Dodaj do ulubionych

Córka i ja

12.10.24, 17:42
Już pisałam tutaj i się żaliłam że córka (15l)preferuje ojca. Na mnie jest ciągle zła, nie przytuli się, nic. Jak ojciec przychodzi (jest dochodzący) to rzuca się mu w ramiona. Jutro rano wyjeżdża za granicę. Zapowiedziała że mogę jechać z nią na lotnisko jak się ładnie ubiorę. Powiedziałam że w takim razie nie pojadę. Zrobiło mi się przykro, że córka wymaga specjalnego stroju ode mnie a od ojca nie. Jestem na codzień normalnie ubrana, mam biurową prace. Nie śmierdzę i nie chodzę z potarganym włosami. Jestem w miarę zadbana. Myślałam że to wystarczy.
Ojciec z nią porozmawiał i powiedział, że ona raczej nie jest zainteresowana moją obecnością na lotnisku. Czuję że ja tracę. Nie chce ze mną rozmawiać, ciągle mnie krytykuje. Nie wiem jak o nią walczyć kiedy ona mnie nie chce. A może nie walczyć? Dać jej przestrzeń?

Jaknoststnio pisałam to wiele z Was odpowiedziało że są córeczkami tatusiów i że rozumieją moją córkę. Może powinnam ten stan rzeczy zaakceptować. Źle się czują z osobą w domu która mnie nie chce koło siebie.
Sorry za chaos w poście ale nie jestem w stanie poukładać myśli.
Obserwuj wątek
    • madame_edith Re: Córka i ja 12.10.24, 17:56
      Nie wiem co Ci poradzić i przytulam mocno.
      Też mam 15 latkę w domu i zderzam się ze ścianą regularnie, choć mamy też dużo dobrych momentów, więc biorę na klatę, że znajomi są aktualnie w centrum świata (u nas tak jest). Przytulać przestała się dawno, ale pogadać się czasem da, coś porobić razem też.
      Nie zabiegam, nie biorę do siebie niektórych, taki czas. Ja też taka byłam imoim wkurzeniem na świat obrywała matka.
      Stawiam granicę jak przegina, pokazuję, że ja też jestem ważna i nie na każde zawołanie. Mam dużo swoich spraw, więc moje życie nie kręci się już wokół dzieci choć zawsze mogą na mnie liczyć.
    • berdebul Re: Córka i ja 12.10.24, 18:01
      Jesteś na codzień, niezależnie od tego czy jest miła/niemila, pilnujesz codzienności. Spotkanie z tatą jest atrakcją, relacja jest inna choćby dlatego że nie ma go na codzień.
      • 3-mamuska Re: Córka i ja 12.10.24, 18:07
        berdebul napisała:

        > Jesteś na codzień, niezależnie od tego czy jest miła/niemila, pilnujesz codzien
        > ności. Spotkanie z tatą jest atrakcją, relacja jest inna choćby dlatego że nie
        > ma go na codzień.


        To jestes cos innego niz bycie codzinnie a on od swieta.
    • kaki11 Re: Córka i ja 12.10.24, 18:03
      Wiesz co w wieku 15 lat, to sporo dzieci się oddala od rodziców. U ciebie jeszcze dochodzi to, że ojciec jest dochodzący, więc być może z nim nie ma tylu spin, wymagań z jego strony i z tobą ciężej jest jej się tak zwyczajnie dogadać? Często się z młodą kłócicie? Jeśli tak, to może warto część rzeczy odpuścić na rzecz lepszych kontaktów. Dla przykładu ja myślę, że mielibyśmy szansę zbudować z rodzicami lepsze relacje niż mamy, i wtedy i dziś po latach gdyby sobie część pierdół odpuścili i podchodzili do mnie bardziej na luzie.
    • mayaalex Re: Córka i ja 12.10.24, 18:06
      Ech, nastolatki… To trudny czas, i dla niej, i dla Ciebie. Gdzieś czytalam, ze w czasie nastoletnim dzieci czesciej buntuja sie przeciwko temu rodzicowi, ktorego sa bardziej “pewne” i z ktorym, paradoksalnie, maja mocna wiez. I ze to wazne zeby sie odpepowic i stac niezaleznym, doroslym czlowiekiem.
      Mysle, ze moze dobrze bedzie zrobic krok do tylu, nie zabiegac, nie starac sie jakos wyjatkowo, tylko powiedziec corce szczerze, ze bardzo ja kochasz, ze widzisz ze w ostatnim czasie sie od siebie odsunelyscie i ze Cie to martwi i ze dajesz jej przestrzen bo moze tego wlasnie najbardziej potrzebuje ale zawsze jestes niedaleko i moze przyjsc w kazdej chwili, niezaleznie od tego, co sie dzieje?
      Specjalne wymagania dotyczace stroju bym olala bo uwazam, ze to przesada.
    • misiamama Re: Córka i ja 12.10.24, 18:07
      To nie zależy od płci. Syn 17 lat, od 2 lat w zasadzie ze mną nie rozmawia, tzn. komunikujemy się, ale mnie zbywa i widzę, że wolałby żebym się odpępniła. Mówi tylko to co sam chce i tylko wtedy kiedy sam chce. Bywa niemiły, jeśli się robi nieuprzejmy (opryskliwy w tonie), to stanowczo zwracam uwagę, że jest to niemiłe dla mnie. Nie drążę, nie rozkminiam, nie obrażam się. Starszy też tak miał. Teraz ma 20 lat i jest super. Przeczekaj, nie bierz zachowań ani słów córki tak do siebie, wiedz o tym, że córka musi wiedzieć że ją kochasz, skoro przy tobie pozwala sobie na takie ćwiczenia z asertywności i dojrzewania do samodzielności. Ona jest ciebie pewna, dajesz jej poczucie bezpieczeństwa, to jest mega ważne. Ciesz się jeśli jest lepszy dzień, a gorszych po prostu nie rozpamiętuj.
    • mama-ola Re: Córka i ja 12.10.24, 18:37
      Współczuję Ci bardzo sad A próbowałaś jej powiedzieć, że czujesz się odrzucana? Może ona nie zdaje sobie sprawy, że Cię rani.
      • lucerka Re: Córka i ja 12.10.24, 18:42
        Powiedziałam jej. Nie interesuje jej to ☹️
        • mama-ola Re: Córka i ja 12.10.24, 18:45
          Jaka okrutna.
          • berdebul Re: Córka i ja 12.10.24, 19:37
            Ma 15-lat, mózg w przebudowie, rozwiedzionych rodziców. Norma.
        • misiamama Re: Córka i ja 12.10.24, 19:25
          To piętnastolatka. Ona ćwiczy dopiero niezależność i samostanowienie. Ćwiczy na tobie, bo jesteś jej matką i przy tobie czuje się bezpiecznie. Nie jest okrutna (co za pomysł w ogóle !). To dziecko w fazie przepoczwarzania się. Myślisz, że jej to nie interesuje? możliwe, że zabolało, ale nie wie jak ma sobie poradzić. Uważaj, nie obciążaj córki własnymi emocjami i deficytami. Skup się na wzmocnieniu samooceny, bo najwyraźniej coś jest nie tak, skoro aż tak czujesz się zależna od akceptacji i zewnętrznych oznak miłości ze strony córki.
          • pade Re: Córka i ja 12.10.24, 20:57
            bardzo mądry post
          • evee1 Re: Córka i ja 13.10.24, 00:07
            Zgadzam się.
            Ja bym nie odpuszczała, ale wyluzowała. Ona staje się dorosłym człowiekiem, ale musi się jeszcze nauczyć nim być.
            Ciężko z tym sobie radzić, jak kochane dziecko rani, ale to kiedyś minie. Tylko nie oddalaj się od niej, żeby nadal miała odczucie, że jak coś zawiedzie, będzie miala gdzie się wypłakać.
    • lucerka Re: Córka i ja 12.10.24, 18:45
      Teraz tak myślę, jak bardzo historia lubi się powtarzać- ja też Mamę na parę lat kompletnie odrzuciłam w wieku nastoletnim, pod wpływem ojca, który mnie źle do niej nastawił. A teraz mam z Mamą bardzo dobre relacje. Więc może jeszcze jest nadzieja, że za parę lat się to zmieni.
      • alpepe Re: Córka i ja 12.10.24, 20:01
        Noż kurka, to u ciebie zapomniał byk jak cielęciem był modelowo.
    • nena20 Re: Córka i ja 12.10.24, 19:05
      Jestes codziennym rodzicem, ojciec okazjonalnie to wiadomo inaczej. Poczekaj , jeszcze kiedyś pójdziecie na kawę czy na zakupy ubraniowe. Nie narzucaj się, nie obrażaj się z byle powodu.
      Mam syna w tym wieku, staram się bardzo dużo rozmawiać, sporo żartować . Pytac o jego świat, napisać czasem coś miłego np. smacznego albo powodzenia przed sprawdzianem. Na razie jest w miarę , nie idealnie ale w miarę.
    • nellamari Re: Córka i ja 12.10.24, 19:15
      A jakie relacje miałyście wcześniej jak miała 1-3-5-10 lat ?
      • lucerka Re: Córka i ja 12.10.24, 20:03
        Bylysmy nierozłączne. Wręcz wisiała na mnie.
        • nellamari Re: Córka i ja 12.10.24, 20:10
          I kiedy to się zmieniło ? Nie ma w ogóle żadnego porozumienia i szacunku ?

          Jak na Tobie wisiała to przyjmowałaś to z zadowoleniem czy raczej się odganiałaś ? ( to pytanie, nie ocena )
        • zona_glusia Re: Córka i ja 13.10.24, 15:07
          Teraz trenuje niezależność ze zdwojoną siłą. To przykre dla Ciebie (przytulam), ale dla niej zdrowe.
    • tiffany_obolala Re: Córka i ja 12.10.24, 19:18
      Za dwa, może trzy lata znów będziesz mieć kochaną córeczkę, dla której będziesz jedną z najważniejszych osób na świecie.
      Nastolectwo mojego dziecka było momentem, kiedy doceniłam swój wolontariat wśród seniorów - skoro ci wszyscy ludzie żyją, mają się dobrze, to znaczy, że ten okres da się przeżyć! I na dodatek seniorzy kiwali że współczuciem głowami i nic a nic mnie nie oceniali, w odróżnieniu od matek np. z klasy, które się zarzekały, że "moje dziecko to nigdy".
    • ib_k Re: Córka i ja 12.10.24, 19:18
      Trzeba to po prostu przetrzymać, taki czas. W tym wieku dziewczynki często idealizują ojca a jeszcze biorąc pod uwagę że jest "tym od przyjemności" to już w ogóle trudność dla ciebie. No i okres dojrzewania.Daj czas jej i sobie, nie pal mostów a to co mówi o tobie dzieł przez 2 bo to nie tyle jej opinię co głos jej hormonów
      • johana7419 Re: Córka i ja 12.10.24, 19:23
        Córka mojego faceta tak się zachowywała wobec niego. Trwało to do ok 18 tki. Opowiadał mi że wychodził z domu i prawie płakał taka była przykra.
        Teraz ma 25 lat i mają bardzo dobry kontakt, często przez telefon żegnają się słowami kocham cię. Wszystko minęło jak ręką odjął.
        Nie kłóć się z nią, mimo wszystko szukaj porozumienia i wspólnych obszarów. Życzę cierpliwości
    • kozica111 Re: Córka i ja 12.10.24, 19:52
      Po takim tekście zawisłabym w stuporze.Oj działoby się a raczej nie działo, spadaj młoda ( i konsekwentnie), nie uratujesz waszej relacji płaszcząc się,nie wiem co poszło nie tak, ale poszło, teraz niech ona zabiega.
      • pffpffpff Re: Córka i ja 13.10.24, 12:55
        kozica111 napisała:

        > Po takim tekście zawisłabym w stuporze.Oj działoby się a raczej nie działo, spa
        > daj młoda ( i konsekwentnie), nie uratujesz waszej relacji płaszcząc się,nie wi
        > em co poszło nie tak, ale poszło, teraz niech ona zabiega.

        Młoda matka czy bezdzietna? 🤓
        • daniela34 Re: Córka i ja 13.10.24, 12:56
          Z tego co pisze na ematce to ani-ani.
    • 3-mamuska Re: Córka i ja 12.10.24, 19:53
      Usiadz i porozmawiaj z corka co czuje ,uczciwie nich ci powie co co jej nie pasuje , takie zachowanie wynikiem zalu urazy do ciebie. To nie jest zwykle nastolatka i bunt.
      Jak sie rozstaliscie z mezem ? Moze coś sie stało w przywszłosci.
      Tylko podjesc do jej słów powaznie bo ona tka czuje , nie broń nie batelizuj tego co powie.
      Spytaj jak mozesz naprawić szkodę bo ja kochasz j ci zalezy na niej. Moze czuje sie urazona czymś czego ty nie zauważyłaś. Jesli nie chce powiedziec nich ci napisze.
      • 71tosia Re: Córka i ja 13.10.24, 09:37
        Takie zachowanie wcale nie musi być wynikiem urazy tylko wyrazem właściwej dla tego wieku emocjonalnej niestabilności i chęci separacji emocjonalnej od rodziców, a ze matka jest pod ręka to jej się obrywa najbardziej. Wielu nastolatków nie lubi rozkmin typu „powiedz co czujesz”.
    • alpepe Re: Córka i ja 12.10.24, 19:59
      Normalny durny wiek. Muszę cię rozczarować, twoja córka nie jest wyjątkowa i inne nastolatki, oczywiście nie wszystkie, są takie same. Nawet mi się wyświetlił reel jakiegoś trenera, który opowiadał, akurat o chłopcach, że 13-17 nagle to kochane dziecko staje się okropne do własnej matki, odpychające, rodzice nie wiedzą co, pchają na terapię, a potem za kilka lat wszystko puszcza, bo tak wygląda dojrzewanie i ci, co byli terapeutyzowani i ci niegrzeczni i bez terapii nagle normalnieją. I sądzę, że to prawda. Jakbyś to ty była dochodząca, córka byłaby podła wobec ojca. Tyle tytułem pocieszenia.
    • eagle.eagle Re: Córka i ja 12.10.24, 20:01
      Moja młoda mogłaby taka być. Od samego początku tato był numer 1. Jak on był ja byłam tylko do karmienia (piersią). Jak on wchodził do domu to się śmiałam że córa kiedyś zapomni że nie umie chodzić, jak ja wchodziła to tylko głowę podnosiła kto przyszedł. Słowo "mama" powiedziała dopiero 2 tyg po tym jak się wyprowadziliśmy od taty.
      Wtedy było to dla mnie duże odciążenie, to on ją usypiał, bawił, ubierał. Ale pewnie jakby to było do 15 r.ż. plus że bylibyśmy osobno to by trochę bolało. Mówisz jej o tym ? Pamiętam, że moja jak miała 7-8 lat to przy ludziach potrafiła mnie krytykować, wystarczy jedna rozmowa ze mnie to boli i źle się z tym czuję i przestała.
      Musisz z nią o tym porozmawiać, dlaczego się Ciebie wstydzi i nie akceptuje.
    • pampelune Re: Córka i ja 12.10.24, 20:25
      lucerka napisała:

      > Jutro rano wyjeżdża za granicę. Zapowiedziała że mogę jechać
      > z nią na lotnisko jak się ładnie ubiorę. Powiedziałam że w takim razie nie po
      > jadę. Zrobiło mi się przykro

      Moja ma niecałe 10 to sobie mogę fantazjować, ale wyobrażam sobie coś w stylu: "Jasne, pokażesz mi które ubrania założyć? Chodźmy obejrzeć w szafie, dobierzesz w czym jest dla ciebie OK. Chętnie pożegnam cię w stroju jaki lubisz".
      • memphis90 Re: Córka i ja 13.10.24, 14:52
        Dziecię: Możesz mnie odprowadzić na lotnisko jeśli się ładnie ubierzesz.
        Ja: Jasne, pokażesz mi które ubrania założyć? Chodźmy obejrzeć w szafie,
        Dziecię (tonem pełnym absolutnego niedowierzania+pogardy, wykonując największą rolkę oczami ever): SERIO???

        https://media1.tenor.com/m/-US6rCLMbJcAAAAC/jessica-jones-krysten-ritter.gif
        • pffpffpff Re: Córka i ja 13.10.24, 15:14
          😁👍
        • pampelune Re: Córka i ja 13.10.24, 18:15
          memphis90 napisała:

          > Dziecię (tonem pełnym absolutnego niedowierzania+pogardy, wykonując największą
          > rolkę oczami ever): SERIO???

          Boskie.
          Wiem, wiele przede mną. Ale i tak wolę rolkę oczami niż rolę zbitego psa w stylu autorki "było mi przykro" i "powiedziałam jak bardzo mnie rani, a ona nic" albo reakcje innych w stylu "straciłabym do niej serce".
      • asia_i_p Re: Córka i ja 13.10.24, 15:32
        No nie, tak to można z dwulatką. W przypadku nastolatki inny jest cel wypowiedzi, więc i zastosowane środki muszą być inne.
      • jehanette Re: Córka i ja 14.10.24, 14:07
        Taaak, widać że piszesz z perspektywy matki dziecka a nie "Nastki" xD
        • pampelune Re: Córka i ja 14.10.24, 14:24
          jehanette napisała:

          > Taaak, widać że piszesz z perspektywy matki dziecka a nie "Nastki" xD

          I od razu to przyznałam! Może dzięki Wam oszczędzę sobie w swoim czasie jednej córczynej rolki oczami.
    • kotejka Re: Córka i ja 12.10.24, 20:32
      to bardzo trudne
      i dla niej i dla was
      nie jestescie jednym ciałem, jednym głosem, siłą rzeczy będzie przeciaganie liny - eks musi byc dosc glupi i egocentryczny, ze sie z tego cieszy
      ty jestes na codzien, ciebie jest pewna. a wie ze ty i on to juz nie jest jedno, dlatego nie chce was razem, bo dla niej to za trudne - pewnie jest zaklopotana, kiedy jestescie razem, to nie wie, dla kogo byc bardziej, stad wymyslila glupia wymowke i zwalila na ciebie
      to minie, ona dorosnie, a ty badz soba
      wymagaj, ograniczaj i kochaj, taka twoja rola
      ona to doceni
      wroci do matki, bardzo cie potrzebuje i bedzie potrzebowac
    • pepsi.only Re: Córka i ja 12.10.24, 21:13
      Mówi ci to coś?: Nastolatka. Dojrzewanie. Odcinanie się od rodzica i trenowanie niezależności.
      Przypomnij sobie siebie w tym wieku.
      Ojciec ma tyle z tym wszystkim wspólnego, że jest atrakcją, bo jest dochodzący, ale spoko, na nim też będzie trenować tongue_out Nie teraz, to później

      To jest bardzo trudne, ale przetrzymaj, przetrwaj. Nie wiś na córce, daj jej trochę przestrzeni. I koniecznie znajdź sobie jakąś odskocznię- coś tylko twojego. Jak córka zrobi ci przykrość lub powie coś niemiłego, to będziesz miała czym się zająć. Nie narzucaj sie jej, bądź sobą i o siebie dbaj. O nią oczywiście też, ale bez przesady- nie chce żebyś jechała na lotnisko, nic na siłę. Wręcz pytaj ją: chcesz żebym pojechała? acha, no to spoko, i tak mam czym się zająć.
      Nie pokazuj jej, że ci sprawia przykrość, zachowuj się naturalnie.
      Ona do ciebie wróci, za jakiś czas. smile
    • alexandra1984 Re: Córka i ja 12.10.24, 21:17
      tato jest dochodzący czyli nie jestescie razem? jesli tak to moze gdzies w glebi serca Ciebie obwinia za ten rozpad ...
      • pepsi.only Re: Córka i ja 13.10.24, 08:37
        głupiej nie można było ?
        • 3-mamuska Re: Córka i ja 13.10.24, 15:19
          To wcale nie jest głupie. Bo to moze byc własnie ten powod dla ktorego młoda tak sie zachowuje.
          Nie wiadomo co jej też powiedział ojciec a i dzieci postrzegaja niektore rzeczy inaczej niż jest faktycznie. Zwłaszcza jesli chroni się dziecko przed prawda o tatusiu i jego wybrykach.
    • cottonrose Re: Córka i ja 12.10.24, 23:45
      Z najczestszych mozliwosci to sa dwie:
      1. Jest “ksiezniczka tatusia”. To rokuje dla dziecka bardzo zle, bo tatus do 50rz bedzie tym jedynym mezczyzna
      2. Uwaza, ze jest osaczona przez matke, nadmierna iloscia wszystkiego ( oczekiwan, uczuc, zaleznosci). To tez zle, ale lepiej , ze corka to widzi i sie przeciwstawia.
      Na 1 nie masz wplywu, na 2 masz, mozesz sie odsunac na zdrowa odleglosc. Zdrowa, czyli taka jakiej chce dziecko.
      Ja bylam w niezwykle uprzywilejowanej sytuacji, bo po rozstaniu, matka co prawda najchetniej by mi wlazla na glowe, do talerza i pod kordle ale przy tacie i jego rodzinie lapalam rownowage i spokoj.
      Niewiele niestety osob tak ma.
    • 71tosia Re: Córka i ja 13.10.24, 01:19
      W szkole średniej miałam koleżankę której mama chyba naoglądał sie za dużo amerykańskich filmow - zamiast „cześć” witała i żegnała ja mówiąc „kocham cie”, oczekiwała zwierzeń, kazda mniej grzeczna i nieprzemyślana uwagę nastolatki przeżywała tygodniami i szukała jej źródeł etc. Pamietam jak ta dziewczyna zazdrościła nam „normalnych” i mniej zaangażowanych matek smile Moze twoja córka jest jak ta moja znajoma, zmęczona tym nadmiarem życzliwości, troski i oczekiwań?
      Ps nastoletnia córka czasami krytykowała moj sposób ubierania a czasami podbierała moje ciuchy, sama nie wiem co było bardziej denerwujące smile
    • bene_gesserit Re: Córka i ja 13.10.24, 08:47
      Oprócz wielu rzeczy, które tu mądrze napisano, wydaje mi się, że twoja córka chce władzy w waszej relacji. Ten warunek, żebyś się ładnie ubrała, żeby ją odwieźć, moim zdaniem na to wskazuje. Zachowuje się bezczelnie i okrutnie, żeby zobaczyć, na ile sobie może z tobą pozwolić

      To bardzo trudna sytuacja i rozumiem, że się fatalnie z tym czujesz. Moim zdaniem mądrze postąpilas, nie przystając na kaprys córki. Ale takich sytuacji pewnie już było kilka i pewnie będzie więcej. Może poszukaj kogoś, kto cię w tym wspomoże? Rozumiem, że na ojca dziecka nie możesz liczyć (teoretycznie rodzice powinni w takiej sytuacji wystąpić solidarnie, to znaczy tu jej ojciec powinien wybić z głowy córce głupie i okrutne 'waeunki' dla ciebie. Ale tu tego nie ma. Może poszukaj dobrej pomocy psychologicznej? Może wystarczyłoby kilka sesji?
    • demono2004 Re: Córka i ja 13.10.24, 09:10
      Gdybym znalazla sie w podobnej sytuacji, poczułabym sie urażona zachowaniem dziecka w stosunku do mnie i chyba straciłabym serce do swojego własnego dziecka.Rozumiem ze syn to jest mamusi a córka tatusia, ale bez przesady. Gdyby to byl jeden incydent, ok. Jednak w tym wypadku to juz jest przegięcie.
    • bei Re: Córka i ja 13.10.24, 09:22
      Twoja córeczka wróci- jeśli ten czas przeczekasz i nie obrazisz się. Oczywiście powinnaś Jej dawać jasne komunikaty- twoja postawa mnie rani, zrobiłaś mi przykrość, ja do ciebie tak nie mówię- by to były dla niej lekcje. Nie wymawiaj Jej tych trudnych emocji, to doświadczenia, z których córka kiedyś wyciągnie naukę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka