zorzaholandia
05.04.25, 17:56
Moi rodzice całe życie wspierali finansowo moją siostrę, łącznie z budową domu. Ja nie dostałam nic. A to siostra ich zdaniem mało zarabiała, a to ona miała dzieci a ja jeszcze nie, a to wyjechałam za granicę itp. Teraz dowiaduję się, że dom rodzinny został przepisany na córkę siostry. I czuję straszny żal. Nie zrozumcie mnie źle, nie oczekuję wsparcia finansowego od rodziców. Radzę sobie dobrze, muszę, bo wiem od zawsze, że mogę liczyć tylko na siebie. Nie potrafię zrozumieć, jak można traktować swoje dzieci tak rażąco niesprawiedliwie. Jako matka małych jeszcze dzieci nie wyobrażam sobie, że w przyszłości jednemu dam wszystko, a drugie niech radzi sobie samo. Spotkałyście się z taką sytuacją? Wspieracie/zamierzacie wspierać swoje dzieci w miarę po równo?
Dla odmiany, teściów mam wspaniałych, teściowa to złota kobieta.