła. Gotowanie to jest normalna czynność, chcesz zjeść to gotujesz. W dodatku niektórzy to lubią. I lubią gotować wspólnie.
                                • tania.dorada Re: Odwiedziny 01.10.24, 15:09
                                  grruu2.0 napisała:

                                  > A wszyscy muszą robić to samo? Ja mając 23-lata niemal każdy weekend pracowałam
                                  > . I co w związku z tym? Inni nie mogą odpoczywać?

                                  Wiesz gruu, to jest tak: to jest jeden z tych wątków w którym każdy fakt z osobna jest prawdopodobny, ale jak się je wszystkie razem złoży, to żadną miarą się z tego nie chce skleić realna osoba z realnym życiorysem.
                                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 01.10.24, 15:18
                                    Ale ja w tym momencie nie odnoszę się do tego czy autorka wątku trolluje. Tylko do samego faktu, że gotowanie to nie jest nic dziwnego
                              • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 01.10.24, 13:48
                                Córka nigdy nie była duszą towarzystwa. Miala 4 koleżanki z liceum z którymi się przyjaźniła. Teraz kontrakty są rzadsze bo dziewczyny wyjechały na studia do innych miast. My nie mieszkamy w mieście akademickim, córka dojeżdża i zajmuje jej to 40 minut. Jak woli. I nie ma co się dziwić - jedni lubią imprezy a ona woli spokój i małe grono ludzi.
                          • chatgris01 Re: Odwiedziny 01.10.24, 11:05
                            Dla ścisłości-młodziuteńka dziewczyna to raczej 12-13 latka, 23 latka to młoda dziewczyna.
                            • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 01.10.24, 11:11
                              12-13 lat to jest dziecko wg. mnie.
                              • chatgris01 Re: Odwiedziny 01.10.24, 11:15
                                Jedno nie wyklucza drugiego przecież. Młodziuteńka=dziecko (jeszcze).
                                • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 01.10.24, 11:22
                                  Nie ma znaczenia. Już widzę jak Wasze córki studentki w piątek po południu jada z listą zakupów do sklepu a potem biorą się za gary w oczekiwaniu na swojego zapracowanego dziubdziusia. I to jeszcze za swoje albo za wasze pieniążki. To takie.... Ematkowe....
                                  • chatgris01 Re: Odwiedziny 01.10.24, 11:26
                                    Ale że z tym "Wasze córki" do mnie, bezdzietnej lambadziary? big_grin
                                    • tania.dorada Re: Odwiedziny 01.10.24, 15:15
                                      chatgris01 napisała:

                                      > Ale że z tym "Wasze córki" do mnie, bezdzietnej lambadziary? big_grin


                                      jesteś ematką, więc chcąc nie chcąc jesteś częścią tej wioski która wychowuje dzieci.
                                      • chatgris01 Re: Odwiedziny 01.10.24, 19:44
                                        tania.dorada napisał(a):

                                        > chatgris01 napisała:
                                        >
                                        > > Ale że z tym "Wasze córki" do mnie, bezdzietnej lambadziary? big_grin
                                        >
                                        >
                                        > jesteś ematką, więc chcąc nie chcąc jesteś częścią tej wioski która wychowuje d
                                        > zieci.

                                        No nie, w temacie wychowywania dzieci to ja się nie wypowiadam. Nie mam doświadczenia.
                                        • tania.dorada Re: Odwiedziny 01.10.24, 20:41
                                          chatgris01 napisała:


                                          > No nie, w temacie wychowywania dzieci to ja się nie wypowiadam. Nie mam doświad
                                          > czenia.


                                          Najwięcej mają na ogół do powiedzenia w temacie ci, którzy nie mają dzieci, jesteś jakimś fenomenem!
                                          • chatgris01 Re: Odwiedziny 01.10.24, 20:43
                                            Może jestem, ale nie po to nie mam dzieci, żeby się zajmować ich wychowywaniem, choćby teoretycznie na forum big_grin
                                            • raphidophora_tetrasperma Re: Odwiedziny 01.10.24, 21:43
                                              chatgris01 napisała:

                                              > Może jestem, ale nie po to nie mam dzieci, żeby się zajmować ich wychowywaniem,
                                              > choćby teoretycznie na forum big_grin
                                              >
                                              A nie, nie, nie ma tak dobrze. Nie ma tak, że same przjemne wątaski. Wszystkie w tym siedzimy po uszy, wspólnymi siłami jakoś się wychowa. I proszę przestać się migać i zacząć udzielać dorad w kwestiach wychowawczych.
                                              • tania.dorada Re: Odwiedziny 01.10.24, 23:21
                                                No właśnie, nie można mieć ciastka i zjeść ciastka!
                                              • chatgris01 Re: Odwiedziny 02.10.24, 07:59
                                                No way, zaraz mi wyrzygają, żem bezdzietna. Nie zamierzam się podstawiać.
                                                Poza tym naprawdę nie mam doświadczenia, to skąd wezmę te dorady? Dorad z d... nie chciałabym jednak udzielać...
                                                • tania.dorada Re: Odwiedziny 02.10.24, 22:05
                                                  chatgris01 napisała:

                                                  > No way, zaraz mi wyrzygają, żem bezdzietna. Nie zamierzam się podstawiać.

                                                  Nie szkodzi, pokażesz wtedy ten wątek gdzie jasno widać że nie chciałaś a ci kazali.


                                                  > Poza tym naprawdę nie mam doświadczenia, to skąd wezmę te dorady? Dorad z d...
                                                  > nie chciałabym jednak udzielać...

                                                  Jak to skąd, z ematki. Przelecisz parę wątków w temacie i wszytko wiesz.
                                  • tania.dorada Re: Odwiedziny 01.10.24, 15:14
                                    imponderabilia20 napisała:

                                    > Nie ma znaczenia. Już widzę jak Wasze córki studentki w piątek po południu jada
                                    > z listą zakupów do sklepu a potem biorą się za gary w oczekiwaniu na swojego z
                                    > apracowanego dziubdziusia. I to jeszcze za swoje albo za wasze pieniążki. To ta
                                    > kie.... Ematkowe....

                                    Po drodze z innego miasta, z którego dojeżdża. Zuch dziewczyna! 💪💪💪
                                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 01.10.24, 15:20
                                    "Moja" studentka mając 18 lat wyjechała na studia i biorąc pod uwagę, że raczej zaklęcie stoliczki nakryj się nie działa to razem z e swoim dziubdziusiem muszą sobie ugotować, żeby im w brzuszkach nie burczało.
                                    • tania.dorada Re: Odwiedziny 01.10.24, 15:23
                                      grruu2.0 napisała:

                                      > "Moja" studentka mając 18 lat wyjechała na studia i biorąc pod uwagę, że raczej
                                      > zaklęcie stoliczki nakryj się nie działa to razem z e swoim dziubdziusiem musz
                                      > ą sobie ugotować, żeby im w brzuszkach nie burczało.

                                      I wokół tego się toczy ich życie weekendowe, poczynając od piątku po południu?
                                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 01.10.24, 16:19
                                        Z tego co wiem to akurat piątkowy wieczór często spędzają tak, że coś gotują, oglądają, odpoczywają, szczególnie że w weekend nieraz miewają pracę to kiedyś trzeba odpocząć. Że znajomymi też gotują. Zresztą jak było u nas to też nieraz robili dla wszystkich na przykład lasagne albo pizzę. Mam wrażenie, że dla dwudziestolatków gotowanie jest modne i nie kojarzy się jak ematkom z kieratem. Poza tym Młoda zawsze lubiła gotować, już jako wczesna nastolatka potrafiła zrobić obiad i na przykład domowe lody na deser, bo znalazła jakiś przepis
                                        • tania.dorada Re: Odwiedziny 01.10.24, 17:06
                                          he? My też mieliśmy 20 lat i gotowaliśmy na studiach no bo musieliśmy jeść i nie był to dla nas kierat. Ale to była jedna z jakichś tam rzeczy które robiliśmy, na ogół jednak w weekendy była taka oferta rzeczy do robienia że się często jadło w mieście. A zakupy jedzeniowe robiło się pod kątem okazji cenowych a nie pod kątem "to może twoja mama jeszcze zafunduje rybę i deser", bo TAK JAK CHŁOPAK Z WĄTKU musieliśmy liczyć kasę.
                                          To, że młodzież gotuje dla wszystkich to jest OK, moja też gotowała. Ale pan, którego z dziwnym uporem bronisz, nie gotuje dla wszystkich.
                                          • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 01.10.24, 23:27
                                            Na studiach to ja miałam jeden mały rondel i to było na tyle. Obiady jadłam na uczelni, w weekendy chodziłam do budy z kurczakami pod domem.
                                      • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 01.10.24, 18:06
                                        tania.dorada napisał(a):

                                        >
                                        >
                                        > I wokół tego się toczy ich życie weekendowe, poczynając od piątku po południu?


                                        Mało tego - weekend zapewne kończy się sytą kolacją w niedzielne popołudnie. Oczywiście na koszt corki i jej rodziny. Nie zdziwiłabym się jakby mu jeszcze wręczała w progu wałówke na wynos.
                                    • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 01.10.24, 18:02
                                      grruu2.0 napisała:

                                      > "Moja" studentka mając 18 lat wyjechała na studia i biorąc pod uwagę, że raczej
                                      > zaklęcie stoliczki nakryj się nie działa to razem z e swoim dziubdziusiem musz
                                      > ą sobie ugotować, żeby im w brzuszkach nie burczało.


                                      Tylko że Autorka pisze o tym tak jakby te zakupy i gotowanie to był punkt główny weekendowego programu. W sumie co się dziwić - wyjście gdziekolwiek kosztuje. A tu zakupy już porobione, dziewczyna gotować lubi, czuje się potrzebna. No chłopakowi to ja się w ogóle mnie dziwie. Żyje jak paczek w maśle.
                                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 01.10.24, 23:44
                                        Bo autorkę to wkurza i dlatego o tym pisze
                  • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:03
                    kasiaasia1 napisała:

                    > Nie, to nie tak. W rozmowie z córką robią plany na weekend. W rozmowie razem uz
                    > gadniają że zrobią sobie na kolację w piatek np pizzę a w sobotę rybę. Często r
                    > obią również desery czy przekaski na ciepło na wieczór. Z racji tego że chłopa
                    > k przyjeżdża do córki po pracy a ona kończy wcześniej zajecia to jakoś tak utar
                    > ło się że to ona kupuje składniki. Z czasem zaczął sugerować że mogłaby kupić c
                    > oś słodkiego albo lody, albo np składniki na jakaś wymyślną kawę. A że u nas za
                    > wsze był dom otwarty i często u córki bywaly koleżanki to dla niej to normalne.
                    > Tylko że koleżanki też zapraszaly ją do siebie i to było dwustronne. Gotują ws
                    > pólnie, zjadają i sprzątają po sobie. Jeżeli to jest piatek to nie wychodzi bo
                    > zazwyczaj zostaje do niedzieli



                    Brzmi to strasznie. Młodzi ludzie, studenci, a ich życie kręci się wokol tego, co kupić i co upichcić na kolację.....🤦 Jak miałam tyle lat i studiowałam, to ani w głowie było mi się zajmować takimi rzeczami.....
                    • taki-sobie-nick Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:08

                      > Brzmi to strasznie. Młodzi ludzie, studenci, a ich życie kręci się wokol tego,
                      > co kupić i co upichcić na kolację.....🤦 Jak miałam tyle lat i studiowałam, to
                      > ani w głowie było mi się zajmować takimi rzeczami.....

                      No skoro seks mają zapewniony...
                      • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:10
                        taki-sobie-nick napisała:

                        >
                        > > Brzmi to strasznie. Młodzi ludzie, studenci, a ich życie kręci się wokol
                        > tego,
                        > > co kupić i co upichcić na kolację.....🤦 Jak miałam tyle lat i studiowała
                        > m, to
                        > > ani w głowie było mi się zajmować takimi rzeczami.....
                        >
                        > No skoro seks mają zapewniony...


                        I darmowa ablucja do tego....
                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:10
                        Mają seks asystentów?
                • 3-mamuska Re: Odwiedziny 30.09.24, 00:28
                  tania.dorada napisał(a):

                  > kasiaasia1 napisała:
                  >
                  > > Ale ja z tego nie jem nic
                  >
                  > Nic nie rozumiem, możesz to jakoś opisać? On przychodzi, wręcza ci listę zakupó
                  > w, ty idziesz kupić prowiant, przynosisz, on gotuje, zjada i wychodzi?


                  Tak ciezko kapujesz?
                  Maja w szafkach lodowce zapasy.
                  A on po prostu gotuje 1-2 porcje dla siebie lub siebie i dziewczyny. Np: jajecznice. Trudno ja trzymac do kolejnego dnia. A nie posilek dla całej rodziny.
                  U nas wspolny jest tylko obiad. Sniadanie/lunch/kolacje kazdy sobie robi sam. No chyba ze sie dogadujemy. Kazdy inaczej pracuje i inaczej sie odzywia. Nawet jesli reszta domownikow jest w domu. I nikt sie przed nikim po domu nie chowa. Owszem nie ma problemu z dzieleniem sie xyz ,ale sporadycznie sie to zdarza. Kiedys wiecej posilkow jedlismy tych samych czy wspolnie.
        • enith Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:48
          kasiaasia1 napisała:

          > Kiedyś powiedział do córki że nas stać na wszystko a jego rodzina musi pilnować kosztów.

          Dla córki to powinna być czerwona flaga w związku, ale ona jest zakochana, więc pewnie tego nie widzi. Porozmawiaj z nią o tym. Nie mówię, że ma od razu zasadzić chłopakowi kopa w tyłek, ale równej partycypacji w kosztach życia powinna wymagać już teraz. Robią posiłki wspólnie? To składają się na nie też wspólnie. A nie, że chłopak wpada do was z listą zakupów, a córka leci i te zakupy robi za swoje pieniądze. Statusy finansowe wasze i chłopaka rodziców nie mają nic do rzeczy. A skoro u siebie w domu chłopak musi dokładać się do życia, to u was tym bardziej.
          • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:59
            Tak, jest zakochana i wstrzymuję się z rozmową o tym z córką bo nie chcę psuć ich relacji. Poza tym nie mam nic chłopakowi do zarzucenia. Bardzo dba o córkę, wspiera i jest po prostu dobry dla niej
            • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 29.09.24, 18:30
              kasiaasia1 napisała:

              > Tak, jest zakochana i wstrzymuję się z rozmową o tym z córką bo nie chcę psuć i
              > ch relacji. Poza tym nie mam nic chłopakowi do zarzucenia. Bardzo dba o córkę,
              > wspiera i jest po prostu dobry dla niej


              No jest. Wymusza od przyszłych teściów (ich kosztem) specjalne składniki na paszę, której to przyszła teściowka nawet nie je! No taki synuś to skarb! Czy córka również stołuje się u przyszłych teściów? Pewnie nie, skoro ciągle słyszy, że ją na więcej stać, więc nawet by nie śmiała....
              • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 19:04
                Jakoś tak naturalnie wychodzi że częściej on jest u nas. Najczęściej bywa u nas od piątku wieczór do niedzieli. W piątki chodzi do pracy, ktora znajduje się w " naszej" części miasta. Poza tym nasz dom jest położony bliżej wszelakich rozrywek wiec w naturalny sposób wychodzi że on nocuje u nas a nie córka u niego. Podejrzewam też że on wstydzi się sposobu życia swoich rodziców
                • taki-sobie-nick Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:10
                  "Jakoś tak wychodzi", że żyje z twoją córką pod waszym dachem i na wasz koszt.
            • kocynder Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:09
              "Bardzo dba o córkę, wspiera i jest po prostu dobry dla niej"
              Nie. Dba o SIEBIE i swój biznes. Wspiera tylko tam, gdzie nie sięga to JEGO portfela. Jest dobry, bo ona sponsoruje JEGO zachcianki. Sorry, ale to nie jest to, co kiedyś nazywano prawdziwym mężczyzną...
              • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:11
                Teraz dałaś mi do myślenia
                • kocynder Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:20
                  Przykro mi, ale tak to wygląda.
                  No, realnie, jakby ktoś cię sponsorował, nie byłabyś dla niego miła? Dba o twoją córkę, bo gdyby nie dbał to by się odkochała i straciłby źródełko darmowego wiktu, opierunku i seksu. Ale zauważ, że dna o nią we WŁASNYM interesie. Wyda ta stówkę czy nawet trzy rocznie na jej urodziny, imieniny i gwiazdkę, w ramach "dbania" zrobią wspólnie romantyczną kolację, za którą ona zapłaci i tyle jego wydatków...
                • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:17
                  kasiaasia1 napisała:

                  > Teraz dałaś mi do myślenia

                  Ale ona ma racje, też tak uważam. W czym on wspiera twoje dziecko? Że jej pizze w dzień kobiet zasponsoruje i maliny z ogródka przyniesie? Twoja córka ma 23 lata i związała się z pasożytem. Trzeba jej to jak najszybciej uświadomić niestety.
                  • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:06
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > kasiaasia1 napisała:
                    >
                    > > Teraz dałaś mi do myślenia
                    >
                    > Ale ona ma racje, też tak uważam. W czym on wspiera twoje dziecko? Że jej pizze
                    > w dzień kobiet zasponsoruje i maliny z ogródka przyniesie? Twoja córka ma 23 l
                    > ata i związała się z pasożytem. Trzeba jej to jak najszybciej uświadomić nieste
                    > ty.


                    Jak to w czym? W ułożeniu listy weekendowych zakupów, które zasponsoruje córcia lub teściowka.
                    • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:20
                      Ja sobie wogole nie wyobrażam, że mogłabym patrzeć spokojnie jak moja córka w każdy weekend siedzi w domu, robi zakupy i stoi w garach. Na szczęście nasza nastolatka ma wystarczająco egoistyczny charakter, duże zasoby lenia i wygodnictwa, więc istnieje nadzieja, że nie pobije jej kiedyś patelnia 😀
                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:22
                        Niektórzy wielką karierę robią na zamiłowaniu do gotowania
                      • 3-mamuska Re: Odwiedziny 30.09.24, 00:35
                        hrabina_niczyja napisała:

                        > Ja sobie wogole nie wyobrażam, że mogłabym patrzeć spokojnie jak moja córka w k
                        > ażdy weekend siedzi w domu, robi zakupy i stoi w garach. Na szczęście nasza nas
                        > tolatka ma wystarczająco egoistyczny charakter, duże zasoby lenia i wygodnictwa
                        > , więc istnieje nadzieja, że nie pobije jej kiedyś patelnia 😀

                        A gdzie ona stoi orzy garach?
                        To chlopak gotuje.
                        I nie kazdy musi być latawicą. Jeszcze nie dotarlo ze ludzie sa rozni i maja rozne potrzeby?
                      • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 30.09.24, 12:31
                        To nie tak że cały czas stoi przy garach. Ale też co w tym dziwnego że zrobią sobie sami posilek? 🤔 Jak dla mnie niech robią. Chodzi mi tylko o to czy słusznie są moje oczekiwania partycypacji w kosztach ze strony chlopaka
                        • taki-sobie-nick Re: Odwiedziny 30.09.24, 22:53
                          kasiaasia1 napisała:

                          > To nie tak że cały czas stoi przy garach. Ale też co w tym dziwnego że zrobią s
                          > obie sami posilek? 🤔 Jak dla mnie niech robią. Chodzi mi tylko o to czy słuszn
                          > ie są moje oczekiwania partycypacji w kosztach ze strony chlopaka

                          Tak, słuszne.
            • 3-mamuska Re: Odwiedziny 30.09.24, 00:32
              kasiaasia1 napisała:

              > Tak, jest zakochana i wstrzymuję się z rozmową o tym z córką bo nie chcę psuć i
              > ch relacji. Poza tym nie mam nic chłopakowi do zarzucenia. Bardzo dba o córkę,
              > wspiera i jest po prostu dobry dla niej


              Nie dba, nie wspiera i nie jest dobry.
              Jak oczekuje od niej zakupow na zawołanie , bo on ma ochotę . A on zlamanego grosza nie da ,bo musi dawać mamusi.
        • galaxyhitchhiker Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:51
          > Przyjeżdża, nocuje, je bardzo dużo, sam wymyślą potrawy które sobie ugotują np na kolacje ale nigdy nie kupił żadnego składnika

          To jest ten moment, kiedy należy córce wyjaśnić, że cwaniak wiszący na cudzej kasie to nie jest dobry materiał na partnera życiowego.

          Zresztą od córki też powinnaś zacząć wymagać wkładu w dom, na własne potrzeby można pracować w liceum, dorosły człowiek pracuje na utrzymanie.
          • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 18:01
            Studiuje na lekarskim, naprawdę ma spór zajęć. Dorabiała w wakacje ale też w ograniczonym zakresie bo praktyki
            • berdebul Re: Odwiedziny 29.09.24, 18:46
              Czas pogadać o finansach. Jeżeli gotują tylko dla siebie, to sami kupują składniki (wiadomo, solą można się podzielić, ale niewiele ponad to).
          • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 29.09.24, 18:35
            galaxyhitchhiker napisała:


            >
            > To jest ten moment, kiedy należy córce wyjaśnić, że cwaniak wiszący na cudzej k
            > asie to nie jest dobry materiał na partnera życiowego.
            >
            >

            A ja myślę, że taka rozmowa skończyłaby się awanturą ze strony zakochanej córki. Myślę, że ona może tego cwaniactwa nie dostrzegać i patrzeć wybiórczo. Szczególnie jak zostaną jest sprezentowane maliny z przydomowego ogródka lub wyprawiona kolacja ze składników zakupionych przez własną matkę...
            • majenkirr Re: Odwiedziny 01.10.24, 16:01
              imponderabilia20 napisała:
              Myślę, że ona może tego cwaniactwa nie dostrzegać i patrzeć wybiórczo.


              Tym bardziej rolà rodzica jest przetrzeć oczęta.

              Chodziłam kiedyś z mocno nierokującym chłopakiem przez rok(!) i dopiero jak z nim zerwałam moi rodzice powiedzieli, ze dobrze, bo go nie lubili. A mogli ze mną pogadać wcześniej, zaoszczędzili by mi kupę czasu😉
              • tania.dorada Re: Odwiedziny 01.10.24, 16:54
                Rodzice na ogół widzą kiedy dziecku opadają łuski z oczy na tyle że można pogadać i nie będzie się wrogiem. Wcześniej można pokazywać obszary które nie rokują sugerując, że to się źle zapowiada, bo zakochane dziecko raczej nie zareaguje pozytywnie na "wiesz córuś, nie lubię typa".
            • arwena_111 Re: Odwiedziny 02.10.24, 07:52
              Jak za zakupy na zachcianki Pana zacznie płacić że swojej kieszeni- szybko zrozumie i zobaczy.
        • kocynder Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:05
          O. To jednak zmieniłoby mi optykę. To podejście "moi mamusia i tatuś biedniutcy i trzeba im pomagać, a twoi i tak bogaci to się można za ich nażreć". Fuj. Ze córce nic nie błysnęło w głowie na takie dictum?
          No i w takich okolicznościach zdecydowanie ucięła bym rumakowanie. Czyli ok, jak jest w porze posiłków to porcję dostanie, ale żadnego kupowania czegokolwiek pod jego widzimisię.
          I, jeśli jak piszesz, chłopak je zdecydowanie bardzo dużo - chyba bym wbrew sobie zaczęła nakładać porcje na talerze. Nie znoszę tego, kojarzy mi się z wydzielaniem porcji na stołówce, ale, sorry Winnetou, na takie WYKALKULOWANE podejście szlag by mnie trafił.
          • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:20
            Ja bym skasowała to bywanie. Czas na rewanż. Chłopak dom też ma, niech dziewczynę zaprosi. Albo randki na mieście.
            • kocynder Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:31
              I, podkreślę: nie chodzi mi o to, że żałuję chłopakowi jedzenia. Ale taka kalkulacja, że SWOIM rodzicom to pomaga, bo oni biedni, a rodzice panny bogaci to ich można obeżreć i naciągać na kasę - no, nóż mi się w kieszeni otwiera. I tak, naciąga ich na kasę, bo jeśli jak pisze wątkodawczyni córka studiuje medycynę to nawet jeśli dorabia to jakieś grosze i te ekstrasy do wymyślnych kolacyjek kupuje za pieniądze swoich rodziców.
            • leosia-wspaniala Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:21
              Specjalistka od związków się odezwała 😀

              Współczuję dziewczynie. Ona ma 23 lata, nie 13. Matka zapewne opisuje tylko jakiś wycinek jej rzeczywistości, interpretując po swojemu, a obce baby już robią z gościa oszusta i cwaniaka. Eh, dlatego dorośli ludzie nie powinni mieszkać z rodzicami.
        • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:24
          kasiaasia1 napisała:

          > Kiedyś powiedział do córki że nas
          > stać na wszystko a jego rodzina musi pilnować kosztów.

          Byłaś przy tym? Jak zareagowałaś?
          Czy nie byłaś tylko córka ci powtórzyła? Jak skomentowałaś?
          • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:55
            Córka mi powtórzyła. Powiedziałam że ciężko na to pracujemy i starajmy się oszczędzać
            • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:58
              Aha, aha.
        • turbinkamalinka Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:53
          Wydaje mi się że mylisz kilka kwestii. Po pierwsze chłopal powinien być "samoobsługowy" czyli sam sobie zrobi kawę i po sobie pozmywa ewentualnie niech zrobi to córka. Zupełnie czym innym jest poczęstowanie posiłkiem (tu zupełnie nie miałabym problemu) a czym innym jak młodzi "żądzą się" zawartością lodówki i gotują swoje. Skoro gotują pod siebie to niech zrobią zakupy. A tekst typu "bo twoich rodziców stać" uważam za bardzo nie na miejscu i o tym porozmawiałabym z córką.
        • 3-mamuska Re: Odwiedziny 30.09.24, 00:18
          Przyjeżdża, nocuje, je bardzo dużo, sam wymyślą potrawy które sobie ugotują np na kolacje ale nigdy nie kupił żadnego składnika 😕 Kiedyś powiedział do córki że nas stać na wszystko a jego rodzina musi pilnować kosztów. I dlatego pytam jak to jest w innych domach. Jak nie być chytrusem i jednocześnie jak nie dać się wykorzystać?

          Bezczelny typ.
          Nastepnym razem powiedz mu ze ma iść kupić skladniki na swoje zachcianki.
          Bezczelny cwaniak.dla mnie kosmos. Zwlaszcza ze wymysla.
          • alicia033 Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:45
            3-mamuska napisała:

            > Zwlaszcza ze wymysla.


            aha. Pizzę wymyśla.
            No straszne i niepojęte! Jak można wymyślić, że chce się zjeśc pizzę! 😂😂😂
            • 3-mamuska Re: Odwiedziny 30.09.24, 16:22
              alicia033 napisała:

              > 3-mamuska napisała:
              >
              > > Zwlaszcza ze wymysla.
              >
              >
              > aha. Pizzę wymyśla.
              > No straszne i niepojęte! Jak można wymyślić, że chce się zjeśc pizzę! 😂😂😂
              >
              >
              >
              >
              >



              Ta a twoi goscie kazdy wmysla co innego a ty gotujesz kazdemu co chce... aha rozumiem.
              • alicia033 Re: Odwiedziny 01.10.24, 09:07
                3-mamuska napisała:


                > Ta a twoi goscie kazdy wmysla co innego a ty gotujesz kazdemu co chce... aha ro
                > zumiem.

                jak zwykle g. rozumiesz.
        • mylove23 Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:20
          Jak nie być chytrusem i jednocześnie jak nie dać się wykorzystać?

          Ale Ty jesteś chytrusem wink nie musisz się usprawiedliwiać. Chcesz, żeby chłopak robił zakupy również do Twojego domu skoro w nim przebywa. Boli Cię, że dokłada się rodzinnego domu a jego rodzice mają Panią do sprzątania, jadają na mieście - no jak tak można.
          • pade Re: Odwiedziny 30.09.24, 13:02
            mylove23 napisała:

            > Jak nie być chytrusem i jednocześnie jak nie dać się wykorzystać?
            >
            > Ale Ty jesteś chytrusem wink nie musisz się usprawiedliwiać. Chcesz, żeby chłopak
            > robił zakupy również do Twojego domu skoro w nim przebywa. Boli Cię, że dokład
            > a się rodzinnego domu a jego rodzice mają Panią do sprzątania, jadają na mieści
            > e - no jak tak można.

            Między byciem chytrusem a niechęcią do bycia frajerem jest jednak przestrzeń.
            Chłopak ma w domu gotowce a potrzebuje domowego jedzenia, więc sobie to załatwił u dziewczyny. Jeszcze bym zrozumiała, gdyby gotowali te posiłki dla całej reszty, wtedy jedna osoba więcej czy mniej nie ma znaczenia, ale oni robią tylko dla siebie. To, na co chłopak ma ochotę. To chłopak jest chytrusem, bo załatwia swoje potrzeby kosztem kasy dziewczyny. Żeby ją jeszcze od czasu do czasu gdzieś zapraszał na jedzenie, to rozumiem, ale nie, on sobie zrobił darmową stołówkę u rodziców dziewczyny. Ma tupet.
            A rodzice powinni postawić granicę dziewczynie i uświadomić jej, że owszem, może facet nocować, może gotować, ale skoro szykują wyłącznie dla siebie, to mają się składać po połowie.
            I zasugerowałabym córce, żeby gdy będzie okazja, dała chłopakowi na prezent coś z ogrodu, albo hand-made, bez wydawania gotówki.
            Niech nie będzie głupia, to, że chłopak jest dla niej dobry i wspierający nie oznacza, że ona ma za to "płacić". Ona pewnie też nie jest dla niego jędzą.
      • karyna-z-radzymina Re: Odwiedziny 29.09.24, 19:35
        hrabina_niczyja napisała:

        > No nie dać jeść sobie nie wyobrażam. Jakby to miało wyglądać?

        Kiedy już wszyscy zasiadają do stołu krzyczysz "ciasteczka albo zapomnij o rosole, szczylu!"
        • chatgris01 Re: Odwiedziny 29.09.24, 19:38
          karyna-z-radzymina napisała:

          > hrabina_niczyja napisała:
          >
          > > No nie dać jeść sobie nie wyobrażam. Jakby to miało wyglądać?
          >
          > Kiedy już wszyscy zasiadają do stołu krzyczysz "ciasteczka albo zapomnij o roso
          > le, szczylu!"


          Cukierek albo psikus! 🤪
          • karyna-z-radzymina Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:43
            Ha!!! Też pasuje 🤣
    • zerlinda Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:44
      Dziecko na wymagających studiach i brak wsparcia od rodziców? Jakoś nie chciałabym, żeby moje dziecko trafiło na takich ludzi.
      • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:53
        Córka ma wymagające studia, chłopak niezbyt trudne stąd też ma możliwości by więcej pracować. Z tym że zarabia mało bo praca typowo dla studentów z elastycznym czasem pracy. To co zarobi wyda na paliwo, zakupy dla domu ( swojego), swoje hobby, od czasu do czasu zakupy odzieżowe. Średnio raz w miesiącu trafiają się szczególne okazje typu imieniny, urodziny, walentynki itd a młodzi świętują wszystkie tego typu święta i z tej okazji robią sobie prezenty w kwocie do 100 zl
        • zosia_1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:10
          Nie chciałabym takiej teściowej jak ty. Córka wspaniała pod jazdym względem, a jej chłopak bee. Wy zamożni mieszkający w świetnej lokalizacji, on z bidenego domu ( juz poloczylas jego rodziców wypłaty). Gdyby wszystko sponsorował córce byłoby super. Prawda?
          • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:20
            Nie napisałam że jego rodzice są biedni a my bogaci. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie że dochody mamy podobne. Mamy inny sposób wydatkowania - rodzina chlopaka sporo wydaje na jedzenie poza domem, na panią sprzątającą, na imprezy, na drogie gadżety. Potem brakuje na inne rzeczy czy na rachunki. I nie chodzi o sponsorowanie córki ale żeby też czasami kupił cos od siebie. I nie napisałam że chlopak bee. Przeczytaj dokladnie. Napisalam że poza tym nie mam mu nic do zarzucenia
            • taki-sobie-nick Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:38
              Mamy inny sposób wydatkowania - rodzina chlo
              > paka sporo wydaje na jedzenie poza domem, na panią sprzątającą, na imprezy, na
              > drogie gadżety. Potem brakuje na inne rzeczy czy na rachunki.

              Zatem rodzina chłopaka prezentuje niewłaściwy sposób wydatkowania i nie ma powodu, żeby bombelek dożywiał się u was, bo jego rodzice muszą mieć gadżety.
            • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:40
              kasiaasia1 napisała:

              > Nie napisałam że jego rodzice są biedni a my bogaci. Mogę nawet zaryzykować stw
              > ierdzenie że dochody mamy podobne. Mamy inny sposób wydatkowania - rodzina chlo
              > paka sporo wydaje na jedzenie poza domem, na panią sprzątającą, na imprezy, na
              > drogie gadżety. Potem brakuje na inne rzeczy czy na rachunki. I nie chodzi o sp
              > onsorowanie córki ale żeby też czasami kupił cos od siebie. I nie napisałam że
              > chlopak bee. Przeczytaj dokladnie. Napisalam że poza tym nie mam mu nic do zarz
              > ucenia

              A to wiesz od córki czy tam bywasz?
              • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:01
                Większość wiem od samego chlopaka. On czasami paple co mu ślina na język przyniesie. I tak, mówił że on nie wie jak jego rodzice mogą kupować tyle zbędnych rzeczy których nie szanują i szybko psują/wyrzucają. Albo że nie rozumie że jego mama jest całkowitym przeciwienstwem jego babci i w życiu nie ugotowała domowego obiadu tylko jadąc z pracy kupuje w restauracji pierogi po cenach restauracyjnych podczas gdy w domu można zrobić za tą cenę obiady na tydzień
                • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:04
                  kasiaasia1 napisała:

                  > Większość wiem od samego chlopaka. On czasami paple co mu ślina na język przyni
                  > esie. I tak, mówił że on nie wie jak jego rodzice mogą kupować tyle zbędnych rz
                  > eczy których nie szanują i szybko psują/wyrzucają. Albo że nie rozumie że jego
                  > mama jest całkowitym przeciwienstwem jego babci i w życiu nie ugotowała domoweg
                  > o obiadu tylko jadąc z pracy kupuje w restauracji pierogi po cenach restauracyj
                  > nych podczas gdy w domu można zrobić za tą cenę obiady na tydzień

                  A ta twoja (fikcyjna chyba, bo nie można być taką kretynką i studiować lekarskiego kierunku, taką mam w każdym razie nadzieję) słyszy to a jednocześnie łyka "oni są za biedni żeby własne dziecko nakarmić więc jej rodzice muszą"?
                • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:26
                  Nie no qwa 😀 Wy chyba rozumu w tym domu nie macie. Juz mnie nie dziwi, że laska łyka wszystko jak gęś i lata na zakupy jak matka słuchając takich wynurzeń nie reaguje tylko milczy, żeby nie popsuć tej wspaniałej i wspierającej relacji 😀
                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:30
                    A jak zareagować na czyjeś stwierdzenie, że jego matka głupio wydaje kasę?
                    • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:39
                      grruu2.0 napisała:

                      > A jak zareagować na czyjeś stwierdzenie, że jego matka głupio wydaje kasę?

                      "Ojej, ale wiesz, że oni mają obowiązek cię utrzymać dopóki jesteś na studiach dziennych i nie musisz im niczego dokładać?"
                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:43
                        Rada w stylu: ojej, ale wiesz że mąż nie może cię bić? Czyli coś co nijak nie zmienia sytuacji
                        • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:55
                          grruu2.0 napisała:

                          > Rada w stylu: ojej, ale wiesz że mąż nie może cię bić? Czyli coś co nijak nie z
                          > mienia sytuacji

                          Ależ oczywiście, że zmienia. Bo nie wiadomo, czy ta żona lub ten syn znają swoje prawa, a jak już to przedyskutujesz to wiesz, że znają i już wiesz, czy gość sponsoruje swoich rodziców de facto twoją kasą, bo mu tak wygodnie czy bo jest niedociulany czy nie zdawał sobie sprawy z tego, że nie musi, i teraz jego ruch.
                          • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:01
                            Tutaj stare baby nie potrafią teściowej granic postawić, pewnej dlatego, że nikt im nie powiedział, że nie mają obowiązku się zgadzać 🙄
                            • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:16
                              grruu2.0 napisała:

                              > Tutaj stare baby nie potrafią teściowej granic postawić, pewnej dlatego, że nik
                              > t im nie powiedział, że nie mają obowiązku się zgadzać 🙄

                              jeszcze raz: może chłopak sobie nie zdaje sprawy, że kasa na utrzymanie powinna iść w przeciwnym kierunku. Młody student może tego nie wiedzieć, jeśli go odpowiednio zmanipulowali. Można mu dać benefit of the doubt i najpierw mu to uświadomić. A jeśli on jest tego świadom i nic z tym nie robi, no to obciąć sponsoring, niby z jakiej pyty autorka ma utrzymywać dorosłego, pracującego typa (a de facto jego starych)?
                              • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:18
                                Nie rozumiesz, że 23-latek jest w zależności od rodziców? Tak jak pisze - tutaj doświadczeni dorośli ludzie, sami są rodzicami, a nie umieją stawiać granic. Mało tego - autorka wątku sama nie umie określić czego chce od gościa
                                • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:24
                                  grruu2.0 napisała:

                                  > Nie rozumiesz, że 23-latek jest w zależności od rodziców?

                                  No jest, również finansowo, jeśli studiuje dziennie. I to reguluje kodeks rodzinny, autorka mogłaby mu podsunąć odpowiedni przepis i powiedzieć: nie musisz rodzicom dawać ani grosza, a tu jest podstawa prawna.
                                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:27
                                    Ta podstawa prawna nie określa, co się studentowi należy. Więc może się okazać, że rodzice mu powiedzą: nie odkładasz się, ale tu masz półkę w lodówce o ser żółty, tutaj mas ubrania jeszcze dobre, a internet sobie opłaca bo nie mamy obowiązku
                                    • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:37
                                      no to nie, rzeczywiście, masz rację, chłopak nie ma innego wyjścia jak sponsorować rodzicom "pierogi restauracyjne, imprezy i drogie gadżety", a żeby związać koniec z końcem, to żerować na ludziach nieumiejących postawić granic. Tak właśnie powinien być świat ułożony.
                                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:48
                                        Świat nie jest ułożony tak jak powinien. Ematki nie czytasz? Tu mnóstwo ma takie problemy
                                        • tania.dorada Re: Odwiedziny 30.09.24, 14:37
                                          No nie jest, ale nadal nie rozumiem twojego toku rozumowania. Tak, rodzice mają mu zapewnić pokrycie kosztów życia, nawet, jeśli to się sprowadza do sera i używanej odzieży po starszym bracie. Tak, on ma pełne prawo sam sobie ten standard polepszyć, czy to pozywając rodziców o alimenta czy to idąc do pracy. Nie, mówienie mniej zarabiającej dziewczynie, że ją i jej rodziców stać żeby jego sponsorować na poziomie "ryba i desery"  bo on ma wydatki, mianowicie pokrywanie kosztów zachcianek niebiednych i rozrzutnych rodziców, nie jest w żaden sposób normą, jest patologią.
                                          Tu nie chodzi o to, że jest taka sytuacja opisana (w którą z kilku powodów nie wierzę).
                                          Tu nie chodzi o to, że układ jest nie fair w stosunku do dziewczyny - no bywa, w realu również.
                                          Tu chodzi o to, że ty tego bronisz.
                                  • turbinkamalinka Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:45
                                    Ale co ty gadasz? Przecież nawet jakby chłopak wynajmował mieszkanie daleko od domu to sąd nie zasądzi 100%. Tak samo jak przy alimentach. Sąd pewnie orzeknie 2-3000 zł ale raczej nie więcej. Szczególnie że chłopak dorabia. To nie jest tak że sąd orzeknie tyle ile chłopak ma w rachunkach. Tym bardziej nie weźmie pod uwagę tego że chłopak musi kupić jedzenie do dziewczyny,
                                    • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:58
                                      turbinkamalinka napisała:

                                      > Ale co ty gadasz? Przecież nawet jakby chłopak wynajmował mieszkanie daleko od
                                      > domu to sąd nie zasądzi 100%. Tak samo jak przy alimentach. Sąd pewnie orzeknie
                                      > 2-3000 zł ale raczej nie więcej. Szczególnie że chłopak dorabia.

                                      No i jeśli to, co chłopak dorabia, przeznaczy na swoje potrzeby żywieniowe a nie na drogie gadżety rodziców, to mu wraz z tym 2-3000 wystarczy. A gdyby nie starczało, no to wtedy faktycznie można go nakarmić od czasu do czasu, ale to byłaby jakby inna sytuacja wyjściowa, co innego nakarmić głodne dziecko bogatych rodziców, co innego nakarmić głodnego dorosłego któremu nie wystarcza, a co innego regularnie karmić dorosłego, zarabiającego, który swoją kasę wydaje na kogoś innego.
                            • pffpffpff Re: Odwiedziny 30.09.24, 13:04
                              grruu2.0 napisała:

                              > Tutaj stare baby nie potrafią teściowej granic postawić, pewnej dlatego, że nik
                              > t im nie powiedział, że nie mają obowiązku się zgadzać 🙄

                              Ty… piękna… co Cię dziś ugryzło? Żeby mi to było ostatni raz! Od starych mi tu ubliżać będzie goofniara… 🙄🙄🙄
                              • grruu2.0 Re: Odwiedziny 30.09.24, 14:02
                                Ej, bejbe ale to w takim znaczeniu jak stary koń o osiemnastolatku no 😘
                                • pffpffpff Re: Odwiedziny 30.09.24, 14:14
                                  wink
                      • leosia-wspaniala Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:24
                        >"Ojej, ale wiesz, że oni mają obowiązek cię utrzymać dopóki jesteś na studiach dziennych i nie musisz im niczego dokładać?"

                        Ale wcale nie mają, ten obowiązek zupełnie inaczej wygląda.
                        • tania.dorada Re: Odwiedziny 30.09.24, 13:19
                          leosia-wspaniala napisał(a):

                          > >"Ojej, ale wiesz, że oni mają obowiązek cię utrzymać dopóki jesteś na stud
                          > iach dziennych i nie musisz im niczego dokładać?"
                          >
                          > Ale wcale nie mają, ten obowiązek zupełnie inaczej wygląda.

                          Nie mają jeśli on jest się w stanie sam utrzymać (nie zachodzi) a ich nie stać (nie zachodzi). Natomiast na pewno on nie ma obowiązku się dokładać im, jeśli ich dochody wystarczą na życie (a wystarcza).
                        • arwena_111 Re: Odwiedziny 02.10.24, 08:42
                          Jest obowiązek alimentacyjny. Masz dać dziecku wikt i opierunek dopóki samo nie będzie się mogło utrzymać. I co ciekawe nie ma nigdzie magicznego wieku od którego obowiązek alimentacyjny znika.
                          Oczywiście nie musisz dawać gwiazdki z nieba, ale podstawowe rzeczy zapewnić. Na resztę musi sobie dorobić.
                    • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:42
                      Może tak? Córko, nie podoba mi się ta sytuacja, czas coś z tym zrobić. Nie chce, żeby Janek u nas więcej nocował i nie będę więcej sponsorować jego wyżywienia, a ty nie będziesz biegać na zakupy dla niego. W związku powinna być równowaga a z tego co widze u was tego nie ma.
                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:44
                        Córka jest dorosła i może chodzić na zakupy jak chce, nie musi o zgodę prosić
                        • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:56
                          Dobrze, to jak twoja się zrobi dorosła to wtedy umyjesz rączki i nie pokażesz własnemu dziecku, że to jest gówno, a nie cukierek. Na szczęście na świecie większość rodziców nie stawia znaku krzyża na swoich dzieciach z chwilą aż skończą 18 lat i dla ich dobra umieją pokazać, że wdeptują w smietnisko.
                          • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:01
                            Spokojnie, moje dzieci będą mogły robić zakupy z kieszonkowego dużo przed 18
                            • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:06
                              Wiesz istnieje też możliwość, że będą sponsorować każdego do końca swoich dni. Ale to twoje dzieci. Dla swoich chce jednak lepszego życia.
                              • arwena_111 Re: Odwiedziny 02.10.24, 08:43
                                Jak będą to robić za własne pieniądze i we własnym mieszkaniu - proszę bardzo. Ale nie za moje i nie u mnie.
                                Jak dorosłość to dorosłość.
                        • 3-mamuska Re: Odwiedziny 30.09.24, 00:47
                          grruu2.0 napisała:

                          > Córka jest dorosła i może chodzić na zakupy jak chce, nie musi o zgodę prosić

                          O ile kupuje za swoje.
                          • fogito Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:03
                            Ano dokładnie. Coś tu się komuś poprzestawiało. Dzieci rządzą budżetem domowym 😳
                          • grruu2.0 Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:51
                            A to rodzice jej kartę do domowego konta dali czy jak?
                            • fogito Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:57
                              A co to jest konto domowe?
                              • grruu2.0 Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:58
                                Konto na którym znajdują się środki na bieżące wydatki domowe
                                • fogito Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:04
                                  🤭
                        • tania.dorada Re: Odwiedziny 30.09.24, 13:22
                          grruu2.0 napisała:

                          > Córka jest dorosła i może chodzić na zakupy jak chce, nie musi o zgodę prosić

                          Córko, wasz obecny układ finansowy nie wróży dobrze na przyszłość, wiele kobiet boi się rozmawiać z ukochanym o kasie żeby nie wyjść na materialistki, ale w obecnym układzie to ty mniej zarabiasz a wydajesz na was oboje, to źle wróży na przyszłość. Zrewiduj to zanim macie wspólne zobowiązania bo za 10 lat to ty będziesz płacić za wszystko w waszym domu a on nadal będzie wspierać teściów.
                        • arwena_111 Re: Odwiedziny 02.10.24, 07:58
                          O ile za nie płaci sama, a nie bierze od rodziców.
                        • arwena_111 Re: Odwiedziny 02.10.24, 08:37
                          Oczywiście, jeżeli za nie płaci z własnej kieszeni.
                      • hermenegilda_zenia_is_back Re: Odwiedziny 30.09.24, 11:52
                        Może dla córki równowaga polega na tym, że on ją dobrze obsługuje w innych tematach i to wystarczy. Bawią te kategoryczne opinie jak zwykle naszej „wyroczni „od związków hrabiny na podstawie szczątkowych informacji od osoby stronniczej
                        • taki-sobie-nick Re: Odwiedziny 30.09.24, 23:32
                          hermenegilda_zenia_is_back napisała:

                          > Może dla córki równowaga polega na tym, że on ją dobrze obsługuje w innych tema
                          > tach i to wystarczy.

                          A za całość imprezy płaci mamusia. Może niech te pozostałe pół tygodnia spędzają u niego?
            • moni_485 Re: Odwiedziny 30.09.24, 11:01
              kasiaasia1 napisała:

              > Nie napisałam że jego rodzice są biedni a my bogaci. Mogę nawet zaryzykować stw
              > ierdzenie że dochody mamy podobne. Mamy inny sposób wydatkowania - rodzina chlo
              > paka sporo wydaje na jedzenie poza domem, na panią sprzątającą, na imprezy, na
              > drogie gadżety. Potem brakuje na inne rzeczy czy na rachunki. I nie chodzi o sp
              > onsorowanie córki ale żeby też czasami kupił cos od siebie. I nie napisałam że
              > chlopak bee. Przeczytaj dokladnie. Napisalam że poza tym nie mam mu nic do zarz
              > ucenia

              Wyżej napisałaś, że chłopak kiedyś powiedział do córki że was stać na wszystko a jego rodzina musi pilnować kosztów. To jak to w końcu jest.
              • tania.dorada Re: Odwiedziny 30.09.24, 12:49
                moni_485 napisała:

                > Wyżej napisałaś, że chłopak kiedyś powiedział do córki że was stać na wszystko
                > a jego rodzina musi pilnować kosztów. To jak to w końcu jest.

                No tak, że rodzina zmyślona a laska w którymś momencie załapała że gdyby oni musieli pilnować kosztów bo im nie styka z przyczyn obiektywnych typu kosztowna opieka nad starowinką, to by wątek nie zażarł, więc zaczęła modyfikować narrację.
          • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:21
            Wystarczy, że by się zrewanżował. Jak na razie to sponsorem jest autorka.
            • turbinkamalinka Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:51
              hrabina_niczyja napisała:

              > Wystarczy, że by się zrewanżował. Jak na razie to sponsorem jest autorka.

              A mnie się wydaje że wystarczy aby na "swoje" obiady kupował produkty sam lub na spółkę z dziewczyną. Bo rodzice robią zakupy pod swoje obiady również dla niego nie brakuje. Jak chce ugotować swoje to powinien kupić swoje produkty
              • arwena_111 Re: Odwiedziny 02.10.24, 08:55
                Dla mnie nie do pomyślenia jest, że oni gotują tylko dla siebie.
                Do nas raz w roku przyjeżdża dziewczyna syna. Raz na kilka dni - bo potem jadą dalej, raz była chyba na miesiąc ( oj ciężko było i mocno zaciskaliśmy zęby - ale siedzieli przede wszystkim u niego i uczyli się do ostatnich egzaminów ). Lubię ją, jest sympatyczna, pomocna. Jak są tu to my utrzymujemy - swoją kasę wydają na wyjścia itd. Ja gotuję dla wszystkich - jedzą co jest big_grin. Ale raz na pobyt ( albo jak byli dłużej to wychodziło raz w tygodniu ) - ona gotuje, a syn robi za "kuchcika". Dla wszystkich. Wszystko od zakupów do sprzątania po robią sami. Ona lubi się bawić w kuchni, wymyśla dania. Ugotowanie obiadu ( zawsze pyszne ), zajmuje jej prawie cały dzień - na co dzień niemożliwe big_grin.
        • taki-sobie-nick Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:10
          zakupy dla domu ( swojego)

          Aha.
    • mayaalex Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:45
      Jesli nie jest to dla mnie jakims bardzo duzym obciazeniem finansowym, to oczywiscie karmie (jak jest obciazeniem to karmie wszystkich czyms tanszym po prostu, tak, zeby dla wszystkich starczylo - skoro chlopak z niezbyt zamoznej rodziny to mysle, ze nie oczekuje kawioru i trufli i nie obrazi sie za makaron z sosem pomidorowym wink
      Ale tez jesli znam go juz troche lepiej, to nie mam oporow przed traktowaniem go tak, jak innych domownikow - czyli poprosze o jakas drobna pomoc domowa typu pozbieranie naczyn ze stolu i wstawienie zmywarki czy przyniesienie czegos ciezszego z garazu, zdjecie czegos z wyzszej polki (bo ja raczej wzrost mam mikry) raz na jakis czas. Nie jako odpracowanie tego co zjadl tylko jako bycie czescia rodziny w tym momencie.
      Mnie sie nie musi rewanzowac ciastem do kawy, dbac ma o moja corke.
    • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:53
      Opcja pi moim trupie- nie wyobrażam sobie przez 1/3 tygodnia, tydzień w tydzień kogoś obcego we własnym domu. I dziwię się tym młodym, że im to nie przeszkadza. A nie przeszkadza, bo faktycznie chłopak w te dni ma mniejsze koszty życia. W skali miesiąca - to przecież ponad tydzień czyli 1/4 miesiąca. Ja bym w te dni serwowala tańsze/gorsze potrawy.
    • nowamamagapka Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:55
      Traktuję jak domownika- karmię i wymagam od czasu do czasu zeby wyniósł smieci jak akurat wychodzi albo kupił np. śmietanę jak brakuje mi do zupy.
    • bi_scotti Re: Odwiedziny 29.09.24, 15:57
      Oczekiwac to mozna co najwyzej od corki, ze podejmie rozmowe ze swoim boyfriend na temat bycia okazjonalnym gosciem vs. stalym co-tygodniowym bywalcem, na temat podliczania kogokolwiek z haslem, ze "ich stac" (surprised) no i na temat zakupow spozywczych gdy do stolu dosiada sie one more person, szczegolnie person z duzym apetytem & wygorowanymi oczekiwaniami kulinarnymi. Jesli corka traktuje swojego boyfrined powaznie, to jemu sie nalezy od niej taka rozmowa zeby mial pelna jasnosc jakie sa oczekiwania & co on moze poprawic w swoim postepowaniu. How else? Jesli on czegos tam w tzw. wychowaniu ze swojego domu nie "wyniosl", no to teraz jest ten moment zeby sie mlodzi porozumieli w temacie szeroko rozumianego "zachowania sie przyt stole" wink Cheers.
    • alpepe Re: Odwiedziny 29.09.24, 16:07
      Chłopak i córka generalnie u mnie żywią się sami tym, co kupią. Chyba że coś mam w nadmiarze, to żywią się tym. Wczoraj gotowała córka obiad dla nich obojga, dziś gotował on, w obu przypadkach została porcja dla mnie, zjadłam. Druga córka jest weganką, więc ona i tak sobie gotuje osobno. Generalnie niczego nie oczekuję poza posprzątaniem po sobie.
      • alpepe Re: Odwiedziny 29.09.24, 16:11
        I jeszcze dodam, że chłopak córki dobrze zarabia, bo inżynier, robi teraz mastera, a i córka coś tam zarabia na minijob. Nawet gdybym miała ich przez te kilka dni w miesiącu utrzymywać, to nie mam z tym problemu, stać mnie. Ale jak przyniosą coś słodkiego, to chętnie korzystam.
        • turbinkamalinka Re: Odwiedziny 30.09.24, 00:02
          alpepe napisała:

          > I jeszcze dodam, że chłopak córki dobrze zarabia, bo inżynier, robi teraz maste
          > ra, a i córka coś tam zarabia na minijob. Nawet gdybym miała ich przez te kilka
          > dni w miesiącu utrzymywać, to nie mam z tym problemu, stać mnie. Ale jak przyn
          > iosą coś słodkiego, to chętnie korzystam.
          >
          Tylko to chyba nie chodzi o same obiady tylko że chłopak podchodzi do lodówki jak do swojej.
          Z tego co się zorientowałam z firum to jednak panie tutaj strają się zaplanować obiady. Więc jak chłopak weźmie sobie z rodzinnej lodówki mięso mielone które miało być na jeden obiad, pieczarki które miały być dodatkiem do drugiego obiadu, zużyje pomidiry które miały pójśc do zupy i zużyje do końca olej bo on chce coś ugotować. To w tym momencie zaczyna być problem. Autorka nic nie pisała o tym że problemem jest to że chłopak zrobił sobie jajecznicę. kłopotem jest to że chłopak lodówkę "przyszłej teściowej" traktuje jak swoją własną bo "mamusię stać"
      • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:29
        Kto kupuje składniki na obiad?
    • raphidophora_tetrasperma Re: Odwiedziny 29.09.24, 16:20
      Traktowałabym dorosłą córkę i jej chłopaka, jako osobny byt. Żadnego wspólnego obiadkowania, deserków i nocowanek. Dałabym do dyspozycji kuchnię i lodówkę. No chyba, że jest proszona impreza, to oczywiście chłopak byłby podejmowany jak pozostali goście.
    • rozwiane_marzenie Re: Odwiedziny 29.09.24, 16:26
      Traktuję jak gościa (albo raczej swoje dziecko) - jeśli jest u mnie w domu zapewniam mu wyżywienie itd. Nie oczekuję niczego.
    • misiamama Re: Odwiedziny 29.09.24, 16:51
      jak te dzieci rosną... tak niedawno były wątki o karmieniu bandy głodnych kolegów i koleżanek z przedszkola, odsyłaniu do domu w porze obiadu. Ach, te kłótnie o liczbę już usmażonych kotletów! a tu proszę, studenci.😏
    • login.na.raz Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:05
      Regularnie dokarmiać bez żadnego rewanżu? Nie podobałoby mi się to. Porozmawiałabym z córką na ten temat
    • enith Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:14
      Chłopak wymyśla jakieś specjalne potrawy, ale ani razu nie zakupił składników do ich zrobienia, więc kupujesz ty lub córka, bo "was stać"? No to nie, nie jest w porządku. Powiedz córce wprost, że chłopak chytrus wykorzystuje ją i was. I utnij to, żadnych ekstra zakupów na wymyślone ekstra posiłki. I dość tych nocowanek. Nie przeszkadza ci obca osoba w domu przez ćwierć miesiąca każdego miesiąca?
      • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:48
        No widzisz to nie takie czarno białe wszystko. Bo z jednej strony jest tak jak piszę a z drugiej dobrze się z córką dogadują, jest pomocny i lojalny. Czasami mam myśli że chłopak wykorzystuje sytuację a z drugiej może w innych domach tak właśnie podejmuje się gości i ja się czepiam
        • aqua48 Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:58
          Napisz jeszcze czy gotują te wymyślne posiłki dla wszystkich domowników czy tylko dla siebie, bo jak to drugie to stanowczo nie w porządku. W tej drugiej sytuacji w weekendy oddałabym kuchnię całkowicie młodym z oczekiwaniem podstawiania obiadków i kolacji pod nos oraz uprzątnięcia kuchni.
        • enith Re: Odwiedziny 29.09.24, 18:05
          Od kiedy to goście wpadają w gościnę z własną listą zakupów i oczekują, że gospodarze wyskoczą z kasy na składniki kolacji? Ten chłopak nie jest u was gościem, jest współlokatorem córki, skoro się u was żywi i śpi. Chłopak cwaniak i chytrus, córka ślepa, bo zakochana, a tobie ewidentnie sytuacja zgrzyta (bo jednak założyłaś wątek), ale się z jakiegoś powodu krygujesz, żeby ją zmienić. Więcej asertywności. Dajcie chłopakowi szansę się zrehabilitować, a jak nie to, to wypad z chaty. Niech on teraz dla odmiany i w ramach spóźnionego rewanżu gości dziewczynę u siebie i za nią płaci.
          • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 19:07
            To może nie jest bezpośrednio tak że on podaje listę składników do kupienia. Bardziej jest to tak że wspólnie wymyślają co dobrego zrobić np na kolację a że córka lubi gotować to chętnie przystaje na to. Potem on spieszy się do nas z pracy a corka jest już po zajęciach więc poda propozycja " to kup składniki i zarobimy"
            • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 19:07
              * zrobimy
            • raphidophora_tetrasperma Re: Odwiedziny 29.09.24, 19:16
              kasiaasia1 napisała:

              > To może nie jest bezpośrednio tak że on podaje listę składników do kupienia. Ba
              > rdziej jest to tak że wspólnie wymyślają co dobrego zrobić np na kolację a że c
              > órka lubi gotować to chętnie przystaje na to. Potem on spieszy się do nas z pra
              > cy a corka jest już po zajęciach więc poda propozycja " to kup składniki i zaro
              > bimy"
              Niech córka przy najbliższej okazji sama mu powie, żeby się tak nie spieszył, tylko na spokojnie sam zrobił zakupy, bo ona nie ma aktualnie kasy/ochoty/ siły.
              • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 19:42
                Myślę że tak właśnie zrobię. Nie będzie to zbyt bezpośrednie i bezczelne i też da okazję żeby zobaczyć jak chłopak się zachowa
                • srubokretka Re: Odwiedziny 30.09.24, 15:05
                  Najpierw upewnij sie, ze corka bedzie dorzucac sie do paliwa, gdy korzysta z jego samochodu.

                  Eh te internety i rozwalanie wszystkiego na atomy. Wspolczuje dzisiejszej mlodziezy jeszcze bardziej. Biorac po uwage jak wygladaja teraz zwiazki (czyli jakies uposledzone kontakty komorkowe) w nowoczesnym swiecie, sunelabym na kolanach z wdziecznosci do Czestochowy, za to, ze corka ma takiego chlopaka, a nie dopie9@1@ sie, ze ciastek nie przyniosl.
                  • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 30.09.24, 15:44
                    srubokretka napisał:

                    > Najpierw upewnij sie, ze corka bedzie dorzucac sie do paliwa, gdy korzysta z je
                    > go samochodu.
                    >
                    >


                    Proponuję, żeby córka kąpala się w ramach oszczędności z chłopakiem. Po co stwarzać zbędne pozory.
                  • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 30.09.24, 17:09
                    Córka nie dorzuca mu się do paliwa ale na krótkich trasach nie jeżdżą samochodem a w dłuższej ( 500 km w dwie strony) byli raz, jechali w pięć osób. Chłopak policzył koszt paliwa na 5 ale od córki nie wziął pieniędzy.
              • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 29.09.24, 19:44

                > kasiaasia1 napisała:
                >
                > > To może nie jest bezpośrednio tak że on podaje listę składników do kupien
                > ia. Ba
                > > rdziej jest to tak że wspólnie wymyślają co dobrego zrobić np na kolację
                > a że c
                > > órka lubi gotować to chętnie przystaje na to. Potem on spieszy się do nas
                > z pra
                > > cy a corka jest już po zajęciach więc poda propozycja " to kup składniki
                > i zaro
                > > bimy"


                No powiem Ci z każdym postem coraz mocniej podziwiam kunszt małego cwaniaczka. Ja bym tak nie potrafiła 🤦
    • galaxyhitchhiker Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:44
      No, jeszcze mu pranie robię smile

      A na poważnie: to zależy. Mogę traktować jak własne dziecko, mogę jak niechcianego gościa. Wszystko zależy od typa, jego zachowania i okoliczności mieszkaniowych. Na małym metrażu nie zdzierżyłabym kogoś snującego mi się po domu dwa dni w tygodniu. W dużym też nie chciałabym oglądać chłopaka córki rozwalonego na kanapie w salonie. No ale ja jestem bardzo niegościnna smile

      • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 17:55
        Jeżeli chodzi o jego obecność to nie wchodzimy na sobie. Dom jest na tyle duży że ja czuje się swobodnie. Pod tym względem zachowuje się poprawnie: nie leży w salonie, pilnuje żeby w prysznica korzystać w takim czasie kiedy my nie chcemy skorzystać, w kuchni sprząta po wspólnym z córką gotowaniem. Jak kiedyś zwróciłam uwagę o lepsze ukladanie kubków w zmywarce to teraz aż za bardzo tego pilnuje
        • nena20 Re: Odwiedziny 29.09.24, 18:20
          Znieś to godnie. Nie będzie to trwać wiecznie. Na składniki bym w życiu specjalnie nie dawała kasy.
    • kozica111 Re: Odwiedziny 29.09.24, 18:27
      Dałabym dziecku jeść smile, nie oczekiwałabym ciasteczek.
      • kozica111 Re: Odwiedziny 29.09.24, 18:28
        Jeśli masz poczucie dyskomfortu, zagoń go do pomocy w przygotowaniu dań.
      • taki-sobie-nick Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:20
        Jakiemu dziecku? Chłop stary, student, żyje z jej córką pod jej dachem, a ty: "dziecko"!
    • karyna-z-radzymina Re: Odwiedziny 29.09.24, 19:20
      A co ci te ciasteczka zmienia w życiu?
      • kasiaasia1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 19:46
        Pokażą że też cos daje od siebie a nie tylko oczekuje. Przecież ja nawet nie chcę jeść tych ciasteczek ale miło by było gdyby od czasu do czasu kupił paczkę delicji czy dwa pączki. Nie chodzi o pieniądze tylko o fakt że jak tak przychodzi na dwa dni, korzysta z wszystkiego i nic od siebie nie daje to mam poczucie że nas wykorzystuje
        • galaxyhitchhiker Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:27
          Bo wykorzystuje. Córkę też wykorzystuje - ona, zakochana, może tego nie widzieć, ale Ty powinnaś patrzeć bardziej obiektywnie. A trochę wygląda jakby Ciebie też zbajerował.
          • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:33
            galaxyhitchhiker napisała:

            > Bo wykorzystuje. Córkę też wykorzystuje - ona, zakochana, może tego nie widzieć
            > , ale Ty powinnaś patrzeć bardziej obiektywnie. A trochę wygląda jakby Ciebie t
            > eż zbajerował.


            Po prostu dla tesciowki też jest bardzo dobry, dobrze ja traktuje, bo ....zajmuje łazienkę tylko wtedy gdy wszyscy się już wymyją🤦
            • galaxyhitchhiker Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:42
              I zmywarkę ładuje według wskazówek. I picie kupi na spacerze. I

              A tymczasem koleś-nieco-gołodupiec wyrwał przyszłą lekarkę (będzie dopływ kasy), zorganizował sobie weekendową metę "blisko rozrywek wszelakich", czyści cudzą lodówkę (żeby zapunktować umiejętnością gotowania).

              • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:07
                Panna jest taki sam gołodupiec bo kasa rodziców to żadna zasługa
                • galaxyhitchhiker Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:56
                  Tyle że panna żyje na koszt własnych rodziców, a koleś na koszt cudzych.
                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:04
                    Naprawdę żyje na koszt ludzi, u których zje dwa obiady w tygodniu? To rzeczywiście jak kobieta dostaje 500 zł alimentów to żyje na koszt exa i pazury robi
                    • galaxyhitchhiker Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:15
                      Rety, mówimy o chłopaku, który co weekend dekuje u rodziców dziewczyny. Serio uważasz, że porównanie z alimentami jest adekwatne?
                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:18
                        Tak samo jak nazywanie weekendowej gościny życiem na czyjś koszt
                        • galaxyhitchhiker Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:23
                          Regularnej weekendowej gościny bez wzajemności - tak, to też jest życie na czyjś koszt.
                        • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:23
                          grruu2.0 napisała:

                          > Tak samo jak nazywanie weekendowej gościny życiem na czyjś koszt

                          Ja co prawda w tę historię nie wierzę, bo tu się nic nie klei, ale po pierwsze to jest więcej niż weekendy, jeśli to są odwiedziny dwa razy w tygodniu z nocowaniem, po drugie pan z opowieści coraz bardziej rozszerza zakres tego co rodzina dziewczyny sponsoruje (na razie wjechały deserki).
                          • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:31
                            W sumie rodzina czy dziewczyna? Bo mowa jest o tym, że dziewczyna robi zakupy na to ich gotowanie
                            • galaxyhitchhiker Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:37
                              A skąd ma pieniądze na te zakupy?
                              • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:38
                                Dorabia na swoje potrzeby - jest napisane
                                • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:44
                                  Aha, czyli jak dorabia to nie ma tematu? Chłopak też dorabia i dokłada rodzicom. A ona musi w chłopaka? No ciekawa logika.
                                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:44
                                    Nie musi, widocznie chce. Jej sprawa
                                    • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:59
                                      Widocznie to nikt jej nie nauczył asertywność i dbania o siebie i własne potrzeby. A nie nauczyła jej matka z ojcem i sądząc po wpisach ty swojej też nie nauczysz. Jest jednak szansa, że autorka nadrobi i córkę późno, bo późno, ale nauczy.
                                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:03
                                        Mnie to akurat asertywności nie brakuje 😀 Teściowe mi nie wieszają balonów w domu, cudzą rodzinka nie ładuje się na wakacje do domku, nie mam problemu z egzekwowaniem kasy za paliwo i nie potrzebuję obcych ludzi z forum, żeby ustalić we własnym domu zasady, jakie mi odpowiadają
                                        • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:10
                                          I z tak cudownego życia miodem płynącego uciekłaś? 😀
                                          • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:11
                                            Nie, nie uciekłam ze swojego życia, nadal nim żyję
                                            • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:16
                                              Tylko jakby w okrojonym składzie. Nie lansuj się moja droga na lepszą od innych wytykając ich problemy, bo od tego nie urośniesz, a i twoje ego się nie podniesie. Jak widać i z asertywnością sobie nie wszystko w życiu poukładałaś.
                                              • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:19
                                                Lepsza nie jestem, ale znamienne że akurat to Co przyszło do głowy. Napisałam tylko, że nie mam problemów z asertywnością. A w życiu mam wszystko poukładane
                                              • 3-mamuska Re: Odwiedziny 30.09.24, 00:57
                                                hrabina_niczyja napisała:

                                                > Tylko jakby w okrojonym składzie. Nie lansuj się moja droga na lepszą od innych
                                                > wytykając ich problemy, bo od tego nie urośniesz, a i twoje ego się nie podni
                                                > esie. Jak widać i z asertywnością sobie nie wszystko w życiu poukładałaś.


                                                Przyganiał kocioł garnkowi...
                                          • fogito Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:05
                                            To chłop uciekł 🙄
                                            • grruu2.0 Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:54
                                              Nie uciekł, Fogito jak zawsze w formie i kłamie
                                              • fogito Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:59
                                                Ja w formie? Chyba ty. Rzucasz się na hrabinę a sama masz koszmarna sytuację.
                                                • grruu2.0 Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:01
                                                  To Hrabina zaczęła personalne dowalanki, że nie nauczę córek asertywności. A ja nie mam koszmarnej sytuacji, nie egzaltuj się tak
                                                  • fogito Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:05
                                                    Póki co to ty władasz w egzaltację jaka to u was sielanka. Tak jakbyś sama chciała w to uwierzyć.
                                                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:14
                                                    Gdzie piszę o sielance? Większych problemów nie mam, na szczęście i tyle
                                                  • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 30.09.24, 10:11
                                                    grruu2.0 napisała:

                                                    > To Hrabina zaczęła personalne dowalanki, że nie nauczę córek asertywności. A ja
                                                    > nie mam koszmarnej sytuacji, nie egzaltuj się tak

                                                    Na twoje szczęście wątek został pięknie pocięty, żeby nikt nie zauważył co zdążyłaś już wyprodukować. Ja za to zdążyłam przeczytać i wystarczy mi, aby uzać, że nie jesteś niewinna ofiarą, a bezczelna baba, która w jednym wątku zdążyła już obrazić Szell, mnie i na koniec przypier...ć się do jak to sama nazwałaś mojej półsierotki, nad którą dawca spermy się zlitował i przygarnął. Także zabierz swój silikonowy cyc i więcej ze mną w dyskusje nie wchodź, bo właśnie szambo wybiło bardziej niż powódź.
                                                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 30.09.24, 10:58
                                                    Zapomniałaś, że to Ty pierwsza napisałaś chamsko o ojcu moich dzieci? Może szkoda, że pocięte
                                                  • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 30.09.24, 11:06
                                                    Nie odwracaj kota ogonem, wystarczająco brudów już tu wyprałaś i to cudzych.
                                      • pursuedbyabear Re: Odwiedziny 30.09.24, 13:08
                                        hrabina_niczyja napisała:

                                        > Widocznie to nikt jej nie nauczył asertywność i dbania o siebie i własne potrze
                                        > by. A nie nauczyła jej matka z ojcem i sądząc po wpisach ty swojej też nie nauc
                                        > zysz. Jest jednak szansa, że autorka nadrobi i córkę późno, bo późno, ale naucz
                                        > y.

                                        Hrabina jako specjalistka od dorosłych dzieci, nowe, nie znałam...
                                • galaxyhitchhiker Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:50
                                  >Dorabia na swoje potrzeby - jest napisane

                                  Konkretnie to jest napisane:
                                  "Dorabiała w wakacje ale też w ograniczonym zakresie bo praktyki "

                                  Zaiste, z pewnością nie bierze od rodziców ani złotówki.
                                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:55
                                    Pewnie kieszonkowe jej dają
                                    • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:00
                                      I powinni przestać skoro kieszonkowe wydaje na sponsoring obcego kolesia zamiast na własne przyjemności.
                                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:03
                                        Może jej sprawia przyjemność gotowanie z chłopakiem
                              • fogito Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:38
                                Pewnie od rodziców.
                    • tania.dorada Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:15
                      grruu2.0 napisała:

                      > Naprawdę żyje na koszt ludzi, u których zje dwa obiady w tygodniu?

                      Oraz sypia, bierze prysznic (ludzki pan jednak stara się nie brać go w tych godzinach co autorka), więc pewnie też korzysta z ich ręczników i kosmetyków, bo chyba nie pagina do nich z własnym szamponem, no i pewnie jakieś śniadanie też wjeżdża.
                    • turbinkamalinka Re: Odwiedziny 30.09.24, 00:26
                      grruu2.0 napisała:

                      > Naprawdę żyje na koszt ludzi, u których zje dwa obiady w tygodniu? To rzeczywiś
                      > cie jak kobieta dostaje 500 zł alimentów to żyje na koszt exa i pazury robi

                      Przecież tu nie chodzi o te 6 posiłków tylko o to że koleś bierze wszystko jak swoje. Czym innym jest zjedzenie wspólnie śniadania a czym innym jak ktoś bierze każdy produkt jak mu się spodoba i ugotuje po swojemu. ja akurat tak nie mam ale jestem sobie w stanie wyobrazić że osoba zarządzająca lodówką ma ustalone co danago dnia gotuje dla całej rodziny. Jak mam zaplanowane że upiekę całego kurczaka a zięć wykroi tylko uda, do tego zabierze pieczarki które miałam na zupę na nastęony dzień to trochę jadłospis mi się psuje. Do tego ja muszę znowu iść na zakupy bo młody człowiek nie pomyślał że produkty same do lodówki nie wskakują
                      • leosia-wspaniala Re: Odwiedziny 30.09.24, 12:59
                        Ale autorka nie narzeka, że jej wyjadają składniki na zaplanowany obiad, tylko oczekuje ze chlip przyniesie ciasteczka w podziękowaniu. Których ona i tak nie zamierza jeść.
                        • pade Re: Odwiedziny 30.09.24, 13:20
                          leosia-wspaniala napisał(a):

                          > Ale autorka nie narzeka, że jej wyjadają składniki na zaplanowany obiad, tylko
                          > oczekuje ze chlip przyniesie ciasteczka w podziękowaniu. Których ona i tak nie
                          > zamierza jeść.

                          Te ciasteczka to synonim wzajemności.
                          Skoro córka u chłopaka nie pomieszkuje, nie stołuje się tam co tydzień przez dwa dni, za to funduje mu jedzenie to chyba logiczne, że chłopak powinien się poczuwać do wzajemności/odwdzięczenia się.
                          Byłoby miło, gdyby chłopak od czasu do czasu kupił jakieś ciasto dla rodziców dziewczyny, czy dobre wino, jeśli piją, bo to oni dają dziewczynie na zakupy i oni płacą rachunki.
                          Poza tym, co innego odwiedzanie się od czasu do czasu a co innego regularne pomieszkiwanie. Przecież ten chłopak jest już jak domownik.
        • karyna-z-radzymina Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:46
          Podobno sprząta, coś tam pomaga w domu, psa wyprowadza i gotuje. A brakuje Ci najbardziej ciasteczek?
    • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 19:38
      Zawsze chętnie gościłam towarzystwo, jestem nietypową ematką, bo mnie goście nie przeszkadzają, czy to grupa młodzieży na nocowaniu, na robieniu wspólnego projektu czy chłopak przyjeżdżający na dwa tygodnie wakacji. W miarę dostępnej kasy oferuję mniej lub bardziej wyszukane posiłki, rewanżu nie oczekuję, z radością zjadam co młodzież przyrządzi
      • berdebul Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:11
        Autorka nie zjada, chłopiec zamawia wymyślne składniki u dziewczyny, która tylko dorabia, a później zjada większość.
        • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:13
          To niech zacznie zjadać i tyle. Ja tam zawsze zamawiałam porcję
          • 3-mamuska Re: Odwiedziny 30.09.24, 00:59
            grruu2.0 napisała:

            > To niech zacznie zjadać i tyle. Ja tam zawsze zamawiałam porcję


            O ile skladnikow starczy czy kasy corki na kolejne zakupy.
        • imponderabilia20 Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:37
          berdebul napisała:

          > Autorka nie zjada, chłopiec zamawia wymyślne składniki u dziewczyny, która tylk
          > o dorabia, a później zjada większość.


          No dziewczyna zrobi zakupy i dzięki temu jej kochanie po skończonej pracy szybciej zjawi się w domu teściów by skonsumować upichcone przez nią specjały z wyszukanych składników kupione za pieniądze tych teściów. Ewentualnie przywiezie garść malin i pęczek pietruszki z własnego ogródka. Tak ją kocha.
        • leosia-wspaniala Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:35
          Oooo, już się pojawiły wymyślne składniki.
    • mama-ola Re: Odwiedziny 29.09.24, 19:39
      U nas pomieszkuje czasem dziewczyna naszego syna, a nasz syn czasem pomieszkuje u nich, więc jeśli chodzi o stronę finansową, to się wyrównuje jakby. Jeśli chodzi o to, co kto komu podaje, to ja się mało udzielam. Syn robi śniadania dla nich obydwojga, a co do obiadów, to się dogadujemy. Czasem zapowiadam, że zrobię dla wszystkich, a czasem uprzedzam, że mają dla siebie zrobić sobie sami.
      • jana111 Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:30
        Dokładnie tak samo jest u mnie, z tym, że dzieci młodsze, 18-latkowie, dziewczyna z innego miasta.
        Ja zaopatruję lodówkę albo daję kasę na zakupy, jednak problemu z ekskluzywnymi składnikami raczej nie ma. Ona jada rzeczy, których nie ma na codziennej liście zakupów, ale to drobiazgi, typu serek do smarowania chleba, więc po prostu dodatkowo kupuję. Gotuję ja albo syn, dla wszystkich.
        Padła wyżej dobra propozycja: niech córka sceduje zakupy na chłopaka. A następnym razem niech się wybiorą wspólnie. Wspólne zakupy, na wspólne jedzenie i gotowanie, powinni płacić wspólnie.

        I dobrze rozumiem autorkę. O ile nie miałam problemu z finansowaniem i żywieniem siostrzenicy męża ani kiedy była studentką ani teraz kiedy zarabia znacznie więcej ode mnie, bo po a) to najbliższa rodzina a po b) gdyby chcieć się rozliczać co kto komu, to jakoś to się wyrównuje np. w postaci prezentów dla dzieci, wyjść z córką do kina itd., o tyle w przypadku pewnego studenta, który częstowanie go i zapraszanie uważał za oczywistość i nie było mu w głowie rewanżowanie się - problem był.
    • trzydziestolatka80 Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:18
      Tak się kończy pozwolenie na nocowanie chłopaków. Przecież to jest niemoralne, chore. Oni nie są małżeństwem, żeby w dom się bawili. W życiu nie pozwoliłabym na coś takiego, a mi nie przyszło nigdy do głowy żeby chłopak z liceum u mnie spał, byłabym chyba porażką wychowawczą gdybym spytała o pozwolenie na nocowanie jakiegoś typa w wieku 20 paru lat.
      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:22
        Co jest niemoralnego w tym?
        • karyna-z-radzymina Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:25
          grruu2.0 napisała:

          > Co jest niemoralnego w tym?


          Wyzeranie obiadów beż zainwestowania ciasteczek
        • trzydziestolatka80 Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:28
          Uprawianie seksu pod moim dachem i szwendanie się po moim domu. I co wynika z wątku- wyżeranie moich obiadów.
          • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:40
            Seks pod twoim dachem jest niemoralny?
            • zosia_1 Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:38
              Przed ślubem??? No to chyba oczywiste, że tak....
              • karyna-z-radzymina Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:47
                zosia_1 napisała:

                > Przed ślubem??? No to chyba oczywiste, że tak....


                Muszę to przekazać kuzynowi lat 49, niemoralny zboczuch jeden. Dobrze, że chociaż dach ma swoj.
                • zosia_1 Re: Odwiedziny 30.09.24, 06:58
                  Sarkazm, to był sarkazm
              • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:55
                A to niby dlaczego? Można w ogóle nigdy ślubu nie brać
                • zosia_1 Re: Odwiedziny 30.09.24, 06:59
                  Gruu, no można nie brać. Napisałam to z sarkazmem
        • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:32
          Niemoralnego to nie wiem, ale jak czytam o tych mocowankach nawet nastolatków to mi się słabo robi. Po co te dzieci wikłać w jakieś poważne związki, pomieszkiwania.
          • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 21:56
            Wiklać? Ktoś ich zmusza? Poza tym studenci to są dorośli ludzie a nie dzieci, niektórzy to już wspólnie mieszkanie wynajmują a Tobie się słabo od nocowania robi?
            • fogito Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:20
              To niech wynajmują i ogarniają swój własny dom, a nie żerują na rodzicach.
              • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:22
                To niech rodzice mają pretensje do własnej córki, bo to ona chyba zaprasza chłopaka. Mogą jej się kazać wyprowadzić
                • fogito Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:29
                  Córka może zostać. Chłopak nie powinien tam nocować. Jeśli chce sypiać z dziewczyną to niech wynajmie mieszkanie.
                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:31
                    Ale to dziewczyna go zaprasza, więc to ona niech wynajmie mieszkanie jak chce gości przyjmować
                    • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:34
                      Wystarczy, że rodzice ustala granice. Nie trzeba własnej córki z domu wyrzucać żeby mogła na randki chodzić.
                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:35
                        Ale on nie chce chodzić na randki skoro zaprasza chłopaka na weekendy
                        • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:45
                          No to trudno, nie będzie chodzić, jej wybór. Niech siedzi w domu sama w takim razie albo okazjonalnie zaprosi go do domu na kilka godzin, a nie cały weekend.
                    • fogito Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:36
                      Ona to może go zaprosić na spędzenie wieczoru razem od czasu do czasu a nie na nocowanie. Błąd popełnili rodzice i wpadli we własne sidła daleko posuniętej tolerancji.
            • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:32
              No jak córcia czy syn ma lat 17 czy 18 i lekkim twistem starzy zgadzają się na nocowanie dziewczyn czy chłopaków to tak, wikłają te dzieci w jakieś chore układy. Młodzież to sobie dużo może chcieć, po to są rodzice, żeby ich chcenie stopować, bo zwykle mają więcej rozumu i doświadczenia. I robi mi sie słabo jak dziewczę w liceum idzie na weekend do chłopaka albo nocuje za ścianą, pod dachem rodziców z tymże chłopakiem. A studenci niech sobie coś wynajmą i wtedy mogą robić co chcą.
              • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:34
                Słabowita się coś zrobiłaś, to po ciąży?
                Jaki niby chory układ powstaje od wspólnego weekendu?
                • fogito Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:37
                  Trzeba mieć jakieś zasady. Młodzież będzie naciskać a rodzice powinni odmówić i tyle.
                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:38
                    Dlaczego powinni? Nie każdemu taka gościna przeszkadza
                    • fogito Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:41
                      Powinni, żeby potem nie zakładać wątków na forum. Takie układy są ńiezdrowe i tyle. Tłumaczyć nie będę. Może kiedyś zrozumiesz.
                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:45
                        Jakoś nie musiałam nigdy zakładać wątków na forum na takie tematy. Nie każdy jest takim nieogarem życiowym że bez obcych bab nie wie, co we własnym domu robić
                        • fogito Re: Odwiedziny 30.09.24, 06:51
                          Nie wiem jak ci to powiedzieć, ale dzieci to masz jeszcze małe. Poza ty sama zakładałaś wątek jak sobie dorobić, więc chyba sama jesteś nieogarem życiowym skoro potrzebowałaś rady obcych bab w tej kwestii.
                          • grruu2.0 Re: Odwiedziny 30.09.24, 07:56
                            Nie odróżniasz pytań typu: jakie macie doświadczenia, która pralkosuszarka się sprawdza od pytań: ojoj, mąż mnie zdradza, powiedzcie mi dobrzy ludzie, zostawić go czy nie.
                            Za to jestem nieogarem modowym i o to pytam smile Ale przynajmniej radzę sobie bez rad obcych ludzi z dziećmi i rodziną.
                            • fogito Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:01
                              No właśnie sobie nie radzisz z rodziną. A twoje pytania są tak samo bez sensu jak wiele innych na forum, więc nie nazywaj kogoś nieogarem, bo sama nim jesteś,
                              • grruu2.0 Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:08
                                Radzę sobie, oczywiście zdaniem ematek wyłącznie dlatego, że mi się takie dzieci trafiły 😀
                                • fogito Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:09
                                  Dzieci to akurat mają przesrane w tej sytuacji.
                                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 30.09.24, 08:16
                                    Nie sądzę. Wiadomo, że mogłoby być lepiej ale mają całkiem dobrą sytuację
                • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:48
                  Normalny, chociażby taki jak w wątku tym i poprzednich, gdzie panna w klasie maturalnej wymyśliła sobie pomieszkiwanie u chłopaka. I taki jak na Śląsku chyba, gdzie 17latek
                  zamordowal swoją 14letnią dziewczynę, bo była w ciąży. Tam też rodzice mieli już zięcia. Każdy wiek ma swoje prawa, a kładzenie się do wspólnego łóżka pary nastolatków pod dachem rodziców do takich nie należy.
                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 22:58
                    A ilu mężów zabija, z tego wniosek, że ślub to ryzyko... U nas normalnie chłopak Młodej przyjeżdżał w wakacje na 2 tygodnie, ona do niego, bo dopiero na studiach zamieszkali razem i nikt nikogo nie zamordował. Dlaczego właściwie mielibyśmy się nie zgadzać ? Młodzież fajna, ogarnięta, przyjemnie się z nimi przebywało
                    • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:02
                      A to już wasza sprawa dlaczego. W moim pejzażu i mojego męża takie akcje się nie mieszczą. Nastolatka to chłopaka niech sobie znajdzie w swoim mieście i problem nocowania zniknie. Na związki na odległość ma jeszcze czas.
                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:04
                        Miłość nie wybiera
                        • raphidophora_tetrasperma Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:51
                          grruu2.0 napisała:

                          > Miłość nie wybiera

                          Sorry grru ale to jest jedno z bardziej kretyńskich i szkodliwych powiedzeń. A gdyby ci dzieciątko przyprowadziło do domu jakiegoś lumpa spod żabki i oznajmiło, że milość nie wybiera i nie zabronisz kochać, przyjęłaś byś pod wspólny dach, nakarmiła, domyła i cieszyła się szczęśliwą miłością młodych? Czy byś raczej wszystkimi sposobami próbowała powstrzymać tą falę gorących uczuć?
                          • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:53
                            Porównujesz lumpa do kogoś kto mieszka poza tym samym miastem???
                            • raphidophora_tetrasperma Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:56
                              grruu2.0 napisała:

                              > Porównujesz lumpa do kogoś kto mieszka poza tym samym miastem???
                              Nie. Napisałam o miłości, która nie wybiera.
                              • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:57
                                A ja napisałam to w odpowiedzi na uwagę, że nastolatka musi znaleźć chłopaka z tego samego miasta i już
                                • hrabina_niczyja Re: Odwiedziny 30.09.24, 00:16
                                  No jak chce go widywać to musi. Chyba, że będą sobie pisać na gadu gadu to spoko, może być i z Ameryki.
                                  • grruu2.0 Re: Odwiedziny 30.09.24, 00:34
                                    Może znaleźć i mieszkającego w innym kraju i łączyć kontakt online z wzajemnymi wizytami, które wtedy z natury rzeczy są dłuższe niż na godzinę
                      • 3-mamuska Re: Odwiedziny 30.09.24, 01:07
                        hrabina_niczyja napisała:

                        > A to już wasza sprawa dlaczego. W moim pejzażu i mojego męża takie akcje się ni
                        > e mieszczą. Nastolatka to chłopaka niech sobie znajdzie w swoim mieście i probl
                        > em nocowania zniknie. Na związki na odległość ma jeszcze czas.


                        On mieszka w tym samym miescie tylko po "innej storne" zdaje sie.
                    • galaxyhitchhiker Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:04
                      >U nas normalnie chłopak Młodej przyjeżdżał w wakacje na 2 tygodnie

                      Do tego ciasnego mieszkania w bloku z trójką małych dzieci? No to rzeczywiście sukces, że nikt nikogo nie zamordował smile
                      • grruu2.0 Re: Odwiedziny 29.09.24, 23:07
                        Z dwójką małych, trzecie się urodziło jak była już na studiach. Ja wiem, że dla klasycznej ematki to jest opcja po jej najbardziej martwym z martwych trupie, ale dla mnie to nie problem. A jak były już trzy maluchy to na tydzień z koleżanką przyjechała i też było dobrze. Czasami to u nas bywało tak, że wszystko dzieci małe i duże (czyli 5) plus chłopak i koleżanka czyli 9 osób. Ofiar nie stwierdzono, tylko spać trzeba na materacu i jeść na raty bo stół mały
                  • 3-mamuska Re: Odwiedziny 30.09.24, 01:06
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Normalny, chociażby taki jak w wątku tym i poprzednich, gdzie panna w klasie ma
                    > turalnej wymyśliła sobie pomieszkiwanie u chłopaka. I taki jak na Śląsku chyba,
                    > gdzie 17latek
                    > zamordowal swoją 14letnią dziewczynę, bo była w ciąży. Tam też rodzice mieli ju
                    > ż zięcia. Każdy wiek ma swoje prawa, a kładzenie się do wspólnego łóżka pary na
                    > stolatków pod dachem rodziców do takich nie należy.


                    Oni u siebie nie pomieszkiwali . Seks mozna uprawić
                    jak rodozce sa w pracy. Wyjda na dluzsze zakupy czy na impreze rodzinna. No chyba ze ma sie macoche z przychowkiem w domu. Ale i ta czasem zostawia pusta chate.

                    Zarty na temet ziecia i synwej to juz czasem w zlobkach sie zartuje. Albo i jeszcze w ciazy.
    • mikams75 Re: Odwiedziny 29.09.24, 20:33
      Nieszczegolnie bym skakala jak przy gosciu - niech sobie mlodzi cos sami ugotuja i cos czasem razem kupia dla siebie do jedzenia. Ja widze, ze nawet nastolatkowie jak sie umawiaja i planuja cos razem upichcic, to sie dogaduja co do skladnikow a nie wpadaja komus do chaty najesc sie i nie wymagaja od rodzicow zrobiania im pasujacych zakupow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka