Dodaj do ulubionych

Zawody opuszczone przez miłość

29.03.25, 19:49
To ja zadam pytanie. Czy są tu eMatki pamiętające windziarki obsługujące windy w Peesesie i w Pedecie?
I punkt repasacji pończoch na parterze Pedetu, i punkt napełniania wkładów do długopisów na Waryńskiego?

Powyższe przyszło mi do głowy w kwestii zawodów, które nigdy nie wrócą.
Jakiś tam bednarz, czy inny kołodziej dalej uprawia starodawne rzemiosło, ale kto jeszcze wkręca zaworki do "jednorazowych" zapalniczek?
Obserwuj wątek
    • tanebo0001 Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 19:56
      Mi się najbardziej podoba klepacz damskich tyłów forum.gazeta.pl/forum/w,28,1661313,1661313,Bezrobotni_klepacze_damskich_tylkow.html
    • m78wt3c Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 20:13
      Albo chodził taki np po biurach , fabrykach i psikał jakimś specyfikiem w oplute słuchawki telefoniczne.
      • krwawy.lolo Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 20:14
        Egzorcysta?
        • m78wt3c Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 20:16
          krwawy.lolo napisał:

          > Egzorcysta?

          Higienista raczej.
    • krwawy.lolo Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 20:22
      Operatorzy saturatorów, bileterzy w pojazdach komunikacji miejskiej, dróżnicy (są jeszcze? chyba nie?), telefonistki w centrali ...
      • la_felicja Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 20:25
        Niedługo dołączy do nich pan, który odczytuje liczniki gazowe i elektryczne
        • krwawy.lolo Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 20:29
          U mnie we wklejanym domku już dołączył. Znaczy gaz mam z butli, ale licznik wody i prądu z odczytem zdalnym.
      • migafka357 Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 10:49
        Dróżnicy są, steruje system, ale przy monitorze siedzi człowiek i nadzoruje.
        • riki_i Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 10:58
          To się nazywa lokalne centrum sterowania i taki człowiek ogarnia tam dużo więcej niż szlabany.
          • tilijka123 Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 20:32
            riki_i napisał:

            > To się nazywa lokalne centrum sterowania i taki człowiek ogarnia tam dużo więce
            > j niż szlabany.

            Taki człowiek siedzący w budce wielkości kiosku obok przejazdu niczym nie steruje. On ma tylko dopilnować, jak dostanie sygnał o nadjeżdżającym pociągu, żeby szlaban się opuścił. A jakby automatycznie się nie opuścił zrobić to ręcznie. Takie przejazdy są nadal, np. na linii otwockiej.
            Sterowanie jest w innych miejscach, tam gdzie siedzą dyżurni ruchu.
            • riki_i Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 22:57
              tilijka123 napisała:

              > Taki człowiek siedzący w budce wielkości kiosku obok przejazdu niczym nie steru
              > je. On ma tylko dopilnować, jak dostanie sygnał o nadjeżdżającym pociągu, żeby
              > szlaban się opuścił. A jakby automatycznie się nie opuścił zrobić to ręcznie.

              Oj, chyba nie do końca tak jest. Przecież obecnie masz multum szlabanów opuszczanych automatycznie , gdzie nie ma już obok żadnych budek z dróżnikami w środku.

              Tam gdzie jeszcze stoi budka z dróżnikiem wydaje mi się, że w większości przypadków on to robi ręcznie. Skąd niby były te liczne doniesienia o pijanych dróżnikach , co nie opuścili szlabanu i spowodowali kolizję pociągu z jakimś pojazdem?

              > takie przejazdy są nadal, np. na linii otwockiej.

              A nie modernizowali jej ostatnio?


              • tilijka123 Re: Zawody opuszczone przez miłość 31.03.25, 07:37
                riki_i napisał:


                > > takie przejazdy są nadal, np. na linii otwockiej.
                >
                > A nie modernizowali jej ostatnio?
                >
                Modernizacja trwa od kilku lat i potrwa jeszcze kilka. Obecnie odcinek Wawer- Otwock jest na etapie rozstrzygnięcia przetargu.
              • kochamruskieileniwe Re: Zawody opuszczone przez miłość 31.03.25, 09:58
                przejazd w warszawskim Rembertowie. Mimo centralnego sterowania ze Wschodniej - dróżnik jest.
                Do niedawna (a może nadal?)"zarządzał" przepustkami dla pociągów jadących przez poligon do Zielonki
    • chatgris01 Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 20:46
      Higienistka szkolna.
      • krwawy.lolo Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 20:52
        Tego nie byłbym pewny (w jakiejś tam formie opiekunki sobie wyobrażam), na pewno dentystka, z maszyną napędzaną tym samym diabelstwem, co maszyna do szycia. To były tortury!
      • bona.sforza Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 23:45
        Teraz w szkołach są pielęgniarki, ale pełnią funkcję higienistek...
        • chatgris01 Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 14:52
          Te wcześniejsze (z lat 70 i 80) też były z wykształcenia pielęgniarkami.
    • jakornelia12345 Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 20:56
      To ja tak w kwestii formalnej.
      Wszyscy mówią o zawodach, które są już niepotrzebne. Skąd tytuł wątku: "zawody opuszczone przez miłość"?
      Jaka miłość spowodowała ich opuszczenie?
      • krwawy.lolo Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 20:58
        To tylko gra słów. Wywodząca się z "zawodu miłosnego".
        • danaide2.0 Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 23:33
          To już prędzej miłość opuszczona przez zawód, ale i tak pretensjonalne i mało czytelne.
        • daniela34 Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 14:55
          Stracone zawody miłości
    • m78wt3c Re: Zawody opuszczone przez miłość 29.03.25, 23:55
      ksiądz , zakonnica
      jeszcze są jak szewc czy krawiec ale w zaniku
      • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 10:54
        W Warszawie pojawił się szewc, ale sam punkt wygląda zupełnie inaczej niż to, co kojarzymy z szewcem. Bardziej przypomina elegancki sklep czy recepcję salonu kosmetycznego. Młodzi ludzie wymyślili, że szewc jest nadal potrzebny, ale opakowali to zupełnie inaczej. Moim zdaniem szewc jako zawód nie zniknie tak długo, jak są ludzie kupujący drogie buty, a nie jednorazowy chłam, który łatwiej wyrzucić niż naprawić.
        • riki_i Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 11:00
          Ale ilu ludzi kupuje drogie buty????
          • pyza-wedrowniczka Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 11:27
            Ja ostatnio wymieniałam zamek w butach za 100 zł. Wymiana zamka kosztowała 45, ale buty poza tym były nadal ok, więc się opłaciło.
            • riki_i Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 13:04
              Większość butów męskich (i nie mówimy o najtańszym badziewiu) jest specjalnie tak zrobiona, żeby się po pewnym czasie rozpaść. Pęka podeszwa, rozchodzą się łączenia skóry z podeszwą.
        • hanusinamama Re: Zawody opuszczone przez miłość 31.03.25, 09:57
          U mnie w mieście są 2 zakłady szewskie. Takie zwykłe, nie ą, ę ale buty robią świetnie ( i wszywają zamki). Temriny kosmiczne...
        • kochamruskieileniwe Re: Zawody opuszczone przez miłość 31.03.25, 10:01
          Kielman od zawsze był szewcem.
    • samanta1010 Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 07:44
      w Pedecie (czyli Okrąglaku) pamiętam tylko panów windziarzy
    • chicarica Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 10:09
      Gdzie Ty na Waryńskiego widziałeś punkt napełniania wkładów?
      Repasację pończoch w Pedecie pamiętam.
      • krwawy.lolo Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 10:19
        Był, tuż przed skwerkiem.
        • krwawy.lolo Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 10:21
          Pambuk, tam był też mój pierwszy fryzjer.
          • krwawy.lolo Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 10:22
            Taki klasyczny, z wąsikiem.
            • chicarica Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 16:34
              Mówimy o Waryńskiego w Gdańsku?
              • krwawy.lolo Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 17:31
                We Wrzeszczu, gdzie na skwerku przed "Morską" na rurce koziołkowałem.
                • chicarica Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 20:15
                  Ja też z tych okolic ale punktu napełniania długopisów sobie nie przypominam. Pedet owszem, a fryzjerów tam chyba ze 3 zakłady były.
                  • krwawy.lolo Re: Zawody opuszczone przez miłość 31.03.25, 09:51
                    Street view z 2022
                    maps.app.goo.gl/ox8sD2PapP1WQ6XTA
                    • chicarica Re: Zawody opuszczone przez miłość 31.03.25, 12:01
                      No tak, tak. Tam gdzie ci ludzie idą, to schodkami w dół chodziłam do szkoły. Do fryzjera czasem, jak jestem w Gdańsku, chodzę pod filarami w stronę Grunwaldzkiej, ten fryzjer którego widać był zawsze bardzo kiepski. Widzę że tam się niewiele zmieniło od czasu kiedy moi rodzice się wynieśli stamtąd jeszcze w czasach przedcovidowych. Ten parking i te budy to już naprawdę relikt poprzedniej epoki.
    • enaw11 Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 12:15
      Wprawdzie nie zawody, ale zniknęli z ulic cinkciarze i koniki.
      • riki_i Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 13:01
        Bogu dzięki.
      • krwawy.lolo Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 14:04
        To już w Warszawie, czy tam innym Krakowie dorożki nie jeżdżą?
        • riki_i Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 16:15
          Konik sprzedawał bilety do kina, które wcześniej wykupił . Przy oficjalnym braku wolnych miejsc. Poza tym dorożkarski kuń pociągowy, to nie żaden konik. Bardziej tak zwana chabeta. Królu ciężkiego dowcipu....
        • po_godzinach_1 Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 16:38
          krwawy.lolo napisał:

          > To już w Warszawie, czy tam innym Krakowie dorożki nie jeżdżą?

          W sumie nie jeżdżą, teraz jeżdżą karety. Ale jednak konikowe
    • po_godzinach_1 Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 16:40
      Zawód miłosny przeżyły też maglarki.
    • 71tosia Re: Zawody opuszczone przez miłość 30.03.25, 22:32
      felczer, introligator to chyba tez wymarłe już zawody. No i w moim dzieciństwie większość pan miała „swoje” krawcowe.
    • tryggia Re: Zawody opuszczone przez miłość 31.03.25, 00:36
      Repasacja nie była na 1 piętrze, obok windu z okrągłymi okienkami?
    • bi_scotti Re: Zawody opuszczone przez miłość 31.03.25, 01:38
      Zieeeemia do kwiaaaatow ... zieeeemia do kwiaaaatow ... ziemiaaaaaa!
      Juz od daaaaawna nie jezdza wink Podobnie jak wozacy z weglem, jeszcze sie chyba ostrzyciel nozy czasem trafi ... hmmm. A orkiestry podworkowe to zniknely chyba jeszcze zanim ja poszlam do LO big_grin
      Kwiaciarek po Mostem Poniatowskiego tez juz nie ma od "czasow przemiany", odkad zbudowano this thing, co ma byc jakims galerio-pasazem handlowym - ogolnie horrendum suspicious
      Szczesliwie zegarmistrze wciaz w PL sa & sa amazing (professional, cheap, fast - simply fantastic!)! Mam nadzieje nie dozyc czasow bez zegarmistrzow smile Cheers.
    • ajr27 Re: Zawody opuszczone przez miłość 31.03.25, 09:58
      A kuśnierz? Chodziłyśmy z koleżankami po ścinki futerek, które potem w piórniku robiły za maskotki.
    • kochamruskieileniwe Re: Zawody opuszczone przez miłość 31.03.25, 10:05
      Napełnianie nabojów do syfonów (metalowe)/wymiana syfonów(szklane).

      W Juniorze (DT Centrum, Warszawa) istniał punkt, gdzie można było naprawić róznego typu wyroby plastikowe dmuchane (matrerace, zabawki). Podobny był w pawilonach na Nowym Swiecie.
      W tych pawilonach był punkt malowania skóry. Jeszcze w latach 90. malowałam tam buty na żądany kolor, bo nie mogłam kupić w takim kolorze, który chciałam. Świetnie to robili.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka