Dodaj do ulubionych

Red pillersi i ich fantomowe bole

16.02.25, 14:44
Feminizm i równouprawnienie, redpillersi gardluja, ze kiedy wystarczylo by pracowal sam facet aby utrzymac rodzine, teraz musza pracowac dwie osoby aby utrzymac ten sam standard zycia. Jako, ze jest to poniekad prawda zastanawiam sie jakie przemiany ekonomiczne o tym zadecydowaly? Bo wersji o tym, ze kobiety same z siebie doprowadizly do dewaluacji, nie kupuje
Obserwuj wątek
    • gr.uu Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 14:46
      To nie jest prawda.
      • bezmiesny_jez Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:07
        No coś ty, nie słyszałaś o tych XIX-wiecznych robotniczych rodzinach, w których ojciec wracał po wypłacie w łódzkiej fabryce, a kasa sypała się w kieszeni? Albo o polskich chłopkach, które sobie wstawały w południe, kiedy chłop kuniem orał pole, a one miały czas dla siebie?
    • mocca25 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 14:48
      aby utrzymac ten sam standard zycia

      chyba nie do konca.
    • gymbeam Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:04
      Moja rodzina nie przypomina sobie takich czasów
    • miaumia Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:08
      Ekonomicznie prawdziwie obecnie, że ogólnie potrzeba przynajmniej dwóch etatów.
      Natomiast przesłanka ideolo wyjątkowo mizoginistyczna i nizinna.
    • alpepe Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:09
      Poznałam ostatnio pana z Białorusi, który tyra na swoją żonę. Chciałeś panią, pracuj na nią. Tak mi się skojarzyło. A żonka jeszcze fochy, bo się nudzi bez pana. Ale wiem, że ten model był dość popularny na Ukrainie i w Białorusi. Po ślubie, pan zarabia na żonkę. Co do tematu, sądzę, że praca kobiet nie jest problemem.
      • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:30
        Ja znam 2 w PL. Przy czym jedna jedzie po chłopie, ze ten za niski standard życia jej zapewnia (ale bron boże do roboty sama sie nie wezmie).
        • boogiecat Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 22:55
          I ja znam taka pare we Fr i troche sie zastanawiam, co tez kieruje takim mezczyzna.
          • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 17:40
            Ja tu widzę przemoc. Jakby facet babkę odizolował od znajomych, rodziny, pozwałał wychodzić tylko do roboty i wracać do domu ( nie moze z kolegami sie spotkać, jechac na impreze firmową) i jeszcze jechał po niej ze za mało robi i za mało zarabia ( a chłop pracuje zawodowo i po pracy zajmuje sie dzieciakami) to byłaby przemoc. W drugą strone mało kto tak widzi
            • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 17:51
              A ten gość to przyspawany do żony jest? Widocznie odpowiada mu sytuacja, że żonka nie pracuje, bo on taki zarąbisty, że żoneczkę utrzyma. Dla niektórych pójście żony do normalnej pracy to skaza na honorze. Jak widać na patriarchacie cierpią także mężczyźni.
              • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 19:38
                Wiem, nie ma ofiar są ochotnicy.
            • boogiecat Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 21:33
              Cos w tym jest, choc ja widze bardziej toksyczna relacje- oboje uniemozliwiaja sobie wzajemnie normalne zycie.
    • miaumia Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:10
      Nienawidzę red pill, black pill i walczę argumentami, które wyjątkowo źle znoszą wink
    • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:19
      awiam sie jakie przemiany ekonomiczne o tym zadecydowaly


      No coz, najpierw propaganda ze klepanie tabelek w exelu w korpo dla jakiegos miliardera to wyzwolenie a zrobienie obiadu mezowi i dzieciom to zniewolenie i patryjarchat
      Jednoczesnie podwojenie ilosci pracownikow to wstrzymanie presji na rozwoj zarobkow , tu polecam poszukac jak rosly place w ostatnich 50 latach wsrod pracownikow a jak rosly wsrod ceo korporacji, jest jeszcze wiele powodow ale nie bede gadal po proznicy, no coz zostalyscie ograne przez korporacje , pociagajac za soba cale spoleczenstwo na dno,
      • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:29
        Kiedy to w PL kobiety nie pracowały ciołku? Bo mało która była hrabiną ...
        • alpepe Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:12
          Gadasz z ruskim trollem, kompletna strata czasu.
          • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:34
            Nie przeceniałabym go jako ruskiego trolla. To zwykły matołek, który przezyc nie moze ze kobieta może byc lepiej wykształcona, lepiej zarabiać. Jakby tak energię z tych żali przelożył na jakieś samodokonalenie moze miałby lepszą sytuację...
      • czerwonylucjan Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:29
        Yhy i w takim Yemenie np, zarobki pracownikow, rosna tak jak zarobki CEO, bo w koncu naby siedza tam w domu, tak?
        • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:38
          To pokazuje ze jakakolwiek dyskusja z wami nie ma sensu, nie zaczelo sie w jemenie czy komunistycznej polsce tylko w usa, a zaczelo sie od tabletki antykoncepcyjnej a potem juz z gorki, obalenie moralnosci , religii, zasad , po tem to wolna milosc kazdy z kazdym przeciez to takie wyzwalajace,
          Nastapila kompletna erozja tradycyjnych wartosci i jest co jest
          • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:52
            W USA też to działało przez krótki okres boomu gospodarczego połączonego ze śmiesznymi cenami ropy i tylko w klasie średniej i to bardziej wyższej niż niższej. I zdradzę Ci sekret: najpierw yebną ten system, a potem kobiety poszły do pracy, żeby rodzina na bruku nie wylądowała, nie odwrotnie.
            • milva24 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:53
              najpierw yebną ten system, a potem kobiety poszły do pra
              > cy, żeby rodzina na bruku nie wylądowała, nie odwrotnie.

              Otóż to.
            • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:55
              Pracownicy fabryk samochodowych to klasa wyzsza? Nie wydaje mnie sie
              • vivi86 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:57
                Ale to były USA i nie się 20 lat. Skąd manią powoływania króciutkiego wycinka historii innego państwa na innym kontynencie i robienia z tego argumenty w kontekście Polski? Aaaa fakt, "swojego" nie mamy.
              • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:14
                "Nie wydaje mnie się" oraz brak polskich znaków. Ot i cała prawda o twojej znajomości języka polskiego. Skądże waszmość piszesz? Z Mińska, czy Moskwy? Jak tam kurs rubelka? Opłaca się klawiaturę strzępić?
              • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:08
                I co feministki spowodowały kryzys i wielkie bezrobocie w USA??
                • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:22
                  Kryzys byl w latach 30 tych , zmiana w latach 60 tych , poslizgnelas sie o dobre 30 lat
                  • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:29
                    No ale to ty twierdzisz, ze przestało sie powodzić bo kobiety do roboty posżły...tobie się poślizgnęło na faktach ( nie pierwszy raz).
                    • vivi86 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 16:06
                      Przestało. Cudowne czasy powojennego boomu się skończyły, doszła wojna z Wietnamem (to o USA w Poosce nigdy kobiety powszechnie w domu nie siedziały) a i jeden z drugim doszli do wniosku, że gospodarce si przysłuży opodatkowanie pracy całego społeczeństwa, a nie połowy.
            • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:01
              nick_z_desperacji2 napisała:

              > W USA też to działało przez krótki okres boomu gospodarczego

              Jak zwykle wszyscy zapominają o rodzinach górniczych w Polsce, gdzie tylko chłopy pracowały, a faktycznie panował matriarchat, przynajmniej w skali rodziny. Ale to niedobra jest, bardzo niedobra.
              • milva24 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:04
                Ale tak czy siak w skali kraju to jest wyjątek potwierdzający regułę.
              • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:13
                Biorąc pod uwagę, ile reszta społeczeństwa pompowała i pompuje w to, żeby pani górnikowa mogła siedzieć na doopie, to ten układ jest patologią, nie normą.
                • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:22
                  nick_z_desperacji2 napisała:

                  > Biorąc pod uwagę, ile reszta społeczeństwa pompowała i pompuje w to, żeby pani
                  > górnikowa mogła siedzieć na doopie, to ten układ jest patologią, nie normą.

                  Jak na dłoni widać intencje - pomijając kwestię, czy "dotowanie" jest prawdą, czy nie jest - to widać, że wcale nie chodzi o to, aby kobieta miała równą czy większą władzę w rodzinie czy państwie. Chodzi o to, aby nie była zamężna z chłopem, tylko z państwem lub z korpo, bo największym wrogiem bolszewii jest rodzina smile
                  Dlatego sląski model rodziny, gdzie kobieta nie pracowała, ale jednak miała porównywalny, czy nawet większy głos w rodzinie niż facet, jest absolutną solą w oku bolszewii.
                • beaucouptrop Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:40
                  Pochodzę z górniczej rodziny. Dziadek był górnikiem. Babcia pracowała i to więcej od dziadka, bo miała swój sklep. Jeździła skoro świt na giełdę po towary, a później stała za ladą do wieczora. Mama pracowała od zawsze i miała sporo koleżanek z pracy, których mężowie pracowali na kopalni. Bratowa pracuje odkąd skończyła studia. Jej matka też pracowała pomimo, że mąż był górnikiem.
                  Tylko żony górników nie pracują i są dotowane przez resztę społeczeństwa?
                  • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:54
                    Do jakiej innej grupy zawodowej w zeszłym roku państwo dopłaciło 7mld? Dopłaciło, nie zainwestowało, bo to poszło na przejedzenie, pomimo, że kopalnie prowadza działalność zarobkową, wiec nie są na tej samej półce, co szkoły czy szpitale.
                    • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:03
                      nick_z_desperacji2 napisała:

                      > Do jakiej innej grupy zawodowej w zeszłym roku państwo dopłaciło 7mld?

                      Jakie to ma znaczenie, czy dopłaca, czy nie dopłaca - po pierwsze mowa o okresie historycznym, gdy nikt do górnictwa nie dopłacał, po drugie może i warto byłoby dopłacić okresowo do modelu społecznego, który miałby szansę samodzielnie dobrze funkcjonować.
                      Dopłacaliśmy (znaczy nie my, tylko USA) przez lata do dżendera i bolszewizmu, to moglibyśmy płacić dla odmiany na przemianę społeczno-gospodarczą w stronę zdrowego rozsądku.
                      • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:06
                        Kiedy ten model dopłacania do górnictwa zacznie dobrze funkcjonować? Po problem jest taki, że górnicy chcą, żeby było "jak kiedyś", tylko węgla coraz mniej i coraz gorszy jakościowo. żadne dopłaty tego nie zmienią.
                  • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:11
                    Nikt nie mowił ze są dotowane. Były jednak czasy kiedy znaczna ich część nie pracowała. Ty znasz takie któe pracowały ja w rodzinie mam takie, któe nie pracowały. Moje pokolenie juz pracuje ale też górnik dzisiaj nie ma tyle kasy ani praca taka pewna nie jest. Nawet sklepy na Śląsku były inaczej zaopatrzone niz u nas jak nie było tu u nas niczego.
                    • beaucouptrop Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:58
                      Jezdzilas na zakupy na Śląsk, że wiesz, że były lepiej zaopatrzone. Moja rodzina stała w kolejkach gdy w tym czasie mój wujek policjant z Małopolski mógł kupować lepsze produkty w resortowym sklepie.
                      A tak wogole to otwartych kopalni została już garstka.
                      • beaucouptrop Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:58
                        Milicjant w tamtym czasie.
                      • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 21:05
                        beaucouptrop napisała:

                        > A tak wogole to otwartych kopalni została już garstka.
                        I generują coraz większe straty, nie dając w zamian społeczeństwu jako całości nic. Nie zapewniają bezpieczeństwa energetycznego, dostarczają węgiel drogi, ale za to o niskiej kaloryczności. Za to opowiadać, jak to tyrają na przodku (ilu z zatrudnionych, w tym związkowców lata z kilofem?) dla dobra kraju (?) to mogą godzinami opowiadać.
                        • beaucouptrop Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 21:15
                          Czy wcześniej czy później i tak je zamkną. Górnicy to nie jedyna uprzywilejowana grupa zawodowa w Polsce, ale jakoś głównie na nich się psy wiesza od zawsze nawet w czasach gdy ten sektor zarabiał dużo dla budżetu państwa.
                          To ciężka i niebezpieczna praca. Mój dziadek zginął na kopalni w wieku 40 kilku lat zostawiając babcię z dwójką dzieci w tym z trzylatkiem.
                          • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 00:24
                            beaucouptrop napisała:

                            > Mój dziadek zginął na kopalni w wieku 40 kilku lat zostawiając babcię z dwójką dzieci w tym z trzylatkiem.
                            To dowód na co? Że 60 pewnie, albo i więcej lat temu było inaczej? No było, już nie jest. Mój dziadek był zawodowym kierowcą, też zginął w pracy, nie tylko górnikom się to zdarza. "Pretensje" do górników akurat łatwo wyliczyć rosnącymi nakładami z budżetu i jednocześnie rosnącymi zarobkami, poza tym są niczym myśliwi, którzy "poświęcają czas i pieniądze, żeby nas wilki nie pozjadały". Jak jest źle, to dlaczego, zamiast szukać rozwiązań walczą rękami i nogami o utrzymywanie tego, zayebiście kosztownego, źle?
                      • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 21:07
                        Tak bywałam tam. Ciotki były zdziwione ze matka po serdelki stać musiała w kolejnach, ich dzieci co innego jadały. Juz naprawde nie wiem po co zakłąmywac. Za czasów kiedy w sklepach nie było nic sklepy na śląsku były inaczej zaopatrzone...nie dziwie się ze nie wiesz bo żyłaś w nieco innej rzeczywistości. I uwaga: nikt nie ma o to pretensji
                        • beaucouptrop Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 21:17
                          No moja matka stała w kolejkach. Ja zresztą i mój brat też staliśmy. Widocznie nie na tym Śląsku gdzie w sklepach serdelki były mieszkaliśmy.
              • 152kk Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:23
                Po pierwsze w rodzinach górniczych nie tylko chłopy pracowały, ale i baby i dzieci, tylko za o wiele niższe stawki. A ten matriarchat to legenda. Owszem - bywały takie rodziny jak opisujesz ale wiele było też takich, gdzie kobiety harowały za grosze i jeszcze obrabiały męza w domu bo on był zawsze zbyt zmęczony, a jak baba się buntowała, to w papę dostała i nawet nikomu się nie poskarżyła, bo nikogo by to nie obeszło i tylko by ją wyśmiali. A bywało i tak, że mąż nawet swojej wypłaty do domu nie przynosił, tylko przepijał. A jak poszła do księdza po pomoc to usłyszała: nieś swój krzyż, jakbyś była dobra żoną to by nie pił, staraj się bardziej.
                • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:39
                  152kk napisała:

                  > wiele było też takich, gdzie kobiety harowa
                  > ły za grosze

                  Pierwszy lepszy rys historyczny (platforma eduś):

                  "przez większość XX w. kobiety górnośląskie nie pracowały zawodowo"
                  edus.ibrbs.pl/specyfika-rodziny-w-wojewodztwie-slaskim-tradycja-i-wspolczesnosc/

                  Skończ smęcić te swoje feministyczno- zakłamane subwersje, bo nudzisz.
                  • beaucouptrop Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:54
                    Przeczytaj do końca ten bryk dla młodzieży szkolnej. Tam też jest powiedziane, że po II wojnie światowej żony górników coraz częściej podejmowały pracę zawodową.
                    • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:17
                      beaucouptrop napisała:

                      > Tam też jest powiedziane,
                      > że po II wojnie światowej żony górników coraz częściej podejmowały pracę zawodo
                      > wą.

                      Znowu palisz głupa, to cecha charakteru, czy element zlecenia? Nawet szkoda mi klawiatury, aby to komentować.
                  • 152kk Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:31
                    Po pierwsze - nie wspomnialaś, że chodzi ci o ten króciutki okres historii Polski - pierwszą połowę XX w., a faktycznie okres międzywojenny.
                    Po drugie wskazane przez ciebie źródlo to reportaż, a nie opracowanie naukowe i opisuje mity i przekonania na temat historii, a nie fakty.
                    Natomiast opracowania wan naukowych na temat pracy zawodowej kobiet, równiez w przemyśle ciężkim, górnictwie i hutnictwie jest całkiem sporo i w sumie nie jest trudno do nich dotrzeć, są publikacje dostępne w internecie. Dalej nie zamierzam dyskutować na ten temat bo nie jestem specjalistą ale nie spotkałam się nigdy z historykiem, który by kwestionował fakt masowej pracy zawodowej kobiet we wszystkich okresach historycznych (oczywiście mówimy o kobietach " z ludu", a nie wąskiej warstwy arystokracji, w której zresztą kto bilety również "pracowały" w takim samym seksie jak mężczyźni - zajmowały się szeroko rozumianą polityką, a nie dziećmi i domem bo od tego miały slużbę)
                    Tu pierwsze z brzegu źródlo nr pracy kobiet w górnictwie: na Górnym Śląsku
                    bibliotekanauki.pl/articles/1201952
                    • 152kk Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:33
                      "pracowały w takim samym sensie jak mężczyźni" nie seksie🙂 Chociaż w polityce pewnie często seks bywa skuteczna monetą😉
                      • mmoni Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 23:07
                        Daj spokój, to są urojenia dramatiki/piepe, pamiętam, jak kiedyś snuła fantazje o rzekomo istniejącym na polskiej wsi zwyczaju solidarnego karania przemocowych mężów przez gromadę wiejską.
              • vivi86 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:57
                Mały wycinek. Mniejszość społeczeństwa.
                • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:21
                  vivi86 napisał(a):

                  > Mały wycinek. Mniejszość społeczeństwa.

                  Poćwicz wyobraźnię. Gdyby w całym państwie dana działalnośc zawodowa była tak dobrze opłacana, jak górnictwo, to znaczy, gdyby nie było PRL-owskiej komuny, ani "liberalnej demokracji" jak dziś, to tak - byłoby możliwe, aby nie dość, że baba nie pracowała, to jeszcze panowałby matriarchat.
                  • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:25
                    Ale to tez naoczny przyklad o czym ciagle pisze,w kopalni nie dalo sie zastapic mezczyzn kobietami, zarobki zostaly , nauczyciel , kiedys meski dobrze platny zawod , zalany dodatkowa sila robocza , zarobkowo zpsial
                    • 152kk Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:43
                      Tak, zalanie dodatkową siłą roboczą zawodu nauczyciela żeby zapewnić powszechną podstawową edukację to tragedia. Powinno nadal być tak, że nauczaniem zajmują się tylko wybitni mężczyźni i jest ona w związku z tym tak droga, że czytać i pisać oraz liczyć do 10 będzie potrafiło nie więcej niż 5 % społeczeństwa. I już mamy przepis na idealny ustrój społeczny - wąska grupa posiada wiedzę i wladzę, a pozostali nie mają prawa głosu. Raj na ziemi dla tego 5%, tylko skąd wiesz, że akurat ty się złapiesz?
                      • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:28

                        Tak, zalanie dodatkową siłą roboczą zawodu nauczyciela żeby zapewnić powszechną podstawową edukację to tragedia. Powinno nadal być tak, że nauczaniem zajmuj

                        Tu nie chodzi o lewackie dysputy rownosci dostepu do edukacji i inne tego typu bzdety, chodzi o przyklad zawodu dobrze oplacanego , nauczyciel mogl utrzymac rodzine , do dwoje nauczycieli ledwo ciagnie
                        • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:31
                          Ale czy oni chcą się zajmowac nauczaniem? Przypominam, ze nauczycieli brakuje. U mnie w okolicznym LO brakuje informatyka. Zaproponuj mojemu męzowi programiscie zeby poszedł robic jako nauczyciel to cię smiechem zabije...
                        • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:32
                          I jeszcze jedno. Bo mało wiesz. Nigdy nauczyciel nie zarabiał dużo. Był szanowany, dostawał mieszanie czasami przy szkole a na wsi "dary" w posci jajek czy mleka. To nigdy w naszym kraju nie był dobry zarobkowo zawód.
                          • mmoni Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 23:12
                            The plural of anecdote is not data, ale moja ciotka wspominała, że kierownik szkoły wiejskiej, do której uczęszczała będąc dzieckiem miał niepracującą żonę i dwie służące: jedną nianię do dzieci i drugą do pozostałych obowiązków. Ale to był jakiś krótki moment w rzeczywistości tuż powojennej, kiedy wiejskie dziewczyny szły na służbę za wikt i dach nad głową, zanim uprzemysłowienie kraju nie dało im atrakcyjniejszych opcji. Nie muszę dodawać, że ciotka, która sama została nauczycielką i żoną kierownika wiejskiej szkoły, już takich luksusów nie zaznała.
                        • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:45
                          A z jakiejż to rodziny pochodzisz, że uważasz dostęp do edukacji za lewackie bzdury? Czyżbyś był z bogatej arystokracji? Wtedy nie obchodziły by cię kwestie dostępu do edukacji, bo spokojnie stać by cię było na Harvard. Czyżbyś był nauczycielem? Nie wierzę. Oni raczej lewicowi są. Ty jesteś po prostu kolejnym incelkiem bez wykształcenia, bez pracy, nawet tej lichej nauczycielskiej, za to pełen nienawiści do kobiet. Jakieś problemy z nadgarstkiem i dłońmi? Mogę polecić fizjoterapeute.
                        • claudel6 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 11:00
                          ale pensji nauczyciela nie reguluje rynek i prawa popytu i podazy, to chyba wiesz? tylko wola ustawodawcy. no i wola ustawodawcy PISu przez 8 lat była taka, by spauperyzować polskiego inteligenta, a uhołubic lud. więc podnosili pensję minimalną, której koszty ponoszą przedsiebiorcy, ale pensje w budżetówce były zamrożone.
                        • bezmiesny_jez Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 11:50
                          Nauczyciele nigdy nie byli dobrze opłacani.
                    • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:14
                      Ale w sensie ze teraz sie czujesz lepszy? Bo górnikiem dołowym moze byc wyłacznie facet? Podpowiem: nie nadawałbyś się. Nie dziękuj...
                  • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:07
                    ministra_prawdy napisała:

                    yobraźnię. Gdyby w całym państwie dana działalnośc zawodowa była tak d
                    > obrze opłacana, jak górnictwo, to znaczy,
                    Że byłaby zayebista inflacja i nic więcej.
                  • czerwonylucjan Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:38
                    Wspanialy pomysl, to teraz czekajmy az w Polsce trysnie ropa i baby beda mogly lezec i pachniec..a nie czej..
                  • 152kk Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:38
                    Nigdy nie było takiego okresu historycznego, żeby w całym społeczeństwie i dla wszystkich "praca była tak dobrze opłacana", żeby statystyczna za jedną płacę rodzina kilku- kilkunastoosobowa mogła się utrzymać nawet na poziomie przetrwania biologicznego. Owszem - były takie srodowiska w każdym społeczeństwie, w którym można się było utrzymać nawet bez pracy bo się miało niewolników, ale za pozostali w społeczeństwie nawet harując całą rodziną ledwie się mogli utrzymać.
                    W Świętego Mikołaja też wierzysz?
                    • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:33
                      Tak samo jak nigdy nauczyciel nie zarabiał dużo. Autor ma takie pojęcie widać o świecie (i dziwi się ze gówno zarabia...)
      • gr.uu Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:33
        To znaczy, że jak moja prababcia od 15 roku życia zasuwała w fabryce to dlatego, że propaganda ja do tego skłoniła?
        • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:35
          I kiedy to w Polsce mozna było życ na dobrym poziomie z jednej wypłaty?
          Tzn ok może na ślasku kiedyś...ale u mnie w PL środkowej nie bardzo
          • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:57
            Moja prababcia nie pracowała, bo pradziadek był rządcą na dworze, a rodziców miała bogatych, ale n tym samym dworze wygranym losem na loterii było wciśniecie wczesnonastoletniej córki na pomoc kuchenną, inaczej zostawały ciężkie prace. Babcia z kolei po wojnie już liceum kończyła wieczorowo, bo pracowała
          • bazia_morska Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:02
            Rodziny marynarzy do tej pory tak żyją (niektóre).
            • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:16
              I pracowników platform wiertniczych pewnie też. Tylko to nie jest żaden model społeczny, a dobrze płatne, niszowe zawody. Jest wiele kobiet, które zarabiają tyle, że mąż mógłby nie pracować. Tylko jakoś do tego miodu "nic nie robienia" w domu normalni mężczyźni się nie palą.
              • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:18
                Jest wiele kobiet, które zarabiają tyle, że mąż mógłby nie pracować.


