Dodaj do ulubionych

Koordynator onkologiczny

14.10.24, 15:07
Z pewnych powodów pewnie będę musiała się przebranżowić. Myślę o pracy koordynatora onkologicznego. Co o tym myślicie? Jest to bardzo obciążająca psychiczne praca? Lubię rozmawiać z ludźmi. Lubię słuchać historii ludzi. Nie ma zbyt dużo informacji o tym zawodzie nigdzie bo to stosunkowo nowy zawód. Myślę jedynie nad tym, czy to może być bardzo obciążające dla psychiki ciągły kontakt z ciężko chorymi ludźmi? Zdecydowałybyście się na taką pracę?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 15:41
      To nie ty aby masz za sobą bardzo ciężkie przeżycia rodzinno-związkowe? Sądzisz, że podołasz, czy może to nie jest racjonalna decyzja, a mogłabyś znów się stresować, bo jesteś osobą bardzo empatyczną?
      Nie dowalam ci, pytam, bo może jesteś jak narkoman i szukasz czegoś, co cię będzie niszczyć?
      • katiemorag Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 21:32
        Mam ciężkie przeżycia. Cierpię na bezsenność.
        Ale prawdopodobnie będę musiała zmienić pracę. Szukam czegoś mało stresującego, gdzie będę miała kontrakt z ludźmi. Teraz mam pracę zadaniową ale chciałbym czegoś bardziej przyjaznego.
        • zerlinda Re: Koordynator onkologiczny 15.10.24, 13:09
          Nie, praca jako koordynator onkologiczny nie jest mało stresująca i przyjazna. Kontakt z ludźmi owszem, jest zapewniony. Z chorymi, ich rodzinami, lekarzami, diagnostami, itp.,itd.
        • jakis.login Re: Koordynator onkologiczny 15.10.24, 13:45
          katiemorag napisała:

          > Szukam czegoś mało stresującego, gdzie będę miała kontrakt z ludźmi.

          I jakie to meandry doprowadziły cię do myślenia, że praca z megazestresowanymi, nierzadko przerażonymi ludźmi i użeranie się z systemem opieki zdrowotnej jest "mało stresująca"?
          • marta.graca Re: Koordynator onkologiczny 15.10.24, 13:46
            Też mam szczękę na ziemi.
        • m_incubo Re: Koordynator onkologiczny 15.10.24, 14:58
          Szukam czegoś mało stresującego, gdzie będę miała kontrakt z ludźmi.

          Aha.
        • malia Re: Koordynator onkologiczny 15.10.24, 17:20
          katiemorag napisała:

          > Mam ciężkie przeżycia. Cierpię na bezsenność.
          > Ale prawdopodobnie będę musiała zmienić pracę. Szukam czegoś mało stresującego,
          > gdzie będę miała kontrakt z ludźmi. Teraz mam pracę zadaniową ale chciałbym cz
          > egoś bardziej przyjaznego.
          według m nie nie musisz już nic więcej pisać, bo powiem ci, że się nie nadajesz do tej pracy, a wyobrażenie o niej masz zerowe, a nawet ujemne
    • sueellen Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 15:43
      Pojecia nie mam co taki koordynator robi bo nie miałam z nim do czynienia.
      • sarah_black38 Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 20:17
        sueellen napisała:

        > Pojecia nie mam co taki koordynator robi bo nie miałam z nim do czynienia.

        Ja miałam 6 lat temu taką panią. Koordynatorka ze mną szczególnie nie rozmawiała na temat mojej choroby, była pomocna w ustaleniu terminu badania, umawiała wizytu u specjalisty czy konsylium, pomagała w gąszczu szpitalnych korytarzy trafić do pracowni TK cz MR, dzwoniła, że są juz wyniki moich badań. Miałam kartę DILO co ułatwiało badania na CITO. Diagnozę miałam zrobioną w przeciągu 3 tygodni ( mammografia, TK, biopsja piersi, pachy i operacja).
    • is-laura Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 15:51
      Po tym co pisałaś o swoich problemach uważam, że to nie jest zawód dla ciebie. A pytanie czy jest to zawód obciążający psychikę uważam za retoryczne
    • sueellen Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 16:06
      Ok, poczytalam o tym koordynatorze. Na wyspach zajmują sie tym wyspecjalizowane pielęgniarki. Musza miec wiedze medyczna bo tych rakow jest duzo roznych i w zaleznosci od przypadku inaczej przebiega leczenie. Trzeba wziac pod uwage, ze pacjenci (i ich rodziny) moga byc w roznym stanie psychicznym wiec na takiego koordynatora wyleja sie hektolitry emocji i to raczej nie tych pozytywnych.
      • hrasier_2 Re: Koordynator onkologiczny 15.10.24, 14:47
        Coś wymyślasz. Drugie tu w Polsce nie musi być wyspecjalizowaną pielęgniarką. Myślę że da radę. Jak sobie poszukała i znalazła. Życzę powodzenia.
        • sueellen Re: Koordynator onkologiczny 15.10.24, 16:20
          hrasier_2 napisał:

          > Coś wymyślasz. Drugie tu w Polsce nie musi być wyspecjalizowaną pielęgniarką. M
          > yślę że da radę. Jak sobie poszukała i znalazła. Życzę powodzenia.

          W UK są breast cancer nurse I takie miałam. One były od tego by odpowiadać na pytania co gdzie kiedy jak , sprawdzać kiedy następna wizyta, umawiały na badania, ale także odpowiadać na pytania dotyczące samego leczenia. Można było do nich dzwonić właściwie ze wszystkim. Miały też kontakt z lekarzem więc przez nie można było się skontaktować z onkologiem gdy miało się dodatkowe pytania pomiędzy wizytami.
    • misiamama Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 18:53
      miałam - albo próbowałam mieć - kontakt z taką osobą. Poza wiedzą medyczną, ta praca wymaga mega odporności i nie z powodu kontaktu z chorymi i rodziną, ale z powodu kontaktu z polską służbą zdrowia. Z mojego punktu widzenia najbardziej niszczące jest wydzwanianie, dobijanie się, wciskanie pacjenta, brak możliwości wciśnięcia pacjenta, nie doszły badania, doszły ale nie te, itd. Mam wrażenie, że to w ogóle nie ma nic wspólnego ze słuchaniem historii i rozmową z ludźmi. Może powinnaś być opiekunką lub pracować w hospicjum, jeśli masz w sobie tego rodzaju gotowość.
      • nenia1 Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 19:05
        misiamama napisała:

        > Z mojego punktu widzenia najbardziej
        > niszczące jest wydzwanianie, dobijanie się, wciskanie pacjenta, brak możliwości
        > wciśnięcia pacjenta, nie doszły badania, doszły ale nie te, itd.

        dokładnie, zdecydowanie gorszy jest kiepski, przeciążony system, w którym musiałabyś
        funkcjonować, niż rozmowy z pacjentami, na które najprawdopodobniej nie będziesz miała czasu.
        Pomijając już fakt, że sporo osób z rakiem funkcjonuje całkowicie normalnie a nie zalewa się łzami
        od rana do wieczora.
        • sueellen Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 19:45
          nenia1 napisała:


          > Pomijając już fakt, że sporo osób z rakiem funkcjonuje całkowicie normalnie a n
          > ie zalewa się łzami
          > od rana do wieczora.

          Osoby z rakiem które funkcjonują całkiem normalnie nie potrzebują koordynatorów bo sami ogarniają. Potrzebują ich osoby na samym początku po otrzymaniu diagnozy oraz pod koniec w przypadkach terminalnych.
          • sueellen Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 19:53
            Sama byłam takim mimowolnym koordynatorem dla koleżanki w ostatnim stadium i to była ciężka stresująca praca. Załatwiałam jej transport do szpitala na chemię paliatywna, wszelkie wizyty, byłam pośrednikiem z lekarzem rodzinnym ( recepty its), załatwiałam jej hospicjum i specjalne łóżko do domu. Dużo tego było i mocno mnie stresowało zwłaszcza że ona z przerzutami do mózgu nie była już fajna ani miłą osobą. Zrobiła się niemiła, kapryśna, niecierpliwa i wiecznie niezadowolona. Zaciskam zęby bo wiedziałam że to nie ona a choroba przez nią przemawia ale było to naprawdę ciężkie doświadczenie. Wcześniej sama wszystko ogarniała i nie potrzebowała żadnego koordynatora.
          • iwles Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 20:02

            Chyba o czym innym piszesz. Na takie sytuacje jest onkopsycholog.
            Koordynator, w moim przypadku, pilotował przebieg diagnostyki i leczenia. Czyli umawiał mnie na wszystkie badania, wizyty, pilnował terminów, wyjaśniał dokładnie na czym badania polegają, doradzał, często to były takie zwykłe porady praktyczne.
            Był przez kilka pierwszych miesięcy. Później , po zakonczeniu leczenia, już sama dawałam radę ogarniac, nie był mi potrzebny.
            • misiamama Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 20:09
              no tak ja też tak kojarzę ten zawód - umawianie, organizacja, gdzie pójść i jakie papiery wypełnić
          • nenia1 Re: Koordynator onkologiczny 15.10.24, 13:11
            sueellen napisała:


            > Osoby z rakiem które funkcjonują całkiem normalnie nie potrzebują koordynatorów
            > bo sami ogarniają. Potrzebują ich osoby na samym początku po otrzymaniu diagno
            > zy oraz pod koniec w przypadkach terminalnych.

            Tak tylko zapytam nieśmiało, w Polsce się leczyłaś?
            • sueellen Re: Koordynator onkologiczny 15.10.24, 16:21
              nenia1 napisała:

              > sueellen napisała:
              >
              >
              > > Osoby z rakiem które funkcjonują całkiem normalnie nie potrzebują koordyn
              > atorów
              > > bo sami ogarniają. Potrzebują ich osoby na samym początku po otrzymaniu
              > diagno
              > > zy oraz pod koniec w przypadkach terminalnych.
              >
              > Tak tylko zapytam nieśmiało, w Polsce się leczyłaś?

              Nie, w wielkiej Brytanii.
              • malia Re: Koordynator onkologiczny 15.10.24, 17:23
                aha, a koleżanka z postu startowego ma zamiar pracować w polskich realiach
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 18:58
      To nie jest praca polegająca na słuchaniu historii ludzi, więc jak ją sobie tak wyobrażasz, to jednak daj se spokój.
      • elinborg Re: Koordynator onkologiczny 14.10.24, 19:05
        No właśnie miałam to napisać..
    • india-mia21 Re: Koordynator onkologiczny 15.10.24, 14:40
      Tak, w szpitalu w którym pracowałam było wielu koordynatorów leczenia onkologicznego. Pomagali chorym umówić badania, przekaz wycinków, byli pośrednikiem z oddziałem, gdy chory był w domu, itd. Bardzo użyteczny zawód w mojej opinii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka