alina460 16.01.25, 19:48 Czy jeździcie na pogrzeby matek swoich bliższych koleżanek? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iwoniaw Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 19:50 alina460 napisała: > Czy jeździcie na pogrzeby matek swoich bliższych koleżanek? To zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 19:55 To zależy, ale jeśli tylko bym mogła, to tak. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 19:56 Na razie sami ojcowie akurat, ale tak, jeżdżę. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 19:58 Nie miałam dotąd takiej sytuacji. Ale gdyby moja obecność koleżance pomogła- jasne, że bym pojechała. Odpowiedz Link Zgłoś
arabelax Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 19:58 nie mialam jeszcze takiej sytuacji, ale pojechałabym. na pogrzebie mojej mamy były wszystkie moje kolezanki bliższe i przyjaciółki. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 19:59 Jeśli to bliska koleżanka, wiedziałabym o pogrzebie, to tak. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 20:00 To zależy. Pojechałam na pogrzeb ojca (rozumiem że jak matki to i ojcowie są objęci pytaniem) mojej dawnej koleżanki z podstawówki, ale to był ktoś kto bywał u nas w domu (a ja w jego). Nie byłam na pogrzebie ojca przyjaciółki bo była pandemia. Na pogrzebie ojca drugiej byłam, też go poznałam. Na pogrzebie mamy przyjaciółki byłam, ale ją znałam, bywała u mnie, przyjaźniła się z moją mamą. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 20:02 Jesli ktos jest mi bardzo bliski to tak. No chyba ze odległość i inne rzeczy przemawija na nie. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 20:04 Jeśli tylko mogę, tak. W pracy nie dostaję wolnego na pogrzeby koleżanek. Odpowiedz Link Zgłoś
malia Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 21:52 ten, kto może wziąć urlop na przykład Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 21:36 Zdarza się przecież. Urlop, szef pozwoli wyskoczyć na 2h. U mnie to nie przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kaki11 Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 20:04 W sumie okazje miałam tylko raz, i byli to oboje rodzice przyjaciółki- pojechałam i było to dla mnie oczywiste. Moim znajomym jak dotąd umierają głównie dziadkowie, i jeśli mogę to bywam na pogrzebach jeśli to faktycznie albo ktoś bliski albo ktoś kto był bliski dawniej, ale przez to miałam okazję poznać trochę tych dziadków, i wtedy nawet pomimo dziś luźnych relacji byłam. Odpowiedz Link Zgłoś
eagle.eagle Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 20:14 Tak, ale tylko do kościoła, na cmentarz już nie jadę. Odpowiedz Link Zgłoś
turkusowozlota Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 20:20 Tak, jeżeli wiem wystarczająco wcześniej, zeby wziąć urlop i mi tego urlopu nie szkoda. Nie rozumiem, dlaczego zawsze pogrzeby są przed południem. Jakby były normalnie po pracy, to na wszystkich bym była. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 20:50 bo grabarze nie pracują na 2 zmiany? Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 21:54 Owszem pracują. To raczej księża nie bardzo chcą robić pogrzeby po południu. Pogrzeb mojego taty, po bojach z księdzem, udało się ustalić na 16. Ani zakład pogrzebowy ani grabarze nie mieli najmniejszego problemu z popołudniem. Tylko ksiądz upierał się na tę 9 rano. Odpowiedz Link Zgłoś
iza232 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 14:52 eliszka25 napisała: > Owszem pracują. To raczej księża nie bardzo chcą robić pogrzeby po południu. Po > grzeb mojego taty, po bojach z księdzem, udało się ustalić na 16. Ani zakład po > grzebowy ani grabarze nie mieli najmniejszego problemu z popołudniem. Tylko ksi > ądz upierał się na tę 9 rano. Księża nie mają tu nic do rzeczy. U mnie zarząd cmentarza ustala ostatni pogrzeb na 14.30 i koniec. Ostatnio miałam pogrzeb protestancki, więc bez księdza. I to była ostatnia możliwa godzina. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 15:15 O ile to nie jest cmentarz komunalny, to zarządzajacym jest jakaś parafia. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 15:21 iwles napisała: > > O ile to nie jest cmentarz komunalny, to zarządzajacym jest jakaś parafia. > > > Predzej się proboszcz zgodzi na mocno popoludniowy pogrzeb ma cmentarzu parafialnym (choc też nie po zmroku raczej), niż zarząd cmentarzy komunalnych zmieni godziny pracy ludziom odpowiedzialnym za obslugę kaplicy/sali pozegnań czy zamykanie bramy o określonej porze. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 15:45 iza232 > Księża nie mają tu nic do rzeczy. U mnie zarząd cmentarza ustala ostatni pogrze > b na 14.30 i koniec. Ostatnio miałam pogrzeb protestancki, więc bez księdza. I > to była ostatnia możliwa godzina. A u mnie to właśnie ksiądz miał najwięcej „do rzeczy”, bo to mała wiejska parafia i cmentarz parafialny wokół kościoła. Tylko ksiądz robił problem z terminem pogrzebu i o ile w dużej parafii miałabym więcej zrozumienia, bo księży i mszy jest więcej, więc nie zawsze da się dowolnie wybrać termin, tak tu jest malutki kościółek, jeden ksiądz i msza nawet nie codziennie. No ale ksiądz upierał się, że dla mnie lepszy jest termin w czwartek o 9 rano, choć dowiedziałam się o nim we wtorek po południu i musiałabym się chyba teleportować, żeby dotrzeć do Polski na ten pogrzeb do 9 rano w czwartek. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 16:00 Większość cmentarze w tym kraju to parafialne, więc zarząd cmentarza mieści się na parafii Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 16:42 Przy małym wiejskim kościele zarząd cmentarza, to ksiądz proboszcz. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 21:02 Pogrzeby są zazwyczaj, jak jest widno. Poza tym, na większości pogrzebów są księża (i kościelny, organista itp), którzy po południu mają msze, więc muszą być w kościele. No i dla najbliższych najlepiej jest, kiedy ten dzień "szybciej" przeminie. Czekanie na moment pogrzebu jest ciężkie. Odpowiedz Link Zgłoś
arabelax Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 21:11 nie są zawsze przed południem, zależy od miejsca i cmentarza. u mnie sa od wczesnego rana do jakoś 16, co pol godziny i w soboty chyb do 15. Odpowiedz Link Zgłoś
turkusowozlota Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 21:42 W moim mieście rodzinnym sa około 10.00- 11.00, a jadę tam godzinę, tu bez urlopu sie nie da. W moim mieście zamieszkania zdarzają się o 13.00 -14.00 i na te chodzę, zwalniam się trochę wcześniej z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
kafana Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 20:22 Do tej pory nie jeździłam ale jak jedna z bliższych koleżanek wypaliła ze było jej bardzo przykro z powodu nie przyjazdu nikogo z paczki koleżanek z innego miasta ( w tym mnie) to postanowiłam ze będę jeździć. Uznaje ze jednak potrzebowała wsparcia a go nie dostała. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 20:52 chyba jestem odmieńcem - nie chodzę na żadne pogrzeby Odpowiedz Link Zgłoś
alina460 Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 22:31 Też unikam pogrzebów. Uważam, że powinno się chodzić tylko na pogrzeby najbliższej rodziny i naszych przyjaciół. Oczywiście, jak ktoś chce to niech chodzi i na inne pogrzeby, ale ja jakoś nie czuję takiej potrzeby, żeby być na pogrzebie ludzi, których albo w ogóle nie znałam, albo ledwo, ledwo: dalsi krewni, sąsiedzi, krewni przyjaciół albo krewni współpracowników. Uważam, że pogrzeb to wydarzenie stricte rodzinne, w kręgu najbliższych. Ale chyba jednak w społeczeństwie jest przyjęte inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 20:52 Ale do ilu km? Mam cztery przyjaciółki, gdzie odległość nie byłaby istotna, do innych bliskich znajomych- jeśli są w moim mieście i okolicy. Akurat z powodu pogrzebu odwołuję wszelkie zobowiązania zawodowe, z innych okazji przyjaciół- raczej nie. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 21:29 nie, ja jak nie muszę to nie bywam na pogrzebach. u mojej matki były 3 moje koleżanki, ale one wszystkie przywiozły swoje matki (były dla siebie sąsiadkami lub znajomymi z okolicy), które w zazadzie są starsze i niemobilne. więc gdyby matki były na chodzie to możliwe, że tych koleżanek by nie było. miło, ale jednak się zdziwiłam. mam nadzieję, że nie muszę się rewanżować, zresztą mam też nadzieję, że nikt nie oczekuje, że na pogrzeb będę lecieć kilka godzin samolotem i płacić grube tysiące za bilet lotniczy kupiony z dnia na dzień(mniej więcej). jedna z tych pań zmarła i właśnie nie doleciałam na pogrzeb, ale gdybym była w pl, to pewnie bym sie czuła zobowiązna. za to ojciec poszedł, bo taki pogrzeb to dla niego wydarzenie również towarzyskie... Odpowiedz Link Zgłoś
turkusowozlota Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 22:03 Jak jeszcze bylam mężatką, to siostra mojego męża nie przyleciała na pogrzeb ojca. Z USA. Na dotarcie miała 2 albo 3 dni od śmierci i wszyscy z rodziny (meza) byli zbulwersowani, że córka nie była na pogrzebie ojca, że nie przyleciała mimo wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Pytanie o pogrzeby 17.01.25, 09:10 turkusowozlota napisała: > Jak jeszcze bylam mężatką, to siostra mojego męża nie przyleciała na pogrzeb oj > ca. Z USA. > Na dotarcie miała 2 albo 3 dni od śmierci i wszyscy z rodziny (meza) byli zbulw > ersowani, że córka nie była na pogrzebie ojca, że nie przyleciała mimo wszystko > . 1. Pogrzeb ojca to mimo wszystko nieco inna kategoria 2. Z uwagi na pkt. 1 ja to bym raczej byla zbulwersowana, że terminu pogrzebu nie ustalono biorąc pod uwagę mozliwości logistyczne corki przebywajacej za oceanem (oczywiscie nie mam na myśli sytuacji, w ktorej ona od razu stwierdzila - nie przyjadę w zadnym wypadku; ale jeżeli dostała info "ojciec zmarl, pogrzeb pojutrze, nie ma innej opcji", to wyglada to wrecz na zlosliwe i lekceważące jej potraktowanie przez organizatorow pogrzebu) Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 09:44 No dokładnie. Zorganizowanie podróży ze Stanów z dnia na dzień mogło być zwyczajnie niemożliwe. W zależności od tego, skąd w tych Stanach i dokąd w Polsce, to już sama podróż może trwać 2 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 16:06 W ciągu trzech dni można dolecieć raczej było to możliwe, to wyłącznie kwestia ceny. I chęci. Mój Kuzyn też nie przyleciał na pogrzeb własnej matki, choć wiedział na co się zanosi (nowotwór) to czekał na lepsze taryfy… to mieli czekać z pogrzebem, skoro przez dwa miesiące nie znalazł dogodnego terminu żeby się pożegnać z własną matką? Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 16:52 Ale rozumiesz, że sam lot ze Stanów to jakieś 12 godzin, o ile nie musisz dotrzeć z zachodniego wybrzeża? Bo wtedy się odpowiednio wydłuża. Poza tym trzeba załatwić wolne w pracy, być może zwolnić dzieci ze szkoły czy załatwić dla nich opiekę, kupić bilety, które niekoniecznie da się zdobyć na najbliższy lot. Ja musiałam dotrzeć tylko ze Szwajcarii. O tym, że pogrzeb pierwotnie miałby być w czwartek o 9 rano dowiedziałam się we wtorek coś koło 14. Żeby zdążyć na 9 rano w czwartek i nie wjechać na pogrzeb prosto z drogi musielibyśmy wyruszyć praktycznie natychmiast. No niestety nie żyjemy w próżni i nie zawsze da się od razu wyjść z domu, wsiąść w samolot i za 2 godziny być na miejscu. 2 godziny, to ja jadę do najbliższego lotniska, z którego odlatują samoloty do Warszawy, a z Warszawy prawie 4 godziny jedzie się autem do domu moich rodziców. Sam lot trwa 2 godziny, ale podróż cały dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 16:58 koronka2012 napisała: > W ciągu trzech dni można dolecieć raczej było to możliwe, to wyłącznie kwestia > ceny. I chęci. No cóż, najwiecej do powiedzenia na ten temat mają zazwyczaj osoby, które akurat nie stoja przed takim wyzwaniem > > Mój Kuzyn też nie przyleciał na pogrzeb własnej matki, choć wiedział na co się > zanosi (nowotwór) to czekał na lepsze taryfy… to mieli czekać z pogrzebem, sko > ro przez dwa miesiące nie znalazł dogodnego terminu żeby się pożegnać z własną > matką? No cóż - tak, moim zdaniem powinni poczekac z pogrzebem. To tylko kwestia ceny i chęci przecież. No ale tu rodzinka postanowila najwyraźniej ukarac faceta, że nie przyleciał, gdy stan matki sie pogorszył i specjalnie zorganizowala pogrzeb w 3 dni, zeby nie mial szans na nim być Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 18:57 Nie snuj swoich projekcji bo on się wcale nie wybierał, powiedział że nie ma biletów w najbliższym czasie (tiaaa żadnych) Nie było z jego strony żadnej propozycji przełożenia pogrzebu, to na co mieli czekać? Nawiasem mówiąc nie wiem skąd ci się wzięły te 3 dni? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 18:59 Pewnie z poprzedniej historii, tam dziewczyna miała dwa czy trzy dni na dotarcie z USA do Polski (co owszem, jest teoretycznie możliwe, ale w praktyce szalenie trudne i kosztowne). Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 19:18 Może nie było biletów, na które byłoby go stać. Masz pojęcie ile potrafią kosztować bilety kupowane z dnia na dzień? Nie każdy ma tak dobrą sytuację finansową, żeby w każdej chwili móc wyciągnąć z portfela 10 tys. zł na bilet. Tak, tyle płaciliśmy nieco ponad rok temu za bilety dla naszej rodziny, a to był tylko lot europejski. Odpowiedz Link Zgłoś
zyciemniekocha2000 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 18:35 Moj syn najstarszy nie przylecial na pogrzeb mojego Taty.Nie mialam pretensji zwyczajnie nie dalo sie zoorganizowac .Tata mial diagnoze w kwietniu w maju zmarl ( 5 tygodni) syn polecial kiedy moj Tata byl chory aby pomoc w opiece mojej mamie i pozegnac sie z dziadkiem . Nie myslelismy ,ze umrze tak szybko ale wiedzialam ,ze syn nie mogl wziac tak szybko nastepnego urlopu Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 19:13 Bo dorosły człowiek zwykle ma jakąś pracę, rodzinę, a często jeszcze jakieś inne zobowiązania. W normalnej rodzinie się takie rzeczy rozumie i nie strzela fochów. Odpowiedz Link Zgłoś
arkanna Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 21:48 Tak , i ojców i babć . To moje bardzo bliskie znajome wręcz przyjaciółki i jeżeli tylko zostałam poinformowana o pogrzebie to zawsze bylam Odpowiedz Link Zgłoś
alina460 Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 22:23 To widocznie ja jestem dziwna, bo ani nie czuję się związana ze zmarłą osobą, ani w żaden sposób w niczym nie wesprę koleżanki, bo od wsparcia ma najbliższą rodzinę. Ale właśnie czuję, że w Polsce wypada być na pogrzebie bliskiego naszego bliskiego. No i w sumie z Waszych postów tak wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 22:25 No, bo od wsparcia ma się też innych bliskich. Zwłaszcza tych, którzy akurat też nie są w żałobie. Odpowiedz Link Zgłoś
alina460 Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 22:33 Ale wspieranie to całkiem co innego, bo nie odbywa się na pogrzebie. No, chyba że dla kogoś moje bycie gdzieś tam na końcu to rodzaj wsparcia. Odpowiedz Link Zgłoś
arabelax Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 23:33 A skąd założenie, że od wsparcia jest najbliższą rodzina tylko? z automatu jest sie bliżej z siostra, czy nie można być bliżej z przyjaciółka? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 23:43 Masz okropne podejscie. Nie kazdy ma wsparcie w rodzinie nawet jesli jest na pogrzebie, czesto to najblizsze przyjaciolki daja wiecej wspracia. Z rodizna najlepiej na zdjeciu i to w srodku zeby nie wycieli z boku. Nie przyjscie na pogrzeb pokazujesz tylko tyle ze masz w doopie bliskie ci niby kolezanki. Pogrzeb matki/ojca dla koleznki jest tak samo wazny jak narodziny ,dzieci, slub, czy inne uroczystosci. Czy smutne czy radosne sa częścia zycia i branie udzialu w tych wydarzeniach pokazuje ze ta osoba jest dla ciebie wazna. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 23:48 > Nie kazdy ma wsparcie w rodzinie nawet jesli jest na pogrzebie A poza tym jeśli ktoś traci matkę, to oznacza to, że jego rodzina obecna na pogrzebie straciła właśnie siostrę, żonę, córkę. Odpowiedz Link Zgłoś
iza232 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 15:00 3-mamuska napisała: > Masz okropne podejscie. > Nie kazdy ma wsparcie w rodzinie nawet jesli jest na pogrzebie, czesto to najbl > izsze przyjaciolki daja wiecej wspracia. Z rodizna najlepiej na zdjeciu i to w > srodku zeby nie wycieli z boku. > Nie przyjscie na pogrzeb pokazujesz tylko tyle ze masz w doopie bliskie ci nib > y kolezanki. > Pogrzeb matki/ojca dla koleznki jest tak samo wazny jak narodziny ,dzieci, slub > , czy inne uroczystosci. Czy smutne czy radosne sa częścia zycia i branie udzi > alu w tych wydarzeniach pokazuje ze ta osoba jest dla ciebie wazna. W punkt! Na pogrzebie mojej matki były moje koleżanki z pracy, które jej praktycznie nie znały. Ale przyszły ze względu na mnie. I bardzo to doceniłam. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 16:10 iza232 napisała: > 3-mamuska napisała: > > > Czy smutne czy radosne sa częścia zycia i brani > e udzialu w tych wydarzeniach pokazuje ze ta osoba jest dla ciebie wazna. > > W punkt! Na pogrzebie mojej matki były moje koleżanki z pracy, które jej prakty > cznie nie znały. Ale przyszły ze względu na mnie. I bardzo to doceniłam. Ale to są kwestie indywidualne, ja bym np.wolała żeby nikogo z pracy nie było. To są dla mnie okoliczności dość intymne i niekoniecznie chciałabym żeby znajomi z pracy obserwowali mnie w chwili kiedy emocje są na wierzchu Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 20:30 Oczywiście że to są kwestie indywidualne. Ja zakładam, że jeśli ktoś mnie informuje o pogrzebie to się ucieszy że przyjdę, ale jeśli nie jestem pewna to pytamOczywiście delikatnie i taktownie. Na pogrzebie ojca przyjaciółki byłam, wzięlam urlop i pojechałam 400 km. Była wdzięczna za wsparcie i wzruszona. Ona też i kiła osób ode mnie z pracy było wcześniej na pogrzebie mojego ojca, co prawda wtedy mieli blisko ale i tak byłam wdzięczna za ten gest. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 21:34 W punkt! Na pogrzebie mojej matki były moje koleżanki z pracy, które jej prakty > cznie nie znały. Ale przyszły ze względu na mnie. I bardzo to doceniłam. Ale to są kwestie indywidualne, ja bym np.wolała żeby nikogo z pracy nie było. No oficjalnych delegacji tez bym nie chciala. To są dla mnie okoliczności dość intymne i niekoniecznie chciałabym żeby znajomi z pracy obserwowali mnie w chwili kiedy emocje są na wierzchu Mowa jest o bliskich koleżankach/ przyjaciólkach z pracy. A nie kogoś tam kto przyjdzie popatrzeć czy wystarczająco mocno placzesz. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Pytanie o pogrzeby 18.01.25, 23:20 Chodzi o bliższe koleżanki/ przyjaciółki a nie dalekie znajome. A nawet jak koleżanki z pracy, to miły gest ( jeśli owa koleżanka chce). I zgadzam się , że nie każdy ma "wsparcie w rodzinie", szczególnie wśród dorosłych ludzi, w sumie trochę dziwne co napisałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Pytanie o pogrzeby 19.01.25, 09:53 Na pogrzeb idzie się tak naprawdę dla tych, którzy zostali. Zmarłemu już i tak wszystko jedno. Kiedy nieco ponad rok temu zmarł mój ojciec, to zrobiło mi się bardzo miło, gdy na cmentarzu podeszły do mnie koleżanka z dzieciństwa i jej mama. Kiedyś byliśmy sąsiadami, ale potem się wyprowadziły i kontakt był sporadyczny, a mimo to na swój sposób ucieszyłam się, gdy podeszły i mnie wyściskały. To jest uczucie trudne do opisania, bo nie jest to tak naprawdę radość, ale jakoś tak lżej, inaczej się robi człowiekowi na duszy. Jasne, rodzina też była. Tylko wszyscy równo ryczeliśmy, bo właśnie żegnaliśmy ojca, męża, dziadka. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 22:35 Byłam na pogrzebie taty koleżanki - wcale nie takiej bliskiej. Mamy moich koleżanek żyją. Odpowiedz Link Zgłoś
kachaa17 Re: Pytanie o pogrzeby 16.01.25, 23:06 Na razie żadna jeszcze nie umarła ale bym pojechała. Odpowiedz Link Zgłoś