Dodaj do ulubionych

Ludzie z ChAD i ich praca

    • trampki-w-kwiatki Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 09:57
      Mam w bliskiej rodzinie. W młodości brał dużo LSD, amfetaminy, grana była też heroina. Generalnie balował całe młode lata, w wieku lat 28 wylądował w psychiatryku, od tego czasu jest stale leczony. Wpadł, ale trafił na bardzo odpowiedzialną dziewczynę w typie ratowniczki i ona go prowadzi za rękę już ponad 20 lat. Ma w niej wsparcie, ma też potężne wsparcie w rodzicach, którzy całe dorosłe życie wyciągają go z różnych dolin, głównie finansowych. Na pierwszy rzut oka żyją jak zwyczajna rodzina, no ale tam się dużo dzieje, bardzo dużo. Na okrągło zmienia zawód, nigdzie dłużej nie usiedzi. Ciągle chce wszystko zaczynać od nowa. Najbardziej to mi żal dzieciaków w tym układzie rodzinnym...
      • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 09:59
        Brzmi dosyć znajomo.
        • trampki-w-kwiatki Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 10:07
          Powiem Ci, że były lata względnego spokoju. Były lata masakry. Od psychiatrów słyszy, że jest świetnie funkcjonujący, bo ludzie których spotyka w szpitalu (no czasem bywa kilka miesięcy w szpitalu...) raczej są w marnej sytuacji życiowej - bezdomni, bez kontaktu z rodziną sad
          No ale on ma cholerne szczęście, bo żona super cierpliwa i odpowiedzialna, teściowa wspiera, rodzice wspierają. W takich cieplarnianych warunkach żyje niemal zupełnie zwyczajnie (poza tym, że ciągle brakuje mu kasy). Czyli da się, ale no jak ma się tak zaangażowaną i wspierającą wioskę.
          • trampki-w-kwiatki Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 10:10
            No i zapomniałam napisać, że żona codziennie pilnuje, żeby brał leki. Bez niej by go nie było, serio, zaćpałby się. Bo co chwilę jest grane, że on już się dobrze czuje więc leków nie potrzebuje. A w depresji zaraz brałby narkotyki. A tak nie bierze nic, nawet alko nie tyka.
            • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 10:14
              Kurczę, to jest bardzo podobna sytuacja - leczenie się narkotykami.
              I też jest mowa o tym, że to taki delikwent, który może rzucać leki na rzecz narkotyków albo ich nie brać, bo ma dużo epizodów hipomaniakalnych, a te lubi, więc po co to niszczyć.
              Od kilku osób usłyszałam już, że nie powinien mieszkać sam.
            • sky.1983 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 19.12.24, 09:06
              Współczuje tej żonie, ale ona widocznie też ma swoje deficyty....
              • berdebul Re: Ludzie z ChAD i ich praca 19.12.24, 23:39
                Współczuję dzieciom, żona tak wybrała.
          • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 10:11
            O wiosce też nam mówili, że to jest szalenie ważne, żeby go czuć - jaka faza nadchodzi, w jakiej jest, że to trochę taka choroba, gdzie pacjent trochę musi mieć wokół takich strażników.
            No i właśnie psychiatrzy w szpitalu to samo mówią, co go przeraziło - że to jest poważna diagnoza i bardzo często kolorowo to nie wygląda. I też widzi po pacjentach, ale chyba wypiera tych źle funkcjonujących, bo z wysoko funkcjonującymi bardzo chętnie współpracuje.
            • trampki-w-kwiatki Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 10:33
              No ja mówię szczerze, ten nasz bez tych wszystkich cudownych ratowniczek, które nad nim czuwają by już nie żył sad
              Ja się od tej sytuacji dystansuję, bo bym zwariowała. Ale dzieciaki wspieram na ile mogę, bo nie mają w domu lekko z tatą, który czasem radośnie wkracza w manię na zasadzie "pakujemy wszystko, jedziemy budować chatę z drewna w Bieszczadach!" by później nawiać od obowiązków i zaszyć się gdzieś na kilka dni bez wieści.
              • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 10:46
                Ech, no właśnie, w sumie mam nadzieję, że syn podtrzyma decyzję, że więcej dzieci - nigdy.
            • riki_i Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 16:54
              ikonieckropka napisała:

              > O wiosce też nam mówili, że to jest szalenie ważne, żeby go czuć - jaka faza na
              > dchodzi, w jakiej jest, że to trochę taka choroba, gdzie pacjent trochę musi mi
              > eć wokół takich strażników.

              A potem ktoś po 30 latach strażnikowania stwierdza, że zmarnował pół życia i guano to dało.
              • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 16:59
                No to chyba wtedy to mówimy o zakładniku.
              • trampki-w-kwiatki Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 22:01
                Może tak być. A może tak nie być. Ta konkretna ratowniczka ma akurat teraz fazę zwątpienia, ale jakoś ponad dwadzieścia lat pcha ten wózek czerpiąc satysfakcję z bycia matką Teresą.
    • arthwen Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 12:02
      Owszem, ja znam. Moja szwagierka. Od lat pod opieką lekarza, bardzo pilnuje wszystkich zaleceń, mój brat też w sumie jest trochę takim opiekuno-kontrolerem (wiedział o ChAD zanim się ożenił, zresztą przed ślubem byli długo razem w nieformalnym związku).
      Pracuje, wydaje mi się, że na etat, ale głowy za to nie dam, jakoś nie rozmawiałyśmy o szczegółach umowy, w pracy odnosi sukcesy, w życiu osobistym też chyba jest nieźle z tego co wiem. Ale dzieci ze względu na chorobę (i solidne podejrzenie, że jest w jakimś stopniu przynajmniej obciążenie genetycznie - bo mama szwagierki też ewidentnie ma ChAD, nieleczony, bo odmawia współpracy i nawet diagnozy) nie planują w ogóle.
      • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 12:05
        Niestety czynnik genetyczny ponoć jest olbrzymi. My niestety mamy pewne podstawy, by podejrzewać, że u wnuka może wynosić z 75 proc. sad
        • berdebul Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 12:06
          75% jest przy obydwojgu rodzicach. Macie szanse na jakikolwiek kontakt z rodzina jego mamy i wyciągniecie dokumentacji?
          • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 12:14
            Właśnie nad tym pracujemy. O tym, że leczyła się psychiatrycznie już wiemy, natomiast nie wiemy na co i próbujemy się rozeznać. Właściwie syn próbuje. Szuka wśród znajomych odpowiedzi. O wyciągnięciu dokumentacji myśleliśmy, ale może uda się inaczej zdobyć informacje, bo jak mniemam wyciągnięcie czyjejś dokumentacji do prostych nie należy. Syn mówi, że albo miała mocne zaburzenia osobowości albo właśnie ChAD. Albo jedno i drugie. Wiadomo psychiatrą nie jest, ale mówi "byliśmy tacy sami, identyczni". I po tym, jak ich razem widziałam jeden raz... Trudno mu odmówić słuszności tej tezy.
        • arthwen Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 12:13
          Tu nawet nie tyle chodzi o samo przekazanie dziecku, z tego co rozmawiałam z bratem. To jeden czynnik, owszem, ale przede wszystkim szwagierka się bardzo boi, że mogłaby zacząć odstawiać takie akcje jak jej matka i nie chce skazać dziecka na coś co sama przeżywała w dzieciństwie i wspomina bardzo źle. Zresztą jej siostra również i siostra również ma jakiś rys ChAD tyle, że chyba nie aż w takim stopniu.
          Szwagierka uważa, że jakby nie matka z nieleczonym ChAD, to mimo obciążenia genetycznego nie miałaby aż tylu problemów i nie miałaby pełnych objawów. Nie wiem czy ma rację, czy to coś, czym sobie tłumaczy trudne doświadczenia, ale bardzo nie chce tego przekazać dalej.
          • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 12:18
            Syn kilka razy powiedział, w sumie jeszcze przed diagnozą, że nigdy się nie zdecyduje na drugie dziecko, bo to byłoby nie fair wobec pierwszego. Natomiast nie wiem, na ile można liczyć w jego zapewnienia. To raz. Dwa - jest z dziewczyną, która mu napomknęła w pewnym momencie, że ona by jeszcze chciała. No ale to też było przed diagnozą, a z racji zawodu, to myślę, że wie, że predyspozycje ChAD są genetyczne.
            • arthwen Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 12:25
              Serio, nie wiesz na ile można liczyć na jego zapewnienia? Bo po całej historii, którą opisujesz już ile? Z półtora roku? Odpowiedź w sumie powinna być oczywista.
              Tyle że ty nie jesteś w stanie zrobić NIC w tym temacie.
              • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 12:28
                Rok. No i raczej nie liczę, że można liczyć na zapewnienia, więc dlatego piszę - niestety czuję, że może mu się odmienić.
    • bei Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 17:04
      Pisała tu kiedyś forumka, zdiagnozowano u niej ChAD, kilkanaście lat temu. Miała etapy oddania się w pracy, była w mani bardzo kreatywna. Po diagnozie była zadowolona, że wreszcie wie z czym się boryka, mogła się wspierać lekami. Pamiętam jej piękne grafiki, zrobiła je na jakiś konkurs, chyba na puszki napojów. Taka artystyczna dusza, mam nadzieję, że dobrze się jej układa w życiu, jej córeczka miała wówczas z 4 lata. Spotkałyśmy się tak na chwilkę przed koncertem Dead Can Dance w Warszawie.
    • bardzo_wredna_dziewucha Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 03:08
      Pisałam ci na priv. Da się pracować i funkcjonować "normalnie". Zależy od stabilizacji w chorobie. Trzymaj się ❤️
      • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 16:10
        Buziaki, smile właśnie zaraz będę Ci odpisywać.
        Podpytuję dla wielu przypadków, bo go nastraszyli w szpitalu i chciałam, żeby zobaczył sobie, że jeśli mu dobiorą leki, będzie z nich korzystał, może co jakiś czas również z terapii, to będzie wielka szansa na normalne życie.
    • aurinko Re: Ludzie z ChAD i ich praca 20.12.24, 00:29
      Pracuję z ludźmi, mam "pod sobą" 7 osób, "nad sobą" bezpośredniego szefa-właściciela firmy. Bywa, że jest mi ciężko bo ja ogólnie nie przepadam za towarzystwem ludzi a tu i klienci i pracownicy i kontrahenci, z każdym trzeba rozmawiać nawet jak się nie ma ochoty. To mnie kosztuje sporo energii i wysiłku psychicznego. Miewam więcej dołów niż górek, mimo że biorę leki. Mimo wszystko w pracy radzę sobie bardzo dobrze, mam też fajną rodzinę, super męża który mnie stabilizuje od 20 lat i cudowne dzieciaki. Odpowiednie wsparcie rodziny jest dla mnie najcenniejsze.
      • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 20.12.24, 00:35
        Super takie coś przeczytać, dziękuję, trzymaj się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka