dekrokus 28.09.25, 21:44 ojciec ma mieć wszczepiony. Boję się. Macie jakieś doświadczenia, dobre, złe? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
little_fish Re: Rozrusznik serca 28.09.25, 21:47 Moja mama miała. Uratował jej życie więc raczej dobre doświadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Rozrusznik serca 28.09.25, 23:18 little_fish napisała: > Moja mama miała. Uratował jej życie więc raczej dobre doświadczenie. O, właśnie. Należy sprawdzić, kiedy rozrusznik sprawia problemy i czego nie wolno robić, kiedy się go ma. Co do mnie, nie mam żadnych doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
agnes_gray Re: Rozrusznik serca 28.09.25, 21:55 Moja mama ma, bez niego by jej serce raczej nie biło - na początku trochę trudno to przełknąć mentalnie, ale z czasem człowiek się przyzwyczaja i nawet zapomina, że bliska osoba żyje właściwie tylko dzięki urządzeniu. Można prowadzić normalne życie, oczywiście konieczne są regularne wizyty kontrolne, podobno trzeba uważać na kuchenki indukcyjne. Jeśli Twój tata ma mieć tylko jako wspomaganie to tym bardziej głowa do góry i tylko się cieszyć, że takie urządzenia są dostępne 🙂 Sam zabieg wszczepienia jest prosty i szybki. Odpowiedz Link Zgłoś
mania_222 Re: Rozrusznik serca 28.09.25, 21:59 Mam od 1,5 roku. Operacja w znieczuleniu miejscowym. Na drugi dzień badają czy wszystko dobrze i wypisują. Potem kontrole rozrusznika co pół roku i co rok. Ponoć bateria wystarczy na 5 lat, ale to różnie jest, bo zależy od częstości jego działania. Jak słaba, to wymieniają. U mnie przez ponad rok było dobrze - ciśnienie i puls (biorę też leki na nadciśnienie), ale od miesiąca puls skacze. 1 października mam kolejne jego sprawdzenie i okaże się, co jest. Może tylko wyregulują, a może wymiana. Z rozrusznikiem nie można robić rezonansu magnetycznego! Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Rozrusznik serca 28.09.25, 22:34 Moja ciocia ma 96 lat i z rozrusznikiem żyje już z 10. Oczywiście był wymieniany w swoim czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Rozrusznik serca 28.09.25, 22:36 Moja mama chrzestna ma od 15 lat jakoś. Doświadczenia nader pozytywne. Wymiana rozrusznika jest w znieczuleniu miejscowym, więc grzebali jej w sercu i z nią gadali Odpowiedz Link Zgłoś
dekrokus Re: Rozrusznik serca 28.09.25, 22:39 Dzięki za pozytywne odpowiedzi. Uspokoiło mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
hortensja80 Re: Rozrusznik serca 28.09.25, 23:02 Mąż ma od ponad 20 lat. Poczatek był trudny, bo trzeba się przyzwyczaić do ‚obcego ciała’ w organizmie, ale później było wszystko w porządku.Oczywiscie regularne kontrole, plus wymiana baterii, bodajże ze 2 razy miał. Gorzej trochę jak trzeba doszczepiac do serca nowe elektrody, bo jak już ktoś pisał, robią to w znieczuleniu miejscowym i jak mają problem z odszczepieniem, to grzebią i grzebią, co jest stresujące. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Rozrusznik serca 28.09.25, 23:21 Moja babcia ma, odżyła bardzo, było już kiepsko, była tak zmęczona i słaba, że nie miała siły wstać z łóżka, po rozruszniku jest zauważalnie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
bazia_morska Re: Rozrusznik serca 29.09.25, 05:07 Mama koleżanki ma rozrusznik od 15 lat. Wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś