stephanie.plum
10.06.25, 11:50
jakiś strzęp, czegoś ledwo żywego.
wczoraj byłam z młodym u rehabilitantki, nowe miejsce, więc zaczęła od gruntownego przebadania człowieka i jego możliwości.
obca babka, a zobaczyłam łzy w jej oczach.
powiedziała tylko, że to dobrze, iż młody dotąd uprawiał sportów pod korek, bo równia w dół zaczęła się "z wyższego poziomu".
chce mi się płakać, ale że to nie bardzo w moim stylu, więc owrzeszczałam dziś trzech "doradców orange", którzy chcieli mi wcisnąć jakieś niepotrzebne rzeczy, po to, bym płaciła drożej za abonament. ciekawe, że gdy wycharczałam przez zaciśnięte zęby "wobec tego rozwiązuję umowę", jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znalazła się opcja bez dopłat na kolejne 2 lata.
ciekawe, co jeszcze dzisiaj zrobię i komu.
chciałabym porozmawiać z kimś bliskim, ale nikt nie ma czasu.