Dodaj do ulubionych

Jak to jest? Rodzice

05.04.25, 17:56
Moi rodzice całe życie wspierali finansowo moją siostrę, łącznie z budową domu. Ja nie dostałam nic. A to siostra ich zdaniem mało zarabiała, a to ona miała dzieci a ja jeszcze nie, a to wyjechałam za granicę itp. Teraz dowiaduję się, że dom rodzinny został przepisany na córkę siostry. I czuję straszny żal. Nie zrozumcie mnie źle, nie oczekuję wsparcia finansowego od rodziców. Radzę sobie dobrze, muszę, bo wiem od zawsze, że mogę liczyć tylko na siebie. Nie potrafię zrozumieć, jak można traktować swoje dzieci tak rażąco niesprawiedliwie. Jako matka małych jeszcze dzieci nie wyobrażam sobie, że w przyszłości jednemu dam wszystko, a drugie niech radzi sobie samo. Spotkałyście się z taką sytuacją? Wspieracie/zamierzacie wspierać swoje dzieci w miarę po równo?
Dla odmiany, teściów mam wspaniałych, teściowa to złota kobieta.
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 18:03
      Tak, mam zamiar wspierać po równo, bo opisaną sytuację oceniam negatywnie.
      Nie chcę żeby któraś z moich córek czuła się gorszym, mniej kochanym, odrzuconym dzieckiem. Bo o yo chodzi, prawda? Niezupełnie o pieniądze?
    • mnietamnicnieboli1 Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 18:05
      Trzeba było być mniej zaradną jak siostra.
      Poważnie . Mam kuzynów, którzy mają 4 dzieci. Mieszkają na wsi . 3 pierwszych to córki. Zgadnij kto dostał calą gospodarkę. Córki się same śmieją, że produkcja mogłaby się nie skończyc na 4 .
      Dziewczyny od pełnoletności musiały same sobie radzić nie to do spadkobierca.
      • volta2 Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 23:25
        na wsi to bardzo popularna metoda dziedziczenia majątku. córki chyba rozumieją, że rodzice próbowali do 4, żeby wreszcie tego dziedzica mieć? czy nie ogarniają?

        któraś zainteresowana była prowadzeniem całej gospodarki? a nie szybkim podziałem po równo i odsprzdażą na działki budowlane? (żeby nie było, zapewne tak się stanie, tylko już u dzieci brata)
        • fogito Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 12:02
          No dokładnie. Przecież oczywistym jest, że gospodarkę dostanie to dziecko, które się zajmie pracą na roli.
    • gru.u Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 18:11
      Każde dziecko ma odkładana co miesiąc taką samą kwotę na przyszłość więc to będzie po równo, innego majątku do rozdawania raczej nie będę miała
    • mama_duzych_dzieci Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 18:12
      Tak, spotkałam się taką sytuacją. Jednemu pomogła znacząco wybudować dom, drugiemu pomogła w osiągnięciu własnego mieszkania ( tuż przed stanem wojennym) a ja wyszłam z domu z 1 poduszka, dwoma ręcznikami i jedna patelnią. Mija 44 lata, od kogo matka wymaga pomocy na starość , jak myślisz zorzo?
      • gryzelda71 Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 18:14
        Udzielasz tej pomocy? Ja bym chyba nie udzieliła.
        • mama_duzych_dzieci Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 18:21
          Udzielałam, 4 lata temu usłyszałam takie słowa, które bolą do dziś. Teraz udzielam tylko minimalnej, wtedy kiedy sama uznam za stosowne. Dobrze, ze nie mieszkam w tej samej miejscowości.
          • gryzelda71 Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 18:22
            Przykre to bardzo.
          • gru.u Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 18:23
            Dlaczego udzielałaś?
            • mama_duzych_dzieci Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 19:37
              bo chciałam, pieniądze to nie wszystko, pomogła siostrze bo została wdową, kto ma nie pomóc jak nie rodzina, pomogła bratu bo chciała, żeby młodzi docierali się na swoim ( są małżeństwem 46 lat) dla mnie już nie było, ale ja sobie radziłam. Woziłam, zwiedzała, pomagałam finansowo bo chciałam, żeby było jest lżej żyć, ale niestety nie potrafiła tego przyjąć.
              • rita_s Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 23:32
                Współczuję bardzo.
      • zerlinda Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 19:35
        No a te faworyzowane dzieci udzielają?
        • mama_duzych_dzieci Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 20:35
          ZERO
          • zerlinda Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 21:55
            Czyli standard. A Ty ciągle się starasz, żeby zasłużyć na miłość czy uznanie i ciągle bez efektów. Współczuję.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 08:27
              Totalny standard.

              Taka sama sytuacja była u mojego męża. Rodzice wszystko wpakowali w jego siostrę, częściowo dlatego, że tak wyszło (siostra jest starsza, więc kupili jej mieszkanie jako pierwszej, a potem prowadząca firmę matka zmarła nagle i skończyła się kasa), częściowo dlatego, że "ona taka niezaradna, a chłopak sobie zawsze poradzi"). Potem chorym ojcem zajmował się mój mąż.
              • philippa_p Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 09:53
                dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                > Totalny standard.
                częściowo dlatego, że "ona taka niezaradna, a chłopak sobie zawsze p
                > oradzi"). Potem chorym ojcem zajmował się mój mąż.

                U kolezanki, lata temu, bylo odwrotnie. Brat dostal mieszkanie i samochod, ona miala mieszkac z rodzicami do zamazpojscia, bo "pojdzie do meza". Jak sie chce uderzyc, to sie bat znajdzie wink
    • beata985 Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 18:14
      zorzaholandia napisał(a):

      Spotkałyście się z taką sytuacją?

      Nawet miałam kiedyś wątek popełnić....

      Tak...mam całkiem podobnie...może jeszcze beż przepisania majątku bo jeszcze rodzice żyją..ale od kilkudziesięciu lat wspierają rodzeństwo....na zasadzie jak by dostawało równowartość wynajmu mieszkania.....do tego auto przez kilka lat do dyspozycji
      Ja...porównując...dostałam równowartość sprzętu AGD okb2.500 3 tysi...nie...Niw co miesiąc tylko jednorazowo
      Za to coraz częściej słyszę ze będziemy musieli zaopiekować się rodzicami....😳
      No niestety czuję się robiona w wała
      • simonna Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 16:20
        A ty co mówisz na to rodzicom? Bo mój mąż otwarcie mamie powiedzial, że w razie potrzeby pójdzie do córki, on ją nawet zawiezie. Całe lata po kryjomu dawała jej pieniądze, kupila samochód i przepisała mieszkanie. Nawet nie miała odwagi się przyznać, wszystko wyszło przypadkiem, a miało być po cichutku.
        • misiamama Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 21:23
          a co na to córka?
        • beata985 Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 22:03
          To akurat nie rodzice sugerują o tej opiece tylko rodzeństwo....a ja....cóż ...nie mam jaj żeby się odezwać bo chyba bym wybuchła....milczę wymownie, nie podejmuję tematu ale druga strona raczej nie domyśla się dlaczego....
          • kitty4 Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 13:56
            To jak będziesz nadal siedziała cicho, wszyscy będą myśleli ze się zgadzasz i wrobią Cię w to wszystko.
            • beata985 Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 16:00
              Narazie siedzę cicho i nie wychodzę przed szereg...rodzice mają się dobrze i oby jak najdłużej.
              A teoretycznie mogą że swoim majątkiem zrobić co chcą...
              Tyle że na dzień dzisiejszy taka comiesięczna pomoc jaką dostaję druga strona od 20 kilku lat też by mi się przydała, bo co mi po starej chalupie jak bede miala wiek 64plus..... .tego jakby nikt nie dostrzega
              • netlii Re: Jak to jest? Rodzice 08.04.25, 15:08
                beata985 napisała:


                > Tyle że na dzień dzisiejszy taka comiesięczna pomoc jaką dostaję druga strona o
                > d 20 kilku lat też by mi się przydała, bo co mi po starej chalupie jak bede mia
                > la wiek 64plus..... .tego jakby nikt nie dostrzega
                >

                A rozmawiałaś z rodzicami na ten temat? Może tamta im regularnie i bez skrępowania truje o swoich potrzebach to i udzielają jej bezwrotniej pożyczki i jeszcze majątek przepisują. Ty siedzisz cicho co równoznaczne jest z tym, że radzisz sobie i nic od nich nie potrzebujesz.
              • ameliya_85 Re: Jak to jest? Rodzice 10.04.25, 09:24
                beata985 napisała:

                > Narazie siedzę cicho i nie wychodzę przed szereg...rodzice mają się dobrze i ob
                > y jak najdłużej.
                > A teoretycznie mogą że swoim majątkiem zrobić co chcą...
                > Tyle że na dzień dzisiejszy taka comiesięczna pomoc jaką dostaję druga strona o
                > d 20 kilku lat też by mi się przydała, bo co mi po starej chalupie jak bede mia
                > la wiek 64plus..... .tego jakby nikt nie dostrzega
                >

                Ja mam podobnie. Moi rodzice podkreslaja wiec to jak bede miala dobrze bo wszystko po nich odziedzicze ale obecnie mi nie pomagaja. Maja mieszkanie ktore wynajmuja (dostali w spadku), zaczeli budowac dom (biora pieniadze od mojej babci na to) a dodatkowo babcia ma juz 86 lat i spory majatek i tez mysla o tym by juz go dzielic bo przeciez ONI potrzebuja na budowe domu. Dla corki (dla mnie), ktora ma obecnie 40 lat NIC po babci nawet sie nie nalezy ... oni sprzedaja jej ziemie pod miastem, jej mieszkanie w miescie i beda mieli na SWOJ nowy dom, ktory teraz buduja. Ja jako corka jestem obdarowywana sliwkami suszonymi, kielbasami czy ziemniakami jak do mnie przyjezdzaja ale widocznie wlasnie na to zasluguje w ich oczach.
    • 71tosia Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 19:19
      Rodzice pomogli i mnie i bratu przy zakupie pierwszych mieszkań, ale mieliśmy podobny start, podobne dobre wykształcenie, zaradności nam nie brakuje. Gdyby jednak brat był mniej zaradny, mial jakieś kłopoty np zdrowotne to nie miałabym pretensji ze rodzice pomogli bratu dużo bardziej niż mnie, pewnie nawet sama bym pomagała. Mam jedno dziecko ale gdybym miała dwoje o bardzo różnych możliwościach to pewnie tez jednak pomagałaby trochę więcej temu które ma gorsza sytuacje, po równo nie zawsze znaczy sprawiedliwie.
      Ps nie ma cie przy rodzicach, siostra jest na miejscu wiec pewnie oni pomogli jej ale ona pomaga i będzie pomagać im?
      • 152kk Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 19:45
        Ja bym nie pomagała bardziej bo mniej zaradny Pomaganie "niezaradnym" powoduje wyuczoną bezradność i niesamodzielność, takie podejście rodziców jest szkodliwe dla całej rodziny. Dzieci trzeba wychowywać do dojrzalosci i samodzielności, to jest ważniejsze niż zapewnienie komfortu finansowego. Choroba czy niepełnosprawność to calkiem co innego, ale też trzeba tak wspierać, żeby nie blokować usamodzielniania ( na miarę możliwości oczywiscie, czasami pełna samodzielność nie jest możliwa)
        • koronka2012 Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 19:50
          Myślę dokładnie tak samo pomijając oczywiście kwestie zdrowotne, i jakieś losowe sytuacje typu Pożar czy coś w tym stylu.

          Zupełnie nie rozumiem dlaczego to które jest mniej odpowiedzialne, mniej pracowite ma być za to premiowane?
        • 71tosia Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 20:57
          ta mniejsza zaradność zyciowa może mieć źródło w dużo mniejszych zdolnościach, w problemach zdrowotnych, w dysfunkcjach a nie tylko w lenistwie i złej woli. Jezeli jedno dziecko jest bardzo zdolne i bez problemu osiąga świetne wykształcenie gwarantujące dobry zawod a drugie ledwo sobie radzi z nauka i ma kłopoty ze zdobyciem zawodu to od początku rodzice stają przed problemem po równo czy jednak tego mniej zdolnego wspomagać bardziej np placic za bardziej przyjazna wiec często prywatna podstawówkę etc
        • samanta1010 Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 07:15
          152kk napisała:

          > Ja bym nie pomagała bardziej bo mniej zaradny Pomaganie "niezaradnym" powoduje
          > wyuczoną bezradność i niesamodzielność, takie podejście rodziców jest szkodliwe
          > dla całej rodziny. Dzieci trzeba wychowywać do dojrzalosci i samodzielności, t
          > o jest ważniejsze niż zapewnienie komfortu finansowego. Choroba czy niepełnospr
          > awność to calkiem co innego, ale też trzeba tak wspierać, żeby nie blokować usa
          > modzielniania ( na miarę możliwości oczywiscie, czasami pełna samodzielność nie
          > jest możliwa)
          możesz mieć jedno dziecko super zdolne, a drugie słabo radzące sobie w szkole."niezarodność" to nie jest brak chęci, ale często różne ograniczenia
          • 152kk Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 08:34
            To, czy ktoś dobrze czy gorzej radzi sobie z nauką szkolną nie ma aż takiego znaczenia jak się rodzicom wydaje. Należy wspierać dziecko w jego zdolnościach, a każde jakieś posiada, a nie skupiać się na tym się czy ma piątki czy trójki, a nawet jedynki. Wsparcie powinno koncentrować się na rozwijaniu talentów, które pozwolą na samodzielność, a nie premiowaniu postawy: ja mam trudniej to mnie się należy więcej. Dziecko mało zdolne jeśli chodzi o naukę szkolną może świetnie poradzić sobie w życiu, jeśli rodzice nie podatna mu skrzydeł nierealnymi oczekiwaniami w tym zakresie, a z drugiej strony przekonaniem, że z tego powodu jest gorsze, słabsze. Trzeba stawiać dziecku wyzwania, w których może się wykazać, być dobre, a nie tylko pomagać. Jak będzie miało swoje własne sukcesy w jakiejś dziedzinie ( niekoniecznie naukowej), zamiast ciągłego wyręczania, to odnajdzie swoją drogę jako dorosły.
            • 71tosia Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 10:06
              Taakie ględzenie o tym jak powinno postępować w praktyce jak masz dziecko jak moja córka z silna dysleksja i zaburzeniami sensorycznym to zapewniam cie ze jej wspieranie i wyrównywanie szans kosztowało ogrom naszego czasu i majątek. W praktyce dziecko mało zdolne z dysfunkcjami ze wsparciem sobie dobrze poradzi zawodowo ale nie łudźmy się, mało kiedy zrobi oszałamiająca kariere zawodowa. A wspieranie rozwoju kosztuje, w przypadku mniej zdolnego dziecka dużo więcej.
              • 152kk Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 13:13
                Ale przecież temat nie jest o wspieraniu dziecka które jest pod naszą opieką ( tu zgadzam się, że wspierać trzeba według potrzeb, jedne dzieci więcej kosztują, inne mniej). Tylko o tym, że dorośli ludzie dostają więcej na start bo są niezaradni. A niezaradność i niesamodzielnosc doroslej osoby nie wynika z tego typu dysfunkcji o których piszesz (choć może wynikać, ale to wtedy, gdy w grę wchodzi niepełnosprawność). Tylko wynika z błędow wychowawczych - wzmacniania u dziecka takich właśnie negatywnych cech, zamiast pozytywnych - samodzielności, odpowiedzialności.
                • 71tosia Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 16:17
                  Dyskusja jest o tym ze dzieci trudno jest traktować „po równo” i gdy małe i duże.
                  No jednak nie, niezaradność jest często pochodna możliwości a nie tylko chęci i wychowania.
                  • 152kk Re: Jak to jest? Rodzice 08.04.25, 10:49
                    Nie zgadzam się, że niezaradność jest pochodną możliwości, z wyjątkiem przypadku gdy mamy osobę bardzo chora lub niepelnosprawną. Oczywiście ludzie mają różne osobowości i uzdolnienia. I oczywiście, że po równo to nie znaczy tyle samo czy tak samo. Po równo - znaczy maksimum tego, ile jestem w stanie dać wszystkim dzieciom, żeby doprowadzic je do samodzielności. Bo taki frazes, ale bardzo prawdziwy - dzieci wychowuje się dla świata a nie dla siebie. Jeśli daj3, żeby pomagać, ale nie po to by zapewnić im samodzielnosć, to robię to dla siebie, a nie dla dobra dziecka. Zeby się poczuć dobrym rodzicem, może zmniejszyć poczucie winy albo niestety - uzależnić dzieci od siebie.
                • aandzia43 Re: Jak to jest? Rodzice 08.04.25, 15:54
                  A niezaradność i niesamodzielnosc doroslej osoby nie wynika z tego typ
                  > u dysfunkcji o których piszesz (choć może wynikać, ale to wtedy, gdy w grę wcho
                  > dzi niepełnosprawność). Tylko wynika z błędow wychowawczych

                  Niezaradność i niesamodzielność jak najbardziej wynikają bardzo często z dysfunkcji.
                  • 152kk Re: Jak to jest? Rodzice 08.04.25, 16:28
                    Z dysleksji i zaburzeń sensorycznych? Bo do takich dysfunkcji się odniosłam.
                    Dyskusja co jest wrodzone, a co wynika z wychowania na poziomie ogólnym jest bez sensu.
                    Moim zdaniem po prostu fakt, że dziecko ma jakieś dysfunkcje zwykle nie oznacza, że automatycznie ma być niesamodzielne czy niezaradne. Wymaga wsparcia w rozwoju większego niż dziecko bez dysfunkcji, ale to wsparcie powinno być ukierunkowane na jak największe możliwe usamodzielnienie.
                    A niestety często ludzie bez żadnych dysfunkcji są niesamodzielni z powodu tego, jak byli wychowuwani
          • koronka2012 Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 17:33
            Zdecydowana większość przypadków to jednak taki sam start i takie same możliwości.
            Różni jedynie wiek i decyzje życiowe.
            Dość rzadko są tak znaczne różnice między rodzeństwem,

            Nie mówiąc już o tym że taki np. hydraulik, kafelkarz czy choćby specjalistka od paznokci zarabiają często więcej niż ktoś po studiach.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 08:31
          Owszem. Mam nieźle radzącego sobie znajomego z totalnie pierd*łowatym* bratem (mają jeszcze siostrę). W pewnym momencie rodzice zaproponowali, żeby oni wszyscy zrzucili się na mieszkanie dla tegoż brata.

          *Pierdoł*watość polega na wstręcie do jakiejkolwiek roboty. Wszędzie jest gnębiony, niedoceniany, nie może rozwinąć skrzydeł, za dużo wymagają, za mało płacą, praca poniżej jego możliwości.
      • moni_485 Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 07:44
        71tosia napisała:

        >
        > Ps nie ma cie przy rodzicach, siostra jest na miejscu wiec pewnie oni pomogli j
        > ej ale ona pomaga i będzie pomagać im?

        Dokładnie. Wątkodajka raz w roku, a może rzadziej przyjeżdża do Polski, ma gdzieś rodziców, siostra wszystko ogarnia, ale domaga się spadku 50/50. Cwaniara.
      • hanusinamama Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 08:03
        Nie masz pojęcia czy byś nie miała pretensji.
        To się często nie kończy na zakupie mieszkania.
    • wstydze.sie.1979 Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 20:06
      Nic dobrego od rodziców nie dostałam.
      Mogli mi pomóc, ale tego nie zrobili, bo nie chcieli.
      Leczę traumy, które mi zafundowali.
      Kontakty zerwałam.
      Nie obchodzi mnie, co z nimi będzie.
      • wstydze.sie.1979 Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 20:11
        Oczywiście innym pomagali.
        Mieszkanie, które miało trafić do mnie - zgodnie z wolą właściciela, mamunia załatwiła, że poszło do innej osoby.
        Dbali, wchodzili w d*pę wszystkim.
        Moim kosztem.
        • ameliya_85 Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 07:51
          Wspolczuje. Moi rodzice tez mi nic nie dali i zawsze myslalam, ze 'nie maja' a obecnie maja a mimo tego nie mysla o swoich dzieciach. Mysla tylko o sobie a dodatkowo chca pieniadze ode mnie by IM bylo jeszcze lepiej. Wiem jak trudno by mi bylo zniesc taka sytuacje jaka Ty mialas t tym mieszkaniem 'dzieki' rodzicom sad
    • ameliya_85 Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 20:10
      Moi rodzice w ogole o mnie nie mysla. Mysla tylko i wylacznie o sobie.

      Moja siostra dostawala wiecej od babci a bo prawo jazdy robila, a bo na wklad wlasny potrzebowala na kredyt na mieszkanie i moj brat tez bo samochod kupuje itd. A ja nic - ja niczego przeciez nie potrzebuje. Moj brat idzie do babci umyc okno i dostaje 500 zl. Ja ide sprzatac do niej i nic nie dostaje.

      Teraz jak rodzice mowia o dalekiej przyszlosci to tez mnie pomijaja. Biora pod uwage mojego brata ...
      Troche mnie to dziwi bo moja babcia do tej pory daje pieniadze moim rodzicom mimo ze sa juz 60 + a oni do swoich dzieci kompletnie nie czuja potrzeby wsparcia.
      • taki-sobie-nick Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 21:01
        ameliya_85 napisała:

        > Moi rodzice w ogole o mnie nie mysla. Mysla tylko i wylacznie o sobie.
        >
        > Moja siostra dostawala wiecej od babci a bo prawo jazdy robila, a bo na wklad w
        > lasny potrzebowala na kredyt na mieszkanie i moj brat tez bo samochod kupuje it
        > d. A ja nic - ja niczego przeciez nie potrzebuje. Moj brat idzie do babci umyc
        > okno i dostaje 500 zl. Ja ide sprzatac do niej i nic nie dostaje.

        Zażądaj z nagła 500 zł.
      • annpierle Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 09:25
        ameliya_85 napisała:

        > Moi rodzice w ogole o mnie nie mysla. Mysla tylko i wylacznie o sobie.
        >
        > Moja siostra dostawala wiecej od babci a bo prawo jazdy robila, a bo na wklad w
        > lasny potrzebowala na kredyt na mieszkanie i moj brat tez bo samochod kupuje it
        > d. A ja nic - ja niczego przeciez nie potrzebuje. Moj brat idzie do babci umyc
        > okno i dostaje 500 zl. Ja ide sprzatac do niej i nic nie dostaje.
        >
        No nie zgodzę się z pierwszym zdaniem. Nie jest tak, że "nie myślą o Tobie", oni "nie myślą " o wszystkich dzieciach.
        Poza tym, wydaje mi się, że osoby 60+ nie są jeszcze umierające i mogą mieć plany na własną przyszłość. Nie muszą wspierać dzieci, jeśli dzieci nie mają niesprawności uniemożliwiających samodzielne życie.mogą pomóc, ale nie muszą i sądzę, że osoby dorosłe powinny to zrozumieć, zamiast się trzymać kurczowo sytuacji kilku(nasto)latka, któremu się wydaje, że rodzice mają jeden cel i obowiązek w życiu, finansować potrzeby i "potrzeby" własnego dziecka.
        Dodam, że mam dwoje dorosłych dzieci, którym pomagam finansowo, ale dlatego właśnie, że chcę i że mogę, a nie dlatego, że one ode mnie tego wymagają. Gdyby zaczęły wymagać, to zastanowiłabym się, czy nadal chcę.
    • zyciemniekocha2000 Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 20:17
      Mam nadzieje byc sprawiedliwa jesli chodzi o podzial majatku .Co do innej pomocy nie wiem mysle, ze w miare potrzeb.Najstarszy studiowal i do 24 roku zycia byl na naszym calkowitym utrzymaniu , sredni zaczal dorabiac w wieku 16 lat i po skonczeniu szkoly sredniej poszedl do pracy, obecnie w wieku 22 lat zarabia wiecej ode mnie.Mieszka ze mna i doklada sie do zakupow i rachunkow .Mlodszy 20 lat studiuje wypycham go zeby sobie dorabial bo uwazam , ze ze starszym popelnilam blad utrzymujac go przez cale studia , ktorych nie skonczyl
      • kamin Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 08:04
        "popelnilam blad utrzymujac go przez cale studia"

        To nie błąd, tylko obowiązek rodziców.
        • zyciemniekocha2000 Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 16:12
          Z punktu prawnego tak .Syn jednak przebimbal 3 lata studiow nie konczac .Moglismy wiec zakrecic kranik po 1 roku czyli utrzymanie i dach nad glowa tak .Cala reszte : wakacje , gagety , wyjscie , weekendy niech organizuje sobie sam .Z perspektywy czasu mysle , ze lepiej by na tym wyszedl i on i my.Syn obecnie jest fajnym czlowiekiem ale dlugo rosl w przekonaniu , ze wolno mu wiecej niz innym. W sumie pomogla mu duza wyprowadzka na swoje, do ktorej pewnie sie troche przyczynilam .
      • kitty4 Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 13:47
        To zależy od tego jak wychowałaś swoje dziecko i gdzie popełniłaś błąd. Ja swojego syna utrzymuję całkowicie na studiach, mimo tego że zawalił 2 rok studiów, a obecnie jest na najdroższej polskiej uczelni. Ale on akurat się ogarnął, udało się go zdiagnozować, dzieki lekom skupia sie lepiej i lepiej się uczy i prze do przodu, czyli aby skończyc studia. Po prostu : czuje bat w postaci mnie nad sobą i wie że musi. Wiedzialam że różnie moze w zyciu być i aby sie zabezpieczyc przed takimi głupotami , czyli nie skończeniem studiów - przenosząc go na tę prywatną uczelnię , zaproponowałam mu że nie ma porblemu, utrzymam go i opłacę uczelnię w 100%, ale pójdziemy do notariusza i podpisze zobowiązanie : jeżeli jej nie skończy - każdą ratę za studia MUSI mi oddać razy 2 przed ukończeniem trzydziestki. I no sobie jak na razie studiuje i idzie di przodu.
        W akcie zawarłam klauzulę że umowa przestaje obowiązywać w dniu, w którym obroni dyplom, a dodatkowo dostaje wtedy ode mnie rzecz, którą bardzo chce - za około 27 do 30 tys.
        I tak sobie nadal w dobrej kondycji mieszkamy razem i żyjemy ja pracuję, on studiuje i życie leci.
        • zyciemniekocha2000 Re: Jak to jest? Rodzice 08.04.25, 22:29
          Mysle ,ze moglam popelnic wiele bledow, tak jak wielu z nas .Syn mial mozliwosc skonczyc studia,nie zrobil tego w pewnym momencie ponosi sie konsekwencje .Ja w zadne umowy czy nagrody za cos na co powinno zalezec jemu nie bede sie bawic. Uwazam , ze jest to malo wychowawcze ale kazdy robi jak uwaza . Poza tym syn obecnie ma 32 lata , dorosly czlowiek.Od lat pracuje , gdyby mu zalezalo dawno skonczylby studia zaocznie .
          • swiecaca Re: Jak to jest? Rodzice 09.04.25, 09:27
            nic straconego, mój brat skończył studia koło 40, miał wcześniej kilka podejść i tracił absolutorium ale w końcu się udało. zresztą obecnie to nie takie istotne, jeśli ma dobrą pracę to nie ma nad czym boleć
            • zyciemniekocha2000 Re: Jak to jest? Rodzice 09.04.25, 09:57
              Uwazam podobnie mozna sobie radzic bez studiow.Odnioslam sie do wypowiedzi kitty4 ktora podpisuje umowy u notariusza i przygotowuje prezent dla syna za ukonczeniu studiow. Bez przesady, mlodemu czlowiekowi powinno zalezec na ukonczeniu studiow jesli mu nie zalezy niech idze do pracy.Rozumiem wspracie w podstawowce szkole sredniej ale w pewnym momencie rodzic wspiera ale nie doprowadzajac sytuacji do absurdu
              • kitty4 Re: Jak to jest? Rodzice 09.04.25, 11:48
                Każdy młody człowiek jest inny i większość rodziców wie jak na takiego człowieczka można wpłynąć. Mój młody - gdyby nie czuł bata nad sobą w postaci mnie i innych takich narzędzi - studiów by nie skończył. Jak już je skończy - puszczam wolno i "róbta co chceta". Ale w mojej ocenie - studia MUSI skończyć, nawet gdyby miał z nich nie korzystać i nie pracować w swojej branży....Dam marchewkę, a co zrobi z resztą swojego życia , to jego sprawa...
                • misiamama Re: Jak to jest? Rodzice 09.04.25, 12:00
                  Wydaje mi się, że mylisz marchewkę z przemocą ekonomiczną oraz nie uwzględniasz tego, jaki wpływ na syna mają Twoje metody egzekwowania tego co Ty uważasz za właściwe (ma skończyć studia). Ostatnie zdanie Twojego wpisu to wg mnie wewnętrzna sprzeczność.
    • stara-a-naiwna Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 21:33
      sprawiedliwie nie znaczy po równo

      mam za małe dzieci żeby gdybać aż o tak odległej przyszłości

      od rodziców z bratem dostaliśmy podobnie chociaż nie po równo.
      Mam nadzieję, że swoje dzieci potraktuję też fair.
      • bi_scotti Re: Jak to jest? Rodzice 05.04.25, 23:25
        stara-a-naiwna napisała:

        > sprawiedliwie nie znaczy po równo
        >

        Tez tak uwazam. Cala moja trojka dostala $$$ na ukonczenie 4 lat uni & otrzymanie Bachelor degree ale nawet te lata studiow nie byly tak 100% "po rowno", bo Najstarsza studiowala 500 km od domu, Sredni 15 km a Najmlodszy 4500 km big_grin By default, koszty okolo-studenckie byly inne dla kazdego z nich. No i dla Sredniego odkladany jest fund na jego przyszlosc "just in case". Uklad taki - gdy ktores dziecko jest tym truly "kulawym kaczatkiem" (slabszym, chorym, disabled, with limitations etc.), po rowno moze tylko znaczyc niesprawiedlowie uncertain Bo od Matki Natury nie dostali po rowno, eh.
        Jestem zdania, ze bardzo wazne sa rodzinne rozmowy smile Gdy sie ze soba komunikujemy, wyjasniamy sobie co, komu, kiedy, dlaczego ... mozna sie dogadac, wzajemnie zrozumiec, nawet wykrzyczec swoje racje. Gdy sie milczy, gdy nie ma open communication, rosna jakies zale, regrets, zlosc, zawod a potem boli jeszcze bardziej. Life.
      • anorektycznazdzira Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 08:19
        Niby tak, ale nie po równo aż nazbyt często znaczy właśnie, że niesprawiedliwie. Jest to też ulubiony wytrych rodziców traktujących dzieci niesprawiedliwie, oni zawsze mają swoje uzasadnienie i przekonanie, że dobrze robią bo po równo być nie musi.
        Niebezpieczne.
        • hanusinamama Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 08:09
          I bardzo często przenosi się dalej. Wnuki od tego ulubionego dziecka stają się ulubionymi wnukami.
          U mnie to bolało najbardziej jak moje dzieci pytały się "czemu babcia...?"
          Tak trzeba było pomagać bo sobie nie radzili. Z dziećmi też sobie nie radzili więc wnuki są u babci na kazdy weekend, babcia zabiera na wakacje, babcia kupuje ubrania, drogie prezenty.
    • vivi86 Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 01:23
      Zły adres. Tu każda jest seksi zaradna i samodzielna, a spadek to tylko po to by przekazać na schronisko I honorowo dorobić się samemu :😀
      • swiecaca Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 09:23
        To nie jest tylko kwestia pieniędzy. Takie postępowanie rodziców budzi poczucie krzywdy, bycia mniej kochanym dzieckiem.
        • fogito Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 09:39
          Bo rodzice są po to, żeby zapisali majątek. Ale jak się zestarzeją to lepiej niech o opiekę nie proszą. I lepiej niech operacji żadnych nie robią a jak już musza to niech o zgodę zapytają najpierw.
          • annpierle Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 09:47
            Czasami takie wrażenie niektóre posty dają...
            • fogito Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 09:49
              Prawda? Hipokryzja masakryczna.
          • koronka2012 Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 17:40
            Udajesz czy nie chcesz zrozumieć?

            Dziwnym zbiegiem okoliczności rodzice jakoś nigdy nie proszą o pomoc to dziecko które było faworyzowane, tylko właśnie to, które mieli w dupie całe życie
      • primula.alpicola Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 13:57
        vivi86 napisał(a):

        > Zły adres. Tu każda jest seksi zaradna i samodzielna, a spadek to tylko po to b
        > y przekazać na schronisko I honorowo dorobić się samemu :😀

        Czekałam na ciebie, kochana!
    • fogito Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 07:19
      Gdyby rodzice sprzedawali majątek i szli do domu starców za własne pieniądze to problemu by nie było.
    • swiecaca Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 09:21
      Szczerze mówiąc nawet nie wiem ile brat dostał od rodziców pomocy na mieszkanie. Nie było żadnego przepisywania nieruchomości a odziedziczymy majątek po równo.
      Co do dzieci własnych to oczywiście staram się traktować sprawiedliwie, ale to nie jest proste. Jedno dziecko studiuje za granicą i potrzebuje dużego wkładu pieniędzy. Drugie w domu a do tego dorywczo zarabia.
    • lajtova Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 09:48
      Wy naprawdę nie rozpoznajecie wielonikowca?
      • fogito Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 09:50
        🐛 skojarzyło mi się z robaczkiem.
      • pepsi.only Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 09:54
        Ale wątek jest ciekawy-
        wiele ematek ma takie doświadczenie, można o tym pogadać.
        • lajtova Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 10:04
          Z jednej strony się zgadzam. Z drugiej strony wydaje mi sie, że wywleka realne sprawy jakichś ludzi.
    • alina460 Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 10:34
      Zaczynam widzieć jakieś plusy w nieposiadaniu rodzeństwa.
      • zerlinda Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 15:13
        alina460 napisała:

        > Zaczynam widzieć jakieś plusy w nieposiadaniu rodzeństwa.
        Doprawdy, tekst, że dziecko musi mieć rodzeństwo bo się dzieci będą kochać i wspierać, jest przereklamowany. A właściwie kłamliwy.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 15:35
        Och, bezwzględnie. Ja się cieszę, że nie mam rodzeństwa, uniknę w ten sposób sytuacji takiej, że na kogoś liczę i się zawiodę. Czysta sytuacja, jakby co, wszystkie problemy moje.
      • demono2004 Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 16:05
        alina460 napisała:

        > Zaczynam widzieć jakieś plusy w nieposiadaniu rodzeństwa.


        Tutaj problemem sa rodzice.
    • buldog2 Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 15:03
      Mnie matka ciągła za włosy, musiałem przejść i przez to.
    • ekstereso Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 15:08
      Rozumiem takie rozróżnienia w sytuacji o której pisze Bi, dużych ograniczeń zdrowotnych. Jeżeli wszystkie dzieci są mniej więcej zdrowe to moim zdaniem trzeba się trzymać prostego rachunku: wszystkim po równo. Nie ma co analizować że ten trochę bardziej zaradny ten trochę bardziej perspektywiczny zaród ten to ten śmo. To tylko budzi poczucie krzywdy. A tak, zasady są jasne.
    • nelamela Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 15:23
      Skąd ja to znam Zorzo?Siostra dostała mieszkanie po babci,rodzice wyprawili jej wesele.Na pytanie do mojej mamy dlaczego mieszkanie nie poszło na nas dwie moja mama odpowiedziała że jakoś o Tobie nie pomyślałam.Od dziecka wiedziałam że muszę na siebie liczyć.Nie powiem doskonale sobie poradziłam,mam mieszkanie,dom i parę innych rzeczy na które zarobiłam sama.Moja mama została wdowa dwa lata temu.Po tacie odziedziczyłam część domu w którym mam gabinet.Niedawno usłyszałam że przeze mnie mama nie może sprzedać domu.Siostra też dostała taką samą część i o niej nie ma słowa.Rozumiem Twój żal .Oczywiście też słyszę że powinnam pomagać bo mi się powodzi….Pozdrawiam.
      • li_lah Re: Jak to jest? Rodzice 08.04.25, 17:38
        Matka wcale nie chce sprzedać domu tylko przepisać szybko na twoją siostrę. Nie zrzekaj się swojej części wink
    • demono2004 Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 16:03
      Wiesz, co powinnas zrobić? Pójśc do rodzicówi zażądac odpowiedzi,. dlaczego.
      Zapytac ich jak najbardziej poważnie, co nimi kierowało i czy oni są twoimi prawdziwymi rodzicami, albo czy ty zostałas adoptowaa/podrzucona/uprowadzona itd...
      Powiedz im, że zostałaś przez nich potraktowana tak, jakbys była im obca, nie godzisz sie z tym i mają udzielić ci szczerej odpowiedzi.
      Zaznacz, że jeśli rzeczywiscie nie płynie w tobie ich krew, jestes w stanie zrozumieć rażąca niesprawiedliwosc z ich strony. W innym wypadku zrywasz z nimi kontakty i niech ida do diabła.


    • maly_fiolek Re: Jak to jest? Rodzice 06.04.25, 23:51
      Ja będę wspierać w miarę potrzeb, co nie znaczy po równo. I na pewno na pierwzym miejscu będą wnuki, i ewentualnie ich rodzice.
    • bei Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 07:56
      Moim zdaniem równo, nie zawsze oznacza sprawiedliwie. Ja sama poprosiłam tatę, by dom zapisał bratu, brat mieszkał z ojcem, więc i łożył na dom, i opiekował się ojcem. Tak było sprawiedliwie.
    • miki.20105 Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 12:36
      Znam to. Moja mama żeby nie trzeba było dzielić na 3 dzieci sprzedała dom i przekazała kasę w formie darowizny bratu żeby sobie kupił dom. Obecnie mama nie ma żadnego majątku. Z tym, że brat kupił dom dwurodzinny na siebie i mama tam mieszka.
    • kitty4 Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 13:36
      Tak, spotkałam taką sytuację - moja matka tak BARDZO faworyzwała moją siostrę, że mnie zrobiła czarny PR w całej rodzinie. Opłaciła jej studia w innym mieście , pomagała jej we wszystkim, a ja ciągle byłam odstawiaona na bok. dawała mi odczuć że nie jestm kochana. że jestem głupsza i brzydsza wg niej. Ukrywala pomoc dla mojej siostry. Miała z nią lepszy kontakt od zawsze - ja byłam odtrącana i na zasadzie : radź sobie sama. Owszem, był czas kiedy mi pomagała - ale dość krótko....
    • swinka-morska Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 13:38
      A zakomunikowałaś rodzicom, że będziesz domagać się podziału majątku jak przyjdzie pora na dziedziczenie?

      Przyjmując pozycję "nie oczekuję wsparcia finansowego od rodziców" działasz na szkodę własnych dzieci.
      • vivi86 Re: Jak to jest? Rodzice 07.04.25, 21:24
        Sexi dzieci równie sexi jematuś i tak oddadzą na schronisko, a dorobią się honorowo same suspicious
        • beneficia Re: Jak to jest? Rodzice 09.04.25, 09:43
          Żeby zestawić razem słowa 'sexi' i 'dzieci', to trzeba mieć nasrane w głowie.
          Ja wiem, że ty durna jesteś, ale to jednak przesada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka