madziana123
02.07.25, 12:43
Wczoraj, nie pierwszy raz. Jest alkoholikiem i przedwczoraj napisałam mu, ze moze robić ze swoim życiem co chce, ale z konsekwencjami. I, ze ja sie odcinam.
Wczoraj sie pociął. Zadzwonił brat, chcial żebym przyjechała. Odmówiłam.
Od wczoraj tkwi na izbie przyjęć. Szukają miejsca w psychiatryku.
Moment temu zadzwoniła do mnie pielegniarka, ze znowu próbował i zapowiedział, ze będzie robić to do skutku. W związku z czym proszą żebym przyjechała i go pilnowała, bo sa w dwójkę na dyżurze...I nie ma kto go pilnować
Ojp.
Nie chcę zmagać sie z wyrzutami sumienia.
Nie chcę dać się szantażować emocjonalnie.
Kur....
Facet zniszczył nasze dzieciństwo. Teraz uwaza ze należy mu sie nasza troską i opieka..
Mam serdecznie dość.
Musiałam sie wygadać
I nie, nie jestem trollem