                To zjawisko nie wystepuje, bo w takiej stuacji odrazu jest poszukiwanie lepszego niz ta niezdara ktora nie umie zarobic
                • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:21
                  Czy w Twoim powiecie jest jakaś, która NIE kopnęła Cię w zad? Oprócz mamusi oczywiście.
                • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:24
                  No wlasnie, bo dwie pensje sa lepsze niz jedna. To teraz odpowiedz szczerze co jest takiego fantastycznego w modelu gdzie zarabia jedna strona? Jaka jest korzysc i dla kogo?
                  • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:25
                    Korzysc dla rodziny?
                    Ale to takie wyswiechtane zniwalajace patryjarchalne
                    • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:30
                      A dokladniej? Jaka to korzysc i dla ktorych czlonkow rodziny? Jaka korzyscia jest uzaleznienie sie od jednego zrodla dochodu i co sie stanie w przypadku gdy ta osoba staci zycie lub mozliwosc zarabiania pieniedzy? No chyba ze w takiej rodzinie zona jest rentierka, ma kamienice i dochody z czynszu i wziela meza robotnika.
                      • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:40
                        sylwiastka napisała:

                        > A dokladniej? Jaka to korzysc i dla ktorych czlonkow rodziny? Jaka korzyscia je
                        > st uzaleznienie sie od jednego zrodla dochodu

                        Teraz to już rzeczywiście musztarda po obiedzie i nie ma wyjścia, tylko wyjść za mąż za kapitana państwo, lub korposa i liczyć na jakieś alimenta, emerytury i zasiłki, bo system jest, jaki jest i chłop już ZA NIC nie odpowiada - może się wypisać z rodziny i zapomnieć o dzieciach absolutnie bezkarnie i bez żadnego nawet ostracyzmu społecznego.
                        Co nie znaczy, że inny system byłby zdecydowanie bardziej korzystny, to znaczy system silnych rodzin, których władza nie mogłaby łatwo szantażować i mamić kiełbasami wyborczymi.
                        • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:43
                          Mezczyzna zostal zastapiony tatusiem rzadem , ktory to pomoze ukoi kobiete gdy ma problemy



                          Ale pojawil sie malutki malutenki problem, mezczyzni sie powoli wypisuja z bycia dojna krowa ktora to wszystko utrzymuje


                          • angazetka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:44
                            Przestań żyć na wykopie.
                            • marta.graca Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:37
                              To nie wykop, to bracia samcy. On tu gorzkie żale urządza od lat.
                          • czerwonylucjan Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:41
                            Mowisz o tych smiesznycj alimentach? Wiesz jaki jest dlug alimenciarzy? Wychodzi z poza wykopu i jutjuba w ogole?
                            • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:32
                              Mowisz o tych smiesznycj alimentach? Wiesz jaki jest dlug alimenciarzy? Wychodzi z poza wykopu i jutjuba w ogole?


                              Wychodze, sa "alimenciarze" pracujacy w korpo i dobrze zarabiajacy , ktorzy dostaja takie alimenty, ze to jest grabiez usankcjionowana prawnie
                              • gr.uu Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:40
                                A duża liczba żyje sobie wygodnie na koszt matek swoich dzieci, które odwalają za ojców ich część obowiązków i pokrywają ich część należności finansowych. To jest dopiero pasożytnictwo
                              • marta.graca Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:42
                                Cóż, można było założyć gumę, jak się nie chciało dzieci utrzymywać.
                        • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:54
                          Wladzy latwiej szantazowac tych, ktorym jedynym zrodlem dochodu jest jeden pracodawca. Cala todzina zyje na lasce nie meza, a jego pracodawcy oraz warunkow pracy i zabezpieczen stworzonych przez zad. Kto ma wieksze pole do negocjacji pracownicy, ktorzy musza pacowac bo sa jedynymi zywicielami wielodzitnej rodziny czy pracownicy ktorych zona pracuje i strata jednej pensji nie jest strata calego dochodu? Kto moze przebierac w ofwrtach pracy, a kto musi podjac pierwsza dostepna?
                          • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:00
                            sylwiastka napisała:

                            > Kto ma wieksze pole do negocjacji pra
                            > cownicy, ktorzy musza pacowac bo sa jedynymi zywicielami wielodzitnej rodziny c
                            > zy pracownicy ktorych zona pracuje

                            O czym ty piszesz. Swego czasu wystarczyło, aby górnik huknął i już władza była zgięta w pół, to było bardzo silne środowisko.
                            Oczywiście wszystkich można prędzej czy później wykończyć, z kułakami też sobie radzono, ale po co się męczyć, jak można kobiecie, zwyczajowo bardziej naiwnej i łatwowiernej, wmówić, że żyje w jakiejś straszliwej opresji, a potem obiecać "emancypację".
                            • pocieszka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 19:50
                              ministra_prawdy napisała:

                              ale po co się męczyć, jak można kobiecie, zwyczajowo bardziej naiwnej
                              > i łatwowiernej,
                              >
                              Ale nie sądź wszystkich po sobie.
                • beaucouptrop Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:49
                  》To zjawisko nie wystepuje, bo w takiej stuacji odrazu jest poszukiwanie lepszego niz ta niezdara ktora nie umie zarobic《
                  Występuje. Twoje ograniczone myślenie nie bierze pod uwagę sytuacji, że mężczyzna zarabia dobrze, a kobieta zarabia ponadprzeciętnie dobrze. I że wbrew twoim zabetonowanym poglądom kobiety cenią też inne zalety swoich partnerów a nie jedynie wypchany portfel.
                  • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:52
                    Moje ograniczone myslenie , opiera sie na liczbach , faktach i rzeczywistosci, twoje na jakichs incydentalnych przypadkach czy serialowych wyobrazeniach a co kobiety cenia to nie bede sie wyrazal
                    • beaucouptrop Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:33
                      No to dzisiaj się przynajmniej dowiedziałam, że jestem wyjątkowa 😄
                  • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:55
                    beaucouptrop napisała:

                    > I że wbrew twoim
                    > zabetonowanym poglądom kobiety cenią też inne zalety swoich partnerów a nie jed
                    > ynie wypchany portfel.

                    Smętne myślenie życzeniowe i defekowanie tęczą. Kobiety są hipergamiczne, wynika to z uwarunkowań biologicznych.
                    • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:58
                      No skoto takie sa fakty, geny i biologia, nie ma z czym dyskutowac tylko zakasac rekawy i spelnic te wymagania kobiet. Albo zostac piwniczakiem.
                      • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:03
                        Taa, mezczyzna ktory widzi co sie dzieje i nie chce bawic sie w z gory przegrana gre, to piwniczak , za to stara panna dzisiaj to silna niezalezna stunning and brave kobieta ktora czerpie garsciami z wyzwolenia sie z kajdan patryjarhatu,
                        • marta.graca Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:39
                          A to nie można po prostu wybrać udanego związku z normalnym partnerem? No chyba, że nie ma się na to żadnych widoków, bo jedyna, co się skusi, jest za kasę?
                          • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:30
                            Za jaką kasę. autor ma odwieczny ból dupy, ze kobiety są wykształcone, za duzo zarabiają. Wiec raczej sam nie zarabia za duzo..oczywiście to wina kobiet a nie jego nieudolności.
                      • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:03
                        sylwiastka napisała:

                        > No skoto takie sa fakty, geny i biologia, nie ma z czym dyskutowac tylko zakasa
                        > c rekawy i spelnic te wymagania kobiet. Albo zostac piwniczakiem.

                        I z czego się durna cieszysz, odpowiada ci społeczeństwo, gdzie ludzie nie potrafią się ze sobą porozumieć, bo ktoś im wcisnął "wojnę płci" i teraz jedne hodują koty, a drudzy siedzą w piwnicach?
                        • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:30
                          No to postarajcie sie bardziej i badzcie w zwiakach. Na wspolczenych zasadach zamias tkwic w mzonach o przeszlosci.
                          • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:20
                            No to postarajcie sie bardziej i badzcie w zwiakach. Na wspolczenych zasadach zamias tkwic w mzonach o przeszlosci.


                            To jest kolejna czesc ciagle tego samego zjawiska , wasze wspolczesne zasady nierownomiernie faworyzuja jedna strone i daja zero kozysci z duzym prawdopodobienstwem straty stronie drugiej,


                            Jako ciekawostka sprawdz sobie statystyki zawierania malzenstw , nie tylko w polsce , ciekawy jest rok 2008 gdy juz byly rozne "plarformy spolecznosciowe" i moglyscie sie dzielnie dzielic waszymi wspolczesnymi zasadami , do tego serialiki typu sex in the city , to wracajac do tematu, na te wasze nowe zasady co raz mniej amatorow
                            • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:41
                              Pomyślmy, no może ja pomyślę, a Ty posiedź, po co ma Cię głowa boleć. Prezydent jest mężczyzną, większość posłów jest mężczyznami, liderzy największych partii też. Statystycznie na samej górze dużych firm zazwyczaj bili faceci. Na lekarskim więcej kobiet niż mężczyzn było pierwszy raz w historii całkiem niedawno. I wszystkie nieszczęścia w naszym społeczeństwie sa przez kobiety 🤣
                              • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:46
                                Angela "refudzi welkome" jakies zmiany w europie wprowadzila, nie ujmuj jej wkladu
                                • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 21:01
                                  Tylko kobiety ją wybrały? I sama całym Bundestagiem sterowała, miała też decydujący wpływ na Bundesrat. Sama jedna, choć mężczyźni do tego potrzebują całego rządu plus rządów związkowych, jakichś kilkudziesięciu osób. Te kobiety to jednak potężne są.
                                  • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 21:15
                                    Do refudzi welkome nikogo nie potrzebowala ,powiedziala i miliony posluchalo
                              • turzyca Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 05:13
                                >Na lekarskim więcej kobiet niż mężczyzn było pierwszy raz w historii całkiem niedawno.

                                Mhm, jakieś 30 lat temu. Bo wcześniej był parytet płci 50/50. W efekcie mężczyzni potrzebowali mniej punktów, żeby dostać się na medycynę. Jak zniesiono parytet, to błyskawicznie kobiety zaczęły dominować.
                        • gr.uu Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:34
                          Cóż, biologia wie co robi, słabe geny się nie powielą, niech siedzą w tych piwnicach, żadna strata
                          • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:43
                            gr.uu napisała:

                            > Cóż, biologia wie co robi, słabe geny się nie powielą, niech siedzą w tych piwn
                            > icach, żadna strata

                            Następna zadowolona z rozkładu społecznego i myśląca, ze społeczeństwo to jakaś licytacja na to, kto kogo wydyma. Matrona pod 50-tkę, umysł nieogarniętej nastolatki.
                            • gr.uu Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:50
                              Do 50. jeszcze sporo. Co nie zmienia faktu, że ja mam sukces reprodukcyjny a panowie z wykopu mogą sobie dalej żyć w poczuciu że wiedzą jak powinno być
                              • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:52
                                gr.uu napisała:

                                > ja mam sukces reprodukcyjny

                                Nosz kurła, znowu się wkopałam, bedzie teraz męczyć wora, że lubi pomidorową...
                    • beaucouptrop Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:37
                      Smetna to jest twoja wizja świata. Kobiety nie są bezwolnymi istotami kierowanymi tylko i wyłącznie instynktem. Na szczęście większość używa też mózgu.
                      • ministra_prawdy [...] 16.02.25, 17:47
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • mika_p Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:57
                  > od razu jest poszukiwanie lepszego niz ta niezdara ktora nie umie zarobic

                  A, bo jakoś tak wychodzi, ze facet, który miałby nie pracować, jakoś nie garnie się do obsługi domowego ogniska, tylko chciałby żyć jak panisko, nie pracując, za to będąc obsługiwanym 24h. A nawet jak już ewentualnie byłby skłonny zająć się dziećmi i ugotowaniem obiadu, to przecież tak go to męczy, że jak tylko żona wróci ze swojej ciężkiej pracy, za którą zarabia cieżkie pieniądze, to małżonek raczy się ulotnić do swojego hobby czy tam innych rozrywek, bo taaaaki zmęczony.
                  Więc ani partner, ani gosposia, ani dobry kochanek (bo, niestety, wysoka pensja nie zmienia kobietom fizjologii i potrzebują czegoś więcej do osiągnięcia satysfakcji w łóżku, niż 3 minuty penetracji poprzedzonej 5 minutami gry wstępnej). Po co toto trzymać?
                • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 21:06
                  Ooooooooooo dostałeś kopa w rzopę od kobiety boś za mało zarabiał? mmmmmmmmmmm
            • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:02
              Serio? Mam ciotkę żonę marynarza. Ona nauczycielka. Jakoś specjalnie bogato nie żyją
      • vivi86 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:54
        Bzdura, w każdym razie w odniesieniu do Polski.
      • bywalec.hoteli Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:46
        Niestety drogie panie jakbyście się nie zaklinały, zaganiajew tu ma rację. To że rodziny nie stać na godne życie z pracy tylko jednej osoby to jak najbardziej wina zachłanności zarządów i właścicieli korporacji a to że klasa średnia biednieje i stać nawet jak 2 osoby pracują coraz mniej to również. Dziwię się że wy nie widzicie jak zmienia się świat, jakie są przyczyny - jakie skutki.
        • gr.uu Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:46
          A kiedy każdą rodzinę było stać na godne życie z pracy jednej osoby?
          • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:47
            Niemcy zachodnie , lata 70te
            • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:51
              Aha. A wszystkich Niemców, czy tylko tych z klasy średniej i wyższej? Poproszę o dane statystyczne, a nie o wyssane z dowolnej części ciała opinie?
              • bywalec.hoteli Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:59
                jakornelia12345 napisała:

                > Aha. A wszystkich Niemców, czy tylko tych z klasy średniej i wyższej? Poproszę
                > o dane statystyczne, a nie o wyssane z dowolnej części ciała opinie?

                Wystarczy że Niemiec pracował w fabryce na produkcji, stał przy linii produkcyjnej i wykonywał powtarzalne prace fizyczne.
                • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 21:15
                  Ok. Ale dalej poproszę o źródła. Wierzę, że wierzysz, że tak było. Poproszę o źródła. Mogą być po niemiecku.
                  • bywalec.hoteli Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 22:34
                    Ja znałem takich ludzi a nie jakieś „źródła”. Źródeł to szukaj w studni.
                    • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 23:12
                      No cóż, jeżeli twoja wiedza o rynku pracy w Niemczech jest taka jak o źródłach i studniach, no to cóż, pozostań w swojej nieświadomości. Dalej nie podasz żadnych danych (słowo źródło cię przerasta). Typowe.
                      • bywalec.hoteli Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 00:06
                        Przecież powiedziałem ci jakie są moje źródła: ludzi (Niemców), których poznałem
                        • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 00:24
                          Ok. A wiesz, co to jest próba statystyczna? Skoro uznajesz za dowód kilkoro Niemców, których jakoby poznałeś to, gościu, wiarygodność twoich twierdzeń jest mniejsza od mojej szansy wygrania w totolotka.
                          Ale skoro jesteś tak przekonany do swojej racji i prawdziwości tych swoich Niemców do dawaj namiary na nich, faceboook może być. Sprawdzę, czy realnie takie byty istnieją. Nie zamierzam do nich pisać, żeby nie było.
                          • bywalec.hoteli Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 00:44
                            Ojp jesteś wyjątkowo ciężkim betonem.
                            Możesz jeszcze sto razy powiedzieć mi że mówię nieprawdę - i tak w to nie uwierzę.
                            • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 00:54
                              Ale podanie jakichś danych, które nawet nie udowodnią, ale tylko uprawdopodobnią twoje twierdzenia cię przerasta? Cieniutki jesteś. Oj prawacy. Żal mi was. Szkoda, że postępuje proces likwidacji szkolnictwa specjalnego.
            • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 21:05
              Zaczekaj powiem znajomej, której rodzice oboje pracowali i to duzo. Lekarze..i jakoś kokosów nie mieli. Usmieje się po pachy
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 15:22
            Cała Europa Zachodnia i Stany od zakończenia II wojny światowej do mniej więcej wczesnych lat 90. W sumie całkiem spory kawałek czasu. Czyli całkiem spory kawałek czasu.

            I, przypominam, tak już miało zostać, koniec historii, te sprawy, znaczy kapitalizm się bogaci, ale w zamian mają zapewnić, żeby robotnicy byli zadowoleni.
        • aandzia43 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 12:49
          bywalec.hoteli napisał:

          > Niestety drogie panie jakbyście się nie zaklinały, zaganiajew tu ma rację. To ż
          > e rodziny nie stać na godne życie z pracy tylko jednej osoby to jak najbardziej
          > wina zachłanności zarządów i właścicieli korporacji a to że klasa średnia bied
          > nieje i stać nawet jak 2 osoby pracują coraz mniej to również. Dziwię się że wy
          > nie widzicie jak zmienia się świat, jakie są przyczyny - jakie skutki.

          Klasa średnia czy jej wcześniejsze odpowiedniki/pierwociny miała się różnie na przestrzeni dziejów czyli grubo przed zaistnieniem korporacji. Uznany lekarz 100 czy 200 lat temu jak wziął sobie pannę z posagiem to faktycznie mógł sam (i przy udziale jej posagu) utrzymać rodzinę. Reszta miała żony pracujące czyli pomagające im w prowadzeniu praktyki lekarskiej lub nauczycielki, albo żeniła się po czterdziestce jak się dorobiła. Kiedy w końcu kobiety dorwały się do intratnych zawodów lekarze mieli powszechnie żony lekarki, aptekarki i inne wykształcone i dobrze zarabiające dziewczyny. Takie życie bywalec, niepracująca żona to luksów w każdych czasach (poza tymi nielicznymi złotymi epokami typu Ameryka lat 50.), korpo nie ma tu nic do rzeczy, ale rozumiem że wątłe umysły muszą kłamstwami podpierać nierealistyczne swoje wizje.
      • anomaliapogodowa81 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 17:31
        bigimax4444 napisał:

        >
        > No coz, najpierw propaganda ze klepanie tabelek w exelu w korpo dla jakiegos mi
        > liardera to wyzwolenie a zrobienie obiadu mezowi i dzieciom to zniewolenie i pa
        > tryjarchat

        Ale nic nie stoi nie przeszkodzie, żebyś był wyzwolony i w ramach tego wyzwolenia robił obiad żonie i dzieciom.
        Oh, wait...
    • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:28
      Serio ten sam standard? Moze w USA. Tam faktycznie w latach 50 jeden pracujący rodzic mogł utrzyąc 5 osobową rodzine, z dużym domem
      U nas chyba nigdy tak nie było. Dawniej. dawniej albo byłeś panem na włosciach ( z majątekiem odziedziczonym oraz uzyskanym z wyzysku chłopa)....albo chłopem (ale chyba nikt nie powie, ze kobiety na wsi nie rpacowały).
      Moja matka pracowała. Moje babki pracowały zawodowo...ich matki na wsi tyrały
      • arwena_111 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:02
        Bez przesady, można było mieć też zawód - mimo posiadania herbu i majątku.
        Moje prababki i ich matki/babki i prababki itd ze strony mamy - raczej 100% nie pracowały zawodowo.
        • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:40
          Nie wstyd ci chwalić się takimi leniwymi flądrami? A umiały się chociaż same umyć, czy do tego kilka służących potrzebowały?
          • marta.graca Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:35
            Moja prababcia też nie pracowała zawodowo, ale wszystkie obowiązki domowe były na jej głowie, do tego stopnia, ze jak pradziadek nie miał łyżki położonej przy talerzu, to nie jadł.
            • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:04
              Toteż nie o Twojej babci i nie o mojej babci mowa, tylko o tych herbowych, wspomnianych przez Arwenę. Takie są uznawane za ideał. Moje i twoje prababki takie flądry obsługiwały.
        • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:04
          NO nie kazdy ma herby w rodzinie. Ja mam pochodzenie chłopskie ( jak większość Polaków). MOje babki pracowały (jedna w fabryce, druga w szwalni) a ich matki tyrały na wsi. Faktycznie nie miały wyuczonego zawodu...
          • arwena_111 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 11:12
            Ja akurat o męskich przodkach pisałam. Trzy pokolenia przed wojną - mam udokumentowane wykształcenie wyższe oprócz herbów. Ciekawostką było uzyskanie z UW kopii dokumentów pradziadka, gdzie było załączone potwierdzenie szlachectwa jego ojca - jako jeden z obowiązkowych dokumentów ( lata 80 XIX w.
            Kobiety nie pracowały - zarządzały domem.
            • chatgris01 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 20:05
              A to zarządzanie domem to była często pełnoetatowa praca. Taki dwór był przecież prawie samowystarczalny, produkował masę rzeczy na własne potrzeby (żywność, mydło, tkaniny, odzież i bielizne domową). Samo się to nie robiło, nawet ze służbą.
              • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 20:23
                No, bez przesady z tą samowystarczalnością dworu. Dwór pracował na folwarkach czy chłopi pańszczyźniani? Skoro dwór był samowystarczalny to skąd renta feudalna? Dwór żerował na chłopach.
                • arwena_111 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 20:26
                  A wiesz kiedy się skończyła pańszczyzna?
                  • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 20:35
                    Tak, wiem. Na ziemiach polskich najpóźniej w 1864 roku, zresztą na mocy ukazu carskiego. Nie sadzisz więc, że skoro pańszczyzna trwała kilkaset lat, to było to wystarczająco długo? I nie ma co chwalić sielskiego życia w dworkach, bo przez kilkaset lat pan i pani, i panienki, i panicze w dworkach żyli wygodnie, bo za darmo zachrzaniali za nich chłopi.
                    • aandzia43 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 20:51
                      W Królestwie Polskim i na ziemiach odłączonych do 1864, w innych zaborach krócej. Jakieś resztki pańszczyzny w zapisach
                      prawnych przetrwały podobno do dwudziestolecia międzywojennego.
                      Zawsze, od późnego neolitu, były warstwy uprzywilejowane i ci co na ich tyrali tylko w różnych czasach i miejscach śrubę różnie przekręcali.
                      • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 21:02
                        Prawda. Nie zmienia to faktu, że denerwujące jest stawianie za wzór trybu życia tych uprzywilejowanych, którzy nigdy na swoje utrzymanie nie pracowali, za to bardzo chętnie korzystali z pracy tych, którzy na nich tyrali.
                        Pańcie zarządzające służbą. Och, jakżesz ciężko one pracowały. O wiele ciężej niż służące od wynoszenia nocników, bo państwu w nocy się nie chciało do wychodka pójść.
                        • arwena_111 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 21:07
                          Dzieki temu te służące miały co do gara włożyć. Za darmo nie pracowały. Zawsze mogły zrezygnować i poszuka innej pracy.
                          • aandzia43 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 21:26
                            Wiesz, rzecz nie w stratyfikacji i różnych zadaniach tylko w stopniu podległości i głębokości różnic w poziomie życia. Oczywiście za czasów twojej prababci było lepiej niż 50 czy 200 lat wcześniej.
                          • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 21:31
                            A co mogły do tego gara włożyć za tą niesamowitą pensję, którą dostały? Napisz, ile one dostawały, biorąc pod uwagę, że z darmowej pańszczyźnianej pracy jej rodziny wygodnie żyli sobie państwo i panienki, i panicze. Jeżeli nawet jej coś płacili, to był to zaledwie ułamek tego, co zyskiwali właściciele niewolników, czyli chłopów pańszczyźnianych na ich darmowej pracy. Rozumiem, że masz herbowych wśród przodków, więc będziesz obrończynią niewolnictwa. Na tym twoje geny wyrosły.
                            • mika_p Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 21:43
                              Służba pracowała przede wszystkim za wikt i dach nad głową, dodatkowo jakieś ubranie i ewentualnie raz do roku coś tam w gotówce.
                              Załapanie się na służbę w dobrym domu to już był sukces.
                              A służbę mieli nie tylko państwo, ale i co zamożniejsi chłopi. W gospodarstwie - zarówno w domu, jak i w polu - było tyle roboty, że jedna osoba miała ciężko.
                              • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 21:47
                                "Załapanie się na służbę w dobrym domu to już był sukces."
                                Jak rozumiesz "dobry dom"? Zamożny, czy taki trochę mniej zamożny, ale w którym pan i panicze, albo jakiś starszy służący cię nie zgwałcą?
                                • marta.graca Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 07:57
                                  Wydaje mi się, że jednak praca w domu jako alternatywa dla harówki na polu czy w gospodarstwie rolnym była niezłym rozwiązaniem.
                          • angazetka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 06:45
                            Dzieli temu twoje prababki mogły się opiera...ać.
                            • arwena_111 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 08:29
                              A nie dzięki temu, że ich mężowie mieli dobre zawody? W każdym razie jeśli mowa o XIX i XX w. Bo majątki po każdym powstaniu malały. W sumie od Insurekcji Kościuszkowskiej widać, że synowie byli kształceni w przydatnych zawodach ( prawnicy/inżynierowie itd/. Wcześniej standardem było pierwszy dziedzic, drugi dla armii, trzeci dla kościoła. No i faktycznie były majątki - bo w aktach ślubu fajnie pisali - XYZ dziedziczka wsi....
                • chatgris01 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 20:30
                  Oczywiście, że żerował, ale nie o to mi chodziło. Samowystarczalny w sensie, że większość produktów produkował we własnym zakresie na miejscu, posługując się służbą i tymiż chłopami, a nie kupował w mieście czy innym sklepie.
              • arwena_111 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 20:25
                Wiem - babcia mi opowiadała, że jej mama nigdy nie wyszła z sypialni nieubrana odpowiednio i nieuczesana, że co rano miała spotkanie z kucharką i ustalała plan działania - co i kiedy robią. Tak samo ze służbą, guwernantkami córek.
                A mieszkali w Warszawie, mieli kamienicę - a nie wielki dwór.
                Jej ojciec jadł z nimi śniadanie, wychodził do kancelarii i jak wracał, po obiedzie przez godzinę odpytywał córki z tego czego się nauczyły i jak spędziły dzień.
                To były jedyne wspomnienia mojej babci o rodzicach - została sierotą mając 10 lat.
                • angazetka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 20:30
                  A moja prababka, szlachcianka zaściankowa, zasuwała w tym czasie w polu tongue_out
                  • chatgris01 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 20:31
                    Przynajmniej na swoim zasuwała...
                  • arwena_111 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 20:35
                    U mnie pola to już raczej nie mieli - może kuzyni.
                    Mój pradziadek był adwokatem przysięgłym, jego ojciec inżynierem.
                    Moja praprababcia i jej matka, po śmierci ojca/męża - otrzymywały rentę po nim - w 1854 roku - wysokość ogłaszano w Kurierze warszawskim.
      • runny.babbit Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:23
        hanusinamama napisała:

        > Serio ten sam standard? Moze w USA. Tam faktycznie w latach 50 jeden pracujący
        > rodzic mogł utrzyąc 5 osobową rodzine, z dużym domem
        > U nas chyba nigdy tak nie było. Dawniej. dawniej albo
        Do tego dodaj gwiazdkę "
        *Nie dotyczylo kolorowych
        * Nie dotyczyło białych w większości zawodów, z wyj. tych najlepiej opłacanych
        * Duży dom był znacznie mniejszy niż obecny "duży " dom. Miał też dużo mniej udogodnień i generalnie standard życia nawet bogatszych ludzi był niższy, więc mniej kosztowny
        * Kobiety pracowały tyle że nieodpłatnie

        Równie dobrze można się porównywać z promilem społeczeństwa sprzed drugiej wojny światowej i wzdychać że kiedyś to było. Wystarczy jednak porozmawiać z kimś kto wtedy żył i rozwiewają się złudzenia.
        • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:04
          Wyżej arwenka garłuje, ze jej babki hrabianki nie pracowały...
          • runny.babbit Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:14
            hanusinamama napisała:

            > Wyżej arwenka garłuje, ze jej babki hrabianki nie pracowały...
            >
            No i dokładnie o czymś takim piszę. I czemu mnie nie dziwi że akurat ona miała babkę hrabiankę 😁
            • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:28
              Mnie też nie. Moje babki to te hrabianki obraniały. Pradziadek jezdził wozem u takiego pana
      • anorektycznazdzira Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:37
        amen
    • login.na.raz Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:34
      Kiedy w Polsce byly czasy, że tylko mężczyzna pracował na rodzinę i to wystarczało? Chyba że chodzi ci o USA., ale to wtedy takie rozkminy w kontekście Polski są bez sensu.
      • taki-sobie-nick Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 23:11
        A tak swoją drogą, dlaczego w tytule są bóle fantomowe?
        Masz pomysł?
        • czerwonylucjan Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 00:47
          Bole urojone
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 15:35
        Moja babcia ze strony matki nie pracowała nigdy. Jej jedna siostra też nie. Druga również nie.

        Ich mężowie byli odpowiednio: rzemieślnikiem, wykwalifikowanym robotnikiem w fabryce i taksówkarzem.
        • paskudek1 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 15:50
          dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

          > Moja babcia ze strony matki nie pracowała nigdy. Jej jedna siostra też nie. Dru
          > ga również nie.
          >
          > Ich mężowie byli odpowiednio: rzemieślnikiem, wykwalifikowanym robotnikiem w f
          > abryce i taksówkarzem.
          >

          Pracowały. Tyle że w domu i za darmo. Bez żadnego zabezpieczenia.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 06:11
            No, jak każda osoba zajmująca się własnym gospodarstwem domowym. Jak Cię nie stać na służącą, praczkę i kucharkę, to sprzątasz, pierzesz i gotujesz.

            Mężczyźni też pracowali w domu: naprawy, remonty, ogród, samochód, odśnieżanie, malowanie. I było tego może mniej, ale za to były to znacznie cięższe prace.
        • login.na.raz Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 19:43
          A moja babcia pracowała w fabryce na 3 zmiany. Pewnie dlatego, że lubiła tak zapierdzielać, jak myślisz?
          Centralna Polska, duże miasto, dziadek też pracował, trójka dzieci.
        • angazetka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 19:46
          Moja babcia pracowała. Siostra dziadka też. Obie były żonami, dziś by się rzekło, menedżerów średniego szczebla.
    • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:40
      W jakich czasach i w jakich klasach spolecznych rodzina utrzymywala sie jedynie praca zarobkowa mezczyzn bez udzialu pracy (platnej lub nieodplatnej) kobiet? I jakiego odsetka spoleczenstwa to dotyczylo? Moze krotko po II WS w amerykanskich reklamach.

      Zawsze pracowaly conajmniej dwie osoby w rodzinie, a czesto tez dzieci. Natomiast tylko mezczyzni dostawali pieniadze za prace, praca kobiet byla bezplatna (praca w polu, gotowanie, pranie, praca przy zwierzach gospodarczych) kobiety tez mogly za te sam rodzaj pracy dostawac pieniadze i pozniej nie, np jak sluzaca wyszlaby za swojego pracodawce.
      Odplatna praca kobiet rozpowrzechnila sie w wyniku wojen (1 i 2 WS) gdy robotnicy plci meskiej poszli na front, a kobietami trzeba bylo ich zastapic. W XIX wieku tez kobiety pracowaly zarobkowo na utrzymanie rodziny.
      • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:42
        Moze krotko po II WS w amerykanskich reklamach.


        Nie nie w reklamach, popatrz sobie na statystyki sily nabywczej w latach 50, 60 tych i poczatku 70 w usa, popatrz sobie na to ile ludzie mieli dzieci,
        • milva24 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:46
          USA to mnie słabo obchodzi, jestem z Polski i tu kobiety z niższych warstw społecznych od zawsze pracowały a żyło się jak żyło.
          • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:50
            Na slasku gdzie byly pieniadze, tradycyjny model rodziny trzymal sie dobrze, kobiety zajmowaly sie domem, zapewne malo cie to obchodzi, a to ze w jakiejs zapadlej biedzie pracowali wszyscy to jasne, zawsze tak bylo, nie ogarniasz ze dyskusja jest o krotkim momencie po rewolucji przemyslowej gdzie jedna osoba mogla utrzymac rodzine , miec dom , samochod, teraz nie moze
            • milva24 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:52
              dysk
              > usja jest o krotkim momencie po rewolucji przemyslowej gdzie jedna osoba mogla
              > utrzymac rodzine , miec dom , samochod, teraz nie moze

              I to niby w Polsce?
            • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:08
              Chwila moment. "krotkim momencie po rewolucji przemyslowej gdzie jedna osoba mogla utrzymac rodzine , miec dom , samochod, teraz nie moze".
              Geniuszu, przeczytaj to, co napisałeś. Wiesz, kiedy zaczęła się rewolucja przemysłowa? W XVIII w., geniuszu. Odpowiedz mi, geniuszu na kilka pytań.
              Pytanie nr 1. W jaki sposób w XVIII i XIX wieku jedna pracująca osoba była w stanie utrzymać rodzinę, skoro pracowały nie tylko kobiety, ale i dzieci, nawet nie mające jeszcze 10 lat? Przecież, według twoich twierdzeń nie brakowało im niczego? Po kiego grzyba wysyłać dziecko do pracy w fabryce, skoro tata tak świetnie zarabia?
              Pytanie nr 2. Mieć dom, powiadasz? A nie pomyliłeś czasem, geniuszu, robotnika z właścicielem fabryki?
              Pytanie nr 3. Właściwie nie pytanie. Geniuszu, skoro rozwodzisz się tak czule nad świetnymi warunkami życia robotników tuż po rewolucji przemysłowej, powiedz mi, kiedy wynaleziono samochód? Zaraz po rewolucji przemysłowej? I kto mógł sobie na niego pozwolić? Nawet w okresie PRL samochód był dobrem luksusowym. Nie masz pojęcia o niczym, ale szczekasz, jak mały durny pekińczyk.
            • bezmiesny_jez Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 11:32
              >dyskusja jest o krotkim momencie po rewolucji przemyslowej

              Raczej ponad 100 lat od rewolucji przemysłowej... Tuż po rewolucji przemysłowej pracowały nawet dzieci.
            • pursuedbyabear Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 14:39
              Oj mało wiesz o Śląsku, synek.
            • martishia7 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 14:56
              Ten samochód "krótko po rewolucji przemysłowej" wzruszył mnie najbardziej.
            • aandzia43 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 14:03
              Bigimax, nie ośmieszaj się.
        • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:49
          Koniec II WS oznaczal powrot z frontu do fabryk i uslug, kobiety musialy ustapic panom miejsca i wtedy pojawila sie cukierkowa wizja zony w domu. Ale juz bez odplatnej gosposi, bo na to pensja pana nie starczala. Wiec za sluzaca robila zona, a panny nadal pracowaly do slubu. I ten model trwal bardzo krotko, bo sie nie sprawdzil.
          • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:51
            Wiec za sluzaca robila zona, a


            Tak to jeden z problemow obecnej sytuacji, wlasnie dokladnie to pranie mozgu
            • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:58
              Oj to masz niezle wyprany swoj mozg, skoro sam pracujesz i za prace dostajesz pieniadze, a ppracucjesz za darmo. Kobiety po prostu potrafia liczyc i wiedza, ze bardziej opaca sie praca za place niz praca da darmoche.
              • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:01
                Kobiety po prostu potrafia liczyc i wiedza, ze bardziej opaca sie praca za place niz praca da darmoche.


                No i ok , mnie to zupelnie nie przeszkadza, jesli bardziej ci sie oplaca 20m2 kawalerka na tarchominie, dymanie 8 godzin w korpo , 3 godziny dojazdu i kot, no to fajnie
                • angazetka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:04
                  U siebie, bez pana męża mad głową?
                  Bierę.
                  • dvdva Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:55
                    Posuń się, też chcę. Przynajmniej tego kwiku nie trzeba słuchać.
                • mika_p Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:04
                  > jesli bardziej ci sie oplaca 20m2 kawalerka na tarchominie, dymanie 8 godzin w korpo , 3 godziny dojazdu i kot, no to fajnie

                  Bardziej niż co?
                  Bo wiesz, współczesny model rodziny dodatkowo zakłada, że każdy sam sobie zarabia na swoją emeryturę
                  • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:07
                    Bardziej niz domrk na przedmiesciach , maz i kilka rozowych pulchnych bobaskow

                    Tak bez sluzacych guwernantek i majordomusa
                    Mezczyzna pracowal poza domem , kobieta w domu

                    ale sie z tego wyzwolilyscie i macie teraz to co chcialyscie czyli dymanie od rana do nocy za grosze
                    • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:10
                      To, że ty dostajesz grosze, to nie znaczy, że wszyscy tak mają.
                      • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:16
                        Jasne ze nie pisze o was ,tu same wonskie specjalistki ktore trzepia taka kase, ze sluzaca usuwa im pylek z pod nog , kierowca wozi na zakupy do witkaca a stoluja sie jedynie w 5* restauracjach w towazystwie czada co najmniej 2 metry , co wieczor innego oczywiscie bo maja takie powodzenir
                    • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:14
                      Popracuj sobie prowadzac dom, bedac w ciazy kilka razy i rodzac z piesnia na ustach i wychowujac kilka rozowych bobasow nie majac za to pieniedzy

                      A czekaj, nie mozesz i nawet nie masz takiego wyboru. A kobiety maja i jakos im sie to nie kalkuluje, tylko skad ten bol zadka u ciebie?
                    • angazetka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:15
                      Kotek, a ile tych kobiet kiedyś miało służące, guwarnantki i majordomusów? 2%? To o czym ty piszesz? O prawackim mokrym śnie?
                    • mika_p Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:34
                      > Bardziej niz domrk na przedmiesciach , maz i kilka rozowych pulchnych bobaskow
                      > Tak bez sluzacych guwernantek i majordomusa
                      > Mezczyzna pracowal poza domem , kobieta w domu

                      I zestawiasz to z kawalerką samotnej kobiety. Czyli samotny facet jest/byłby w stanie najpierw zarobić na domek na przedmieściach, a potem po ślubie jeszcze tak mu się poprawia/by poprawiło, że starcza/starczałoby na utrzymanie dzieci, które szybciutko staną się wymagającymi solidnych wydatków i solidnej logistyki przedszkolakami, uczniami, nastolatkami, studentami.

                      I mówisz o domku na przedmieściach,z których dojazd niewątpliwie trwa/trwałby dlużej niż z 3 h z Tarchomina, który, o ile się nie mylę, leży w mieście.

                      Ach, tak, kobiety poszły do pracy, zaczęły zarabiać więcej od meżczyzn i biednych facetów już nie stać samodzielnie na domek na przedmieściach
                      • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:40
                        Ach, tak, kobiety poszły do pracy, zaczęły zarabiać więcej od meżczyzn i biednych facetów już nie stać samodzielnie na domek na przedmieściach



                        Nikogo nie stac
                        • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:20
                          I to wina kobiet jest? Może trzeba było się skupić na nauce, a nie na prawackich i incelskich kwikach, to może i praca byłaby taka, że na domek by starczyło.
                          A tak, ani domku, ani różowych bobasków, zostaje tylko ręczny. Ale to wszystko wina bab. Bo one, takie ambitne, chcą zarabiać, a nie obłsługiwać za darmo w dzień i w nocy swojego pana i władcy, a i jeszcze po stópkach całować, że przygarnął i daje możliwość służenia wielmożnemu małżonkowi. 😈
                    • paskudek1 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 11:49
                      bigimax4444 napisał:

                      > Bardziej niz domrk na przedmiesciach , maz i kilka rozowych pulchnych bobaskow
                      >
                      > Tak bez sluzacych guwernantek i majordomusa
                      > Mezczyzna pracowal poza domem , kobieta w domu
                      >
                      > ale sie z tego wyzwolilyscie i macie teraz to co chcialyscie czyli dymanie od r
                      > ana do nocy za grosze

                      No mężczyzna poza domem, kobieta w domu. On dostawał za swoją pracę pieniądze, ona wielkie g.. On pracował określony czas, ona ile fabryka dała. On po pracy miał prawo odpoczc, ona nigdy, bo robota w domu nigdy się nie kończy. A jak trafił się patafian to jeszcze jejcwyo9minal że "siedzi w domu i nic nie robi". No kurde, zaiste, wspaniałe życie.
                  • memphis90 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:40
                    >Bardziej niż co?
                    Bardziej niż izba na poddaszu oficyny, dzielona z 8 silnie różowymi bobaskami (z alergią i świerzbem), z kiblem na podwórku i bonem na czerwonkę lub tyfus 1x w roku…
                  • taki-sobie-nick Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 21:34

                    > Bardziej niż co?

                    Po co z typem dyskutujesz?

                    "Na Śląsku, gdzie były pieniądze, model się opłacał", a miejsca, gdzie była "bieda", typa nie interesują.

                    Takie podejście do dyskusji skreśla w moich oczach każdego.
                    • marta.graca Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 21:44
                      Nawet na Śląsku bardziej się opłacało, gdy dwie osoby pracowały. Nawet w pokoleniu moich dziadków kobiety pracowały.
                • marta.graca Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:05
                  Dokąd z tego Tarchomina dojeżdża się 3h?
                  • martishia7 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 14:16
                    Do Radomia w godzinach szczytu big_grin
                • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:07
                  Jakie 3 godzinh dojazdu skoro tabelki w excelu klapie sie wykonujac platna prace zdalnie, z tej kawalerki!

                  Kiedys utrzymanie rodziny za jedna wyplatr bylo iluzoryczne i szybko weryfikowalo sie gdy ten mezczyzna robotnik z fabryki z dziecmi zostawal wdowcem. Nie byl w stanie pracowac zarobkowo i zajmowac sie domem i dziecmi ani nie bylo go stac na oplacenie gosposi i nianki. Ale bylo go stac na zone, ktora za prace nianki i gosposi nie pobierala od niego wyplaty.
                • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:09
                  Bardziej się opłaca nawet schowek na miotły niż życie bez żadnego zabezpieczenia na wypadek, kiedy w okolicach 40-stki panu się znudzi tradwife i zamieni ją na 20 lat młodszą, jeszcze mając pretensje, że przy rozwodzie żona dostała "jego majątek".
                  • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:12
                    Zabawne bo sady rodzinne i ich orzeczenia to koleja droga zeby zniechecic , tym razem mezczyzn, do jakiegokolwiek myslenia o rodzinie, wszystkie male kawalki gdzie nie spojzysz ukladaja sie w jedna calosc
                    • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:20
                      Ciebie to najlepiej zniechęcić do jakiegokolwiek myślenia, biorąc pod uwagę, że nie ogarniasz takich szczegółów, jak zabezpieczenie emerytalne czy to, że po 20 latach siedzenia w domu pracodawcy się o taką osobę nie zabijają. Mężów, których część majątków zabezpieczyłaby byłą żonę do końca życia za wielu nie ma. Zwłaszcza wśród piwniczakó z tradwife jako mokrym snem.
                      • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:24
                        O tym jest dyskusja, "zabezpieczeniem" byl maz , dzieci rodzina ale to bylo zniewolenie , i wam sie nie podobalo , wiec teraz zabezpieczajcie sie same na trudnym rynku pracy z zarobkami ledwo dajacymi mozliwosc utrzymania sie na powierzchni,
                        • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:37
                          Eee tam boli ego innego. Wydaje ci sie, ze kiedys zylobyby ci sie latwiej i przyjemniej bo moze bys sie zalapal na zone i mial dzieci i bedac robotnikiem w fabryce czulbys sie panem swiata.
                          A wydaje ci sie, ze ten sam facet jest wzgardzany przez Julki ktore klepia tabelki z kawalerki na Tarchominie gotujac sobie wege obiady i zarabiajac na swoje zachcianki i puszki dla kota z miesem bio.
                          • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:44
                            sylwiastka napisała:

                            > facet jest wzgardzany przez Julki ktore klepia tabe
                            > lki z kawalerki na Tarchominie gotujac sobie wege obiady i zarabiajac na swoje
                            > zachcianki i puszki dla kota z miesem bio.

                            Z tego mogą się cieszyć tylko feministki i redpille, dwie strony tej samej monety, które myślą, że życie społeczne to jakaś licytacja na to, kto kogo bardziej wydyma. A tymczasem najbardziej dyma nas władza, skłóconymi z byle gó..nianego powodu łatwiej sterować.
                            • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:48
                              Trzeba bylo zniszczyc podstawowa komorke spoleczna , rodzine , zniszczyc zasady moralne i religijne , a teraz jest czas na zniwa i wielki zyski a co jutro nie wazne
                              • angazetka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:53
                                Spiseq
                                • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:56
                                  Tak, calkiem dobrze rozpoznany ale nie bede cie zanudzal szczegolami bo ani cie to nie zainteresuje a i ze zrozumieniem mialabys problemy, nie przypadkiem jest ze to kobiety a nie mezczyzni zostali wybrani do rozwalenia systemu , dlaczego , to juz zostawie tobie do odgadniecia
                                  • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:02
                                    A pozniej nie bedzie niczego! A wszystko to bedzie dzialac dzieki zbiorom z bankow spermy.
                                    • bigimax4444 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:05
                                      Ja mysle raczej ze beda sztuczne macice, no ale pozyjemy zobaczymy
                                      • mika_p Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:15
                                        > Ja mysle raczej ze beda sztuczne macice, no ale pozyjemy zobaczymy

                                        Ależ, na litość! po co??? Istnieje usługa surogacji, jak kobieta nie może urodzić dzieci, oraz wszelkie metody wspomagania zajścia w ciążę, jeśli może, a problem jest z poczęciem.
                                        Komu miałaby służyć sztuczna macica?
                                      • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:36
                                        Dopiero co sie powolywales na biologie, a ty takie braki. Komorek jajowych w populacji jest duzo mniej niz plemnikow. A do zaplodnienia potrzebny jest stosunek 1:1. Wiec sztuczna macica nic ci nie da jak nie masz kom jajowych. Tych zamrozonych jest bardzo niewiele, a reszta jest w cialach nosicielek. Pleminkow zamrozonych jest od groma przewyzsza pule dostepnych kom jajowych.
                              • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:12
                                Durnyś to i nie dziwi ze mało zarabiasz
                        • angazetka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:38
                          Ten mąż, który może umrzeć, zachorować albo wymienić żonę na nowszy model?
                        • marta.graca Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:21
                          Jak mąż zachoruje albo odejdzie, to dzieci do roboty nie wyślesz.
                        • sylwiastka Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:56
                          mężczyźni są kieskim zabezpieczeniem emerytalnym, bo statystycznie żyją krócej. No chyba, ze brać męża min 10 lat młodszego to jego praca i wypracowana emerytura może bc jakimś zabezpieczeniem i do tego potężne ubezpieczenie na zycie. Choćbyś nie wiem jaka stosował retorykę, nie wyjdzie, ze lepiej jest gdy zarabia pieniądze tylko jedna osoba w związku.
                          • mika_p Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 19:03
                            > No chyba, ze brać męża min 10 lat młodszego

                            Nooo... i mieć kryształową kulę, żeby przewidzieć co z takiego nastolatka wyrośnie.
                            A w pakiecie z młodziutkim mężem dostaniesz teściową niewiele od siebie starszą i żadnych perspektyw na spadek smile
                        • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:09
                          O tu cię boli. Bardzo mi przykro zarabiam zapewne znacznie wiecej od ciebie. I nie tylko ja ciołku-matołku
                          I nawet jeżeli kobieta zarabia mało to ma swoje pieniądze, nie jest zalezna od pana w domu
                • gr.uu Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:55
                  Wiesz co miała rodzina robotnicza 100 lat temu ? Jedną izbę z kiblem na podwórku i nawet nie marzyli o dwóch dniach wolnego w tygodniu.
            • mika_p Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:03
              Jakie pranie mózgu? Jak masz służącą, to ona za ciebie myje podłogi, gary, sprząta, ogarnia zakupy, przygotowuje posiłki bieżące i przetwory na zimę, robi pranie, prasuje, szyje nowe ubrania, łata i ceruje już posiadane...
              Jak nie masz służącej, to trzeba to robić samodzielnie, bo jeść trzeba, coś na grzbiet włożyć i dbac, żeby chałupa brudem nie zarosła.
              Plus dzieci.
            • nick_z_desperacji2 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:06
              Problem z podziałem obowiązków domowych mają tylko lebiegi, które w swoich wyobrażeniach byłyby Jamsem Bondem gdyby nie kontuzja w '87, a w rzeczywistości wrzucenia brudnych gaci do pralki i wciśnięcie dwóch guzików ich przerasta.
      • vivi86 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 16:00
        Zawsze pracowaly conajmniej dwie osoby w rodzinie, a czesto tez dzieci.

        Dokładnie. Pierwszy z brzegu przykład - biografia s. Faustyny. Urodzonej w XXw żeby była jasność.
    • tanebo0001 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 15:47
      Bo nigdy tak nie było. Nawet w latach 50-tych w USA. Fakt że były i są rodziny gdzie można utrzymać się dochodu jednej osoby. Prawnicy, ginekolodzy, dentyści, biznesmeni. Ale to był promil społeczeństwa. Teraz jest podobnie.
    • asiairma Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:28
      Moje babki i prababki urabiały się po łokcie przez propagandę.
      Utrzymanie rodziny przez jedną osobę to wymysł popkultury - prawnik, lekarz mieszkający na przedmieściach USA zarówno w latach 50/60 jak i teraz jest wstanie utrzymać rodzinę, ale już w rodzinach urzędników niższego stopnia czy nauczycielskich pracowało oboje rodziców. W rodzinach o niskich budżecie- powiedzmy dawniej robotniczych, pracowała często jedna osoba nie ze względu na wystarczające dochody, a ze względu na niezaradność, niskie wykształcenie i dodatki socjalne (nie mówimy o Polsce).
      Jak chcemy się tak porównywać, to porównujmy się do odpowiedniej grupy.
      Jest taki żart - trochę w temacie:
      Klasa niższa: żona nie pracuje,
      Klasa średnia: żona pracuje,
      Wyższa klasa średnia: żona nie pracuje,
      Klasa wyższa: żona prowadzi małą firmę, która traci xx PLN na miesiąc.
    • feldmarszalek.duda Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 16:31
      >by pracowal sam facet
      Tej fantastyki nie czytałam, żeby w jakimkolwiek społeczeństwie powszechnie pracowali sami faceci. Kobiety zawsze, we wszystkich kulturach wykonywały pracę przez więcej godzin dziennie niż mężczyźni (częściowo kompensując długością pracy brak siły fizycznej do wykonywania b. ciężkich prac).
      Chyba że zdefiniujemy pracę jako wykonywanie zajęć godziwie odpłatnych, to tak. Pełna zgoda, kobiety zawsze były wykorzystywane do prac gorzej płatnych/nieodpłatnych.
    • vivi86 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:52
      kiedy wystarczylo by pracowal sam facet aby utrzymac rodzine

      W USA na krótko, w Szwajcarii na dłużej. W Polsce nie było tak nigdy.
      • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 17:57
        vivi86 napisał(a):

        > W Polsce nie było tak nigdy.

        Śląsk, górnicy. Wiekszość XX wieku, faktyczny matriarchat - chłop harował i jak przychodził z roboty, to już nie miał na nic siły, a baba wydzielała mu na tytoń. Ostatnie zdanie w rodzinie miała "starka", czyli najstarsza kobieta w rodzinie. Gdyby nie katolicyzm, to te chłopy by tam poginęły pod naporem babskiej władzy.
        • vivi86 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:05
          Rentierzy. Ale tu chodzi o powszechny model Społeczny, s nie o wyjątki od reguły, które znajdą się zawsze, dzisiaj również.
        • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:48
          A jakieś dowody na tę śmiałą tezę?
        • aandzia43 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 12:25
          ministra_prawdy napisała:

          > vivi86 napisał(a):
          >
          > > W Polsce nie było tak nigdy.
          >
          > Śląsk, górnicy. Wiekszość XX wieku, faktyczny matriarchat - chłop harował i jak
          > przychodził z roboty, to już nie miał na nic siły, a baba wydzielała mu na tyt
          > oń. Ostatnie zdanie w rodzinie miała "starka", czyli najstarsza kobieta w rodzi
          > nie. Gdyby nie katolicyzm, to te chłopy by tam poginęły pod naporem babskiej wł
          > adzy.

          Górnicy na Śląsku kilkadziesiąt lat temu to taka mała Ameryka lat 50-tych czyli śliczny wyjątek na tle nieślicznej historii ludzkości. Splot okoliczności, wykorzystanie zaistniałej sytuacji, kosztem czegoś tam i kogoś. Sytuacja przez większość czasu i w większości miejsc nieosiągalna. Żeby skały srały.
          • snakelilith Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 13:30
            aandzia43 napisała:


            > Górnicy na Śląsku kilkadziesiąt lat temu to taka mała Ameryka lat 50-tych czyli
            > śliczny wyjątek na tle nieślicznej historii ludzkości.

            Jezu, ten "bogaty Śląsk" to taki mit, że można się tylko dziwić, że tylu jeszcze w to wierzy. Maksymalna liczba zatrudnionych w górnictwie to było zdaje się 30 lat temu jakieś 388 tys osób i cała masa z nich nie pracowała wcale na dole przy wydobywaniu węgla, a w wielu pomocniczych zawodach i nie zarabiała żadnych kokosów. Do tego górnicy mieli wyjątkowo krótkie życie przez parszywe warunki pracy, więc nawet na emeryturze nie bywali za długo. Nikt za bardzo im nie zazdrościł. To "wspaniałe" zaopatrzenie sklepów ograniczało się też do małych enklaw w okolicach Katowic i większych kopalni, już Gliwice to było normalna dla PRL-u bida z nędzą. Czarny Śląsk to w ogóle nie była żadna kraina szczęśliwości, między Gliwicami a Dąbrową Górniczą brzydko było i szaro. Czasem jeździło się do Katowic na zakupy, bo często coś tam można było upolować, ale zawsze chętnie stamtąd wyjeżdżało.
            • aandzia43 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 13:51
              Zdaję sobie sprawę że "bogaty Śląsk" to w dużej mierze mit, ale na użytek dramatika niech już będzie tym symbolem faceta utrzymującego rodzinę ze swojej pensji big_grin Na Lubelszczyźnie mamy kopalnię węgla kamiennego Bogdanka, wiem dobrze że nie każdy zatrudniony na kopalni facet pracuje na dole i nie każdy zarabia grubszą kasę. Ale wiesz, żonom ryli to miejscowe ludzie dalej zazdroszczą tongue_out
              • snakelilith Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 14:25
                aandzia43 napisała:

                > Zdaję sobie sprawę że "bogaty Śląsk" to w dużej mierze mit, ale na użytek drama
                > tika niech już będzie tym symbolem faceta utrzymującego rodzinę ze swojej pensj
                > i big_grin

                Ja jestem z regionu na zachód od Czarnego Śląska, więc u nas górników nie było wielu, bo związane to było z dłuższym dojazdem do pracy, ale jednak pojedyncze przypadki się trafiały. W naszym bloku mieszkała taka rodzina. Ojciec górnik, do domu wracał późnym wieczorem, żona niepracująca, dwójka dzieci w wieku podobnym do mojego. Mieszkali tak jak my, w 46 m2, więc też żadne luksusy. Może na coś zbierali, uj wie. Facet przeszedł na emeryturę bardzo wcześnie, jak to górnicy, rok później zszedł na zawał zostawiając młodą jeszcze wdowę i dzieci w szkole średniej. Można mieć nadzieję, że mieli przynajmniej jakieś oszczędności.
                Jedyne czego im zazdrościliśmy, to to, że matka była w domu i gotowała obiady w czasie obiednim, moja mama pracowała i jedliśmy w stołówce szkolnej, dopiero wieczorem ciepłą obiado- kolację. Ale to była norma, ta niepracująca matka była raczej wyjątkiem.
            • pursuedbyabear Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 14:47
              No nie do końca, ale nie będę się kłócić z rasową znawczynią śląskiej historii.
          • amarantha Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 13:54
            aandzia43 napisała:

            > Górnicy na Śląsku kilkadziesiąt lat temu to taka mała Ameryka lat 50-tych czyli
            > śliczny wyjątek na tle nieślicznej historii ludzkości.
            >

            Ta "śliczna Ameryka" lat 50. z domkami na przedmieściach i niepracującymi paniami domu była okupiona ciężką frustracją, depresją i alkoholizmem tych kobiet, które jak najbardziej chciały się kształcić i pracować, a nie wisieć na łasce męża, który mógł w dowolnym momencie puścić je w trąbę. Betty Friedan i "The Feminine Mystique" się kłania.
            • runny.babbit Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 16:11
              amarantha napisała:


              > Ta "śliczna Ameryka" lat 50. z domkami na przedmieściach i niepracującymi pania
              > mi domu była okupiona ciężką frustracją, depresją i alkoholizmem tych kobiet, k
              > tóre jak najbardziej chciały się kształcić i pracować, a nie wisieć na łasce mę
              > ża, który mógł w dowolnym momencie puścić je w trąbę. Betty Friedan i "The Femi
              > nine Mystique" się kłania.
              I na dodatek dotyczyła tylko nielicznej warstwy wyższej klasy średniej, na litość boską, ile jeszcze razy będziemy brać obrazki z Hollywood za prawdę historyczną?
            • ichi51e Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 16:28
              Do tego te kobiety ciężko pracowały zajmując się domem dziećmi gotowaniem praniem i szyciem - roboty miały tyle że nie było w co rąk włożyć.
              Pomijając że duża część również pracowała zawodowo - jako maszynistki telefonistki służące hostessy opiekunki pielęgniarki itd
          • vivi86 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 16:01
            This.
      • konsta-is-me Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 02:48
        Oczywiście że w Polsce też tak było, naprawdę nie wszyscy byli wyłącznie chłopami feudalnymi "na Podlasiu " , albo szlachta jak to się dzisiaj nam wmawia.
        Zawsze było mieszczaństwo, rzemieślnicy, służba itd.
        Moja babcia nie pracowała zawodowo , dziadek miał masarnie i oddawał jej wszystkie pieniądze.Za to cały dom był wyłącznie na jej
        głowie.Byla wychowywana na kurę domowa, pochodziła z "arystokracji "( cokolwiek to znaczy ) i w sumie popełniła mezalians ale podawała jedzenie na srebrnych półmiskach, misternie poukładane na talerzykach a na śniadanie kroiło die szynkę nożem i widelcem na talerzu.
        W Polsce, tak jak wszędzie, były różne warstwy społeczne , to pozostałość PRL- u, ta obsesja na punkcie chłopstwa ?

        • bezmiesny_jez Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 11:48
          >naprawdę nie wszyscy byli wyłącznie chłopami feudalnymi "na Podlasiu "

          A poza Podlasiem to jakoś chłopom się żyło dużo lepiej big_grin ? (I po co ten cudzysłów?)

          >Zawsze było mieszczaństwo, rzemieślnicy, służba itd.

          Byli mniejszością - to raz. Dwa, wśród mieszczaństwa też były różne warstwy. Żona kupca z Krakowa mogła nie pracować, ale już żona rzemieślnika zasuwała równo, że o służących nie wspomnę.

          >Moja babcia

          Moja babcia przeżyła wojnę, więc niech mi nikt nie wmawia, że ludzie wtedy ginęli. Skup się: mówimy o zjawisku MASOWYM, nie o twojej babci. Ciekawe czy żony pracowników twojego dziadka mogły sobie posiedzieć w domu.
          • ichi51e Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 16:30
            Uwielbiam określenie „siedzenie w domu” odnośnie do przeszłości. No mało kto faktycznie siedział większość zapieprzala drodzy państwo tylko nikt za to nie płacił. Chociażby zarządzanie służba to też robota…
            • aandzia43 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 19:36
              ichi51e napisała:

              > Uwielbiam określenie „siedzenie w domu” odnośnie do przeszłości. No mało kto fa
              > ktycznie siedział większość zapieprzala drodzy państwo tylko nikt za to nie pła
              > cił. Chociażby zarządzanie służba to też robota…
              >

              Tak, ja też to uwielbiam smile Ale my tu jakby nie o nieodpłatnej pracy kobiet na rzecz rodziny, tylko o pracy zarobkowej.
        • gr.uu Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 11:55
          Masz rację, nie wszyscy:
          Najliczniejszą grupą społeczną byli chłopi, którzy stanowili około 55% ogółu ludności Polski, następnie robotnicy (ponad 27,5%), drobnomieszczaństwo (11%), inteligencja i wolne zawody (ponad 5%), więksi przedsiębiorcy (1%) i ziemianie zajmujący znacznie ważniejszą, niż wskazywałaby na to liczebność, pozycję w życiu społecznym (0,4%).

          Teraz też nie wszystko kobiety pracują zawodowo przecież
        • aandzia43 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 12:04
          "W Polsce, tak jak wszędzie, były różne warstwy społeczne , to pozostałość PRL- u, ta obsesja na punkcie chłopstwa ?"

          Bo to chłopstwo, jako i drobne mieszczaństwo i rzemieślnicy, to większość obywateli Polski była. Drobny handel był w rękach kobiet pewnie zawsze, w średniowieczu nie tylko drobny. Praca całej rodziny w warsztacie należącym oficjalnie do męża to też codzienność. Gdyby twoja babcia była żoną jakiegoś podrzędnego rzeźnika czy masarza, a nie przedsiębiorcy to by zasuwała w jego firmie. W najlepszym razie prowadziła księgi i rozmaiwała z klientami, w gorszym czyli tym powszechniejszym pracowała na produkcji.

          Obecna obsesja na punkcie chłopstwa to nie pozostałość po PRL tylko odbicie wahadła w drugą stronę od klimatu PRL. W PRL-u masowo poszukiwano przodków z herbem, za to panowała powszechna ślepota i amnezja na rzeczywisty los 90% Polaków w ciągu ostatnich kilkuset lat.
          • aandzia43 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 12:08
            Zapomniałam dopisać: niepracująca (autentycznie niepracująca, nie tylko oficjalnie niezatrudniona) żona to był symbol dostatku rodziny. Rzadko kogo było stać na taki układ.
          • konsta-is-me Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 17:43
            Dobra,według ciebie w przedwojennej Polsce może z 5 kobiet nie było chłopkami ,WSZYYSSSCYYYYY byli chłopami feudalnymi i w dodatku "tylko w Polsce " bo np w Austrii 90 proc to hrabiostwa albo przynajmniej księżniczkami.
          • konsta-is-me Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 17:51
            Herbów to i dziś się poszukuje ,za to w PRL- u chłopstwo i ludność wiejska była chołubiona a miejska ignorowana.
            Popatrz na ówczesne książki dla dzieci - "biedne wiejskie dzieci" a "rozpuszczone bachory w mieście, całą twórczość opowiadania ,wierszyki itp.bylo o sielskim życiu na wsi .
            Książeczki typu "Bułeczka " (o ile nie pomyliłam tytułu) o rozwydrzonym miejskim dziecku i urządzeń czym i promiennym wiejskim.
            Po każdych wakacjach musiałam pisać wypracowanie "jak było u dziadków na wsi"- chociaż żadnych dziadków na wsi nie miałam.
            Była obsesja na punkcie wsi i dalej zostala.
            Podsycana przez "Polska to tylko Warszawa i wschód" i jak polskie to wyłącznie chłopstwo.
            P.S .Moja druga babcia miała fabryczke masła , mój drugi dziadek gorzelnie itd
            Nie byli ani bogaczami ani nedzarzami- ot zwyczajnie ,powiedzmy dzisiejsza klasa średnia.
            I teraz mi powiesz że wszyscy moi przodkowie to wyjątki , bo przeżyć gdzieżby kobieta śmiała pracować i zarabiać, prawdziwa Polska to tylko zahukana chłopka z koszem jaj na targu ...
            Teraz mi
            • aandzia43 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 19:34
              "P.S .Moja druga babcia miała fabryczke masła , mój drugi dziadek gorzelnie itd
              Nie byli ani bogaczami ani nedzarzami- ot zwyczajnie ,powiedzmy dzisiejsza klasa średnia.
              I teraz mi powiesz że wszyscy moi przodkowie to wyjątki , bo przeżyć gdzieżby kobieta śmiała pracować i zarabiać, prawdziwa Polska to tylko zahukana chłopka z koszem jaj na targu ..."


              Babcia miała fabryczkę czyli prowadziła ją, czyli pracowała? tongue_out
              Uspokój się, nikt w tym wątku nie twierdzi że WSZYSTKIE kobiety przed wojną i dawniej pracowały zarobkowo. Po prostu po raz kolejny dementujemy prawackie kłamstwo że drzewiej to chłop na babę zarabiał, a teraz korporacje, feministki i dżendery tak świat urządziły że się nie da. Chodzi o proporcje -nie zarobkujących kobiet było niewiele. Bo świat na stałe jest tak urządzony że w większości miejsc na mapie, czasów i MIEJSC NA DRABINIE SPOŁECZNEJ nie wystarczy praca zarobkowa jednej osoby w rodzinie. Przykro mi, tak to wygląda jak się spojrzy na historię. Różnica między czasami obecnymi a dawnymi polega tylko na tym, że dziś kobiety mają pełny dostęp do dobrego wykształcenia i zawodów i prawo do dysponowania swoją kasą, a więc "kobieta pracująca" nie kojarzy się wyłącznie z chłopką, służącą, nieformalną pracownicą warsztatu męża czy ojca, akuszerką czy kurwą.
            • turzyca Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 10:29
              >Moja druga babcia miała fabryczke masła , mój drugi dziadek gorzelnie itd
              >Nie byli ani bogaczami ani nedzarzami- ot zwyczajnie ,powiedzmy dzisiejsza klasa średnia.

              Lubię ten poziom oderwania od reala.
              • chatgris01 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 12:20
                C'nie?
    • bezmiesny_jez Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 18:05
      >Jako, ze jest to poniekad prawda zastanawiam sie jakie przemiany ekonomiczne o tym zadecydowaly?

      Czas się w takim razie wrócić do szkoły.
    • memphis90 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 20:33
      >jakie przemiany ekonomiczne o tym >zadecydowaly
      Zniesienie niewolnictwa.
      • hanusinamama Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 21:08
        Tudzież pańszczyzny...
      • czerwonylucjan Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 21:13
        Tak, ale po latach 50 to chyba tyko zniesiemie segregacji rasowej
    • nastjaa Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 22:25
      Mojej koleżanki mąż jest w tym całym red pills. Niszczy dziewczynę, upokarza ją, zakazuje różnych rzeczy,które dla przeciętnej kobiety są oczywistością (np ma zakaz przekraczania bramy terenu, ktory nalezy do jego firmy), podnosi rękę na nią I dzieci i wiele innych, kobiety sa dla niego zerem (a ma dwie male corki i juz je uczy,e mezczyzną trzeba uslugiwać), az trudno uwierzyć,ze to dzieje sie w dzisiejszych czasach. Przydalo by mu się leczenie. Może kobiety chciały się wyzwolić właśnie od takich psycholi, bo uzależnione finansowo nie miały szans wyrwać się od takich zje..ów.
      • nastjaa Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 22:26
        *mężczyznom nie mężczyzną
      • taki-sobie-nick Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 16.02.25, 22:27
        nastjaa napisała:

        > Mojej koleżanki mąż jest w tym całym red pills. Niszczy dziewczynę, upokarza ją
        > , zakazuje różnych rzeczy,które dla przeciętnej kobiety są oczywistością (np ma
        > zakaz przekraczania bramy terenu, ktory nalezy do jego firmy)

        A jak przekroczy, to co? Koleżanka pracuje?
      • abria Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 10:51
        Robi tak bo może. A może bo kolezanka nie chce stracic poziomu zycia. Czyli jest to zgodne z redpilem: masz kase to robisz co chcesz z baba, bo ona nie ma honoru, a dla kasy (zasobow) zrobi wszystko.
    • aandzia43 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 11:49
      Flaki mi się wywracają jak słyszę to pier....nie o facetach drzewiej utrzymujących powszechnie rodzinę z jednej pensji. Śmieszne i tragiczne jest że łapią się na te kłamstwa głównie potomkinie chłopek i służących.
      • runny.babbit Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 12:12
        aandzia43 napisała:

        > Flaki mi się wywracają jak słyszę to pier....nie o facetach drzewiej utrzymując
        > ych powszechnie rodzinę z jednej pensji. Śmieszne i tragiczne jest że łapią się
        > na te kłamstwa głównie potomkinie chłopek i służących.
        Na te kłamstwa łapią się głównie faceci. Zapewne również potomkowie chłopów i służących.
        • aandzia43 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 12:30
          Może głównie faceci, ale kobiet nie brakuje. Tępe dzidy od kuców np.
      • vivi86 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 16:03
        Prawda? I koronne zaklęcie - latach 50. Owszem. Krotko. W Stanach.
        • amarantha Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 16:11
          vivi86 napisał(a):

          > Prawda? I koronne zaklęcie - latach 50. Owszem. Krotko. W Stanach.

          Tak tak, lata 50. Z tabunami kobiet uwięzionymi chałupach, często w ujowych małżeństwach, ćpających antydepresanty na potęgę, żeby móc jakkolwiek funkcjonować.
          • anorektycznazdzira Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 06:10
            Nie żeby coś, ale w latach 50tych w Stanach rzecz też nie dotyczyła całego społeczeństwa, chyba nikt nie będzie twierdził, że przeciętni Afroamerykanie chodzili z teczuszką do pracy a ich uśmiechnięte żonki w ładnych domkach w przyzwoitej dzielnicy doglądały dziateczek.
            • jakornelia12345 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 10:48
              Ba, śmiem twierdzić, że nie tylko Afroamerykanie, ale i większość całkiem białych Amerykanów nie chodziła do pracy z teczuszką i nie posiadała ładnych domków w przyzwoitej dzielnicy.
    • ichi51e Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 13:53
      W JP kobiety ciągle jeszcze po ślubie już raczej nie pracują (chyba że zmusza do tego sytuacja życiowa).

      Powiedziałabym że ludzie żyją po prostu bardzo oszczędnie.
      • amarantha Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 13:57
        ichi51e napisała:

        > W JP kobiety ciągle jeszcze po ślubie już raczej nie pracują (chyba że zmusza d
        > o tego sytuacja życiowa).

        I jeszcze powiedz, że są z tego powodu szczęśliwe, a nie że jeszcze do niedawna Japonia miała największy na świecie odsetek samobójstw kobiet (teraz zdaje się w rankingu przoduje jeszcze bardziej poyebana kulturowo Korea Południowa).
        • ichi51e Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 21:57
          nikt nie twierdzi ze są szczęśliwe więcej do niedawna małżeństwo z miłości było dziwactwem.

          2018, okazało się ze kobiety w JP maja wyższy punkt wejścia na studia medyczne - zeby ktoś sobie któraś nie pomyślała ze może być bezczelnie lekarzem! www.bbc.com/news/world-asia-45043818
    • natalia.nat Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 14:46
      czerwonylucjan napisał(a):

      > redpillersi gardluja, ze kiedy wystarczylo by pracowal sam facet aby utrzymac rodzine, teraz musza pracowac dwie osoby aby utrzymac ten sam standard zycia.

      Zwyczajna bzdura. Kobieta często nie pracowała bo takie były oczekiwania kulturowe, dodatkowo na wychowaniu była gromadka dzieci często rok po roku, co logistycznie nie było bez znaczenia. A to "utrzymać rodzinę" polegało na przeżyciu od pierwszego do pierwszego i zastanawianiu się czy w tym miesiącu da się kupić buty czy zeszyty do szkoły, o oszczędnościach czy rozrywkach nie było mowy.
      • runny.babbit Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 16:09
        natalia.nat napisała:

        > dodatkowo na wychowaniu była gromadka dzieci często rok po roku,
        Hihi, ale nie pracowała....
      • paszczakowna1 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 17.02.25, 17:20
        > Kobieta często nie pracowała bo takie były oczekiwania kulturowe, dodatkowo na wychowaniu była gromadka dzieci często rok po roku, co logistycznie nie było bez znaczenia

        Głównie to drugie. Oczekiwania kulturowe dotyczyły tylko wąskiego kręgu warstw uprzywilejowanych. Zresztą nie można mówić o "nie pracowaniu" kobiet ze wsi, które pracowały przy produkcji rolnej równie ciężko jak mężczyźni, a miały jeszcze inne obowiązki. Z kolei kobiety z rodzin robotniczych po urodzeniu dzieci nie pracowały w fabryce, owszem (bo żłobków i przedszkoli nie było), ale pracowały chałupniczo tudzież zarobkowały szyciem i praniem. To wszystko zresztą było tragicznie źle płatne.
        • ichi51e Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 06:13
          Słuchałam sobie wczoraj Kamila Janieckiego i on wprost powiedział że kobiety na wsi od ZAWSZE pracowały ciężej niż mężczyźni. I to odejmując w zasadzie dzieci bo tymi się nie zajmowano w zasadzie.
    • ministra_prawdy Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 10:52
      Ematka widzę drugi dzień dyskutuje z mitycznym poglądem mitycznych inceli o tym, że kiedyś, panie, żadna kobieta nie pracowała zawodowo.
      • aandzia43 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 14:09
        ministra_prawdy napisała:

        > Ematka widzę drugi dzień dyskutuje z mitycznym poglądem mitycznych inceli o tym
        > , że kiedyś, panie, żadna kobieta nie pracowała zawodowo.

        I z poglądem że kiedyś, panie, jak zwycięży konfa to taki czas ma szansę nastać.
    • tanebo0001 Re: Red pillersi i ich fantomowe bole 18.02.25, 12:34
      To rewolucja inceli. I nie jest to przenośnia. tvn24.pl/swiat/usa-administracja-trumpa-naciska-na-wladze-rumunii-w-sprawie-braci-tate-podaje-financial-times-st8310242
      wiadomosci.wp.pl/doradzal-ojcu-w-kampanii-kim-jest-barron-trump-7089738021391072a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka