Dodaj do ulubionych

In vitro bez zgody ojca

23.04.25, 13:39
Jakoby była partnerka podrobiła jego podpis i przeszła skuteczną procedurę

A podobno to faceci są draniami.
Obserwuj wątek
    • kamin Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 14:36
      No i ?
      • tanebo0001 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 15:02
        To gwałt.
        • kamin Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 18:44
          Gwałt wiąże się z aktywnością seksualną.
    • pepsi.only Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 15:12
      Szczezre mówiąc to ciężko mi w to uwierzyć, nie byłabym zaskoczona gdyby to był jakiś fajk, lub podkolorowany artykuł "pod tezę"
      gdyż nawet na zwykłe spotkanie w klinice, gdzie rozpoznawana jest sytuacja, i na badania, zapraszana jest PARA, a nie sama kobieta. A co dopiero jeśli chodzi o całą procedurę zapłodnienia.

      Ale może wypowiedzą sie dziewczyny które przechodziły przez in vitro. Lub mają większą wiedzę niż ja.
      • kitek_maly Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 16:02
        pepsi.only napisała:

        > Szczezre mówiąc to ciężko mi w to uwierzyć, nie byłabym zaskoczona gdyby to był
        > jakiś fajk, lub podkolorowany artykuł "pod tezę"
        > gdyż nawet na zwykłe spotkanie w klinice, gdzie rozpoznawana jest sytuacja, i n
        > a badania, zapraszana jest PARA, a nie sama kobieta. A co dopiero jeśli chodzi
        > o całą procedurę zapłodnienia.
        >
        > Ale może wypowiedzą sie dziewczyny które przechodziły przez in vitro. Lub mają
        > większą wiedzę niż ja.
        >

        Na rozpoznanie - zgadzam się, zapraszana jest para.
        Ale potem to już nie jest wymagana obecność pana (np. przy podaniu zarodka).
        Na pewno jednak na wszystko musi być papier i tutaj wydaje mi się, że nastąpił błąd tego typu, że pani zostały wydane dokumenty do podpisu do domu i miała możliwość sfałszowania podpisu. Nie spotkałam się z tym, żeby było to możliwe, ale kto wie, może babka miała niezłe gadane i pracownik stracił czujność.
      • junebug Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 16:42
        mi kazali przynieść podpisane zgody, nikt nie podkreślał, że mąż musi być. Zgody odbierał od nas inny lekarz niż prowadzący (akurat na tej wizycie byliśmy razem). Nie znał nas, więc mogłam przyjść z kimkolwiek. Ja byłam legitymowana w rejestracji.
      • bazia_morska Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 16:31
        Teza jest taka, że w ogólnopolskiej gazecie pojawia się klikbajtowy artykuł o tym, jaką to zla harpia wykorzystał biednego pana, dzięki temu tworzy się atmosferę pod zakaz invitro.
        Kobiety są przecież tak wredne i głupie, że mogą teraz na potęgę niszczyć dobrych misiów.
        Sperma (w rękach kobiet) nową bronią masowej zagłady!
    • nena20 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 15:19
      Nie można podrobić podpisu. Nawet zgoda u notariusza nie wystarczy. Mój mąż musiał podpisać zgodę w klinice w obecności personelu.
      • pepsi.only Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 15:32
        Ano właśnie. Skoro mnie nawet nie dopuszczono do badań bo przylazłam bez męża, to co dopiero procedura cała.
        Moim zdaniem to jakaś mocno naciągana sprawa.
        • kitek_maly Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 16:08
          pepsi.only napisała:

          > Ano właśnie. Skoro mnie nawet nie dopuszczono do badań bo przylazłam bez męża,
          > to co dopiero procedura cała.
          > Moim zdaniem to jakaś mocno naciągana sprawa.
          >

          Na jakim etapie musieliście być we dwoje?
          Na każdym USG przy monitoringu, przy punkcji, przy transferze?
          • hanusinamama Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 16:24
            "Mój mąż musiał podpisać zgodę w klinice w obecności personelu." to jest chyba wystarczające...
            • kitek_maly Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 16:34
              hanusinamama napisała:

              > "Mój mąż musiał podpisać zgodę w klinice w obecności personelu." to jest chyba
              > wystarczające...
              >

              Mój też musiał i co z tego?
              Wygląda na to, że tutaj doszło do złamania tych procedur.
              Chyba, że sugerujesz, że pan podpisał w pełni świadomie i chce się teraz wymiksować?
              • daniela34 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 16:42
                No otóż
                Opcje są dwie: pan kłamie i to jest jego podpis albo pan mówi prawdę i klinika złamała procedury.
                Opinia biegłego do spraw badania pisma ręcznego wyjaśni sprawę.
                • wicehrabia_julian Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:33
                  daniela34 napisała:

                  > Opcje są dwie: pan kłamie i to jest jego podpis albo pan mówi prawdę i klinika
                  > złamała procedury.
                  > Opinia biegłego do spraw badania pisma ręcznego wyjaśni sprawę.

                  paradoks polega na tym, że nawet jeśli okaże się, że pani podpis sfałszowała to facet i tak płacic alimenty będzie musiał

                  tak samo jak strażak który nieopatrznie w dobrej wierze udzielił swego nasienia lesbijkom, gej w podobnej sprawie lub zgwałcony nieletni (!)

                  • daniela34 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:39
                    Tak. Alimenty najprawdopodobniej będzie musiał płacić.
                    Może domagać się odszkodowania od kliniki, być może też od matki dziecka. Natomiast na utrzymanie dziecka będzie musiał płacić.
                    Przytaczanie sprawy angielskiej jest o tyle bez sensu, że to inny stan prawny.
                    Natomiast w Polsce trzeba mieć świadomość, że wszelkie zapewnienia przyszłej matki, że o alimenty nie wystąpi (na piśmie, notarialne, przed księdzem czy kimkolwiek) nie mają mocy prawnej.
                    • wicehrabia_julian Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:44
                      daniela34 napisała:

                      > Natomiast w Polsce trzeba mieć świadomość, że wszelkie zapewnienia przyszłej ma
                      > tki, że o alimenty nie wystąpi (na piśmie, notarialne, przed księdzem czy kimko
                      > lwiek) nie mają mocy prawnej.

                      to jest jakaś zgroza, w artykule wprost napisano, że niektóre kobiety "pozyskują materiał genetyczny" bez zgody mężczyzny i potem pozywają go o alimenty
                      • figa_z_makiem99 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:51
                        Wystarczy nie wtykać fujarki złym kobietom smile
                        • wicehrabia_julian Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:53
                          figa_z_makiem99 napisała:

                          > Wystarczy nie wtykać fujarki złym kobietom smile

                          to jeszcze powiedz jak rozpoznać złą kobietę PRZED wtykaniem fujarki
                          • figa_z_makiem99 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 18:12
                            Nie wtykać żadnej, tak jak kobietom mówicie "mogła nie rozkładać nóg " smile
                            • tanebo0001 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 18:14
                              Czyli tanebować?
                          • lilia_tygrysia Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 18:49
                            Wtykać w gumce najlepiej. To nie boli.
                            • tanebo0001 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 18:51
                              Oj nie wiem. Mam kumpla który opowiada że najważniejsze to zabrać kondomy ze sobą po seksie.
                              • figa_z_makiem99 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 19:03
                                Oni tacy bogaci,, że masowo chcą ich pozywać o alimenty? wink
                                • tanebo0001 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 19:11
                                  Powiem tak, znam takiego który jest bogaty. Rodzina ma dom Konstancinie. I ma taką zasadę: nigdy nie pokazywać całego domu w necie. Nigdy nie pokazywać widoku za oknem. Wiesz dlaczego? Wiesz jakie jest pytanie w sądzie? Skoro pani była trzeźwa u powoda w domu to proszę podać rozkład pomieszczeń. Już dwa razy go to uratowało.
                                  • figa_z_makiem99 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 19:44
                                    Nikt normalny nie pokazuje domów i samochodów w internecie, dlatego nienormalni poznają nienormalnych.
                                    • tanebo0001 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 19:54
                                      Kopanie słabszego sprawia ci przyjemność?
                                      • figa_z_makiem99 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 20:51
                                        Slabszego? Nadziany typ łowi dziunie lecące na kasę i puka je po pijaku. Trafia swój na swego.
                                        • tanebo0001 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:04
                                          Panie twierdziły że były trzeźwe gdy je molestował. Ale później nic się nie zgadzało.
                                  • memphis90 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 20:06
                                    Przed czym niby go to „uratowało” i w jakich konkretnie sprawach kobiety występujące z oskarżeniem względem mężczyzny odpytuje się z rozkładu pomieszczeń, widoków za oknem i trzeźwości jako materiału dowodowego??? 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
                                  • kamin Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 20:50
                                    A jakie znaczenie czy kobieta była trzeźwa? Samochodem jeździła u niego po chałupie czy co?
                                    Bo generalnie w innych sytuacjach bycie nietrzeźwym nie jest czynnikiem obciążającym kobietę i żaden sąd tak kretyńskiego pytania nie zada.
                                    • tanebo0001 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:00
                                      Jeśli była trzeźwa była świadoma i mogła zapamiętać drogę.
                                      • figa_z_makiem99 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:27
                                        Molestować i zgwałcić, można zarówno pijaną i trzeźwą kobietę. Typ jest obleśny.
                                        • tanebo0001 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:33
                                          Nie zrobił czegoś i jest obleśny?
                                      • kamin Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:30
                                        A czemu koniecznie miała być trzeźwa i zapamiętywać drogę? W jaki sposób ewentualną nietrzeźwość kobiety miała wpływ na decyzję sądu? Czego dotyczyła ta przedziwna sprawa?
                                        • tanebo0001 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:32
                                          Molestowania. Jakoś trzeba było to udowodnić. Na przykład sprawdzając zeznania.
                                          • kamin Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:41
                                            Nietrzeźwej przecież nie wolno molestować tak samo jak trzeźwej. Żadna to linia obrony.
                                            • tanebo0001 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:48
                                              Ale czy ja tak powiedziałem?
                                    • maleficent6 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:50
                                      Gwoli ścisłości mogłaby jeździć pijana po salonie 😄😄😄 tam nie obowiązują zasady ruchu drogowego.
                                      Widzę natomiast, że tanebo bardzo aspiruje do Rucharda. A już myślałam, że ostatnio szorował gębą w mule...
                                      • tanebo0001 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:53
                                        Q...a. Powiedzmy że mnie porywają bandyci. uciekam. Sąd pyta mnie czy miałem zawiązane oczy. Nie. To co pan widział? To jakbym protestował bo nie wolno pytać bo mogę być niewidomy. Nie przesadzacie?
                                      • maleficent6 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 22:00
                                        zjadło mi, miało być: zasady ruchu drogowego czy przepisy Kodeksu Wykroczeń/Karnego.
                                        Wyszło niezgrabnie.
                                      • daniela34 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 22:06
                                        Matko kochana, ci znajomi Tanebo to są znajomymi całego świata. Ta opowiastka krąży od lat i wcale nie jako dowód na to, że pokrzywdzona była pijana tylko na dowód, że osoba składająca zeznania nigdy nie była w domu, w którym twierdzi że była. To ma brodę dłuższą od Dumbledora
                                        • memphis90 Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 07:34
                                          Ale muszę powiedzieć, że wizja posiadania znajomego, który nigdy „nie pokaże Ci widoku za oknem” ani „rozkładu pomieszczeń” w swoim domu jest zacna…. Ew goście są przywożeni w workach na głowie i tunelem wysyłani do tej bukieciarni bez okien w podziemiu, w kawie jest środek nasenny, więc po wizycie można ich śpiących podrzucić do domu i zostawić na wycieraczce. Zupełnie nie rozumiem dlatego gościnie po takim doświadczeniu wysnuwają oskarżenia o molestowanie…? 🤔🤔🤔
                                          • nick_z_desperacji2 Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 18:27
                                            Taki offtop, ale do czego miała służyć bukieciarnia? home office dla florystki?
                                            • chatgris01 Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 22:26
                                              Do układania bukietów do dekoracji domu.
                                              https://th.bing.com/th/id/R.38686dafc5e8b1cc20c4c36b1aacf683?rik=2BynaaH6gQ2ZbA&riu=http%3a%2f%2fidata.over-blog.com%2f0%2f21%2f94%2f38%2f2010_2011%2f2011_Chateau-Chenonceau%2f2011_aout-chenonceau-art-floral-014.jpg&ehk=yXOwcCYr2tUkJgP0GfGLmSLQVaKsWnv6PuH8%2f0l8O1g%3d&risl=&pid=ImgRaw&r=0
                                              • nick_z_desperacji2 Re: In vitro bez zgody ojca 25.04.25, 21:32
                                                Okej..Myślałam, że to miał być dom tanebo, a nie rodziny królewskiej, życie potrafi zaskakiwać. Choć moim zdaniem większości ludzi, zwłaszcza z dziećmi bardziej przydałaby się klockarnia, żeby tam wyp...wrzucić wszystkie lego. A dla mnie pluszarnia, bo mam słabość do pluszaków tongue_out
                                        • kamin Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 07:50
                                          Dzięki Danielo, wreszcie zrozumiałam.
                      • nick_z_desperacji2 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:58
                        Ciekawe, jak. Wymieszany ze środkiem plemnikobójczym z prezerwatywy, czy zeskrobując w pościeli? Żeby taki plemnik przeżył poza organizmem kilkanaście h musi mieć warunki, których przeciętny człowiek nie jest w stanie mu zapewnić, więc do żadnej kliniki nie doleci, a samozapłodnienie takim materiałem ma minimalne szanse. "Wzięła z prezerwatywy" to furtka dla "zdążających wyciągnąć" w krajach, w których z alimentów można się wykręcić.
                        • memphis90 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 20:11
                          Riczard to tu kiedyś snul rojenia o paniach biegnących w biurze po blowjob do łazienki z „wydętymi policzkami” (od tych litrów ejakulatu) i (amerykańską) pipetą do polewania indyka. 🤔 Bardzo był zdumiony jak mu tu któraś wkleiła linka do sztucznej spermy i że to wcale się nie leje z fontanny nawet (a może tym bardziej) w pornolach, z których zaczerpnął te jakże orginalna wizję…
                          • nick_z_desperacji2 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:23
                            🤦‍♀️
                          • alpepe Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 13:23
                            Nie czytałam, ale Boris Becker tak właśnie został tatusiem, Ermakova, wzięła, wypluła i się zapłodniła. Podejrzem, że ręcznie i od razu po.
                            • iwles Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 13:33

                              Nie rozsiewaj fake newsów.
      • junebug Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 16:45
        U nas nie. Trzeba go przynieść podpisane tylko.
        • nena20 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 23:06
          U mnie w żaden sposób nie mogłam przekonać kliniki do podpisu poza kliniką ,nawet w obecności notariusza. Piszę o zgodzie ma transfer. Bardzo mocno tego pilnują.
    • abidja Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 15:26
      Ale jak pobrac nasienie bez zgody? Bez udzialu partnera? Rozumiem,ze to sytuacja z katalogu"spałem, nie wiedzialem..."
      • kitek_maly Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 15:57
        To nie tak. Kiedy para była jeszcze razem zostało pobrane nasienie, zapłodniona komórka i została ona zamrożona a podana już dużo później, gdy para się rozstała.
        • hanusinamama Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 16:24
          Bzdury.
          • kitek_maly Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 16:29
            hanusinamama napisała:

            > Bzdury.
            >

            W sensie, że bzdurą jest, że niejednokrotnie blastocysty się zamraża i podaje później czy co konkretnie?
          • nenia1 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 16:46
            Ale co widzisz w tym bzdurnego? Przy pierwszym in vitro powstało więcej zapłodnionych komórek i jedną zamrozili.
            • junebug Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:01
              Mogli nawet wszystkie zamrozić. Nie zawsze wyniki krwi pozwalają na świeży transfer. A i transfer mrożony ma statystycznie większe szanse powodzenia.
              • milupaa Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 18:15
                junebug napisał(a):

                > Mogli nawet wszystkie zamrozić. Nie zawsze wyniki krwi pozwalają na świeży tran
                > sfer. A i transfer mrożony ma statystycznie większe szanse powodzenia.

                Chyba odwrotnie, świeży.
                • junebug Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 18:19
                  Nie. Transfer mrożone mają znacznie większą skuteczność niż świeże.
                  • milupaa Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 01:08
                    A ok pomyliłam z komorkami jajowymi. Te z kolei słabo się mrożą, lepiej zarodki robić na świeżych.
          • kamin Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:09
            Dlaczego bzdury? Możesz uzasadnić?
            To przecież dość częsta sekwencja zdarzeń przy ivf.
        • memphis90 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 20:02
          Nie jetem prawnikiem, ale internet mówi, że w takiej po rozwodzie sytuacji decyduje sąd. A że żyjemy w kraju, w którym slyszy się płacz zamrożonych zygot to sądzę, że istnieje duża szansa, że sąd podjąłby decyzje o transferze, jako że nie można formalnie zniszczyć zarodków, a i przechowywać w zamrażarce po wieczność również nie można.
    • bulzemba Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 16:56
      W sumie to historyczna zemsta na facetach.
      • nenia1 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:02
        Czy ja wiem czy zemsta? To pokazuje tylko, że ludzie są podobni do siebie, niezależnie od płci jak lubimy wierzyć. Wystarczy, że pojawią się możliwości.
      • abidja Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:02
        bulzemba napisała:

        > W sumie to historyczna zemsta na facetach.
        >
        >
        Ta..koszty finansowe in vitro plus koszty zdrowotne ciazy ,porodu i połogu...
        Pewnie dla zawrotnej kwoty alimentow przy 100% opiece i odpowiedzialnosci za dziecko po stronie kobiety.
        Swietna zemsta...naprawde jestem pod duzym wrazeniem...
        • daniela34 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:04
          Plus wyroczek karny jeśli istotnie podrobiła podpis...
          • migafka357 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:30
            Swoją drogą ciekawe, jak to sobie wyobrażała, jeśli rzeczywiście podrobiła. Że to się nie wyda, on się nie dowie, że ma dziecko, a jak się dowie, to nic z tym nie zrobi?
            • daniela34 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:42
              Nie mam pojęcia, jeśli rzeczywiście podrobiła to nie wiem, co myślała. Ale temat pojawiał się kilkukrotnie na forum za mojej tu bytności i zawsze pojawiało się parę (oczywiście mniejszość) głosów z rozmaitymi podobnymi pomysłami jak ominąć zgodę ojca (pamiętam taki zabawny wątek, w którym jedna forumka rozważała wykradzenie materiału 😉), więc jestem w stanie uwierzyć w jednostkę, która ma takie pomysły.
            • vivi86 Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 13:43
              Że będzie po ptakach i będzie musiał płacić.
        • bulzemba Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 07:32
          To jest kwestia a) dominacji, b) dzikiego pędu rozrodczego
          • vivi86 Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 13:42
            No właśnie....a planetka płacze i ludzi za dużo. Jako rzekła jak się okazało matka trójki dzieci suspicious
    • abria Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:15
      Na biednego nie trafilo zapewne. A teraz sad zasadzi 8000 alimentow i cyk, za chwile na liscie alimenciarzy kolejny 35 latek z 1 000 000 dlugiem.
      • wroblica_cwir_cwir Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:20
        abria napisała:

        > A teraz sad zasadzi 8000 alimentow i cyk, za chwile na liscie alimenciarzy
        > kolejny 35 latek z 1 000 000 dlugiem.

        8000 x 12 x 18 to niecałe dwieście tysięcy, skąd ci się wziął milion? To może za te kilkanaście lat, jak się naliczy odstetki, ale wtedy nie będzie już dawno żadnego 35-latka
        • abria Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:43
          ze statystyk dluznikow alimentacyjnych, gdzie sa takie kwiatki jak 34 latek z 900 000 dlugu alimentacyjnego
          • nick_z_desperacji2 Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 01:07
            Może wyjątkowo płodny i wcześnie zaczął?🤔
        • mama_duzych_dzieci Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 04:26
          nie licz w pamięci wroblico, odpal kalkulator, ponieważ 8 tysięcy x 12 miesięcy w roku to mamy 96 000, x 18 lat to 1 728 000
          • wroblica_cwir_cwir Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 18:22
            Dziękuję ci bardzo za tak wysokie mniemanie o moich możliwościach, ale to był kalkulator sad Masz rację, ponad półtora miliona. Przy dziwnym założeniu, że alimenty będą zbliżone do średniej krajowej pensji.
    • ichi51e Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 17:32
      Ze wszystkich historii które się nie zdarzyły…
    • jdylag75 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 18:42
      Nie rodzą- źle, rodzą- jeszcze gorzej. Weźcie się chłopy zdecydujcie.
      A pan ma potomstwo i powinien się cieszyć bo dziecko to nowe życie, radość
    • memphis90 Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 19:55
      Podpis podpisem, ale do in vitro trzeba świeżego nasienia, a nie długopisu…
      • kamin Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 20:54
        No nie. Wystarczy zamrożone nasienie. A w tym przypadku w ogóle już istniały zamrożone zarodki, więc tym bardziej były partner ze swoim świeżym nasieniem nie był potrzebny. Potrzebna była tylko podpisana przez niego zgoda na transfer zarodka...
        • memphis90 Re: In vitro bez zgody ojca 26.04.25, 09:15
          No tak, zamrożone może być, bo ludzie zabezpieczają materiał w syt np leczenia nowotworów itp. Niemniej jednak jeśli to nie jest taka sytuacja, to wg mojej wiedzy pobiera się świeże do każdej procedury? Oczywiście nie w tym konkretnym przypadku, bo tu chodziło o transfer zarodka.
    • taki-sobie-nick Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 20:17

      > A podobno to faceci są draniami.

      Jedno drugiemu nie przeszkadza.
    • taki-sobie-nick Re: In vitro bez zgody ojca 23.04.25, 21:01
      A podobno to faceci są (...).

      Chcesz porozmawiać na ten temat z moim ojcem?
    • demodee Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 08:30
      Ja się nie znam na facetach ani in vitro, więc uprzejmie proszę o wyjaśnienie, bo nie rozumiem tego człowieka:

      1. Facet chciał mieć dziecko, partnerka nie mogła zajść w sposób naturalny, zdecydowali się na in vitro.
      2. Sztuczne zapłodnienie się udało, powstał zarodek.
      3. Z jakichś powodów (jakich?) nie wszczepiono tego zarodka, ale też i nie zniszczono, więc nasciturus istniał.

      Pytanie:
      Co facet sobie myślał? Że ten zarodek tak się będzie mroził w nieskończoność i nigdy nie zostanie wszczepiony? Że idea in vitro polega na tym, że produkuje się zarodki po to, żeby je mrozić w nieskończoność?
      • iwles Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 08:38

        Taki zarodek może iść do adopcji.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 10:05
        Powstało zapewne kika zarodków, z których wyselekcjonowano te, które rokują, dobrze się rozwijają, jeden transferowano do macicy, a pozostałe zamrożono na zaś, gdyby para chciała kolejne dzieci. Niestety do ciąży nie doszło, a para się rozstała, więc do tego "zaś" nie powinno było dojść, a zarodek (zarodki jeśli ich było więcej) powinien zostać oddany do adopcji według prawa.
      • nenia1 Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 15:44
        demodee napisała:

        > Pytanie:
        > Co facet sobie myślał? Że ten zarodek tak się będzie mroził w nieskończoność i
        > nigdy nie zostanie wszczepiony? Że idea in vitro polega na tym, że produkuje si
        > ę zarodki po to, żeby je mrozić w nieskończoność?

        Cóż, tu raczej mamy nietypową sytuację nie ze wzglądu ma myślenie pani czy pana w danym momencie tylko z uwagi na zapłodnione zarodki, które się zamraża. Przy ciążach naturalnych nie ma tego problemu, bo zapłodniony zarodek nie leży sobie przez kilka lat w brzuchu i nie czeka aż rodzice powiedzą tak, chcemy mieć kolejne dziecko. Co innego przy in vitro, może powstać ileś zapłodnionych komórek, które się mrozi z różnych powodów, najczęściej takich że można je później wykorzystać bez ponownego przechodzenia często bolesnych i kosztownych procedur. Pewnie w momencie decyzji para nie myślała o rozwodzie, stąd podjęli w tamtym czasie optymalną dla siebie decyzję. Potem sytuacja się zmieniła, no ale zapłodniony zarodek już był. To są różne dylematy, również prawne, jakie się wiążą z in vitro. Z czasem pewnie będzie się tu kształtowała jakaś sensowniejsza praktyka bo na razie faktycznie jest problem, bo na razie zniszczyć ich nie można, a wielu ludzi też sobie nie wyobraża, że ich zarodek pójdzie do adopcji.
        • demodee Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 19:10
          Czyli oni chcieli mieć np. dwoje dzieci, ale pozwolili wyprodukować pięć zarodków? Że jak jedno dziecko umrze, to sobie odmrożą nowy zarodek i wszczepią i będą znowu mieć dwójkę?

          Czy takie procedury są na NFZ i czy ja za to płacę?
          • junebug Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 19:18
            Tak, dokładnie. Każda para decyduje ile uda się stworzyć zarodków, ile przyjmie się w macicy i ile doczeka do porodu. 🤦‍♀️ W naturalnym poczęciu tak nie ma?
          • abria Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 19:37
            bardzo dobrze, ze za to placisz
          • kamin Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 19:37
            Było to bardzo sensowne założenie gdyż skuteczność jednego transferu to około 30 - 40 procent. (Podobnie zresztą jak w naturalnym cyklu u płodnej pary - szansa na ciążę przy współżyciu w okresie owulacyjnym to też maks 30 procent).
            Statystycznie więc z 5 zarodków urodziłoby się dwoje dzieci.
            Co do kosztów- takie podejście minimalizuje zarówno koszty jak i obciążenie organizmu kobiety. Najwięcej zasobów potrzeba do stymulacji i punkcji komórek. Jak już ma się pozyskane komórki jajowe dobrej jakości to logiczne jest zapłodnienie wszystkich i pozostawienie zamrożonych blastocyst do kolejnych prób.
            • demodee Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 20:34
              OK. Statystycznie z pięciu zarodków rodzi się dwoje dzieci, reszta obumiera, ale jeśli u jakiejś pary okaże się, że nie dwa,a trzy zarodki nadają się do wszczepienia, to chyba ta para powinna urodzić troje dzieci? W sensie, jak powołaliście do życia, to bądźcie konsekwentni.
              • abria Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 21:31
                nie, nie musimy byc i nie chcemy
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 21:33
                Z tych 3 zarodków może nie być ani jednej ciąży, a nawet jeśli będzie ciąża/ciąże, to może nie urodzić się żadne dziecko.
                • demodee Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 22:03
                  > Z tych 3 zarodków może nie być ani jednej ciąży,

                  A mogą też być 3 ciąże i to chyba trzeba brać pod uwagę, a nie oburzać się, jak ten facet, że z zarodka powstał płód, a z płodu dziecko!
            • nena20 Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 21:17
              Zapłodnić można 6 komórek lub 5 nie pamiętam. Statystycznie z tego będą 2 blastocysty. Szansa na dziecko taka sobie. O tym już kliniki milczą. Zdecydowałam o zapłodnieniu 9 komórek z tego miałam dwie blastocysty. Ostatecznie jedno dziecko. Wynik super ale miałam dużo szczęścia. Znam pary które wydały po 100 tys a dziecka nadal nie mają.
              • demodee Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 21:33
                A ta druga blastocysta?
                • nena20 Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 22:35
                  Transfer nieudany. Była gorszej jakości.
              • demodee Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 21:35
                > Znam pary które wydały po 100 tys a dziecka nadal nie mają.

                Teraz to już pary chyba nie płacą po 100 tys., bo budżet państwa ponosi te koszty?
                • demodee Re: In vitro bez zgody ojca 25.04.25, 18:48
                  Ale wkrótce będą znów sami płacić, bo w związku ze zmniejszeniem składki dla przedsiębiorców, będzie mniej pieniędzy w NFZcie.
                  • abria Re: In vitro bez zgody ojca 26.04.25, 09:37
                    nie, po prostu utnie sie w koncu finansowanie skladek kosciolowi, ilez mozna utrzymywac waszych nierobow
              • kamin Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 22:00
                U mnie podobnie tylko gorzej. Stymulacja szła jak po grudzie, na maksymalnych dawkach leków z pięciu dojrzałych pęcherzyków udało się tylko pobrac dwie prawidłowe komórki jajowe. Nawet nie czekali do etapu blastocysty, tylko zrobili transfer zarodków na etapie moruli. Dziecko urodziłam jedno, do mrożenia nic nie zostało, a szkoda.
                • nena20 Re: In vitro bez zgody ojca 24.04.25, 22:57
                  Super, gratulacje że się udało. Szacuje że udaje się około 30-40 % . Reszta par pozostanie bez dziecka.
                  • wicehrabia_julian Re: In vitro bez zgody ojca 25.04.25, 20:17
                    nena20 napisała:

                    > Super, gratulacje że się udało. Szacuje że udaje się około 30-40 % . Reszta par
                    > pozostanie bez dziecka.

                    nota bene to ciekawy temat, ilu forumowiczkom udało się dzięki IW zajść w ciążę
    • spirit_of_africa Re: In vitro bez zgody ojca 25.04.25, 21:15
      11transferow w 5roznych klinikach w 2 krajach i wszędzie podpisywaliśmy zgody na transfer osobiście z dowodami. Potem mogłam ba transfer przyjechać sama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka