Dodaj do ulubionych

"Jedność narodowa" a obsługa klientów

21.03.25, 13:17
Jakiś czas temu byliśmy w restauracji.
Pani kelnerka miała lekki problem żeby porozumieć się że wszystkimi, bo część nie mówiła po niderlandzku a pani nie mówiła po angielsku.
Ale że była ogólnie sympatyczna, to po krótkim small talku zapytała skąd jesteśmy.
Kiedy doszło do mnie powiedziałam, że jestem Polką to się okazało, że i pani też z Polski, co ja niezmiernie ucieszyło i zostało wyrażone w taki sposób " No to mow żeś z Polski! Ja się tu męczę z niemieckim, z niderlandzkim a ty polka! No było mówić a ty ani słowa po polsku!" ( Bardzo dziwne, faktycznie, biorąc pod uwagę, że byłam jedyna osoba mówiąca po polsku w towarzystwie:p), po czym resztę wieczoru zwracała się tylko do mnie, po polsku, nawet, jeśli to ktoś inny przy stoliku coś chciał.
Trochę mnie to zachowanie wprawiło w zakłopotanie, uważam że jest totalnie nieprofesjonalne oraz, że fakt pochodzenia z tego samego kraju nie robi z nas od razu przyjaciółek, żeby się aż tak wyluzowała kobita:p
Rację mam czy nie mam i wam by to wisiało/byłoby wam miło/inne?
Obserwuj wątek
    • bywalec.hoteli Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:20
      Z jednej strony może nie do końca profesjonalne, z drugiej strony może ona od niedawna w tej pracy i jej ciężko - to chociaż trochę jej ulżyłaś i pozwoliłaś czuć się bardziej swojsko smile
      • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:22
        No właśnie tak sobie też pomyślałam, więc nie przerwałam tego tłumaczenia , ale z drugiej strony to już tam raczej z gośćmi nie pójdę, bo będzie mi głupio powiedzieć, żeby sobie radziła sama i nie zawracała mi doopy:p
        • alpepe Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:27
          no właśnie, ona zachowała się bardzo nieprofesjonalnie.
          • bywalec.hoteli Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:41
            alpepe napisała:

            > no właśnie, ona zachowała się bardzo nieprofesjonalnie.

            Zdecydowanie wolę taką sytuację niż jak kelnerka mówi "ja nie znaju" big_grin
            • simply_z Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:17
              haha dokladnie
    • krwawy.lolo Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:24
      Nie usłyszałaś po akcencie, że to Polka?
      • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:29
        Nie bardzo, tzn. wiedziałam, że na pewno nie tutejsza, ale nie zastanawiałam się nad tym dłużej niż 3 sekundy, no wisiało mi to tak generalnie:p
        • krwawy.lolo Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 18:03
          Fakt, czasami trzeba więcej, niż trzech sekund. Za to ruski akcent rozpoznaje się już zanim ten ktoś otworzy paszczę. smile
          • hrasier_2 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 20:13
            krwawy.lolo napisał:

            > Fakt, czasami trzeba więcej, niż trzech sekund. Za to ruski akcent rozpoznaje s
            > ię już zanim ten ktoś otworzy paszczę. smile
            Ty lolo riki macie wspólną cechę. Ciągle się pogrązacie na tym forum. Trzeba się czasami zastanowić, zanim się coś napisze.
    • junebug Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:24
      To mieliście się dalej męczyć z próbami dogadania w językach, których nie znały wszystkie strony zamiast rozmawiać po polsku?
      Wiosna się zaczęła, polecam spacer zamiast analizowania na forum takiej drobnostki.
      • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:27
        Ja tam nie poszłam robić za tłumacza, co mnie obchodzi jak sobie restauracja z tym faktem poradzi?
        • junebug Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:34
          Jakby was pani zagadywała po niederlandzku lub niemiecku wiedząc, że nie znacie tych języków, a obie mówicie po polsku to byś stwierdziła, że jest nienormalna.

          A za tłumaczą to robiłaś dla znajomych. Jakbyście wyszli, bo nie możecie się dogadać to na wasze miejsce usiadłby ktoś inny. Restauracja nie byłaby stratna.

          Problem z dudy
          • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:38
            To nie jest problem, a przynajmniej nie jest trudny do rozwiązania:p
            Po prostu kiedy będę chciała zjeść coś w spokoju wybiorę inne miejsce. 🤷
            • srubokretka Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:11
              > zjeść coś w spokoju wybiorę inne miejsce. 🤷

              Np przed komputerem. Razem z nami smile
    • kaki11 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:26
      Jak początkowej rekcji "no to mów od razu..." (jakbyś miała wiedzieć, że ona z tego samego kraju), nie rozumiem, tak dalsza wydaje mi się zwyczajnie efektem tego, że dziewczynie ulżyło, że nie musi się dłużej wysilać na języki z którymi sobie nie radzi, tylko przy Twojej pomocy może obsłużyć wasz stolik na spokojnie. Raczej nie chciała źle, tylko się ucieszyła.
      • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:30
        No ucieszyła się bardzo widocznie, to fakt.
        Ale ja do restauracji chodzę zrelaksować się i zjeść, pogadać że znajomymi a nie tłumaczyć kelnerom zamówienia gości.
        • ritual2019 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:33
          Takie skomplikowane byly te zamowienia gosci?
          • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:35
            Gości było dużo, były przerywane moje rozmowy z innymi by przetłumaczyć co chce ktoś albo kto inny. Nie było to specjalnie komfortowe.
            • ritual2019 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:42
              szarmszejk123 napisał(a):

              > Gości było dużo, były przerywane moje rozmowy z innymi by przetłumaczyć co chce
              > ktoś albo kto inny. Nie było to specjalnie komfortowe.

              Ale ona mowila po niderlandzku, nazwy dan chyba mozna wskazac palcem albo podac numer. Z kazdym gosciem omawiala zamowienie?
              • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:46
                No, można pokazać, ale składniki dan też były w językach tym ludziom nieznanych ( fr i nl) więc był problem z dopytaniem z czego konkretnie niektóre dania się składają.
                Nie z każdym, ale kilkoma to i owszem ( bo i wybredni jacyś oni są chyba) .
                • ritual2019 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:49
                  szarmszejk123 napisał(a):

                  > No, można pokazać, ale składniki dan też były w językach tym ludziom nieznanych
                  > ( fr i nl) więc był problem z dopytaniem z czego konkretnie niektóre dania się
                  > składają.
                  > Nie z każdym, ale kilkoma to i owszem ( bo i wybredni jacyś oni są chyba) .

                  Zazwyczaj w menu jest opis skladnikow, mozna przetlumaczyc uzywajac telefonu.
                  • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:52
                    No można, wszystko można ale pani uznała, że lepiej jak ja będę tłumaczyć 🤷
                    Gdyby na to nie wpadła, to pewnie jakieś rozwiązanie by znaleźli, ale po co, skoro jestem ja i można się mną posiłkować?
                    • ritual2019 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:53
                      szarmszejk123 napisał(a):

                      > No można, wszystko można ale pani uznała, że lepiej jak ja będę tłumaczyć 🤷
                      > Gdyby na to nie wpadła, to pewnie jakieś rozwiązanie by znaleźli, ale po co, sk
                      > oro jestem ja i można się mną posiłkować?

                      Ona na to wpadla? Zaczela pytac czy gosciom skladniki odpowiadaja?
                      • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:55
                        Nie, przynosiła mi kartę pod nos, pokazywała co ktoś wybrał i mówiła " słuchaj, możesz mu to przetłumaczyć?" przerywając tym samym moja rozmowę z kimś obok. I tak kilka razy.
                        • srubokretka Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:03
                          Moze pomyslala, ze bedzie dobrze jak pochwalisz sie biegla znajomoscia jednego z najtrudniejszych jezykow na swiecie?
                        • ritual2019 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:04
                          szarmszejk123 napisał(a):

                          > Nie, przynosiła mi kartę pod nos, pokazywała co ktoś wybrał i mówiła " słuchaj,
                          > możesz mu to przetłumaczyć?" przerywając tym samym moja rozmowę z kimś obok. I
                          > tak kilka razy.

                          Czyli nikt nie poslugiwal sie niderlandzkim w tym towarzystwie ale kazdy pytal o prztlumaczenie opisu dan? Trzeba bylo powiedziec zeby sobie przetlumaczyli a kelnerce ze jestes zajeta.
                          • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:06
                            Ja i mój mąż jako jedyni mówimy po niderlandzku ale że mój mąż nie Polak, to został w tym cyrku zignorowany i pani zwracała się jedynie do mnie.
                            • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:08
                              A że powinnam powiedzieć, to wiem, ale ona się tak na prawdę ucieszyła prawdziwa radością, że jakoś tak nie miałam serca, no.
                              • ritual2019 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:28
                                szarmszejk123 napisał(a):

                                > ona się tak na prawdę ucieszyła prawdziw
                                > a radością, że jakoś tak nie miałam serca, no.

                                No ale co?
                                • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:30
                                  Powiedzieć jej żeby mi dała spokój. Taki ze mnie miękki bobek.
                                  • ritual2019 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:57
                                    szarmszejk123 napisał(a):

                                    > Powiedzieć jej żeby mi dała spokój. Taki ze mnie miękki bobek.

                                    Jestes, poprstu get over it.
                            • srubokretka Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:09
                              Nie moglas tego wykorzystac i zostac gwiazda wieczoru?
                        • kocynder Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 10:19
                          Czekaj... Bo dopiero teraz mi wychodzi, że ona cię pytała o zamówienia "innych stolików"? Nie w sensie od osób, które siedziały z tobą? surprised Bo z pierwszego postu jednak założyłam, że to na zasadzie ktoś OD WAS przywołał kelnerkę, bo chciał się upewnić, czy pierogi ruskie są bez boczku w farszu (wegetarianin) i ty tłumaczyłaś o co TWÓJ kolega pyta (co byłoby z jej strony nieprofesjonalne, ale ujdzie), a teraz mi wychodzi, że ona zawracała ci dudę zamówieniami INNYCH stolików?! No nieeee....
                          • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 10:50
                            Nie, nie innych stolików, jedynie naszego, ale nas było 12 osób.
                            • kocynder Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 10:58
                              No to jeszcze ujdzie, acz rozumiem dyskomfort. A nie po to idzie się do knajpy, żeby sobie dyskomfort fundować.
                • tania.dorada Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 17:14
                  No ale goście nie mają googla w swoich telefonach? Masz pretensje do panininto, że twoi znajomi wykorzystali sytuację.
            • eliszka25 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 16:29
              szarmszejk123 napisał(a):

              > Gości było dużo, były przerywane moje rozmowy z innymi by przetłumaczyć co chce
              > ktoś albo kto inny. Nie było to specjalnie komfortowe.

              No ale zaraz, skoro siedzieliście przy jednym stoliku/przyszliście razem, to byli to twoi goście czy tam znajomi, więc niespecjalnie rozumiem pretensje. Jak ja zabieram u nas do restauracji np. rodzinę z Polski, to jest dla mnie oczywiste, że w razie czego robię za tłumacza 🤷‍♀️
              • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 11:10
                Nie, to byli ludzie, którzy brali udział w pewnym wydarzeniu w którym braliśmy udział również my, nawiązała się nić sympatii i po wydarzeniu poszliśmy wszyscy razem coś zjeść. To nie byli moi przyjaciele, rodzina czy ludzie, których zaprosiliśmy, więc czuliśmy się w jakiś sposób za nich odpowiedzialni. Wszyscy byliśmy gośćmi tej restauracji na "tym samym poziomie", że tak to ujmę:p
                • eliszka25 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 19:34
                  Post startowy zrozumiałam tak, że byli to jacyś twoi znajomi. To jednak trochę zmienia obraz sytuacji. Choć w sumie w pewnym sensie byliście razem, ale jeśli ci to przeszkadzało, to trzeba było coś powiedzieć. Mnie by nie przeszkadzało, ale to ja. Za to raziłoby mnie nadmierne spoufalenie się kelnerki i chyba też bym już tam więcej nie poszła.
        • kaki11 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:34
          Niby tak, ale jak siedziałaś z tymi gośćmi przy stoliku, to nie było ci przyjemniej z nimi gadać, śmiać się i miło spędzać czas jak zamówienie zostało zrealizowane szybciej, niż jak wszyscy się przy tym stoliku męczyli bo obsługa się nie mogła dogadać? ja mam wrażenie, ze to było duże ułatwienie nie tylko dla niej, ale też dla tych Twoich współbiesiadników smile
          • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:41
            Za pewne było to ułatwienie dla wszystkich, oprócz mnie:p a ja ostatnio lubię dbać o swój komfort zamiast dbania o komfort wszystkich wokół:p
            • kaki11 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:54
              No, ok masz prawo ;p mnie by to nie przeszkadzało, ale w sumie każdy ma inaczej.
            • gru.u Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:48
              No właśnie chyba nie bardzo jeśli nie odmówiłaś
            • tania.dorada Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 17:15
              szarmszejk123 napisał(a):

              > Za pewne było to ułatwienie dla wszystkich, oprócz mnie:p

              Ale pretensje o to masz tylko do jednej osoby, a nie do „wszystkich” którzy rączo skorzystali z tego że mają tłumacza.
        • junebug Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:39
          To się trzeba było uczyć języków, albo nie jeździć po świecie. Pani kelnerka proponowała niderlandzki i niemiecki.
          • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:43
            Powiem im wink
          • ritual2019 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:43
            Dokladnie, widac te jezyki sa wystarczajace do pracy w tej restauracji.
    • piataziuta Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:31
      Też mnie wszystko wkur...
      • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:32
        😘
      • homohominilupus Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 16:57
        piataziuta napisała:

        > Też mnie wszystko wkur...


        Sorry ale 😅
        • piataziuta Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 17:50
          >Sorry ale 😅

          Objaśnisz? suspicious
          • homohominilupus Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 18:55
            piataziuta napisała:

            > >Sorry ale 😅
            >
            > Objaśnisz? suspicious


            Oj taki glupi kawał był o babie co ją wszystko wk*rwia 🤭
            • piataziuta Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 19:07
              Kiedyś moja bliska koleżanka orzekła, że wkur... to moja emocja defaultowa. wink
              • homohominilupus Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 19:26
                Mnie też często wszystko wku*wia
    • srubokretka Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:31
      Mialas zly dzien, czy przewaznie jestes sztywna?
      • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:33
        A to ma jakieś znaczenie? Może jedno, może drugie a może oba na raz. Mam prawo być sztywna chyba, nie?
        • srubokretka Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:45
          Oczywiscie, ze masz. Tylko w twoim przypadku wychodzi albo zmeczenie, stres, moze przedawkowanie jadu z forum?.
          • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:48
            Prawdopodobnie. Ale zmęczona i zestresowana też mam prawo być i mam prawo chcieć posiedzieć w restauracji w świętym spokoju chyba też, czy nie? Muszę robić za tłumacza bo inaczej sztywniara i problemy z doopy? Ja się w tej restauracji do rozwiązywania problemów nie zatrudniłam przecież.
            • srubokretka Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:51
              i agresywna tez masz prawo byc. W takim jednak przypadku najlepiej odpoczac, jezeli sie da, pojsc do lekarza i zrobic podstawowe badania. Klasykiem rzuce: zbadaj tarczyce.
              • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:52
                Tarczycę mam zbadaną, jest ok :p
    • klaramara33 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:34
      JNo nieprofesjonalne ale rozumiałabamym,że rzadko mam możoiwość w pracy porozmawiania po polsku więc przymrużam oko.
    • mocca25 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:35
      Tak na ty do gościa?
      • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:36
        Tak, ale to mi akurat przeszkadzało najmniej, jeśli nie wcale :p
        • kubek0802 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:59
          No widzisz, a mi przede wszystkim to by przeszkadzało. Resztę uznałabym za ciekawostkę o ile wcześniejsze tykanie nie wyprowadziłoby mnie z równowagi.
          • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:01
            Tykanie mnie nie obeszło zbytnio ale przerywanie rozmów w celu tłumaczenia sałatki już i owszem:p
          • hanusinamama Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 16:11
            Chyba tylko w PL się tak "panuje"
            • mocca25 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 16:32
              Nie. I pan / pani nie są słowami hierarchicznym i tylko grzecznościowymi
              Inne języki też mają swoje formy wyrazania relacji odpowiednim rejestrem.
            • alpepe Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 17:21
              Piszesz jak proletariatka Edelstein, co nie wiedziała, że się nauczycieli w Niemczech nie tyka, tylko im się pan(i)uje.
        • mocca25 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 18:37
          Mnie by przeszkadzało najbardziej. W pracy jesteśmy wszyscy na "Ty" bez względu na wiek i stanowisko, ale popularne ostatnio teksty jakichś przedstawicieli handlowych typu "mam dla ciebie super ofertę" irytują mnie.

          Kiedyś w restauracji w Sztokholmie (byłam sama) odebrałam telefon po polsku i od razu przyleciała do mnie kelnerka powiedzieć, że jest z Polski i chciała mi opowiedziec cały swój życiorys. Wolałabym już coś tłumaczyć big_grin Ale fakt, Polacy są wszędzie a część z nich chce się bratać.

          p.s. dla mnie największym zaskoczeniem był kelner w Paryżu - skośnooki, potem się okazało, że Chinczyk. Kiedy usłyszał jak powiedziałam coś do partnera po polsku, sam przeszedł na polski (łamany)big_grin Nauczył sie od kolegi z pracy.
      • piataziuta Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 13:44
        Zjawisko dość powszechne u prostych ludzi.

        Do mnie do pracy niedawno weszła baba, którą pierwszy raz widziałam na oczy i zwróciła się do mnie: "Cześć kochana moja!". Patrzę na nią jak na czubka i odpowiadam: "Dzień dobry Pani."
        A ona udaje, że nie widzi mojej miny, nie słyszy dystansu w głosie i dalej jedzie: "Kochana, czy mogłabyś <tutaj padła prośba o przysługę, którą może załatwiłbym siostrze albo przyjaciółce>."

        Taka idiotyczna próba skrócenia dystansu, żeby załatwić swoje interesiki.
        • marecky81 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:15
          A ty jesteś skomplikowana?
    • mayaalex Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:01
      Pani sie pewnie lzej na sercu zrobilo, ze nie bedzie musiala meczyc sie z innymi jezykami, moze jest nowa, moze jest jej trudno i sie stresuje wiec rozumiem ze sie ucieszyla - ale fakt, nie jest ro ani profesjonalne z jej stronu ani przyjemne dla ofiary. A poza tym, jako zawodowa tlumaczka wink moge powiedziec, ze takie tlumaczenie dwoch zdan z doskoku co 5 minut jest bardzo meczace, bardziej niz gdybys rzeczywiscie tlumaczyla jakies rozmowy biznesowe czy cos innego (bo mozg sie musi co chwile przestawiac z trybu rozmowa na tryb tlumaczenie, to jest bardzo wkurzajace i sama tego bardzo nie lubie).
    • marecky81 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:14
      Restauracja w Holandii. Pani znała tan język. Nie było obowiązku znajomości angielskiego. Ucieszyła się, że spotkała Polkę, a zamówienie poszło sprawniej.

      napisz petycję u angielskie jako język obowiązkowy i urzędowy w Holandii big_grin

      A tym "profesjonalizmem" wyjmij kij z 4 liter. Nie byłaś u Ritza na służbowej kolacji z zarządem fundacji Królowej.
      • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:16
        Ale ty rozumiesz, że ich problemy z zamówieniem to nie jest mój problem?
        Nie obchodzi mnie w jakim języku się będą porozumiewać, mogą nawet na migi. A ludzie, z którymi byliśmy nie są mi jacyś bardzo bliscy, żeby mi zależało.
        • simply_z Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:18
          Ale szczerze mowiac ludzie maja racje, naprawde problem z dupy. Nie pojdziesz na nastepny raz i tyle. Szkoda czasu i atlasu na bzdury w zyciu.
          • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:22
            Ja nie twierdzę, że to jest problem 🤷 zapytałam jak WY to widzicie- mile/niemiłe, ucieszyłoby was, czy przeciwnie?
            Mnie nie ucieszyło.
        • marecky81 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:21
          To ty masz problem ze sobą big_grin
          • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:23
            I do tego też mam prawo wink
        • gru.u Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:22
          Masz rację, więc mogłaś nie tłumaczyć i niech się martwią ci co nie znają języka
      • hrasier_2 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 20:19
        marecky81 napisał(a):

        > Restauracja w Holandii. Pani znała tan język. Nie było obowiązku znajomości ang
        > ielskiego. Ucieszyła się, że spotkała Polkę, a zamówienie poszło sprawniej.
        >
        > napisz petycję u angielskie jako język obowiązkowy i urzędowy w Holandii big_grin
        >
        > A tym "profesjonalizmem" wyjmij kij z 4 liter. Nie byłaś u Ritza na służbowej k
        > olacji z zarządem fundacji Królowej.
        No raz masz u mnie papatki👏
    • gru.u Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:22
      Jak to zawsze piszą ematki, jak jesteś gościem w obcym kraju to się ucz języka wink Mogłaś nie tłumaczyć, najwyzej znajomi którzy nie znają języka nie dostaliby tego co chcą
      • szarmszejk123 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:24
        No mogłam, ale nie miałam serca odmówić kobiecie. To nie znajomi prosili o tłumaczenie, tylko kelnerka. Znajomym bym odmówiła😅
        • gru.u Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:46
          To skąd ona miała wiedzieć, że Tobie to przeszkadza?
      • kubek0802 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:29
        Wątek przypomniał mi naszą niedawną sytuację restauracyjno-językową. W restauracji w Bukareszcie, my niestety po rumuńsku zero więc pozostaje angielski, ale przyuważyliśmy u kelnerki wytatuowany subtelny tryzub na karku, więc syn zagadał do niej po ukraińsku. Bardzo się ucieszyła i w efekcie zamówienie złożyliśmy po polsku bo całkiem dobrze znała.
      • hanusinamama Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 16:12
        Lekko jednak niegrzeczne. Im szybciej zostanie przyjęte zamówienie tym szybciej mozna się cieszyć towarzystwem i daniami
    • alexis1121 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:36
      Typowi skorpion 😜 Nie, nie miałabym problemu, chyba że byłoby 20 gości. Zamawianie dań nie trwa przecież w nieskończoność.
    • azalee Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 14:40
      Zdarza mi sie regularnie gdy wychodze z ludzmi nie mowiacymi po francusku, a kelner stwierdzi ze on woli po fr niz po ang smile
      Nigdy nie poczulam sie zaklopotana czy wykorzystana faktem, ze ogarniam wszystkie zamowienia. To przeciez zajmuje moment.
    • bi_scotti Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 16:29
      Za moich mlodych, (prawie) dziewczecych lat pracowalam jako bartender. Uczciwie przyznam, ze zdarzalo mi sie wykorzystywac gosci mowiacych np. in Mandarin czy Korean (taka lokalizacja pub w miescie, ze sporo bylo klienteli z takim background) zeby pomogli zamawiajacemu, z ktorym bylo sie ciezko porozumiec. Nikt mi nigdy nie odmowil, on the contrary - kazdy sie czul zawsze uber happy, ze moze pomoc. Czesc to byli stali patrons & zdarzalo im sie zaoferowac zaraz po wejsciu " Bi_scotti, if you need help tonight, just let me know" a byli to w wiekszosci spracowani, mrukowaci faceci, ktorych ciezko podejrzewac o pikajace serduszka wink
      I don't know, Szarm ... chyba mialas po prostu zly dzien. Za to Pani Kelnerka miala dzieki Tobie dobry, wiec bilans na zero, Hallelujah & do przodu big_grin Cheers.
      • memphis90 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 07:58
        >byli to w wiekszosci spracowani, mrukowaci >faceci, ktorych ciezko podejrzewac o pikajace >serduszka
        To nie serduszka im pikały, skoro byłaś młodym dziewczątkiem… 😂
    • eliszka25 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 16:38
      Nie bardzo lubię takie nadmierne spoufalanie się i walenie od razu na ty tylko dlatego, że pochodzimy z tego samego kraju. Natomiast kompletnie nie rozumiem twoich pretensji o tłumaczenie. To byli przecież twoi znajomi, z którymi siedziałaś przy stoliku, przyszłyście razem, jeśli dobrze rozumiem? W takim razie nie widzę nic dziwnego, że kelnerka zwracała się do ciebie o pomoc. Jeśli u nas zabieram do restauracji towarzystwo, które nie zna niemieckiego, to jest dla mnie z góry oczywiste, że w razie potrzeby robię za tłumacza.
      • ritual2019 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 17:13
        To chyba nie byli jej goscie a wyjscie ze znajomymi poprostu. Przypuszczam (z tego co napisala) ze ci ludzie nie mowili po niderlandzku ani po niemiecku a kelnerka nie mowila po angielsku (goscie pewnie znali ten jezyk) dlatego ona zostala wykorzystana jako tlumaczka. To moze byc irytujace, dlatego mogla powiedziec kelnerce zeby do obslugi przyszedl ktos kto zna angielski.
        • srubokretka Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 17:23
          > dlatego mogla powiedziec kelnerce zeby do obslugi przyszedl ktos kto zna angielski.

          Juz to sobie wyobrazam. I wielkosc kija w D big_grin
          • ritual2019 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 17:30
            srubokretka napisał:

            > > dlatego mogla powiedziec kelnerce zeby do obslugi przyszedl ktos kto zna
            > angielski.
            >
            > Juz to sobie wyobrazam. I wielkosc kija w D big_grin

            Jej sie to nie podobalo przeciez wiec mogla zareagowac.
            Jesli byla wieksza ilosc osob to moglo byc nieco upierdliwe, zachowanie kelnerki nie bylo profesjonalne
            • srubokretka Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 22:00
              > zachowanie kelnerki nie bylo profesjonalne

              Nie wiedzialam, ze w PL sa specjalne szkoly dla profesjonalnych kelnerek.
              • bi_scotti Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 22:11
                srubokretka napisał:

                > Nie wiedzialam, ze w PL sa specjalne szkoly dla profesjonalnych kelnerek.

                Nie wiedzialos? Really? Just for you: sprzedajemy.pl/poradnik/jak-zostac-kelnerem-szkoly-kursy-umiejetnosci-co-przydaje-sie-w-pracy-kelnera-d8fcd7-art3043
                Szkoly gastronomiczne czy gastronomiczno-hotelowe ksztalcace m.in. kelnerow nie sa ani nowoscia, ani przezytkiem. BTW, w krajach EU dosc powszechne sa szkoly przygotowujace do ogolnie rozumianego restaurant service, do czego zaliczane jest rowniez bycie kelnerem/kelnerka.
                Aczkolwiek nie przypuszczam, ze Pani Polka spotkana przez Szarm jakiekolwiek szkoly/kursy w tym kierunku ukonczycla. Wherever. Cheers.
              • ritual2019 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 07:40
                srubokretka napisał:

                > > zachowanie kelnerki nie bylo profesjonalne
                >
                > Nie wiedzialam, ze w PL sa specjalne szkoly dla profesjonalnych kelnerek.

                Wielu rzeczy nie wiesz. Z tym ze do tego nie trzeba edukacji, to sie ma albo nie ma i wynika z ogolnie rozumianej kultury.
        • eliszka25 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 19:07
          Ale mimo wszystko jej znajomi chyba, skoro poszli razem do restauracji? Bo raczej łapanki na ulicy nie robiła ani nie dosiadła się do jakichś obcych ludzi. Jeśli tu gdzie mieszkam jestem w restauracji w towarzystwie osób nie znających niemieckiego, to z automatu robię za tłumacza, jeżeli zajdzie taka potrzeba i serio nie widzę w tym zupełnie nic dziwnego. Znajomi i obsługa są wdzięczni. Raz za tłumacza robię ja, a jak pojechaliśmy do Włoch, to tłumaczem był znajomy Włoch, choć nie byliśmy jego gośćmi.
        • memphis90 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 08:00
          Trzeba się mocno nastarać, żeby „nie mówić po angielsku” w kraju, w którym angielski wprowadza się już przedszkolakom…
          • ritual2019 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 08:52
            memphis90 napisała:

            > Trzeba się mocno nastarać, żeby „nie mówić po angielsku” w kraju, w którym angi
            > elski wprowadza się już przedszkolakom…
            >
            Jaki kraj masz na mysli? Ta kelnerka pewnie edukowana w Polsce, angielski juz w przedszkolu ale to nie znaczy ze uczenie jest egektywne.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 16:55
      Myślę, że robisz widły z igły.
      Pomogłaś tym, z którymi tam byłaś. Na pewno byli ci wdzięczni i cię dobrze zapamiętają.
      W czym tu problem?
    • semihora Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 17:16
      Nie miałabym z tym problemu. Ona sobie życie ułatwiła, mnie by nie ubyło od tego.
      • mamtrzykotyidwato5 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 21.03.25, 18:56
        Nie ona sobie ułatwiła, tylko goście sobie ułatwili/
        Jej jest wszystko jedno, czy goście będą wiedzieli, co jedzą, czy nie.
    • memphis90 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 08:02
      Bardziej irytowałoby mnie to natychmiastowe przejście na ty; choć zazwyczaj to właśnie nie lubię „paniowania”, tak tutaj to tykanie bardzo razi.
    • nellamari Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 08:28
      Tłumaczenie zamówień jednym ciągiem przez 10 minut - OK, tłumaczenie składników 10 razy przez minutę - nie OK.
    • kocynder Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 10:11
      Nie na "robienie afery", ale owszem, zachowanie kelnerki nieprofesjonalne bardzo. Nie tyle jej "A to trzeba było powiedzieć, że z Polski, bo ja niderlandzkiego nie znam, męczę się z niemieckim..." - bo to9 acz nieprofesjonalne jeszcze ujdzie, jako wyraz "ulgi", że porozumienie da się osiągnąć". Ale już późniejsze zwracanie się wyłącznie do ciebie, nawet gdy inni przy stoliku coś zamawiali - bardzo niefajne! Ok, gdyby przy jakiejś "trudniejszej lingwistycznie" prośbie zwróciła się do ciebie na zasadzie "Pani chciałaby to i to, dobrze zrozumiałam?", to by jeszcze uszło. Ale tylko przy jakichś bardziej nietypowych zwrotach/prośbach, a nie WYŁĄCZNIE do ciebie, niezależnie, czy ktoś inny prosi ją o przyniesienie serwetek, albo jeszcze jedno piwo!
      • junebug Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 18:35
        Ale kelnerka znała i niderlandzki i niemiecki. To goście nie znali...
        • kocynder Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 19:34
          Co nadal nie zmienia "clou" mojej wypowiedzi. smile
    • biala_ladecka Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 18:48
      Jak dla mnie to mamy tu przykład klasycznego problemu z d...
      • chatgris01 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 18:50
        Problemy z d... są wszak podstawą tego forum! suspicious

        I obyśmy wszystkie tylko takie problemy miewały, dodam.
        • bywalec.hoteli Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 18:53
          Nie życzę nikomu ani sobie problemów proktologicznych nomen omen wink
        • biala_ladecka Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 20:01
          Tego sobie życzmy!
    • 71tosia Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 19:25
      Pani słabo znała języki w których składaliście zamówienie, wiec nic dziwnego ze się ucieszyła ze może mówić po polsku. Chciała się zaprzyjaźnić? Wątpię, raczej ułatwiła sobie komunikacje i tyle.
      • hrasier_2 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 20:23
        71tosia napisała:

        > Pani słabo znała języki w których składaliście zamówienie, wiec nic dziwnego ze
        > się ucieszyła ze może mówić po polsku. Chciała się zaprzyjaźnić? Wątpię, racze
        > j ułatwiła sobie komunikacje i tyle.
        A skąd taki wniosek. Ucieszyła się. Polacy zagranicą noszą w tyłku kij, sorry za wyrażenie. Zawsze mnie osłabia jak ktoś udaje Niemca, choć nim nie jest.
    • hrasier_2 Re: "Jedność narodowa" a obsługa klientów 22.03.25, 20:17
      szarmszejk123 napisał(a):

      > Jakiś czas temu byliśmy w restauracji.
      > Pani kelnerka miała lekki problem żeby porozumieć się że wszystkimi, bo część n
      > ie mówiła po niderlandzku a pani nie mówiła po angielsku.
      > Ale że była ogólnie sympatyczna, to po krótkim small talku zapytała skąd jesteś
      > my.
      > Kiedy doszło do mnie powiedziałam, że jestem Polką to się okazało, że i pani te
      > ż z Polski, co ja niezmiernie ucieszyło i zostało wyrażone w taki sposób " No t
      > o mow żeś z Polski! Ja się tu męczę z niemieckim, z niderlandzkim a ty polka! N
      > o było mówić a ty ani słowa po polsku!" ( Bardzo dziwne, faktycznie, biorąc pod
      > uwagę, że byłam jedyna osoba mówiąca po polsku w towarzystwie:p), po czym resz
      > tę wieczoru zwracała się tylko do mnie, po polsku, nawet, jeśli to ktoś inny pr
      > zy stoliku coś chciał.
      > Trochę mnie to zachowanie wprawiło w zakłopotanie, uważam że jest totalnie niep
      > rofesjonalne oraz, że fakt pochodzenia z tego samego kraju nie robi z nas od ra
      > zu przyjaciółek, żeby się aż tak wyluzowała kobita:p
      > Rację mam czy nie mam i wam by to wisiało/byłoby wam miło/inne?
      Jak ty się wstydzisz polskiej mowy i skąd pochodzisz. To zbędna gadka. Trzeba było strzelić focha i powiedzieć- proszę do mnie po niemiecku lub angielsku. Niektórzy ludzie są udani.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka