Dodaj do ulubionych

Manipulanci i hipochondrycy

28.08.25, 11:13
Mój ojciec był lekarzem. Leczył starszego pana z nerwica hipochondryczną. Tato był bardzo doświadczonym lekarzem i świetnym diagnosta. Któregoś dnia powiedział: bardzo się boję, że mogę przegapić u tego pana jakiś realny objaw, hipochondrycy tez chorują na choroby somatyczne.

To wspomnienie nasunęło mi inne, konkretnych osób, które znałam/znam osobiście:
„Taka co wciąż narzeka” - kobieta 40 plus, narzekała że ma gabinet na drugim piętrze i ciężko jej wchodzić - ostra białaczka
„Leniwa” - kobieta 40 plus, po powrocie z pracy łóżko, kanapa, przesypiała całe popołudnia - guz jajnika
„Nadwrażliwy” - mężczyzna 60 plus, leczony bezskutecznie kolejnymi antydepresantami, guz nadnercza
„Depresyjna” - kobieta 60 plus, kiedy wreszcie zrobiono szczegółowe badania kardiologiczne, rozrusznik wyleczył ją z depresji
„Len i bezczelny” - nastolatek leczony na depresję, wciąż słaby i zmeczony - zespół Morfana
„Leniwy dziwak” - mężczyzna 50 plus, ostatecznie się okazało, że ma Parkinsona
„Manipulant” - nastolatek ponad dwa metry, budowa atletyczna, często zmęczony, chwytający się każdego sposobu, żeby uniknąć wysiłku, więc często rzeczywiście manipulujący - uszkodzony mięsień sercowy (po grypie, którą przeszedł jako czternastolatek - do tego wniosku doszedł kardiolog; chłopak funkcjonował z tym uszkodzonym sercem przez cztery lata, a ze bylbwielki, oczekiwano od niego, że też silny).
„Histeryczka i atencjuszka) - kobieta 50 plus, matka z Alzheimerem. „Histeryc za ką” dostrzega u siebie objawy tej choroby - lekarz wyklucza. Wraca do niego z tym samym po roku, po dwóch latach, historia się powtarza. Po sześciu latach zniecierpliwiony lekarz zleca badanie płynu mózgowo-rdzeniowego, żeby udowodnić pacjentce, że wmawia sobie chorobę. Kiedy dostaje wyniki badania, przeprasza. Mija kolejnych sześć lat i „histeryczka” jest w domu opieki, w stanie w jakim jest mąż już nie daje rady opiekować się nią w domu.
Chce podkreślić, że osoby o których pisze znałam/znam osobiście, blisko, część to moja własna rodzina i powinowaci.
Pisze, bo w innym wątku zaniepokoiła mnie kategoryczność sądów (ale nie autorki wątku, tylko dyskutujących), że atencjuszka i manipulantka.
Obserwuj wątek
    • alterego72 Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 11:28
      Ja znam historię w drugą stronę - ogromne problemy kardiologiczne skutkujące ocieraniem się o śmierć okazały się samodzielnie celowo wywoływane - choroba psychiczna, domyślacie się jaka...
    • pade Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 11:39
      Nanga, dorosły człowiek sam jest za swoje zdrowie odpowiedzialny.
      Poza tym, podajesz przykłady ludzi, którzy do lekarzy chodzili, a w tamtym wątku matka autorki nie chce się leczyć. I choćby chorowała na najgorszą z możliwych chorób, córka nie jest za to odpowiedzialna. I nie chce brać tej odpowiedzialności.
      Takie branie na siebie odpowiedzialności za to, żeby ktoś z rodziny dotarł wreszcie do lekarza, a potem jeszcze wypełniał jego zalecenia, przy czym zakładam oczywiście, że jest to osoba poczytalna i w miarę sprawna, to jest współuzależnienie a nie troska. Można, a nawet trzeba porozmawiać, postarać się przekonać, nawet samemu do lekarza umówić, ale zmusić się nie da, jeśli "pacjent" jest totalnie niewspółpracujący.
      Można też postawić granice, czyli powiedzieć co mi robi twój brak leczenia i co ja w związku z tym zrobię. Ale nic więcej nie da się zrobić.
      Nie wiem jak inni, ale ja to, co teraz napisałaś odczytuję tak: "a może twoja matka nie udaje, tylko jest poważnie chora, a ty chcesz jej się z domu pozbyć". Coś w ten deseń, żeby pojawiło się poczucie winy i lęk.
      Może tamta matka jest chora, ale to jest jak w samolocie, najpierw maseczka dla autorki. Potem dla matki.

      Wracając do meritum, tak hipochondrycy też chorują. Tyle, że oni zwykle non stop biegają po lekarzach, żeby zniwelować lęk o zdrowie (czyli lęk przed śmiercią).
      Te epitety są Twoje, czy to bliscy tak określali te osoby?
    • zerlinda Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 11:43
      Moja babcia, ciągle jej coś dolega od przeszło 90 lat. Całe życie słabe zdrowie z tego, co opowiada. Tak, mało brakowało w ubiegłym sezonie, żeby zeszła na zapalenie płuc, bo tak bardzo narzeka codziennie, że przestałam reagować. Dopiero jak kaszlała wieczorem przez pół godziny, to poszłam z nią do lekarza. Ukamieniujcie mnie.
      • zerlinda Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 11:47
        A jeszcze w trakcie choroby nie chciała jeść, pić i brać leków. Bo ona już nic nie chce, bo to jej szkodzi. Dałam radę, bo miałam możliwość podawania prywatnie kroplówek i monitorowania wyników krwi. A itak lekarz specjalista mnie opierniczyl, że lek, który babci zapisał, skoro nie chciała, to powinnam jej z tego robić papkę i podawać, he he. Co z tego, że niczego nie chciała? Na siłę podawałam antybiotyk i malutka tabletkę na serce. Kto nie przeżył, ten nie zrozumie.
      • bmtm Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 12:04
        Przesada w drugą stronę jest równie niebezpieczna. Przykład - emeryt nigdy (ani raz w życiu) nie narzeka na stan zdrowia, nie chodzi do lekarzy. W rezultacie za późno dowiaduje się o nowotworze i szybko umiera.
        • memphis90 Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 07:39
          No ale skoro nie ma absolutnie żadnych objawów, to co miałaby dać wizyta u lekarza? Na „czuję się świetnie, nie dolega mi nic a nic” nikt nie zleca rezonansów calutkiego ciała, by sprawdzić, czy w którymś z organów nie kryje się aby bezobjawowy guz. Nie, morfologia to rowniez nie magiczna kula, co pokazuje natychmiast każdą jedną chorobę 🤷‍♀️
    • princesswhitewolf Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 11:56
      Naga...moze troche tolerancji? Nikt nie jest doskonaly
    • makurokurosek Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 12:06
      Wszystkie wypisane przez ciebie przypadki zostały błędnie zdiagnozowane z powodu braku wykonania rozszerzonej morfologii.
      Zwłaszcza psychiatrzy badania mają w poważaniu i diagnozę stawiają na piękne oczy.
      • bazia_morska Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 21:05
        Musisz wypisywać te szkodliwe bzdury?
        • makurokurosek Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 21:21
          Szkodliwe?
          Mam w rodzinie dwa przykłady błędnych diagnoz psychiatrycznych, postawionych bez wykonania jakichkolwiek badań.

          • bazia_morska Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 22:04
            Przeczytaj pierwsze zdanie.
          • danaide2.0 Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 13:32
            A które choroby psychiatryczne wychodzą z morfologii i jakimi parametrami?
            • nick_z_desperacji2 Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 14:33
              Też mnie to zastanawia. Zwłaszcza, że w naszych realiach zanim większość, zwłaszcza starszych ludzi da się namówić na wizytę u psychiatry, to przynajmniej kilka razy jest u rodzinnego i to rodzinny powinien skierować na badania, jeśli podejrzewa np. niedobory.
            • makurokurosek Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 15:06
              Nie choroby psychiczne, a choroby które dają objawy psychiczne

              U teścia zdiagnozowano schizofrenię, która okazała się chorobą Wilsona , a wystarczyło wykonanie badań z krwi na stężenie ceruloplazminy .
              U kuzynki depresja okazała się niedoczynnością tarczycy i również wystarczyłoby wykonać badania krwi by postawić poprawną diagnozę i odesłać do odpowiedniego lekarza .
      • memphis90 Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 07:41
        Co to jest „rozszerzona morfologia”? 🤔 Ktory parametr morfologii (rozszerzonej!) pokazuje zespół Marfana, guz jajnika, nadnercza, stan po przebytym zapaleniu mięśnia sercowego, depresję, Alzheimera czy Parkinsona?
        • makurokurosek Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 13:13
          Z rozszerzonych badań krwi czyli badań zarówno elektrolitów, hormonów , markerów jak najbardziej sporą część nowotworów można wykryć.
          Natomiast brak rozszerzonej morfologii jak i innych badań prowadzi do tego, że zaburzenia pracy wątroby, nerek, menopauza, niedobory witamin i minerałów błędnie diagnozowane są jako zaburzenia psychiczne.
          Jak rozumiem pacjenta o której piszesz do ginekologa nie chodziła, dlatego ginekolog nie wykrył guza w trakcie standardowego wykonania badań USG
          Tak samo jak neurolog nie zlecił MRI dlatego nie zdiagnozował Parkinsona

          Wbrew temu co myślisz, to co napisałaś potwierdza moje słowa brak badań przed wystawieniem diagnozy prowadzi do błędów, bo to nie są diagnozy tylko wróżenie z fusów. Ogrom chorób/zaburzeń daje takie same objawy, aby wdrożyć odpowiednie leczenie należy poprawnie zdiagnozować przyczynę objawów, a do tego potrzebne są badania, a nie diagnoza wystawiana na pierwszej wizycie.

          • nick_z_desperacji2 Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 14:36
            Jak pacjenta nie chodzi do ginekologa, to jak psychiatra ma zdiagnozować raka jajnika? Ma ją za rączkę zaprowadzić? Pyta, czy pacjentka robiła badania kontrolne, w odpowiedzi słyszy tak i koniec historii.
            • makurokurosek Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 15:08
              Psychiatra przed postawieniem diagnozy powinien mimo wszystko domagać się wyników badań lub sam je zlecić, a nie bawić się we wróżkę.
              • nick_z_desperacji2 Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 15:35
                Psychiatra nie bawi się we wróżkę nigdzie, oprócz Twojej głowy. Masz jakieś uprzedzenia, może spróbuj krowę odstawić, to pomoże?
    • daniela34 Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 12:12
      W tamtym wątku się nie wypowiadam, poza małym wątkiem pobocznym z mojej działki, natomiast w takim razie napiszę, zakładając że opisywana sytuacja jest prawdziwa:

      -samotna kobieta w wieku średnim pisze "Nie mam siły zajmować się zdrowiem mojej matki." "Leczyłam się na depresję, niedawno zeszłam z leków" "Mam problemy finansowe" "Jestem zmęczona" "Dostałam ataku paniki na ulicy i rozpłakałam się z powodu porozrzucanych ubrań w pokoju." "Nie mam siły"
      A ty jej piszesz: "Ale gdybyś postarała się bardziej, namówiła, umówiła, załatwiła, poprosiła koleżanki, żeby one namówiły i znalazły." "Ale gdybyś zrobiła więcej, inaczej, lepiej."

      A tam może jest kolejny rzut depresji.
      Hipochondrycy też chorują somatycznie, to prawda.
      Ale prawdą jest, że chorują (psychicznie i somatycznie) także córki trudnych matek.
      • nick_z_desperacji Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 12:19
        Dokładnie. Zwłaszcza, że matka pi lekarzach bezskutecznie nie lata, zdrowie córki ma w de. za to oczekjje skakania wokół siebie.
      • taje Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 20:41
        Mogę się podpisać.
      • memphis90 Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 07:47
        Ja jestem zdania, że gość jak ryba i po 3 dniach zaczyna śmierdzieć i jestem bardzo daleka od narzucania „masz się zająć, masz zrobic”, niemniej w tamtym wątku bardzo mnie uderzyło podejście autorki, wg której depresja/infekcja z gorączką/przewlekla choroba bólowa u matki to „manipulacja”, „wymysł”, „złośliwość” tudzież „dbanie o własną d….” Choroba jako taka to przecież nie jest czyjaś zła wola czy celowa złośliwość wycelowana w drugą osobę, nawet jeśli chory (z racji choroby czy charakteru wrodzonego) jest irytujący i upierdliwy.
        • briar_rose Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 10:58
          memphis90 napisała:

          > Ja jestem zdania, że gość jak ryba i po 3 dniach zaczyna śmierdzieć i jestem ba
          > rdzo daleka od narzucania „masz się zająć, masz zrobic”, niemniej w tamtym wątk
          > u bardzo mnie uderzyło podejście autorki, wg której depresja/infekcja z gorączk
          > ą/przewlekla choroba bólowa u matki to „manipulacja”, „wymysł”, „złośliwość” tu
          > dzież „dbanie o własną d….” Choroba jako taka to przecież nie jest czyjaś zła
          > wola czy celowa złośliwość wycelowana w drugą osobę, nawet jeśli chory (z racji
          > choroby czy charakteru wrodzonego) jest irytujący i upierdliwy.

          Też właśnie zwróciłam tam uwagę na tę żywiołową nienawiść do matki, przykre to było sad
        • daniela34 Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 13:22
          memphis90 napisała:

          > Ja jestem zdania, że gość jak ryba i po 3 dniach zaczyna śmierdzieć i jestem ba
          > rdzo daleka od narzucania „masz się zająć, masz zrobic”, niemniej w tamtym wątk
          > u bardzo mnie uderzyło podejście autorki


          Ze tak powtórzę - ja się z kilku powodów w tamtym wątku nie odzywałam i nie wypowiadałam sie o podejściu autorki do matki. Natomiast jeśli założyć, że to co pisala o sobie jest prawdą, to podejście "postaraj sie o matkę bardziej" które zaprezentowała Nanga jest przynajmniej równie szkodliwe.
        • nick_z_desperacji2 Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 14:40
          Jak wszelkie gorączki i słabości pojawiają się zawsze przy córce, to jednak ciężko podejrzewać zbieg okoliczności. Natomiast co do depresji, to matka może ją ma (albo nie, bo do lekarza nie pójdzie, w wypadku zaburzeń innych niż psychotyczne, niepójście do lekarza to wybór), ale wie też, że córka ją na pewno ma. Razem byłoby im lżej, gdyby obie się postarały, ale przyjeżdżanie, rozwalanie się na kanapie i oczekiwanie obiadków codziennie, to w tej sytuacji zwykły egoizm.
    • mava12 Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 14:05
      różnie to bywa...
      mój osobisty mąż zachorował następnego dnia po ślubie, dosłownie.
      Wcześniej zdrowy chłopak, energiczny, z dnia na dzień przejechał 600 km bo zadzwoniłam, że samochód mi sie zepsuł. I to w okresie urlopowym załatwił sobie wolne. I takich akcji miał kilka wcześniej, wystarczyło że coś powiedziałam.
      Dzień po ślubie to ruina człowieka, okazało się. Siedział skręcony na taborecie w kuchni bo żołądek go boli. No ok, może coś tam zjadł, za dużo wypił. Kilka miesięcy później ja spałam na podłodze, w ciąży juz będąc, bo nowego małżonka boli kręgosłup. No to oddałam mu łóżko z dobrym materacem bo "kręgosłup"...
      Ale potem już sukcesywnie, a to nerka go boli, a to głowa, a to "coś go boli" i ogólnie "jakoś tak czuje sie się źle", jak już na nic nie reagowałam
      Z czasem właśnie przestałam reagować (przejmować się) bo dla mnie to ewidentny przykład hopochondryka. Nie wiem, może to jakaś trauma po wypadku motocyklowym, który miał jako chłopak i spedził rok w szpitalach?
      W moim domu była jedna półka w szafce łazienkowej, na apteczkę, takie podstawowe produkty. Mąż ma ze 3 szuflady pełne medykamentów różnych. Dobre chociaż jest to, dla lekarzy, że im tyłka nie zawraca bo "on wie lepiej", co brać i kiedy więc nie będzie słuchał "niedouczonych lekarzy". Plus sytuacji był też taki, że przy dzieciach ogarniał wszystkie rozbite kolana itp, bo doskonale wiedział czym i jak.
      Najlepiej to właśnie chyba rodzina wie czy chory to chory, czy hipochondryk. Lekarz powinien porozmawiać z rodziną, jesli ma podejrzenia. Szczególnie jeśli to lekarz "rodzinny" (czyli leczy całą rodzinę?).
      Poza wszystkim to jednak lekarz zajmuje sie pacjentem a skoro twój ojciec był lekarzem, to powinnaś mieć wiedzę z pierwszej ręki. Czyli, nie wina pacjenta tylko lekarza, który kieruje leczeniem. I tu - syn mojej koleżanki, nastolatek, wyjechał z kumplami na wakacje i tam grypę przetrwał w namiocie, i jak to nastolatek "a co tam bedzie przejmował się byle infekcją".. I rzeczywiście, miał uszkodzony mięsień sercowy w efekcie. Ale diagnoza nie trwała kilka lat ale kilka tygodni potem już o tym wiedział.
    • po_godzinach_1 Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 20:49
      nangaparbat3 napisała:


      > Pisze, bo w innym wątku zaniepokoiła mnie kategoryczność sądów (ale nie autorki
      > wątku, tylko dyskutujących), że atencjuszka i manipulantka.

      generalna zasada jest taka: żeby mieć diagnozę i sie leczyć, to trzeba chcieć to zrobić

      twoje przykłady są nie na temat, bo tamci ludzie poszli do lekarza
      • trampki-w-kwiatki Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 20:58
        Otóż to.
    • emama248 Re: Manipulanci i hipochondrycy 28.08.25, 21:12
      Wypracowanie dlugie i bez bledow ale kompletnie nie na temat. Na maturze oznacza to niedostateczny.
      • alina460 Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 07:15
        Za to twoja wypowiedź jest z błędami.
    • memphis90 Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 07:34
      Ale zaraz, zaraz, na opinię hipochondryka czy lenia to się pracuje latami, to ile ci ludzie chodzili z białaczkami czy agresywnymi guzami nadnerczy/jajnika? Bycie „dziwakiem” też nie jest objawem choroby Parkinsona przecież…
    • amelti Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 08:12
      Trudno tu o zdrowy rozsadek. Mam ciocie ktora cale zycie byla zafiksowana na punkcie swojego zdrowia a 90% uwagi poswiecala przewodowi pokarmowemu i byla pod opieka lekarza ktory leczyl ja na zespol
      Jelita wrazliwego prawie 8 lat, suplementowal itd.
      Nie ukrywam ze wiele osob byla zmeczona jej ciaglym
      Doszukiwaniem sie problemow i gadaniem o jelitach choc chorob szukala tez w innych czesciach ciala.

      Dopiero po 8 latach zrobil jej kolonoskopie a tam jak wół raczysko j.grubego.

      Ciocia zyje i choroba wyleczona ( minelo juz te magiczne 5 lat) ale to ze miala dobre przeczucie plus fakt ze w sumie miala racje spowodowal juz totalne zafiksowanie, aktualnie kazdy narzad ktory jest w grupie ryzyka przerzutowej jest na jej czarnej liscie wiec lekkie zaklucie to od razu leci na rezonans. No i ciagle tym zyje. Troche ja rozumiem. Ale glownie zajmuje sie zdrowiem i szukaniem kolejnej choroby.

      • nick_z_desperacji2 Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 14:56
        Jak ktoś ma ciągłe problemy, to ciężko zauważyć, kiedy te wymyślone zostaną zastąpione prawdziwymi. Moja babcia ma klasyczną fiksację ciśnieniową, zbija i podnosi na zmianę, mierzy po kilkanaście razy dziennie, ostatnio fiksum dyrdum jest arytmia, którą kardiolog ledwo na EKG zobaczył, bo minimalna, a ona u siebie, swoim stetoskopem "słyszy" i czuje (czuje od kilku miesięcy, a ma prawdopodobnie całe życie). Tak, kiedyś serce może zaszwankować i tak, jest prawdopodobne, że zostanie to zbagatelizowane. Na własne życzenie, bo oprócz regularnych rozmów, odwiedzin, zachęcania do życia towarzyskiego, były też tłumaczenia, żeby nie mierzyć ciśnienia 6 razy pod rząd, nie zbijać 130/90 żeby godzinę później podnosić 110/70, była też propozycja pomocy w leczeniu nerwicy. Nie. To nie.
    • nick_z_desperacji2 Re: Manipulanci i hipochondrycy 29.08.25, 14:49
      Jak zwykle, jak potłuczona. z guzami nadnerczy, jajnika czy ostrą białaczką nie chodzi się latami, uszkodzenie serca było punktem w czasie. Jeśli te osoby przez całe życie nie były manipulantami czy leniami, to otoczenie musiało zauważyć zmiany w zachowaniu. Zespół Morfana z kolei nie ogranicza się do depresji, z dzieckiem raczej były też inne problemy. Bycie dziwakiem czy pierwsze objawy Alzheimera mogą być zwykłymi cechami charakteru, zmianami wynikającymi z wieku, przemęczenia, nerwicy (tak, ludzie obciążeni rodzinnie potrafią wpaść w panikę, bo po wyczerpującym maratonie w pracy zapomnieli kluczyka do samochodu) itp.itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka