Dodaj do ulubionych

A wontek na piontek...

22.11.24, 19:49
...to pies? :p
Co robicie dziś ciekawego?
Ja, z racji syfnej i trochę przerażającej pogody wysikalam psa na szybko a teraz dziad się nudzi i mnie męczy swą różową kością 🤣
Co jadlyscie dziś dobrego? Co jecie jutro?:p
Mam jakiegoś wewnętrznego, bardziej mentalnego niż fizycznego, głoda:p
Najchętniej zjadłabym jakąś "tajską" ostrą zupę z mlekiem kokosowym suspicious
Obserwuj wątek
    • jkl13 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:05
      Właśnie się zbieram na basen. Po basenie piżamka i spanie, bo jutro na 8 rano znowu basen smile
    • daniela34 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:06
      W Krakowie dziś śnieżnie i zimno. Taki trochę rozbity dzień miałam. Na obiad gołąbki
      Na jutro też gołąbki i chyba zupa kalafiorowa. Mialam owijać donice na balkonie, ale w poniedziałek ma byc 14 stopni i mi się ugotują.
      Chyba zrobię segregację w szafach i wybiorę ubrania do oddania. Może drozdzowki z jabłkami upiekę jeszcze.
    • piataziuta Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:11
      Mieciu dzisiaj ukręcił coś pomiędzy curry a jednogarnkowym daniem kanaryjskim wink.
      Jutro kajt - oby!
      I tex mex pewnie.
      • abasia0 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:18
        Nabyłam drogą kupna drożdże i upiekłam bułeczki tureckie zachwalane przez tutaj przez pepsi.only. Dotarły wreszcie włoskie kapcie takie jak chciałam bo u nas domowe obuwie opanowały " zakopianki", których nie znoszę.
        • pepsi.only Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:55
          Abasia.
          I jak bułeczki- udały się, smakują? suspicious
          • abasia0 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:03
            Udały się za pierwszym razem / jeszcze nieco poprawię skręt 😆/, bardzo smaczne
            Dzięki za inspirację .
      • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:21
        Co tam nawrzucał do tego jednogara?:p
        • piataziuta Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:27
          Wszystko co było w lodówce: polędwiczkę wieprzową, cukinię, paprykę, pieczarki, cebulę, podgotowane ziemniaki, rozdrobnione pomidory pewnie i jakieś sosy/przyprawy.
          • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:29
            Dziwne rzeczy macie w lodówce na wakacjach 😅
            • krwawy.lolo Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:32
              Oni to ze sobą przywieźli. wink
              • piataziuta Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:39
                krwawy.lolo napisał:

                > Oni to ze sobą przywieźli. wink

                Tak, tak.
                Dwa bagaże sportowe, dwa podręczne - a w nich pyszne żarcie prosto "spolski"!
                A gacie tylko te co na sobie...
            • piataziuta Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:37
              To Miecia wybory.
              Ja zjadłam już ośmiornicę w pięciu wersjach, kalmary, tuńczyka, krokiety hiszpańskie - ale on tego nie lubi.
              • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:38
                A te gluty oślizłe co jechałaś jeść zjadłaś?
                • piataziuta Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:42
                  szarmszejk123 napisał(a):

                  > A te gluty oślizłe co jechałaś jeść zjadłaś?

                  Chodzi ci o ostrygi na kolacji poślubnej?
                  Jadłam, oczywiście! smile
                  Zeszły do zera dzięki mojej siostrze.
                  • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:46
                    A siostry kreacja? Była przynajmniej podobna do tego, co proponowała tobie?:p
                    • piataziuta Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:51
                      Ale której? wink
                      Bo ta co mi różowe bufki proponowała, to nie ta, co ostrygi ze mną jadła wespół w zespół.
                      Ta od bufek miała czarną, zapinaną na złote guziki sukienkę marynarkową, cyc na wierzchu i spektakularny blond tapir/loki. big_grin
                      Ten tapir zachowam w swoim serduszku na całe życie. big_grin
                      • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:03
                        Ile ty masz tych sióstr?
                        Wystroiła sie dla Was, doceń tapir 😁
    • marta.graca Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:12
      Zdycham po pół tygodnia płakania, wszystko mnie boli, na kolację wciągnęłam wątróbkę z cebulką i jabłkiem, wyrzuciłam stertę papierów, która mnie od kilku dni denerwowała i teraz sobie leżę przy zapachowej świeczce i lampce solnej.
      • homohominilupus Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:15
        Jejku, dlaczego płakałaś cały dzień?
        • marta.graca Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:21
          Po kolejnej wizycie mojego męża u okulisty, kolejna koncepcja na diagnozę, jakiej jeszcze nie było, tak mi go żal 😔wciąż powtarza, że mam go zostawić i sobie kogoś znaleźć.
          • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:24
            A on ma jakieś wsparcie psychologiczne w tym wszystkim? Bo wydaje mi się, że by mu się bardzo przydało ..
            • marta.graca Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:39
              Na razie tylko leki od psychiatry, na psychologa jeszcze go nie udało mi się namówić.
          • piataziuta Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:45
            marta.graca napisała:

            > Po kolejnej wizycie mojego męża u okulisty, kolejna koncepcja na diagnozę, jaki
            > ej jeszcze nie było, tak mi go żal 😔wciąż powtarza, że mam go zostawić i sobie
            > kogoś znaleźć.


            Trzymaj się!
          • kotejka Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:50
            marta.graca napisała:

            > Po kolejnej wizycie mojego męża u okulisty, kolejna koncepcja na diagnozę, jaki
            > ej jeszcze nie było, tak mi go żal 😔wciąż powtarza, że mam go zostawić i sobie
            > kogoś znaleźć.
            >

            trzymaj się w tym trudnym czasie - rozumiem, ze nie ma jakiejs jednoznacznej diagnozy?
            • simply_z Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:02
              Trzymaj sie! oby sie poprawilo
              • marta.graca Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:10
                Dzięki za dobre słowa!
            • marta.graca Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:10
              Wizyty ma co miesiąc i na każdej co innego stwierdzają, nie ma jednoznacznej. Pisze teraz do Miami, do takiego super szpitala, może tam coś im się uda z dokumentacji medycznej wywnioskować.
              • wapaha Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 15:31
                marta.graca napisała:

                > Wizyty ma co miesiąc i na każdej co innego stwierdzają, nie ma jednoznacznej. P
                > isze teraz do Miami, do takiego super szpitala, może tam coś im się uda z dokum
                > entacji medycznej wywnioskować.
                >
                Marta, a braliście pod uwagę/lekarze brali że problem może być np.genetyczny i teraz się ujawnił ?
                • marta.graca Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 15:33
                  Nic na ten temat nie wspominali, nikt z rodziny nie miał podobnych problemów.
                  • wapaha Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 16:33
                    marta.graca napisała:

                    > Nic na ten temat nie wspominali, nikt z rodziny nie miał podobnych problemów.
                    >
                    rozumiem

                    pytam bo znam chłopaka u którego pojawił się problem ze wzrokiem, określony jako choroba genetyczna ( oboje rodzice zdrowi, rodzeństwo również ), jest po szczegółowych badaniach genetycznych i czeka na diagnoze/wyrok
          • thank_you Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:38
            Uważaj, bo odkręcą, że mu sie narzucałaś i w ogóle co to za związek (by triss i asma). Mój to samo mi wygadywał, że mam go zostawić i inne bla bla, w ogóle postanowił ode mnie odejść, skoro nie chciałam przystać na jego szlachetne propozycje.. wink

            Bardzo mi przykro, że macie taki trudny czas, życie bywa niestety okrutne. sad ściskam Was. 🌺
            • marta.graca Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 09:20
              Tak samo u nas, że on mi ułatwi decyzję i sam odejdzie, żebym była szczęśliwa i jeszcze sobie życie ułożyła🤷 dzięki za miłe słowa!
              • thank_you Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 10:03
                Bardzo mu współczuję, Tobie też - ale w innej perspektywie. To ogromnie trudny czas dla niego, mam nadzieję, że leki ustabilizują go psychicznie.
                ❤️❤️❤️
                • marta.graca Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 10:07
                  Też na to liczę - teraz spędza większość czasu leżąc i patrząc w sufit 😔
                  • thank_you Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 10:24
                    Ja chorowałam poważnie będąc maturzystką i wtedy człowiek inaczej to znosi. Rok temu, będąc w ciąży, otrzymałam mrożące krew w żyłach wyniki i cóż - trzyma mnie do dzisiaj. Może kup projektor i coś mu na tym suficie wyświetl? smile
                    • marta.graca Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 11:02
                      Niestety za bardzo mu wszelkie jasne obrazy źle wpływają na oko. Musi mieć przyciemnione pomieszczenie. Zaczął grać na gitarze, ale tak to może tylko słuchać i krótko coś poczytać na komórce. Tv i podobne odpadają.
                      • kocynder Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 11:07
                        Audiobooki? Wiem, na pewno znacie. Ale pamiętam, że jak mój mąż, po operacji okulistycznej wariował, to nauczył się słuchać książek... Gdyby dało się jakoś pomóc...
                        • marta.graca Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 12:34
                          Audiobooków słucha.
                      • mdro Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 12:33
                        A czytnik z e-papierem? Z regulowaną barwą podświetlenia. Dużo lepszy niż komórka, nie świeci w oczy.
                  • aqua48 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 12:29
                    marta.graca napisała:

                    > Też na to liczę - teraz spędza większość czasu leżąc i patrząc w sufit 😔

                    To bardzo niedobre rozwiązanie. Mój mąż przynajmniej pracował chorując. Nie na cały etat, ale dość intensywnie. To go trzymało w pionie i lekarka prowadząca też kazała mu nie rezygnować z pracy. Mnie za to zamroziło totalnie, zupełnie jakbym nie miała uczuć. Tak, że lepiej już płakać i wyrzucić z siebie w ten sposób złe emocje. Trzymajcie się, psycholog bardzo by się przydał Wam obojgu.

                    • marta.graca Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 12:33
                      Tyle, że mój nie jest w stanie pracować - stan jego oka na to nie pozwala. Ani kompa, ani telewizji.
                      • heca007 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 13:07
                        O matko sad to współczuję. Trzymajcie się!
                      • aqua48 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 13:49
                        marta.graca napisała:

                        > Tyle, że mój nie jest w stanie pracować - stan jego oka na to nie pozwala. Ani
                        > kompa, ani telewizji.

                        No rozumiem, ale może jest jakaś jakakolwiek czynność którą może robić i która by go zajęła?

                        • marta.graca Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 14:21
                          Gra na gitarze i czasem chodzimy na spacery.
                          • aqua48 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 15:02
                            marta.graca napisała:

                            > Gra na gitarze i czasem chodzimy na spacery.
                            >
                            To już nieźle, spróbujcie może wprowadzić te spacery nawet krótsze, ale codziennie jeśli możecie. To zawsze regulowałoby mu dzień, spędzalibyście czas razem poza domem i miałby też na co czekać. A może macie kogoś kto by go również na spacery wyciągał? Takie siedzenie w domu, w chorobie, jest bardzo depresyjne.
                            • marta.graca Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 15:34
                              Właśnie nie bardzo chce się z kimś widywać, a nawet rozmawiać. Tylko ja i ewentualnie teściowa.
                          • tania.dorada Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 16:37
                            Może używać dyktafonu + voice to text i zacząć pisać książkę, memuar czy kryminał czy coś branżowego
                            • marta.graca Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 16:45
                              Myślał o tym, ale jednak gitara go wciągnęła.
                  • eglantine Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 13:27
                    Mój mąż tak prawie dwa miesiące leżał po witrektomii oka i to jeszcze plackiem, tylko na wznak. Ratowały go audiobooki właśnie. Ale zdaję sobie sprawę, że rekonwalescencja, nawet jeśli jest trochę niepewności u obaw, to jednak zupełnie inna sytuacja niż wtedy, kiedy człowiek nie wie, na czym stoi i jakie są perspektywy. 😔
                    Trzymajcie się i dużo siły dla Ciebie. Mam nadzieję, że się sytuacja wyjaśni.
                    • marta.graca Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 14:21
                      Dzięki! Mamy nadzieję.
          • melisananosferatu Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 12:40
            Rany! Trzymaj sie!
      • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:16
        Tulę 🤗
        Wątróbkę też bym przytuliła:p
        • marta.graca Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:22
          Dziękuję! Mam zalecenie od trycholożki, bo ferrytyna słaba.
          • homohominilupus Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:26
            Nieustająco trzymam kciuki

            Łatwo nie macie.
            Ale to mija, pamiętaj.
          • ekstereso Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:29
            Ja też trzymam kciuki. Dobrze, że macie leki, pomoc.
            • marta.graca Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:40
              Bardzo dziękuję dziewczyny! Liczę wciąż na wyzdrowienie.
              • iwles Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:56

                Mocno, bardzo mocno trzymam kciuki!
              • vivyan Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 12:39
                Trzymaj się Marta. 🥰
              • malia Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 12:54
                Trzymajcie się. Mąż ma problem z jednym okiem czy to choroba obu? Mój kilka lat temu przechodził okulistyczne poważne problemy, na okulistykę do Katowic jexdzil co chwilę, teraz się ustabilizowalo . Może u was też tak bedzie
                • marta.graca Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 13:12
                  Z jednym, ale ma takie odczucie mrugających kolorów, że to drugie też się męczy. Też liczymy na poprawę, mamy lekarkę z Katowic z Ceglanej.
      • kocynder Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:58
        Przytulam wirtualnie.
        • primula.alpicola Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 11:31
          Trzymaj się Marta!!
          • marta.graca Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 12:34
            😘
    • homohominilupus Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:14
      Przystanek w trasie. Zjadłam pyszną tostada z serem manchego, orzechami i oliwą. Do tego kieliszek trucizny. Bar w którym siedzą sami staruszkowie nie może być złym barem.

      Jutro na obiad co restauracja zaserwuje.

      A offyopowo to do zakładania wkładki niepotrzebne mi było znieczulenie! Tak trochę z zaskoczenia mi dzis założyli 😄
      • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:17
        Co to jest to co zjadłaś? Brzmi dobrze 😋

        Gratuluję wkładki! Będzie pani zadowolona!
        • homohominilupus Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:27
          No, taka kromka chleba lekko przypieczona i chrupiąca, na to mus z pomidorów, słynny ser manchego, kropla oliwy i orzechy wloskie!
          • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:28
            Mam cheb, wędzona scamorze, pomidory i orzechy włoskie.. czy to się może udać? suspicious 😅
            • kocynder Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:04
              Ryzykowałabym!
    • bistian Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:15
      szarmszejk123 napisał(a):

      > Ja, z racji syfnej i trochę przerażającej pogody wysikalam psa na szybko a tera
      > z dziad się nudzi i mnie męczy swą różową kością 🤣

      Jeżeli ma miękkie różowe kości, to jak nic obcy!
      • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:35
        Kości ma w środku siebie normalne, widziałam jak mu rozcięli palca suspicious
    • primula.alpicola Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:17
      Wstałam, uczyłam się, pracowałam, upiekłam nowe ciasto, pojechałam na trening, umówiłam się towarzysko na jutrzejszy trening, wysłuchałam opowieści chłopa o fuckupach zawodowych, podrapałam kojąco za uszkiem a teraz piję wino.
    • krwawy.lolo Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:17
      Pies psem, ciekawsze, co posiada między zębami.
      • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:19
        Różową kość, no przecież napisałam 😅😅😅
        Córka wybrała, nie myślcie o mnie źle 🤣
        • krwawy.lolo Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:23
          Aha coś w rodzaju selfie.
        • kotejka Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:52
          ja pomyslalam big_grin
          w sensie nie zle, ale pomyslalam wink
          chyba juz jestem we frywolnym piątkowym nastroju, jem czekoladowe lody i piję afrykańskie wino wink
          na zdjeciiu dwa juz zaczailam, ze jednak kosteczka big_grin
          dzien mialam pracowity, ale milutki - spotykalam miłych ludzi i robilam miłe rzeczy
          pracę skonczylam przed poludniem - z moimi dzieciaczkami robimy teraz literkę w jak woda - jak juz mieli wszystko obcykane, to robilismy wodne eksperymenty, a na koniec malowalismy akwarelkami przy spiewie delfinow i zapachu niby oceanu (orzech kokosowy, trawa cytrynowa i egzotyczny wetiwer big_grin)
          nie wiem, jak mu tam do oceanu ale wysszlam w cudownym nastroju prosto i mialam kupę czasu na ulubiony lumpik - łowy były udane
          zawiozlam mlodego na szachy i zaliczylam dwie godziny treningu - shape&cardio&strech&mobility
          na obiad wczorajsza puttanesca - tez dobrze, nie narobilam sie
          jutro ruszam na sklepy budowlane - bede kuchnie odswiezac - w sumie maz bedzie, ale ja musze podzialac koncepcyjnie big_grin
          • ekstereso Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:21
            Ale masz fajnie w tej pracysmileteż bym sobie pomalowała przy wielorybach i tak dalej.
            • kotejka Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:47
              ekstereso napisała:

              > Ale masz fajnie w tej pracysmileteż bym sobie pomalowała przy wielorybach i tak da
              > lej.

              oj tak, bardzo lubię swoją pracę - w sensie dzieci i sam proces
              bo na temat polskiej oswiaty mam swoje wlasne i wcale nieentuzjastyczne zdanie niestety
              natomiast cenie sobie autonomię - zamykam drzwi klasy i mogę sobie wymyslac swoje wlasne przygody, a dzieci w to wchodzą i całkiem dobrze się bawimy - nawet nie wiedzialam ile we mnie jest dziecka, zanim nie wrocilam do szkoly big_grin

          • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:27
            Im dłużej patrzę na tą kość, tym bardziej myślę, że musimy się jej pozbyć 🤣
            • kotejka Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:40
              szarmszejk123 napisał(a):

              > Im dłużej patrzę na tą kość, tym bardziej myślę, że musimy się jej pozbyć 🤣


              big_grin
              a nie powinnas wink
    • krwawy.lolo Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:24
      A ja jadłem dzisiaj barszcz koreaiński. Bardzo smaczny.
    • pepsi.only Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:56
      Od przed 6.00 na nogach. Trochę popracowałam, a trochę (przy okazji) zrobiłam inne okołopracowe rzeczy.
      W końcu i u mnie napadało śniegu (i nie był to pierwszy śnieg) śnieg plus słońce... mmmm... no ślicznie dziś było 🤩
      Na obiad rosół, przepyszny. A potem usmażyliśmy placki ziemniaczane, my jemy je z cukrem tongue_out
      Generalnie jestem zmęczona tym tygodniem uncertain dosłownie od godziny 18.00 walczę z sobą, żeby nie przyłożyć głowy do poduszki, i nieprzydrzemać. Daję sobie jeszcze kwadrans, i się poddam ... łóżko i spać.
      A jutro też pracujemy.
      I dojadamy rosół.
      • marta.graca Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:08
        Też mam dziś taki atak senności! Za chwilę się pakuję w piżamkę i kierunek śpiulkolot.
    • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 20:57
      mleczny piatek dzisiaj czyli warzylam mleko na twarozek i fete
      na targu jest nowa pani majaca swieza zielenine i dzisiaj miala ... lubczyk 😄 mam wiec wiechec i cos z tym musze zrobic, listki zamroze, lodygi tez a te drobniejsze zmiksuje z oliwa i zawekuje w malych sloiczkach

      na obiad byla zapiekanka z mlodych pyrow, cukini, papryki i pomidorow, z parmezanem

      piecze sie babka z mango

      troche mi kolano dokucza ( ma padac) wiec zaleglam na kanapie przygnieciona kotem
      • kotejka Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:01
        pokaż kota smile
        • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:10
          wlasnie zlazl zeby cos przekasic
      • eliszka25 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:05
        Ja mój lubczyk kilka dni temu obcięłam i też zamroziłam posiekany. Cały czas rósł jak szalony, ale musiałam go obciąć przed mrozami żeby mi się nie zmarnował.
        • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:12
          pierwszy raz trafil sie lubczyk, musze z pania od zieleniny pogadac, moze uda sie ja przekonac do sprzedazy korzenia pietruszki i bulwy selera ( zielone sprzedaje)
      • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:15
        Lubczyk, borze! Nie pamiętam kiedy ja go ostatnio widziałam! Chyba z 10 lat temu 😅
        • marta.graca Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:20
          Ja ostatnio przez pomyłkę kupiłam lubczyk, zamiast pietruszki smile
        • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:22
          ja nie wierzylam wlasnym oczom 🤣
      • kocynder Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:13
        Wzmianka o kocie bez zdjęcia kota się nie liczy!
        • kotejka Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:20
          tez jestem tego zdania
    • eliszka25 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:02
      Nas zasypało na biało i naszła mnie ochota na porządny rosół. Kupiłam kurę rosołową i zaraz wstawię, niech się gotuje, będzie na weekend. Może zrobię też krokiety, bo „chodzą” za mną już jakiś czas.


      Dziś na kolację zjadłam caprice des dieux z sałatą, rzodkiewkami i czekoladą, czyli sosem z miodu, balsamico i musztardy. Dla chłopaków upiekłam flammkuchen i teraz w całym domu wali serem i cebulą 😁
      • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:51
        O jaaa, ile pięknego, białego goofna 😍😍😍
    • heca007 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:23
      Pewnie mi nie uwierzycie, jest zero stopni a ja ale leżę właśnie w przyczepie kempingowej Niewiadów big_grin
      • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:24
        morsujesz ? 😜
      • kotejka Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:41
        heca007 napisała:

        > Pewnie mi nie uwierzycie, jest zero stopni a ja ale leżę właśnie w przyczepie k
        > empingowej Niewiadów big_grin

        nie ma ofiar, sa ochotnicy big_grin
        co Ty tam robisz?
        • heca007 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:29
          Dom budujemy. I przyjechaliśmy zamknąć na zimę przyczepę i rozliczyć się z ekipą. Jak widać na zdjęciach w domu na razie spać się nie da wink A w przyczepie ujdzie.
          • kotejka Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:32
            acg jaka więźba wink
            • heca007 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:44
              Dzięki smile
          • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 09:43
            Uu będzie chata jak ta lala!
    • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:26
      A w ogóle, podobają mi się te buty... Brać? suspicious
      • kotejka Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:36
        swietne, to skoreczka?
        • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:50
          Tak mówią.
      • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:44
        jak dla mnie to tylko pod silnym przymusem, bardzo silnym, typu albo boso po sniegu albo w takich butach tongue_out
        • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:59
          Ciebie akurat faktycznie bym o takie nie podejrzewała:p
          • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:02
            🤣😘
      • homohominilupus Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:07
        W Twoim stylu. Więc brać.

        Mnie ciągle się wyświetlają ostatnio piekne Pikolinos albo marco Polo. No ale jednak nie.
      • piataziuta Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:29
        Nie brać.
      • mikams75 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 18:19
        jak jest suwak z boku to brac, jak nie ma, to pomyslec czy dasz rade je zalozyc.
    • kocynder Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:29
      Z pracy wróciłam do domu, obejrzałam odcinek "Życia na Gorąco". Sobotnie przedpołudnie planowane intensywne: konieczna wizyta w IKEA (trzymajcie kciuki, żebym tam nie została na wieki wieków!), potem szybki rajd na warsztaty z ceramiki, a potem już będzie popołudnie i trochę zwalniam: kawka u rodziców i takie tam. Trzymcie kciuki, żeby się udało, bo ciesze się na te warsztaty z ceramiki jak głupek!
      • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:31
        Nienawidzę Ikea, to jest piekło:p
        Śmierdzi i nie ma stamtąd ucieczki, panika, panika... :p
        Trzymam kciuki za warsztaty, fajna sprawa:p
        • aqua48 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 14:15
          szarmszejk123 napisał(a):

          > Nienawidzę Ikea, to jest piekło:p
          > Śmierdzi i nie ma stamtąd ucieczki, panika, panika... :p

          Mam podobnie, jak się tam zapętlę to biegam po IKEI jak chomik w kołowrotku.
          A czeka mnie niedługo wypad, bo kosz na śmieci mi się zepsuł totalnie.
        • kocynder Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 20:32
          IKEA to zło. Ale uwaga! Nie tylko osiągnęłam sukces i udało mi się z niej wydostać, nie tylko zrobiłam to w (UWAGA!!!) pół godziny zegarowej, to jeszcze wyszłam z przybytku zakupiwszy wszystko co zaplanowałam i nic, czego nie planowałam!!!
          A warsztaty się super udały!
      • kotejka Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 21:39
        wow - uwielbiam warsztaty ceramiczne big_grin
        wszystkie swoje klasy ciagam na ceramikę
        kiedys urzadzilam mezu randkę w pracowni - do dzis mam numer posesji wlasnorecznie ceramicznie zrobiony
        wyglada mocno boho (maz mowi cygansko big_grin) ale ja go lubię
        dokad jedziesz na te ceramike?
        • kocynder Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:10
          Znajoma robi, tylko dla "swoich". W sumie warsztaty na 5 osób z prowadzącą włącznie. big_grin To nie wiem czy się liczy? Z to "geograficznie" na kompletnie przeciwległym końcu miasta. Więc jutro z raniutka robię trójkąt: dom, IKEA, warsztaty. Szczęśliwie rodzice mieszkają w linii prostej od miejsca warsztatów do mojego domu... big_grin
          Ja wbrew ematkowemu przekonaniu, że rękodzieło to poniżej Kossaka nie uchodzi - uwielbiam: decu, haft (niestety, opanowałam tyko krzyżykowy), koronkowe patarafki, makramowe aniołki...
          • kotejka Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:19
            eeee, to fajne takie kameralne - ja tez lubię rękodzieło
            teraz mam taki etap w zyciu, ze na nic czasu i artystycznie wyzywam sie tylko w pracy, ale absolutnie uwielbiam
            proces tworczy relaksuje jak nic innego
            pokaz, co stworzysz
            ja wkleje moj cyganski numer - i to nie byla latwa sprawa, bo rzecz jest duuuza i rwala sie przy walkkowaniu na maksa big_grin
            • kocynder Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:29
              Pochwalę. Jeśli będzie czym.. suspicious Acz, zupełnie na marginesie: oryginały Kossaka bym przytuliła... Jeśli kto ma zbędne to chętnie! wink
              A numer posesyjny fantastyczny!
            • kocynder Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 20:34
              Warsztaty super fajne, ale nie mam zdjęć więc się nie pochwalę. Z tym, że i tak musi to-to najpierw wyschnąć, potem wypalenie, potem szkliwienie... Efektem końcowym się może pochwalę... wink
    • bardzo_wredna_dziewucha Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:29
      Okazało się, że wiosną kupiłam jakieś turbo odporne pelargonie i teraz mam dosyć zabawny widok na tarasie.
      • kocynder Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:33
        Ale fajnie!!! big_grin Własny kawałek lata w zimie!
        • bardzo_wredna_dziewucha Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:35
          kocynder napisała:

          > Ale fajnie!!! big_grin Własny kawałek lata w zimie!
          >

          Owszem, urocze to jest. Przetrwały też dzwonki i jedna surfinia, wszystkie kupione w tym samym ogrodniczym. Gęba mi się cieszy jak na to patrzę.
      • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 22:36
        O jaa, super to wygląda 😁
    • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 23:00
      Tak z innej beczki, wczoraj miałam koszmar, śniło mi się, że z "szafy" we wnęce przy łóżku wylazł taki przetrącony potworek jak z horrorów i wpelzl pod łóżko. Obudziłam się, zobaczyłam, że pies śpi, czyli potworów brak, ale dziwne uczucie zostało:p wiecie, Centro storico jest faktycznie storico, to mieszkanie pewnie swoje trupy w szafie ma 😅 ale od bardzo dawna nic takiego mi się nie snilo.. a teraz tak patrzę jaki ja z łóżka mam widok i doszłam do wniosku że sama sobie nastrój horrorystyczny stworzyłam 🤣
      • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 23:22
        Supernatural sobie ogladnij 🤣 dobrze robi na strachy
        • jottka Re: A wontek na piontek... 22.11.24, 23:42
          ojj, dobrze że masz psa... bez psa obronnego i ze trzech kotów w ogóle bym tam nie zasnęła. odezwij się rano, czy żyjesz! albo zastukaj trzy razysmile
      • snakelilith Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 00:09
        szarmszejk123 napisał(a):

        > Tak z innej beczki, wczoraj miałam koszmar, śniło mi się, że z "szafy" we wnęce
        > przy łóżku wylazł taki przetrącony potworek jak z horrorów

        To nie radzę oglądać filmu pod tytułem Terrified (Aterrados). Argentyński horror, więc jakby pokrewne, nie amerykańskie klimaty. I jak jestem wielką fanką horrorów i zwykle trochę rozczarowana, że nowy film i znowu to samo, tak po nim przez kilka nocy patrzyłam, czy nie wychodzi coś z szafy. big_grin Na liście najstraszniejszych horrorów ever jest na miejscu 6.
        • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 11:26
          A jakie masz na miejscach 1-5?:p
          • snakelilith Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 11:35
            1.Host
            2.Sinister
            3.Insidious
            4.Conjuring
            5. Hereditary

            Podobno lista powstała w wyniku mierzenia danych fizjologicznych u widzów podczas oglądania filmu.
            The Ring jest na 17 miejscu. wink
            • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 12:04
              Widziałam wszystkie, oprócz tego, o którym piszesz, żeby nie oglądać 🤣
              To obejrzę, ale z chłopem ( który za zwyczaj śpi na filmach, więc i tak oglądam sama, ale sama jego obecność dodaje otuchy:p)
              Ring to popierducha:p
              A z takich mniej strasznych, to podobał mi się Hounting in Connecticut z 2009 ( nie wiem jaki był polski tytuł), takie oglądam sama :p
              • snakelilith Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 15:28
                Moim osobistym faworytem jest The Descent. Miejsce na liście 13. Może też nie najstraszniejszy, ale totalnie klaustrofobiczny, ja miałam już wilogotne łapy, zanim zrobił się prawdziwy horror. No i bez duchów, które dla mnie są zwykle... głupie.
                • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 16:12
                  Paranormal activity na 10? Przecież to nudne jak flaki, cały film człowiek czeka aż coś się stanie:p
                  • snakelilith Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 18:26
                    szarmszejk123 napisał(a):

                    > Paranormal activity na 10? Przecież to nudne jak flaki, cały film człowiek czek
                    > a aż coś się stanie:p

                    To musiało być mierzone chyba u bardzo młodych probantów. Możliwe że istnieją jakieś różnice jeżeli chodzi o grupy wiekowe. Paranormal activity to dla mnie też nuda na resorach.
            • krwawy.lolo Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 12:20
              W ogóle nie oglądam horrorów. Poza jednym wyjątkiem, który tu już reklamowałem.
              Nocny pociąg z mięsem. Poezja!
              • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 12:25
                O, nie widziałam a obsada spoko, zapisuję 🙂
                • krwawy.lolo Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 12:28
                  Możesz się jednak rozczarować. To nie jest horror klasyczny, raczej absurdalny pastisz. smile
                  • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 16:27
                    A to też spoko wink
                    • krwawy.lolo Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 18:28
                      A widziałaś Delicatessen? To też rodzaj horroru, horroru poetyckiego. Doskonały film.
                      • snakelilith Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 19:24
                        krwawy.lolo napisał:

                        > A widziałaś Delicatessen? To też rodzaj horroru, horroru poetyckiego. Doskonały
                        > film.

                        To jest makabra a nie horror. Dla mnie za dużo slapsticku.
                        • krwawy.lolo Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 22:56
                          Eee tam. A tu jedna z bardziej mrożących krew w żyłach scen.

    • piataziuta Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 08:22
      Słońce wschodzi
      • heca007 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 08:26
        U mnie też 😉 tylko jakby zimniej 🥶😶‍🌫️
        • piataziuta Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 08:37
          Nie chcę nawet myśleć o tym co jest teraz wvpl.
          • heca007 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 11:45
            Obecnie lekki armagedon ale i sarenki czy tam jelonki wink
            • piataziuta Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 12:24
              Zwagarowałaś na bezludzie?
              • heca007 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 13:47
                Bardziej mało- ludzie wink We wsi ostatnio przybyło 6 osób i obecnie mieszka szalone 15 😅
          • wapaha Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 15:34
            piataziuta napisała:

            > Nie chcę nawet myśleć o tym co jest teraz wvpl.

            pieknie smile

            p.s. pościel ikea ? wink
            • piataziuta Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 17:39
              Nie mam pojęcia skąd jest pościel. Wzięłam se z pokoju dla dzieci w apartamencie. wink
              • wapaha Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 08:46
                piataziuta napisała:

                > Nie mam pojęcia skąd jest pościel. Wzięłam se z pokoju dla dzieci w apartamenci
                > e. wink

                smile
                ikeła

                dzieć ma taką, od razu mi się skojarzyło bardzo miło smile
    • arthwen Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 14:39
      Na razie jest deser, za obiad się jeszcze nie zabrałam, ale w planie są tacos wink

      Ale mam też kocie łapki zwisające mi nad kompem z drapaka (nie żeby coś, ale to przewaga kota nad psem, nie męczy, nie truje, tylko wygląda słodko) wink
      • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 16:17
        Ja mam i jedno i drugie i jak są razem, to zawracają doope sobie nawzajem:p
        Jesteśmy z psem w drodze do domu z lotniska, jak tu kuźwa jest zimno!
        Snejki, ja mam nadzieję że twoje prognozy się spełnią i jutro będzie te 13 stopni!:p
      • wapaha Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 16:54
        arthwen napisał(a):

        > Na razie jest deser, za obiad się jeszcze nie zabrałam, ale w planie są tacos ;
        > )
        >
        > Ale mam też kocie łapki zwisające mi nad kompem z drapaka (nie żeby coś, ale to
        > przewaga kota nad psem, nie męczy, nie truje, tylko wygląda słodko) wink
        >


        o jessssu, a ja nie mam dziś nic do kawy sad buuu

        tzn tez mam cztery słodkie łapki no ale nie zjem przeciez.. wink
        • piataziuta Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 17:26
          A ja mam coś co polecała Homohomini, niestety kuw dobre...
          • wapaha Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 17:30
            piataziuta napisała:

            > A ja mam coś co polecała Homohomini, niestety kuw dobre...

            słodkie ? suspicious
            • piataziuta Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 18:03
              > słodkie ? suspicious

              Tak!
              Jedno jest z mielonych migdałów z dodatkiem skórki cytrynowej - zajebiste. Drugiego jeszcze nie próbowałam.
              Mieciu kupił. Zjadłam trzy milimetry, on 1/5 wink. Na szczęście chodzenie wokół takich rzeczy bez pożerania ich, łatwo mi wychodzi (póki co). Ale jakbyś mi teraz położyła paczkę czipsów, paczkę śledzi, porcję tatara i ośmiornicy, pchałabym w siebie do wypęku. Jestem głodna.
              • wapaha Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 08:47
                piataziuta napisała:

                > > słodkie ? suspicious
                >
                > Tak!

                > Jedno jest z mielonych migdałów z dodatkiem skórki cytrynowej - zajebiste. Drug
                > iego jeszcze nie próbowałam.
                o ! słodkie i ci smakuje, to musi być wyjątkowe.
                ja nie lubię smaku cytrusów w jedzeniu więc nie wiem czy by mi podeszło


                > Mieciu kupił. Zjadłam trzy milimetry, on 1/5 wink. Na szczęście chodzenie wokół t
                > akich rzeczy bez pożerania ich, łatwo mi wychodzi (póki co). Ale jakbyś mi tera
                > z położyła paczkę czipsów, paczkę śledzi, porcję tatara i ośmiornicy, pchałabym
                > w siebie do wypęku. Jestem głodna.
                no to szukaj mięsa ! wink
                • piataziuta Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 09:17
                  > nie lubię smaku cytrusów w jedzeniu więc >nie wiem czy by mi podeszło

                  A lubisz taki klasyczny, wilgotny biszkopt z nutką skórki cytrynowej?
                  To jedno z niewielu ciast, którymi nie gardzę - to smakuje podobnie.
                  Drugie dzisiaj zostało otwarte - nie podeszło mi - konsystencja jakby się gryzło kamyczki. Fujka.
                  • wapaha Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 09:36
                    piataziuta napisała:

                    > > nie lubię smaku cytrusów w jedzeniu więc >nie wiem czy by mi podeszło
                    >
                    > A lubisz taki klasyczny, wilgotny biszkopt z nutką skórki cytrynowej?
                    > To jedno z niewielu ciast, którymi nie gardzę - to smakuje podobnie.
                    > Drugie dzisiaj zostało otwarte - nie podeszło mi - konsystencja jakby się gryzł
                    > o kamyczki. Fujka.

                    nie
                    cytryny/pomarańcze toleruję w zasadzie tylko w ich pierwotnej formie
                    ew sok ale grejfrutowy
            • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 18:52
              okrutnie slodkie, to sie robi z zaparzanej bezy wiec cukier jest podstawa, w sumie to hiszpanska odmiana nugatu
              • kocynder Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 19:03
                Szczęśliwie w Polsce nie widziałam, a na robienie jestem za leniwa...
                • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 19:23
                  E, na pewno w piłce znajdziesz, jeśli nie hiszpańska wersję, to włoska ( torrone)
                  To jest faktycznie słodkie i bardzo dobre, różne rzeczy w tym topią ( suszone owoce, orzechy różne, no różności:p) Ja lubię z żurawiną:p
                  • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 19:23
                    W Polsce*:p
                • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 19:54
                  znajdziesz, pod nazwa nugat
                  • kocynder Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 20:30
                    Bad, bad, bad Mysiulek!!! sad Jak ja mam niby schudnąć, co?
                    • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 20:33
                      bo ja jak ten waz z Edenu 🐍
              • piataziuta Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 08:54
                mysiulek08 napisała:

                > okrutnie slodkie, to sie robi z zaparzanej bezy wiec cukier jest podstawa, w su
                > mie to hiszpanska odmiana nugatu


                No nie. Jakby było "okrutnie słodkie" to by mi nie smakowało. To nie ma w ogóle cukru, tylko trochę słodzika.

                • piataziuta Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 08:55
                  Poprawka.

                  • wapaha Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 09:37
                    uwielbiam marcepan !
                • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 22:08
                  bo to sa jakies bezcurkowe podróby !
                  • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 22:09
                    * bezcukrowe
          • mysiulek08 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 17:30
            no dobre smile
            to sie latwo robi Ziuta tongue_out
    • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 23.11.24, 20:24
      Nie byłam na to przygotowana :p
    • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 08:38
      Dzieńdybry!
      • heca007 Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 08:46
        Jezuuuu, kobieto! Daj pospać wink Czuję się jak kompletny leń leżąc jeszcze w łóżku big_grin A nie czeka mnie dziś nic szczególnie ciekawego oprócz zebrania dwudziestu worków z liściami bo we wtorek ostatni raz odbierają "zielone".
        • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 08:58
          Brakowało mi moich porannych spacerów, wyszłam jak jeszcze było ciemno 🤣
      • beaucouptrop Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 09:04
        Cześć. Gdzie tam u ciebie w Holandii takie pagórki?
        A tak z innej beczki to jakiej rasy jest twój pies? Od wczoraj się zastanawiam.
        • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 09:16
          Limburgia. A pies to border collie.
          • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 09:22
            A ta góra w tle, to już w Niemczech jest.
            • beaucouptrop Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 09:27
              Tak myślałam, że to border collie. Fajny jest 🙂
              • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 10:45
                Dzięki 🙂 też go lubię 😁
      • piataziuta Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 09:13
        Dnbry! smile

        • krwawy.lolo Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 09:17
          Dzień dobry.
          Ja Cię będę po 19. stycznia denerwował. tongue_out
          • piataziuta Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 09:37
            Ja muszę w styczniu albo lutym znowu wyjechać.
            Jutro powrót - tydzień to po prostu skandalicznie krótko. Za krótko żeby odpocząć po 3 miesiącach ciągłego pracowania. Zaczyna mi się mentalbrejkdałn.
            • wapaha Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 09:40
              piataziuta napisała:

              > Ja muszę w styczniu albo lutym znowu wyjechać.
              > Jutro powrót - tydzień to po prostu skandalicznie krótko. Za krótko żeby odpocz
              > ąć po 3 miesiącach ciągłego pracowania. Zaczyna mi się mentalbrejkdałn.
              a nie możecie mieć dłuższych urlopów
              nie dziwię się brejkdałnom -bo tydzien to nie wypoczynek/urlop. to przerwa
              optymalne są 3 tyg - 1 tydzien na przejście w tryb "mam urlop" 2 tydzien "pełnia urlopu i szcześcia" 3 tydzien "mentalny koniec urlopu"
        • wapaha Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 09:38
          piataziuta napisała:

          > Dnbry! smile
          >
          och...wspaniale smile
        • szarmszejk123 Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 09:40
          Pięknie 😍
    • heca007 Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 12:34
      Wyszłam spakować ostatnie liście do worków i zastałam taki obrazek na trawniku 🙂🍁🍂
    • taje Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 14:33
      Help - czy tu są jakieś znawczynie greckiej/tureckiej kuchni? Ktoś jadł makaron z pszenicy, fermentowanego mleka i żółtek o nazwie trahanas i wie, jak to się gotuje i czy ma szansę smakować? Potrzebuję rad - dziś pierwszy raz robię to cudo (zainspirowana jednym z odcinków Master Chefa) i nie mam pojęcia ile toto się gotuje. Zamierzam zrobić coś a la risotto z kurkami (jako dodatek do kurczaka). Mój znajomy Grek z pracy ostrzega mnie, że trahanas ma bardzo wyrazisty (kontrowersyjny) smak i nie wiem, czego się spodziewać.
      • snakelilith Re: A wontek na piontek... 24.11.24, 23:36
        taje napisała:

        > Mój znajomy Grek z pracy ostrzega mnie, że trahanas ma bardzo wyrazisty (kon
        > trowersyjny) smak i nie wiem, czego się spodziewać.
        >

        Kontrowersyjne pewnie dla mieszkańców regionów, gdzie nie robi się kiszonek, preferuje jasny pszeniczny chleb i raczej świeże sery. Z doświadczeniem naszego ciężkiego żytniego chleba na zakwasie, żurku i mocno sfermentowanych produktów mlecznych nie powinnaś mieć problemu. W sumie to taki grecki żurek z fetą.
        Ale jak jogurt jest z dodatkiem mleka koziego, to może mieć dosyć ostry posmak. Ja koziego mleka nie znoszę, bo mi śmierdzi.
        Gotuje się jak makaron, czyli wrzuca do gotującej wody (zupy) i gotuje około 10 minut.
        • taje Re: A wontek na piontek... 25.11.24, 00:15
          Już zdałam (foto) relację w wątku o mandolinie forum.gazeta.pl/forum/w,567,178261649,178261649,mandolina_b_rner_hebel_pytanie_do_uzytkowniczek.html?p=178329880

          Wyszło bardzo dobrze - ja z trahanas zrobiłam kaszotto/risotto na wywarze grzybowym z ziołami i kurkami i serem feta, czyli nie zupę. Jako dodatek do kurczaka marynowanego w cytrynie, z oregano i za'atarem, do tego sałatka. Bardzo dobrze razem smakowało. Podczas gotowania trahanas miało specyficzny kwaśny zapach, ale gotowe zupełnie nie. Nie wiem, skąd te ostrzeżenia kolegi Greka. Zamierzam używać częściej i polecam. Gotowało się krócej niż ryż na risotto, w sumie chyba ok 15 min.
    • piataziuta Re: A wontek na piontek... 25.11.24, 12:46
      Chlip chlip.

      • krwawy.lolo Re: A wontek na piontek... 25.11.24, 12:51
        ano

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka