znowu.to.samo 28.03.25, 18:44 Starszy już wyfrunął jakieś 3 lata temu a młoda wyjeżdża w przyszłym roku szkolnym do prywatnej szkoły z internatem i już mi się tęskni za nią Jak poradziłyście sobie z „pustym gniazdem” Aaaa mam 44 lata Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
astomi25 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 18:51 Marze o pustym gniezdzie. A wiem, ze nie bede miala nigdy... Ciesz sie, ze dzieci samodzielne. Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 18:53 Haha mam to samo. Raczej nie doczekam pustego gniazda . Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 21:15 Haha, mój słoikowy student co czwartek w domu😁. Odpowiedz Link Zgłoś
duramater_sedmater1 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:35 No, moje marzenie o wyfrunięciu też nigdy się nie spełni. Odpowiedz Link Zgłoś
ministra_prawdy Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:54 duramater_sedmater1 napisała: > No, moje marzenie o wyfrunięciu też nigdy się nie spełni. No więc dla rodziców dzieci niepełnosprawnych niech będzie jakimś minimalnym pocieszeniem, że wyfrunięcie dzieci z gniazda w zasadzie w niebyt, to naprawdę nie jest fajna sprawa. Ludzie nie są ptakami, że wystarczy, że wyrzucą potomstwo z gniazda, aby pofrunęło i ich misja jako gatunku zostaje spełniona. A w zasadzie na to jesteśmy skazani. Odpowiedz Link Zgłoś
nellamari Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 05:59 Boże, dramatik, padłam. Czy to wigilia ??? Czy to północ ??? Pierwszy raz przemówiłeś ludzkim głosem ! Odpowiedz Link Zgłoś
inaccessible_rail Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 07:07 To w ramach ocieplania wizerunku. Moim zdaniem niepotrzebnie bo po 1 ktokolwiek mający córkę nie może takich komentarzy jak on pisać a po 2 jak widzę ten nick to zawsze mam 🤮🤮🤮 Odpowiedz Link Zgłoś
ministra_prawdy Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 09:35 inaccessible_rail napisał(a): > widzę ten nick to zawsze mam 🤮🤮🤮 Mam centralnie wywalone na to, co uważa jakiś zaprogramowany odruchami warunkowymi byt, któremu kolanko podskakuje na hasło "aborcja". Odpowiedz Link Zgłoś
ministra_prawdy Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 09:33 nellamari napisała: > Pierwszy raz przem > ówiłeś ludzkim głosem ! Ty to w ogóle przemówiłeś jakimkolwiek głosem, bo cię w ogóle nie kojarzę. Masz coś do tego, co piszę, to z tym polemizuj, a nie siedzisz jak tchórz w kącie. Odpowiedz Link Zgłoś
ministra_prawdy Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 09:46 nellamari napisała: > O, wrócileś drami ! Wykrzyknik stawiaj bez spacji, bo oczy szczypią, bocie. Odpowiedz Link Zgłoś
nellamari Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 12:59 Nie zoladkuj sie tak, Franiu-gniazdowniku. Odpowiedz Link Zgłoś
duramater_sedmater1 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 06:36 No, wiesz, mając dzieci zdrowe, cieszę się, że wylatują a jedno bez sprawnych skrzydeł boli. No, dobra, może ew. wyfrunąć do DPS lub zol. Zawsze coś Odpowiedz Link Zgłoś
asiairma Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 18:52 znowu.to.samo napisała: > Aaaa mam 44 lata Jeszcze rzutem na taśmę możesz i odpoczniesz po 60tce. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:07 asiairma napisała: > znowu.to.samo napisała: > > > Aaaa mam 44 lata > > Jeszcze rzutem na taśmę możesz i odpoczniesz po 60tce. O to toto! Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 00:25 Chyba cię ****** never again, choć miałam jakiś czas chęć na trzecie. Ale na szczęście mi przeszło Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 01:33 Aaaaaaa, czyli byś chciała od razu takie odchowane.... No, sprytne podejście, nie powiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nellamari Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 06:02 No widzisz, trzeba się było zdecydować. Jestem lekko młodsza od Ciebie i mam podstawkowowiczów i dwulatka na stanie. Wyfruwanie będzie mnie martwić w okolicach 60+, teraz odcinam kupony Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 31.03.25, 14:12 Moj starszy daje mi tak popalić ostatnio, że marzę, żeby już wyfrunąl 😅 ale się nie zanosi na szybkie usamodzielnienie. A młodszy będzie pelnoletni sporo po mojej 50. Jeszcze mam kupę czasu na to. Za to dziś śnił mi się horror. Mąż miał romans i bombelka z niego i jakimś cudem przytargal go do domu chyba licząc, że razem wychowamy. I byłam cala w rozpaczy, co ja mam zrobić, czy się wyprowadzić, dokad; czy męża jakoś wywalic, ale we śnie mieszkanie było chyba tylko jego; że nie dam rady udawać, że nic się nie stało i gdzie do diaska jest matka tego podrzuconego romansowego bombelka. Obudziłam się wymęczona i wystraszona. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 18:54 Skoro we wspomnianym gniezdzie jest conajmniej jedna osoba to nie jest puste. Jak wspomniana osoba ma podstawowe umiejetnosci spoleczne oraz wzglednie akceptowalny poziom ekonomiczy, to umie zapewnic sobie towarzystwo. Jak nie umie, to problem lezy we wspomnianych umiejetnosciach i/lub finansach. Obydwa problemy nie sa rozwiazywalne za pomoca dzieci. Jako ze mialam i mam umiejetnosci spoleczne na zadowalajacym mnie poziomie oraz stan finansow rowniez mnie zadowalal nie odczuwalam zadnych problemow z tym zwiazanych. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 19:18 Ależ to zupełnie nie o to chodzi. Można mieć bogate życie towarzyskie i rodzinne, a czuć smutek, kiedy wraca się do pustego domu albo kiedy nie budzą już odgłosy codziennej krzątaniny, bo nie ma jej komu robić. Samotność ma różne znaczenia i odcienie. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:00 bene_gesserit napisała: > Ależ to zupełnie nie o to chodzi. Można mieć bogate życie towarzyskie i rodzinn > e, a czuć smutek, kiedy wraca się do pustego domu albo kiedy nie budzą już odgł > osy codziennej krzątaniny, bo nie ma jej komu robić. Mój boże, jakaż to jest błogosławiona cisza…. Nikt dudy nie zawraca, chcesz to leżysz, nie chcesz nie robisz obiadu… boskie 😝 Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:05 Watkodajka co prawda nie wspominala, ze jest samotna mama, ale rzeczywiscie nalezy to wziac pod uwage. Porownuje to do hodowli buraka. Grzadki sie pielegnuje i okopuje. Jak burak dorosnie to trzeba go wykopac i zjesc, inaczej sie zepsuje. Rozumiem, ze brak komus regularnego grzebania w glebie, jezeli to byl jedyny powod wychodzenia na swieze powietrze. Logiczym by bylo zyc, ze swiadomoscia, ze po wykopaniu buraka cos mi musi ten ogrodek zastapic, zamias siedziec i tesknic za botwinka... Ps. Opowiesc czysto teoretyczna, mnie udalo sie w zyciu wyhodowac raz koperek. Burak to nie moja liga. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:12 Przypomniałaś mi, że miałam wysiać dziś rzeżuchę No nic, jest jeszcze jutro. Najważniejsze, że mogę to zrobić kiedy chcę a nie w stylu "mamooo, bo my na jutro mieliśmy mieć rzeżuchę wyhodowaną" Odpowiedz Link Zgłoś
ministra_prawdy Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:19 cottonrose napisała: > Rozumiem, ze brak komus regularnego grzebania w glebie, jezeli to byl jedyny po > wod wychodzenia na swieze powietrze. No bo to jest jedyny powód. Inne powody, aby "wychodzić na świeże powietrze" zdają się nie mieć zadnego sensu. Po wuj coś robić, jeśli nie dla drugiego człowieka. Żeby sobie drażnić zakończenia nerwowe i żyć jak jakiś pierwotniak? W tym kontekście bycie samotną matką jest oczywiście istotne, bo nie ma chłopa, któremu można by zmieniać kocyk i termofor, a bycie wolontariuszem w hospicjum to jednak wyższy lewel nie bycia pierwotniakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:51 Obawiam sie, ze odpowiedzilam ci pod innym postem Ale to istotne , zatem powtorze: "No bo to jest jedyny powód." Jak rozumiem mowisz w swoim imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:12 cottonrose napisała: > Skoro we wspomnianym gniezdzie jest conajmniej jedna osoba to nie jest puste. Gniazdo zakłada się z definicji celem rozmnażania. Jeśli się mylę, poprawcie mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 00:14 W moim rozumieniu gniazdo jest miejscem do bezpiecznego zamieszkania. Kwestie prokreacyjne sa drugorzedne. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 18:56 Ta, jak na zamówienie, bo na stronie Wyborczej jest akurat link do takiego artykułu, ale nie zaglądałam. U mnie zostaje ze mną pies. I niestety, trzeba się o niego coraz bardziej troszczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
dominika9933 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 20:38 Też tak miałam. Siedem lat temu syn się wyprowadził, zostałam z psem, który teraz wymaga dużo opieki. Niestety. A mieszka mi się bez dziecka bardzo dobrze, bo wiem, że jemu beze mnie też. Mamy swoje życie, a wiemy, że w każdej chwili możemy na siebie liczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 20:32 Zycie sie zaczyna wtedy kiedy dzieci wyfruna z domu i pies zdechnie Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:53 gryzelda71 napisała: > Debil. To reakcja ze wzgledu na dzieci czy psa? Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo0001 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 21:02 A myślałem że po pięćdziesiątce. Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:16 Nie do końca. U ciebie nadal będzie nudne i nadal będziesz siedział na babskim forum Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:07 Sugerujesz, ze w tej sytuacji rozpoczyna sie prowadzenie domu tymczasowego dla kotow i one powoduja, ze masz cel w zyciu oraz miejsce na wydawanie dowolnej ilosci pieniedzy? Ma sens... Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:54 cottonrose napisała: > Sugerujesz, ze w tej sytuacji rozpoczyna sie prowadzenie domu tymczasowego dla > kotow i one powoduja, ze masz cel w zyciu oraz miejsce na wydawanie dowolnej il > osci pieniedzy? > Ma sens... Kotami sie nikt nie przejmuje poniewaz pies byl po to aby je przegonic. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:00 Zatem odnosze wrazenie, ze to nowe zycie, ktore rozpoczniesz bedzie dosc ubogie. Ale co kto lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 01:39 cottonrose napisała: > Zatem odnosze wrazenie, ze to nowe zycie, ktore rozpoczniesz bedzie dosc ubogie > . Ale co kto lubi. Rozpoczalem go ...oh, ponad 20 lat temu i jak na razie jest bogate ,wesole i potwierdza to co napisalem. Jestesmy wolni aby robic ci sie nm podoba i kiedy sie nam podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 01:52 "Jestesmy wolni aby robic ci sie nm podoba i kiedy sie nam podoba." Moje rozumienie bogatosci jest inne. Ale, jak wspomnialam, co kto lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 02:21 cottonrose napisała: > "Jestesmy wolni aby robic ci sie nm podoba i kiedy sie nam podoba." > > Moje rozumienie bogatosci jest inne. Ale, jak wspomnialam, co kto lubi. No oczywoscie ze kazdy ma inne pojecie co to jest miec bogate zycie a nie przypominam sobie abysmy ten temt tu poruszali?. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 02:35 Trudno mi mowic za cale forum. Ja odnioslam sie do twojego "Zycie sie zaczyna wtedy kiedy...", rozumiejac to jako "no teraz to pozyje! ( w tym i na bogato) ". I tak tez ten temat rozumiem. Moze nieslusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ageman Re: Wyfruwają z gniazda :/ 30.03.25, 08:48 Naprawdę nie znacie tego amerykańskiego powiedzenia, które przytoczył engine8t ? I co w tym powiedzonku jest tak oburzającego? Bo sami Amerykanie traktują je ze śmiechem. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 30.03.25, 09:00 Nie znaja, to zreszta z ksiazki o tym samym tytule, bardzo zabawnej zreszta. Ale jak wiadomo trzeba od razu 'debil' itp. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Wyfruwają z gniazda :/ 30.03.25, 15:15 Moi znajomi nie uzywaja takiego powiedzenia o psie. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 20:33 Normalnie. Dobrze, że wyfruwają, stają się coraz bardziej samodzielne. Tragedią byłoby dla mnie mieć na stanie lenia, który ani nauki nie chce, ani pracy nie podejmie i żeruje na rodzicach. Niedawno był tu taki wątek o synusiu nieuku i nierobie, podczas, gdy ogarnięta córka, nawet jeżeli jeszcze mieszka w mieszkaniu rodziców, to dokłada się do utrzymania domu. Tylko się cieszyć z potomstwa i kibicować. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 20:52 Może mój wpis był zbyt oschły, ale gratuluję wychowania dzieci. Wykonałaś dobrą robotę. Masz fajne, ogarnięte dzieci. Poradzą sobie w życiu, bo nauczyłaś je samodzielności. A wyprowadzka dzieci nie oznacza końca życia. Mam 53 lata i mocno dorosłą samodzielną córkę. Masz teraz dużo przestrzeni dla siebie. Wykorzystaj to. Odpowiedz Link Zgłoś
ministra_prawdy [...] 28.03.25, 21:45 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:27 Nie, oczywiście nie mam pojęcia, o czym piszę, trollico. Według ciebie nie mam córki, która żyje własnym życiem i z której jestem absolutnie dumna. Zrozum może, że normalni rodzice nie starają się przyspawać do siebie dorosłego dziecka, bo mają syndrom "opuszczonego gniazda". Moja matczyna miłość polegała na tym, że dawałam dziecku możliwość rozwinięcia skrzydeł, a nie tłamsiłam je fałszywie pojętą matczyną troską. A już na pewno nie projektowałam moich tęsknot na dziecko. Martwię się - tak. Ale nie będę dziecku kłaść kłód pod nogi. I idzie bardzo dobrze. A im dalej idzie, tym bardziej jestem dumna. Nie będę córki upupiać. Syndrom opuszczonego gniazda da się łatwo pokonać. Przyjaciele, znajomi, rodzina. Dla starszych kluby emeryta, koło teatralne dla dorosłych, uniwersytet trzeciego wieku. Tylko jest jeden warunek. Należy sobie uświadomić, że twoje życie jest twoim życiem (twój zbiór), a życie twojego dorosłego potomstwa jest życiem twojego dorosłego potomstwa (ich zbiór). Będzie dobrze, kiedy zaistnieje część wspólna zbiorów. Tego i autorce wątku i Tobie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
ministra_prawdy [...] 28.03.25, 22:45 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:49 "No bo to jest jedyny powód." Jak rozumiem mowisz w swoim imieniu Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:09 O. To już ciekawe jest, trollico. Wychodzi na jaw twój brak wiedzy o jakichkolwiek relacjach międzyludzkich, a już szczególnie takich mąż - żona, czy rodzic - dziecko. Słoneczko moje kochane, za trzy tygodnie będziemy z moim starym (w ujęciu pieszczotliwym) obchodzić 30 rocznicę ślubu (cywilnego i - zdziwisz się - także kościelnego - takie buty). Tak więc osobistego chłopa mam czasem po kokardkę i on mnie czasem też. Ale skoro kilka dziesięcioleci temu ustaliliśmy, że ten wózek będziemy ciągnąć razem, to i ciągniemy. W sumie całkiem dobrze nam wychodzi. Udało nam się absolutnie z potomstwem. Tylko jedno potomstwo wprawdzie, ale za to mamy się czym pochwalić. A czym zajmujemy się na jeszcze nie emerytalnym wieku? Każde z nas ma swoje zainteresowania i wzajemnie się wspieramy w realizacji ich, ale też mamy nasze wspólne. Może być trudne do zrozumienia dla osób, które nigdy nie były w kilkudziesięcioletniej bliskiej relacji z kimś. Nigdy tego nie zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
ministra_prawdy Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:29 jakornelia12345 napisała: > Słoneczko moje kochane, za trzy tygodnie będziemy z moim starym (w ujęciu piesz > czotliwym) obchodzić 30 rocznicę ślubu Czegokolwiek byś teraz trollu nie napisał, jak to zapewniasz, że masz żonę, męża, konkubenta i trójkę adoptowanych dzieci z Afryki, to nic nie wymaże tego, co napisałeś w pierwszym rzucie o wyfruwaniu z gniazda. Nie masz zielonego pojęcia, o czym piszesz. Albo masz IQ poniżej 70, czyli w zasadzie należałoby ci to deklarowane dziecko odebrać, albo jesteś Marianem lat 52, który udaje matkę. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 00:04 Koteczku puszysty, nie mam żony, jestem hetero kobietą, mam męża hetero mężczyznę od 30 lat, nie mam konkubenta i nie mam adoptowanych dzieci, niezależnie od kontynentu pochodzenia. Mam tylko swoje osobiste dziecię urodzone drogą naturalną. W sumie możesz pojąć próbę odebrania mi tego dziecka, ale to moje dziecię ma 28 i pół roku, kończy doktorat i od dawna pracuje. Życzę powodzenia w odebraniu mi dziecka. Pozdrawiam, Marian 52, as you wish.😈 Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 00:39 I jak jak tam ministra ponoć prawdy. Chcesz odebrać mi dziecko. Nie krępuj się. Wstąp na drogę prawną. Cytat: "w zasadzie należałoby ci to deklarowane dziecko odebrać". I co słoneczko złociste ma mi coś do powiedzenia? Jak tam z programem odebrania mi dziecka? Dawaj, nie krępuj się. Skoro zasugerowałaś taką możliwość, be brave i podejmij stosowne kroki prawne. Jeżeli nie podejmiesz, to staropolskim zwyczajem ukorz się i odszczekaj. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 17:27 ministra_prawdy napisała: > jakornelia12345 napisała: > > > > Słoneczko moje kochane, za trzy tygodnie będziemy z moim starym (w ujęciu > piesz > > czotliwym) obchodzić 30 rocznicę ślubu > > > Czegokolwiek byś teraz trollu nie napisał, jak to zapewniasz, że masz żonę, męż > a, konkubenta i trójkę adoptowanych dzieci z Afryki, to nic nie wymaże tego, co > napisałeś w pierwszym rzucie o wyfruwaniu z gniazda. Nie masz zielonego pojęci > a, o czym piszesz. Albo masz IQ poniżej 70, czyli w zasadzie należałoby ci to d > eklarowane dziecko odebrać, albo jesteś Marianem lat 52, który udaje matkę. > > A moze przetlumacz co takigo to ona napisala bo ja to akurat przeczytalem i sobie pomyslem ze pyskata ale tu sie z nia zgadzam co do wychowania i wyfruwaniu z gniazda. No a teraz mam zagwozdek ze czegos widocznie nie doczytalem? Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 21:50 Dziękuję. Jeszcze nie raz się ostro pokłócimy. Ale teraz dziękuję. Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
ta_jedna_karen Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 00:06 Hahaha to ona, tylko zmieniła płeć dziecku😀 Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 08:00 ta_jedna_karen napisała: > Hahaha to ona, tylko zmieniła płeć dziecku😀 pudło, karyna Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 05:13 A gdzie autorka wątku pisze coś przyspawaniu dziecka? Dzieli się tylko emocjami. Czuć już też nie wolno? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:12 Mieszkanie z rodzicami nie oznacza braku nauki pracy i lenistwa. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:37 Gdybyś uważnie przeczytała, to może byś zrozumiała. Odnosiłam się do wątku, w którym mama skarżyła się, że pełnoletni syn rzucił szkołę i nie podjął pracy, a mama czuje się zobligowana do utrzymywania go, podczas, gdy córka, mieszkająca w mieszkaniu rodziców, pracująca, dokłada się do wydatków domowych. Problem w tym wypadku nie polegał na zamieszkiwaniu dorosłych dzieci w mieszkaniu rodziców, a na wkładzie w utrzymanie. Dorosła córka się dokłada. Dorosły syn - nie. I nie dlatego, że się pilnie uczy. On zrezygnował ze szkoły, ale pracy nie podjął. Jak to ocenić inaczej, niż lenistwo? Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo0001 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 20:55 Nie wiem. Może klub swingersów... Odpowiedz Link Zgłoś
chlodne_dlonie Re: Wyfruwają z gniazda :/ 31.03.25, 18:36 I kto to proponuje..? Śmiać się czy płakać..? Odpowiedz Link Zgłoś
abria Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 20:56 młoda wyjeżdża w przyszłym roku szkolnym do prywatnej szkoły z internatem boże, czeka ja tam przemoc jak w koreanskich dramach Odpowiedz Link Zgłoś
awf-33 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 21:01 Marzę o pustym gnieździe. To dla mnie pozytywna sytuacja. Byle dziecko było szczęśliwe. To jedyna rzecz która się martwię. Może być nawet na końcu świata. Obiecałam sobie, że nie będę matką cierpiętnicą jak moja. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 21:04 Jak będę w twoim wieku, to moja do II grupy przedszkola pójdzie Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 21:17 Chcialabym miec puste gniazdo niestety nigdy miec nie bede…. O samodzielności moge zapomnieć. Ciesz sie badz dumna ze dzieci ida w swiat. Moze nowe hobby cos co zajmie glowe i czas. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 21:18 Wyfruwanie ma też swoje plusy, ciszej w domu, mniejszy bałagan, mniej zakupów, mniej prania, częściej wolna łazienka. Najważniejsze żeby to wyfruniete dziecko było szczęśliwe w swoim gniazdku, wtedy rodzicom jest lżej znieść rozstanie. Ja przy okazji dowiedziałam się, że moja córka bałaganiara, którą musiałam podstępem zmuszać do porządków, nagle u siebie lata z mopem i pucuje wszystko na błysk. Szok normalnie! Umie zaplanować, kupić i ugotować, a do tego ma swoje zarobione pieniądze, które, uwaga - oszczędza! To wszystko to miód na serce, bo wiem, że ma dobre życie i nie jestem niezbędna. Odpowiedz Link Zgłoś
chlodne_dlonie Re: Wyfruwają z gniazda :/ 31.03.25, 18:39 Się podpiszę - moja też wyfrunięta już od dłuższego czasu, do tego w innym mieście, ale że nie na końcu świata na szczęście, to spotykamy się regularnie i mogę się cieszyć jej samodzielnością. Odpowiedz Link Zgłoś
wakacje_50 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 21:26 Na razie trudno mi sobie wyobrazić ten stan, ale wierzę, że może być ciężko. Przez wiele lat masz na co dzień full house, a potem ta cisza, te mniejsze zakupy, mało prania, mało przytulasków i żadnych pogaduszek w drodze do szkoły.... tak, to pewnie nie będzie łatwe, a ja na pewno będę to mocno przeżywać. Ale pomyśl, że na drugim biegunie są matki, które mają chore dzieci. Albo leni, którzy nie śpieszą się wyfrunąć. Mieszkasz z takim powiedzmy trzydziestolatkiem i końca nie widać. O nie, to już lepiej pocierpieć, niż trzymać gniazdownika. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:19 Ja odkryłam, że na własnej piersi wyhodowałam zewnętrznie kopię teściowej, wewnętrznie wykazującą cechy mojej matki a z oryginalnych Szkotkę Odpowiedz Link Zgłoś
mamkaantka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 21:32 Bardzo dobrze! Jak ktoś ma swoje pasje i swoich przyjaciół to odkryje, że ten etap życia jest super, bo czasu mamy teraz sporo więcej Czy tęsknię? Oczywiście, ale jeśli mój syn jest szczęśliwy to ja również Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 21:35 U mnie córka się wyprowadziła prawie 4 lata temu. I już nigdy nie będzie się pojawiać raz w tygodniu ani nawet raz na miesiąc. Jak się pojawi raz na 3 to będzie bardzo często. Ale zostali jeszcze synowie. Starszy wyprowadzi się pewnie za dwa lata. Młodszy pewnie nie wcześniej niż za 4... Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 00:19 A córka czemu tak rzadko zagląda? Daleko mieszka? Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 07:01 Na razie w NL mieszka a gdzie się potem przeprowadzi nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Wyfruwają z gniazda :/ 01.04.25, 00:15 W sumie fajnie. Bardzo niezależna i samodzielna osoba wam wyszła Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 01.04.25, 00:18 O tak. Zawsze była bardzo samodzielna Odpowiedz Link Zgłoś
ministra_prawdy Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 21:49 Kocham moją młodą nad życie i jak w tanim melodramacie, jakaś część mnie umrze, jeśli się wyprowadzi. A wyprowadzić się musi, bo przecież tak wygląda nasz wspaniały zachodni model życia. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 05:27 Możecie po wschodniemu, do więzienia za to nie wsadzają Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Wyfruwają z gniazda :/ 01.04.25, 00:17 No ja moje dziecię też tak mocno kocham i będę przeżywać, no ale co zrobisz jak nic nie zrobisz We wschodnim modelu z kolei dziecko byłoby nieszczęśliwe… Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 21:57 > Jak poradziłyście sobie z „pustym gniazdem” U nas piora mozgi dzieciakom, zeby poszli studiowac w swiat. Ja pralam w druga strone. Corka zostaje Nie jestem w stanie zrozumiec znajomych, ktorzy "wykopuja" swoje dzieci na studia. To znaczy rozumiem ich argumenty, ale one do mnie ni w zab nie docieraja. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:10 Generalnie jestem przeciwna praniom mozgu w zadna strone. Decyzje lubia przynosic efekty natychmiastowe i mniej natychmiastowe. Bedac w wieku zblizonym do sedziwego z pewnym niepokojem odnosnie dlugofalowych efektow odnosze sie do decyzji twojej corki. Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:16 > Bedac w wieku zblizonym do sedziwego z pewnym niepokojem odnosnie dlugofalowych efektow odnosze sie do decyzji twojej corki. Nie rozumiem co napisalas. Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:28 Dlaczego? Poprostu wytlumacz mi co znaczy: "niepokojem odnosnie dlugofalowych efektow odnosze sie" Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 00:21 Alez oczywiscie. Jestem stara, to troche dlugofalowych efektow rozych decyzji widzialam. Na podstawie moich obserwacji, mysle ze dlugofalowe efekty pozostania twojej corki w domu rodzicielskim na skutek "prania mozgu", przyniosa efekty negatywne. Zarowno dla corki jak i dla was (rodzicow). Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 02:56 > na skutek "prania mozgu", przyniosa efekty negatywne. Zarowno dla corki jak i dla was > (rodzicow). Mozesz rozwinac. Nie lubie sie chwalic dziecmi, ale oni sa naprawde spoko, wiec ciezko mi sie zdystansowac i zobaczyc ewentualne negatywne efekty. Mam bardzo liczna rodzine i widze na przykladach, ze rodziny trzymajace sie razem sa szczesliwsze. Odpowiedz Link Zgłoś
nellamari Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 06:19 widze na przykladach, ze rodziny trzymajace sie razem sa szczesliwsze. Oczywiście. Jeśli ktoś jest z miasta uniwersyteckiego to normalnym jest, ze student mieszka w domu ( no chyba, że ktoś ma jedną izbę i brakuje prywatności) a nie wypycha się go z tobokiem na plecach na tułaczkę po wynajmie. Niezbędnym warunkiem takiej rodziny jest jednak zdrowy dystans emocjonalny, nienarzucanie własnego zdania i wewnatrzsterowność potomstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 30.03.25, 16:08 > dystans emocjonalny, nienarzucanie własnego zdania i wewnatrzsterowność potomstwa. Dodalabym do tego jeszcze : nie rozdrapywanie ran, dystanowanie sie lub wrecz unikanie social media np FB, tiktok (czyli nowoczesnych, sztuczych, inteligentnych inaczej ciotek dobra rada) , traktowanie zycia lekko, unikanie polityki, plotek itd. Znam jedna b liczna rodzine, wiec ciesze sie, ze nie tylko z teorii to znam. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Wyfruwają z gniazda :/ 30.03.25, 16:26 Trzymanie sie razem a mieszkanie razem to zupelnie dwie rozlaczne kwestie. Ja mowie o mieszkaniu razem, na skutek presji ("prania mozgu") rodzica. Mozna zastosowac, moze odniesc chwilowy skutek. W otoczeniu widzialam odlegle efekty tzw "przekonanego dziecka" kiedy one mialy juz 35-40 lat. Mam pod reka z 5-6 przykladow. Zadne nie ma zadowalajacego dla siebie zwiazku, choc bardzo probuja. Te, ktore odeszly z domu ze wsparciem generalnie lepiej sobie radza w zyciu zawodowym i prywatnym. Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 31.03.25, 16:30 Rozumiem juz. Ok ja jeszcze nie jestem na tym etapie. Niestety nie wykluczam takowego zachowania (nie bede zaklinac rzeczywistosci, zmieniac nautury). Tez znam takie przypadki. Zreszta nasze matki -meza i moja- tez to robily z nami. Nie dziwie sie im, rozumiem przyczyne. Nie znaczy, ze ulegalam. Moj ex nigdy sie nie ozenil, nie ma dzieci wlasnie przez toksyczna matke. Wczoraj ogladalam Con Mum na netflix. Jeden z lepszych dok. Ja narazie nie przekraczam granicy. Moje dzieciaki raczej by mi nie pozwolily. Syn to w skrocie cwaniak warszawski, a corka tez z tych silnych psychicznie. Fizycznie tez Zreszta nie chce ich wychowac na naiwniakow. Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:51 - zeby dziecko sie usamodzielnilo, bo jest np niesmiale ( starsza corka, tez dalego od domu, od 3 lat chodzi do psychologa i nie chce mieszkac w akademiku, ma mizofobie i inne dziwne jazdy- w domu nie miala takich problemow) - poznanie innych ludzi ( w akademikach teraz siedza i graja. Wylegarnia egocentrykow aspolecznych. To zdanie chlopaka mojej corki, ktory po roku przenosi sie na studia blizej domu) -poszerzenie horyzontow ( jakby nowojorskie byly za skape) -lepsze, bardziej prestizowe studia (tiaa te w NYC zacofane) - po "lepszych" studiach szybciej sie splaca pozyczke ( jak szybciej mozna splacic pol miliona $ od osoby, ktora nie ma wogole pozyczki) - demokraci umoza pozyczki studenckie ( 55letnia sasiadka dalej w to wierzy i splaca minimum swojej. Nie mam pojecia. dlaczego kolejne dzieci zadluza). - ladny college i campus ( ladny i drogi w utrzymaniu) itd Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:02 Liczą się przede wszystkim możliwości. W ramach tych możliwości można działać. Możliwości obu stron. Rodziców i dzieci. Ja moje dzieci namawiałam na studiowanie w mieście w którym mieszkamy. Jest wybór jeśli chodzi o studia. Nie czułam też, że damy rade utrzymać dwoje studentów poza stałym jeszcze miejscem zamieszkania. Wszystko jednak na koniec była ich decyzja oraz po prostu wyszło jak wyszło. A wyszło tak, ze obecnie muszę odpowiadać na pytania dlaczego córka z nami nie mieszka? Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:17 >A wyszło tak, ze obecnie muszę odpowiadać na pytania dlaczego córka z nami nie mieszka? big_grin Jest po studiach i ludzie sie dziwia, ze z toba nie mieszka? Moi znajomi, ktorzy wysylaja swoje dzieci do akademikow za chore $ to tez emigranci jak ja, wiec tez sie dorabiaja. Ta znajoma, ktorej argumenty glownie przytoczylam jest zadluzona po czubek glowy ( ok 300tys dom, 100tys jej pozyczka, 500 corki, a teraz dojda pozyczki blizniakow.) Ona pracuje 5 dni w tyg , zero zycia, bo praca, w weekend jedzie do corki 3h w jedna strone. Nocuje w hotelu, bo corka zarazkow sie boi.... Druga, autochton, milionerka. Wysyla corke do Miami, zeby moc ja odwiedzac i balowac. Od roku na ozempik, 3 operacje plastyczne juz ma za soba. Az strach wyjezdzac i poszeszac horyzonty jeszcze bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:38 Nocuje w hotelu, bo corka zarazkow sie boi... Germofobia, córka się leczy? Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:43 > córka się leczy? Corka nie , tylko jej konto w banku. 28.03.25, 22:51 "( starsza corka, tez dalego od domu, od 3 lat chodzi do psychologa i nie chce mieszkac w akademiku, ma mizofobie i inne dziwne jazdy- w domu nie miala takich problemow)" Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:45 > Corka nie , tylko jej konto w banku. Nie bardzo rozumiem twoją wypowiedź. Rozumiem, że sugerujesz, że problemy córki są zmyślone. I nie nazywa się to dziwne jazdy, tylko właśnie germofobia. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:46 w domu nie miala takich problemow No i co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 21:19 Znaczy uważasz, że córka zmyśla? Uroczo. Odpowiedz Link Zgłoś
ministra_prawdy Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:41 srubokretka napisał: > Az strach wyjezdzac i poszeszac horyzonty jeszcze bardziej. Dokładnie Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Wyfruwają z gniazda :/ 30.03.25, 10:24 srubokretka napisał: > >A wyszło tak, ze obecnie muszę odpowiadać na pytania dlaczego córka z nam > i nie mieszka? big_grin > > Jest po studiach i ludzie sie dziwia, ze z toba nie mieszka? > > Moi znajomi, ktorzy wysylaja swoje dzieci do akademikow za chore $ to tez emig > ranci jak ja, wiec tez sie dorabiaja. Ta znajoma, ktorej argumenty glownie przy > toczylam jest zadluzona po czubek glowy ( ok 300tys dom, 100tys jej pozyczka, 5 > 00 corki, a teraz dojda pozyczki blizniakow.) Ona pracuje 5 dni w tyg , zero zy > cia, bo praca, w weekend jedzie do corki 3h w jedna strone. Nocuje w hotelu, bo > corka zarazkow sie boi.... > > Druga, autochton, milionerka. Wysyla corke do Miami, zeby moc ja odwiedzac i ba > lowac. Od roku na ozempik, 3 operacje plastyczne juz ma za soba. > Az strach wyjezdzac i poszeszac horyzonty jeszcze bardziej. Tobie by nie zaszkodziło poszeRZyć znajomość ortografii Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 30.03.25, 15:59 Jeszcze sie nie przyzwyczailas do moich bledow? Docen to, ze nie uzywam korektora Od wrzesnia ucze sie z synem kolejnego jezyka. Za kilka tyg. zmieniamy obecny na jeszcze inny, wiec spodziewaj sie wzmozonego pojawienia sie ortow. Odpowiedz Link Zgłoś
ministra_prawdy Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:11 srubokretka napisał: > - poznanie innych ludzi > -poszerzenie horyzontow > -lepsze, bardziej prestizowe studia Pisze to matka mieszkająca w kolebce cywilizacji, czyli w New Yorku, z tego co zrozumiałam. I to jest tragiczne, że nawet do was, do USA, dumnego i suwerennego państwa, dociera ta pedagogika wstydu, że jesteście niczym i że jest to sączone waszym dzieciom centralnie do systemu nerwowego, że muszą "wyjechać gdzieś daleko", żeby być lepszymi, że osiedle, na którym się wychowały, jest nic nie warte, że stan, w którym się wychowały, jest nic nie warty, że federacja, którą są częścią, jest nic nie warta. Generalnie - capi starym, znajomym z Polski czosnkiem Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:25 Generalnie - capi starym, znajomym z Polski czosnkiem big_grin Czosnkiem? Bardzo trafnie. W tym przepychaniu bydla chodzi glownie o srebrniki, wplyw. Latwiej sie modeluje taka jednostke. Ja to rozumiem doskonale i grzecznie ustapie innym miejsca w prestizu. Odpowiedz Link Zgłoś
ministra_prawdy Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:32 srubokretka napisał: > Czosnkiem? Bardzo trafnie. Oczywiście, że trafnie. Ale nie zgodzę sie, że chodzi o zwykły geszeft - chodzi o umysły naszych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:36 Oczywiscie. Dlatego dodalam "wplywy". Tu np zmiana plci. Odpowiedz Link Zgłoś
ministra_prawdy Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:48 srubokretka napisał: > Oczywiscie. Dlatego dodalam "wplywy". Tu np zmiana plci. Nie chodzi nawet o zmianę płci. Chodzi o to, że wmawiane jest wam to, że wasza kultura, że to, jak sobie zorganizowaliście życie jest złe, niemoralne i musicie inaczej. To dlatego twoje dzieci chcą uciec z miejsca, w którym się wychowały, a ty musisz je przekonywać, żeby nie uciekały. To jest czosnek 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:58 Ja i tak mialam szczescie, bo dlugo nie przekonywalam. To byla jedna rozmowa obfita w argumenty. Wmawianie dotyczy juz doslownie kazdego na tej planecie i kazdego aspektu zycia. Np FB zlote mysli, ze masz eliminowac przyjaciol, ktorzy sa dla ciebie niewygodni. Niewazne, ze dobrze ci z nimi bylo 100 lat. FB wie lepiej. Kobiecie podsylaja info, ze najlepiej jak bedzie sama, bo naukowcy udowodnili. Facetowi, zeby do Tajlandii wyprowadzil sie. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 01:38 Uhm. Tak właśnie jest. Totalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 13:49 By ministra ponoć prawdy: "Pisze to matka mieszkająca w kolebce cywilizacji, czyli w New Yorku, z tego co zrozumiałam." Nowy York kolebką cywilizacji? Serce, taka przekonana jesteś o swojej wysokiej inteligencji i wiedzy o świecie, a nie wiesz, że kolebka cywilizacji to Bliski Wschód i północno - zachodnia Afryka? A może nie rozumiesz słowa "kolebka"? Cytując twoje własne słowa - capi. Capi ignorancją i brakiem podstawowej wiedzy. Poza tym twoje bezkrytyczne uwielbienie dla Hameryki, jest charakterystyczne dla kmiotków z zapyziałych wioch, którzy marzą o tym, aby tam się udać, bo wydaje im się, że to raj na ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 30.03.25, 16:23 > Capi ignorancją i brakiem podstawowej wiedzy. 50M ludzi z calego swiata, w tym najwiekszej ilosci milionerom, ktorzy sie do Usa i Uae pchaja tez sie tak wydaje. Immigration by Country 2025 United States 50.6M Germany 15.8M Saudi Arabia 13.5M Russia 11.6M United Kingdom 9.4M United Arab Emirates 8.7M Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Wyfruwają z gniazda :/ 01.04.25, 00:34 jakornelia12345 napisała: > Poza tym twoje bezkrytyczne uwielbienie dla Hameryki, jest charakterystyczn > e dla kmiotków z zapyziałych wioch, którzy marzą o tym, aby tam się udać, bo wy > daje im się, że to raj na ziemi. I ci kmiotokowie z zapyzialej wiochy nie tylko marza ale tam sa i im sie nie tylko wydaje ale moga to potwierdzic ze tu mozna sobie znalezc cos co sie nazywa "rajem na ziemi". Taak ze prosze sie od Hameryki od ten tego.. I jak juz to nie wrucac wszytkich rejonow Hameryki do jedego worka poniewaz to nic dobrego o osobie gloszcej takie poglady nie swiadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:01 Wszystko zależy w jakiej kondycji jesteśmy, jak sobie radzimy w życiu, jakie mamy życie. Z czego to naturalne, że zmiany budzą jakiś niepokój. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:34 I przy okazji należy pamiętać, że tak samo jak my, dziecko też bywa w różnych momentach. Mimo osiągnięcia pewnego już wieku. Jedno będzie miało potrzebę samodzielności i umiejętność a inne nie. Najważniejsze aby się nawzajem nie wikłać w toksyczne układy. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:04 Gdy Najstarsza wyjechala na studia, Stary Bi_scott mial kilka miesiecy very seriious blues, prawie depresje choc przeciez przyjezdzala na kolejne swieta etc. Z chlopakami to juz potem bylo easy-breezy, szczegolnie ze Sredni zawsze naszym miescie Lubie nasz dom dla dwojga choc jest definitely za duzy dla pary. No ale uklad taki (so far), ze kompletnie nie oplaca sie go na nic zamieniac w tym momencie. Maybe one day ...Bycie empty-nesters ma wlasciwie same zalety choc nie sa one oczywiste tak zaraz po tym gdy mlodzi ludzie spakuja walizki. Tak do pol roku sie ckni a potem to juz definitely z gorki! Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:07 Duży dom to zaleta, bo przecież dzieciaki ze swoimi połówkami czy znajomymi do domu będą przyjeżdżać. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:48 kropkacom napisała: > Duży dom to zaleta, bo przecież dzieciaki ze swoimi połówkami czy znajomymi do > domu będą przyjeżdżać. Duzy dom, w ktorym w pewnym momencie mieszkalo wygodnie 5 osob a teraz mieszkaja 2, wymaga oplat za heating w zimie & A/C w lecie - bardzo nieekologiczne & troche bezsensowne finansowo. No ale, jak wyzej, poki co jest to najlepsze rozwiazanie dla nas dwojga wiec jest jak jest. Najmlodszy z jego miloscia zycia maja wielkie domiszcze ze sporym acreage dookola wiec na tzw. rodzinne spedy miejsce jest, my juz nie musimy byc portem docelowym - paleczka zostala przejeta ... w jakims sensie thanks to pandemic Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:29 Na razie jedna wyfrunęła, druga za rok. Radzę sobie doskonale, cieszę się że się usamodzielniają a ja mam coraz więcej czasu dla siebie. Taka kolej rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
damartyn Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:35 Syndromu pustego gniazda nie było. Dzieci w stałym kontakcie i tak pozostaje do dziś. Technologia wszystko ułatwia. Odpowiedz Link Zgłoś
duramater_sedmater1 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:36 To jest jeszcze czas, by zapełnić na nowo🫣 Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 22:54 IMHO wyprowadzka z domu nie oznacza przecież zerwania więzi ani zerwania kontaktów. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Wyfruwają z gniazda :/ 28.03.25, 23:34 W naszym przypadku było tak że to my się wyprowadziliśmy. Córka miała 18 lat, a my zbudowaliśmy dom na obrzeżach miasta. Nie chciała stamtąd dojeżdżać do szkoły (klasa maturalna), więc została w naszym starym mieszkaniu. Szczerze mówiąc - w ogóle nie odczułam w tej sytuacji opustoszenia gniazda, bo byłam zajęta wykańczaniem i urządzaniem nowego domu. Z córką i tak miałam kontakt prawie codziennie, więc jakoś to wszystko zupełnie inaczej poszło... Żadnego syndromu pustego gniazda. Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wyfruwają z gniazda :/ 29.03.25, 00:06 Dobre rozwiazanie. Eliminuje sporo obaw rodzica, poczucie samotnosci i uszkodzenia podczas drastycznego przeflancowania. Odpowiedz Link Zgłoś